Biografie i autobiografie
Opowieści o niezwykłych osobowościach, które kształtowały bieg historii, kultury, nauki czy sztuki - sprawdź kategorię Biografie i autobiografie w ofercie księgarni Ebookpoint.pl. Zanurz się w fascynujących narracjach pełnych pasji, determinacji i niejednokrotnie dramatycznych zwrotów akcji - te historie spisało życie, a Ty możesz sięgnąć po nie w każdym momencie. Ebooki, audiobooki i książki, na krótych kartach znajdziesz wspomnienia wybitnych artystów, polityków, działaczy, pisarzy, przedsiębiorców - zainspiruj się nimi, przeglądając poniższą listę tytułów.
Nieznane losy autorów lektur szkolnych. Wstydliwe tajemnice mistrzów pióra
Sławomir Koper
Kolejna porcja smakowitych historii dotyczących klasyków literatury. Pierwszy zbiór opowieści p.t. Sekretne życie autorów lektur szkolnych stał się bestsellerem. Król-duch na giełdzie. Juliusz Słowacki wielkim inwestorem był. Nie-ślubna komedia. Nicejski trójkąt Zygmunta Krasińskiego Medium wśród chłopów. Talenty i tajemnice Władysława Reymonta. I Święty Boże nie pomoże. Małżeńska klęska Jana Kasprowicza Miłość w malinowym chruśniaku. Wszystkie kobiety Bolesława Leśmiana Pocałunki i pugilares. Finanse Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej Seks na ulicy Krokodyli. Fetyszyzm i inne obsesje Brunona Schulza. W łóżku z Iwaszkiewiczem. Kulisy kariery Czesława Miłosza. Babiszon, który się kulom nie kłaniał. Przypadek Janiny Broniewskiej. W życiu ważne są także modne buty. Nieznane oblicze Haliny Poświatowskiej. Menuet z alkoholem i kobietami. Potrójne życie Stanisława Grochowiaka. Miłość cenniejsza niż Nobel. Najważniejszy związek Wisławy Szymborskiej. Nie tylko tango. Sławomir Mrożek i kobiety. Malowany ptak w seks klubie. Perwersje i skandale Jerzego Kosińskiego. Pan cogito nie zawsze mówił prawdę. Konfabulacje Zbigniewa Herberta.
Niezniszczalny. Bohdan Pniewski. Architekt salonu i władzy
Grzegorz Piątek
Po bestsellerowym Najlepszym mieście świata książce, która opowiadała o odbudowie Warszawy w miejscu powojennego cmentarzyska Grzegorz Piątek napisał biografię człowieka, który projektował najważniejsze państwowe budynki tak za rządów sanacji, jak za czasów PRL-u. Bohdan Pniewski był najbardziej wpływowym polskim architektem XX wieku. Jego styl jak pisze w posłowiu Marcin Wicha łączy epoki i od niemal stu lat jest tłem polskiego życia publicznego. Co sprawiło, że Pniewski, niezależnie od zmieniającego się pejzażu politycznego, pozostał ulubieńcem władz? Po prostu talent i doświadczenie? Koneksje towarzyskie? Przebiegłość i spryt? A może mieszczański instynkt samozachowawczy i wola budowania niezależnie od okoliczności? Piątek w swojej biografii daje nie tylko ciekawe interpretacje budowli wzniesionych przez Pniewskiego a są wśród nich Teatr Wielki, Szkoła Baletowa, gmach Narodowego Banku Polskiego, Dom Chłopa czy budynek Polskiego Radia ale również kreśli fascynujący portret człowieka o niespożytej sile witalnej. Pochodzący z zaściankowej szlachty architekt bez problemu poradził sobie w warunkach konkurencji rynkowej, gdy feudalny porządek runął. Nie stracił ducha, gdy wojna całkowicie go ogołociła. Sybaryta, lubiący dobre jedzenie, alkohol, piękne przedmioty, dobre ubrania, polowania i rauty, dbał, by i w socjalizmie tych przyjemności mu nie zabrakło. Niezniszczalny to także barwna kronika towarzyska powojennej elity, obraz rwącej się do życia Warszawy, która wśród zgliszcz spotyka się w cukierniach, barach, kafejkach, gdzie kawa i wódka leją się strumieniami. Rano ekshumacja, wieczorem dancing podsumowuje życie tamtych lat pracujący z Pniewskim architekt Andrzej Hubert Niewęgłowski. Sybarytyzm znać też w budowlach Pniewskiego z zewnątrz monumentalne i powściągliwe, w środku olśniewają feerią detali wykonanych z najlepszych materiałów, rozmachem przestrzeni, po której wzrok może błądzić leniwie, konstrukcją schodów, która domaga się, by kroczyć po nich z godnością i powoli. Bohdan Pniewski w szarej, brutalnej rzeczywistości PRL-u pozwalał Polakom obcować z lepszym światem, pokazywał im obraz idealnego państwa, w którym myśl o wygodzie obywateli nie wyklucza podarowania im zbytku i gdzie nie ma zgody na prowizorkę.
Nigdy się nie bałam. Jak polskie lekarki pisały historię medycyny
Katarzyna Droga
Silne, odważne, z niezwykłymi historiami medycznymi i doświadczeniami wojennymi. Życiorysy lekarek stanowią niezwykłą inspirację dla współczesnego czytelnika, są dowodem uporu, determinacji, zdolności oraz pokazują ogromną wrażliwość i otwartość na drugiego człowieka. Jaki wpływ na przestrzeni lat polskie lekarki miały na historię medycyny? Katarzyna Droga, pisarka, dziennikarka, współzałożycielka magazynów "Cogito" i "Victor", dziennikarka magazynu "Twój Styl", a w latach 2009-2017 redaktorka naczelna psychologicznego magazynu "Sens", nakreśla sylwetki lekarek, które odważnie zmieniały sztukę medyczną, większość życia poświęcając leczeniu i pacjentom. Poznajemy m.in. sylwetkę Anny Tomaszewicz-Dobrskiej, żyjącej na przełomie XIX i XX wieku, pierwszej kobiety z dyplomem lekarskim na ziemiach polskich, wykształconej w Zurychu, z doświadczeniem zdobytym w Sankt Petersburgu, która nie mogła nostryfikować dyplomu w Polsce ze względu na płeć. Justyny Budzińskiej-Tylickiej (1867-1936), wykształconej w Paryżu, która była pionierką w dziedzinie propagowania higieny i zdrowia kobiecego. Janiny Bernasiewicz, która podczas otwarcia szpitala psychiatrycznego w Choroszczy w 1930 roku była jedyną kobietą w gronie pracujących tam lekarzy, oraz Bronisławy Dłuskiej, starszej siostry Marii Skłodowskiej-Curie, wykształconej w Paryżu, która wraz z mężem otworzyła w Aninie przy dzisiejszej ulicy Kajki prewentorium przeciwgruźlicze. Kształcąc się, praktykując i przekazując swoją wiedzę, udowodniły, że medycyna nie jest dziedziną zarezerwowaną jedynie dla mężczyzn. Pokazały, że także mogą być chirurgami, onkologami, naukowcami, dyrektorami placówek medycznych. Na podstawie dokumentów, rozmów z żyjącymi nestorkami medycyny oraz wspomnień autorka pokazuje determinację, siłę i odwagę Polek w medycynie.
Nikola Tesla. Geniusz i wizjoner
Patrick Shannon
Nikola Tesla był niedocenionym za życia geniuszem elektrotechniki. Jednym z najwybitniejszych umysłów nowożytnego świata, autorem ponad 300 patentów i twórcą przeszło 120 wynalazków, które przyczyniły się do dynamicznego rozwoju inżynierii elektrycznej i innych gałęzi nauki w XX wieku. Bez niego nieznane byłyby m.in. elektrownie wodne, prąd zmienny, prądnica, pilot do telewizora, roboty przemysłowe ani radio. Jego życie kryje również wiele tajemnic. Podobno wymyślił promienie potrafiące strącać samoloty z odległości kilkuset kilometrów, bezprzewodową transmisję prądu, potrafił kontrolować pogodę... O tajemniczych urządzeniach, które demonstrował jedynie wybranym osobom, do dzisiaj krążą legendy. Sam twierdził, że pomysły zawdzięcza trójwymiarowym wizjom, które stają mu przed oczami. Jeszcze w 1919 roku mówił: "Świat nie jest gotowy na moje projekty". Dlaczego więc ten fascynujący, zasłużony i zarazem niedościgniony umysł umarł w samotności i ubóstwie, z opinią ekscentryka, dziwaka i mrocznej, nieco demonicznej osoby, podejrzanej o współpracę z siłami nadprzyrodzonymi? Przez dziesiątki lat był praktycznie zapomniany przez świat, który zawdzięcza mu tak wiele. Od niedawna powraca do zbiorowej pamięci dzięki kilku filmom, wielu publikacjom i samochodowi marki Tesla, model S.
Nina i Józef. Sceny z życia, które minęło
Liliana Śnieg-Czaplewska
Portret najbardziej kontrowersyjnej pary PRL. Nina Andrycz i Józef Cyrankiewicz. Królowa polskiej sceny i najdłużej urzędujący premier PRL. Ich ślub w 1947 roku był sensacją, nigdy wcześniej nie było w Polsce takiego mariażu aktorki i polityka. Zamieszkali w luksusowym apartamencie przy słynnej alei Róż 8. Krążyły o nich legendy. Ona nie chciała mieć dzieci. On zdradzał ją na potęgę. Rozwiedli się w 1968 roku. On zmarł w 1989, w roku upadku PRL, ona w roku 2014 w wieku 102 lat. Z jakich pochodzili rodzin? Jakie były koleje ich losu? Kto był największą miłością Niny? Co sprawiło, że Józef, syn endeka, stał się socjalistą? Dlaczego ich małżeństwo nie przetrwało? Ile prawdy jest w legendach i anegdotach o kaprysach aktorki? Wnikliwa biografia autorstwa Liliany Śnieg-Czaplewskiej to frapująca opowieść o Ninie i Józefie, a także o czasach, w jakich żyli.
Noblista z Nowolipek. Józefa Rotblata wojna o pokój
Górlikowski Marek
Józef Rotblat ma 36 lat, gdy w tajnym projekcie Manhattan pracuje nad bombą atomową. Jest Polakiem i odmawia przyjęcia brytyjskiego obywatelstwa będzie przez to podejrzany o szpiegostwo na rzecz Związku Radzieckiego. Gdy buduje najstraszliwszą broń masowej zagłady, jego najbliżsi w okupowanej Polsce dzień i noc walczą o przetrwanie. Pół wieku później otrzyma Pokojową Nagrodę Nobla. Trudno uwierzyć, że ta historia wydarzyła się naprawdę. "Noblista z Nowolipek" to nie tylko inspirująca opowieść o człowieku, który miał odwagę sprzeciwić się światowym mocarstwom. To wciągająca, znakomicie opowiedziana historia początków fizyki jądrowej, budowy bomby atomowej i rozkręcającego się wyścigu zbrojeń. Marek Górlikowski dociera do dokumentów FBI, polskiej bezpieki oraz archiwów noblisty w Londynie i Cambridge. Opisuje dramatyczne wojenne losy rodziny Rotblatów, ale też odsłania kulisy działania jednej z najbardziej kontrowersyjnych organizacji pokojowych świata. Reporter nie krzepi serc. Pyta o cenę światowego pokoju, odpowiedzialność naukowców za wyniki ich badań i w końcu: o polską pamięć o żydowskich sąsiadach i żydowską o polskich. Jako pierwszy wyjaśnia, co sprawiło, że Rotblat niestrudzenie powtarzał: Pamiętaj o swoim człowieczeństwie, reszta jest nieważna.
Sławomir Koper
Czy nobliści są nobliwi? Nie zawsze! Curie-Skłodowska, Sienkiewicz, Reymont, Miłosz czy Szymborska bywali naprawdę niesforni, chociaż bez wątpienia ich osiągnięcia są ponadprzeciętne. Czy nasza dwukrotna noblistka emanowała seksapilem? Kto nie podołał podczas nocy poślubnej, a kto sfałszował dokumenty, aby wyłudzić ogromne odszkodowanie? Czyj poziom testosteronu był tak wysoki, że żadna studentka nie mogła czuć się bezpiecznie? Cztery i pół miliona złotych dla autorki sprośnych limeryków? Sławomir Koper odpowiada na wszystkie te pytania i przedstawia inne nieznane fakty z życia polskich laureatek i laureatów Nagrody Nobla. Nie szczędzi przy tym pikantnych szczegółów, ale jak przypadło na najpopularniejszego pisarza historycznego w naszym kraju, robi to ze swadą, poczuciem humoru i wyrozumiałością, bo przecież nawet nobliści to przede wszystkim ludzie!
Notesy 1942-2016. Wybór, tom 1-4
Andrzej Wajda
Z wielkim wzruszeniem przyjęłam decyzję o wydaniu notatek Andrzeja Wajdy - mego męża. Dziękuję najgoręcej wydawcy - panu Andrzejowi Nowakowskiemu. Dziękuję z całego serca profesorowi Tadeuszowi Lubelskiemu za przygotowanie do druku zapisków prowadzonych od roku 1942 do 2016 - roku odejścia Andrzeja. Dziękuję bardzo serdecznie pani Agnieszce Morstin za jej oddanie tej pracy. Jestem pewna, że te notatki będą - dla przyjaciół i ludzi zainteresowanych jego życiem i pracą - bardzo ciekawe. Dla mnie będą często niespodzianką - bo wiedziałam oczywiście, że stale ma przy sobie notes i pisze lub rysuje - ale nigdy tych notesów nie czytałam. To były jego notatki. Dziękuję raz jeszcze. Wdzięczna Krystyna Zachwatowicz-Wajda Andrzej Wajda (6.03.1926-9.10.2016) zaczął swoje codzienne notatki w kalendarzyku na rok 1942. Po kilkuletniej przerwie regularne zapisy w notesach prowadził od września 1948 roku, coraz częściej uzupełniając je rysunkami, i czynił to niemal do samej śmierci. Prawie siedemdziesiąt lat systematycznej diarystyki - dokonanie bezprecedensowe! Początkowo te odręczne notatki służyły mu głównie do roboczego zapisywania bieżących pomysłów, stopniowo zaczął je traktować jako pozostawianie świadectwa, aż stały się nieodzownym nawykiem. Wajda nie ćwiczył się w pisaniu, lecz pisał tak, jak żył - pracując nad sobą, by móc być twórcą. W toku lektury tych czterech tomów poznajemy go innego niż wtedy, gdy byliśmy jego widzami. Otrzymujemy zaproszenie na poligon ćwiczebny ich Autora, gdzie odbywa on nieustanne manewry i projektuje kolejne strategie twórcze, planuje wypowiedzi, ale też rejestruje wszystko, co go spotyka, od rozmów z ludźmi, przez obejrzane wystawy i przeczytane lektury, po sny z ostatniej nocy. Czytając wpisy z kolejnych dekad, obserwujemy, jak z wchodzącego w życie pod ciśnieniem perswazji ideologicznej młodzieńca Wajda przeradza się w autora filmowego, by stać się jednym z najważniejszych artystów swojej epoki. Przepisali, opracowali, przypisami i indeksem opatrzyli Tadeusz Lubelski i Agnieszka Morstin.
Salman Rushdie
Opowieść o bliskim spotkaniu ze śmiercią i wielkiej afirmacji życia. Rozważania po próbie zabójstwa. 12 sierpnia 2022 roku dziesięć lat po publikacji autobiografii Salmana Rushdiego zatytułowanej Joseph Anton życie dopisało dramatyczny epilog do tamtej książki. Na scenę amfiteatru w Chautauqua w stanie Nowy Jork w trakcie spotkania z autorem, który miał mówić m.in. o wolności słowa, wtargnął młody Amerykanin i zadał wybitnemu pisarzowi kilkanaście ciosów nożem. Dlaczego to zrobił? Czy motywem była fatwa z 1989 roku? Rushdie z brutalną szczerością wraca w Nożu do wydarzeń tamtego dnia, a także do długiej rekonwalescencji, w której wspierali go żona Eliza, rodzina, armia lekarzy i fizjoterapeutów oraz czytelnicza społeczność z całego świata. W swych refleksjach na temat życia, miłości, sztuki, znajdowania w sobie siły, by się podnieść po stracie, w głęboko poruszający sposób przypomina nam, jak wielką moc ma słowo i że literatura potrafi znaleźć sens w tym, co niewyobrażalne.
Jan Michalak
Szesnastoletni Jan Michalak w styczniu 1943 r. został wraz z rodzicami aresztowany za działalność konspiracyjną i osadzony w więzieniu gestapo na Pawiaku w Warszawie. Po kilkunastu dniach wszystkich przewieziono do niemieckiego obozu koncentracyjnego na Majdanku w Lublinie. W kwietniu 1944 r. deportowano go do KL Gross-Rosen, a następnie do obozu w Leitmeritz. W obozie nie dzień, ale każda chwila decydowała o życiu. Po latach Michalak spisał swoje wojenne przeżycia i przekazał maszynopis do Państwowego Muzeum na Majdanku. Na 923 kartach przedstawił to, co przeżył podczas 840 dni uwięzienia w kacetach, w tym 445 dni w KL Lublin. Byłem bardzo chudy. [] Wielka głowa, a właściwie czaszka obciągnięta skórą. Odstające uszy, oczy zapadłe. Szyja cienka, na której widać było każde ścięgno. Koszula osłaniała wystające żebra; zamiast brzucha był dół, a spodnie obwiązane sznurkiem ledwo trzymały się wystających kości. To jedno z najbardziej poruszających świadectw wojennych losów nastolatka osadzonego w nazistowskich obozach koncentracyjnych. Chcę opowiedzieć, jak żyli i ginęli w obozach moi rówieśnicy, ich ojcowie i matki. Niniejsze, trzecie wydanie wspomnień poddano redakcji merytorycznej, wzbogacono o życiorys autora i niepublikowane dotychczas materiały fotografie i dokumenty. Czytelnikowi udostępniono także fragmenty nagranej przed laty relacji wideo Jana Michalaka, dzięki której możemy nie tylko wysłuchać jego opowieści, ale też poczuć towarzyszące mu emocje. Jan Michalak (19262000) urodził się i mieszkał w Warszawie. W czasie okupacji aktywnie działał w akcjach dywersyjnych drużyny harcerskiej, za co został w styczniu 1943 r. aresztowany wraz z rodzicami i osadzony na Pawiaku, po czym wysłany do Konzentrationslager Lublin, skąd został w kwietniu 1944 r. przewieziony do obozu KL Gross-Rosen, a następnie do Leitmeritz. Po wojnie zeznawał jako świadek w procesach zbrodniarzy niemieckich, m.in. w procesie załogi KL Lublin w Düsseldorfie w 1978 r. Udzielał się w związku byłych więźniów i w Towarzystwie Opieki nad Majdankiem. Był członkiem Harcerskiego Kręgu Seniorów Szarych Szeregów. Uhonorowany wieloma odznaczeniami, w tym: Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski, Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski, Złotym Krzyżem Zasługi i Złotym Medalem Opiekuna Miejsc Pamięci Narodowej.
O antropozofii Rudolfa Steinera. Moje ścieżki między Amsterdamem, Samotraką, Chartres a Warszawą
Barbara Kowalewska
Antropozofia? Co to właściwie jest? Powiedz w kilku zdaniach, na czym to polega? Zajmujesz się tym od tylu lat i jeszcze ci się nie znudziło? – takie pytania zadają mi czasem dawno niewidziani przyjaciele, znajomi, krewni. Zwłaszcza w Polsce. W Polsce, gdzie o twórcy antropozofii, Rudolfie Steinerze (1861–1925) – jednej z najwybitniejszych indywidualności XX w., filozofie, mistyku, reformatorze kultury i życia społecznego – wie się niewiele. A to, co się wie, bardzo rzadko pochodzi z własnych doświadczeń. Wyrażane opinie są zwykle powielaniem sądów gdzieś przeczytanych lub usłyszanych, zlepkiem informacji wyrwanych z kontekstu, czasem słusznych, częściej jednak groteskowo przekręconych i zdeformowanych. […] Zawsze interesowało mnie najbardziej, jak myśli potężnych indywidualności działają w świecie: poznasz drzewo po owocach, jakie rodzi. Praktyczne owoce antropozofii były dla mnie kamieniem probierczym jej wartości i użyteczności. […] jak to jest w innych dziedzinach inspirowanych przez antropozofię: w medycynie, rolnictwie, inicjatywach gospodarczych, polityczno-społecznych, w bankowości? I wreszcie: czy zajmowanie się antropozofią zmienia ludzi? A jeżeli tak, to w jakim kierunku? Czy proponowana przez antropozofię droga rozwoju wewnętrznego rzeczywiście zawsze doskonali ludzi moralnie? A jeżeli dzieje się inaczej, to gdzie szukać przyczyn niepowodzenia? ze Wstępu Barbara Kowalewska – ur. w 1950 r. w Warszawie, od 1975 r. mieszka w Amsterdamie; studiowała polonistykę na Uniwersytecie Warszawskim, niderlandystykę na Uniwersytecie w Amsterdamie oraz pedagogikę waldorfską w Zeist (Holandia). Tłumaczka z języków niederlandzkiego i niemieckiego, autorka artykułów z zakresu pedagogiki małego dziecka.W latach 2007–2013 współpracowała jako tłumaczka, autorka oraz koordynator w realizacji siedemnastotomowej serii książek „Pedagogika Waldorfska”, wydanej przez krakowską Oficyną Wydawniczą Impuls. W ramach tej serii ukazała się książka jej autorstwa, Mam czas dla dziecka. Pedagogika waldorfska dla najmłodszych. Propozycja alternatywnej kultury wychowania w domu, przedszkolu i w żłobku (2011), która okazała się wielkim sukcesem wydawniczym. Zachęciło to autorkę do podjęcia tematu pasjonującego ją od 35 lat: antropozofii Rudolfa Steinera stosowanej w rozmaitych dziedzinach praktycznego życia. Autorka prezentuje w niej antropozofię nie jako teorię czy filozofię austriackiego reformatora kultury, lecz w formie esejów biograficznych, wychodząc z przekonania, że najlepiej odpowiada to jej stosunkowi do opisywanych zagadnień i procesów.
O czym drzewa w Bieszczadach nie szumią. Ocalona z Sobiboru
Krzysztof Potaczała
Są historie, które nie chcą być opowiedziane Nie opowiadała synowi o kuli, która trafiła ją podczas ucieczki. Nie mówiła mu o głodzie, który czuła nieustannie. Ani o śmierci, którą widziała unoszącą się kłębami nad lasem. Nie znajduje dziś w Ustrzykach Dolnych miejsc, które jego matka mogła kiedyś oglądać. Nie ma już domów ani bożnic, tylko rozrzucone po polach i lasach kości. Kiedyś mieszkali tu Żydzi, Polacy i Ukraińcy. Przyjaciele, sąsiedzi. Aż przyszła wojna. Salomea przeżyła okupację, getto i obóz śmierci w Sobiborze, z którego razem z trzystoma innymi osobami uciekła. Wojnę przeżyło kilkadziesiąt z nich, kobiet tylko siedem. Krzysztof Potaczała przez sześć lat prowadzi śledztwo dziennikarskie chce poznać kobietę, która kiedyś mieszkała w jego miasteczku. Ta jednak całe życie zacierała ślady o swojej przeszłości. We Francji odnajduje jej syna, który pomaga mu zrozumieć, kim była Salomea choć sam wie o matce niewiele. Do życia powraca świat bieszczadzkiego sztetla wraz z mieszkańcami, którzy zniknęli za murami gett i obozów. Ona uciekła ale nigdy tak naprawdę tych murów nie opuściła.
Nikola Tesla
Jak serbsko-amerykański geniusz elektryczności postrzegał Kobiety? Co sądził o walce płci i dążeniu kobiet do emancypacji? Dlaczego nigdy się nie ożenił? Odpowiedzi na te i wiele innych pytań znajdziemy w tej publikacji! W jej skład wchodzą dwa obszerne wywiady, w których Tesla skupił się na problemach społecznych i kulturowych, a także na swojej oryginalnej osobistej wizji przyszłości oraz idealnego społeczeństwa.
O niebo lepiej. Z księdzem profesorem Antonim Dębińskim rozmowy nie tylko O KUL-u
Antoni Dębiński
Czy formuła uniwersytetu jest dziś zagrożona? Na czym powinna polegać jego misja? W czym tkwi jego siła i znaczenie? W książce O niebo lepiej ksiądz profesor Antoni Dębiński odpowiada na te pytania także na podstawie własnych doświadczeń, poniekąd sam staje się bohaterem własnej opowieści. Odsłania przed nami poszczególne stopnie akademickiego wtajemniczenia, oprowadzając nie tylko po swoim KUL-u dwóch kadencji rektorskich, nie tylko po prawie rzymskim, którym żyje na co dzień, ale także po Lublinie, swoim mieście, gdzie mieszka i pracuje. Ujawnia też kulisy trudnych decyzji życiowych i personalnych. Odpowiada na pytanie, czy nauka musi być uwikłana wpolitykę, wyjaśnia, jak to jest podlegać jednocześnie władzy ministerstwa i Watykanu. Tłumaczy, dlaczego medycyna na uniwersytecie jest normą, a nie ekstrawagancją, punktuje przykłady obecności prawa rzymskiego w naszym życiu, odpowiada na pytanie, według jakiego prawa sądzony był Jezus z Nazaretu, wymienia zasługinaszych rodaków dla konstytucji amerykańskiej, świętego Izydora dla Internetu czy wpływ zaborcówRzeczypospolitej na rozwój polskiej kultury prawnej. Niespodzianek jest wiele i dlatego też O niebo lepiej można wpisać na listę lektur obowiązkowych nie tylko dla miłośników Lublina czy KUL-u, ale wszystkich, którym leży na sercu kształt polskiej nauki i kultury.
O swoim życiu i pracach. Autobiografia. Piotr Curie
Maria Skłodowska-Curie
W zbiorze O swoim życiu i pracach. Autobiografia. Piotr Curie Maria Skłodowska-Curie przedstawia dzieje własnego życia - od dzieciństwa w Warszawie do wczesnych lat 20. XX wieku - oraz biografię tragicznie zmarłego męża, Piotra Curie, z prostotą odsłaniając przed czytelnikiem historię najsłynniejszego w dziejach odkrycia dokonanego przez małżonków. "Byliśmy w tym okresie zupełnie pochłonięci przez nową dziedzinę, która otwierała się przed nami dzięki tak nieoczekiwanemu odkryciu. Pomimo trudnych warunków pracy czuliśmy się bardzo szczęśliwi. Dni upływały w laboratorium i często zdarzało się nam nie wychodzić nawet na obiad. Nasza uboga szopa była przybytkiem wielkiego spokoju. Czasem, pilnując jakiegoś doświadczenia, przechadzaliśmy się po niej wzdłuż i wszerz, rozmawiając o bieżącej i przyszłej pracy; w zimne dni ogrzewała nas szklanka herbaty przy gorącym piecu. Żyliśmy jedną tylko myślą, jak w śnie czarodziejskim".
Ks. Jan Bareille
Dotychczas w świętym Tomaszu widziano jeno pobożnego zakonnika albo co najwięcej głębokiego teologa, teologa spekulacji i teorii, który sobie spokojnie dogmatyzuje w celi klasztornej, a z niej nawet wyjrzeć nie raczy na świat, który przemija. Lecz głębiej wejrzawszy w czynności tego żywota, a pisma jego porównawszy z jego działalnością, łatwo rozpoznasz w nim geniusz pełen działalności i siły, który historia wieńczy chwałą i geniusz, jakiego wyglądano w tym czasie, już to, by jego zapędom niebacznym stawił dzielną zaporę, już też, żeby przeciw jego zboczeniom stawił potęgę swego trzeźwego poglądu; już wreszcie, żeby stanąwszy pośrodku swoich, zapanował nad nimi i prawy wskazał wszystkim prawdy gościniec. Dziwny to był jednak geniusz i całkiem odmienny od wielu innych.