Publisher: Wydawnictwo
Miasto - region - tożsamość geografii. Wybór prac Andrzeja Suliborskiego
Marcin Wójcik
Zebrane w tym tomie artykuły stanowią mały, choć reprezentatywny fragment rozległych zainteresowań naukowych Profesora Andrzeja Suliborskiego. Publikację podzielono na trzy części, które odzwierciedlają główne pola badań prowadzonych przez Profesora: problematyka geografii miasta (osadnictwa), region jako przedmiot badań geografii oraz ideowe korzenie i tożsamość geografii jako dyscypliny naukowej i edukacyjnej. Myślą przewodnią zbioru prac jest odwołanie się do przekonania Profesora, że geografia jest społecznie potrzebna i stanowi interesujący punkt widzenia miejsca człowieka w środowisku życia, a jej podstawy teoretyczno-metodologiczne pozwalają tworzyć pewne nadbudowy interpretacyjne oraz komunikować się z pokrewnymi dziedzinami wiedzy. Wyrażamy nadzieję, że książka będzie inspirująca dla osób podejmujących badania naukowe z tego zakresu oraz okaże się przydatna w pracy dydaktycznej. Pragniemy, aby jej treść wzmocniła geograficzną tożsamość oraz pobudzała do twórczego działania, zwłaszcza młodych geografów.
Miasto bajka. Wiele historii Kaliningradu
Paulina Siegień
Zaledwie pięćdziesiąt kilometrów od północnej granicy Polski leży półmilionowe miasto. Dziś nazywa się Kaliningrad. Dawniej, gdy granice przebiegały inaczej, było pruskim Königsbergiem i było też Królewcem. To miasto na wskroś europejskie. A jednak transformacja dawnej stolicy Prus Wschodnich najpierw w sowiecki, a potem rosyjski Kaliningrad wywołuje dziwny niepokój, uczucie niedopasowania wyczuwalne w samym mieście zarówno dla mieszkańców, jak i władz, tych lokalnych i tych na Kremlu. Na pierwszy rzut oka to zwykła rosyjska prowincja, może bardziej zakompleksiona, porównująca się chętniej do przedwojennej potęgi i europejskich sąsiadów niż do Moskwy czy Petersburga. Ale równocześnie pod powierzchnią kryje się inne miasto, ni to widmo, ni to chimera. Paulina Siegień opowiada o połączeniu się przedwojennego Königsberga z powojennym Kaliningradem w jedno fantazmatyczne miasto niczym z bajki. Tu pamięć nie chce przeminąć, to, co współczesne, odbija się w tym, co dawne. Duch przeszłości nie znika. Tylko czy jest to dobry duch Kanta z jego ideą wiecznego pokoju, czy ponury i złowieszczy Smętek?
Miasto biesów. Czekając na powrót cara
Albert Jawłowski
W setną rocznicę zabójstwa Mikołaja II spod jekaterynburskiej Cerkwi na Krwi wyruszyła stutysięczna procesja. Lipcową nocą wyznawcy męczeńskiej ofiary cara-odkupiciela szli w kierunku ukrytej w uralskich lasach Ganinej Jamy, domniemanego miejsca ukrycia szczątków Romanowów. Wśród flag, proporców, ikon i krzyży nie było żadnych współczesnych symboli państwowych. Prawdziwa święta Rosja upadła bowiem przed stu laty wraz ze śmiercią ostatniego imperatora i jego rodziny. A carobójstwo było największą katastrofą w dziejach rosyjskiego ludu, oderwaniem się od Boga i Cerkwi. Dla części uczestników uroczystości nocna procesja to przeżycie mistycznie i pretekst do odbycia pielgrzymki w intencji wielkiej Rosji i jej ludu. Dla innych to akt polityczny skierowany przeciwko zewnętrznym i wewnętrznym wrogom, sprzysiężeniom globalistów i masonów chcącym zniszczyć naturalny ład, piątej kolumnie, światowemu rządowi Albert Jawłowski wziął udział w uroczystościach, by z bliska przyjrzeć się pielgrzymom, ale wyznawcy świętego cara-odkupiciela to niejedyni bohaterowie tej książki. Oprowadzając czytelnika po Jekaterynburgu i uralskiej głubince, autor snuje wielowątkową opowieść o kraju, który nie umie rozstać się z przeszłością, o putinowskich bojarach, bogacącej się ponad miarę Cerkwi, skrajnej prawicy i rosyjskich systemowych liberałach, wreszcie o brutalnie tłumionych protestach młodzieży, która nie widzi przed sobą przyszłości.
Leslie Kern
Miasto dla kobiet to miasto dla wszystkich. Dla niemowlaków w wózkach, których nie trzeba pchać po wertepach, bo chodniki są proste, a krawężniki niskie. Dla młodych dziewczyn, które chcą spędzić ze sobą czas i przeżyć przygodę, a nie horror w scenografii ledwo oświetlonego przejścia podziemnego. Dla osób starszych, które potrzebują dostać się do specjalisty bez kilku przesiadek po drodze. Dla rodzin, które szukają mieszkania, by po prostu dobrze żyć, a nie inwestować. To prawda, że miasta projektowali i budowali mężczyźni. To prawda, że bezwiednie stworzyli infrastrukturę, która odpowiada na ich potrzeby. Dowodem mogą być techniczne normy, w których zakodowana jest domyślna płeć męska. Pozornie neutralne przepisy dotyczące na przykład ochrony przed działaniem wiatru uwzględniają statystyczną osobę o posturze przeciętnego dorosłego mężczyzny. Leslie Kern opisuje nie tylko paradoksy architektoniczne i to, jak kobiety doświadczają miasta, ale uważnie tropi też zmiany, które potrafią otworzyć miasto dla wszystkich jego mieszkańców.
Beata Chomątowska
Dawno temu, za górami, za lasami leżało Miasto Dzieci Świata. Taką opowieść o podhalańskiej Rabce chcieliby snuć niektórzy o idyllicznym uzdrowisku, gdzie w łagodnym klimacie leczyły się dzieci. Ale czy to prawda, czy tylko bajka? Beata Chomątowska opisuje historię Rabki-Zdroju, począwszy od odkrycia dobroczynnych solanek. Złoty okres uzdrowiska przypada na międzywojnie, gdy pod zarządem rodziny Kadenów rozwija się nasza rodzima czarodziejska góra z eleganckimi pensjonatami, dancingami i elitarnymi szkołami dla młodzieży z dobrych domów. Potem nadchodzą mroczne dni: w Rabce powstaje inna szkoła, w której przyszli członkowie oddziałów SS ćwiczą się w wykonywaniu egzekucji, bezpowrotnie znikają też żydowscy mieszkańcy miasta. W 1945 roku dochodzi do napadów z bronią na żydowskie sierocińce, a leśni jeszcze długo nie składają broni, wcielając w życie mit podhalańskiego zbójnika. Polska Ludowa tworzy tu wielki sanatoryjny kombinat dla najmłodszych, gdzie pełni oddania lekarze walczą o zdrowie przyszłych pokoleń. We wspomnieniach wielu małych kuracjuszy sanatorium przypomina jednak kolonię karną Rabka nie jest zatem miejscem z bajki, nie jest też miasteczkiem z horroru. Jak mówi jeden z dawnych mieszkańców, to miasto pełne podwójności, skrywające niejednoznaczną, fascynującą przeszłość. Dzięki pasjonującej książce Beaty Chomątowskiej możemy prześledzić zmianę obyczajową i społeczną, jaka zaszła w rozumieniu praw dziecka i podejściu do higieny oraz zdrowia, a także poznać różne koncepcje tego, jak powinno wyglądać uzdrowisko i jaką rolę odgrywać. Dowiemy się też, że republika skrzatów nie była rajem dzieci, a jej historia ma wiele odcieni. Sylwia Chutnik
Miasto gruzińskie w świetle europejskiej i orientalnej koncepcji urbanistycznej
Marika Pirveli
W studiach nad strukturą przestrzenną miast poczesne miejsce zajmuje badanie ich morfologii, czyli najogólniej mówiąc układu przestrzennego (rozplanowania), fizjonomii oraz genezy. W wielowiekowej historii miasto gruzińskie podlegało różnorodnym wpływom, głównie greckim, bizantyjskim oraz muzułmańskim. To one w decydującym stopniu ukształtowały jego oblicze. Niniejsza książka w sposób rzetelny i udokumentowany pokazuje, jak zmieniała się przestrzeń miast gruzińskich, jakie czynniki ją tworzyły i dekonstruowały. Wnosi też wiele interesujących poglądów na genezę i rozwój miast tej części świata. Autorka patrzy bowiem na miasto nie tylko jako geograf ekonomiczny czy też urbanista, lecz przede wszystkim jako geograf humanista.
Jacek Purchla
Zawarte w książce refleksje dotyczą fenomenu Krakowa w ciągu ostatnich dwóch stuleci. Trwałość i siła stygmatu stołeczności Krakowa to intrygujący dla urbanologa przykład znaczenia dziedzictwa materialnego i niematerialnego jako czynnika rozwoju miasta. Tego niezwykłego zjawiska nie można oderwać od kontekstu politycznego. Relacja pomiędzy miastem a polityką to w przypadku Krakowa nie tylko funkcja polskiego losu! Kraków to także Europa Środka, w której przez dwieście ostatnich lat wiele razy zmieniały się granice i systemy polityczne. Doświadczenie Krakowa przypomina, że miasto to proces długiego trwania, ale uświadamia też znaczenie dziedzictwa kulturowego, pamięci i tożsamości dla rozwoju. Pokazuje czytelnie, jak systemy polityczne i ideologie determinowały kształt procesów urbanizacyjnych. W jakim więc stopniu polityka i systemy polityczne wpływają na kształt i znaczenia miasta – jako procesu, jako funkcji, jako idei, jako formy, jako zwierciadła cywilizacji? Co wynika z lekcji XX wieku, ale i z lekcji ostatniego ćwierćwiecza, gdy miasto przeżywa tak gwałtowną zmianę? Czy historia i pamięć są czynnikiem rozwoju, czy raczej balastem w procesie modernizacyjnej zmiany? Na te i inne nurtujące mnie pytania próbuję odpowiedzieć w artykułach poświęconych Mojemu Miastu. ze Wstępu Jacka Purchli
Miasto mozaika. Opis kulturowy
Aleksandra Krupa-Ławrynowicz, Katarzyna Orszulak-Dudkowska
Publikacja składa się z oryginalnych analiz różnych aspektów miasta oraz kategorii miejskości, które tworzą wielogłosową, patchworkową opowieść o współczesnych i minionych ścieżkach trasowania miast oraz perspektywach ich analizowania. Autorzy i autorki tekstów podejmują rozmaite wątki życia miejskiego, opisując je w odmiennych skalach i temporalnościach. Na różne sposoby konceptualizują tytułowe miasto, podejmując próby jego reinterpretacji i rekonfiguracji, pokazując je jako amalgamat, konstrukcję, metaforę. [...] Miasta, które wyłaniają się z recenzowanej pracy, są często bytami fragmentarycznymi, sprowadzonymi do dzielnic, kamienic, konkretnych mieszkań, konkretnych praktyk i przestrzeni pojawiających się w palimpsestowej opowieści mieszkanek i mieszkańców. [...] Dzięki tym mikroskalom miejskość nabiera barwnego konkretu, wypełnia się szczegółami, otwierając się na doświadczanie i przeżywanie. Tym samym wyjątkowość tej publikacji polega na wymykaniu się uogólnionym tezom i równie ogólnym wnioskom, w których miasta funkcjonują nierzadko jako kategorie wypreparowane ze strumienia codzienności. [...] To książka opowiadająca o różnych miastach nie tylko z perspektywy antropologii społeczno-kulturowej, lecz także z punktu widzenia socjologii, filmoznawstwa czy historii. Z recenzji dr hab. Katarzyny Majbrody, prof. UWr Recenzowany tom widzę jako bardzo wartościowy zbiór studiów, przekonujący, że miasto jest nie tylko tematem wdzięcznym dla badaczy wielu dyscyplin naukowych, lecz także obszarem badań niekończących się, wymagających powrotów w teren i ciągłych rewizji wcześniejszych twierdzeń własnych i innych naukowców. Badacze kultury miasta jawią się tutaj jako ogniwa wielkiego, międzynarodowego, wielopokoleniowego "łańcucha sprzymierzonych'; wspierając się interdyscyplinarnie w dokumentowaniu i interpretacji tego, co pozostaje nieuchwytne: miasta-procesu dziejącego się zarówno współcześnie, jak i sięgającego w przeszłość oraz wybiegającego (czytaj: wyprowadzającego nas) w przyszłość. Z recenzji dr hab. Katarzyny Smyk, prof. UMCS