Verleger: Znak
Joanna Gromek-Illg
Intymny portret noblistki Czasami jestem podobna do siebie, a czasami nie powtarzała. Od zawsze budziła emocje. Była bliska także tym, którzy nigdy wcześniej nie czytali poezji. Czytelnicy myśleli o niej jak o przyjaciółce, sąsiadce i doradczyni. To może dziwić, tym bardziej że tak mało pisała i mówiła o sobie. Łączyła cechy nie do pogodzenia: czułość i ironię, surowość i serdeczność, dojrzałość i dziewczęcy urok. Nie bez powodu jeden z bliskich pisał do niej: Wisełko, jesteś taka wieloraka. Nie dało się jej zaszufladkować. Na jednej ze słynnych kartek wysyłanych do przyjaciół umieściła swój adres: pokój z osobnym wejściem. Jaka była naprawdę Wisława Szymborska? Interesowało mnie nie tyle życie zewnętrzne, co psychika poetki, jej przeżycia wewnętrzne. To rejony, do których dostępu broniła bardzo stanowczo, powtarzając: to po mojej śmierci, co skutecznie peszyło rozmówców. Na podstawie tysięcy listów, ale też rozmów z przyjaciółmi i znajomymi Wisławy spróbowałam odtworzyć tę część jej biografii, którą najskrzętniej ukrywała. /fragment wstępu/
Joanna Jurewicz
Ślady i kręgi to rodzinna saga, w której splatają się losy rodzin: Gołubiewów, Doroszewskich, Rogowskich i Oświecimskich. Wywodzą się z nich przedwojenni profesorowie, zamordowany w Katyniu lekarz, malarka, autorzy najsłynniejszych polskich powieści historycznych i słowników. Na ich osobiste historie nakładają się przemiany dziejowe dotykające całe narody i państwa: wojny, zmiany granic, wymuszone migracje i radykalne zmiany społeczne. Książka ta nie stanowi jednak suchego zapisu historii kilku inteligenckich rodów, ale żywą prywatną opowieść, w której pamięć autorki przenika się z zasłyszanymi rodzinnymi wspomnieniami. Joanna Jurewicz podąża tytułowymi śladami, krążąc za swoimi bohaterkami i bohaterami między ukraińską Trzecią Rotą, Łodzią, Wilnem i Moskwą, skąd wywodzili się jej dziadkowie, warszawskim Sewerynowem a ulicą Jaskółczą w Krakowie, gdzie mieszkali, między jeziorem Orzysz na Mazurach a Czarnym Domkiem pod Nowym Targiem, dokąd regularnie wyjeżdżali w letnich miesiącach. A wszystko to, by odkryć, jak to się stało, że w pewnym miejscu i czasie się spotkali, jakie wydarzenia i decyzje do tego doprowadziły. Czy rządził nimi przypadek, czy wręcz przeciwnie przeznaczenie? Losy mojej rodziny są delikatna konstrukcja układana jak różnokolorowe bierki, jeden ruch może ja cała zniszczyć. Gdyby do takiego ruchu doszło, ktoś inny by się urodził zamiast mnie. A przecież te zwiewna konstrukcje układali nie tylko oni, bezpośredni uczestnicy własnego losu, ale całe społeczeństwa i państwa: graczy było tutaj bez liku. A mimo to lub może właśnie dlatego jestem. (fragm. wstępu)
Jadwiga Stańczakowa
Widzenie wyobraźnią Coraz bledszy, niknący świat i tylko światło, które przedostaje się przez codzienną ciemność, przypominając czas, gdy rzeczywistość była jeszcze widzialna. Taki był każdy kolejny dzień Jadwigi Stańczakowej, ociemniałej poetki, pisarki i dziennikarki, przyjaciółki Mirona Białoszewskiego prowadzącej jego nieformalny sekretariat. Siedzę w fotelu od medytacji z brajlowską księgą na kolanach. Zegar, stary pająk, snuje po mieszkaniu siatkę ciszy. Nagle trzask jakby coś grzmotnęło o podłogę. Co? Gdzie? Sprawdzam. Nic nie spadło. Wracam na fotel. To znak myślę na pewno znak. Ślepak to jej opowieść spisana już po utracie wzroku, w której historie z pracy twórczej i spostrzeżenia na temat funkcjonowania w społeczeństwie przeplatają się ze wspomnieniami z getta i czasu ucieczki stamtąd, młodości czy późniejszych zmagań z depresją. Niezwykła, pełna autoironii relacja z codzienności odkrywanej zmysłami i wyobraźnią, pogrążonej w ciemności, a i tak pełnej kolorów.
Jadwiga Stańczakowa
Widzenie wyobraźnią Coraz bledszy, niknący świat i tylko światło, które przedostaje się przez codzienną ciemność, przypominając czas, gdy rzeczywistość była jeszcze widzialna. Taki był każdy kolejny dzień Jadwigi Stańczakowej, ociemniałej poetki, pisarki i dziennikarki, przyjaciółki Mirona Białoszewskiego prowadzącej jego nieformalny sekretariat. Siedzę w fotelu od medytacji z brajlowską księgą na kolanach. Zegar, stary pająk, snuje po mieszkaniu siatkę ciszy. Nagle trzask jakby coś grzmotnęło o podłogę. Co? Gdzie? Sprawdzam. Nic nie spadło. Wracam na fotel. To znak myślę na pewno znak. Ślepak to jej opowieść spisana już po utracie wzroku, w której historie z pracy twórczej i spostrzeżenia na temat funkcjonowania w społeczeństwie przeplatają się ze wspomnieniami z getta i czasu ucieczki stamtąd, młodości czy późniejszych zmagań z depresją. Niezwykła, pełna autoironii relacja z codzienności odkrywanej zmysłami i wyobraźnią, pogrążonej w ciemności, a i tak pełnej kolorów.
Śluby (nie)posłuszeństwa. Prawdziwe życie zakonnic
Justyna Dżbik-Kluge
Dlaczego kobiety decydują się wstąpić do zakonu, gdzie składają śluby posłuszeństwa, ubóstwa i czystości? O wszystko muszą pytać matkę przełożoną, nie dysponują pieniędzmi (nawet tymi, które same zarabiają), rezygnują z relacji romantycznych i seksualnych. Czym podszyta jest ich motywacja? Czy żałują czasem tej decyzji? Justyna Dżbik-Kluge jak sama o sobie mówi: ateistka z dwójką nieochrzczonych dzieci, w małżeństwie bez ślubu kościelnego zagląda za mury żeńskich klasztorów. Rozmawia z zakonnicami i z byłą siostrą zakonną. Sprawdza, ile jest prawdy w naszych wyobrażeniach o życiu sióstr. Zadaje trudne pytania o nadużycia, pieniądze i władzę; o to, jak się odnajdują w instytucji zdominowanej przez mężczyzn. Czy ślubując posłuszeństwo, mogą żyć po swojemu? Co łączy je z kobietami, które nie wybrały tak rygorystycznego życia? Ta książka jest jak dziennik z wyprawy do innego świata. Autorka próbuje zrozumieć wybory sióstr, problemy, z którymi się zmagają, ich życie w zhierarchizowanym systemie, w którym łatwo jest czasem stracić z oczu człowieka.
Śmierć all-inclusive. Jak Polacy umierają na wakacjach
Magda Mieśnik, Piotr Mieśnik
Pakując paszport i słomkowy kapelusz, pamiętaj, że śmierć nie bierze urlopu. Rozgwieżdżone niebo nad Madagaskarem, na huśtawce czwórka przyjaciół Karolina, Radek, Marzena i Bartek. Nagle słyszą trzask belka łamie się pod ciężarem wczasowiczów. Do Polski wrócą już we trójkę. Nic się nie martw, wszystko jest ok, świetnie się bawię i żadna krzywda mi się nie dzieje pisał Bruno do swojej mamy Aliny w mailu wysłanym z Doliny Parwati. Młody mężczyzna zaginął siedem lat temu. I podobnie jak w przypadku innych zniknięć na tym terenie nie ma absolutnie żadnych świadków. Czy ta indyjska dolina słusznie nazywana jest Doliną Cieni? Danuta i Marek zaginęli w wąwozie Samaria. Polaków dałoby się odnaleźć szybciej, gdyby pilot wycieczki od razu zgłosił ich zaginięcie i wraz z rezydentem z hotelu nie składał fałszywych zeznań. Po śmierci rodzeństwa opiekunowie turystów nadal zatrudnieni byli w biurze podróży. Poznaj trzynaście historii o śmierci, kalectwie, nieuczciwych biurach podróży, leniwych rezydentach i bezradnych konsulach. Rajskie plaże, open bar, muśnięte słońcem ciała, niezapomniane przygody z tym kojarzą nam się wakacje. Może należy łączyć je także z niebezpieczeństwem i śmiercią? Magda Mieśnik autorka książek Jesionka dla trupa. Reportaż o tym, co robią z nami po śmierci, Prostytutki. Tajemnice płatnej miłości i Seksualne życie Polaków. Co robimy, kiedy nikt nie patrzy.Zaczynała w Życiu, później pisała do Życia Warszawy oraz prześwietlała polityków w Fakcie i Super Expressie. Reporterka i dziennikarka. Piotr Mieśnik autor książek, m.in. Jesionka dla trupa. Reportaż o tym, co robią z nami po śmierci, Wyznania hieny. Jak to się robi w brukowcu oraz Jak zabiłam swojego raka. Były redaktor naczelny Wirtualnej Polski, w przeszłości wicenaczelny portalu Fakt.pl, wydawca w portalach Gazeta.pl i TVN24. Dziennikarz i reporter.
Śmierć all-inclusive. Jak Polacy umierają na wakacjach
Magda Mieśnik, Piotr Mieśnik
Pakując paszport i słomkowy kapelusz, pamiętaj, że śmierć nie bierze urlopu. Rozgwieżdżone niebo nad Madagaskarem, na huśtawce czwórka przyjaciół Karolina, Radek, Marzena i Bartek. Nagle słyszą trzask belka łamie się pod ciężarem wczasowiczów. Do Polski wrócą już we trójkę. Nic się nie martw, wszystko jest ok, świetnie się bawię i żadna krzywda mi się nie dzieje pisał Bruno do swojej mamy Aliny w mailu wysłanym z Doliny Parwati. Młody mężczyzna zaginął siedem lat temu. I podobnie jak w przypadku innych zniknięć na tym terenie nie ma absolutnie żadnych świadków. Czy ta indyjska dolina słusznie nazywana jest Doliną Cieni? Danuta i Marek zaginęli w wąwozie Samaria. Polaków dałoby się odnaleźć szybciej, gdyby pilot wycieczki od razu zgłosił ich zaginięcie i wraz z rezydentem z hotelu nie składał fałszywych zeznań. Po śmierci rodzeństwa opiekunowie turystów nadal zatrudnieni byli w biurze podróży. Poznaj trzynaście historii o śmierci, kalectwie, nieuczciwych biurach podróży, leniwych rezydentach i bezradnych konsulach. Rajskie plaże, open bar, muśnięte słońcem ciała, niezapomniane przygody z tym kojarzą nam się wakacje. Może należy łączyć je także z niebezpieczeństwem i śmiercią? Magda Mieśnik autorka książek Jesionka dla trupa. Reportaż o tym, co robią z nami po śmierci, Prostytutki. Tajemnice płatnej miłości i Seksualne życie Polaków. Co robimy, kiedy nikt nie patrzy.Zaczynała w Życiu, później pisała do Życia Warszawy oraz prześwietlała polityków w Fakcie i Super Expressie. Reporterka i dziennikarka. Piotr Mieśnik autor książek, m.in. Jesionka dla trupa. Reportaż o tym, co robią z nami po śmierci, Wyznania hieny. Jak to się robi w brukowcu oraz Jak zabiłam swojego raka. Były redaktor naczelny Wirtualnej Polski, w przeszłości wicenaczelny portalu Fakt.pl, wydawca w portalach Gazeta.pl i TVN24. Dziennikarz i reporter.
Leszek Kołakowski
Tematem kilkunastu tekstów zebranych w tej książce spośród których część nigdy dotąd nie była publikowana jest ludzki lęk przed śmiercią, a także możliwość opanowania tego lęku, stawienia mu czoła. To bardzo zróżnicowane teksty, pokazujące wszechstronność Kołakowskiego jako myśliciela, jak również jego głęboko ludzkie oblicze. Z równym zaangażowaniem i przenikliwością pisze filozof erudycyjny esej i list do nastoletniej czytelniczki, analizuje wielkie biblijne opowieści i wspomina tragicznie zmarłego przyjaciela. Wobec pytań o sprawy ostateczne, sens życia i śmierci, zawsze jesteśmy samotni. A jednak wielkość Kołakowskiego polega i na tym, że staje on wobec nich razem z czytelnikiem, obok niego. Nie w pozycji nauczyciela, ale jako towarzysz w poszukiwaniach. I choć jego myśl w swojej ostrości bywa bezlitosna odsłaniając tę prawdę, że żyjemy w świecie obojętnym, pełnym cierpienia, pozbawionym łaski jest zarazem pokrzepiająca. Pokazuje bowiem, że nawet w takim świecie można ocalić człowieczeństwo.