Verleger: Zysk i S-ka Wydawnictwo
Antoni Ferdynand Ossendowski
Powieść historyczna osadzona w realiach XIII wieku jednego z najpopularniejszych polskich podróżników Na północy Polski panoszą się Krzyżacy sprowadzeni do kraju przez Konrada Mazowieckiego. Po krwawym przejęciu Rusi Kijowskiej bezpieczeństwu w całej Europie zagraża horda mongolska. Na nic więzi sojusznicze. W tej sytuacji dla niepokornego, zuchwałego i szaleńczo odważnego Wacława Lisa, wychowanego w rycerskim gnieździe Lisów, najważniejsze są ojczyzna i honor. W misji, którą powierzył mu arcybiskup gnieźnieński, zmierzy się z krzyżackim komturem i z niedźwiedziem. Nie obawia się zdradzieckiego Konrada Mazowieckiego ani jego podstępnego sługi. Na słowie Wacława można polegać dotrzyma go nawet wtedy, gdy będzie musiał zaryzykować własne życie.
Wąski korytarz. Państwa, społeczeństwa i losy wolności
Daron Acemoglu, James A. Robinson
Do audiobooka jest dołączony plik PDF z materiałami z wydania drukowanego!!! Dlaczego w jednych krajach wolność kwitnie, a inne wpadają w otchłań anarchii lub despotyzmu? Na to pytanie starają się odpowiedzieć w swojej najnowszej, monumentalnej książce Daron Acemoglu i James A. Robinson, autorzy międzynarodowego bestsellera Dlaczego narody przegrywają. Wychodzą z założenia, że wolność nie jest naturalnym porządkiem rzeczy ani trwałym stanem. By ją osiągnąć, potrzeba zarówno silnego państwa, jak i silnego społeczeństwa, współzawodniczących i współpracujących ze sobą. Za pomocą przykładów i odniesień do dawnych dziejów nawet najbardziej odległych zakątków świata oraz bieżących wydarzeń autorzy pokazują, że wolność pojawia się tylko wtedy, gdy zostaje osiągnięta delikatna i krucha równowaga między państwem a społeczeństwem. Wąski korytarz do wolności biegnie między strachem i represjami zaprowadzanymi przez despotyczne rządy a przemocą i bezprawiem zrodzonymi pod ich nieobecność.
Wąski korytarz. Państwa, społeczeństwa i losy wolności
Daron Acemoglu, James A. Robinson
Dlaczego w jednych krajach wolność kwitnie, a inne wpadają w otchłań anarchii lub despotyzmu? Na to pytanie starają się odpowiedzieć w swojej najnowszej, monumentalnej książce Daron Acemoglu i James A. Robinson, autorzy międzynarodowego bestsellera Dlaczego narody przegrywają. Wychodzą z założenia, że wolność nie jest naturalnym porządkiem rzeczy ani trwałym stanem. By ją osiągnąć, potrzeba zarówno silnego państwa, jak i silnego społeczeństwa, współzawodniczących i współpracujących ze sobą. Za pomocą przykładów i odniesień do dawnych dziejów nawet najbardziej odległych zakątków świata oraz bieżących wydarzeń autorzy pokazują, że wolność pojawia się tylko wtedy, gdy zostaje osiągnięta delikatna i krucha równowaga między państwem a społeczeństwem. Wąski korytarz do wolności biegnie między strachem i represjami zaprowadzanymi przez despotyczne rządy a przemocą i bezprawiem zrodzonymi pod ich nieobecność.
Oliver Sacks
Moim dominującym uczuciem jest wdzięczność. Kochałem i byłem kochany. Wiele mi dano i sam też coś dałem w zamian. Przede wszystkim byłem istotą czującą, myślącym zwierzęciem na tej pięknej planecie a to samo w sobie było ogromnym przywilejem i przygodą. Żaden pisarz nie potrafił ująć ludzkiego dramatu choroby równie szczerze i pięknie jak Oliver Sacks. W ostatnich miesiącach życia poruszająco opisał swoje uczucia wobec zamknięcia pewnego etapu i pogodzenia się ze śmiercią. Zawarte w tej książce cztery szkice tworzą pochwałę niepowtarzalności każdego człowieka oraz wdzięczności za dar życia. To głęboko poruszające świadectwo i celebracja tego, jak można żyć w pełni oraz refleksja nad sensem istnienia i pogodzeniem się z nieuchronnym końcem. Każdemu człowiekowi pisane jest stwierdza Sacks być jedynym w swoim rodzaju, odnaleźć własną ścieżkę, przeżyć własne życie, umrzeć własną śmiercią. Oliver Sacks był jak żaden inny lekarz ani pisarz. Pociągały go domy chorych, instytucje wspomagające najbardziej wrażliwych i niepełnosprawnych, towarzystwo ludzi niezwykłych. Pragnął widzieć człowieczeństwo w jego wielu odmianach i robił to po swojemu, niemal anachronicznie: twarzą w twarz, w czasie rzeczywistym, z dala od rosnącej dominacji komputerów i algorytmów. I dzięki jego pisarstwu mieliśmy szansę doświadczyć choć cząstki tego, co sam przeżył. Atul Gawande, autor książki Śmiertelni. Wyzwania medycyny u schyłku życia
Stanisław Zieliński
We mgle wrześniowej jest relacją przede wszystkim z wydarzeń września 1939 roku widzianych oczami młodego podchorążego. Konfrontacja wcześniejszych doświadczeń wojskowych - manewrów, gier taktycznych - z prawdziwą wojną okazuje się bolesna, ale autor potrafi też dostrzec komiczność niektórych sytuacji. Przeżycia wojenne Zielińskiego układają się w historię jego pokolenia. "Klęska jest patetyczna. (...) Ale młode pokolenie inteligencji jest przygotowane nie tylko do patosu. Jest przygotowane również do drwiny. Ma już poza sobą doświadczenie Ferdydurke Gombrowicza, ma już poza sobą satyrę Gałczyńskiego. Młody bohater, narodzony we wrześniu, będzie miał więc nie tylko wcielenie tragiczne; będzie miał także wcielenie groteskowe. Im dalej od września, tym groteska będzie brała górę. Im dalej od września, patetyczną historię klęski zastąpi ów kompleks bohatera wydrwionego. Takim będzie bohater Dygata, który w miniaturowej Europie, skoncentrowanej w małym obozie nad Jeziorem Bodeńskim, musi przed całym światem świecić oczyma za tę przegraną Polskę. Takim będzie bohater Stanisława Zielińskiego. Kompleks września jest punktem wyjścia dla twórczości Zielińskiego". Andrzej Kijowski, Arcydzieło nieznane
Hanna Dikta
Agata jest kobietą spełnioną. Pensjonat, który prowadzi w Białogórze, daje jej dużo satysfakcji. Jej mąż, starszy o dwadzieścia lat artysta malarz, jest na każde jej zawołanie, czuły i opiekuńczy. Spokój Agaty burzy wizyta u chorej siostry na Śląsku. Tam również po raz pierwszy spotyka swojego szwagra. Choroba Joanny zbliża je do siebie, ale czy na pewno? Siostrzane uczucia zostają wystawione na próbę, a kontrowersyjne decyzje Joanny w trakcie leczenia wprowadzają dodatkowy zamęt. Pobyt w rodzinnych Piekarach zmusi Agatę nie tylko do zmierzenia się z przeszłością, ale także postawi przed nowymi, niełatwymi wyborami. Czy miłość i prawo do własnego szczęścia okażą się ważniejsze od innych zobowiązań? "We troje to opowieść o rodzinnych relacjach, które nie zawsze są takie, jak chcielibyśmy, o trudnych wyborach, które mają wpływ na losy otaczających nas ludzi, a także o zawiłościach rządzących nami uczuć. To historia skłaniająca do zatrzymania się na chwilę i zmuszająca do przypomnienia sobie o tym, co w życiu jest najważniejsze". Danuta Pytlak, pisarka, autorka Babiego lata i Medalionu szczęścia
Wencel gordyjski. Wybór felietonów
Wojciech Wencel
Odkąd popkultura zalała świat, poeta jest jak biblijny Noe. W arce z drewna cedrowego dryfuje po powierzchni wód, umilając sobie wieczory graniem na lirze. Ale czasem nudzi mu się ten podniosły rytuał. Ukradkiem rozbiera się do rosołu i wskakuje w odmęty popkultury, żeby trochę popływać. Wtedy milknie lira. Powstają felietony. Wojciech Wencel Książka jest zbiorem felietonów opublikowanych na łamach tygodnika "Wprost" w latach 2006-2008, m.in. "Epitafium dla hydraulika", "Niedziela w Hollywood", "Szarik listy nosił", "Tusk Wszechmogący". Wojciech Wencel (ur. 1972) - poeta, eseista, felietonista tygodników "Nowe Państwo" (1999-2004), "Ozon" (2005-2006), "Wprost" (2006-2008) i "Gość Niedzielny" (od 2006). Członek redakcji magazynu "44 / Czterdzieści i Cztery". W latach 1997-2007 współredagował kwartalnik "Fronda". Jest laureatem m.in. Nagrody Fundacji im. Kościelskich. W roku 2010 opublikował tomy wierszy Podziemne motyle i De profundis oraz wybór felietonów Niebo w gębie . Mieszka w gdańskiej Matarni.
Małgorzata Maj
Pełna humoru, zazdrości, przedziwnych smaków i odrobinki czarów książka przeznaczona raczej dla kobiet. Przeczytanie jej nie przyniesie jednak ujmy mężczyznom. Przeciwnie, pomoże zrozumieć to, co niezrozumiałe: kobiety. Weronika to bohaterka, która mówi językiem polskich singielek. Marzących jak ona o wielkiej miłości i barwnym, pełnym przygód życiu. Złoszczących się na nadopiekuńczą matkę i wypijających hektolitry czerwonego wina z przyjaciółką. Powieść Małgorzaty Maj przeczytałam w dwa deszczowe listopadowe wieczory. To idealne czytadło na poprawę nastroju. Lekkie, smaczne i dowcipne. Polecam! Magda Kuydowicz, dziennikarka TVN Style Długo czekałyśmy na polską Bridget Jones. Jeśli lubiłyście angielską singielkę z Londynu z dziennikiem pod pachą, pokochacie też Weronikę z Kołobrzegu, która waży przynajmniej tyle samo co Jones, ale jest jeszcze beznadziejniej niż ona zakochana, ma gorszego szefa-tyrana i bardziej zwariowaną przyjaciółkę wróżącą z fusów oraz wścibską matkę próbującą sterować jej życiem za pomocą tarota... Wciągająca historia miłosna, smakowita intryga i dramat, a wszystko podszyte pokaźną dawką subtelnej erotyki. Gabriela Rapiej, redaktor prowadząca ofeminin.pl Weronika, dziennikarka lokalnej gazety, ma skłonności do tycia, puchatych kapci w kształcie kotów i związków ze zdrajcami bez serca i honoru. Liżąc rany po wyjątkowym draniu, podejmuje decyzję, by raz na zawsze skończyć z facetami. W tym samym dniu spotyka na ulicy niebieskookiego mężczyznę. Jej serce i wola zostaną wystawione na ciężką próbę. Żorż, Feliks, Ewa oraz Marta grupa wsparcia, złożona z najbliższych członków rodziny i przyjaciół, sekunduje Weronice. Jednak stawianie tarota, odczytywanie aury, dobre rady i jedzenie gołąbków to za mało, kiedy trzeba stanąć oko w oko z chorobą. Siedziała z podkulonymi nogami w kącie kanapy i jadła surowe ciasto w nadziei, że wraz z zaklejonymi ustami sklei złamane serce. W parę minut opróżniła miskę. Oblizała palce i sięgnęła po telefon. Córuś? To już koniec chlipnęła. Pozwól, że ja to ocenię opanowanym tonem sapera nad niewypałem odpowiedziała matka. No jak mówię, że koniec, to koniec. Byliśmy w Błędnej Owcy. Błąd, cholera, mogliście do Królika, ładnie ci w niebieskim, chociaż w Owcy jest dobre światło. () To bez sensu, on mnie nie chce i już krótko zrelacjonowała spotkanie. Kiedy doszła do sceny pożegnania, rozbeczała się w głos. To, że nie wsunął ci języka do ucha na pierwszej randce, o niczym nie świadczy. Mamuś, to nie była randka, tylko jakieś pieprzone służbowe spotkanie! Jak ma na imię, co robi, jak się nazywa? Ewa Sasińska była w swoim żywiole. Niczego mi nie wsuwał i nie wsunie nigdy w nic! Mamuś szlochała. Imię, nazwisko, zawód. Inspektor Ewa na tropie. Jeerzyyy jest ortopedą, od kolan najbardziej, i jest cudowny. () Weronika właśnie przeglądała pudełka ze świątecznymi ozdobami i odgryzła głowę cukrowemu barankowi. Smakował kurzem. Wychowałam rozwielitkę. A teraz dokładnie, po kolei i z podziałem na role. (fragment powieści)