Wydawca: Znak-horyzont
Republika pobożnych. Chasydzka historia Polski
Dorota Bidzińska
W logo Lublina przenikają się dwie bramy. Miejsce ich przecięcia tworzy oko, symboliczne, ale i konkretne. Oko Widzącego. Mistyka, którego wzrok sięgał dalej niż wzrok innych. Jakub Izaak Horowitz istniał naprawdę. Jego grób, ukryty na starym cmentarzu, to dziś jeden z ostatnich śladów po żydowskim Lublinie mieście, z którego niegdyś promieniowała mistyczna siła. Stąd Dorota Bidzińska rozpoczyna podróż przez Polskę chasydzką niegdyś duchowe centrum Europy, dziś zbiór na wpół zapomnianych opowieści i atlas cmentarzy. Odwiedza miejsca naznaczone obecnością mistyków, tropi nie tylko ślady najważniejszych przywódców i nauczycieli, ale też innych, bez których ta historia byłaby niepełna: kobiet, współczesnych chasydów, artystów i opiekunów pamięci. Tak powstała książka o kulturze, w której pieśń była modlitwą, a taniec świętem. O wierze, która oznaczała wspólnotę, wyobraźnię i bunt. O pamięci, która trwa w opowieściach, w muzyce, w powracających co roku pielgrzymkach do grobów cadyków. I o Zagładzie, która przerwała ten świat, ale go nie unieważniła. To nie podróż w przeszłość. To spotkanie z tym, co zostało i wciąż wraca. Jak pisać o żydowskim życiu tu w Polsce bez pożerającego wszystko co żywe słowa Zagłada? A równocześnie nie zamykać się w szufladce z etykietą skrzypek na dachu i gęsie pipki? Nie utopić tych wszystkich żywotów utkanych z krwi i mięsa w przestrzeni skrojonej na miarę folkloru, gdzie na zawsze zastygli w chałatach, z kieliszkiem pejsachówki i błyskotliwym szmoncesem. Z kozą w izbie lub bez. Absolutnie papierowi i martwi. fragment Wstępu
Republika pobożnych. Chasydzka historia Polski
Dorota Bidzińska
W logo Lublina przenikają się dwie bramy. Miejsce ich przecięcia tworzy oko, symboliczne, ale i konkretne. Oko Widzącego. Mistyka, którego wzrok sięgał dalej niż wzrok innych. Jakub Izaak Horowitz istniał naprawdę. Jego grób, ukryty na starym cmentarzu, to dziś jeden z ostatnich śladów po żydowskim Lublinie mieście, z którego niegdyś promieniowała mistyczna siła. Stąd Dorota Bidzińska rozpoczyna podróż przez Polskę chasydzką niegdyś duchowe centrum Europy, dziś zbiór na wpół zapomnianych opowieści i atlas cmentarzy. Odwiedza miejsca naznaczone obecnością mistyków, tropi nie tylko ślady najważniejszych przywódców i nauczycieli, ale też innych, bez których ta historia byłaby niepełna: kobiet, współczesnych chasydów, artystów i opiekunów pamięci. Tak powstała książka o kulturze, w której pieśń była modlitwą, a taniec świętem. O wierze, która oznaczała wspólnotę, wyobraźnię i bunt. O pamięci, która trwa w opowieściach, w muzyce, w powracających co roku pielgrzymkach do grobów cadyków. I o Zagładzie, która przerwała ten świat, ale go nie unieważniła. To nie podróż w przeszłość. To spotkanie z tym, co zostało i wciąż wraca. Jak pisać o żydowskim życiu tu w Polsce bez pożerającego wszystko co żywe słowa Zagłada? A równocześnie nie zamykać się w szufladce z etykietą skrzypek na dachu i gęsie pipki? Nie utopić tych wszystkich żywotów utkanych z krwi i mięsa w przestrzeni skrojonej na miarę folkloru, gdzie na zawsze zastygli w chałatach, z kieliszkiem pejsachówki i błyskotliwym szmoncesem. Z kozą w izbie lub bez. Absolutnie papierowi i martwi. fragment Wstępu
Andrzej Friszke
Fascynująca historia jedynego okresu w całej historii Polski Ludowej, w którym władza naprawdę musiała liczyć się z Narodem. Szesnaście miesięcy dzielące porozumienia sierpniowe od wprowadzenia stanu wojennego to najdziwniejszy czas w historii rządzonej przez komunistów Polski. Wtedy po raz pierwszy społeczeństwo mogło zadać pytania, które dziś w różnych odmianach nie schodzą z pierwszych stron gazet. Jaka ma być Polska? Jak wyjść z biedy? W jaki sposób zasypać rosnącą przepaść cywilizacyjną między Polską a Zachodem? A wszystko to w atmosferze zagrożenia sowiecką interwencją oraz represjami ze strony rodzimego aparatu władzy.
Bernard Newman
Do jakiego miejsca w Europie można się wybrać rowerem, by móc powiedzieć, że to niebywale trudny wyczyn? Od niemal stu lat odpowiedź się nie zmieniła. Do Rosji. Angielski dżentelmen i szpieg, pisarz o niezwykłym poczuciu humoru przyprawionym ujmującą, iście lordowską wyniosłością, po raz kolejny wsiada na rower imieniem George. Tym razem jego podróż będzie wiodła przez Holandię i nazistowskie Niemcy. Dalej przez Czechosłowację, nad którą już zaczynają zbierać się wojenne chmury. Stamtąd nasz podróżnik przez Rumunię dotrze do Rosji Sowieckiej, by poznać i opisać ten przedziwny kraj. Tak oto spełnia się wielki projekt Bernarda Newmana odwiedzić wszystkie kraje Europy. By posmakować prawdziwego życia, stawia sobie warunek: Gdybym mógł wydawać pięć funtów dziennie, z całą pewnością bym je wydał wątpliwe jednak, by podróż od hotelu do hotelu z kosmopolityczną obsługą oraz ciepłą i zimną wodą w każdym pokoju dostarczyła mi pamiętnych wrażeń. Pięć szylingów dziennie każe mi ograniczyć się do chłopskich chat i wiejskich gospód i to mnie cieszy. Po raz pierwszy i my możemy zobaczyć wszystkich naszych przedwojennych sąsiadów z perspektywy rowerowego siodełka. Już wkrótce dwaj najwięksi z nich rzucą się na Polskę, by ją unicestwić. Od południa wspierać ich będzie Słowacja. Rumunia okaże się jedynym państwem, do którego polskie władze i armia będą mogły się ewakuować. Teraz tego świata nie naznaczyła jeszcze wojna. Można go posmakować, zanim zmieni się bezpowrotnie. 2000 mil rowerowej podróży po Europie na dwa lata przed wybuchem II wojny światowej
Rowerem przez II RP. Niezwykła podróż po kraju, którego już nie ma
Bernard Newman
Taka podróż byłaby dziś niemożliwa bez paszportu. Niezwykła wyprawa rowerowa angielskiego dżentelmena do egzotycznego kraju, który powstał niedawno, ale ma spore ambicje. Jego mieszkańcy stawiają się temu wariatowi Hitlerowi i chyba mają prawo. Ich państwo jest niemal trzy razy większe niż wyspa, z której przybył Newman! Naszego podróżnika i jego dwukołowego towarzysza imieniem George czekają miejsca i ludzie, które wprawią go w osłupienie, zachwyt, czasem wzbudzą śmiech lub litość. Ten zaskakujący wielki kraj nazywa się Polska. Ta Polska już nie istnieje, ale po niemal 90 latach możemy ją znowu oglądać oczami angielskiego pisarza, podróżnika i szpiega. W każdej z tych ról Bernard Newman sprawdza się znakomicie! Newman kilka razy odwiedził Polskę. Jego unikatowy reportaż Rowerem przez II RP odsłania przed nami Polskę, jakiej nie znaliśmy i jakiej już nigdy nie będziemy mogli zobaczyć. Po raz pierwszy po niemal 90 latach możemy o niej na szczęście przeczytać. Powyższy opis pochodzi od wydawcy.
Rowerem przez Polskę Ludową. Portret kraju z 1958 roku
Bernard Newman
Polska po raz ostatni widziana oczami brytyjskiego podróżnika Ruscy, won! usłyszy Bernard Newman, kiedy dotrze do Polski w 1958 roku. Świat z uwagą spogląda na kraj, który po mrocznych latach stalinizmu usiłuje ustać na nogach, nie stracić resztek niezależności, a może nawet wyrwać się z sowieckich łap? Angielski dżentelmen sięga po notatki z poprzednich podróży. Przypomina czytelnikom historię kraju nad Wisłą, doprawia ją swoimi najnowszymi spostrzeżeniami, a potem wsiada na siodełko, by jak poprzednio, lecz po raz ostatni, przejechać się po polskich drogach i bezdrożach. Kraj jest inny, niż był w 1934 czy 1945 roku. Zaskakuje i wzrusza. Bernard spotka na swojej drodze chłopów i robotników fabrycznych, poetów, polityków, dziennikarzy, nauczycieli i wojskowych. Opowiedzą mu i pokażą inną Polskę. Taką, której próżno szukać w podręcznikach historii. Może jednym z jego rozmówców był ktoś z naszych bliskich? To by była dopiero niespodzianka!
Bernard Newman
Wielki powrót na siodełko angielskiego dżentelmena Unikalny reportaż z podróży rowerem wokół Bałtyku w 1938 roku Latem 1938 roku brytyjski podróżnik, pisarz i szpieg Bernard Newman jest w szczytowej formie. Objeżdża Morze Bałtyckie na swym niezmordowanym towarzyszu imieniem George i pisze z tej podróży relację, którą po raz pierwszy możemy przeczytać po polsku. Bernard odwiedzi szereg egzotycznych krajów, które dzieli bardzo wiele, ale łączy jedno dostęp do morza. Na rok przed wybuchem II wojny światowej spotka ludzi i pozna miejsca, których już wkrótce nie będzie. W nazistowskich Niemczech weźmie udział w wyścigu rowerowym i z pomocą Georgea pokona wszystkich przedstawicieli rasy panów. Trafi też zupełnie przypadkiem na tajne lotnisko eksperymentalne Luftwaffe i zostanie aresztowany. Jego słowa brzmią jak złowieszcza przepowiednia: Problemu z Gdańskiem nigdy nie da się rozwikłać ku zadowoleniu wszystkich zainteresowanych zasadniczo jest to kwestia dobrej woli i kompromisu. Czy Hitler będzie negocjował, czy też jak zwykle postawi ultimatum? Mam niedobre przeczucie, że żądanie oddania Gdańska będzie tylko przykrywką dla żądania zwrotu korytarza, a może czegoś więcej. W chwili, kiedy stanie się to oczywiste, musimy szykować się na wojnę czeskiej tragedii nie da się rozegrać dwa razy. W tych niepewnych dniach jedna rzecz przynajmniej jest bezdyskusyjna Polska stawi opór, z pomocą sojuszników lub bez niej.
Rozdarty kontynent: Europa 1950-2017
Ian Kershaw
Wojna dobiegła końca. Mieszkańcy Europy chcą patrzeć w przyszłość z nadzieją. Wydaje im się, że będą mogli wieść spokojne życie i zapomnieć o tragicznej przeszłości. Jednak problemy Europy się nie zakończyły. Powojenny świat jest rozdarty. USA i ZSRR stają po przeciwnych stronach barykady. Nikt nie wie, kiedy wybuchnie następny konflikt, ale wszyscy wyczuwają go w powietrzu. Niepewność i strach wdzierają się w życie codzienne Europejczyków. Z czasem blok sowiecki upada, ale na horyzoncie ukazuje się nowe zagrożenie. Definicja wojny ulega zmianie. Ludzie nie widzą teraz czołgów na ulicach, nie słyszą wystrzałów artylerii, nie chowają się w piwnicach przed bombami. Terroryści czyhają na nasze życie w samolotach, metrze i centrach handlowych. Jak pokonać nowych wrogów, gdy nie wiadomo z kim tak naprawdę walczymy? Po wstrząsających wydarzeniach z pierwszej połowy XX wieku, opisanych przez Iana Kershawa w książce "Do piekła i z powrotem", brytyjski historyk z niezwykłą wnikliwością przedstawia panoramę świata, w którym żyjemy. Ta książka skłoni nas do refleksji nad tym, czym jest Europa, oraz sprawi, że jeszcze raz spróbujemy zadać sobie pytanie, co to znaczy być Europejczykiem.