Wydawca: Znak
Po co nam inteligencja? Dlaczego mądrzy ludzie podejmują głupie decyzje
Martin-Manuel Loeches
Prowokująca lektura o potędze ludzkiej inteligencji W dobie sztucznej inteligencji Manuel Martín-Loeches stawia istotne pytanie: Czy człowiek korzysta z całego potencjału swojego umysłu? Światowej klasy badacz inteligencji odkrywa fascynującą prawdę o naturze ludzkiego rozumu. Udowadnia, że często dajemy się uwieść fałszywym narracjom i podejmujemy nieracjonalne decyzje. Rzuca nowe światło na naturę ludzkiego poznania i odsłania podobieństwa międzysposobem myślenia ludzi i zwierząt. Pokazuje choćby mądrość delfinów, empatię słoni czy pomysłowość kruków. Po co nam inteligencja? to nie tylko opowieść o naszych zaskakujących (i zawodnych!) umysłach. Loeches zaprasza nas do zmierzenia się z wyzwaniami, przed którymi stoi ludzkość. Nadszedł czas, aby gatunek Homo sapiens w pełni wykorzystał swoją inteligencję, choćby po to, by wyświadczać dobro samemu sobie. --- Manuel Martín-Loeches profesor psychobiologii i neuronauki na Uniwersytecie Complutense w Madrycie. Uznany badacz procesów poznawczych i ewolucji ludzkiego umysłu. Autor bestsellerowych książek i ponad 100 publikacji naukowych. Charyzmatyczny popularyzator nauki, którego wykłady i wystąpienia medialne inspirują tysiące odbiorców na całym świecie.
Mario Vargas Llosa
Tę powieść powinno się spalić. Nie czytaj jej. Odłóż z powrotem na półkę. Jest zbyt rozpasana, perwersyjna i wyuzdana. Mario Vargas Llosa musiał pisać tę książkę z uśmieszkiem wyrafi nowanego oszusta, którego nic tak nie cieszy jak naciąganie czytelnika. W samym środku gęstego od namiętnych uniesień małżeńskiego życia don Rigoberta i doi Lukrecji tkwi niewinne pacholę. Mały Fonsito, syn z pierwszego małżeństwa don Rigoberta, nie ma co konkurować o względy ojca z piękną kobietą o ponętnych kształtach, jakimi natura hojnie obdarzyła szczęśliwą żonę. Niewinność dziecka tłamszona jest przez moralną rozwiązłość rodziców. A może dziecko wcale nie jest dzieckiem, a niewinność ma zbyt wiele wspólnego z rozwiązłością? Kto tu właściwie jest krętaczem? Fonsito, Rigoberto, Lukrecja czy Mario Vargas Llosa? Może jednak czytelnik, skoro sięga po powieść, której nie powinien czytać? Ciotka Julia i skryba to czysta rozpusta, ale Pochwała macochy Nie, nie czytaj tej książki! Mario Vargas Llosa (ur. w 1936 roku w Peru), jeden z najwybitniejszych współczesnych pisarzy, autor wielu powieści, opowiadań, sztuk teatralnych, publicysta i polityk. Jest lauratem wielu prestiżowych nagród literackich, w tym Nagrody Nobla. Wśród jego najlepszych powieści znajdują się między innymi: Ciotka Julia i skryba, Kto zabił Palomina Molero?, Miasto i psy, Święto Kozła oraz Pantaleon i wizytantki, Szelmostwa niegrzecznej dziewczynki, Wojna końca świata, Rozmowa w Katedrze.
Wisława Szymborska
Najzabawniejsza książka Noblistki Baśka Mój chłopiec twierdzi, że jestem za ładna, żeby pisać dobre wiersze. Co myślicie o tych, które załączam? Sądzimy, że jest Pani rzeczywiście piękną dziewczyną. Pegaz, Niepołomice Pyta Pan wierszem, czy życie ma sęs. Słownik ortograficzny daje odpowiedź negatywną. P. G. Kr., Warszawa Trzeba koniecznie zmienić długopis. Ten, którym Pan pisze, robi mnóstwo błędów. Pewnie zagraniczny. A. P., Białogard Mam westchnienie być poetką! W tej sytuacji mam jęk być redaktorem. Ironiczna, treściwa i konkretna. Bezwzględna i szczera do bólu. Taka była Szymborska jako recenzentka twórczości aspirujących adeptów i adeptek sztuki pisarskiej. Chcesz dobrze pisać? Unikaj patosu, bądź sobą, kształć umiejętność krytycznego myślenia, nie szczędź światu poczucia humoru, czytaj. Tych i innych, ale zawsze aktualnych wskazówek przyszła noblistka udzielała na łamach Życia Literackiego. Krótkie recenzje były kubłem zimnej wody na głowę początkującego literata czy literatki. Na ich tle rzadkie pochwały i zachęty lśnią i dają nadzieję, że dzięki prowadzonej przez Szymborską rubryce światło dzienne ujrzały literackie perły. Niejeden jednak pewnie po lekturze recenzji swojego utworu wPoczcie literackiej złamał pióro. Niejeden, niestety, pisał dalej. Czytane dziś, zebrane w jednym tomie, teksty jawią się nie tylko jako podręcznik pisania, ale i recenzowania. Poczta to kolejny dowód na to, że talent Wisławy Szymborskiej błyszczy niezależnie od formy, na jaką pisarka się decyduje. Gdyby postanowiła napisać serię paragonów grozy czy przepisów na kiszonki, wyszłyby jej takie miniaturowe arcydzieła jak Poczta literacka. Agata Passent (fragment posłowia)
Wisława Szymborska
Najzabawniejsza książka Noblistki Baśka Mój chłopiec twierdzi, że jestem za ładna, żeby pisać dobre wiersze. Co myślicie o tych, które załączam? Sądzimy, że jest Pani rzeczywiście piękną dziewczyną. Pegaz, Niepołomice Pyta Pan wierszem, czy życie ma sęs. Słownik ortograficzny daje odpowiedź negatywną. P. G. Kr., Warszawa Trzeba koniecznie zmienić długopis. Ten, którym Pan pisze, robi mnóstwo błędów. Pewnie zagraniczny. A. P., Białogard Mam westchnienie być poetką! W tej sytuacji mam jęk być redaktorem. Ironiczna, treściwa i konkretna. Bezwzględna i szczera do bólu. Taka była Szymborska jako recenzentka twórczości aspirujących adeptów i adeptek sztuki pisarskiej. Chcesz dobrze pisać? Unikaj patosu, bądź sobą, kształć umiejętność krytycznego myślenia, nie szczędź światu poczucia humoru, czytaj. Tych i innych, ale zawsze aktualnych wskazówek przyszła noblistka udzielała na łamach Życia Literackiego. Krótkie recenzje były kubłem zimnej wody na głowę początkującego literata czy literatki. Na ich tle rzadkie pochwały i zachęty lśnią i dają nadzieję, że dzięki prowadzonej przez Szymborską rubryce światło dzienne ujrzały literackie perły. Niejeden jednak pewnie po lekturze recenzji swojego utworu wPoczcie literackiej złamał pióro. Niejeden, niestety, pisał dalej. Czytane dziś, zebrane w jednym tomie, teksty jawią się nie tylko jako podręcznik pisania, ale i recenzowania. Poczta to kolejny dowód na to, że talent Wisławy Szymborskiej błyszczy niezależnie od formy, na jaką pisarka się decyduje. Gdyby postanowiła napisać serię paragonów grozy czy przepisów na kiszonki, wyszłyby jej takie miniaturowe arcydzieła jak Poczta literacka. Agata Passent (fragment posłowia)
Pocztówka z Mokum. 21 opowieści o Holandii
Piotr Oczko
Dlaczego Holendrzy mieli obsesję na punkcie sprzątania? Jak czytać seksualne aluzje w dawnej sztuce? Czy domek dla lalek może kosztować więcej niż kamienica? Mokum to w języku jidysz bezpieczna przystań. Tak holenderscy Żydzi nazywali Amsterdam. Piotr Oczko znajduje schronienie w świecie ukochanej kultury holenderskiej i oprowadza po niej czytelników jak najlepszy przewodnik. Razem z nim odkrywamy ukryte znaczenia na obrazach dawnych mistrzów, zaglądamy do XVII-wiecznych kościołów i burdeli, patrzymy w oczy dumnym mieszczanom i czarnoskórym niewolnikom. Trafiamy na ślady Zbigniewa Herberta i zatrzymujemy na chwilę na jointa, przyglądając się współczesnym Holendrom. W Mokum razem z autorem znajdujemy też samych siebie. *** Nigdy nie byłem w Holandii i pewnie nieprędko będę. Ukazanie się tej książki przyjąłem zaś, zdziwiony samym sobą, jak wydarzenie, na które długo i niecierpliwie czekałem. W pisarstwie Oczki są erudycja, reporterskie zacięcie i ogrom wiedzy, który stoi za każdym zdaniem. I coś więcej, co trudno objaśnić, a co sprawia, że ta literatura ma wielką moc.Filip Springer Zobaczyć okiem Oczki kulturę Holandii to zobaczyć pod kolejnymi warstwami farb i werniksu nie tylko Kraj Nizin, ale też współczesną Polskę z jej bolączkami.Sztuczne Fiołki Pod względem doboru tematu i stylu książkę można porównać jedynie do słynnej "Martwej natury z wędzidłem" Zbigniewa Herberta. Piotr Oczko jako wytrawny znawca kultury holenderskiej unika jednak uproszczeń i błędów, które stały się udziałem poety.Prof. Antoni Ziemba *** Piotr Oczko (ur. 1973) - profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego, od ponad 20 lat zajmuje się kulturą Holandii. Wydał 10 monografii (w tym przetłumaczoną na język niderlandzki Miotłę i krzyż. Kulturę sprzątania w dawnej Holandii, albo historię pewnej obsesji). Interesują go traumy, ludzkie obsesje, sprawy dziwne jak choćby domki dla lalek, dorosłe odczytania literatury dla dzieci oraz Wykluczeni i Odmieńcy wszelkiego rodzaju. Z urodzenia i charakteru krakowianin-podgórzanin, z wyboru mentalny Holender i amsterdamczyk
Poczuj się dobrze. 52 sposoby na poprawę jakości życia
Natalia Sosin-Krosnowska
Drobne rzeczy wielkie zmiany Gonimy za awansem, morderczo trenujemy, dążymy do ciągłego rozwoju, wykreślamy kolejne pozycje z listy zadań. W social mediach widzimy wytrenowane ciała, uporządkowane domy i magiczne suplementy, które podobno leczą ze wszystkich schorzeń. To przytłaczające! Natalia Sosin-Krosnowska przekona Cię, że nie musisz kupować karnetu na siłownię, uczyć się pięciu języków obcych, rzucać wszystkiego i wyjeżdżać w Bieszczady, by Twoje życie było pełne i szczęśliwe. Możesz zadbać o swój dobrostan i osiągnąć mistrzostwo w self-care, wypracowując konkretne, proste i bezkosztowe nawyki. Poznaj 52 sposoby na lepsze życie bez wydawania majątku. Wypróbuj choć jeden od razu poczujesz różnicę. Może zaczniesz dzień od szklanki ciepłej wody albo spaceru po lesie? Autorka wszystkie te sposoby sprawdziła na sobie. Czy działają? Tak, i ma to potwierdzenie w badaniach naukowych. Zmieniaj swoje życie krok po kroku bez przymusu i superdokładnego planu. Poczuj się dobrze! Natalia Sosin-Krosnowska politolożka, socjolożka, dziennikarka. Od 2014 roku prowadzi program Daleko od miasta na antenie DOMO+. Przez 20 lat pracowała w mediach, m.in. Polityce i Polsat News. Współpracowała z magazynami Madame Figaro i Elle. Porzuciła szybkie miejskie życie na rzecz domu na wsi. Kocha ludzi i chce się z nimi dzielić swoimi sposobami na dobre życie. W 2021 roku wydała książkę Rozmowy przy stole, będącą efektem jej podróży po najpiękniejszych agroturystykach w Polsce.
Podbipięta, czyli co się kryje w nazwiskach
Michał Rusinek
Nosi je każdy z nas. Niektórzy swoje bardzo lubią, inni mają dość wiecznych próśb o przeliterowanie albo powtarzających się pomyłek. Najczęściej jednak nie poświęcamy mu zbyt wiele uwagi. A szkoda! Czy wiesz, że w NAZWISKACH drzemią historie, które mówią wiele o naszych przodkach? Kto z nas miał w rodzinie Czecha, a kto piekarza nieudacznika? Czyj prapradziad był kowalem, a czyj sołtysem? Jaki ród zapoczątkował przystojniak? Kto może podejrzewać swojego przodka o przydeptywanie innym butów? A kto być może ma przodków o niezwykle wybuchowej naturze? By odczytać te historie, potrzeba trochę wiedzy, bo nazwiska bywają też zagadkowe, nietypowe lub mylące. Wiedzę tę w Podbipięcie przedstawia dzieciom Michał Rusinek, niestrudzony detektyw językowy, ilustracje zmalowała zaś Joanna Rusinek. Jak można wnioskować po nazwisku, przodek autora i ilustratorki (czyżby wspólny?), pochodził z Rusi (czyli z terenów dzisiejszej Rosji, Ukrainy lub Białorusi). A co brzmi, dźwięczy, bawi, intryguje lub domaga się odkrycia w twoim nazwisku? Chomicz, Sznajder, Rykała i Palimąka już wiedzą! A ty? Powyższy opis pochodzi od wydawcy
Manuela Gretkowska
Ona dopiero wchodząca w życie, spontaniczna i radosna poetka. On starszy o trzydzieści lat, intelektualista o smutnych oczach, książę emigracji. Połączy ich uczucie tajemnicze i skomplikowane. *** W 1957 roku Agnieszka Osiecka jedzie do Paryża. W walizce przemyca opowiadanie narzeczonego, Marka Hłaski, by przekazać je szefowi paryskiej Kultury. Jerzy Giedroyc jest olśniony jednak nie tylko talentem młodego pisarza, ale przede wszystkim zjawiskową poetką. Jedzie za nią nawet do Londynu, choć nikt od dawna nie widział go poza Paryżem. Wszystko po to, by wręczyć jej fiołki. Agnieszka także czuje coś, czego nie doświadczyła nigdy wcześniej. Ale nawet ona ekspertka od miłości nie potrafi nazwać tego, co ich łączy. W opartej na faktach powieści Manuela Gretkowska mistrzowsko opowiada historię miłości niemożliwej, o której Osiecka milczała całe życie. Osiecką kochamy i widzimy w niej ikonę słodkiej poetessy z warkoczem. A ona była pełna sprzeczności. Miała jak każdy swoje mroczne strony, być może mroczniejsze, na pewno bardziej niszczące. Manuela Gretkowska