Verleger: Wydawnictwo Naukowe Silva RERUM
"Bezpieczeństwo XXI Wieku Szanse - Zagrożenia - Perspektywy" Aspekty interdyscyplinarne
Zbiorowy
Współczesny świat to świat wielu religii, ras, języków, systemów wartości, norm zachowania i różnych stylów życia, modeli autokreacji itd. Równocześnie dzisiejszy świat jest miejscem, w którym rodzi się różnorakie zło i nienawiść, wybuchają nowe konflikty zbrojne na tle religijnym, kulturowym, społecznym, ekonomicznym, w których dochodzi nawet do aktów ludobójstwa. Środki masowego przekazu codziennie dostarczają nam informacji o klęskach żywiołowych, katastrofach komunikacyjnych i technicznych, aktach terroru politycznego, a także o innych niepokojących zjawiskach, jak: różnych epidemiach i zagrożeniach epidemiologicznych, chorobach, handlu narkotykami i handlu ludźmi. To współczesne zagrożenia, które stanowią ciemną stronę naszej codziennej, ziemskiej rzeczywistości. W zglobalizowanym świecie Polska, jak i cała Europa, nie stanowi enklawy. Docierają do wszystkich państw i społeczeństw te zjawiska, które globalizacja niesie ze sobą, czyli zarówno te, które są przesłanką oraz siłą sprawczą szeroko rozumianego postępu cywilizacyjnego, jak i te, które są dla nich zagrożeniem.
Biblioteki i archiwa na jednolitym rynku cyfrowym
Zbiorowy
Historia i współczesnosć bibliotek i archiwów w Polsce i na świecie. Jak powstały pierwsze archiwa i biblioteki? Dlaczego gromadzimy dane biblioteczne? Jak biblioteki wspierają rozwój kultury?
Bogactwo życia w postaciach zaklęte
Zbiorowy
Wywiady z niezwykłymi ludźmi, specjalistami róznych dziedzin nauki, społecznikami, pasjonatami - bo życie jest bogate neizwykłością i bogactwem ludzi.
Czy starość może być atrakcyjna?
Joanna Plak-Warecka, Paulina M. Wiśniewska
Czy starość może być atrakcyjna? Rozważania na temat blasków i cieni życia seniora /wydanie czarno-białe/ Joanna Plak-Warecka w rozmowie z Pauliną M. Wiśniewską "Czy starość może być atrakcyjna? Rozważania na temat blasków i cieni życia seniora" to zapis rozmów, które dr Paulina M. Wiśniewska prowadziła z dr Joanną Plak-Warecką przez blisko rok, wzbogaconych o dane pochodzące z najnowszych źródeł. Początkowe tematy były poświęcone typowym zagadnieniom związanym z codziennością seniorów, jak: zmiany na współczesnym rynku pracy w kontekście perspektywy zarobkowania dla najstarszych grup wiekowych, ubezpieczenia emerytalne i zdrowotne dla dojrzałych osób, problemy zdrowotne seniorów. Z czasem w dyskusjach zaczęły pojawiać się bardziej intymne wątki, jak: miłość i życie seksualne seniorów oraz różnica wieku w związkach, czy potencjał starości uwzględnia "bycie atrakcyjną", także z uwzględnieniem aspektów międzynarodowych. Nie zabrakło rozmów poświęconych nowoczesnym technologiom w służbie seniorom oraz wyzwaniom, z jakimi muszą się mierzyć we współczesnej, coraz bardziej cyfrowej, rzeczywistości. Pojawiły się także wątki kontrowersyjne, jak: problem uzależnień w najstarszych grupach wiekowych czy korzystanie z usług wróżbiarskich przez seniorów, jak również tematy naturalnie kojarzone z podeszłym wiekiem, tj. bilans życia, przemijanie, ciężkie choroby i śmierć. Ostatnie z rozmów były poświęcone rozważaniom na temat mądrości starszych osób, która wynika nie tylko z doświadczeń życiowych, ale znajduje także odzwierciedlenie w cytatach i powiedzeniach - mniej lub bardziej znanych. "Czy starość może być atrakcyjna"? W książce nie pojawia się jednoznaczna odpowiedź na to pytanie. Zamieszczone teksty mają prowokować do refleksji, skłaniać do przemyśleń, zachęcić do konfrontacji z własnymi przekonaniami i spowodować, by Czytelnik sam określił, czy życie seniora jaśnieje blaskiem, czy też jest ono spowite cieniem. Ze względu na charakter opracowania, które porządkuje wiedzę o późnym wieku człowieka, różnorodność poruszanych zagadnień, jak również komunikatywne przedstawienie poszczególnych wątków, może stanowić wartościowy przewodnik m.in. dla instytucji, urzędów czy dla uczestników zajęć prowadzonych na Uniwersytetach Trzeciego Wieku.
Czy życie seniora może być atrakcyjne? Rozważania na temat blasków i cieni życia seniora
Joanna Plak-Warecka
Wywiad rzeka, poświęcony problematyce senioralnej
Dobre i złe adresy. Szkice z dziejów mieszkania i jego otoczenia w XVII-XXI w
Dariusz Łukasiewicz
Autor, profesor historii, specjalista historii obyczaju, opisuje, jak żyliśmy dawniej i dziś, jak mieszkalismy, pracowaliśmy i świętowaliśmy. Fragment: „Polska zabudowa mieszkaniowa już w średniowieczu była zdecydowanie bardziej prymitywna niż zachodnioeuropejska. Jak pisze Hanna Zaremska, średniowieczne i późnośredniowieczne budownictwo mieszkalne było zwykle drewniane, chociaż rozwijało się też budownictwo ceglane, stawiano i murowane zamki. Przeważały domy niewielkie i skromne. Biskup Ratyzbony w 1475 r. relacjonował krytycznie swoją podróż: „Nigdzie nie napotkaliśmy łóżka ni miejsca do odpoczynku na osobności, a wszystkim za sypialnię służyła podłoga świetlicy, ze skąpo wydzielaną słomą zamiast łoża. Spały też pospołu z nami młode cielęta, by im mróz nie uczynił krzywdy. Tak to wzbronione nam było miękkie posłanie i zaprawdę używaliśmy worów, jako żeśmy nie mieli płacht płóciennych”. Stopniowo średniowieczne ziemianki (a więc konstrukcje wziemne) dla chłopstwa zastąpiono jednoizbowymi lepiankami i chałupami o powierzchni 20-50 metrów kwadratowych, gdzie musiała się pomieścić cała rodzina. Ciepło zapewniało palenisko, a ponieważ domostwa te stanowiły nierzadko kurne chaty, więc dym zapełniał izbę i wydostawał się wszelkimi szczelinami. W izbie znajdował się piec do pieczenia chleba. Pod koniec średniowiecza dominowały już większe drewniane chaty (ok. 70 m kw.), na które składały się izba mieszkalna oraz komora i kuchnia. Hanna Zaremska podaje, że na 70 metrów chaty chłopskiej 50 metrów stanowiła powierzchnia mieszkalna. Rodzina żyjąca w jednej izbie liczyła średnio od 4 do 6 osób, było więc ciasno, zwłaszcza że zimą w izbie trzymano również zwierzęta gospodarcze. Gromadzący się gnój i odpadki kuchenne usuwano, zamiatając izbę szczotkami z witek. Wyposażenie domów było skromne, a sprzętów niewiele. W komorze znajdował się spichlerz, gdzie trzymano ziarno. W zadymionych pomieszczeniach panował półmrok, łuczywa używano rzadko. Wielkich problemów przysparzało ogrzewanie – biedni zimą musieli rozgrzewać się ruchem, a bogaci przy kominku przypiekali się od przodu i nadal marzli z tyłu. Niskie stropy i małe okna w izbach wynikały także i z chęci zatrzymania ciepła, które było cenne i drogie, jak opał w tym czasie. Izby były chłodne, okna i drzwi nieszczelne, chętnie używano podnóżków, bo ciągnęło od podłogi. Dom szlachecki odróżniał się wówczas tylko tym, że miał drugą izbę. [1] Hanna Zaremska, Warunki mieszkalne, (w:) Kultura Polski średniowiecznej XIV-XV wiek, Warszawa 1997, s. 20-21. [2] Lidia Korczak, Wieki średnie, (w:) Obyczaje w Polsce. Od średniowiecza do czasów współczesnych, red. Andrzej Chwalba, Warszawa 2004, s. 49. [3] Tamże, s. 122.
Dobrowolny ZUS dla przedsiębiorców w Polsce z punktu widzenia filozoficznoprawnego
Marek Woch
Spór ideologiczny, ile państwa ma być w gospodarce, a ile własności prywatnej w gospodarce, trwa od setek lat i, oczywiście nie przesądzając, nic nie wskazuje, aby w społeczeństwach na różnych kontynentach na świecie szybko się zakończył. Dlatego projekt Dobrowolnego ZUS dla Przedsiębiorców w Polsce został legislacyjnie "uszyty na miarę", aby nie ingerować w fundamentalne rozwiązania określone w ustawie z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych16, ale także aby nie opowiadać się za poszczególnymi ideologiami: socjalizm czy liberalizm w zabezpieczeniu społecznym, ale żeby dać wybór dla tych uczestników, a konkretnie przedsiębiorcom płacącym składki za siebie samych, nie za pracowników (tutaj obowiązek pozostawałby), którzy nie godzą się na przymus płacenia tzw. ubezpieczeń społecznych w Polsce m.in. z tego powodu, że wysokość tej daniny publicznej przekracza możliwości finansowe ich samych, jak i ich rodzin, co w konsekwencji powoduje zadłużanie się, ale przede wszystkim dlatego, że są do tego zmuszani legislacyjnie przez państwo z mglistą gwarancją otrzymania świadczeń emerytalnych w przyszłości; świadczeń, które pozwoliłyby na godne życie na emeryturze. Natomiast jak nie przekracza możliwości płacenia, to przedsiębiorcy stanowią grupę społeczną, która chciałaby sama wybierać, w jaki sposób alokować środki na przyszłą emeryturę.
Dwadzieścia pięć dni... do szczęścia
Agnieszka Kułak-Bejda
W tę opowieść zanurzasz się lekko i łagodnie. Otulona obrazami zasypanego śniegiem Toronto, skrzącymi z daleka światełkami na choince, pięknymi ludźmi w pięknych wnętrzach. Przyglądasz się rudowłosej Julii, przystojnemu Chrisowi, słodkiej pięciolatce Rosie – z uśmiechem i spokojem. Ta opowieść zabiera Cię w przedświąteczny czas, jedyny taki. I znajdujesz tam wszystko, co tworzy tę magię: jazdę na łyżwach wśród płatków śniegu, lepienie bałwana w ogrodzie, choinkę pełną blasku, świąteczne przyjęcie i gorące kakao z ciasteczkami. Jakże miło odnaleźć w tej opowieści polskie akcenty: ulubioną kołysankę z dzieciństwa, kutię na świątecznym stole, jemiołę nad głową. Wszystko za sprawą uroczej głównej bohaterki. A ów grudniowy czas – staje się idealnym tłem do rodzącej się miłości, nieśmiałej i ostrożnej. Łączącej mocno, a niespodziewanie. I ta miłość rezolutnej architekt wnętrz i prezesa wielkiej firmy zaprowadzi nas prosto do symbolicznej daty 24 grudnia. Do tego magicznego czasu obdarowywania innych i spełniania marzeń. Czy ich miłość będzie spełniona? Czy 25 dni im wystarczy? Zanurz się w tę opowieść i przeżyj razem z bohaterami tę Gwiazdkę. Magdalena Gołaszewska /dziennikarka/