Видавець: Wydawnictwo Marek Derewiecki
Izydora Dąmbska (1904-1983). Najlepsza z dobrych. Część pierwsza: lata 1904-1945
Radosław Kuliniak, Mariusz Pandura, Łukasz Ratajczak
Izydora dorastała we Lwowie i w rodzinnym majątku ziemskim w Rudnej Wielkiej pod Rzeszowem. Egzaminy gimnazjalne zdawała jako prywatystka, czyli uczennica domowa, we Lwowie i małopolskiej Białej koło Bielska. We Lwowie ponadto studiowała i zdobywała szlify uniwersyteckie. Dała się poznać jako wyśmienita nauczycielka gimnazjalna. Była wychowawczynią kilku pokoleń studentów. Łączyła pracę dydaktyczną ze studiowaniem filologii polskiej, filologii klasycznej i filozofii. Uczestniczyła w seminariach i zajęciach następujących profesorów: Ryszarda Ganszyńca, Tadeusza Lehra-Spławińskiego, Juliusza Kleinera, Kazimierza Twardowskiego, Mścisława Wartenberga, Kazimierza Ajdukiewicza i Romana Witolda Ingardena. Utrzymywała ścisły kontakt naukowy z Tadeuszem Kotarbińskim, Tadeuszem Czeżowskim, Władysławem Tatarkiewiczem i Władysławem Witwickim. Legitymowała się znajomością historii filozofii, filozofii starożytnej, logiki, metodologii nauk oraz greki i łaciny. Zawsze spokojna, opanowana i rozważna, przyglądała się prowadzonym we Lwowie zajęciom, wynosząc stamtąd wiele istotnych doświadczeń. Zdobyta wiedza pozwoliła jej uwierzyć w wartości hołdujące wolności słowa, poszukiwaniu prawdy oraz nieskazitelnym obyczajom. Dała się poznać na niwie organizacyjnej, gdzie razem z Danielą Gromską i Heleną Słoniewską pomagała wydawać "Ruch Filozoficzny" oraz "Studia Philosophica" (fragment Wprowadzenia). Izydora wyjechała ze Lwowa w początku lipca 1945 roku. W ten sposób obie siostry Dąmbskie zostawiły swoją młodość we Lwowie, w mieście, do którego miały już nigdy nie wrócić. Z wielkim bólem przeżywały swój wyjazd. Izydora zostawiała ukochane gimnazja, w których uczyła, a przede wszystkim uniwersytet, miejsce, gdzie dorastała naukowo. Ze Lwowa wyjechało lub uciekło wielu jej znajomych i przyjaciół. Wyjechał Ingarden z żoną, po siostrach Dąmbskich Lwów opuścił także Ajdukiewicz, a w końcu w 1946 roku i Ganszyniec. Ten ostatni zapisał: "Dziś nasz transport odebrał kartę ewakuacyjną. (...) Okazało się, że dla mnie karty nie ma, mam przyjść za dwa dni (...). Wszystkie te formalności tak żywo przypominają przygotowania pogrzebowe - i faktycznie jest to pogrzeb polskiego Lwowa, z którym na to życie bierzemy rozbrat, choć kochamy go niewymownie (...). Kocham i Polskę, a Lwów teraz mi Polską. Z krwawiącym sercem patrzę na piękności tego szlachetnego miasta, na ten symbol Polski i polskości, który powoli tonie w barbarzyństwie stepu. Konieczność wyjazdu jest oczywista: 3 czerwca zamykają kościoły prócz jednej katedry, w niedzielę odbędzie się w innych ostatnie nabożeństwo: księża muszą wyjechać".
Jestem filozofem świata (...). Roman Witold Ingarden (1893-1970). Część druga: lata 1939-1970
Radosław Kuliniak, Mariusz Pandura
Druga część biografii Romana Witolda Ingardena Jestem filozofem świata obejmuje lata 1939-1970. Omawia ciekawy, ale także niełatwy etap w życiu filozofa. Wojna była czasem, w którym walka o przetrwanie własne i rodziny, pod dwiema okupacjami, stanowiła największe wyzwanie. Przebywał wówczas z rodziną we Lwowie, gdzie uczestniczył w tajnym nauczaniu. Po zakończeniu wojny nastąpiło zderzenie z komunistyczną rzeczywistością, zmagania o reaktywację ośrodków akademickich, czasopism i towarzystw filozoficznych, zabiegi o realizację kariery naukowej, obrona autonomii polskiej nauki oraz dorobku Szkoły Lwowskiej. W pierwszej połowie lat pięćdziesiątych, z inspiracji Adama Schaffa pod pretekstem zwalczania reakcyjnej filozofii marksiści zainicjowali kampanię przeciwko uczniom Kazimierza Twardowskiego, mającą na celu wyeliminowanie ich z życia akademickiego. Zadanie światopoglądowego prześladowania Ingardena powierzono jego byłemu uczniowi ze Lwowa, marksistowskiemu neoficie, Tadeuszowi Krońskiemu. Efektem tych działań było odsunięcie od nauczania akademickiego oraz zakaz publikacji. Ingarden, z gronem wykluczonych filozofów, skupił się na pracy redakcyjnej i tłumaczeniach w ramach Biblioteki Klasyków Filozofii. Powrócił do nauczania akademickiego dopiero w roku 1957. Pomimo niesprzyjających warunków dla naukowego rozwoju filozof napisał i opublikował wówczas bardzo ważne prace, m.in. Spór o istnienie świata, Studia z estetyki, Wykłady i dyskusje z estetyki, Z badań nad filozofią współczesną, Wstęp do fenomenologii Husserla, Wykłady z etyki i Książeczkę o człowieku.
Jestem filozofem świata (...). Roman Witold Ingarden (1893-1970). Część pierwsza: lata 1893-1938
Radosław Kuliniak, Mariusz Pandura
Życiorys Romana Witolda Ingardena przypomina zstępowanie z rajskich wyżyn w otchłań dantejskiego piekła. W młodości: uczeń znakomitych filozofów Twardowskiego i Husserla, studiował we Lwowie, Getyndze i Fryburgu. Wykształcenie i napisane prace uplasowały go w elitarnym gronie światowych fenomenologów. Przyjaźnił się z Edmundem Husserlem i jego żoną Malwiną, a także z Edith Stein, Adolfem Reinachem, Aleksandrem Koyrem, Aleksandrem Rosenblumem, czy też z małżeństwem Conradów (Hedwig i Theodorem Hansem). Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości rozpoczął działalność dydaktyczną w lubelskich, warszawskich i toruńskich szkołach średnich, aby po uzyskaniu habilitacji przenieść się do Lwowa na Uniwersytet Jana Kazimierza. Stabilizacja nie trwała jednak długo. Druga wojna światowa to czas walki o przetrwanie własne i rodziny. Pisze też wtedy swoje najważniejsze dzieło Spór o istnienie świata, uczestniczy w tajnym nauczaniu. Po 1945 roku następuje najtrudniejszy chyba okres w życiu naukowym Ingardena. Filozof bierze wówczas aktywny udział w zmaganiach o reaktywację ośrodków akademickich, czasopism i towarzystw filozoficznych, broniąc przy tym autonomii polskiej filozofii i nauki oraz dorobku filozofii lwowskiej. Chronologiczny zakres dwutomowej biografii obejmuje lata 1893-1938 (tom I) oraz 1939-1970 (tom II). Praca została napisana w oparciu o materiały źródłowe, spośród których największą wartość mają dokumenty archiwalne. Książka opatrzona została także niepublikowanymi dotąd zdjęciami.
Język i mit. Przyczynek do zagadnienia imion bogów
Ernst Cassirer
Niniejsza rozprawa Cassirera pochodzi z najważniejszego bodaj okresu jego twórczości okresu współpracy z Biblioteką Warburga i mimo niewielkich rozmiarów jest w dużej mierze reprezentatywna, tak gdy idzie o wykorzystywaną przez niego metodę, jak i o główny obszar jego zainteresowań badawczych. Stanowi bezpośrednie nawiązanie do rozprawy Hermanna Usenera GOtternamen. Versuch einer Lehre von der religiOsen Begriffsbildung. Pod względem swojej treści książka przedstawia silną korelację języka i mitu, słowa i magii, biorąc za punkt wyjścia twierdzenie o zasadniczej zgodności istoty bóstwa z jego imieniem. Opisuje przykłady sprawczej siły słowa w świecie opanowanym przez myślenie mityczne i przez to wskazuje na zasady i swoistą logikę mitu. Język przedstawia tutaj to, co myślenie mityczne bezpośrednio wyraża: odzwierciedlenie całości w każdym szczególe, przyczynowość opartą na celowym działaniu jakiegoś podmiotu, a zatem uduchowienie i personifikację przyrody, oparcie na zmysłowym, bezpośrednim oglądzie, na bezpośredniej zmysłowej obecności. (Przemysław Parszutowicz) Pod względem swojej treści prezentowana tu książka pokazuje silną korelację języka z mitem, słowa z magią. Opisuje przykłady sprawczej siły słowa w świecie zdominowanym przez myślenie mityczne, i przez to wskazuje na zasady oraz swoistą logikę mitu. Język przedstawia tutaj to, co myślenie mityczne bezpośrednio wyraża: odzwierciedlenie całości w każdym szczególe; przyczynowość opartą na celowym działaniu jakiegoś podmiotu, a zatem uduchowienie i personifikację przyrody; oparcie na zmysłowym, bezpośrednim oglądzie, na bezpośredniej, zmysłowej obecności. Przynależność do określonych gatunków i, co za tym idzie, budowa rodzajów gramatycznych jest uzależniona od relewantnych w danej kulturze czy społeczności warunków zewnętrznych, postrzeganych zmysłowo cech i przeżywanych emocji. Zależy od nich zatem sama struktura pojęciowa świata mitycznego. Mit oczywiście nie jest przez Cassirera rozumiany jako rodzaj prymitywnej próby wyjaśniania przyrody, niedojrzałe stadium poznania. Nie jest też mimo że w studium niniejszym bada się jego stosunek do języka traktowany li tylko pod kątem literackim czy historycznym. Nie jest także czymś, co cechuje tylko kultury starożytne czy pierwotne, czymś, co zostało pokonane i wyparte przez myślenie naukowe. Jest rozumiany jako funkcja świadomości, obecna w każdej z kultur, niezależnie od stopnia jej zaawansowania oraz w każdym czasie także współcześnie. Jest funkcją najbardziej podstawową, mającą logiczne pierwszeństwo wobec pozostałych form symbolicznych Język i mit jest jednym z niewielu miejsc, gdzie Cassirer explicite wyraża ten prymat. Myślenie mityczne bazuje na bezpośredniości świata przeżywanego, na źródłowym fenomenie życia, którego nie można w żaden sposób wyjaśnić poprzez sprowadzenie do czegoś bardziej podstawowego i który w związku z tym przedstawiany jest za pomocą całej gamy bóstw adekwatnych do jego praktycznego obszaru. (Fragment przedmowy tłumacza)
Kancelaria Sejmu w transformacji 1990-1993. Obrazy faktów, zdarzeń, ludzi
Ryszard Stemplowski
O istnieniu wyrafinowanej koncepcji zapisywania myślowych obrazów wiedziałem od dawna, ale zawsze coś pilniejszego miałem na warsztacie, więc jej analizowanie i ewentualne stosowanie odkładałem na rok mojej osiemdziesiątej rocznicy urodzin (2019). Miałem zacząć od rejestrowania obrazów znanych mi z bezpośredniego doświadczenia wycinków ustrojowej transformacji, prowadzącej od autokratycznego socjalizmu państwowego Polski uzależnionej od ZSRR do demokratycznego państwa praworządnego społecznej gospodarki rynkowej, suwerennie współdziałającego w Unii Europejskiej i NATO, czyli obrazów Polski na drodze ze światosystemowych peryferii do centrum grupującego państwa najwyżej rozwinięte. Zamierzałem myślowe obrazy wyrazić językiem, poczynając od sejmowo-kancelaryjnej reformy. Wiedziałem, że w ten sposób poszerzę też źródłowe zasoby przyszłego autora naukowej monografii Historia Kancelarii Sejmu. Mnie na jej napisanie już sił nie starcza. A do bardziej osobistego i poniekąd łatwiejszego pisania o mej pracy dla Sejmu i tak byłem już od dawna zachęcany przez obydwie córki. (Fragment Wstępu autora) Kancelaria Sejmu (urząd obsługi Sejmu) wykonuje wszystko to, co nie jest zastrzeżone dla posłów, lecz musi być zrobione w zakresie organizacyjnym, prawnym, eksperckim, informacyjnym, finansowym i technicznym, żeby Sejm mógł funkcjonować. Autor tej książki był szefem Kancelarii Sejmu od 1 czerwca 1990 r. do 15 grudnia 1993 r. Podlegał Prezydium Sejmu i Marszałkowi Sejmu. Był zwierzchnikiem wszystkich pracowników Kancelarii (ok. 1100 osób). Zarządzał majątkiem (rozbudowywana infrastruktura sejmowo-senacka) oraz projektował i wykonywał budżet Kancelarii Sejmu (tzn. budżet Sejmu z Kancelarią). Rozpoczął i prowadził ustrojowo-transformacyjną reformę Kancelarii. Witając członków Prezydium Sejmu i Konwentu Seniorów I kadencji demokratycznie wybranego Sejmu (1991) marszałek przypomniał, że zgodnie z regulaminem w posiedzeniach tych organów uczestniczy z głosem doradczym szef Kancelarii, a ponadto udział szefa Kancelarii w czynnościach marszałka i Prezydium jest wskazany jako ich powiernika i pewnego rodzaju notariusza ich działań.
Karl Jaspers
Monografia Karla Jaspersa, Kant napisana została przez klasyka filozofii, ale też jednego z najwybitniejszych współczesnych znawców filozofii Kanta. Jej wyjątkowość polega na tym, że prezentuje poglądy ojca nowoczesnej filozofii, nie tylko niemieckiej; jest pracą z zakresu historii filozofii, których w swym dorobku Jaspers popełnił niewiele; większość jego dzieł jest bardzo obszerna, natomiast monografia o filozofie z Królewca zawiera kondensację opinii, sądów i własnych koncepcji autora. Rozprawa nie miała na celu popularyzacji myśl Kantowskiej, adresowana jest do czytelników zaznajomionych z jego filozofią. Zawiera precyzyjną analizę i prezentację analityki transcendentalnej, swoistego serca Krytyki czystego rozumu. Autor wylicza też podstawowe nieporozumienia towarzyszące myśli Kantowskiej, od jej powstania aż po czasy mu współczesne. Czyni to z jego rozprawy pozycję bardzo istotną w literaturze Kantowskiej, a przekład prof. Mirosława Żelaznego zapełni istotną lukę w polskim piśmiennictwie filozoficznym. Rozprawa Jaspersa stanowi jedno z nielicznych opracowań filozofii Kanta, w którym autor bezpośrednio dzieli się własnymi przemyśleniami o doktrynie królewieckiego filozofa. Przede wszystkim, stwierdza, błędne są wszelkie interpretacje, które próbują się tu doszukiwać prób budowania jakiejś metafizyki absolutystycznej, zwłaszcza zaś takie, które usiłują myśl Kanta o taką metafizykę wzbogacić. Filozofii transcendentalnej w metafizykę (a nawet w fizykę) zmienić się nie da. Refleksywność i samorzutność stanowią dwa koniecznie odrębne pnie poznania. Co prawda Jaspers nadał ostatniemu tomowi swej Filozofii tytuł Metafizyka, lecz chodzi tu o metafizykę różną nie tylko od tej, którą stworzył Baumgarten, lecz również od tej, którą znajdujemy w Prolegomenach do wszelkiej przyszłej metafizyki. Jaspers zdawał sobie sprawę, że dosięgnięcie transcendencji przez człowieka nie jest możliwe, uważał jednak, że sięganie ku niej odgrywa w ludzkim świecie bardzo ważną rolę. Dowodem na to są wszystkie nasze wyobrażenia, podpowiadające, na czym mógłby polegać kontakt z nią. Wyobrażenia te Jaspers nazywa szyframi transcendencji, zaś zadaniem metafizyki jest dbanie o to, byśmy nie popadli we wrażenie lub samooszukiwanie się, że sięgnęliśmy do samej transcendencji, na przykład w akcie marzycielstwa o jasnowidzeniu lub w metafizyce.
Kazania na Boże Narodzenie i Objawienie Pańskie
Augustyn z Hippony
On z Matki narodzony wybrał ten właśnie dzień, On, który z Ojca zrodzony stworzył wszystkie wieki. To ostatnie zrodzenie nie mogło mieć żadnej matki, a to pierwsze nie szukało ludzkiego ojca. Narodził się więc Chrystus i z Ojca, i z Matki, i bez ojca, i bez matki, z Ojca Bóg, z Matki człowiek, bez Matki Bóg, bez ojca człowiek. Narodzenie Jego któż wysłowi? (Iz 53, 8) czy tamto bez czasu, czy to bez nasienia, czy tamto bez początku, czy to bez precedensu, czy tamto, które zawsze było, czy to, którego ani wcześniej, ani później już nigdy nie było, czy tamto, które nie ma końca, czy to, które tam ma początek, gdzie i koniec. Słusznie więc prorocy zapowiadali Tego, który miał się narodzić, niebiosa zaś i aniołowie Tego, który się narodził. Leżał w żłóbku, wszechświat cały w sobie zawierając, Niemowlęciem był i Słowem. Jego, którego niebiosa objąć nie mogą, nosiło w sobie łono jednej kobiety Ona królowała nad naszym Królem, Ona nosiła w sobie Tego, w którym my jesteśmy (Dz 17, 28), a Tego, który jest naszym pokarmem, Ona karmiła. O objawiona słabości i przedziwna pokoro, w których całe Bóstwo tak się ukryło! Bóg swą mocą władał Matką, której posłuszne było Jego niemowlęctwo, swą prawdą karmił Tę, której piersi ssał. Niech doskonali w nas swoje dary Ten, który nie wzdragał się przed przyjęciem naszych początków i niech uczyni nas synami Bożymi Ten, który dla nas zechciał się stać Synem Człowieczym. (Fragment Kazania 184)
John Henry Newman
Zbiór kazań bł. Johna Henry'ego Newmana to jedno z najważniejszych świadectw nowożytnej duchowości chrześcijańskiej - zarazem głęboko osobiste i intelektualnie przenikliwe. Newman, wybitny teolog, myśliciel i kaznodzieja XIX wieku, prowadzi czytelnika przez kluczowe zagadnienia życia religijnego: naturę wiary, rolę sumienia, napięcie między rozumem a objawieniem oraz dramat ludzkiej odpowiedzi na Boga. Kazania te nie są jedynie retorycznymi wystąpieniami, lecz stanowią spójną wizję chrześcijaństwa jako drogi wewnętrznej przemiany. Autor ukazuje religię nie jako zbiór abstrakcyjnych doktryn, lecz jako żywe doświadczenie, zakorzenione w sumieniu - które nazywa "pierwszym namiestnikiem Chrystusa". W tym ujęciu wiara staje się aktem egzystencjalnym, wymagającym zaangażowania całej osoby. Newman przemawia zarówno do intelektu, jak i do serca: analizuje wątpliwości sceptycyzmu, krytykuje powierzchowność religijności i jednocześnie wskazuje drogę ku autentycznemu spotkaniu z Bogiem. Jego styl łączy precyzję argumentacji z duszpasterską wrażliwością, czyniąc te teksty aktualnymi również dla współczesnego czytelnika. Ten wybór kazań to znakomite wprowadzenie w myśl jednego z najwybitniejszych konwertytów i doktorów Kościoła - autora, który potrafił połączyć rygor intelektualny z głębokim doświadczeniem wiary. Obyśmy nigdy nie dali uwieść się jakiejś niegodnej skłonności do jakiejkolwiek gałęzi studiów tak dalece, by zapomnieć, że nasza prawdziwa wiedza, szlachetność i siła polegają na znajomości Wszechmocnego Boga. Przyroda i człowiek są przedmiotami naszych studiów, lecz Bóg jest wyższy ponad wszystko. Łatwo jest zgubić Go w Jego dziełach, łatwo przywiązać się zanadto do naszych dążeń, zastąpić nimi religię i podniecać naszą pychę. Nasze świeckie zdobycze nie zdadzą się nam na nic, jeśli nie podporządkujemy ich religii. Nigdy znajomość słońca, księżyca i gwiazd, ziemi i jej trzech królestw, ani znajomość klasyków lub historii, nie doprowadzi nas do nieba. Możemy dziękować Bogu za wszystko, co nam uczynił i co uczynił przez nas, niech jednak nic z tego, co umiemy i co wiemy, nie przeszkodzi nam przyjąć za własne słów wielkiego Apostoła: Chrystus Jezus przyszedł na ten świat zbawić grzeszników, z których pierwszym ja jestem.