Verleger: Wydawnictwo
Tradycyjna rodzima religia Japonii - Shintoizm - Pakiet 2 książek
Wiesław Kotański
Część pierwsza poświęcona jest dziejom shintoizmu na przestrzeni 12 tys. lat, część druga ukazuje samą doktrynę w świetle najstarszych źródeł pisanych, kosmo- i teogonię oraz antropologię shintoistyczną, wreszcie sprawy kultu i instytucjonalizacji obrządku.
Tradycyjnie czy nowocześnie? Wzory macierzyństwa i ojcostwa w Polsce
Krystyna Dzwonkowska-Godula
Niniejsza książka pozwala przyjrzeć się sposobowi myślenia młodych wykształconych Polek i Polaków o kobiecości i męskości, macierzyństwie i ojcostwie oraz ich rodzicielskim praktykom. Odpowiada na pytanie, czy mają one tradycyjny czy nowoczesny charakter. W badaniu ról rodzicielskich zastosowano nowe podejście polegające na jednoczesnym uwzględnieniu kobiecej i męskiej perspektywy. Kluczowe było tu pokazanie kulturowego wymiaru płci i rodzicielstwa oraz ścisłego związku między koncepcjami roli matki i ojca a koncepcjami kobiecości i męskości, a także ich przemianami. Publikację tę niewątpliwie uznać można za istotny głos w dyskusji nad zmieniającymi się rolami kobiety i mężczyzny, matki i ojca we współczesnym społeczeństwie polskim. Może ona pomóc w uświadomieniu, jak przebiega i na czym polega przejście od „tradycji” do „nowoczesności” w rozumieniu i realizowaniu kobiecości i męskości oraz macierzyństwa i ojcostwa.
Tradycyjny a nowoczesny sposób budowania zaufania klientów do banku na przykładzie mBanku
Marika Świeszczak
Sferą szczególnie wpływającą na decyzje konsumentów są działania marketingowe wykorzystujące takie instrumenty, jak reklamy i grywalizacja, których podstawowym celem jest dotarcie do klienta z określonym komunikatem na temat produktu lub usługi bankowej. Reklamy należą do tradycyjnych narzędzi kształtowania relacji z konsumentami, zaś grywalizacja reprezentuje nowoczesny, a nawet innowacyjny nurt komunikacji marketingowej. Obie te formy - reklamy i grywalizacja - posługują się innymi sposobami oddziaływania na klientów, a w konsekwencji w różnym stopniu wpływają na ich decyzje i poziom zaufania do banku. Grywalizacja jest mniej znanym narzędziem komunikacji, dlatego mniejsza jest, w porównaniu do reklam, świadomość konsumentów dotycząca wpływu mechanizmów grywalizacji na ich decyzje zakupowe. Jeśli jednak konsumenci zdają sobie sprawę, że są poddawani działaniu owych mechanizmów, może to w jakimś stopniu przekładać się na ich zaufanie do banku. Głównym celem monografii są rozważania na temat wpływu reklam i grywalizacji na zaufanie klientów do banków, a w dalszej kolejności na ich decyzje zakupowe. W książce przedstawiono mechanizmy kształtowania relacji z konsumentami na przykładzie działań marketingowych mBanku, jedynego banku w Polsce, który wdrożył w swoim systemie transakcyjnym grywalizację, a oprócz tego jego komunikaty reklamowe wyróżniają się pewnym stopniem niestandardowości w całokształcie działań instytucji finansowych. Publikacja stanowi istotny wkład w rozwój literatury przedmiotu, zaś wnioski z części badawczej mogą przyczynić się do udoskonalania działalności marketingowej banków.
Tradycyjny bułgarski obrzęd weselny. Studium etnolingwistyczne
Joanna Mleczko
Praca poświęcona tradycyjnemu bułgarskiemu weselu ujmowanemu w kategoriach rite de passage. Sam obrzęd jest w niej traktowany jako tekst "kultury", tworzony przez elementy należące do różnych języków semiotycznych. Wykorzystując fakt, że czynność podjęta w czasie realizacji obrzędu potencjalnie łączy w sobie elementy jego kodu personalnego (subiekta i /lub obiekt), temporalnego, przestrzennego (usytuowanie w czasie i przestrzeni), przedmiotowego (wykorzystanie rekwizytu obrzędowego), werbalnego i muzycznego (jeśli towarzyszy jej wypowiadanie słów lub muzyka), przy ekscerpcji materiałów źródłowych nacisk położono na kod akcjonalnym wesela. Analiza etnolingwistyczna wykorzystująca dane etnograficzne i językowe (teksty folkloru, terminologia, frazeologizmy, przysłowia) pozwala na odkrycie sensów symbolicznych, jakie niosą ze sobą konkretne działania oraz funkcji, które spełniają w planie semantycznym obrzędu.
Tragedia na Przełęczy Diatłowa. Historia bez końca
Alice Lugen
Pod koniec stycznia 1959 roku grupa turystów, głównie studentów i absolwentów Politechniki Uralskiej, postanowiła uczcić kolejny zjazd KPZR zdobyciem góry Otorten w Uralu Północnym. Wyprawa zakończyła się tragicznie i w wyjątkowo zdumiewających okolicznościach. Obozujący na zboczu turyści rozcięli swój namiot, wybiegli w uralską noc, rozpalili ognisko. Nikt nie przeżył nocy niektórzy zmarli z powodu hipotermii, u innych znaleziono liczne urazy, ślady krwotoku z nosa, sporych rozmiarów sińce na twarzy, złamania. Do dziś nikt nie wyjaśnił tej sprawy, a samo śledztwo z 1959 roku było równie zagadkowe, jak tragedia. Prokurator zamknął je nagle, a w sprawozdaniu napisał, że przyczyną śmierci turystów była potężna siła. Dziś w Rosji badaniem tej sprawy zajmuje się kilkanaście tysięcy osób, w tym Fundacja Pamięci Grupy Diatłowa. Napisano na ten temat kilkanaście książek, nakręcono filmy dokumentalne, opublikowano tysiące artykułów. Co roku w rocznicę wydarzenia na Uniwersytecie Uralskim odbywa się konferencja poświęcona pamięci ofiar. Tajemnicza śmierć dziewięciorga turystów i niespodziewanie zakończone dochodzenie to idealny punkt wyjścia do snucia teorii spiskowych. Ale Alice Lugen poszła w zupełnie inną stronę. Historia wyprawy służy jej do opowiedzenia o biurokratycznym chaosie, zimnowojennej histerii i zakulisowych politycznych rozgrywkach. Zamiast horroru z paranormalnym tłem dostajemy biurokratyczny thriller, który nie przypadkiem przywołuje na myśl głośny serial o tragedii w Czarnobylu.
Tragedia na Przełęczy Diatłowa. Historia bez końca
Alice Lugen
Pod koniec stycznia 1959 roku grupa turystów, głównie studentów i absolwentów Politechniki Uralskiej, postanowiła uczcić kolejny zjazd KPZR zdobyciem góry Otorten w Uralu Północnym. Wyprawa zakończyła się tragicznie i w wyjątkowo zdumiewających okolicznościach. Obozujący na zboczu turyści rozcięli swój namiot, wybiegli w uralską noc, rozpalili ognisko. Nikt nie przeżył nocy niektórzy zmarli z powodu hipotermii, u innych znaleziono liczne urazy, ślady krwotoku z nosa, sporych rozmiarów sińce na twarzy, złamania. Do dziś nikt nie wyjaśnił tej sprawy, a samo śledztwo z 1959 roku było równie zagadkowe, jak tragedia. Prokurator zamknął je nagle, a w sprawozdaniu napisał, że przyczyną śmierci turystów była potężna siła. Dziś w Rosji badaniem tej sprawy zajmuje się kilkanaście tysięcy osób, w tym Fundacja Pamięci Grupy Diatłowa. Napisano na ten temat kilkanaście książek, nakręcono filmy dokumentalne, opublikowano tysiące artykułów. Co roku w rocznicę wydarzenia na Uniwersytecie Uralskim odbywa się konferencja poświęcona pamięci ofiar. Tajemnicza śmierć dziewięciorga turystów i niespodziewanie zakończone dochodzenie to idealny punkt wyjścia do snucia teorii spiskowych. Ale Alice Lugen poszła w zupełnie inną stronę. Historia wyprawy służy jej do opowiedzenia o biurokratycznym chaosie, zimnowojennej histerii i zakulisowych politycznych rozgrywkach. Zamiast horroru z paranormalnym tłem dostajemy biurokratyczny thriller, który nie przypadkiem przywołuje na myśl głośny serial o tragedii w Czarnobylu.
Agatha Christie
Herkules Poirot nie musi szukać pracy, ona sama go znajdzie. Ktoś otruł pastora i lekarza mamy wspólny modus operandi i świadków, a jednak śledczy są bezradni. Wśród podejrzanych jest kamerdyner. Uciekł, czyli zabił? W przedstawieniu bierze udział wiele osób, ale sir Charles Cartwright gra główną rolę, konkurując z legendarnym detektywem. Trzeba znaleźć motyw i reżysera zbrodni, a tymczasem Herkules Poirot buduje domki z kart. Co prawda pozostaje nieco w cieniu, ale zarzuca przynętę i po mistrzowsku rozgrywa finałową scenę Tragedii w trzech aktach.
Agata Christie
Herkules Poirot nie musi szukać roboty, sama go znajdzie. Ktoś otruł pastora i lekarza mamy ten sam modus operandi i świadków, a jednak śledczy są bezradni. Wśród podejrzanych jest kamerdyner. Uciekł, czyli zabił? W przedstawieniu bierze udział wiele osób, ale sir Charles Cartwright gra główną rolę, konkurując z legendarnym detektywem. Trzeba znaleźć motyw i reżysera zbrodni, a tymczasem Herkules Poirot buduje domki z kart. Wprawdzie pozostaje nieco w cieniu, ale zarzuca przynętę i po mistrzowsku rozgrywa finałową scenę Tragedii w trzech aktach.