Wydawca: Wydawnictwo
Dante Alighieri
Nowe, wyjątkowe, najbliższe oryginałowi tłumaczenie Boskiej Komedii Dantego. Relacja z najbardziej śmiałej i bogatej podróży w dziejach ludzkości wędrówki po zaświatach. Polscy czytelnicy mają do dyspozycji wiele tłumaczeń tego dzieła pięknych, poetycko porywających, ale pokazujących wyłącznie w przybliżeniu to, co dla samego Dantego-poety było nie mniej ważne od poetyckości: to, co zobaczył, poznał, usłyszał, przeżył w zaświatach Dante-wędrowiec, bohater własnego poematu. Dante zdaniem tłumacza nigdzie nie napisał, że świat, o którym opowiada, był snem, czy przestrzenią wyobraźni. Autor Boskiej Komedii w niemal każdym wersie zaświadcza, że nie jest fantastą, lecz świadkiem, obserwatorem, reporterem. I jeśli wierzyć tej perspektywie, w 1321, roku śmierci Dantego, w którym ukończył dzieło, ludzie żyjący na ziemi dostali od niego jedyne w historii świadectwo wędrówki przez całe zaświaty, od początku do końca. Jedyny taki przekład Boskiej Komedii, w którym nie są ważne piękne gładkie rymy, lecz sensy i szczegóły znaczące dla reporterskiej wędrówki Dantego. Wydanie wzbogacone jest fotografiami Jacka Poremby.
Dante Alighieri
"W życia wędrówce, na połowie czasu, Straciwszy z oczu szlak niemylnej drogi, W głębi ciemnego znalazłem się lasu." Powieść pełna naturalistycznych, prozaicznych opisów piekła oraz wręcz ekstatycznych wizji nieba.
Boska obecność. O względności tekstu i rytuału w teatrze kabuki
Iga Rutkowska
Japoński teatr kabuki, przedstawiony w unikalnej pod każdym względem książce Igi Rutkowskiej, należy do skarbów światowego dziedzictwa kultury. Barwny, żywy, gwiazdorski, niegdyś bawił mieszczan i uliczną gawiedź, dziś - choć jest uznawany za formę klasyczną – nie stracił na swym kolorycie i sile oddziaływania. I taka też jest ta książka. Jej Autorka – z wykształcenia japonistka i antropolożka, co samo w sobie jest niespotykanym dotąd w Polsce naukowym melanżem, z pasji - badaczka, którą teatr kabuki oczarował i porwał – wprowadza nas w skomplikowany historycznie i genologicznie świat kabuki w sposób nie tylko metodyczny i niezmiernie fachowy, ale nad wyraz interesujący. Lata badań terenowych, szczególnie widowisk kabuki ze wsi Kuromori i Hinoemata, udział w seminariach japońskich teatrologów i głęboki namysł Autorki nad zagadnieniem sprawiły, że po raz pierwszy w polskich badaniach nad kabuki powstała książka, w której poza historią i estetyką tej formy teatralnej, gruntownie została zbadana i jasno przedstawiona amatorska forma kabuki, jego tekst i, co szczególnie cenne, bliskie związki tego teatru z czasów jego powstania w XVII w. z japońskim życiem obrzędowym i związany z nim flirt z wymiarem boskim. Wartości tej ważnej książce, która dostarcza mnóstwa cennych wiadomości na temat teatru kabuki, przydaje dodatkowo świetnie opracowany słownik terminologiczny, streszczenia sztuk, jak również jedyne w swoim rodzaju skrypty sceniczne jednej ze sztuk tego fascynującego teatru. prof. Beata Kubiak Ho-Chi Iga Rutkowska, adiunkt w Zakładzie Japonistyki Katedry Orientalistyki Wydziału Neofilologii UAM. Absolwentka Kollegium MISH UW, w ramach którego ukończyła japonistykę i etnologię. Była stypendystką japońskiego Ministerstwa Kultury i Japan Foundation. W centrum jej badań znajdują się japońskie widowiska, poprzez które próbuje zgłębiać inne zjawiska japońskiej kultury – religię, literaturę, sztukę. Jest autorką licznych publikacji z dziedziny kultury Japonii, w tym: W Kawagoe. Antropolog wobec życia codziennego Japończyków oraz Jerzy Grotowski’s Journeys to the East (red. polskiej wersji książki Zbigniewa Osińskiego).
Boskie, ludzkie. Cztery studia o poetyckim doświadczaniu Boga
Katarzyna Niesporek
Boskie, ludzie. Cztery studia o poetyckim doświadczaniu Boga to książka, w której zostały przedstawione odmienne sposoby wyrażania indywidualnego stanowiska wobec „metafizyczności” w liryce okresu międzywojennego i pierwszych lat II wojny światowej. Oznaczają one – jak wyjaśniał Józef Czechowicz – „splot zarówno myśli, jak dyspozycyj i akompaniamentu uczuciowego, leżący u podstaw światopoglądu artysty”. W prezentowanych szkicach ów światopogląd nie odwołuje się jednak tylko do prawowiernej religijności, ale przede wszystkim bierze pod uwagę „metafizyczny system interpretacji świata”. Przeważa więc doświadczenie poszukiwania Absolutu oraz tego, co w ziemskiej sferze – naznaczonej oraz sprofanowanej wojną, cierpieniem, samotnością, chorobą i śmiercią – transcendentne i sakralne. Szkice, zbierające uwagi o doznawaniu „metafizyczności” wyrażonej w liryce Jerzego Lieberta, Władysława Sebyły, Tadeusza Różewicza oraz Wilhelma Szewczyka przynoszą obraz nieustannego zderzania się boskiego i ludzkiego. Pokazują indywidualny wymiar przeżywania prawd objawionych doprowadzających – jednych do wyznania wiary i chrześcijańskiego Boga; drugich do jedynie przekonania o istnieniu Absolutu, którego obecność przeszkadza w codziennej egzystencji; innych do duchowego zwątpienia w „pustym kościele”, kolejnych do jeszcze głębszego doświadczania cierpienia egzystencji.
Joanna J. Pawłowska
Czasy i środowisko, w jakich przychodzi nam żyć, mają niebagatelny wpływ na ukształtowanie naszych charakterów i zachowań, ale tylko od nas samych zależy, czy pod wpływem innych nie zatracimy siebie. Retrospektywna podróż do lat 60. ubiegłego wieku pokazuje, że niezależnie od wszystkiego, życie toczy się swoim torem, a ludźmi targają namiętności. Czasem tylko pewne rzeczy wymawia się szeptem. Delikatnie zaznaczone tło historyczne nie przytłacza, a wręcz przeciwnie - pomaga umiejscowić wydarzenia. Najważniejsza w tej historii jest jednak miłość. Justyna ma narzeczonego, którego kocha. Planują ślub. Podróż w jego rodzinne strony zaczyna otwierać przed nią kolejne drzwi do skrywanych pilnie rodzinnych tajemnic. Co odkryje? Czy Karol jest wobec niej uczciwy? Czy sielankowy klimat Drzymlina przełoży się na idyllę małżeńską? Jakich sekretów strzegą łąki sennej wsi podlaskiej?
Dorota Masłowska
Nowa książka Doroty Masłowskiej. Opowieść o wielkim, a przede wszystkim małym świecie i rozpaczliwym poszukiwaniu w nim wolności. Trwa gierkowska dekada lat 70. David Bowie, podróżując z Moskwy do Berlina, zatrzymuje się na krótką chwilę w Warszawie. Jego na pozór niewiele znaczący pobyt w polskiej stolicy obrósł legendą jako ucieleśnienie tego, co niedoścignione i niedostępne, smuga koloru i blasku w powszechnej szarzyźnie. Tymczasem w jednym z dusznych i ciasnych warszawskich mieszkań nie może spać plutonowy Wojciech Krętek. Wrażliwy i emocjonalny milicjant próbuje rozwikłać sprawę niejakiego Dusidamka z Mokotowa. Siejący postrach oprawca zdaje się jednak tylko symbolem pomniejszych przemocy i opresji, których mieszkanki Warszawy doświadczają na każdym kroku od świata i siebie nawzajem. Co łączy króla muzyki z seryjnym dusicielem? Dowiecie się w opowieści o marzeniach i niespełnieniach. Ilustracje do książki stworzył ceniony artysta Mariusz Wilczyński, autor uhonorowanego wieloma nagrodami filmu animowanego Zabij to i wyjedź z tego miasta. Bezideowość. Malizna moralna. Dba się o fasadę wyidealizowaną, wycackaną, pozorną. A im grubszą warstwę lakieru się nakłada, tym bardziej beztlenowa atmosfera robi się pod spodem, dając pożywkę prawdziwej rzeczywistości (fragment książki)
Andżelika Kuźniak
Malowała powoli, z przejęciem, a portrety robiła wprost latami. Model się zestarzał, wyłysiał, ożenił, okocił, schudł () musiał pozować, chciał czy nie chciał, chyba że umarł. ZOFIA STRYJEŃSKA O OLDZE BOZNAŃSKIEJ Olga Boznańska. Najwybitniejsza polska malarka przełomu XIX i XX wieku. Obywatelka świata. Kraków ją ograniczał, zafascynowało Monachium, Paryż przyjął do grona artystycznej bohemy. Przez trzydzieści lat malowała w pracowni przy Boulevard Montrparnasse. Ci, którzy przekraczali jej próg, czuli, że przekraczają granice teraźniejszości. Portrety Boznańskiej intrygowały, niepokoiły, obnażały duszę malowanej osoby. Nie uznawała banalnego piękna. Charakter, emocje, uczucia były dla niej ważniejsze niż uroda modeli. Po Paryżu chodziła w sukni gipiurowej z trenem pełnym falban i plis. Wzbijał się za nią tuman kurzu. Drobna, delikatna, wyglądała jak posąg wyjęty na chwilę z ciemności piramidy. W chwili, kiedy nie będę mogła malować, powinnam przestać żyć - mówiła. I dla sztuki była gotowa poświęcić wszystko miłość, bogactwo, dobrą opinię i święty spokój. AUDIOBOOK W INTERPRETACJI DANUTY STENKI
Angelika Kuźniak
Malowała powoli, z przejęciem, a portrety robiła wprost latami. Model się zestarzał, wyłysiał, ożenił, okocił, schudł [] musiał pozować, chciał czy nie chciał, chyba że umarł. Zofia Stryjeńska o Oldze Boznańskiej Olga Boznańska. Najwybitniejsza malarka epoki. Obywatelka świata. Jej portrety intrygowały, niepokoiły, obnażały duszę malowanej osoby. Nie uznawała banalnego piękna. Charakter, emocje, uczucia były dla niej ważniejsze niż uroda modeli. Po Paryżu chodziła w sukni giupiurowej z trenem pełnym falban i plis. Wzbijał się za nią tuman kurzu. Na głowie miała olbrzymi, sinoczarny wał włosów wysoko w kok zaczesanych. Na nim czarne gniazdo z dżetów i flaneli podpięte wysoko z tyłu kwiatami, spod którego spływały czarne strusie pióra. Wyglądała jak posąg wyjęty na chwilę z ciemności piramidy. Przez trzydzieści lat malowała w pracowni przy Boulevard Montparnasse. Bywali tam m.in. Zofia Stryjeńska, Mela Muter, Wojciech Kossak, Artur Rubinstein. Pojawiała się Maja Berezowska ze swoimi kochasiami. W tle kręcił się roller coaster historii: Budowa wieży Eiffla, pierwsza wojna światowa, kryzys gospodarczy, początek drugiej wojny. Mistrzyni biografii, reporterka Angelika Kuźniak przygląda się wybitnej artystce z dociekliwością śledczej. Efektem jest napisany przepięknym językiem przenikliwy, pełen poczucia humoru portret Olgi Boznańskiej. Kobiety genialnej, delikatnej, zmysłowej, świadomej swojego talentu. Niezależnej. Portret artystki, która dla sztuki była w stanie poświęcić wszystko: miłość, dobrą opinię i święty spokój.