Verleger: Znak
Małgorzata Szejnert
Małgorzata Szejnert, autorka książki Czarny ogród, zabiera nas tym razem w daleką podróż na Ellis Island, małą wyspę u wybrzeży Nowego Jorku, która przez lata była nazywana bramą do Ameryki. Od końca XIX wieku do lat 50. wieku XX mieściło się na niej centrum przyjmowania imigrantów przybywających do Stanów Zjednoczonych. W tym czasie przez wyspę przewinęło się blisko 12 milionów osób. Większość przebywała na niej zaledwie kilka godzin. Ci, którzy mieli mniej szczęścia, spędzali tam nawet do kilkunastu miesięcy, przechodząc długotrwałą kwarantannę i najróżniejsze badania. Inni zaś byli po prostu odsyłani z powrotem, ponieważ zgodnie z ustawami imigracyjnymi zakaz wstępu obejmował: idiotów, chorych umysłowo, nędzarzy, poligamistów, osoby, które mogą się stać ciężarem publicznym, cierpią na odrażające lub niebezpieczne choroby zakaźne, były skazane za zbrodnie lub inne haniebne przestępstwa, dopuściły się wykroczeń przeciw moralności oraz tych, którzy nie mieli pieniędzy na podróż w głąb kraju. Autorka nie tylko śledzi dramatyczne losy emigrantów polskich, żydowskich, niemieckich czy włoskich, ale dzięki ogromnej reporterskiej pasji i dociekliwości ożywia postaci pracowników stacji na Ellis Island - lekarzy, pielęgniarek, komisarzy, tłumaczy oraz opiekunek społecznych, a nawet przyzwoitek. To fascynujący reportaż, bogato ilustrowany unikatowymi zdjęciami archiwalnymi.
Joanna Bator
"Naprawdę można od tego zwariować." /Karolina Sulej, Wysokie Obcasy/ "Są podróże, które nigdy się nie kończą. Mimo iż przeszło się od punktu A do B, jak się planowało, spakowało i rozpakowało się bagaże, pozostaje świadomość, że wędrówka była jeśli nie zupełnie daremna, to jednak pozostawiła dojmujące uczucie niedosytu, niedopowiedzenia, wręcz klęski, jak jedno z tych rozstań, w których zbyt pochopnie zamknęło się za kimś drzwi, czy, co gorsza, zamknięto je za nami. Taka była dla mnie Wyspa Łza." (fragment) A gdyby tekst naprawić jak rozbitą czarkę do herbaty? Od tego pytania zaczyna się nowa odsłona podróży sprzed kilku lat. Japońska metoda kintsugi, w której używa się żywicy i złota, opisana przez Joannę Bator w powieści Purezento, w Wyspie Łzie od nowa staje się techniką literacką. W nowej wersji tej osobistej opowieści autorka sięga głębiej w rodzinną historię i opowiada, dokąd zaprowadziła ją droga, która wtedy wydawała jej się klęską, a z perspektywy czasu okazała się przemianą: Dziś te dni w szklanym domu koło Gale, kończące wyprawę, gdy już wiedziałam, że pierwszy raz nie zdołam wpasować się w podróż jak dłoń w rękawiczkę i do jej kresu będę cała samą siebie uwierać w tym pięknie, w dźwiękach tropikalnej nocy przecinanej przez buddyjskie śpiewy z pobliskiej świątyni, wydają mi się kluczowe dla Wyspy Łzy. To, co brałam za klęskę było zrzucaniem skóry, metamorfozą, w wyniku której i ta, ja, która tam pojechała śladem Sandry Valentine, znikała bez śladu. (fragment)
Małgorzata Szejnert
Porządkując stare listy, Małgorzata Szejnert trafia na rodzinną zagadkę. W maju 1943 roku wuj Ignacy Raczkowski został pochowany na cmentarzu w Rothesay na wyspie Bute. Dlaczego w domu o tym nie mówiono? Czy jego obecność na wyspie mogła być czymś wstydliwym? Szukając odpowiedzi, reporterka rusza w podróż śladami wuja do londyńskich archiwów i do Szkocji. Stopniowo odkrywa kłopotliwy epizod II wojny światowej: obóz odosobnienia dla polskich oficerów prowadzony przez polskie władze wojskowe. Oficerowie mogli grać w brydża, chodzić na potańcówki i uczyć się angielskiego. Bomby nie spadały na Bute. Czasami widmowe wraki storpedowanych okrętów wpływające do zatoki przypominały, że nie tak daleko świat płonie. Ale przymusowy pobyt na wyspie Polacy przeżywali jako okrutną karę. Wyspa Węży to przełamująca schematy opowieść o wojnie, która częściej niż walką bywa wyczekiwaniem. Skrupulatnie odtwarzając wydarzenia sprzed ponad siedemdziesięciu lat, Małgorzata Szejnert opowiada o naszej sile i bezsilności, o honorze i skazach na nim. A także o pamięci i niepamięci: osobistej, rodzinnej, zbiorowej. Przede wszystkim jednak kreśli nasz poruszająco aktualny, niepokojący portret własny.
Św. Augustyn
Najsłynniejsze dzieło świętego Augustyna. Napisał je niedługo po tym, jak został biskupem. Opisując wydarzenia z własnego życia, zilustrował swoją teorię człowieka. Poszukując prawdy o sobie, świecie i Bogu, przechodzi od sceptycyzmu, poprzez manicheizm, aż do odkrycia chrześcijaństwa. Kiedy w tej słynnej książce, jednej z najsłynniejszych, jakie przechowuje nasza cywilizacja, w rozważaniach o tajemniczej naturze czasu czytamy (XI 20), iż istnieją trzy jego dziedziny, obecność rzeczy minionych, obecność rzeczy teraźniejszych, obecność rzeczy przyszłych, może nam zaświtać myśl o tym, że w strefie, do której należą Wyznania, owe trzy dziedziny są w szczególny sposób zjednoczone. Strefą tą jest trwała, nieprzemijająca dziedzina literatury prawdziwie klasycznej. Właściwa nam tradycja kultury polega na tym, że istnieje pewna liczba dzieł, które stale nam towarzyszą i są dla nas zawsze obecne, jakiekolwiek by ogromne fale czasu z przyszłości przetoczyły się poprzez teraźniejszość ku przyszłości i w nią zapadły. /ze wstępu Zygmunta Kubiaka/
Wyżej niż kosz. Jak wyciągnąć dzieci sprzed ekranów i pokazać im, że warto marzyć
Marcin Gortat, Krystyna Romanowska
Twoje dziecko ciągle siedzi z nosem w telefonie? A gdy proponujesz wyjście na zewnątrz nadal wybiera świecący ekran. Wiemy, jak to zmienić! Nie ma tu instrukcji obsługi dziecka ani sposobu na wychowanie sportowego mistrza. Nawet jeśli dziecko nie lubi sportu, unika WF-u, a ruch kojarzy mu się z czymś nieprzyjemnym, możesz to łatwo zmienić. Pokażemy ci, jak zastąpić scrollowanie social mediów codziennymi, prostymi aktywnościami. W książce rozmawiamy ze specjalistami (psychologiem, dietetykiem, trenerami i rodzciami) o tym, jak: - mądrze ograniczać czas spędzany przed ekranami, - wprowadzić ruch do codziennego życia, - budować poczucie bezpieczeństwa i pewność siebie, - dbać o zdrowe jedzenie i zdrowe emocje, - wspierać dziecko, zamiast przenosić na nie własne ambicje. Nie każdy musi zostać zawodowym sportowcem i dobrze! Tu chodzi o coś ważniejszego: o zdrowie fizyczne i psychiczne dzieci. Zapraszamy do wspólnej gry. TA KSIĄŻKA TO DOPIERO ROZGRZEWKA PRZED MECZEM O MARZENIA. Opinie o książce: Jako mama czwórki dzieci, w tym nastoletnich, wiem, że walka z ekranami bywa sportem wyczynowym. Ta książka pomaga rodzicom zaszczepić w dzieciach miłość do ruchu bez presji, z naciskiem na relacje i zrozumienie. Polecam wszystkim rodzicom! Ola Żebrowska Doskonała pozycja dla rodziców! Zarówno tych, którzy wychowują młodych sportowców, ale także tych, których dzieci potrzebują zachęty do codziennego ruchu. Znam obie perspektywy. Występuję tu w podwójnej roli: zawodowego sportowca i taty. Wiem, że najważniejsze w wychowaniu dzieci są obecność, wsparcie, zrozumienie i nieocenianie. W tej książce znajdziecie to wszystko. To ogrom cennych wskazówek, które pomogą waszemu dziecku zdrowo się rozwijać i sięgać po sukces. Piotr Gruszka
Wyżej niż kosz. Jak wyciągnąć dzieci sprzed ekranów i pokazać im, że warto marzyć
Marcin Gortat, Krystyna Romanowska
Twoje dziecko ciągle siedzi z nosem w telefonie? A gdy proponujesz wyjście na zewnątrz nadal wybiera świecący ekran. Wiemy, jak to zmienić! Nie ma tu instrukcji obsługi dziecka ani sposobu na wychowanie sportowego mistrza. Nawet jeśli dziecko nie lubi sportu, unika WF-u, a ruch kojarzy mu się z czymś nieprzyjemnym, możesz to łatwo zmienić. Pokażemy ci, jak zastąpić scrollowanie social mediów codziennymi, prostymi aktywnościami. W książce rozmawiamy ze specjalistami (psychologiem, dietetykiem, trenerami i rodzciami) o tym, jak: - mądrze ograniczać czas spędzany przed ekranami, - wprowadzić ruch do codziennego życia, - budować poczucie bezpieczeństwa i pewność siebie, - dbać o zdrowe jedzenie i zdrowe emocje, - wspierać dziecko, zamiast przenosić na nie własne ambicje. Nie każdy musi zostać zawodowym sportowcem i dobrze! Tu chodzi o coś ważniejszego: o zdrowie fizyczne i psychiczne dzieci. Zapraszamy do wspólnej gry. TA KSIĄŻKA TO DOPIERO ROZGRZEWKA PRZED MECZEM O MARZENIA. Opinie o książce: Jako mama czwórki dzieci, w tym nastoletnich, wiem, że walka z ekranami bywa sportem wyczynowym. Ta książka pomaga rodzicom zaszczepić w dzieciach miłość do ruchu bez presji, z naciskiem na relacje i zrozumienie. Polecam wszystkim rodzicom! Ola Żebrowska Doskonała pozycja dla rodziców! Zarówno tych, którzy wychowują młodych sportowców, ale także tych, których dzieci potrzebują zachęty do codziennego ruchu. Znam obie perspektywy. Występuję tu w podwójnej roli: zawodowego sportowca i taty. Wiem, że najważniejsze w wychowaniu dzieci są obecność, wsparcie, zrozumienie i nieocenianie. W tej książce znajdziecie to wszystko. To ogrom cennych wskazówek, które pomogą waszemu dziecku zdrowo się rozwijać i sięgać po sukces. Piotr Gruszka
Magdalena Kordel
Anioły są bliżej, niż myślisz Jesienne mgły i zimowe wieczory przypominają, że każdy koniec może być początkiem czegoś nowego. Aniela postanawia odmienić swoje życie. Sprzedaje dom, w którym spędziła wiele lat i przyjeżdża do Warszawy, gdzie czeka na nią najlepsza przyjaciółka ekscentryczna Lola. W jej kawiarni Strony Strun spotyka Jagodę i jej synka Stasia. Chłopiec co wieczór prosi Świętego Mikołaja o jedno bezpieczny dom dla siebie i mamy. Na szczęście zbliżają się święta czas spełniających się życzeń Tego samego dnia do stolicy wraca Martyna. Jej świat runął, kiedy narzeczony porzucił ją w dniu ślubu. Ścieżki Anieli i Martyny niespodziewanie skrzyżują się w wyjątkowym miejscu. Na każdą z nich czekać będzie osobisty anioł stróż. Wzgórze Aniołów Magdaleny Kordel to wzruszająca opowieść o tym, że w każdym z nas są drzwi, które mogą otworzyć się na szczęście i miłość trzeba tylko znaleźć ten właściwy klucz. Magdalena Kordel Pisarka, której powieści są jak ciepły, otulający koc w grudniowy wieczór. Autorka bestsellerowych serii, takich jak Malownicze czy Tajemnice. Miłośniczka książek, podróży i górskich wędrówek. Wierzy, że dobre słowa mają moc zmieniania świata.
Magdalena Kordel
Anioły są bliżej, niż myślisz Jesienne mgły i zimowe wieczory przypominają, że każdy koniec może być początkiem czegoś nowego. Aniela postanawia odmienić swoje życie. Sprzedaje dom, w którym spędziła wiele lat i przyjeżdża do Warszawy, gdzie czeka na nią najlepsza przyjaciółka ekscentryczna Lola. W jej kawiarni Strony Strun spotyka Jagodę i jej synka Stasia. Chłopiec co wieczór prosi Świętego Mikołaja o jedno bezpieczny dom dla siebie i mamy. Na szczęście zbliżają się święta czas spełniających się życzeń Tego samego dnia do stolicy wraca Martyna. Jej świat runął, kiedy narzeczony porzucił ją w dniu ślubu. Ścieżki Anieli i Martyny niespodziewanie skrzyżują się w wyjątkowym miejscu. Na każdą z nich czekać będzie osobisty anioł stróż. Wzgórze Aniołów Magdaleny Kordel to wzruszająca opowieść o tym, że w każdym z nas są drzwi, które mogą otworzyć się na szczęście i miłość trzeba tylko znaleźć ten właściwy klucz.