Verleger: Wydawnictwo
Ewelina Nawara
Od chwili, gdy usłyszała diagnozę, wiedziała, że będzie musiała pożegnać się z ukochanym. Śmierć Archera sprawiła, że Samantha utraciła nie tylko poczucie bezpieczeństwa, miłość i najlepszego przyjaciela, ale także cząstkę samej siebie. Gniew i smutek sprawiają, że rani najbliższe jej osoby, które mimo to starają się jej pomóc. W końcu wyjeżdża z Willow Creek, uciekając od wszystkiego i wszystkich. Służba wojskowa nauczyła Connora, że ludzkie życie jest kruche, a koniec może nadejść niespodziewanie. Mimo to śmierć brata uderzyła w niego z siłą równą eksplozji bomby. Archer jednak znał Connora bardzo dobrze i dał mu ostatnie zadanie, które może uratować nie tylko jego. Życzeniem umierającego brata było, aby Connor zaopiekował się owdowiałą Samanthą. Zadanie nie tylko trudne ze względu na rozpacz Sam, ale prawie niemożliwe w świetle odżywających po latach uczuć jakie Connor wobec niej żywił. W najtrudniejszej z chwil on obiecuje, że da jej tysiąc powodów, by żyć. Ale czy to wystarczy, by uleczyć złamane serce? Czy uczucia, które nigdy nie powinny się narodzić, będą miały szanse rozkwitnąć?
Katarzyna Michalczak
Czytając pobieżnie nowy, drugi po świetnej Pamięci przyjęć, tom poetycki Katarzyny Michalczak, łatwo można by stwierdzić, że głównym bohaterem tych wierszy jest język. Ale to nieprawda: nie wolno dać się uwieść niezwykłej oryginalności samego obrazowania. To nie jest kuglarstwo, ale odważna i bezkompromisowa poezja, której bohaterami jesteśmy my świadkowie i uczestnicy współczesności, otoczeni nadmiarem drobnych rekwizytów, przepracowujący traumy, pożądający kontaktu z wartościami i naturą, szarpani paroksyzmami mniej lub bardziej niestabilnych relacji, śniący. oś jesteś zrobiony z kołdry i ze śniadań z ostrego rżnięcia w krzakach. dzień nie jest ciałem stałym, zgadzasz się ze mną. ze śniadań, na których króluje jajko. w ciemności myślisz, jak zrobić łóżko z ciała. a ja, że łóżko to oś. śpij, skarbie, jutro wcześnie wstajesz. chcę jeszcze raz. jesteś środkiem lata. jesteś obwiedziony złotą linią za każdym razem, kiedy mnie dotykasz.
Jerzy Pilch
Entuzjastycznie przyjęta powieść Jerzego Pilcha pełna literackich odniesień, ironii, melancholii, a przede wszystkim groteski, w której dzieciństwo zderza się z siermiężną rzeczywistością, a liryczne opowieści z wątkiem sensacyjnym. Jest upalne lato 1963 roku, tajemnicze letniczki morfinistki taszczą w głąb lasów babilońską kołdrę, Jerzyk podąża śladem swojej pierwszej miłości, wiecznie pijany pan Trąba snuje domysły o jasności jako atrybucie Szatana, Arcymajster Swaczyna okazuje się najbogatszym człowiekiem świata. W tym czasie naczelnik poczty oraz pan Trąba w towarzystwie Jerzyka planują zamach na I sekretarza Władysława Gomułkę za pomocą chińskiej kuszy, w końcu zamachowcy docierają do stolicy i stają przed oknem I sekretarza Jeśli śmiech jest najlepszym lekarstwem, to szczęśliwi czytelnicy tej wspaniałej książki z pewnością cieszyć się będą doskonałym zdrowiem aż do końca swych dni komplementował powieść amerykański recenzent magazynu Kirkus Reviews.
Tadeusz Sławek
Pytamy w tej książce o to, jak możliwa jest filologia dzisiaj, którą rozumiemy w tej pracy dwojako: jako sposób radzenia sobie ze spiętrzeniem słów i - co za tym idzie - jako sposób radzenia sobie z rzeczywistością. Jest naszym przekonaniem, że filologia bada słowa, budzi język, aby uwrażliwić na ukryte, uśpione w nim znaczenia, na operacje językowe wprowadzające w błąd przez narzucanie do powszechnej akceptacji "prawd" rzekomo niekwestionowalnych, bo tworzących całościowy system i podtrzymaniu takiego systemu służących. Dlatego filologia jawi się nam jako umiejętność badania języka i jako sztuka bycia-razem. Zdejmujemy ze słów jedną warstwę po drugiej w nadziei, że pomogą nam dotrzeć do sedna, do serca, do istoty, choć droga ta nigdy się nie kończy. Są wielowarstwowe, i odkrycie tej wielowarstwowości jest zadaniem -U-.
Leopold Tyrmand
Leopold Tyrmand, prekursor jazzu w Polsce, odpowiada na pytanie: co to jest jazz! Książka ta nie ma charakteru ani formy podręcznika, leksykonu lub jakiegokolwiek vademecum w sprawach jazzu. Ma charakter eseju wypełnionego rozważaniami, zawierającego nieco informacji i dużo zupełnie osobistych impresji. Jest pochyleniem się nad problemem. Zagadnienie rozlewa się szeroko, obejmuje obszar ogromny, omywa różne dziedziny współczesnej kultury, wiąże się nierozerwalnie z codziennością - tak jak obyczaj i sztuka przenikają się we współczesności ze zjawiskiem trudnym i socjologicznie mało zbadanym, a zwanym na co dzień życiem rozrywkowym. Czy książka ta odpowie generalnie na pytanie: co to jest jazz? Chyba nie, chociaż jej ambicją jest zawarcie i przekazanie czytelnikowi pewnego kompendium. Powstaje jednak zagadnienie, czy w ogóle można na takie pytanie odpowiedzieć.
U nas każdy jest prorokiem. O Tatarach w Polsce
Bartosz Panek
Wielbiciele Podlasia dobrze znają Kruszyniany i Bohoniki. Miłośnicy Sienkiewicza z pewnością pamiętają Lipków. Ale nawet ci, którzy słyszeli o polskich Tatarach, zaliczają ich raczej do barwnej, egzotycznej przeszłości. Przybyli na Litwę pod koniec XIV wieku, kiedy książę Witold rekrutował wojska przeciwko Krzyżakom. W zamian płacił ziemią w bezludnej głuszy. Zostali. Walczyli pod Grunwaldem, a potem w kolejnych wojnach i powstaniach. Legionista Aleksander Sulkiewicz był przyjacielem Piłsudskiego. Mufti Szynkiewicz szedł za trumną Marszałka ramię w ramię z imamami wileńskim i warszawskim. Kilkanaście pokoleń wydało majorów, chorążych, tłumaczy królewskich, sędziów, rotmistrzów. Chociaż żyli otoczeni ludnością chrześcijańską, potrafili zachować odrębność narodową i wiarę muzułmańską. Pod koniec lat trzydziestych XX wieku mieszkało ich w Polsce niecałe sześć tysięcy. Po II wojnie światowej Tatarów nie uwzględniała żadna z umów o repatriacji zawartych między Moskwą a Warszawą. Władze sowieckie traktowały ich jako Tatarów radzieckich, chociaż oni sami czuli się pełnoprawnymi obywatelami Rzeczypospolitej. Ci, którym udało się opuścić Kresy, próbowali zacząć nowe życie w nowych miejscach. Dziś oficjalnie pozostało ich niespełna dwa tysiące. Bartosz Panek zebrał, co ocalało. W fascynujących życiorysach swoich bohaterów przypomina, że kultura tatarska była i jest nieodłączną częścią naszego wspólnego dziedzictwa i choć dzisiaj społeczność tatarska jest nieliczna i podzielona, pamięć o niej musi przetrwać.
Michał Skoczek, Paweł Kotwica
Kuchnia Podlasia i Suwalszczyzny to kuchnia Pogranicza: kuchnia prosta, wiejska, z silnymi wpływami litewskimi, białoruskimi, ukraińskimi, żydowskimi i tatarskimi. Ale to także kuchnia biedy, gdzie mięso jadano od święta, za to ziemniaki kilka razy dziennie. Dlatego kuchnia Podlasia i Suwalszczyzny to królestwo potraw przyrządzanych z ziemniaków: kiszki ziemniaczanej, placków, babki, pierogów, kartaczy, kołdunów oraz cepelinów przyrządzanych na rozmaite sposoby. Jak różnie może smakować, ot, choćby zwykła kiszka ziemniaczana, przekonali się autorzy tej książki, odwiedzając 36 lokali serwujących lokalne jadło w północno-wschodniej Polsce, poczynając od Sokołowa Podlaskiego, Drohiczyna i Siemiatycz, poprzez Hajnówkę, Supraśl i Białystok, a na Suwałkach i Sejnach kończąc. A to zaledwie kilka miejscowości na ich wypasionej trasie! Autorzy rzetelnie, ze swadą i humorem, opisali to, co dostali do zjedzenia, powstał więc nie tylko przewodnik po knajpkach Suwalszczyzny i Podlasia, ale też po regionalnych smakach i potrawach. Czy jest coś, co łączy te wszystkie miejsca, w których byli? Zdanie, które słyszeli prawie wszędzie, gdy dziwili się, żę porcje takie duże: "Tu jest Podlasie, tu się jedzenia nie żałuje!". A na odchodne dostali jeszcze kilkanaście przepisów na regionalne potrawy, którymi się z Wami dzielą... Jedzenie na zdjęciach, które zamieszczone są w tej książce, nie jest stylizowane, ale dokładnie takie, jakie autorzy dostali z kuchni i za każde uczciwie zapłacili, książka ta bowiem nie powstała na bazie recenzji sponsorowanych. Żaden z właścicieli opisywanych tu lokali nie zapłacił nawet złotówki ani wydawnictwu, ani jej autorom. Autorzy tej książki usiedli przy stole w lokalach, które sami wybrali, zamówili to, co chcieli zamówić, zjedli, dzieląc się swoimi wrażeniami z każdej uczty. A zatem jedynym sponsorem wydania tej książki jesteś Ty, Drogi Czytelniku. Jeśli zdecydujesz się na zakup, będziemy szczęśliwi i mamy nadzieję, żę będzie Ci wszędzie smakowało. Smacznych podróży po Suwalszczyźnie i Podlasiu! O AUTORACH: Michał Skoczek - urodzony w Dzień Matki Roku Pańskiego 1973, w internecie znany jako Żorż Ponimirski. Ojciec - Założyciel bloga Street Food Polska (streetfoodpolska.pl). Młody, szczupły, wykształcony, z wielkiego miasta Kielce. Po ukończeniu szkół podstawowych rzucił się w wir życia towarzyskiego. Birbant wielbiący uciechy stołu i biesiady z przyjaciółmi. Ceni rzeczy proste, więc przedkłada kawior nad kuchnię molekularną. Wielbiciel Franca Fiszera, skamandrytów i świętego spokoju. Potrafi czytać i pisać prawie bez omyłek, a także rozmawiać telefonicznie. Paweł Kotwica - od trzydziestu lat dziennikarz sportowy, trochę dłużej smakosz. Uczciwie zapracował na swój każdy kilogram. Wielbiciel piłki ręcznej, lekkiej atletyki, snookera i jeszcze kilku sportów, prawie każdej muzyki, a także ryb w dowolnym wydaniu, domowych wędlin i serów, kwasu chlebowego oraz kuchni śródziemnomorskiej. Z sukcesami uprawia na balkonie pomidorki koktajlowe, produkuje też domowy jogurt. Na starość chce się wyprowadzić na wieś, najchętniej mazurską lub podlaską, a umrzeć planuje przy stole, podczas biesiady z przyjaciółmi. Na razie mieszka w Kielcach. FRAGMENT KSIĄŻKI: "W Duchowych Łąkach traficie na kuchnię podlaską w niebanalnym wydaniu. Nie przecudowanym, molekularnym czy nowoczesnym - nie ma tu pianki z boczku, frytek z drobiu i móżdżku z nóżek - a w takim, które udowadnia, że kuchnia podlaska nie musi być tłusta, ciężka i kaloryczna. Pomijając fakt, że w życiu nie zjedliśmy tylu kwiatków co podczas jednego posiłku tutaj, wyszliśmy totalnie oszołomieni. Nie przypuszczaliśmy, że kuchnia podlaska, prosta do bólu, może być tak fantastycznie "stuningowana" bez straty jakości. Ona wręcz zyskała na przyprawieniu i udekorowaniu. Weźmy taką babkę ziemniaczaną. Kremowa, w wersji jarskiej, więc bez kawałków mięsa, podana z ogórkami kiszonymi i śmietaną - to niby standard. Ale nie. Sos owocowy, którego krople zdobiły półmisek, nie był tam dla ozdoby. Sos ten wymieszany z dobrą śmietaną dodawał babce rześkości i lekkości. A zioła i jadalne kwiaty nadały daniom niesamowity posmak. Duchowe Łąki to miejsce, gdzie jedzenie podawane jest jak malarskie formy. Idealnie komponuje się z rozwieszonymi na ścianach obrazami, ustawionymi wszędzie półeczkami z rękodziełem i ziołami. To jedzenie cieszy wszystkie zmysły". "Na początek zdecydowaliśmy się na rosół grzybowy z pierożkami pielmieni. Rany, jakie cudo! Mocny, wyrazisty klarowny wywar pełen smaku i aromatu leśnych grzybów. Micha o pojemności basenu olimpijskiego była tak wypełniona pierożkami, grzybami i warzywami, że kucharz musiał pewnie nalewać rosół pipetą, żeby nie przelać. Rosół sążnisty, postawiłby na nogi po kilkudniowym przepiciu, pielmieni z delikatnym, ale wyraźnie czosnkowym farszem, rozpływały się w ustach. I grzyby w dawce wręcz gargantuicznej. Jeśli mielibyśmy się do czegoś przyczepić, to grzybki, poza prawdziwkami, były lekko ciapowate, ale cóż, po sezonie trzeba korzystać z mrożonek i takich sytuacji się nie uniknie".
U Pana Boga przy stole. Suwalszczyzna. Tom 2. Przewodnik po lokalnych przysmakach i smakach
Michał Skoczek
Smakowite opisy 32 lokali serwujących regionalne jadło (w Augustowie, Sejnach, Suwałkach, Wigrach, Stańczykach, Puńsku, Gibach i wielu innych miejscach) 42 przepisy na regionalne przysmaki Drugi tom przewodnika kulinarnego U Pana Boga przy stole tym razem zabierze Was na Suwalszczyznę i będzie to jedna z najsmaczniejszych podróży, jakich doświadczyliście w swoim życiu. Na razie - czytelnicza, ale jesteśmy pewni, że po lekturze ruszycie w pierwszym wolnym terminie do Sejn, Augustowa, Puńska, Szypliszek, Mikaszówki i innych poleconych przez Michała Skoczka suwalskich miejscówek. Autor zapukał do drzwi najlepszych gospód, barów, karczm, zajazdów i restauracji; skosztował wszystkich miejscowych specjałów. Teraz kolej na Was! Kto poznał kuchnię Suwalszczyzny, ten wie, że tu się od stołu głodnym nie odchodzi. Tutejsze mistrzynie i mistrzowie gotowania udowadniają, jak nigdzie w Polsce, że gotowanie jest jak miłość. I że - jak pisała Virginia Woolf - "nie można dobrze myśleć, kochać i spać, jeśli nie jadło się dobrze". Tutaj na pewno zjecie dobrze. Zapraszamy do krainy kołdunów, kartaczy, soczewiaków, kakorów, blinów, kiszek i babek ziemniaczanych, ryb i sękaczy... Jedzenie na zdjęciach, które zamieszczone są w tej książce, nie jest stylizowane, ale dokładnie takie, jakie autor dostał z kuchni i za każde uczciwie zapłacił, książka ta bowiem nie powstała na bazie recenzji sponsorowanych. Żaden z właścicieli opisywanych tu lokali nie zapłacił nawet złotówki ani wydawnictwu, ani autorowi. Jedynym sponsorem wydania tej książki jesteś Ty, Drogi Czytelniku. Jeśli zdecydujesz się na zakup, będziemy szczęśliwi i mamy nadzieję, żę będzie Ci wszędzie smakowało. Smacznych podróży po Suwalszczyźnie! O AUTORZE: Michał Skoczek - urodzony w Dzień Matki Roku Pańskiego 1973, w internecie znany jako Żorż Ponimirski. Ojciec - Założyciel bloga Street Food Polska (streetfoodpolska.pl). Młody, szczupły, wykształcony, z wielkiego miasta Kielce. Po ukończeniu szkół podstawowych rzucił się w wir życia towarzyskiego. Birbant wielbiący uciechy stołu i biesiady z przyjaciółmi. Ceni rzeczy proste, więc przedkłada kawior nad kuchnię molekularną. Wielbiciel Franca Fiszera, skamandrytów i świętego spokoju. Potrafi czytać i pisać prawie bez omyłek, a także rozmawiać telefonicznie. Autor (wspólnie z Pawłem Kotwicą) wydanej w 2023 roku części pierwszej przewodnika kulinarnego U Pana Boga przy stole. Podlasie i Suwalszczyzna.