Historia Świata
Dzienniki. Legiony i II Wojna Światowa
Tadeusz Pełczyński
Osobiste wspomnienia generała Tadeusza Pełczyńskiego, bohatera walczącego o niepodległość zarówno w Legionach Polskich, jak i w strukturach Polskiego Państwa Podziemnego. Autor, zastępca komendanta głównego AK i dowódca akcji Kedywu, przedstawia unikalną perspektywę najwyższych struktur konspiracyjnych podczas II wojny światowej.
Agnieszka Lewandowska-Kąkol
Losy 19 dzielnych kobiet, które wyrwały się ze Związku Sowieckiego i razem z II Korpusem Polskim przeszły cały szlak bojowy. Armii Andersa towarzyszyły niesamowite kobiety. Wyrwane ze swego dotychczasowego życia przez ślepy los dziejowej zawieruchy, w ekstremalnych warunkach wojennych te zwyczajne dziewczyny stawały się niezwykłe. Amazonki XX wieku, które walcząc z przeciwnościami losu, odkrywały swe nowe powołanie. Walczyły, choć nie to było ich marzeniem. Dzięki tej książce ich losy przestają być anonimowe i nabierają indywidualnego rysu, który uświadamia nam, jak ważne jest, by te wspomnienia nie zaginęły, by doczekały się swojej publikacji. ANNA MARIA ANDERS Byłam jedna z pierwszych ochotniczek wcielonych do Pomocniczej Służby Kobiet. Dostałam mundur. Wreszcie czysta, syta i ubrana w coś innego niż łachmany. Miałam buty, pończochy, a nawet grzebień i szminkę do ust. Znów poczułam się kobieta, a nie poniżanym i poniewieranym tłumokiem. *** Walki o Monte Cassino zaskoczyły wszystkich bezmiarem ludzkiej krzywdy. Lekarzom i pielegniarkom w Venafro, gdzie służyła Karola, nie starczało czasu na sen. Zdarzyło sie nawet, ze nie odchodziła od stołu operacyjnego przez trzydziesci szesc godzin. *** Przez sen usłyszałam przeraźliwy świst, a kiedy przetarłam oczy i usiadłam, było już po wszystkim. Nade mną gwiaździste niebo, a wokół żadnego namiotu, tylko głowy ludzi. Przeszła nad nami trąba powietrzna. Ale przeżyliśmy. Koledzy z Polskiej Armii na Zachodzie mówili o nich PESTKI (od Pomocniczej Służby Kobiet). Miłosci, przyjaznie, codzienne kłopoty. PESTKI po wojnie wyladowały w różnych zakatkach globu; w Afryce, w Australii, w Szkocji, Kanadzie i na Podkarpaciu. Projekt dofinansowany ze środków Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.
Szymon Nowak
Kolporterki, łączniczki, sanitariuszki, a przede wszystkim młode dziewczyny dzielnie walczące w obronie Ojczyzny. Piętnaście kobiet i piętnaście opowieści. W wojennej zawierusze musiały czesto przerywać naukę, żeby utrzymać rodzinę. Żyły w ciągłym strachu. Szukały nowych kryjówek i wielokrotnie zmieniały miejsce zamieszkania. Niejednokrotnie ocierały się o śmierć. Po zatrzymaniach, brutalnie bite w trakcie przesłuchań. Skazywane na wieloletnie kary więzienia, a nawet śmierć. Usiłowały wycofać się z działalności konspiracyjnej, żeby zacząć normalnie żyć. Po wojnie kształciły się, studiowały. Jednak miały kłopoty ze znalezieniem pracy. Często tułały się po całej Polsce, żeby móc znaleźć jakieś zajęcie i zapewnić byt dzieciom i rodzinie. Młode kobiety, Polki, które poświęcały osobiste szczęście dla walki za Ojczyznę. Odważne, a wręcz zuchwałe. Dziewczyny wyklęte - bohaterki najnowszej książki Szymona Nowaka, będącej kontynuacją pierwszej serii opowieści.
Agnieszka Lewandowska-Kąkol
oktor Ligia Urniaz nauczyła Andrzeja Celinskiego, jak symulowac perforacje wrzodu. Potem wezwana do wijącego sie w bolach pacjenta, zaordynowała przewiezienie go do szpitala. Do obozu juz nie wrocił. Ewa Kubasiewicz, mimo iz została wybrana, zrezygnowała z działalnosci w Zarzadzie Regionu. To był protest przeciwko autorytarnym zakusom Lecha Wałesy. Nie chciała byc marionetka w niczyich rekach. Mirosławe Wałese poddano szczegołowej rewizji osobistej. Przez dwa tygodnie nie mogła po niej dojsc do siebie. Gryps jednak ocalał i przekazała go dalej. Z petycjami mieszkancow Zbroszy Duzej jeździły do władz przewaznie kobiety. Siadały na schodach w urzedzie i jadły bułki kupione po drodze. Wiadomo kruszyły, wiec szybko je przyjmowano, nawet gdy kolejka petentow była długa. Bohaterkami tej ksiazki sa działaczki polskiej opozycji demokratycznej. Przedstawiamy niezwykłe kobiety reprezentujace Solidarnosc i inne organizacje, dzieki ktorym dokonała sie w Polsce przemiana ustrojowa. Zbierały informacje, redagowały, drukowały, rozwoziły, organizowały pomoc, ukrywały, wyciagały uwiezionych z miejsc odosobnien w stylu Jamesa Bonda. Doskonale zdawały sobie sprawe z ryzyka i podejmowały je z pełna swiadomoscia. W czasach konspiry cel miały wspolny, ale dazyły do niego roznymi drogami. Niektorym udało sie pogodzic batalie o wartosci wyzsze z piecza nad domem, inne zapłaciły za udział w niej rozpadem rodziny i osamotnieniem w wolnej juz Polsce. Pozostaja niedocenione.
Dzika dywizja. Historia Czerwonych Beretów
Piotr Korczyński
Reportaż historyczny o czerwonych beretach Ich odwadze w boju dorównywała tylko ich niesubordynacja wobec niewygodnych rozkazów komunistycznych notabli 6 Dywizja Powietrznodesantowa to nie było zwykłe wojsko. Tworzyli ją spadkobiercy generała Sosabowskiego i jego 1 Samodzielnej Brygady Spadochronowej. Czerpano z tradycji polskich formacji komandosów na Zachodzie. W razie konfliktu z Zachodem polscy desantowcy mieli zdobyć duńskie wyspy. Trudni do pokonania w walce i jeszcze trudniejsi w dowodzeniu, gdy w grę wchodziła polityka. Komunistyczna wierchuszka nie odważyła się użyć spadochroniarzy, gdy wybuchały strajki w marcu 1968 roku i dwa lata później na Wybrzeżu. W najnowszej książce Piotra Korczyńskiego żołnierze dywizji zabierają głos, by opowiedzieć nam: jak wyglądało szkolenie desantowców w PRL-u? Jak trudno było służyć ojczyźnie w niełatwych politycznie czasach, by zachować honor? A wreszcie jaką cenę w wolnej Polsce przyszło za tę służbę zapłacić? Desant za komuny to było wojsko, które kojarzyło się z Zachodem, to było wojsko, w którym naprawdę chciało się służyć. Czerwony beret, pikujący orzeł na piersi i podwinięte rękawy uesa wielu marzyło, by przyjeżdżać na przepustkę w takim mundurze. Zającem mógł być każdy, spadochroniarzem tylko wybrani. Po takim wojsku liczyli się z tobą i w robocie, i w domu na wsi czy w mieście, a jeśli chciałeś się uczyć po służbie w desancie też było łatwiej. Politrucy mogli wciskać swe głodne kawałki o tym, że jesteśmy forpocztą Układu Warszawskiego My wiedzieliśmy swoje: jesteśmy jak komandosi z amerykańskich filmów. Niektórzy pamiętali też o tym, że 6 Pomorską Dywizję Powietrznodesantową formowali oficerowie od generała Sosabowskiego Taka to była nasza dzika dywizja.
Franciszek Kamocki
Dziwolągi heraldyczne. W studium niniejszym obejmujemy tym mianem wszystko to, co w zakresie heraldyki rażąco jest sprzeczne z jej zasadami. Każdy więc słowny (blason) czy piśmienny, z prawami i regułami nauki i sztuki heraldycznej wyraźnie niezgodny opis herbu, każdy graficzny czy plastyczny jego obraz nie podług zasadniczych jej przepisów wykonany, zarówno, jak i wszelkie nieoparte na jej prawach (pseudo) heraldyczne orzeczenia i teorie nazywamy heraldycznymi dziwolągami. W heraldyce polskiej spotykamy się w teoriach jej (nauce) i w praktycznym ich stosowaniu, to jest w kunszcie, sztuce heraldycznej, z licznymi dziwolągami o bardzo specyficznych cechach... Wszystkie je omówiono na stronach tek książeczki.
Joachim Lelewel
Najdalej na północ wysunięty skrawek Europy, wyspa lodowców i wulkanów, starożytna Ulthima Thule - Islandia, czyli dosłownie Ziemia Lodu, przeciętnemu człowiekowi mimowolnie kojarzy się z tajemniczym światem starogermańskich bogów i bohaterów. A to za sprawą dwu wybitnych dzieł literatury średniowiecznej - Eddy starszej, poetyckiej i Eddy młodszej, prozaicznej, na kartach których opisano świat, który już dawno pogrążył się w mroku pradawności... Książka zawiera tekst Eddy starszej (poetyckiej) i młodszej (prozaicznej)
Snorri Sturluson
Najdalej na północ wysunięty skrawek Europy, wyspa lodowców i wulkanów, starożytna Ulthima Thule - Islandia, czyli dosłownie Ziemia Lodu, przeciętnemu człowiekowi mimowolnie kojarzy się z tajemniczym światem starogermańskich bogów i bohaterów. A to za sprawą dwu wybitnych dzieł literatury średniowiecznej - Eddy starszej, poetyckiej i Eddy młodszej, prozaicznej, na kartach których opisano świat, który już dawno pogrążył się w mroku pradawności... Książka zawiera tekst Eddy starszej (poetyckiej) i młodszej (prozaicznej)