Wydawca: Wydawnictwo
Tomasz Lipko
Nowy wymiar powieści sensacyjnej pierwszy thriller, poszerzający czytanie Prokurator z prowincji, handlarze ludzkimi organami i mroczna strona internetu 2012 rok. Cały kraj w euforii szykuje się do inauguracji najważniejszej sportowej imprezy w historii. W cieniu przygotowań do Euro toczy się jednak rozgrywka, która może wstrząsnąć fundamentami całego państwa. W wypadku drogowym pod Piotrkowem Mazowieckim ginie młoda kobieta Dagmara Frost. Wezwany na miejsce, dobiegający czterdziestki i rozczarowany życiem, prokurator Radosław Bolesta z początku nie widzi w sprawie nic podejrzanego. Zbyt duża prędkość i niebezpieczny manewr wyprzedzania to najczęstsze przyczyny wypadków. Gdy jednak chce poinformować o tragedii rodzinę dziewczyny, okazuje się, że kobieta była na świecie zupełnie sama. Żadnych krewnych, żadnych przyjaciół. Tak jakby ktoś celowo pozacierał wszelkie ślady. Prokurator ma nadzieję, że pomoże mu laptop znaleziony przy zmarłej na miejscu wypadku. Jeszcze o tym nie wie, ale uruchomienie komputera zmieni całe jego dotychczasowe życie. Jakiego typu informacje znajdują się w komputerze Dagmary Frost? Komu zależy na odzyskaniu dysku? Czy jej śmierć to rzeczywiście tragiczny wypadek? Prokurator Bolesta, włączając komputer, otworzył puszkę Pandory. Już wkrótce będzie musiał stawić czoło siłom, które działają w cieniu i zrobią wszystko, aby w cieniu pozostać. Notebook to nowoczesny, wciągający i trzymający w napięciu thriller, który absolutnie na serio podejmuje ważne tematy współczesności, takie jak niezależność mediów, niezawisłość sądów i prokuratury, pełna luk ochrona danych osobowych i ciemna strona Internetu. Jest to także książka przełomowa pod kątem zastosowanej w niej technologii. Autor powieści wkomponował w fabułę i fikcyjny świat kilkanaście materiałów filmowych, które czytelnik będzie mógł w dowolnym momencie obejrzeć na ekranie swojego tabletu albo telefonu komórkowego. Po raz pierwszy w historii powieści sensacyjnej nie tylko polskiej, ale i światowej czytelnik będzie mógł tak głęboko zanurzyć się w akcję i spojrzeć na świat oczami bohaterów.
Notatki starego aktora. Przewodnik po teatrze warszawskim XIX wieku
Władysław Krogulski
Władysław Krogulski pracował na scenie warszawskiej przez ponad sześćdziesiąt lat (1863-1930). Nie był gwiazdą. Był skromnym aktorem, występującym w małych rolach i kompozytorem teatralnych melodii. Przez całe życie gromadził materiały i źródła do dziejów sceny narodowej. Był także kolekcjonerem anegdot aktorskich i mistrzowskim podglądaczem sztuki scenicznej. Jego zapiski, świadectwo żywej tradycji teatralnej, tworzą niezwykle barwny przewodnik po teatrze warszawskim XIX wieku. Notatki starego aktora po blisko stu latach doczekały się publikacji. Fascynująca lektura, skreślona z wewnątrz teatru, spoza kulis, co nieczęsto się zdarza. Sporządzona w dodatku przez profesjonalnego aktora, który starał się, co warto podkreślić, w równym stopniu stworzyć wizerunek artysty, jak osobowości człowieka. (z recenzji prof. dr hab. Jana Michalika) Nie byłbym „człowiekiem teatru” i nie byłbym entuzjastą tradycji, gdybym nie rozkoszował się tymi pełnymi prostoty, a tak plastycznymi wspomnieniami. Adam Grzymała-Siedlecki Dla takich jak on nie ma właściwie rubryki w dziejach sceny. Nazwałem go artystą użytecznym, gdy powinienem nazwać go – d u s z ą s c e n y. Wincenty Rapacki Nie masz sumienniejszego człowieka teatru nad starego Krogułę. Na pół godziny przed przedstawieniem zjawia się czerstwy staruszek za kulisami. (…) Boże! Ileż to burz natury, przyrody, teatralnych, życiowych i zakulisowych przetrwało jego krzepkie ciało. Ile ofiar pochłonęło życie i teatr za jego pamięci. Ilu ludzi w kostiumach przewinęło się przed jego oczami, ile gwiazd błyszczało i zgasło, ilu młodzieńców i dziewcząt zmieniało się w jego oczach w mężczyzn i w kobiety, w starców i staruszki – ilu ich brak – on trwa spokojny… Juliusz Osterwa
Notatki z getta łódzkiego 1941-1944
Józef Zelkowicz
Książka została przygotowana na podstawie rękopisu w języku żydowskim przechowywanego w Archiwum ŻIH w Warszawie. Jego uzupełnieniem jest maszynopis reportażu z akcji deportacyjnej do ośrodka zagłady w Chełmie nad Nerem (tzw. szpery). Człowieku, wyjdź na ulicę, przypatrz się, napełnij nozdrza bezwiedną trwogą niemowląt skazanych na rzeź. Bądź silny, nie płacz! Bądź silny, niech nie drży twe serce, tak byś mógł jasno i logicznie opisać choć najdrobniejszą cząstkę tego, co się wydarzyło w getcie w pierwszych dniach września roku 1942!... Biegną matki ulicami. Jedna noga obuta, druga bosa, włosy wpół uczesane, a wpół rozczochrane, opadła z pleców chustka wlecze się po ziemi. Wciąż trzymają w ramionach swoje dzieci i wciąż mogą je mocno tulić do wynędzniałej piersi, wciąż mogą całować ich jaśniejące twarzyczki i oczy. Jednak co będzie jutro, co będzie za godzinę? Mówi się, że jeszcze dziś zabierze się dzieci rodzicom. Mówi się, że już w poniedziałek będą wysłane, wysłane – dokąd?! W poniedziałek wysłane, dziś odebrane. Tymczasem teraz, w tym momencie matki jeszcze trzymają dzieci w ramionach. Teraz dałyby dziecku wszystko, wszystko, co najlepsze – ostatni kęs chleba. Wszystko, co mają najdroższego... Dziś dziecko nie musi spłakane czekać godzinami, aż rodzice postanowią, że można mu teraz dać kawałek z jego 25-gramowej porcji. Dziś zapytają dziecko: „Może, kochaneczku, chcesz teraz chlebka?”... I to nie będzie kromka taka jak zawsze, sucha i bez smaku, ale, jeśli tylko zostało troszkę, to posmarowana margaryną... posypana cukrem, jeśli jest w domu, bo getto żyje dziś bez rachunku, dziś się tu nie waży ani nie mierzy. Józef Zelkowicz, Tamte straszne dni
Praca zbiorowa
"Notatnik Literacki" to kwartalnik, którego wydawcą jest Wrocławski Domu Literatury, pierwszy numer ukazuje się jesienią 2023. Pismo (a także towarzyszący mu serwis internetowy) ma być przestrzenią, w której będzie się o książkach pisać, w której książki będzie się chwalić i krytykować, spierać o nie i o zawarte w nich idee. Twórcy "Notatnika Literackiego" do współpracy chcą zaprosić możliwie jak najszersze grono osób, reprezentujących różne - niechby i wykluczające się - spojrzenia na literaturę. Docelowo, w czasie krótszym niż dłuższym, chcą stworzyć ważne miejsce zarówno dla znanych i doświadczonych autorek i autorów, recenzentek i recenzentów, aktywistek i aktywistów książki, jak i dla debiutantek i debiutantów. "Notatnik Literacki" ma być miejscem otwartym na różne rodzaje i gatunki literackie, celowo eklektycznym. Znajdziemy w nim wywiady, recenzje, szkice, eseje, ale też formy wypowiedzi literackiej trudne do jednoznacznego zdefiniowania.
Praca zbiorowa
Tematem pierwszego numeru "Notatnika Literackiego" był debiut, tematem drugiego jest pożegnanie. Ale spokojnie, nie oznacza to, że po tak krótkiej przygodzie pismo znika z rynku. Wręcz przeciwnie - plany na przyszłość są, i to całkiem dalekosiężne. Inspiracją dla drugiego numeru "NL" stało się miejsce pamięci o życiu i dziele twórców angielskich, czyli Poets' Corner w opactwie westminsterskim. Kilkaset grobów lub tablic poświęconych twórcom i twórczyniom literatury upamiętnia zarówno te osoby, których dzieła nie wytrzymały próby czasu, jak i tych, którzy pozostaną w literaturze światowej, dopóki ta będzie istnieć. A jak wygląda sytuacja z upamiętnianiem ludzi literatury w Polsce? Między innymi temu przyglądamy się w najnowszym numerze. Pomagają nam w tym Wojciech Bonowicz (perspektywa współczesna) i Łukasz Kozak (perspektywa nieco odleglejsza), teksty o pożegnaniach piszą dla nas Weronika Gogola i Jacek Paśnik, z pewną ideą miłości żegna się Mateusz Górniak (którego przepytuje Emilia Konwerska), i, jakby przewrotnie, wita się z nami debiutująca na łamach "NL" Urszula Honek. Co jeszcze? Oczywiście premierowa proza (piszą dla nas chociażby Edward Pasewicz i Elżbieta Łapczyńska), poezja, nieco krytyki literackiej i dział KLIN, którym zawiaduje Agnieszka Wolny-Hamkało.
Notatnik Literacki 1(6)/2025 NAGRODY
Praca zbiorowa
Najnowszy numer "Notatnika" niemal w całości poświęciliśmy tematowi nagród literackich. O nagrodach rozmawiamy (między innymi z Krzysztofem Siwczykiem), o nagrodach piszą dla nas pisarki i pisarze (między innymi Joanna Mueller i Jul Łyskawa), wreszcie nagrodom się przyglądamy i je liczymy - ile ich mamy, kto i ile na nie wykłada, kim są osoby decydujące o ich przyznawaniu. Czy gremia jurorskie zdominowane przez mężczyzn także mężczyzn nagradzały? I jaka zmiana nastąpiła (jeśli w ogóle nastąpiła), gdy w kapitułach zaczęły liczniej zasiadać kobiety? Mamy podejrzenie graniczące z pewnością, że podobnej analizy pola literackiego w Polsce dotąd nie było. To wszystko może brzmieć dość poważnie, ale też sama sprawa do błahych nie należy. W grze są pieniądze, do tego całkiem duże (trochę ponad 3,5 mln zł), w ogromnej większości publiczne, które na końcu trafiają do całkiem wąskiej grupy osób. I to w wyniku, bardzo często, decyzji ich kolegów i koleżanek po fachu. Brzmi to przecież jak przepis na problem. Jeszcze innym wątkiem tej nagrodowej opowieści są same nominacje, które - gdy wczytać się w część naszych tekstów - uznać można za perwersyjny rodzaj tortur, jaki ktoś dla osób piszących wymyślił. Ktoś bardzo źle im życzący. Ale znajdziecie w tym numerze też sporo rzeczy, które najzwyczajniej w świecie poprawią wam humor, zapewniając czystą frajdę z obcowania ze słowem pisanym. Niech przemówią nazwiska: Bielicki, Górniak, Herman, Janiak, Jarniewicz, Kapusta, Kotas, Murata, Pasewicz, Sołtys, Zano i inne. Miłej lektury!
Notatnik Literacki 2-3 (3-4)/ 2024
Praca zbiorowa
Tematem trzeciego (i zarazem czwartego, bo jest to wydanie podwójne) numeru "Notatnika Literackiego" uczyniliśmy podróż. Jest to też numer wakacyjny, można zatem uznać, że takie wybranie tematu jest wyrazem intelektualnego lenistwa redaktorek i redaktorów tworzących "NL". Ale to jedynie pozór. Jesteśmy przekonani, że lektura najnowszego zeszytu dowiedzie, że staramy się o podróży opowiadać różnorodnie, często dosłownie - i równie często zaskakująco. "Notatnik Literacki" traktujący o podróżach sam w sobie jest podróżą. Otwierający numer wywiad z Andrzejem Stasiukiem to kwintesencja myślenia o podróży jako immanentnej potrzebie człowieka. Rozmowa z Małgorzatą Lebdą - o podróży, która jest misją. Teksty Katarzyny Kasi, Wojciecha Tochmana, Małgorzaty Rejmer, Pawła Sołtysa, Doroty Kotas i Krzysztofa Vargi podróżą zajmują się paradoksalnie, w sposób nieoczywisty i niekiedy bezwzględny. Podobnie czynią wiersze, między innymi Anny Adamowicz, Eugeniusza Tkaczyszyna-Dyckiego i Joanny Mueller, a także prozy Marii Halber czy Darka Foksa. Autorzy i autorki "Klinu" - czyli tej części naszego pisma, które ma za zadanie rozszczepić "NL" i w jakimś sensie pozbawić dobrze sformatowanego samopoczucia - raczą nas tabletkami. Mamy powody przypuszczać, że jeszcze nigdy tyle twórczyń w jednym miejscu nie pisało o tabletkach. I ich zażywaniu. Agnieszka Wolny-Hamkało, Barbara Klicka czy Małgorzata Lebda dokonują wyznań, które mogą na zawsze odmienić postrzeganie ich twórczości. My tylko ostrzegamy. I życzymy udanej
Notatnik Literacki 2-3(7-8)/2025 PRZEMOC
Praca zbiorowa
Najnowszy numer "Notatnika" niemal w całości poświęciliśmy tematowi nagród literackich. O nagrodach rozmawiamy (między innymi z Krzysztofem Siwczykiem), o nagrodach piszą dla nas pisarki i pisarze (między innymi Joanna Mueller i Jul Łyskawa), wreszcie nagrodom się przyglądamy i je liczymy - ile ich mamy, kto i ile na nie wykłada, kim są osoby decydujące o ich przyznawaniu. Czy gremia jurorskie zdominowane przez mężczyzn także mężczyzn nagradzały? I jaka zmiana nastąpiła (jeśli w ogóle nastąpiła), gdy w kapitułach zaczęły liczniej zasiadać kobiety? Mamy podejrzenie graniczące z pewnością, że podobnej analizy pola literackiego w Polsce dotąd nie było. To wszystko może brzmieć dość poważnie, ale też sama sprawa do błahych nie należy. W grze są pieniądze, do tego całkiem duże (trochę ponad 3,5 mln zł), w ogromnej większości publiczne, które na końcu trafiają do całkiem wąskiej grupy osób. I to w wyniku, bardzo często, decyzji ich kolegów i koleżanek po fachu. Brzmi to przecież jak przepis na problem. Jeszcze innym wątkiem tej nagrodowej opowieści są same nominacje, które - gdy wczytać się w część naszych tekstów - uznać można za perwersyjny rodzaj tortur, jaki ktoś dla osób piszących wymyślił. Ktoś bardzo źle im życzący. Ale znajdziecie w tym numerze też sporo rzeczy, które najzwyczajniej w świecie poprawią wam humor, zapewniając czystą frajdę z obcowania ze słowem pisanym. Niech przemówią nazwiska: Bielicki, Górniak, Herman, Janiak, Jarniewicz, Kapusta, Kotas, Murata, Pasewicz, Sołtys, Zano i inne. Miłej lektury!