Видавець: Wydawnictwo
Andrzej Stasiuk
Warszawa, wczesne lata dziewięćdziesiąte. W powietrzu unosi się smród martwego drobiu, przepełnionych śmietników i starych petów. Neon gaśnie i zapala się, jakby wyznaczał rytm chwiejnych kroków dziewczyn w podartych rajstopach. Dworcowe światła odbijają się na zmęczonych twarzach robotników, którzy jeszcze nie wierzą, że działalność gospodarcza ma zbawić świat. Drobne złodziejaszki nigdy się nie łudziły. Wracają do swoich małych mieszkań, by odpocząć na kanapie z imitacji skóry, zjeść wczorajsze kanapki i pogapić się na fototapetę z bujnym lasem. I tylko bury kot z wyprężonym ogonem zdaje się poza tym światem. Stasiuk z uwielbieniem szczegółów tworzy porywającą opowieść o drobnym przedsiębiorcy uwikłanym w gangsterską historię. Pisze o pokucie i bogactwie, o pożądaniu i autodestrukcji, trudnych ucieczkach i jeszcze bardziej skomplikowanych powrotach, nie spuszczając z oka pełnej paradoksów natury ludzkiej. Stasiuk zmierza zawsze w jednym kierunku metafizyki zła. Przemysław Czapliński Dziewięć to polemika z tradycyjną literacką wizją Warszawy. Piotr Bratkowski Ta niezwykła powieść jest jak film noir. Katrin Hillgruber W chirurgicznej precyzji, a jednocześnie sugestywności pisarstwa Stasiuka wychwytuję smak Hamsuna, Sartrea, Geneta i Kafki. Dziewięć to jedno z ważniejszych osiągnięć współczesnej prozy, portret wykorzenionego i niespokojnego pokolenia Europejczyków oraz miasta pogodzonego z tym, że postkomunizm nie jest taki, jakim się go przedstawia. Irvine Welsh
Alicja Czarnecka-Suls
Średniowieczny artefakt, templariusze, seniorzy, niemieccy i polscy kibole - przygoda, zagadki historyczne, cosy mystery crime Świat należy nie do młodych, ale do tych, którzy mają odwagę po niego sięgnąć. Nigdy nie jest za późno na małą przygodę oraz na miłość, o czym przekonuje się czworo przyjaciół po sześćdziesiątce. Lula, pełna fobii debiutująca pisarka, jej partner Gabryś, były alpinista zawsze gotowy na nową przygodę, Ada, empatyczna psycholożka, oraz Kris, roztargniony informatyk, chcą udowodnić, że rodzina niemieckiego naukowca Dagoberta Troya nadal ma związaną z templariuszami średniowieczną antabę z głową lwa. Ich przodek podczas wojny ukradł ten cenny przedmiot z bazyliki w Czerwińsku. Niewinne śledztwo dziwnym przypadkiem zmienia się w nieplanowaną kradzież kołatki. Czworo przyjaciół po sześćdziesiątce musi uciec przed ścigającymi ich niemieckimi kibolami i równocześnie rozwiązać kryjącą się za kołatką zagadkę historyczną. A po drodze sami przeżyją wiele uczuciowych rozterek. Bo czy można spotkać miłość po sześćdziesiątce? Alicja Czarnecka-Suls z niesamowitym humorem opisuje, co by się stało, gdyby członkowie "Czwartkowego Klubu Zbrodni" Richarda Osmana spotkali w klasztornej bibliotece Dana Browna i Umberta Eco.
Alicja Czarnecka-Suls
Średniowieczny artefakt, templariusze, seniorzy, niemieccy i polscy kibole - przygoda, zagadki historyczne, cosy mystery crime Świat należy nie do młodych, ale do tych, którzy mają odwagę po niego sięgnąć. Nigdy nie jest za późno na małą przygodę oraz na miłość, o czym przekonuje się czworo przyjaciół po sześćdziesiątce. Lula, pełna fobii debiutująca pisarka, jej partner Gabryś, były alpinista zawsze gotowy na nową przygodę, Ada, empatyczna psycholożka, oraz Kris, roztargniony informatyk, chcą udowodnić, że rodzina niemieckiego naukowca Dagoberta Troya nadal ma związaną z templariuszami średniowieczną antabę z głową lwa. Ich przodek podczas wojny ukradł ten cenny przedmiot z bazyliki w Czerwińsku. Niewinne śledztwo dziwnym przypadkiem zmienia się w nieplanowaną kradzież kołatki. Czworo przyjaciół po sześćdziesiątce musi uciec przed ścigającymi ich niemieckimi kibolami i równocześnie rozwiązać kryjącą się za kołatką zagadkę historyczną. A po drodze sami przeżyją wiele uczuciowych rozterek. Bo czy można spotkać miłość po sześćdziesiątce? Alicja Czarnecka-Suls z niesamowitym humorem opisuje, co by się stało, gdyby członkowie "Czwartkowego Klubu Zbrodni" Richarda Osmana spotkali w klasztornej bibliotece Dana Browna i Umberta Eco.
Dziewięć miast włoskich i inne opowieści
Grzegorz Musiał
Dziewięć włoskich miast i inne opowieści To zbiór błyskotliwie napisanych, jak o włoskich dziennikach Musiała wyraził się prof. Jan Sochoń,mini-esejów o paru ulubionych przez autora miast włoskich, m.in. Wenecji, Sienie, Florencji, Rzymie, Neapolu czy Palermo. Bogactwo języka, artyzm opisów, znajomość sztuki włoskiej, miłość do detalu czynią te książki pokrewnymi wielkich dzienników włoskich z przeszłości, zwłaszcza Jarosława Iwaszkiewicza. Część włoską tomu wzbogacają Inne Opowieści czylirównie fascynujące opisy podróży do Libanu, gdzie autor szedł śladami maronickich świętych Szarbela i Rafqui, do Meksyku, gdzie zamieszkiwał w domu polskiej malarki Tamary Łempickiej, czy do Szkocji, gdzie przebywał w zamku wielkiego szkockiego poety Drummonda i zgłębiał tajemnice szkockich lóż masońskich. Dzienniki podróżne Grzegorza Musiała były bardzo dobrze przyjęte przez krytykę i polecane przez uczestników portali podróżniczych w sieci. Prof. Sochoń pisał o nich jako wywołujących napięcie, któremu dorównywać mogą jedynie nastroje muzyki Mozarta. Zaś Dr Piotr Kopszak zaleca sięgnąć po te książki zanim samemu zacznie się podążać przez Asyż, Sienę, Rzym, aby z podróży wynieść więcej, niż tylko parę kolorowych fotografii w telefonie. Ta książka jest ostatnią z włoskiej serii dzienników podróżnych Grzegorza Musiała i zamyka klamrą 3-tomowy Dziennik włoski, publikowany w latach 2021-23 (Sycylia; Abruzja, Apulia, Rzym; Umbria i Toskania).
Dziewięć świątecznych piosenek
Justyna Leśniewicz, Ewelina Nawara, Maria Zdybska, Daria...
Pierwsza taka antologia. Opowiadania zainspirowane piosenkami świątecznymi. Czy w jednej piosence może kryć się historia, którą można opowiedzieć tysiącami słów? “Dziewięć świątecznych piosenek” to zbiór opowiadań, które otulą cię niczym ciepły kocyk. Historie, które mogłoby napisać życie, oprószone odrobiną świątecznej magii. Która opowieść spodoba ci się najbardziej? Która świąteczna piosenka stanie się najbliższą twojemu sercu? Dziewięć utalentowanych polskich autorek. Dziewięć świątecznych piosenek. Dziewięć historii, które skradną ci serce.
Dziewięć twarzy Nowego Orleanu
Dan Baum
Dziewięć twarzy Nowego Orleanu to wielogłosowa biografia miasta olśniewającego i surrealistycznego, ale też zgnębionego, przez które w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat dwukrotnie przetoczyły się huragany Betsy i Katrina. Te dwa uderzenia żywiołu niczym klamra spinają opowieści dziewięciu niezwykłych bohaterów: milionera, króla i królowej karnawału, emerytowanego fachowca od napraw torowisk, transseksualnego właściciela baru, grającego jazz koronera, poszukującej miłości samotnej matki, białego gliniarza z Lakeview i czarnego kryminalisty z Goose. Ich głosy tworzą kalejdoskopowy portret barwnego miasta. Książka Bauma pełna jest nieznanych do tej pory szczegółów dotyczących nowoorleańskiej rzeczywistości. Bohaterowie "Dziewięciu twarzy" zamiast rozumiesz? pytają nieustannie czujesz to?. Gdyby Baum na końcu książki zadał to samo pytanie, bez wątpienia każdy czytelnik odpowiedziałby, że czuje to doskonale. Wspaniała książka. New York Times Book Review Baum, fantastyczny gawędziarz, wnikliwie odtwarza wydarzenia, które wstrząsnęły Nowym Orleanem. Przedstawia zmysłowy portret miejsca, któremu bliżej do najlepiej zorganizowanego miasteczka na Karaibach niż do najgorzej zarządzanej metropolii Stanów Zjednoczonych. To również słodko-gorzka opowieść o tym, co Stany Zjednoczone utraciły po przejściu huraganu Katrina. The Publishers Weekly Nadzwyczajny portret fascynującego miasta. Parady, więzienia, rozwody, strzelaniny, modne imprezy, uliczne awantury []. Tak wygląda życie w Nowym Orleanie. Nie sposób nie ulec magnetycznej sile tej amerykańskiej metropolii. The Washington Post Nikomu wcześniej nie udało się tak wspaniale pokazać złożoności jednego z najbardziej nieuchwytnych miast Ameryki Północnej. Bookmarks Magazine
Dziewiętnastowieczne pryncypia i marginalia literackie. Studia
Dorota Samborska-Kukuć
Jednym z zadań historyka literatury jest ponawianie interpretacji zanim "nastanie czas innych odczytań i nie pozostanie słowo na słowie, a każdy sens rozproszy się jak chmury i opadnie jak woda". Zebrane w książce teksty pisane były z myślą o utrwaleniu tych sensów, które wyłoniły się z nowych odczytań, z odświeżonych kontekstualizacji. [...] Jednym z zadań historyka literatury jest więc weryfikacja rozumiana jako ponowienie badawcze w celu reasumpcji i w myśl zasady, iż "tradycja nie jest konduktem żałobnym, jest ciągiem zmartwychwstań". Być może cytat ten nie jest użyty tak, jak ma to miejsce w oryginalnym kontekście, ale wyjęty z niego oznacza niemal dosłownie potrzebę wskrzeszania tego, co uległo zapomnieniu, wygaszeniu. Ze Słowa wstępnego Publikacja stanowi oryginalne połączenie erudycyjnego dyskursu naukowego, studiów materiałowych oraz bardziej eseistycznych szkiców (impresji) analityczno-interpretacyjnych [...]. Ma podwójny wymiar: erudycyjnej publikacji naukowej (archiwalia, niuanse interpretacyjne) oraz uniwersalnej oferty polonistycznej podejmującej tropy utworów kanonicznych i znanych, dopełniającej obecny stan wiedzy interesującymi kontekstami analitycznymi, interpretacyjnymi i biograficzno-kulturowymi. Autorka nie musi obawiać się konkurencji przede wszystkim ze względu na merytoryczny wkład badań archiwalnych, stanowiących jej poważny atut, ale i z uwagi na oryginalny pluralizm zarówno tematów, jak i przyjętych perspektyw oglądu. Z recenzji prof. dr hab. Anety Mazur
Monika Gajewska-Okonek
W naszym otoczeniu napotykamy na niezliczoną ilość roślin, które często bezwiednie mijamy, nie zdając sobie sprawy, jak wiele wartości odżywczych w sobie kryją. Z pierwszych młodych ziół i chwastów, takich jak pokrzywa, podagrycznik, bluszczyk kurdybanek, lebioda czy mniszek lekarski, niegdyś przyrządzano zupy, które nie tylko zaspokajały głód, ale też dostarczały niezbędnych witamin. Do pieczenia chleba i placków wykorzystywano z kolei mąkę z żołędzi, orzeszków bukowych a nawet pałki wodnej. Z mniszka lekarskiego, żołędzi i bukwi parzono kawę. Dziś wiele tych przepisów odeszło w zapomnienie. Niektóre warzywa, dawniej bardzo popularne, obecnie są rzadko stosowane w kuchni. Nazwy, takie jak brukiew, topinambur czy skorzonera, dla wielu osób brzmią egzotycznie. Warto wiedzieć, że są nie tylko wyjątkowo zdrowe, ale także smaczne.