Publisher: Wydawnictwo MG
Nosowska. Piosenka musi posiadać tekst
Piotr Pławuszewski, Tomasz Czaboćko, Natalia Drozdalska, Agnieszka...
Katarzyna Nosowska jest bez wątpienia jedną z najpopularniejszych polskich wokalistek. Należy do nurtu współczesnej kultury popularnej (w tym głównie: kultury rocka, kultury literackiej oraz kultury określanej mianem „kobieca”), ale też jako artystka przemawia indywidualnym głosem, przedstawiając się jako obserwatora rzeczywistości i kreatora własnego, niepowtarzalnego świata, budowanego – z perspektywy pomysłodawców książki – przede wszystkim na słowie, które znacznie wyrasta ponad przeciętny poziom oferty popkultury. Twórczość Nosowskiej jest dowodem na to, że także w dziedzinie piosenki możliwe jest osiągnięcie statusu sztuki wysokiej.
Fryderyk Chopin
Powołaniem Chopina było bez wątpienia komponowanie, co do tego nikt nie ma najmniejszych wątpliwości. Ale, co może mniej oczywiste, ten słynny kompozytor i wirtuoz fortepianu posiadał też inne talenty. Znakomicie rysował, posiadał zdolności aktorskie, a także całkiem nieźle pisał. Co prawda, jak poetów romantycznych, cierpiał na podejrzliwość wobec werbalnej ekspresji (Tyle rzeczy za piórem powstaje – pisał do swego przyjaciela) i zamiast listów do rodziny, wolał pisać nuty, ale i tak pozostawił po sobie mnóstwo listów, notatki, laurki, wiersze, fragmenty dziennika. A sądząc po ich stylu, przywiązywał do nich i do przekazywanych treści wielką wagę, nigdy nie pisał od niechcenia. Smakował sens słów, dobierając je niesłychanie trafnie. Umiejętność doboru określeń i naturalny dowcip wskazują, że słuch muzyczny ujawniał się u Chopina również w budowaniu frazy językowej Pisząc używał cudownej polszczyzny inteligenckiej Warszawy. Kiedy chciał wyrazić coś bardzo istotnego, potrafił łamać reguły. Ale wszystko, co pisał, pełne jest Chopina. Chopina, który kształtował się w czasie romantyzmu, po upadku naszego państwa w 1795 roku. Chopina, który odczuwał, że egzystować znaczy jednocześnie być przedmiotem i podmiotem. Że dopiero wtedy człowiek istnieje, kiedy żyje i dla siebie i dla innych.
Karol Darwin
Kiedy po raz pierwszy na Ziemi pojawiło się życie, zapoczątkowało rozwój “nieskończonego szeregu najpiękniejszych form”, którego zaledwie ułamek jesteśmy w stanie zobaczyć współcześnie. Obserwując je możemy dostrzec ogromną różnorodność, liczne cechy wspólne, oraz niezwykłą zdolność przystosowania się organizmów do różnych środowisk. Naukowe uzasadnienie tych trzech obserwacji po raz pierwszy znajdziemy w opublikowanej ponad półtora wieku temu hipotezie O powstawaniu gatunków drogą doboru naturalnego, która zapoczątkowała erę biologii ewolucyjnej. Ponieważ wszystkie dzisiejsze formy żyjące są w prostej linii potomkami tych, które żyły dawno przed okresem kambryjskim, możemy być przeto przekonani, że prawidłowe następstwo pokoleń nigdy nie było przerwane i że nigdy żaden kataklizm nie zniszczył całego świata. Dlatego też możemy z pewną ufnością liczyć na długą bezpieczną przyszłość. Ponieważ zaś dobór naturalny działa tylko dla dobra każdej istoty, wszelkie dalsze cielesne i duchowe przymioty dążyć będą ku doskonałości. Jakże zajmujące jest spoglądać na gęsto zarośnięte wybrzeże, pokryte różnego rodzaju roślinami, ze śpiewającym ptactwem w gąszczach, z krążącymi w powietrzu owadami, z pełzającymi w mokrej glebie robakami, i patrząc na wszystkie te tak wyszukanie zbudowane formy, tak różne i w tak złożony sposób od siebie zależne, pomyśleć, że powstały one wskutek praw działających wokół nas. Prawami tymi w najszerszym znaczeniu są: wzrost i rozmnażanie się, zawarta prawie w pojęciu rozmnażania się dziedziczność, zmienność wskutek bezpośrednich i pośrednich wpływów zewnętrznych warunków życia oraz używania i nieużywania narządów, tempo przyrostu tak wysokie, że prowadzące do walki o byt i wskutek tego do doboru naturalnego, który ze swej strony prowadzi do rozbieżności cech i wymierania form mniej udoskonalonych. Można obrazowo powiedzieć, że dobór naturalny co dzień, co godzina zwraca uwagę na wszelką, chociażby najdrobniejszą zmianę, odrzuca to, co złe, zachowuje i gromadzi wszystko, co dobre. Spokojnie i niepostrzeżenie pracuje on wszędzie i zawsze, gdzie tylko nadarzy się sposobność nad udoskonaleniem każdej istoty organicznej w jej stosunkach ze światem organicznym i z nieorganicznymi warunkami życia. Tych drobnych postępowych zmian nie postrzegamy wcale, dopóki ręka czasu nie zaznaczy długiego szeregu wieków; a tak ubogie są nasze wiadomości o ubiegłych epokach geologicznych, że postrzegamy tylko, iż obecne formy życia różnią się zupełnie od form dawnych. O powstawaniu gatunków, drogą doboru naturalnego – jest dla przyrodników tym, czym jest ogólna teoria względności Einsteina dla współczesnych fizyków. Biologia w przeciwieństwie do innych dziedzin nauki, takich jak np. matematyka czy fizyka ma niewiele ściśle zdefiniowanych praw - ewolucja jednak jest takim prawem i to Charles Darwin otworzył nam drzwi do jej fascynującego świata.
Józef Hen
Na tle szarej rzeczywistości lat 80. rozgrywa się miłosno-psychologiczna historia dojrzałego mężczyzny, znakomitego historyka-mediewisty, wysublimowanego intelektualisty do młodej kobiety, mężatki, która po pięciu latach obustronnego szczęścia porzuca go dla młodego osiłka. Zakochany mężczyzna nie potrafi się z tym pogodzić, nie rozumie, dlaczego tak się stało, nie przestaje o nią walczyć. Narratorem Odejścia Afrodyty nie jest on, lecz jego przyjaciel, pisarz, rozliczający się z własną burzliwą przeszłością, który znakomicie portretuje bohatera książki, ukazując jego rozterki, depresje i skomplikowaną psychologię uczuć. Książkę dopełnia obraz chylącego się ku upadkowi PRL-u, gdzie brakuje wszystkiego i szarość oblepia życie codzienne. Po niektórych moich książkach, jak Odejście Afrodyty, recenzenci pisali, że nic, co erotyczne, nie jest mi obce. Reklamowano mnie nawet – i czyniły to panie – jako „znawcę kobiet”. Zawsze temu zaprzeczałem. Ktoś taki jak znawca kobiet w przyrodzie nie istnieje. Kobieta dla mężczyzny jest zagadką i zawsze pozostanie tajemnicą. Ale oprócz miłości erotycznej jest w moich książkach dużo ciepła i zrozumienia między przyjaciółmi. Sądzę, że przyjaźń jest nawet bardziej wymagającym uczuciem niż miłość. Bo nie może być przyjaźni jednostronnej, a istnieje tyle miłości nieodwzajemnionych! Józef Hen
Irena Matuszkiewicz
Sabina sprząta firmament niebieski, a mówiąc prościej, mieszkania gwiazd. Wcześniej jej życie było bardzo barwne. Córka znanego jubilera i niezła sportsmenka, wychowywała się, jak na peerelowskie czasy w luksusie. Kiedy zaczął się czas przemian, Sabina otwiera ze wspólnikiem kawiarnię, wchodzi w szemrane interesy, a wreszcie plajtuje. Akcja książki rozgrywa się w ciągu dwóch, przełomowych dla bohaterki, tygodni 2008 roku, kiedy została jej do spłacenia ostatnia rata bankowa i piętnaście tysięcy w różnych kasach udzielających pożyczek na dowód osobisty. Od pamiętnej plajty minęło dwanaście lat. Przeszłość jednak lubi powracać. Sabina natyka się na dawnego partnera, który najwyraźniej omotuje kolejną ofiarę. Czy kobiety dadzą sobie radę z nieuczciwym czarusiem?
Homer
Epos grecki, oparty na antycznej ustnej tradycji epickiej, śpiewany przez Homera wierszem (tzw. heksametrem). Składa się z 24 pieśni. Pierwsze poświęcone są wędrówce Telemacha, syna Odyseusza, ojcu z kolei poświęcone są pozostałe księgi. Odyseja zaczyna się po zakończeniu dziesięcioletniej wojny trojańskiej. Odyseusz przez lata nie wraca z wojny do domu. Jego syn, 20-letni Telemach, dzieli dom z matką Penelopą. W ich siedzibie przebywa też 108 natarczywych zalotników, ubiegających się o rękę Penelopy i mających nadzieje na tron. Opiekunka Odyseusza, Atena, o jego przeznaczeniu rozmawia z najważniejszym z bogów - Zeusem - w momencie gdy Posejdona (boga niechętnego Odyseuszowi) nie ma na Olimpie. Atena przekonuje Telemacha, by szukał wieści o swym ojcu. Późniejsze pieśni to historia Odyseusza. W swojej powrotnej wędrówce trafia on kolejno na wyspę cyklopa Polifema, wyspę syren, wyspę zamieszkaną przez nimfę Kalipso. Przez cały ten czas Penelopa trzyma zalotników z dala od siebie. Obiecała, że wybierze jednego z nich, gdy skończy tkać sukno pogrzebowe dla Leartesa. Jednakże każdej nocy rozpruwa pracę z poprzedniego dnia… W połowie III w. p.n.e. poemat został przetłumaczony na łacinę przez Lucjusza Liwiusza Andronika. Był to pierwszy przekład w literaturze europejskiej.
Ogień i pył. Ostatnia wiosna Mordechaja Anielewicza
Robert Żółtek
– wrzesień 1942 roku. Dobiega właśnie końca wielka akcja likwidacyjna warszawskiego getta, podczas której Niemcy wywożą do obozów zagłady około dwustu pięćdziesięciu tysięcy mieszkających tam Żydów. Przy życiu pozostają jedynie zatrudnieni w niemieckich warsztatach oraz ci, którzy zdołali ujść egzekucjom, łapankom i transportom, a teraz ukrywają się po piwnicach, strychach i opuszczonych domach. Zarówno jedni, jak i drudzy popadają w coraz większą apatię, starając się przetrwać kolejny, wyrwany Zagładzie dzień. Prawie nikt nie wierzy już w ocalenie. W tym momencie zjawia się w getcie Mordechaj Anielewicz. Nawiązuje kontakt ze swoimi nielicznymi przyjaciółmi z Żydowskiej Organizacji Bojowej i przekonuje ich do podjęcia walki. Ale w jego wizji ma to być walka inna niż wszystkie, ponieważ jej celem nie będzie ani ratunek, ani zwycięstwo, lecz złożenie ofiary z własnego życia w imię zachowania godności w obliczu ideologii zbrodni. A także dla pamięci przyszłych pokoleń. strony przygotowują się do ostatecznej rozprawy. Zbrodnicze i doskonale uzbrojone formacje przeciw charyzmatycznemu przywódcy oraz garstce młodych ludzi, którzy dopiero uczą się walczyć. Trwa wyścig z czasem. Nadchodzi 19 kwietnia 1943 roku, przeddzień żydowskiego święta Pesach. Do getta wkraczają oddziały niemieckie – ponad tysiąc esesmanów, policjantów i żołnierzy, dysponujących karabinami maszynowymi i miotaczami płomieni, wspierani przez czołg, samolot i wozy pancerne. Naprzeciw nich staje kilkuset młodych Żydów – uzbrojonych w pistolety, kilka karabinów, w butelki z benzyną oraz własnej produkcji granaty. W ten sposób rozpoczyna się powstanie, które przejdzie do historii jako najbardziej zadziwiający i jeden z najbardziej heroicznych zrywów drugiej wojny światowej. Wartka akcja, potoczysta narracja i wyjątkowe postaci – zarówno autentyczne, jak i fikcyjne, duża dawka historii, sugestywne opisy życia codziennego getta oraz liczne i ekspresyjnie oddane sceny batalistyczne – składają się na tę niezwykle barwną i tragiczną opowieść o niezrównanym męstwie, poświęceniu i ofierze.
Bartłomiej Sienkiewicz, Berenika Sienkiewicz
To opowieść o dziewczynie i chłopcu, a potem kobiecie i mężczyźnie zaplątanych w Kraków lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych, zaplątanych w te same miejsca, wydarzenia, a na koniec we wzajemne uczucie. To książka o niełatwym czasie niezwykłego miasta, młodości potrafiącej się cieszyć z małych radości i o wielkiej przemianie, która była udziałem całego pokolenia tej epoki. To nasza historia – małżeństwa żyjącego teraz z daleka od Krakowa, wciąż pamiętających kiedy nas zranił i kiedy wynagrodził. Opowieść dedykujemy naszym dzieciom i wszystkim tym, którzy chcą zobaczyć to miasto z innej perspektywy niż Rynek, Wawel i tłumy turystów. To opowieść dla tych, którzy chcą zaglądnąć za kurtynę czasu i emocji....
Jane Austen
Przemiła i nieco naiwna Katarzyna Morland zostaje zaproszona przez zaprzyjaźnione z jej rodziną bezdzietne małżeństwo Allenów jako towarzyszka pobytu w Bath, modnym uzdrowisku, do którego przyjeżdżano pokazać się, odświeżyć stare, nawiązać nowe znajomości i brać udział w balach. Podczas jednego z nich dziewczyna poznaje przystojnego Henryka Tilneya, a wkrótce też jego młodszą siostrę Eleonorę. Rodzeństwo budzi jej zainteresowanie i sympatię. Jednocześnie pani Allen spotyka swoją dawna przyjaciółkę, panią Thorpe, która przyjechała tu ze swoimi trzema córkami. Najstarsza, Izabela, szybko podbija serce Katarzyny, czemu sprzyja bliskie koleżeństwo ich braci. Bohaterka próbuje pogodzić sympatię obu kręgów znajomych, ale jej działania i uczucia natrafiają na liczne przeszkody i prowadzą do wielu nieporozumień. W sukurs przychodzi zaproszenie do opactwa Northanger, gdzie zafascynowana powieściami gotyckimi Katarzyna ma nadzieję odkryć jakąś niezwykłą tajemnicę…
Jane Austen
Przemiła i nieco naiwna Katarzyna Morland zostaje zaproszona przez zaprzyjaźnione z jej rodziną bezdzietne małżeństwo Allenów jako towarzyszka pobytu w Bath, modnym uzdrowisku, do którego przyjeżdżano pokazać się, odświeżyć stare, nawiązać nowe znajomości i brać udział w balach. Podczas jednego z nich dziewczyna poznaje przystojnego Henryka Tilneya, a wkrótce też jego młodszą siostrę Eleonorę. Rodzeństwo budzi jej zainteresowanie i sympatię. Jednocześnie pani Allen spotyka swoją dawna przyjaciółkę, panią Thorpe, która przyjechała tu ze swoimi trzema córkami. Najstarsza, Izabela, szybko podbija serce Katarzyny, czemu sprzyja bliskie koleżeństwo ich braci. Bohaterka próbuje pogodzić sympatię obu kręgów znajomych, ale jej działania i uczucia natrafiają na liczne przeszkody i prowadzą do wielu nieporozumień. W sukurs przychodzi zaproszenie do opactwa Northanger, gdzie zafascynowana powieściami gotyckimi Katarzyna ma nadzieję odkryć jakąś niezwykłą tajemnicę...
Jolanta Maria Kaleta
Czy uda się odnaleźć najcenniejszy obraz z kolekcji Czartoryskich zaginiony w 1945? Jest rok 1989. Rozpoczynają się obrady Okrągłego Stołu. Wrocławski dziennikarz Wiktor Wolański spodziewa się większej swobody i wolności, aby nie tylko pisać o interesujących go sprawach, ale przede wszystkim rozpocząć rzetelne poszukiwania Portretu młodzieńca, cennego obrazu zaginionego podczas wojny. Natomiast dla kapitana Cyryla Kohuta, wieloletniego pracownika wrocławskiej służby bezpieczeństwa, nieubłaganie nadchodzi kres jego uprzywilejowanej pozycji i bezkarnego czerpania z życia pełnymi garściami. Postanawia wykorzystać dokumenty tajnej operacji "Kustosz" i z naprędce skleconą ekipą sięgnąć po zawartość skrytek, gdzie jakoby nadal spoczywają ukryte przez Niemców pod koniec II wojny światowej złoto, biżuteria i dzieła sztuki, a wśród nich cenny renesansowy obraz. W tryby uruchomionej przez niego machiny zostaje wbrew własnej woli wkręcona młoda pracownica wrocławskiego archiwum, Marina, którą zauroczeni są obaj poszukiwacze. Zdobycie jej serca nie jest proste, gdyż dla jednego jest żoną wspólnika w nielegalnych poszukiwaniach, a dla drugiego żoną serdecznego przyjaciela. Gdy gra toczy się o najwyższą stawkę, wszystkie chwyty stają się dozwolone, a cena, jaką przyjdzie zapłacić, jest bardzo słona.
Jolanta Maria Kaleta
Czy uda się odnaleźć najcenniejszy obraz z kolekcji Czartoryskich zaginiony w 1945? Jest rok 1989. Rozpoczynają się obrady Okrągłego Stołu. Wrocławski dziennikarz Wiktor Wolański spodziewa się większej swobody i wolności, aby nie tylko pisać o interesujących go sprawach, ale przede wszystkim rozpocząć rzetelne poszukiwania Portretu młodzieńca, cennego obrazu zaginionego podczas wojny. Natomiast dla kapitana Cyryla Kohuta, wieloletniego pracownika wrocławskiej służby bezpieczeństwa, nieubłaganie nadchodzi kres jego uprzywilejowanej pozycji i bezkarnego czerpania z życia pełnymi garściami. Postanawia wykorzystać dokumenty tajnej operacji "Kustosz" i z naprędce skleconą ekipą sięgnąć po zawartość skrytek, gdzie jakoby nadal spoczywają ukryte przez Niemców pod koniec II wojny światowej złoto, biżuteria i dzieła sztuki, a wśród nich cenny renesansowy obraz. W tryby uruchomionej przez niego machiny zostaje wbrew własnej woli wkręcona młoda pracownica wrocławskiego archiwum, Marina, którą zauroczeni są obaj poszukiwacze. Zdobycie jej serca nie jest proste, gdyż dla jednego jest żoną wspólnika w nielegalnych poszukiwaniach, a dla drugiego żoną serdecznego przyjaciela. Gdy gra toczy się o najwyższą stawkę, wszystkie chwyty stają się dozwolone, a cena, jaką przyjdzie zapłacić, jest bardzo słona.
Katarzyna Enerlich
Zbiór opowiadań „Oplątani Mazurami” powstał z myślą o tych, którzy dali się uwieść tajemniczej Czarodziejce Jezior. Według pruskiej legendy – Czarodziejka pływa w olchowej łódeczce i nitkami babiego lata oplątuje serca tych, którzy tu przybywają. W każdej z opowiedzianych historii drzemie w otoczce fikcji ziarenko prawdy. Są więc prawdziwe miejsca i zdarzenia, nazwy i sytuacje. Wielu z występujących tu bohaterów istniało naprawdę. A jeśli nawet coś jest wymyślone, to mogło się przecież zdarzyć pod pełnym gwiazd i tajemnic mazurskim niebem...
Monika Szwaja, Bartek Świderski, Maciej Przepiera, Zofia...
Oto kwintesencja zebranych w zbiorze opowiadań: Bombka pozytywnej energii - Monika Szwaja. Oryginalne spojrzenie na konflikt pokoleń - Bartek Świderski. Emocje i empatia - Maciej Przepiera Elegancja kipiąca od namiętności - Zofia Mossakowska Przewrotna i po ludzku prawdziwa - Iwona Menzel Przekornie analizująca duszę kobiecą - Irena Matuszkiwicz Wykazujący ogromną ludzką wrażliwość - Jarek Klejnocki Bardzo nowoczesny i młodzieńczo okrutny - Adam Kaczanowski Inteligentny i bardzo literacki - Rafał Grupiński Zaglądająca w głąb serc - Renata Jabłońska Genialna w wymyślaniu fabuł stylistka - Grażyna Bąkiewicz
Grażyna Bąkiewicz, Renata Jabłońska, Rafał Grupiński, Adam...
W języku polskim znajdziemy mnóstwo przysłów i powiedzonek związanych z kotami i psami. W większości przypadków są to jednak światy rozbieżne. Podobnie jest z ludzkimi sympatiami. Dzielimy się na kociarzy i psiarzy. I choć zdarza się miłośnik obu tych gatunków, jak to w miłości bywa, gdy trzeba ją dzielić, temperatura spada. Autorzy tego zbioru, podobnie jak cała ludzkość podzielili się na dwie kategorie (choć trafił się wśród nich ekumeniczny wyjątek, i tak powstała baśń). Udało się ich zebrać w jednym tomie, warto jednak zauważyć, która partia ma tu swoją większość.
Leopold Tyrmand
W opowiadaniach Tyrmanda znajdziemy mozaikę, z której można poskładać jego życie. Mozaikę barwną i niezwykłą. Jak cała jego twórczość. Jak cały Tyrmand. Leopold Tyrmand pisząc o świecie - pisał o sobie, a pisząc o sobie - opisywał otaczający go świat. Jego dziennik to literatura, a literatura, która pisał, to jednocześnie zapisy dziennikarskie własnych przeżyć.
Opowieści: Białe noce, Cudza żona, Sen wujaszka, Krokodyl
Fiodor Dostojewski
Fiodor Dostojewski - mistrz zaglądania do duszy - w czterech nowelach, które prezentujemy Państwu w tym tomie opowiada cztery cudownie różne historie. Ich spoiwem jest sam Dostojewski, jego bohaterowie zawieszeni w świecie iluzji, zazwyczaj w hierarchii społecznej gdzieś pośrodku, z marzeniami by być bogatsi, by żyć pełnią życia a nie w duszącej atmosferze ich otaczającej, którą przecież sami tworzą. Pełni przebiegłości i wyszukanych form towarzyskich, pełni grzeczności a zarazem brutalni w swych dążeniach. Białe noce - to losy naiwnego marzyciela pogrążonego we własnym świecie, przechadzającego się całymi dniami po Petersburgu, samotnie, poza społeczeństwem. Na moście spotyka kobietę, to jedyna istota, która go słucha a później on jej słucha i... Cudza żona - mężczyzna krąży nocą pod oknami obcej kamienicy. Szuka pewnej damy. Jest to żona, cudza żona, jej mąż czatuje na moście Wozniesieńskim, aby ją przyłapać, ale nie może się zdecydować... Sen wujaszka - przyjazd do miasteczka petersburskiej guberni dziwacznego, starego, niespełna rozumu księcia wywołuje ogromne poruszenie wśród miejscowych plotkarek i pań domu. Jedna z nich próbuje wydać swoją córkę za księcia... Krokodyl - opowieść o tym, jak pewien pan został w połknięty przez krokodyla żywcem, cały, bez reszty, i co z tego wynikło.
Fiodor Dostojewski
Dostojewski pisał Opowieści właściwie przez całe życie. Spośród jego bohaterów sympatię budzą głównie ludzie prości, wywodzący się z ludu, jak wieśniak Mareusz czy babuleńka z opowiadania Stuletnia. To w nich widział pisarz ostoję wartości narodu rosyjskiego - wiary, tradycji i prawości. W Opowieściach osiągnął formę mistrzowską. Znajdując punkt wyjścia w prostej historii, niekiedy gazetowej informacji, przechodził do rozważań uniwersalnych. Zmuszał i zmusza czytelnika do zastanowienia się nad „przeklętymi wyzwaniami” egzystencji: prawdą i fałszem, dobrem i złem, pięknem i brzydotą. Ale dobro miesza się ze złem, prawda z fałszem, piękno z brzydotą; nasza dusza lawiruje pomiędzy jednym a drugim, nigdy nic nie jest czarne albo białe. I w tym właśnie jest jego nieśmiertelna siła – że bez względu na epokę zawsze odnajdziemy w jego prozie część prawdy o sobie, o własnej duszy. No cóż, nieważne w jakich czasach żyjesz, po tak uniwersalną klasykę niezmiennie warto sięgać.
Zofia Szymanowska
Piękna, pełna ciepła opowieść o latach spędzonych w Tymoszówce, we dworze na dalekich kresach Rzeczpospolitej. Zofia Szymanowska, najmłodsza siostra Karola Szymanowskiego, wspomina beztroskę lat dziecięcych, atmosferę pogody ducha tamtych dni, radość, nadzieje i wszechobecną muzykę... Dom tymoszowiecki był wielki i trochę mroczny. Szeroki korytarz ciągnął się jak kręgosłup przez całą długość domu... Okna były duże i jasne, zwłaszcza gdy liście opadły, gdyż latem ocieniały je gęsto orzechy i lipy. [...]W sali jadalnej stał dębowy stół i krzesła rzeźbione, na prostych rozchylonych nogach, kryte safianem o dyskretnie barwnych deseniach. W sali wisiały portrety. W dzieciństwie bałam się ich bardzo... W swej opowieści autorka przeplata losy rodziny i ludzi z jej otoczenia, pojawiają się cudowne ciotki, niańki, służący, goście, a wśród nich Artur Rubinstein, Harry Neuhaus, Paweł Kochański, wspomina także rozliczne konie, psy i zabawy. I oczywiście Karol Szymanowski, poważny, zapracowany, pochłonięty muzyką i tworzeniem - ukochany brat.
Zofia Szymanowska
Piękna, pełna ciepła opowieść o latach spędzonych w Tymoszówce, we dworze na dalekich kresach Rzeczpospolitej. Zofia Szymanowska, najmłodsza siostra Karola Szymanowskiego, wspomina beztroskę lat dziecięcych, atmosferę pogody ducha tamtych dni, radość, nadzieje i wszechobecną muzykę… Dom tymoszowiecki był wielki i trochę mroczny. Szeroki korytarz ciągnął się jak kręgosłup przez całą długość domu… Okna były duże i jasne, zwłaszcza gdy liście opadły, gdyż latem ocieniały je gęsto orzechy i lipy. [...]W sali jadalnej stał dębowy stół i krzesła rzeźbione, na prostych rozchylonych nogach, kryte safianem o dyskretnie barwnych deseniach. W sali wisiały portrety. W dzieciństwie bałam się ich bardzo… W swej opowieści autorka przeplata losy rodziny i ludzi z jej otoczenia, pojawiają się cudowne ciotki, niańki, służący, goście, a wśród nich Artur Rubinstein, Harry Neuhaus, Paweł Kochański, wspomina także rozliczne konie, psy i zabawy. I oczywiście Karol Szymanowski, poważny, zapracowany, pochłonięty muzyką i tworzeniem – ukochany brat.
Opowieść o tragicznym tenisiście i inne opowiadania
Leopold Tyrmand
Zbiór następujących opowiadań: Opowieść o tragicznym tenisiście, Hanka, Zwyciężać, znaczy myśleć. Leopold Tyrmand całe życie uprawiał czynnie sport. Świetnie grał w tenisa, pływał, boksował. Jako młody człowiek zarabiał na kortach tenisowych, jako dziennikarz relacjonował mecze bokserskie i piłkarskie (w tym najsłynniejszy, kiedy Polska pokonała ZSRR). Trudno więc, by w literaturze, którą tworzył nie znalazły się tematy sportowe. Jako rasowy pisarz, każdą przeżytą chwilę zamieniał w literaturę.
Józef Hen
Warszawa 1939. Normalne życie nastoletniego Bożka, chłopaka tuż przed małą maturą. Szkoła, dom, pierwsza miłość. I właściwie nic nie wskazuje, że to mogłoby się skończyć. A potem przychodzi wrzesień. Gwarna kamienica przy Nalewkach obserwuje pierwsze nadlatujące samoloty, dyżurni na dachach informują o niebezpieczeństwach. Powstaje komitet mieszkańców. W domu nie ma wody, trzeba biegać z kanką, daleko, a po chleb stać w godzinnych kolejkach. Niby było wiadomo, że wojna, ale jakoś przed snem każdy myślał, że przecież to nieracjonalne, że to nie ma sensu, że się nie wydarzy... a jednak weszli. Poczucie wstrząsu, rozpaczy, przerażenia, ale też nadziei, że to tylko na chwilę, że zaraz wygramy, że alianci... A czas nieubłaganie prze jak niemiecka armia, nadzieja powoli się ulatnia, pierwsze oddziały wchodzą do miasta, trzeba się poddać... Co będzie dalej? Jakoś się wszystko ułoży, jak w poprzednich wojnach, przecież to nie barbarzyńcy... Czy umiemy to sobie wyobrazić, te pierwsze dni... pierwsze zdumienie, strach, co dalej, czy opór czy pogodzenie? Starsi mówią swoje, a młodzi chcą walczyć, nie poddawać się, bo mają po 16 lat... Ciekawe, jak każdy z nas zachowałby się dziś...
Helena Mniszek
Kontynuacja najsłynniejszego polskiego romansu! Najsłynniejszy polski melodramat „Trędowata” kończy się śmiercią Stefci Rudeckiej, niezamożnej szlachcianki, która zdobyła serce ordynata, Waldemara Michorowskiego. Dziewczyna została zadręczona przez niechętnych jej arystokratów, nie mogących zaakceptować faktu, że ktoś skromnego pochodzenia mógłby zająć miejsce należące się – ich zdaniem – jedynie dziedziczce magnackiego rodu. Młody ordynat żyje wspomnieniami, jednak rodzina oczekuje, że ordynacja dostanie potomka. Waldemar budzi uczucia u wielu pięknych kobiet, w tym także u swej młodej kuzynki, Luci. W międzyczasie spotyka dalszego kuzyna Bogdana, utracjusza i hulakę, którego postanawia „wyprowadzić na ludzi”. Polska i Europa wchodzą w okres wrzeń rewolucyjnych. Trudno o spokój, którego tak pragnął po śmierci narzeczonej Waldemar.
Ostatni spisek. Mazurskie kulisy zamachu na Hitlera
Gabriela Anna Kańtor
Subtelnie poprowadzona epopeja mazurska, która przenosi Czytelników do przepięknego i tajemniczego Sztynortu nad jeziorem Mamry. Stoi tam stary pałac, świadek historii, noszący w sobie pamięć ludzi i zdarzeń. Powieść opowiada o ostatnim zamachu na Adolfa Hitlera 20 lipca 1944 roku. O dramatycznym wyścigu z czasem, grze o najwyższą stawkę i niewyobrażalnej odwadze, z wielką miłością w tle. Wilczy Szaniec to serce ciemności Trzeciej Rzeszy, mazurska kryjówka wśród pięknej przyrody, gdzie Hitler chowa się za trzema kordonami bezpieczeństwa, a chroni go liczna straż przyboczna. Plan, który zakładał natychmiastowe zakończenie wojny, okazał się dla spiskowców śmiertelną pułapką. Pięć tysięcy ludzi sumienia, skupionych wokół antyhitlerowskich idei Henninga von Tresckowa i Clausa von Stauffenberga, podpisało na siebie wyrok śmierci.