Publisher: Zona Zero
Rozmowy o Pierwszej Rzeczypospolitej
Jacek Komuda, Jacek Bartosiak, Marek Budzisz
Pisarz, historyk i sarmata oraz specjaliści od geopolityki. Wspólnie odnajdują historyczne tropy w wydarzeniach rozgrywających się na naszych oczach. Sięgają do tradycji republikańskich I Rzeczpospolitej i sztuki wojennej naszych przodków. Co sądzą o dziejach i geopolityce dawnej Korony i Litwy? Jakie były przyczyny sukcesów i porażek dawnej Rzeczypospolitej? Czy mamy się czego uczyć od tych, którzy byli tu przed nami? I Rzeczpospolita jest się dziedzictwem przynajmniej czterech współczesnych państw: Polski, Ukrainy, Litwy i Białorusi, częściowo nawet Łotwy. Być może dlatego jakiekolwiek wspomnienie o niej budzi popłoch i przerażenie współczesnych polityków polskich. A naród pozbawiony własnej historii, poczucia dumy i tożsamości, staje się łatwym przedmiotem manipulacji. - Jacek Komuda Początek drugiej dekady XXI wieku, szaleje wojna na wschodzie, świat się trzęsie w posadach, wielkie dylematy geopolityczne Polski wracają jak zły szeląg. A my, na Podkarpaciu, w modrzewiowym domu, będącym wiernie odtworzonym dworem szlacheckim z XVII wieku, rozprawialiśmy o wspaniałym dziedzictwie Rzeczpospolitej Obojga Narodów. - Jacek Bartosiak Czytając teksty Władimira Putina na temat historii Ukrainy i jego przemyślenia poświęcone przeszłości Polski łatwo zrozumiemy, dlaczego w Moskwie nigdy nie pogodzą się z duchem wolności I Rzeczpospolitej. Gdyby Moskale zaakceptowali fakt, że można zbudować silne regionalne mocarstwo oparte na fundamencie wolności, oznaczałoby to kres ich Imperium. - Marek Budzisz
Marzenna Nowakowska
: kto gryzie żaby w tyłek zamiast je całować, : łosie korzystające z anten i wzmacniaczy sygnału : niedźwiedzie tańczące twista : żywe trupy w siedzibach Czarnego Pana : namiętność w grządce rzodkiewek : koncerty trupich główek na trąbkę : roztańczone zaloty basujących dorszy : dzieciństwo w cmentarnej krypcie - chrząszcze z rodziny omarlicowatych : biedronki trujące niczym muchomory Nowakowska wśród dzikich zwierząt Marzenna Nowakowska od ponad ćwierć wieku opowiada w mediach o wszystkich odcieniach zwierzęcych zachowań w oparciu o odkrycia ekologii behawioralnej i socjobiologii. Prezesowała Polskiemu Stowarzyszeniu Dziennikarzy Naukowych - Naukowi.pl, była prezenterką serialu przyrodniczego Dzika Polska, rzeczniczką prasową Fundacji WWF Polska i sekretarzem redakcji czasopisma naukowego Acta Ornithologica. Wydała książki Dzikość serca. Wielka Księga Zachowań Zwierząt i Zwierzęta Polski. Wyprowadziła się z centrum Warszawy, żeby na skraju Puszczy Wierzchucińskiej, między jeziorami, lasami i wzgórzami łagodnie opadającymi ku Bałtykowi, znaleźć się bliżej przyrody. Opisuje i pomaga dojrzeć innym świat, który dla każdego jest dostępny, ale świetnie potrafi się maskować przed zabieganym gatunkiem Homo sapiens. Po przeczytaniu tej książki każdy spacer za próg domu zamieni się w fascynującą przygodę z dzikimi zwierzętami.
Marek Budzisz
Samotność strategiczna nie oznacza braku wiary w system sojuszniczy, w którym uczestniczy Polska. Państwa o naszym potencjale, muszą kształtować samodzielnie otaczającą nas przestrzeń, w tym przede wszystkim w zakresie bezpieczeństwa. Musimy stabilizować sytuację zgodnie z polskim, strategicznym planem wielkiej gry. Czy to oznacza porzucenie sojuszników? Wręcz przeciwnie. Samotność strategiczną należy rozumieć raczej jako konieczność przeprowadzenia własnego, polskiego rachunku strategicznego. Rachunek ten trzeba prowadzić w samotności, wychodząc z założenia, że nie wszystkie nasze interesy pokrywają się z interesami naszych sprzymierzeńców. Nikt przy zdrowych zmysłach nie może proponować rozluźnienia więzów z NATO, Stanami Zjednoczonymi czy Unią Europejską, ale równie nieroztropne jest oczekiwanie, że inni rozwiążą za nas nasze dylematy strategiczne. Nasz układ sojuszniczy ewoluuje, zmieniają się oceny sytuacji i znaczenie poszczególnych państw. Nawet jeśli wszyscy maszerujemy w jednym kierunku, to nie w tym samym tempie. Nawet zakładając, że Paryż czy Berlin bez wahania i zbędnej zwłoki postanowią wywiązać się z przyjętych zobowiązań sojuszniczych, to pojawia się kwestia ich zdolności. Z wojskowego punktu widzenia będziemy zdani jedynie na siebie, naszych sojuszników regionalnych i na Stany Zjednoczone. WOJNĘ BĘDZIEMY MUSIELI PRZEZ DŁUGI CZAS TOCZYĆ W SAMOTNOŚCI.
Marek Budzisz
Samotność strategiczna nie oznacza braku wiary w system sojuszniczy, w którym uczestniczy Polska. Państwa o naszym potencjale, muszą kształtować samodzielnie otaczającą nas przestrzeń, w tym przede wszystkim w zakresie bezpieczeństwa. Musimy stabilizować sytuację zgodnie z polskim, strategicznym planem wielkiej gry. Czy to oznacza porzucenie sojuszników? Wręcz przeciwnie. Samotność strategiczną należy rozumieć raczej jako konieczność przeprowadzenia własnego, polskiego rachunku strategicznego. Rachunek ten trzeba prowadzić w samotności, wychodząc z założenia, że nie wszystkie nasze interesy pokrywają się z interesami naszych sprzymierzeńców. Nikt przy zdrowych zmysłach nie może proponować rozluźnienia więzów z NATO, Stanami Zjednoczonymi czy Unią Europejską, ale równie nieroztropne jest oczekiwanie, że inni rozwiążą za nas nasze dylematy strategiczne. Nasz układ sojuszniczy ewoluuje, zmieniają się oceny sytuacji i znaczenie poszczególnych państw. Nawet jeśli wszyscy maszerujemy w jednym kierunku, to nie w tym samym tempie. Nawet zakładając, że Paryż czy Berlin bez wahania i zbędnej zwłoki postanowią wywiązać się z przyjętych zobowiązań sojuszniczych, to pojawia się kwestia ich zdolności. Z wojskowego punktu widzenia będziemy zdani jedynie na siebie, naszych sojuszników regionalnych i na Stany Zjednoczone. WOJNĘ BĘDZIEMY MUSIELI PRZEZ DŁUGI CZAS TOCZYĆ W SAMOTNOŚCI.
Sarmacja. Obalanie mitów. Podręcznik bojowy
Jacek Kowalski
Czy czasy sarmackie były okresem Złotej Wolności czy anarchii, która rozsadziła Rzeczpospolitą od środka? Kołtuneria mimo podgolonych łbów czy złoty wiek kultury polskiej? W dodatku - podobno w katolickiej Sarmacji nietolerancja panowała, zaś polskie Kresy były krwawą kolonią, na której Rusini eksploatowani byli jak Murzyni... Czym była Sarmacja? Cóż to za zjawisko wokół którego nagromadziło się wiele mitów i przekłamań, a tylu z nas sądzi, że o sarmacji wypada mówić wyłącznie negatywnie - na wszelki wypadek nie weryfikując faktów? O jakich zabobonach antysarmackich pisze autor?
Sekretna galeria. Co artyści ukryli w swoich dziełach
Przemysław Barszcz, Joanna Łenyk-Barszcz
Trzeci tom bestsellerowej serii omawiającej ukryte kody w dziełach arcymistrzów malarstwa i rzeźby. Henri de Toulouse-Lautrec - karzeł, brzydal, arystokrata, przenikliwy obserwator. Jakie tajemnice Moulin Rouge malarz zamieścił na swoich obrazach? Ogromna ludzka czaszka widoczna tylko pod odpowiednim kątem. Ambasadorowie Hansa Holbeina Kambodżańska świątynia Angkor jest największym kompleksem świątynnym na świecie. Co na jego ścianach robi jednak płaskorzeźba przestawiająca stegozaura? Czy dawni Khmerowie znali dinozaury? Rembrandt van Rijn "Straż Nocna". Kim jest tajemnicza kobieta z drugiego planu, którą z mroku nieoczekiwanie wydobywa złota jasność? Opowieść o obrazie pociętym nożem przez szaleńca i oblanym kwasem przez fiksata. Niewiele brakowało, a Ekstaza św. Franciszka" wylądowałaby na śmietniku. Zadziwiająca historia odkrycia jedynego obrazu El Greca w polskich zbiorach. Tamara Łempicka. Jak to możliwe, że w Polsce nie ma jej obrazów? I kto kupił wart ponad 16 milionów funtów portret artystki kabaretowej Marjorie Ferry? Zabieramy cię w porywającą podróż tropami błysków geniuszu. Czytelnicy znajdą tu wszystko na co czekają; tajemnicę, tło historyczne i znaczeniowe tropy pozostawione przez artystów oraz zaskakujące konkluzje autorów książki, niestrudzonych detektywów historii.
Tadeusz Batyr
Jego życiorys jest gotowym scenariuszem sensacyjnego serialu. Gdyby żył do dziś, zapewne jako celebryta pozwalałby się fotografować na czerwonym dywanie. Karierę zaczynał na początku lat 70. jako bramkarz w trójmiejskim nocnym klubie Lucynka. Szybko awansował do kultowego Maxima" w Gdyni. Jego ambicje sięgały jednak dalej; zorganizował grupę przestępczą przemycającą na skalę przemysłową kradzione samochody z Niemiec i Austrii do Polski. Wyemigrował do Niemiec w połowie lat 80., skąd nadal kierował przemytniczym procederem. Za jazdę kradzionym super audi, w 1989 roku trafił za kratki do słynnego berlińskiego Moabitu. Niemiecki model resocjalizacji nie był jednak stworzony dla niego. Uciekł po kilku miesiącach - zamienił się ubraniami z bratem podczas pierwszego widzenia. Wkrótce do legendy przeszedł także nielegalny powrót Nikosia" do Polski przez Austrię na początku lat 90., brawurowe wymknięcie się z policyjnego kotła w Krakowie w 1992 roku oraz nie mniej sensacyjna ucieczka z policyjnego konwoju w Warszawie, jeszcze w tym samym roku. Wchodził w szemrane i legalne biznesy, otwierał kluby, przyjaźnił się z aktorami i grał w filmie, aż wreszcie 24 kwietnia 1998 roku, w trójmiejskim klubie Las Vegas zamaskowany zamachowiec wystrzelił do niego z najbliższej odległości sześć pocisków. Gangstera nie uratowała nawet kamizelka kuloodporna. Tadeusz Batyr - całe życie związany z Trójmiastem, któremu przygląda się z wielu różnych perspektyw. Analizuje ważne dokumenty, dużo czyta i rozmawia z ludźmi. Pisze książki.
Sztuka wojenna kozaków zaporoskich
Jacek Komuda
Dzieło życia Jacka Komudy, znanego popularyzatora historii i autora kilkudziesięciu bestsellerów książkowych. Tym razem pisarz wziął na warsztat wojska I Rzeczypospolitej. Na temat powstań kozackich napisano bardzo wiele prac naukowych, rozwikłano wiele problemów politycznych, gospodarczych i społecznych, nie mamy jednak pełnego obrazu jak wyglądała wojskowość kozacka. Sztuka wojenna Kozaków Zaporoskich w latach 15911638 jest - o dziwo pierwszą rozprawą omawiającą kozacką ars militaris. Piechota zaporoska, jej uzbrojenie i sposób walki Tabory wojsk kozackich Sztuka walki jazdy kozaków zaporoskich Fortyfikacje polowe - wykorzystanie terenu w procesie bezpośredniego prowadzenia operacji militarnych. Jacek Komuda udowodnia, że wiedza historyczna może być podana w sposób inspirujący młode pokolenie. Autor zgromadził informacje niedostępne dotychczas polskim czytelnikom, skrywane do niedawna w ukraińskich i rosyjskich archiwach, a wszystko podlał zawiesistym sosem sarmackiej gawędy. Dzięki temu po stuleciach możemy wreszcie zrozumieć przyczyny zwycięstw Rzeczpospolitej nad zbuntowaną kozaczyzną, jak i upokarzających klęsk, które wojska zaporoskie zadały wojskom koronnym. To arcyważna pozycja pomagająca zrozumieć fenomen sztuki wojennej I Rzeczypospolitej.