Publisher: Wydawnictwo UNIVERSITAS
Jacek Dąbała
Prawdopodobnie jest to jedyna na świecie książka naukowa przeczytana własnym głosem przez autora, profesora ds. mediów i komunikowania. Charakterystyczne jest to, że autor, doświadczony były dziennikarz, prezenter telewizyjny i lektor, zaproponował interpretację pośrednią - z jednej strony profesjonalną, z drugiej osobistą, nie pozbawioną celowych naturalnych akcentów. Poszczególne diagnozy audialne, dzięki swojej krótkości i eseistycznej formie, mogą być znakomitą przygodą intelektualną zarówno dla specjalistów, jak i innych osób zainteresowanych udoskonaleniem swojego myślenia nie tylko na temat mediów. To książka medioznawcza, która poprzez naukową prowokację pozwala przetestować także własną inteligencję, ucząc jak korzystać z mediów. Pokazuje jak myślą media i jak kształtują swoich odbiorców. Inspiracją do tytułu była rozmowa z Bogusławem Chrabotą, redaktorem naczelnym „Rzeczpospolitej”. Oddaje on kierunek analizy wybranych przekazów medialnych. Zawsze chodzi tutaj o coś nieoczywistego, coś co mówi o mediach i odbiorcach więcej niż im się wydaje i co widać, chodzi właśnie o ukryte głębiej fenomeny i paradoksy. Jacek Dąbała Prof. Jacek Dąbała jest medioznawcą i audytorem jakości mediów (Dabalamedia.com). Jest również pisarzem, scenarzystą i byłym dziennikarzem. Publikuje w Polsce i na świecie.
Piotr Krasny, Michał Kurzej
Instrukcje o budynkach i sprzętach kościelnych (1577), opracowane na zlecenie i pod nadzorem kardynała Karola Boromeusza (1538‒1584) przez duchownych wspierających go w zarządzaniu archidiecezją mediolańską, są uważane za najważniejszy dokument, określający zasady kształtowania katolickiej sztuki sakralnej w okresie potrydenckim. Z zawartych w nich, jasno sformułowanych regulacji korzystano w niemal całym świecie, starając się jak najlepiej dostosować formy dzieł sztuki do wymogów liturgii i do przekazywania za ich pomocą prawd wiary. Instrukcje odegrały też kluczową rolę w sformułowaniu nowożytnej łacińskiej terminologii liturgiczno-artystycznej. Pierwszy pełny przekład Instrukcji na język polski został zaopatrzony w kompletny aparat naukowy, a także dopełniony obszernymi wprowadzeniami, wyjaśniającymi okoliczności powstania tego dzieła i problematykę jego autorstwa oraz określającymi jego miejsce w dorobku piśmiennictwa artystycznego XVI stulecia. Zalecenia zawarte w Instrukcjach skonfrontowano też z formami dzieł sztuki sakralnej zrealizowanymi pod nadzorem Boromeusza i drobniejszymi wypowiedziami na temat sztuki, sformułowanymi przez niego i w jego środowisku.
Michał Wróblewski
ADHD ‒ pojęcie to jeszcze dwadzieścia lat temu funkcjonowało w społeczeństwie w szczątkowej formie. Jeżeli dziecko wierciło się w krześle, nie potrafiło usiedzieć w miejscu i miało problem z dłuższym skupieniem uwagi, to postrzegane było jako niegrzeczne. Współcześnie rzecz przedstawia się zupełnie inaczej. ADHD jest jedną z najczęściej diagnozowanych wśród dzieci i młodzieży jednostek psychiatrycznych. Celem książki jest odpowiedź na pytanie: w jaki sposób nadpobudliwe zachowanie z czasem zaczęło być symptomem zaburzenia psychicznego? Autor omówił w sposób ciekawy i niestandardowy historię wiedzy wokół ADHD i proces stopniowego rozszerzania kategorii diagnostycznej, a także zanalizował najważniejsze kontrowersje naukowo-społeczne wokół etiologii i terapii farmakologicznej, dodając do tego wątek globalnej ekspansji amerykańskiej definicji zaburzenia. Ponadto ‒ na podstawie wywiadów pogłębionych, analizy treści czasopism medycznych oraz analizy dyskursu medialnego ‒ można w książce prześledzić proces wyłaniania się nadpobudliwości w kontekście polskim. Publikacja ta mieści się w ramach socjologii medycyny, zdrowia i choroby oraz korzysta z metodologii i siatki pojęciowej teorii aktora-sieci, co w znaczący sposób wzbogaca jej walor naukowy. „Szczególnie nowatorskie i nieoczywiste jest połączenie socjologii medycyny, studiów nad nauką i techniką (…) oraz wspomnianych już analiz biopolitycznych. To właśnie wraz z podjęciem analiz dotyczących centro-peryferyjnego usytuowania zarówno choroby, jak i badaczy pozwala Michałowi Wróblewskiemu na ukazanie polityczności choroby w sposób złożony i zniuansowany, dzięki czemu ucieka od prostych, samonarzucających się propozycji. Jest to ważne, gdyż przy omawianiu kontrowersji naukowo-społecznych istnieje ryzyko zastosowania strategii, które mogą się okazać szkodliwe w przestrzeni publicznej. Szczególnie ważne jest, abyśmy unikali „handlowania wątpliwościami”, czyli aby autorzy analizujący wybrane kontrowersje naukowo społeczne (np. ruchy antyszczepionkowe, energia atomowa, GMO) nie wytwarzali dodatkowego elementu niepewności. Michałowi Wróblewskiemu to się udało (…)”. Z recenzji dra hab. Andrzeja W. Nowaka Michał Wróblewski – socjolog i filozof, pracownik Wydziału Humanistycznego Uniwersytetu Mikołaja Kopernika. Redaktor pracy Kultura i hegemonia. Antologia tekstów szkoły z Birmingham (Toruń 2012). Autor publikacji: Hegemonia i władza. Filozofia polityczna Antonia Gramsciego i jej współczesne kontynuacje (Toruń 2016), Czyje lęki, czyja nauka? Struktury wiedzy wobec kontrowersji naukowo-społecznych (Poznań 2016, razem z A.W. Nowakiem i K. Abriszewskim), Efekt Bilbao czy kult cargo. Nowe instytucje kultury w Polsce (Elbląg 2018, razem z Ł. Afeltowiczem, J. Gądeckim, K. Olechnickim i T. Szlendakiem). Prowadzi badania w ramach socjologii medycyny, zdrowia i choroby oraz studiów nad nauką i techniką. Stypendysta Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego.
Medytacje o ostatniej filozofii
Marcin Polak
Sokrates balansował pomiędzy wsłuchiwaniem się w głos daimoniona, przekazem wiedzy wyroczni a racjonalną dialektyką, po czym zdał sobie sprawę, że nic nie wie. Podobna ambiwalencja wystąpiła w myśli Heraklita. Filozofia płynąca z tych źródeł oscyluje między biegunami mroku i jasności. Istnieją autorzy (na przykład Friedrich Nietzsche), którzy często formułują przekaz w postaci dekretów niepoprzedzonych argumentacją, właśnie tak, jakby bezczelnie wiedzieli, jakby ich zdania alegoryczne, aforystyczne nadchodziły z niesamowitego krajobrazu, z nadmiernego mroku lub ze świetlistych okolic Delos. Medytacje o ostatniej filozofii przemierzają terytoria myśli heraklitejskiej, sokratejskiej i nietzscheańskiej, angażując umysł postromantyczny w osobiste dociekania. Zapisywałem je głównie nocami. Marcin Polak Wiele mądrych książek ma charakter wykładu mądrych tez. Tutaj mamy do czynienia z dźganiem inteligencji i wyobraźni czytelniczki, by nie unikała zagadnień trudnych i domagających się uczciwej konfrontacji. Tempo szybkie, bez ociągania należy się ustosunkowywać, zastanawiać, udzielać sobie odpowiedzi. Autor pisze językiem niepoddającym się alienacji formalizmów, systematyki, naukowego rejestru. Żywość tego języka odczytuję jako zwiastun zmian zachodzących w pisaniu filozoficznym, niewygaszającym pulsu myślenia. Przezwyciężenie rozpaczy nihilizmu zostaje tutaj ziszczone za pomocą szeregu upodmiotowień: siebie jako autora, czytelniczki, myślenia wyzwolonego z iluzji „ja myślę”, a nawet języka, którym zostajemy wprowadzeni w trans filozoficzny. Z recenzji dr hab. Marii Kostyszak, prof. UWr
Meksyk od kuchni. Od Azteków do Adelity
Susana Osorio-Mrożek
Książka opowiada o meksykańskiej historii z perspektywy kulinarnej, ponieważ gastronomia to jedna z najbardziej charakterystycznych cech kultury Meksyku i zwierciadło jego historii. Meksyk to kraj różnorodny zarówno geograficznie – pustynie, doliny, lasy, selwy, góry i wybrzeża – jak i etnicznie; to tej różnorodności zawdzięcza swe kulinarne bogactwo. Dawne cywilizacje osiadłe na terenach dzisiejszego Meksyku udomowiły indyka, podjęły uprawy wielu gatunków roślin, takich jak kukurydza, pomidor, fasola, chili, dynia, orzeszki ziemne, awokado, kakao, wanilia , które dziś goszczą na stołach całego świata. W wyniku hiszpańskiej konkwisty meksykańska kuchnia wzbogaciła się o elementy europejskie i nadal, nie tracąc swego charakteru, czerpie inspiracje z całego świata. Susana Osorio-Mrożek (ur. w Mexico City, Meksyk) - studiowała historię na Universidad Nacional de Mecxico (Mexico City) i archeologię na Uniwersytecie Veracruz. Pracowała w teatrze jako aktorka, reżyser, następnie jako kierownik swojej własnej grupy teatralnej. Jest także specjalistą, teoretykiem i praktykiem w zakresie gastronomii, dietetyki i żywienia. Uczestniczyła w programie badań nad produkcją żywności dla diabetyków w ramach National Association for Diabetic Children od Mexico. W roku 1986 była szefem kuchni dwu czołowych restauracji w Oslo i Stavanger (Norwegia), specjalności meksykańskie i międzynarodowe. W latach 1987-1989 mieszkała w Paryżu, od 1996 do 2008 prowadziła restauracje w Krakowie. Od 2009 mieszka w Nicei.
Melancholia w poezji polskiej po 1989 roku
Alina Świeściak
Książka przedstawia polską poezję najnowszą (powstałą po 1989 roku) z perspektywy melancholii, która wydaje się dzisiaj jedną z najważniejszych kategorii opisu artystycznych reakcji na rzeczywistość. Przedmiotem analizy w poszczególnych rozdziałach jest twórczość: Tadeusza Różewicza, Jarosława Marka Rymkiewicza, Ryszarda Krynic-kiego, Eugeniusza Tkaczyszyna-Dyckiego, Anny Piwkowskiej i Marzanny Bogumiły Kielar, Tomasza Różyckiego i Dariusza Suski, Jolanty Stefko, Andrzeja Sosnowskiego oraz Julii Fiedorczuk. Każdy z tych przypadków melancholii rozpatrywany jest z innego punktu widzenia, tak by uwyraźnić różnice światopoglądów poetyckich, różnice poetologiczne i pojemność samego pojęcia melancholii. Mimo iż na podstawie tekstów da się opracować „model” melancholii ponowoczesnej, większość poetów realizuje w swojej twórczości jednak jej wzór „tradycyjny”, przeżyciowy, egzystencjalny. Ponowoczesna melancholia, w której brak przestał boleć, a stał się czymś naturalnym, przede wszystkim naturalnym stanem języka (opartego właśnie na „źródłowym”, założycielskim braku – Blanchot, Lacan i ich postmodernistyczne „przepisanie” przez Derridę), w polskiej poezji nie wydaje się projektem w pełni przekonującym. Być może dlatego, że sam fenomen ponowoczesnej melancholii jest projektem cokolwiek podejrzanym. Czy „brak, który nie boli”, może być traktowany jako melancholiczny? Melancholia w przypadku poetów sytuujących się po stronie ponowoczesności z jednej strony wydaje się częścią językowo-filozoficznego eksperymentu, z drugiej jednak – może stanowić argument na rzecz tezy, że eksperyment ten nie jest stuprocentowo udany. Przyznanie ponowoczesnej melancholii racji istnienia wymaga przemodelowania tego pojęcia w kierunku „niedeficytowości” braku. Tam natomiast, gdzie brak nadal oznacza deficyt, należałoby uznać, że nie doszło do jego pełnej postmodernizacji. Alina Świeściak – adiunkt w Zakładzie Literatury Współczesnej Instytutu Nauk o Literaturze Polskiej Uniwersytetu Śląskiego, redaktor naczelna Kwartalnika Kulturalnego „Opcje”. Autorka książki Przemiany poetyki Ryszarda Krynickiego (Kraków 2004) oraz artykułów i recenzji poświęconych poezji najnowszej.
Memłary i inne teksty przy życiu i sztuce
Zbylut Grzywacz
To jest książka malarza, który był także pisarzem. A dokładniej: eseistą, prozaikiem, pamiętnikarzem, recenzentem, mówcą-publicystą, poetą, felietonistą, popularyzatorem nauki i sztuki. Lubił pisać nie mniej niż malować, choć w oczach opinii publicznej był jednak przede wszystkim artystą pędzla. Należał do sławnej niegdyś grupy Wprost (1966-1986), która w latach 60. ubiegłego wieku wystąpiła przeciw artystycznej abstrakcji, by zająć się relacjami między życiem a sztuką, zadając sobie podstawowe pytanie: co znaczy być artystą w zniewolonym kraju. "Memłary" są świadectwem życia pełnego pasji i niezgody na załgany świat. Opowieścią tyleż autobiograficzną, co świadectwem epoki, w której pisarze i artyści stawali przed moralnymi wyzwaniami nieznanymi w czasach pełnej swobody twórczej i politycznej. 12 kwietnia 1982 Myśli mi się ostatnio coraz częściej o pisaniu autobiografii. Chciałbym taki wyrazisty tekst o sobie samym napisać o prawdziwych, tkwiących we mnie motorach malowania, bycia z ludźmi, o prawdziwych przyczynach moich złości, napięć. Chciałbym, mam taką potrzebę, rozebrać się i opisać swoją anatomię. Zwiedzić siebie wstecz. I z tych moich narastających tęsknot do pisania, do tego, żeby usiąść i pisać tak, jak się maluje, wynika, że do słowa pisanego mam więcej zaufania niż do czegokolwiek innego. I moje malarstwo także jest tego dowodem. Ale bo też dlaczego by takiego autoportretu nie napisać? Przecież te malowane nic o mnie nie mówią. A po co o sobie mówić? Bo w widzeniu i opisywaniu siebie więcej może się zmieścić tak zwanej prawdy o widzeniu świata. Zbylut Grzywacz, Memłary
Mesjasz, który odszedł. Bruno Schulz i psychoanaliza
97883-242-3237-6
Twórczość Brunona Schulza stanowi osobliwą wersję Freudowskiego „romansu rodzinnego”, w którym figura Ojca, reprezentanta biblijnego Prawa, utraciła centralne znaczenie na rzecz figur kobiecych – Adeli, Bianki i Matki. Zmiana nie polega jednak na tym, że kobiety stały się teraz podmiotem Prawa, ale na tym, że Prawo stało się parodią siebie. Okazało się ono w rękach kobiet Prawem pozorowanym, które nastawione jest na poniżanie męskiego podmiotu. Wynika to stąd, że pozycja kobiet w roli podmiotu Prawa została im narzucona przez Józefa/Brunona, który w ten sposób próbuje ratować swój świat bez Ojca. Ta strategia ma jednak swoją cenę. Jest nią permanentne nicestwienie Schulzowskiego świata prozy. W degradacji roli Ojca zawiera się zarazem klucz do objaśnienia masochizmu i fetyszyzmu Józefa/Brunona. Jest ona równoznaczna z degradacją świata męskiego. To świat w stanie rozpadu, w którym cały byt odchodzi w nicość. Wraz z nim w nicość odchodzi Bóg tego świata, a zarazem jego Mesjasz. Czekanie na niego stało się obsesyjną czynnością natrętną, pustym teatralnym gestem, który przesłania poczucie opuszczenia przez sacrum i skrajną rozpacz.Ta propozycja lektury dzieła Schulza staje w poprzek utrwalonej u nas tradycji interpretacyjnej, w której upatruje się w nim dzieło „radosne”, pełne cudów i tajemnej magii oraz świetlistości i słońca. Tymczasem w świecie prozy drohobyckiego pisarza rządzi niepodzielnie Tanatos. To świat wychylony ku śmierci i skazany na zagładę. Podobnie jak świat Kafki, nie może być on zbawiony. „Czytanie książki Pawła Dybla jest przeżyciem intelektualnym, co należy rozumieć nie jako konwencjonalny wyraz uznania ani egzaltację zaciekawienia – lecz jako sens obcowania z czymś wymykającym się zaszufladkowaniu. Książka bowiem mówi zarówno rzeczy „heretyckie”, jak i podstawowe, jest zasadniczo nowa, a wszak w lekturze odbierana jako od dawna „prosząca się” o napisanie, wreszcie jej psychoanalityczne rozpoznanie Schulza-człowieka wchodzi, można tak powiedzieć, w wielostopniową polemikę z utrwalonymi w literaturoznawstwie wizerunkami Schulza-artysty”. prof. dr hab. Andrzej Zieniewicz