Видавець: Wydawnictwo M
Opowieści: Białe noce, Cudza żona, Sen wujaszka, Krokodyl
Fiodor Dostojewski
Fiodor Dostojewski - mistrz zaglądania do duszy - w czterech nowelach, które prezentujemy Państwu w tym tomie opowiada cztery cudownie różne historie. Ich spoiwem jest sam Dostojewski, jego bohaterowie zawieszeni w świecie iluzji, zazwyczaj w hierarchii społecznej gdzieś pośrodku, z marzeniami by być bogatsi, by żyć pełnią życia a nie w duszącej atmosferze ich otaczającej, którą przecież sami tworzą. Pełni przebiegłości i wyszukanych form towarzyskich, pełni grzeczności a zarazem brutalni w swych dążeniach. Białe noce - to losy naiwnego marzyciela pogrążonego we własnym świecie, przechadzającego się całymi dniami po Petersburgu, samotnie, poza społeczeństwem. Na moście spotyka kobietę, to jedyna istota, która go słucha a później on jej słucha i... Cudza żona - mężczyzna krąży nocą pod oknami obcej kamienicy. Szuka pewnej damy. Jest to żona, cudza żona, jej mąż czatuje na moście Wozniesieńskim, aby ją przyłapać, ale nie może się zdecydować... Sen wujaszka - przyjazd do miasteczka petersburskiej guberni dziwacznego, starego, niespełna rozumu księcia wywołuje ogromne poruszenie wśród miejscowych plotkarek i pań domu. Jedna z nich próbuje wydać swoją córkę za księcia... Krokodyl - opowieść o tym, jak pewien pan został w połknięty przez krokodyla żywcem, cały, bez reszty, i co z tego wynikło.
Fiodor Dostojewski
Dostojewski pisał Opowieści właściwie przez całe życie. Spośród jego bohaterów sympatię budzą głównie ludzie prości, wywodzący się z ludu, jak wieśniak Mareusz czy babuleńka z opowiadania Stuletnia. To w nich widział pisarz ostoję wartości narodu rosyjskiego - wiary, tradycji i prawości. W Opowieściach osiągnął formę mistrzowską. Znajdując punkt wyjścia w prostej historii, niekiedy gazetowej informacji, przechodził do rozważań uniwersalnych. Zmuszał i zmusza czytelnika do zastanowienia się nad „przeklętymi wyzwaniami” egzystencji: prawdą i fałszem, dobrem i złem, pięknem i brzydotą. Ale dobro miesza się ze złem, prawda z fałszem, piękno z brzydotą; nasza dusza lawiruje pomiędzy jednym a drugim, nigdy nic nie jest czarne albo białe. I w tym właśnie jest jego nieśmiertelna siła – że bez względu na epokę zawsze odnajdziemy w jego prozie część prawdy o sobie, o własnej duszy. No cóż, nieważne w jakich czasach żyjesz, po tak uniwersalną klasykę niezmiennie warto sięgać.
Zofia Szymanowska
Piękna, pełna ciepła opowieść o latach spędzonych w Tymoszówce, we dworze na dalekich kresach Rzeczpospolitej. Zofia Szymanowska, najmłodsza siostra Karola Szymanowskiego, wspomina beztroskę lat dziecięcych, atmosferę pogody ducha tamtych dni, radość, nadzieje i wszechobecną muzykę… Dom tymoszowiecki był wielki i trochę mroczny. Szeroki korytarz ciągnął się jak kręgosłup przez całą długość domu… Okna były duże i jasne, zwłaszcza gdy liście opadły, gdyż latem ocieniały je gęsto orzechy i lipy. [...]W sali jadalnej stał dębowy stół i krzesła rzeźbione, na prostych rozchylonych nogach, kryte safianem o dyskretnie barwnych deseniach. W sali wisiały portrety. W dzieciństwie bałam się ich bardzo… W swej opowieści autorka przeplata losy rodziny i ludzi z jej otoczenia, pojawiają się cudowne ciotki, niańki, służący, goście, a wśród nich Artur Rubinstein, Harry Neuhaus, Paweł Kochański, wspomina także rozliczne konie, psy i zabawy. I oczywiście Karol Szymanowski, poważny, zapracowany, pochłonięty muzyką i tworzeniem – ukochany brat.
Zofia Szymanowska
Piękna, pełna ciepła opowieść o latach spędzonych w Tymoszówce, we dworze na dalekich kresach Rzeczpospolitej. Zofia Szymanowska, najmłodsza siostra Karola Szymanowskiego, wspomina beztroskę lat dziecięcych, atmosferę pogody ducha tamtych dni, radość, nadzieje i wszechobecną muzykę... Dom tymoszowiecki był wielki i trochę mroczny. Szeroki korytarz ciągnął się jak kręgosłup przez całą długość domu... Okna były duże i jasne, zwłaszcza gdy liście opadły, gdyż latem ocieniały je gęsto orzechy i lipy. [...]W sali jadalnej stał dębowy stół i krzesła rzeźbione, na prostych rozchylonych nogach, kryte safianem o dyskretnie barwnych deseniach. W sali wisiały portrety. W dzieciństwie bałam się ich bardzo... W swej opowieści autorka przeplata losy rodziny i ludzi z jej otoczenia, pojawiają się cudowne ciotki, niańki, służący, goście, a wśród nich Artur Rubinstein, Harry Neuhaus, Paweł Kochański, wspomina także rozliczne konie, psy i zabawy. I oczywiście Karol Szymanowski, poważny, zapracowany, pochłonięty muzyką i tworzeniem - ukochany brat.
Opowieść o tragicznym tenisiście i inne opowiadania
Leopold Tyrmand
Zbiór następujących opowiadań: Opowieść o tragicznym tenisiście, Hanka, Zwyciężać, znaczy myśleć. Leopold Tyrmand całe życie uprawiał czynnie sport. Świetnie grał w tenisa, pływał, boksował. Jako młody człowiek zarabiał na kortach tenisowych, jako dziennikarz relacjonował mecze bokserskie i piłkarskie (w tym najsłynniejszy, kiedy Polska pokonała ZSRR). Trudno więc, by w literaturze, którą tworzył nie znalazły się tematy sportowe. Jako rasowy pisarz, każdą przeżytą chwilę zamieniał w literaturę.
Stanisław Stabryła
Najnowsza mitologiczna książka Stanisława Stabryły opowiada o dziejach Edypa, jego synów, córek i wnuków. Rozwijając i przetwarzając motywy zaczerpnięte ze skarbca mitologii greckiej, autor zbudował tutaj pełną napięcia powieść mitologiczną, w której zostały ukazane dramatyczne losy trzech pokoleń przeklętego rodu królów tebańskich. Na tę pasjonującą opowieść składa się pięć kolejnych części: Kim jesteś, Edypie? Gaj Eumenid, Wojna, Pobojowisko i Epigoni, które przynoszą barwny i przejmujący obraz wydarzeń tworzących burzliwe dzieje bohaterów tego najbardziej wstrząsającego mitu greckiego. Książka w całości została zbudowana w oparciu o oryginalne teksty dzieł greckich i rzymskich, jak tragedie Sofoklesa Król Edyp i Edyp w Kolonos czy Tezeida Stacjusza.
Józef Hen
Warszawa 1939. Normalne życie nastoletniego Bożka, chłopaka tuż przed małą maturą. Szkoła, dom, pierwsza miłość. I właściwie nic nie wskazuje, że to mogłoby się skończyć. A potem przychodzi wrzesień. Gwarna kamienica przy Nalewkach obserwuje pierwsze nadlatujące samoloty, dyżurni na dachach informują o niebezpieczeństwach. Powstaje komitet mieszkańców. W domu nie ma wody, trzeba biegać z kanką, daleko, a po chleb stać w godzinnych kolejkach. Niby było wiadomo, że wojna, ale jakoś przed snem każdy myślał, że przecież to nieracjonalne, że to nie ma sensu, że się nie wydarzy... a jednak weszli. Poczucie wstrząsu, rozpaczy, przerażenia, ale też nadziei, że to tylko na chwilę, że zaraz wygramy, że alianci... A czas nieubłaganie prze jak niemiecka armia, nadzieja powoli się ulatnia, pierwsze oddziały wchodzą do miasta, trzeba się poddać... Co będzie dalej? Jakoś się wszystko ułoży, jak w poprzednich wojnach, przecież to nie barbarzyńcy... Czy umiemy to sobie wyobrazić, te pierwsze dni... pierwsze zdumienie, strach, co dalej, czy opór czy pogodzenie? Starsi mówią swoje, a młodzi chcą walczyć, nie poddawać się, bo mają po 16 lat... Ciekawe, jak każdy z nas zachowałby się dziś...
Klara Hveberg
Czy miłość można zamknąć w matematycznym wzorze? Czy każdy związek dwojga ludzi jest wyjątkowy? A może losy zakochanych powtarzają się zawsze jak refren w muzyce? Czy miłość jest darem, czy chorobą, z której trzeba się wyleczyć? Powieść, w której bohaterami są wybitnie uzdolniona muzycznie i matematycznie studentka oraz starszy, żonaty wykładowca. Rakel lepiej porusza się w świecie liczb i nut niż wśród ludzi. Niespodziewanie dla samej siebie całkowicie zatraca się w zakazanym uczuciu. Losy dziewczyny stają się podobne do losów innej utalentowanej matematyczki, żyjącej sto lat wcześniej Sofii Kowalewskiej. Opowiedziana na nowo stara jak świat historia romansu, który nie może skończyć się szczęśliwie.