Verleger: Wydawnictwo
Potrącenia z wynagrodzeń i zasiłków 2026
Praca zbiorowa
Potrącenia z wynagrodzeń i zasiłków 2026 to publikacja, która kompleksowo wyjaśnia zasady dokonywania potrąceń z wynagrodzeń i zasiłków, w tym limity, kolejność potrąceń oraz obowiązki pracodawcy. Zawiera praktyczne przykłady obliczeń, ułatwiając prawidłowe stosowanie przepisów i unikanie błędów w dokumentacji płacowej. Ta książka: - Pomaga w prawidłowym stosowaniu przepisów dotyczących potrąceń, - Redukuje ryzyko błędów - Ułatwia przygotowanie dokumentacji kadrowo-płacowej.
Karolina Morawiecka
Pewnej nocy podczas pobytu u wujostwa Konstancja Tatarewiczówna znajduje w saloniku myśliwskim zwłoki nieznajomej kobiety. Z Krakowa przybywa wybitny śledczy Ewaryst Grzebinoga, który rozpoczyna dyskretne dochodzenie. Wspiera go młody medyk Dionizy Porckolanko, spędzający wakacje w okolicy. Wkrótce morderca uderza ponownie, a wszystkie tropy prowadzą do luksusowego pensjonatu mieszczącego się w zamku na Pieskowej Skale. Czy dusiciel kryje się wśród automobilistów biorących udział w ojcowskim rajdzie górskim? Czy uda się ocalić hotel przed widmem skandalu? I co wspólnego z tymi wydarzeniami ma Witkacy? Elegancka zagadka, szczypta historii, odrobina humoru i barwne postaci oto Potrójny blef.
Karolina Morawiecka
Pewnej nocy podczas pobytu u wujostwa Konstancja Tatarewiczówna znajduje w saloniku myśliwskim zwłoki nieznajomej kobiety. Z Krakowa przybywa wybitny śledczy Ewaryst Grzebinoga, który rozpoczyna dyskretne dochodzenie. Wspiera go młody medyk Dionizy Porckolanko, spędzający wakacje w okolicy. Wkrótce morderca uderza ponownie, a wszystkie tropy prowadzą do luksusowego pensjonatu mieszczącego się w zamku na Pieskowej Skale. Czy dusiciel kryje się wśród automobilistów biorących udział w ojcowskim rajdzie górskim? Czy uda się ocalić hotel przed widmem skandalu? I co wspólnego z tymi wydarzeniami ma Witkacy? Elegancka zagadka, szczypta historii, odrobina humoru i barwne postaci oto Potrójny blef.
Potrzeba trwania. Zbiory ikonograficzne na ziemiach polskich w XIX w
Kamila Kłudkiewicz
Książka stanowi pionierskie opracowanie fenomenu dziewiętnastowiecznych zbiorów ikonograficznych, jak dotąd niebędących przedmiotem naukowej refleksji. Jej tematem są kolekcje graficznych i rysunkowych wizerunków przedstawiających zabytki, dzieła sztuki, rzemiosło artystyczne, portrety postaci historycznych, krajobrazy, typy i wyroby ludowe. Zbiory takie niekiedy zawierały wybitne artystyczne dzieła graficzne lub oryginalne rysunki dawnych mistrzów i współczesnych artystów, w większości jednak składały się z obrazów stworzonych w XIX wieku, przy użyciu metod reprodukcji charakterystycznych dla tego okresu. Zestawiały zatem rysunki, ryciny, szkice, druki historyczne i ich współczesne kopie, ilustracje prasowe, pocztówki i wreszcie (choć w dużo skromniejszym zakresie), w ostatniej ćwierci XIX wieku, fotografie. Ich głównym celem było wizualne udokumentowanie przeszłości i dziedzictwa kulturowego miasta, regionu lub narodu. Zbiory ikonograficzne stanowiły dziewiętnastowieczny fenomen kolekcjonerski, w którym krzyżowało się znawstwo rycin, reprodukcyjny potencjał technik graficznych i fotomechanicznych wynalezionych w "długim stuleciu" oraz chęć zgromadzenia ilustracji w szerszym ujęciu - różnych aspektów życia ludzkiego i elementów otaczającego człowieka świata, lub węższym - wizualnej dokumentacji jednego tematu.
Potrzeby osób doświadczających bezdomności w województwie łódzkim
Julia Wygnańska, Małgorzata Kostrzyńska
Przedstawiony w raporcie opis potrzeb osób doświadczających bezdomności opiera się na solidnej i rzetelnej analizie empirycznej (...). Na uwagę zasługuje również fakt, iż autorki raportu, stosując partycypacyjne podejście do badań, traktują uczestników jako "ekspertów przez doświadczenie". Dzięki temu podejściu badani wnieśli cenne spojrzenie na temat systemu wsparcia, co podkreśla ich rolę nie tylko jako partnerów, ale również ekspertów w kontekście własnych życiowych sytuacji. Takie podejście wzmacnia również poczucie sprawczości uczestników badania (...). Obraz, który wyłonił się z badań, zmienia nie tylko teoretyczne podejście, ale także praktykę wsparcia społecznego dla osób doświadczających bezdomności w Polsce (...). Mocną stroną raportu jest także określenie rekomendacji na podstawie bogatego materiału empirycznego. Raport jest rzetelną, dobrze skonstruowaną publikacją, która wnosi istotny wkład do literatury przedmiotu, szczególnie w zakresie pedagogii społecznej oraz pracy socjalnej. Z recenzji dr hab. Małgorzaty Ciczkowskiej-Giedziun, prof. UWM Publikacja w ramach projektu pn.: "Działanie FELD.10.01 Pomoc Techniczna EFRR na rok 2024" współfinansowanego przez Unię Europejską ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach programu regionalnego Fundusze Europejskie dla Łódzkiego 2021-2027.
Czarnulka
„Potworne dzieciństwo” to książka wydana pod pseudonimem Czarnulka. Główną bohaterką jest Sabina i to właśnie jej życie opisane jest niemal od poczęcia. W jej domu zawsze była bieda, krzyki, przepychanki, przemoc, ale też molestowanie przez bliską osobę. Postępowanie najbliższych osób, matki i babci Sabiny doprowadzają do umieszczenia jej, siostry Wiktorii i brata Adama w placówce na długie lata. W między czasie w wyniku awanturniczej postawy matki dzieci, rodzeństwo zmienia dom dziecka na nowy i tam Sabina staje się inna. Zaczyna się buntować, być wulgarna i agresywna. Jak to wszystko przełoży się na jej dorosłe życie? Przeczytajcie sami. Drodzy Czytelnicy, zanim ocenicie Sabinę, to wcześniej warto by było założyć jej buty do przejścia jej ścieżki życia… KSIĄŻKA WYŁĄCZNIE DLA OSÓB DOROSŁYCH.
Potworność i krytyka. Studia o cyklu wiedźmińskim Andrzeja Sapkowskiego
Piotr Żołądź
„[…] tak wiele już napisano o Sapkowskim w ramach badania osobliwości polskiej odmiany fantasy. […] Czy można coś jeszcze własnego i oryginalnego dodać w tym temacie? Okazuje się, że anamorficzna (bo chyba zamierzenie ironiczna, a w związku z tym inaczej spozycjonowana) perspektywa spojrzenia na fenomen tej twórczości umożliwia jej nadspodziewanie efektywny i efektowny badawczo opis. Praca ma charakter kulturoznawczo-socjologiczny: albo inaczej –przechodzi od socjologii odbioru prozy popularnej w kierunku antropologicznego ujęcia wybranych motywów tejże prozy. Częśćpierwsza […] książki opisuje istotny fragment rodzimej historii literatury popularnej. Częśćdruga natomiast znacząco uzupełnia, a niekiedy podważa powstałe dotychczas interpretacje prozy Sapkowskiego”. Z recenzji dra hab. Rafała Szczerbakiewicza „Piotr Żołądź w sposób bardzo ciekawy interpretuje treści i rozwiązania fabularne poszczególnych części opowieści o wiedźminie. Zwraca on uwagę na to, że teksty te nie powstawały jako zaplanowany cykl, nie istniała […] wcześniej jakaś baza wyobrażeń i pomysłów, do której Sapkowski odwoływałby się w kolejnych utworach. Nie zostały też zaplanowane przez autora ogólne ramy świata przedstawionego, w których dziać by się miały kolejne fabuły. W ujęciu Piotra Żołędzia wydaje się raczej, że każdy kolejny tekst powstawał jako forma odpowiedzi na aktualne głosy czytelników lub krytyki – że nie są one motywowane zamiarem stworzenia całościowej opowieści, a raczej próbują zdobywać swego czytelnika za każdy razem na nowo”. Z recenzji dra hab. Andrzeja Juszczyka
Anna Potyra
W warszawskim lasku miejskim zostają odnalezione zwłoki kobiety. To wschodząca gwiazda polskiej sceny operowej. Piękna, młoda i utalentowana. I poliamorystka. Uważała, że można kochać więcej niż jedną osobę, że pozostawanie w związkach otwartych może je wzbogacać. Nie miała wrogów, wszyscy mówią o niej dobrze. A jednak została brutalnie zamordowana Obraz miejsca zbrodni nie pozostawia wątpliwości. Takiego czynu mogła dokonać jedynie osoba ogarnięta szałem nienawiści. Tylko do kogo była ona skierowana? Do zamordowanej kobiety, dlatego że jej talent był dla kogoś zagrożeniem? Dlatego że była wyznawczynią poliamorii, czy do kobiet w ogóle? Czy odkrycie sekretów życia śpiewaczki pozwoli wyjaśnić tajemnicę jej śmierci? A może w Warszawie zaczęła grasować bestia, dla której zabicie drugiego człowieka nie znaczy nic w obliczu zaspokojeniu chorych popędów? Śledczy ścigają się z czasem, pełni obaw, że ta zbrodnia jest tylko początkiem krwawej serii Tylko, że nic w tej sprawie nie jest tym, na co wygląda.
Anna Potyra
W warszawskim lasku miejskim zostają odnalezione zwłoki kobiety. To wschodząca gwiazda polskiej sceny operowej. Piękna, młoda i utalentowana. I poliamorystka. Uważała, że można kochać więcej niż jedną osobę, że pozostawanie w związkach otwartych może je wzbogacać. Nie miała wrogów, wszyscy mówią o niej dobrze. A jednak została brutalnie zamordowana Obraz miejsca zbrodni nie pozostawia wątpliwości. Takiego czynu mogła dokonać jedynie osoba ogarnięta szałem nienawiści. Tylko do kogo była ona skierowana? Do zamordowanej kobiety, dlatego że jej talent był dla kogoś zagrożeniem? Dlatego że była wyznawczynią poliamorii, czy do kobiet w ogóle? Czy odkrycie sekretów życia śpiewaczki pozwoli wyjaśnić tajemnicę jej śmierci? A może w Warszawie zaczęła grasować bestia, dla której zabicie drugiego człowieka nie znaczy nic w obliczu zaspokojeniu chorych popędów? Śledczy ścigają się z czasem, pełni obaw, że ta zbrodnia jest tylko początkiem krwawej serii Tylko, że nic w tej sprawie nie jest tym, na co wygląda.
Patrick Ness
Finalna część słynnej trylogii Patricka Nessa, w której rozegra się ostateczne starcie o przyszłość planety Trzy armie maszerują na Nowe Prentisstown. Rdzenni mieszkańcy planety, Szpakle, zmobilizowali się, by pomścić lata upokorzeń. Zdesperowani osadnicy próbują za wszelką cenę bronić swojego rozdzieranego wojną domową miasta, do którego nieuchronnie zbliża się z kosmosu konwój nowych kolonistów. A ponieważ niemilknący Szum obnaża myśli wszystkich żywych stworzeń, każde niewypowiedziane słowo może zaważyć na losie planety. Todd i Viola znajdą się w samym centrum zdarzeń i staną przed potwornie trudnymi decyzjami. Podążyć za tyranem czy za terrorystą? Ocalić życie ukochanej osoby czy tysięcy nieznajomych? Jak zachować człowieczeństwo, skoro wojna czyni z ludzi potwory?
Bartłomiej Kowaliński
Uznany dziennikarz śledczy wraca na Podhale, by zbadać sprawę tajemniczej śmierci kolegi po fachu... W tajemniczych okolicznościach ginie podrzędny dziennikarz. Policyjne śledztwo i sekcja zwłok jednoznacznie wykazują brak udziału osób trzecich. W tym samym czasie znany dziennikarz śledczy Paweł Wolski bezskutecznie czeka w biurze na umówionego rozmówcę. Kiedy okazuje się, że mężczyzna zginął kilka dni wcześniej, czuje się zobowiązany, by zbadać, nad czym pracował. Tym bardziej że portal informacyjny, który go zatrudniał, o niczym nie wie. Tropy wiodą do kontrowersyjnego biznesmena i coraz głębiej w przeszłość kilku rodzin z Podhala. Wszystko wskazuje na to, że ktoś próbuje się rozliczyć za historię sprzed lat. Jednak każda nowa poszlaka rzuca nowe światło na to, kto ma być katem, a kto ofiarą.
Mikołaj Grynberg
Piękna, osobista proza o losach pewnej żydowskiej rodziny naznaczonej długim cieniem historii. Podążając za narratorem, śledzimy sceny z codziennego życia, pełne czułości i humoru, niekiedy trudne, przepełnione doświadczeniem choroby i straty. Tutaj przeszłość bywa obciążeniem, ale także powodem do wyzwalającego śmiechu, a ironia i miłość pozwalają radzić sobie z gorzkim dziedzictwem. Bohater, kiedyś mały chłopiec, syn i wnuk, teraz ojciec i mąż, obserwuje rodzinne losy i pyta sam siebie: czyim życiem żyję? Nie ma takiego zwierzęcia. W każdym razie nie tu. I na pewno nie teraz. A jednak Mikołaj Grynberg jest. Myślę, że to wynika z jego krnąbrności i uporu. Ta książka opowiada o krnąbrnych ludziach, którzy z uporem odmawiają niebycia. I o cenie, którą płacą. Powinniście to przeczytać. Potrzebujemy krnąbrności (teraz i tutaj). Marcin Wicha
Mikołaj Grynberg
Piękna, osobista proza o losach pewnej żydowskiej rodziny naznaczonej długim cieniem historii. Podążając za narratorem, śledzimy sceny z codziennego życia, pełne czułości i humoru, niekiedy trudne, przepełnione doświadczeniem choroby i straty. Tutaj przeszłość bywa obciążeniem, ale także powodem do wyzwalającego śmiechu, a ironia i miłość pozwalają radzić sobie z gorzkim dziedzictwem. Bohater, kiedyś mały chłopiec, syn i wnuk, teraz ojciec i mąż, obserwuje rodzinne losy i pyta sam siebie: czyim życiem żyję? Nie ma takiego zwierzęcia. W każdym razie nie tu. I na pewno nie teraz. A jednak Mikołaj Grynberg jest. Myślę, że to wynika z jego krnąbrności i uporu. Ta książka opowiada o krnąbrnych ludziach, którzy z uporem odmawiają niebycia. I o cenie, którą płacą. Powinniście to przeczytać. Potrzebujemy krnąbrności (teraz i tutaj). Marcin Wicha
Paulina Bunio-Mroczek, Małgorzata Potoczna, Wielisława Warzywoda-Kruszyńska
The book is about poverty in Poland during the period of system transformation and in the decade that followed, as documented in the life courses of consecutive generations of women living in the disadvantaged neighbourhoods in the post-industrial city. 69 life histories were collected. The authors analyse the life histories of four generations of women where the oldest are former workers in state-owned factories in which they worked until retirement and who used to be the avant-garde of the women’s working class during the socialist period. Their daughters, granddaughters and great-granddaughters occurred redundant on the capitalist labour market and lived on social benefits. The book is unique in both Polish and world literature since it goes beyond traditionally considered “feminisation of poverty” in monetary terms. It searches for poverty drivers and maintainers embedded in changes in industrial relations, welfare regime and family structures and relations. It also tells about women’ efforts and capabilities to cope with the disadvantage. The publication will be of interest to a broad audience composed of scholars concerned with poverty, social marginalisation and exclusion, officers in public and non-governmental institutions as well as to students of social work, sociology, pedagogy, psychology, social policy, gender studies and family science.
Powiedz coś po czesku! Igraszki językowo-literackie
Jacek Baluch
Książka Jacka Balucha, Powiedz coś po czesku!, należy do tego gatunku literackiego humoru, który z powodzeniem uprawiali i Julian Tuwim - w książce Pegaz dęba, i Stanisław Barańczak - w książce Pegaz zdębiał. Skomponowana na kształt quasi-słownika, łączy popularyzację wiedzy filologicznej z zabawą poetycką, uczy i bawi. Podobnie jak w książce Tuwima Cicer cum caule (po łacinie znaczy to po prostu "groch z kapustą", ale brzmi bardziej uczenie), autor umieścił tu całkiem poważne artykuły naukowe (na przykład o tym, że rzekomy najstarszy polski erotyk żakowski, został de facto ułożony i zapisany po czesku) z "hasłami" opisującymi językowe kurioza i anegdoty (można na przykład się dowiedzieć, co po czesku znaczy levobocek i skąd się wzięło powiedzenie to se nevrati). „Powiedz coś po czesku!” – ileż to razy słyszałem to zdanie?... Już w moich czasach studenckich, w krakowskim Klubie „Pod Jaszczurami”, kiedy na pytanie „Co studiujesz?”, odpowiadałem, że bohemistykę, czyli filologię czeską, moi rozmówcy reagowali spontanicznie: „To powiedz coś po czesku!” I spodziewali się – oczywiście – że to „coś” będzie śmieszne. Takie bowiem panuje wyobrażenie wśród Polaków, że język czeski jest śmieszny i na swój sposób „dziecinny”. Ten stereotyp postrzegania języka czeskiego ma starą tradycję, sięgającą XVI wieku, kiedy to w Dworzaninie polskim Łukasz Górnicki pisał: „Język czeski jest piękny, ale jakoby troszkę pieszczący, a męsczyźnie mało przystojny”. Jacek Baluch, ze Wstępu
Justyna Spandel
Lilianna miała umrzeć tej nocy. Na dachu szpitala dzielił ją od śmierci jeden krok, gdy pojawił się ktoś, kto złożył jej nieoczekiwaną propozycję: daj sobie ostatnią szansę i spróbuj żyć naprawdę. To, co zaczyna się jako desperacki układ z losem, przeradza się w poruszającą podróż w cieniu choroby, miłości i mrocznych rodzinnych tajemnic. Lilianna odkrywa, że na końcu drogi można odnaleźć sens i czasami właśnie tam zaczyna się najważniejszy rozdział w życiu. Dziewczyna staje twarzą w twarz z prawdą, która może stać się wyzwoleniem. Ale każda prawda ma swoją cenę. Czasem najwyższą. Powiedz mi prawdę to opowieść o wyborach, które definiują nas bardziej niż czas, który nam pozostał.