Popularnonaukowe i akademickie
O mocy i niemocy współczesnego państwa polskiego
Przemysław Sadura
Refleksja nad państwem i jego kondycją nie była ostatnimi laty - a przynajmniej do początku pandemii COVID-19 - zbyt chętnie podejmowana przez badaczy nauk społecznych. (...) Miało to być konsekwencją zarówno procesów globalizacyjnych, jak i dobrowolnej integracji regionalnej, w wyniku której państwa zrzekały się części swoich przymiotów, jak choćby tradycyjnie rozumianej suwerenności. Książka O mocy i niemocy współczesnego państwa polskiego pod redakcją Jacka Raciborskiego i Przemysława Sadury jest dowodem, że współczesne państwo może, i jest, w głębokim kryzysie, ale na pewno nie został nim dotknięty krytyczny namysł nad państwem. Autorzy zaproszeni do wspólnego pisania nie wybierają wydeptanych ścieżek, uciekają od schematów myślowych, są sceptyczni wobec modnych i ogólnie akceptowalnych odpowiedzi na temat stanu nowoczesnych państw i społeczeństw. Redaktorzy naukowi tomu zostawili autorom sporą swobodę wyboru ujęć, perspektyw i metod analizy, co sprawia, że Czytelnik dostaje zarówno teksty silnie zakorzenione w rozbudowanej debacie dotyczącej teoretycznych podstaw funkcjonowania państwa, jak i analizy bazujące na wynikach własnych badań empirycznych, a także rozdziały będące esejami politycznymi. Z recenzji prof. dr hab. Anny Pacześniak
Stanisław Miłkowski
Kultura duchowa we wszystkich swoich przejawach nie zadowalała się starą treścią i starą formą i poczęła szukać wszędzie nowych dróg, nic więc dziwnego, że i kwestia religijna, będąca wyrazem najgłębszych tętn duszy ludzkiej, musiała w nowożytnościach innych dróg duchowych i dla siebie stworzyć drogę nowożytną, by swą aktualnością złączyć się w harmonijny zespół z innymi siostrzycami, by łącznie wytwarzać ducha czasu... Oto w tym punkcie mamy psychologiczny zawiązek religijnego modernizmu i doskonałe uzasadnienie jego nazwy. Wszędzie rozbrzmiewają hasła nowości, modernizmu; musi to hasło rozbrzmieć i w religii, inaczej, jak sądzili koryfeusze obecnie potępionej teorii, świat współczesny odwróci się od strupieszałej starzyzny religijności. Poszli więc za hasłem nowości. Punktem ich wyjścia było przekonanie, że dotychczasowa metoda nauczania wiary odstręcza nowożytnych ludzi od Kościoła, że trzeba wniknąć więcej w duszę nowożytnego człowieka, dostosować się i w rzeczach wiary do jego pojęć, przepojonych żądzą nowości, aktualności. Dowcipnie, lubo drastycznie, scharakteryzował to pewien publicysta w czasopiśmie niemieckim Der Katholik (1907, 10 Heft, str. 386): W Kościele upatrują zaniedbanego nieco wieśniaka, którego krawiec, szewc, fryzjer manikurą i pedikurą gruntownie winien ociosać, aby się mógł w salonach wielkiego świata obracać. Ten wieśniak musi cywilizowanie, nowożytnie wyglądać, żeby w krużgankach nowoczesnej Stoa nie podpadał. W tym stroju, tak szepcą pełni nadziei, zwycięży świat, a skoro mu wąsa z fantazją podkręcą, mogliby z berlińskim fryzjerem nadwornym Habym zawołać: Es ist erreicht!. Komiczne to jest i dosyć niesmaczne, ale, niestety, doskonale charakteryzujące niektóre przejawy modernistycznych przekonań i usiłowań.
O modernizmie. Przysięga antymodernistyczna
Abp Józef Teodorowicz, Ks. Alojzy Starker SJ
Jeżeli system modernistyczny przedstawię człowiekowi wierzącemu, to od razu dostanę jego odpowiedź: przecież ten system zabiera mi całą wiarę! Istotnie tak jest; modernizm zmienia samo pojęcie aktu wiary, modernizm mówi człowiekowi wierzącemu i praktykującemu: ˝tyś dotąd w sakramentach szukał łaski uświęcającej: wiedz odtąd, że to są tylko znaki, symbole twego uczucia religijnego; tyś dotąd w Ewangelii widział księgę natchnioną – wiedz jednak, że jej natchnienie niczym się nie różni od natchnienia wieszczów twoich; tyś w Kościele widział Chrystusa nauczającego i rozkazującego – wiedz jednak, że Kościół jest tylko emanacją historycznej ewolucji i uczuć wierzących, że autorytet w ścisłym tego słowa znaczeniu nie istnieje...
Roger Scruton
Obrona wyjątkowości człowieka pióra uznanego filozofa Rogera Scrutona W książce O naturze ludzkiej ceniony pisarz i filozof Roger Scruton przedstawia oryginalną i radykalną obronę ludzkiej wyjątkowości. Mierząc się z poglądami psychologów ewolucyjnych, moralnych utylitarystów i filozofów materialistycznych takich jak Richard Dawkins i Daniel Dennett, Scruton przekonuje, że ludzi nie można rozumieć jako bytów czysto biologicznych. Jesteśmy czymś więcej niż ludzkimi zwierzętami: jesteśmy również osobami, ze swej istoty wchodzącymi w relacje z innymi osobami oraz połączonymi z nimi siecią zobowiązań i uprawnień. Nasz świat jest wspólnym światem, w którym przejawia się wolność, wartości i odpowiedzialność. Aby zrozumieć ten świat, musimy zwracać się do innych ludzi twarzą w twarz, ja wobec ja. Scruton przedstawia i broni swojej koncepcji ludzkiej natury, posiłkując się osiągnięciami z całej historii idei, od Platona i Awerroesa po Darwina i Wittgensteina. Książka zaczyna się od sugestii Kanta, że wyróżnia nas zdolność do powiedzenia ja nasze poczucie siebie jako ośrodka samoświadomej refleksji. Fakt ten przejawia się w naszych uczuciach, zainteresowaniach i relacjach, jest fundamentem zmysłu moralnego, a także koncepcji estetycznych i religijnych, za których pomocą kształtujemy świat ludzki i nadajemy mu znaczenie. Fakt ten nie mieści się w obszarze rozważań współczesnej filozofii materialistycznej, mimo że ma charakter naturalny, a nie nadprzyrodzony. Scruton proponuje nowy sposób rozumienia wpływu samoświadomości na kwestię, jak powinniśmy żyć. W rezultacie otrzymujemy wszechstronne spojrzenie na ludzką naturę, które podważa część spośród najmodniejszych dzisiaj poglądów na nasz gatunek. Podziwiam postawę Rogera Scrutona i jego pisarstwo. W tej krótkiej książce Scruton omawia najważniejsze kwestie świata ludzkiego. Simon Blackburn, autor Think: A Compelling Introduction Ta brawurowa książka przedstawia oryginalny i ważny pogląd na ludzką naturę. Anthony OHear, University of Buckingham
O nazwach geograficznych słowiańskich
Stanisław Zarański
O nazwach geograficznych słowiańskich i znaczeniu ich w systemie edukacyjnym: Nie podlega wątpliwości, że wzgląd lingwistyczny wkłada na każdą indywidualność narodową święty obowiązek zachowania w jej języku całego dziedzictwa tych imion, jakie niegdyś jej przodkowie tym osadom, górom, dolinom itd. nadawali, w których przez wieki żyli. Są to bowiem stare pomniki ich tamże pobytu i działalności ich ducha, a niewątpliwie świadkowie pierwotnego przez nich zajęcia tej ziemi, na której właściwe sobie piętno wycisnęli...
Maurycy Dzieduszycki, Franciszek Hettinger
Gdy objawienie jest jedynym źródłem i podstawą prawdziwej wiary, a Zbawiciel zostawił nam ją w zupełności i na wszystkie wieki, jako skarb niezmienny, pod strażą Kościoła: toć widoczna, że nie ma i nie może być nigdy mowy o jakimś nowym dogmacie, bo taki byłby chyba ludzkim wymysłem, a zatem fałszem lub herezją. Wszakże jest zupełnie czymś innym "głosić nową w Kościele naukę" a "wykładać, objaśniać i formułować już istniejącą na podstawie Pisma św. i ustnego podania"; do czego sam tylko Kościół ma prawo i obowiązek: aby zachować w niepokalanej czystości ów skarb nieoceniony. Spełniał on zawsze święty ten obowiązek, a gdy powstawały w ciągu wieków różne w wierze wątpliwości lub fałszywe nauki, gromił i odmiatał duchy ciemności, podnosił pochodnię światła, orzekał, że ta lub owa prawda była zawsze nauką Kościoła, a w miarę potrzeby określał ją bliżej. Wszakże Bóstwo Chrystusa Pana, dwoista Jego natura w jednej osobie, pochodzenie Ducha Świętego od Ojca i Syna, były zawsze podstawą katolickiej wiary; a przecież te dogmaty bywały na różnych Soborach powszechnych, wobec podstępnych i sofistycznych zarzutów, ściślej definiowane. Podobnie uczynił w naszych czasach względem prawdy wynikającej z samego rdzenia katolicyzmu, bo będącej najlepszą rękojmią nienaruszonej jego trwałości, Sobór Watykański, orzekając, że: "Papież, prawowity następca świętego Piotra, jest nieomylnym, gdy jako powszechny pasterz i doktor Chrześcijaństwa, podaje obowiązującą cały Kościół naukę, w przedmiotach wiary i obyczajów". Dziwaczne twierdzenie, jakoby to było jakąś nowością w wierze, można przyrównać do optycznego złudzenia, kiedy idąc jedynie za wrażeniami ograniczonych zmysłów i pod wpływem przyczyn fizycznych, tworzymy sobie wnioski, zupełnie niezgodne z rzeczywistością, które dopiero głębsza nauka i należyte badanie prostuje. Tak właśnie dzisiejsza mniemana inteligencja, widząc jakim trybem i z jakim aparatem tworzą się w Izbach nowe ustawy, wyprowadza stąd analogię do owej uchwały Soborowej, mierząc jednym łokciem rzeczy Boskie i ludzkie, i zdradzając wielką nieznajomość zasad wiary i religii, niemniej dziejów kościelnych, poczytuje za nową naukę to, co jest istotnie tylko orzeczeniem i skonstatowaniem wiary odwiecznej i powszechnej. Wszakże zgromadzeni na Sobór Watykański liczni Biskupi ze wszystkich części katolickiego świata stwierdzili, że tak zawsze i wszędzie o władzy Papieża trzymano.
Marian Minich
Cenny dokument czasów, tutaj starannie opracowany naukowo przez Pawła Brożyńskiego, który należy czytać pomiędzy wierszami. W książce O nowy typ muzeów sztuki Mariana Minicha, zza polemiki z historyczno-chronologicznym podejściem do wystawiennictwa muzealnego wyłania się wielowarstwowy obraz złożonej sytuacji kultury i sztuki w Polsce po drugiej wojnie światowej. Marek Bartelik, autor Early Polish Modern Art. Unity in Multiplicity, prezes stowarzyszenia krytyków sztuki AICA Ważne świadectwo polskiego muzealnictwa. Osoba Mariana Minicha zasłużenie wraca w krąg wizjonerów polskiej sztuki. Pisma pierwszego dyrektora Muzeum Sztuki w Łodzi dają wgląd w ówczesny kontekst polskiego życia kulturalnego oraz idee konieczne dla rozwoju sztuki. Minich pisze o sztuce z naciskiem na jej poznawcze wartości i umożliwienie jej jak najpełniejszego wyrazu w celu realizacji misji budowania społecznej świadomości artystycznej oraz przełamywania konserwatywnego myślenia muzealnego. To pozycja już historyczna, ale paradoksalnie, mimo ogromnego rozwoju nauki kuratorskiej i muzealniczej, dzisiejszym celom galerii czy muzeów sztuki, przy strukturalnym zaniedbaniu edukacji artystycznej, przyświecają te same ambicje. Stanisław Ruksza, historyk sztuki, kurator, dyrektor TRAFO Trafostacji Sztuki w Szczecinie Obok literatury, teatru i filmu, muzea powinny wziąć niewątpliwie wybitny udział w likwidacji wielojęzycznej wieży Babel naszych czasów, przez ukazanie moralności sztuki, jej wysiłku w kierunku ustawicznego porządkowania nowych elementów rzeczywistości, dla uzyskania możliwie najwyższej świadomości, wobec rozkołysanych przez groźne strumienie historii sił otoczenia. Powinny wziąć udział w rozszerzaniu podstaw intelektualnych i socjalnych, za pomocą pokazania czynników rozwoju form sztuki. Proces ten będzie miał również wybitne, aczkolwiek pośrednie znaczenie dla zrozumienia i urzeczywistniania wolności i sprawiedliwości społecznej, poprzez antycypację perspektyw sztuki – rzutowania płynnej rzeczywistości w sferę idealnych i utylitarnych wizji artystycznych. Marian Minich, fragment książki
Ks. Antoni Langer
Publikacja polecana szczególnie dla katolików tradycjonalistów. Przedmiotem właściwym Boskiego umysłu nie może być nic innego jak tylko własna Jego nieskończona istota. A że siła ludzka nieskończenie niższą jest od Boskiej, a więc i ten przedmiot właściwy poznania Bożego musi leżeć w sferze nieskończenie wyższej od przedmiotów właściwych potęgi umysłowej człowieka, a stąd konieczne następstwo, że rozum ludzki nie zdoła nigdy ogarnąć istoty Bożej, a zatem dla niej zawsze tajemnice niedościgłe w istocie Bożej ukrywać się będą. Takim to przedmiotem nieskończenie wyższym nad wszelki rozum stworzony, jest istota Boża, stąd żaden rozum stworzony nie poznaje Boga tak wyczerpująco, żeby dlań nie było już żadnej tajemnic. Dlatego dla człowieka niezbędne jest Objawienie bez którego niczego by nie wiedział, ani nie rozumiał.
O obrazach i widzeniu. Antologia tekstów
Gottfried Boehm
Najważniejszymi zagadnieniami uprawianej przez Gottfrieda Boehma teorii obrazu są widzenie, patrzenie, przyglądanie się i próba zwerbalizowania tych aktów ponad sztywnymi dyscyplinarnymi podziałami nauki. Podstawowy problem, który zajmuje autora, to w jaki sposób obrazy generują odmienny od językowego, czyli wizualny (ikoniczny) sens. Artykuły zamieszczone w zbiorze ukazują ewolucję myśli Boehma od „hermeneutyki obrazu” (z roku 1978) do prac najnowszych, reprezentujących szerzej rozumianą „naukę o obrazie”. Dokonany specjalnie na potrzeby polskiego rynku wydawniczego wybór tekstów ma przybliżyć czytelnikowi niemieckojęzyczną teorię obrazowości, dotąd niemal całkowicie nieobecną w naszym kraju z powodu braku przekładów. Do antologii została dołączona płyta DVD. Zawiera ona wywiad z Gottfriedem Boehmem, w którym autor wyjaśnia zasadnicze dla jego teorii problemy i terminy oraz interpretuje wybrane dzieła pochodzące ze zbiorów Muzeum Sztuki w Bazylei. Gottfried Boehm (ur. 1942) - jeden z najważniejszych niemieckich myślicieli zajmujących się problematyką obrazu, współtworzący m. in. z Hansem Beltingiem i Horstem Bredekampem teoretyczne zaplecze tzw. Bildwissenschaften („nauk o obrazie”). „Obraz” jest dla Boehma pojęciem formy mnogiej, dlatego nie opowiada się on za żadną „jedynie słuszną” metodologią w interpretacji obrazów, lecz stara się wskazywać na konieczność łączącego różne dyscypliny, indywidualnego podejścia do każdego przedmiotu interpretacji. W roku 2005 Boehm zainicjował projekt eikones. Krytyka obrazu, w którym reprezentanci różnych dziedzin (teoretycy architury, literaturoznawcy, muzykolodzy, egiptolodzy etc.) spotykają się z historykami sztuki i filozofami, by dyskutować pojęcie „obrazu“. Swą drogę naukową Boehm rozpoczął doktoratem z filozofii, napisanym pod kierunkiem Hansa-Georga Gadamera w 1968 roku, habilitował się z historii sztuki w 1974. W latach 1975–79 był docentem historii sztuki na uniwersytecie w Bochum. Tam też miał możliwość wymiany myśli z Maxem Imdahlem – drugą, poza Gadamerem, osobowością, która zasadniczo wpłynęła na ukształtowanie się jego teorii. Po siedmioletniej profesurze w Giessen (1979–86), Boehm trafił do Szwajcarii i przez dwadzieścia sześć lat związany był z Instytutem Historii Sztuki na uniwersytecie w Bazylei. Aktualnie jest profesorem emerytowanym i kontynuuje pracę nad teorią obrazu. Daria Kołacka (ur. 1973) - absolwentka kulturoznawstwa UAM. Pracę magisterską „Słowo – miasto – obraz. (De)konstrukcja podmiotu (post)modernistycznego” napisała u Anny Zeidler-Janiszewskiej (1997). Doktorat na temat prac Alberta Giacomettiego obroniła w Instytucie Historii Sztuki UAM pod kierunkiem Piotra Piotrowskiego (2003). W roku 2001 otrzymała stypendium rządu szwajcarskiego na dokończenie doktoratu pod opieką naukową Gottfrieda Boehma. Odtąd mieszka w Bazylei, gdzie m.in. prowadzi zajęcia ze sztuki najnowszej. Od roku 2011 związana jest z eikones, a od 2008 realizuje filmy dokumentalne o artystach (wraz z Piotrem Dżumałą).
Edyta Sołtys-Lewandowska
„[…] jest to studium bardzo potrzebne obecnej refleksji literaturoznawczej, nie istnieje bowiem w aktualnym stanie badań druga taka próba całościowego opisu problematyki metafizycznej i religijnej w poezji współczesnej, dająca uogólnione i wieloaspektowe, a zarazem pogłębione i zindywidualizowane spojrzeniem w głąb pojedynczych poetyk ujęcie tego, co we literaturze związane jest ze szeroko pojętą duchowością. […] Zadanie, które wyznaczyła przed sobą pani Sołtys-Lewandowska, wymagało badawczej odwagi, pozwalającej ogarnąć i zrekonstruować znaczenie takich pojęć-worków, jak metafizyka, religijność, sacrum i duchowość w literaturze. Wymagało także badawczej rozwagi, by nie dać się zwieść ich rozmytym granicom, zachowując precyzję myślenia i uchwytność kategorii wskazujących wszak na to, co poza racjonalne wykracza i nieuchwytność genetycznie zakłada.” dr hab. Joanna Grądziel-Wójcik, prof. UAM „Autorka […] wsłuchuje się w najbardziej osobistą wypowiedź poetów, w ich autentyzm jednostkowego przeżycia, który zaświadcza o postawie homo methaphysicus. Tropi religijne i metafizyczne ślady w pojedynczych wierszach, ale nie tylko tropi, bo układa z nich wielobarwną, skontaminowaną, czasem skontrastowaną panoramę, na podstawie której pewną ręką zarysowuje rzeczową i wyrazistą typologię.” dr hab. Joanna Dembińska-Pawelec, prof. UŚ Edyta Sołtys-Lewandowska – dr nauk humanistycznych, publikowała w Pamiętniku Literackim, Ruchu Literackim, Polonistyce, Pro-Arte. Jej zainteresowania badawcze koncentrują się wokół twórczości kobiet, związków poezji z religią i filozofią oraz poezji najnowszej.
Marian Zdziechowski
Okrucieństwo polega na umyślnym i rozmyślnym sprawianiu cierpienia istocie żywej, czującej. Okrucieństwo jest dla okrutnika rozkoszą najobrzydliwszą, jaka się da wyobrazić, a to dlatego, że rozkosz ta jest w istocie swej podłością; pastwić się bowiem możemy tylko nad istotą słabszą, bezbronną lew w klatce na łasce jest u dziecka. Nie dość tego, w okrucieństwie mamy najbardziej odrażającą formę podłości. Można tłumaczyć czyn podły, spełniony ze strachu, albo dla interesu, ale podłość dla rozkoszy pastwienia się nad tym, kto się bronić nie jest w stanie, nie może nie budzić pogardy najgłębszej w każdym, kto ma w sobie choćby podobieństwo jakieś tego, co się sumieniem nazywa. Okrucieństwo wprowadza w szał, w stan bliski obłędu, i wyraz pijany krwią znają wszystkie języki, że zaś tych pijanych krwią, albo do pijaństwa takiego wzdychających, albo przynajmniej z natury do niego usposobionych jest w każdym społeczeństwie wielu, bardzo wielu, więc pomysły, kaprysy, fantazje tych pół-wariatów są rzeczą groźną, dezorganizują organizm społeczny, są trucizną, paraliżującą wysiłki wszystkich ludzi dobrej woli, skierowane ku umniejszeniu cierpienia na ziemi. Na wysiłki te okrutnik odpowiada obelżywym śmiechem. Co tamtych oburza i przeraża, to go pociąga i cieszy; on się zacina i zatwardza w namiętności swojej, a okropnym tego następstwem jest to, że dla umysłów słabych okrutnik staje się zgubnym przykładem, fatalnym inicjatorem najpotworniejszej rozkoszy...
O olbrzymie Światogorze świętym ogniu i wieszczeniu
Grzegorz Niedzielski
Bylina Światogor i Ilja Muromiec to jeden z najbardziej niezwykłych, ruskich poematów epickich. Opowiada o spotkaniu słynnego kijowskiego bohatera Ilji ze Światogorem, olbrzymem - siłaczem, mieszkańcem Świętych Gór. Prezentowana książka nie jest jednak ani przekładem byliny, ani jej nowoczesnym, poetyckim opracowaniem, ale podróżą w odległe czasy prehistorii Słowian, w celu odnalezienia źródeł i pierwotnego sensu opowieści. Autor sięga w tym celu zarówno do źródeł antycznych, jak i podąża śladem irańskich oraz tureckich wpływów kulturowych, płynących ku Słowiańszczyźnie ze wschodu, wraz z plemionami Sarmatów, Hunów i Awarów. W rozważaniach bliżej mu do pozycji antropologa, niż historyka, a źródło i sens bylinnej opowieści odkrywa czytelnikowi poprzez wiedzę o archaicznych praktykach szamanizmu, żywego u średniowiecznych ludów stepu."
O osobowości praktycznie wszystko
Oleś Piotr K., Małgorzata Puchalska-Wasyl, Małgorzata Sobol-Kwapińska
Nauczanie psychologii w ogóle, a psychologii osobowości w szczególności, stanowi zadanie ważne i odpowiedzialne zarazem. Nie można sobie bowiem wyobrazić skutecznie pomagającego psychologa, który nie znałby teorii osobowości. Jednak znajomość teorii osobowości nie polega na jej pamięciowym opanowaniu czy choćby na umiejętności podania i zdefiniowania jej głównych pojęć, lecz na zdolności do tego, by spojrzeć przez jej pryzmat na rzeczywistość i w efekcie dostrzec rzeczy wcześniej umykające naszej uwadze. Nauczanie teorii osobowości jest więc zadaniem trudnym. Z myślą o efektywnej jego realizacji powstała niniejsza książka. Stanowi zbiór ćwiczeń, jakie można przeprowadzić na zajęciach z psychologii osobowości lub z psychologii różnic indywidualnych. Zgodnie z założeniem Autorów, książka również może stanowić pomoc dydaktyczną do wykładów, seminariów, konwersatoriów.
O Platonie, Arystotelesie i o sobie samym
Stanisław Lisiecki
In summa qua zbiór prac niemal już zapomnianego uczonego tom jest niezwykle wartościowy i zasługuje na publikację. Dodać można, że spuścizna Lisieckiego stanowi cenne testimonium naukowego stylu dwudziestolecia, stojąc pod tym względem on par z niektórymi publikacjami Tadeusza Zielińskiego czy Ignacego Chrzanowskiego. z recenzji wydawniczej dr hab. Joanny Komorowskiej (Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego) Książka ta jest bardziej o Lisieckim, o jego czasach, niż o Platonie i Arystotelesie. Poza tym, jest to też książka o nas i dla nas dla badaczy myśli antycznej, ponieważ możemy skonfrontować się z tamtymi studiami i przemyśleć na nowo nasz sposób profilowania swoich badań, nasze ramy pojęciowe i nasze priorytety problemowe. Trzeba wyraźnie podkreślić, że rozprawy Lisieckiego rzucają światło na ówczesny dobór zagadnień badawczych związanych z filozofią grecką i pokazują to, co stanowiło dla ludzi tamtego czasu tematy zasadnicze. z recenzji wydawniczej dr hab. Dariusza Kuboka (Uniwersytet Śląski)
O pochodzeniu czasu. Ostateczna teoria Stephena Hawkinga
Thomas Hertog
Najbliższy współpracownik Stephena Hawkinga przedstawia ostatnie przemyślenia słynnego uczonego na temat kosmosu, które rewidują koncepcję przedstawioną w bestsellerze Krótka historia czasu Być może najistotniejsze pytanie, na jakie Stephen Hawking próbował odpowiedzieć w trakcie swego niezwykłego życia, brzmiało: w jaki sposób wszechświat mógł stworzyć warunki tak doskonale sprzyjające życiu. W swym azylu na wydziale fizyki teoretycznej w Cambridge Stephen Hawking oraz jego przyjaciel i współpracownik Thomas Hertog przez dwadzieścia lat pracowali ramię w ramię nad nową kwantową teorią kosmosu. Książka O pochodzeniu czasu zabiera czytelnika na poszukiwanie zrozumienia spraw większych niż nasz wszechświat, dając nam wgląd w ekstremalną fizykę kwantową czarnych dziur i Wielkiego Wybuchu oraz czerpiąc wiedzę z najnowszych osiągnięć teorii strun. W ostatnim okresie swojego życia Stephen Hawking i Thomas Hertog stworzyli ostateczną teorię, proponując radykalnie nową, darwinowską wizję początków naszego uniwersum: prawa fizyki nie są wyryte w kamiennych tablicach, ale rodzą się i ewoluują, gdy opisywany przez nie wszechświat nabiera kształtu. BYĆ MOŻE DAWNO TEMU CZAS NIE ISTNIAŁ
O pochodzeniu. Ujęcie filozoficzne
pod redakcją Grzegorza Malca ze wstępem Kazimierza...
Problem pochodzenia, "skąd się to wzięło?", to - obok pytania o istotę i cel - jeden z trzech zasadniczych typów problemów filozoficznych dotyczących rzeczywistości przyrodniczej. Obecnie najciekawsze dyskusje w tym obszarze dotyczą teorii inteligentnego projektu i jej związkom z teorią ewolucji lub szerzej - z naturalizmem. "O pochodzeniu. Ujęcie filozoficzne" pod redakcją Grzegorza Malca i ze wstępem Kazimierza Jodkowskiego to zbiór artykułów uznanych specjalistów (Steve Clarke, William A. Dembski, Taner Edis, Jeffrey Koperski, Robert A. Larmer, Stephen C. Meyer, Del Ratzsch) po raz pierwszy opublikowanych w języku polskim. Oferują refleksję nad tym, jak nauka może pomóc nam lepiej zrozumieć świat przyrody. Jakie standardy powinna spełniać dobra teoria naukowa? Czy naturalizm metodologiczny jest koniecznym warunkiem naukowości? Czy teoria inteligentnego projektu jest tylko formą teologii naturalnej? Czy teoria ta może zwiastować koniec nauki? Odpowiedzi na te i inne pytania można znaleźć w tym tomie. Stanowi on początek serii wydawniczej, która ma składać się z trzech publikacji. Spośród wybranych tekstów jedne są dla teorii inteligentnego projektu (ID) przychylne, a inne wręcz przeciwnie - krytyczne. W ten sposób czytelnik uzyskuje większą możliwość wypracowania na ten temat obiektywnej oceny. Ta ważna książka porusza filozoficzne aspekty teorii inteligentnego projektu. Obejmuje przekłady z języka angielskiego siedmiu znakomitych artykułów lub rozdziałów monografii, których autorami są wybitni filozofowie. Udany dobór prac i ich autorów pozwala czytelnikowi z niesłabnącym zainteresowaniem śledzić debatę wokół problematyki pochodzenia, zwłaszcza pochodzenia informacji biologicznej. Uwzględnione są ważne kwestie z zakresu filozofii nauki i filozofii przyrody jak również implikacje światopoglądowe i społeczne. Debata jest przedstawiona w sposób syntetyczny i nadzwyczaj przystępny, również dla laików. Książka wpisuje się nurt nowej rewolucji naukowej odrzucającej naturalizm ewolucjonistyczny. - prof. dr hab. Marian Wnuk "O pochodzeniu" jest szczególną i wartą polecenia publikacją. Siedmiu znanych filozofów podejmuje w niej coraz częściej dyskutowany problem dopuszczalności w nauce wyjaśnień odwołujących się do przyczyn innych niż naturalne. A robią to w sposób niestandardowy - bez ulegania powszechnie przyjętemu poglądowi, zgodnie z którym w nauce dopuszczalne są jedynie wyjaśnienia odwołujące się do przyczyn naturalnych. Pytają zatem o to, czy za pomocą kategorii przypadku i konieczności da się wyjaśnić zachodzenie wszystkich zjawisk w przyrodzie. Lektura nie tylko dla naukowców! - dr hab. Krzysztof J. Kilian, prof. UZ Seria "O pochodzeniu" Historia myśli ludzkiej obfituje w rozmaite próby zrozumienia otaczającego nas świata przyrody. Zagadnienia, które wzbudzają w tym obszarze zapewne najwięcej kontrowersji, dotyczą pochodzenia Wszechświata, życia i człowieka. "O pochodzeniu" to trzy tomy zebranych artykułów pod redakcją Grzegorza Malca, omawiające zagadkę pochodzenia w ujęciu filozoficznym (tom 1), historycznym (tom 2) i naukowym (tom 3). Cechą charakterystyczną całej serii jest podejście polemiczne, które pozwala czytelnikowi poznać różnorodne opinie i argumenty wybitnych uczonych prezentujących odmienne stanowiska w sprawach m.in. naturalizmu, teorii inteligentnego projektu i teorii ewolucji, a także tło historyczne toczących się debat. Na wszystkie trzy tomy składa się staranny wybór artykułów przybliżających polskiemu czytelnikowi kontrowersje dotyczące problematyki pochodzenia, która nieustannie wzbudza ogromne zainteresowanie.
O (podstawowym) znaczeniu Ingardenowskiej kategorii konkretyzacji estetycznej
Beata Garlej
Czy o Ingardenowskiej konkretyzacji estetycznej można powiedzieć coś jeszcze, skoro tylu badaczy w minionych dekadach czyniło ją przedmiotem swojego zainteresowania? Szkopuł w tym, co przez to „coś” należałoby rozumieć. […] „Łatka” bycia dopełnioną, rozwiniętą wersją dzieła sztuki to przecież formuła, jaką obdarza się konkretyzację estetyczną najczęściej i nikogo ona nie dziwi. Wręcz przeciwnie – tak bardzo do niej przylgnęła, że za zastanawiającą uznaje się sytuację, w której można byłoby określać ją inaczej. A przecież jak każda Ingardenowska kategoria czy koncepcja, również (zwłaszcza!) ta ma swoją bogatą przeszłość, skądś się w rozważaniach polskiego fenomenologa wzięła, nad wyraz udobitniając niezmiernie frapujące, gdyż podlegające rozmaitym inspiracyjnym wpływom, twórcze oblicze samego Ingardena. […] Niniejsza rozprawa jest próbą […] znaczeniowego wyzwolenia kategorii konkretyzacji estetycznej, która jednak nie tylko eliminacji wspomnianej „łatki” służy. Usiłujemy przede wszystkim dowieść, już wbrew Ingardenowi, że znaczenie kategorialne konkretyzacji estetycznej podporządkowane jest w pierwszym rzędzie jednemu: ewokowaniu jakości metafizycznych. A zatem wbrew Ingardenowi, ale i dla Ingardena, dla „ocalenia” rangi innej, bodaj najistotniejszej koncepcji na gruncie jego filozofii sztuki – koncepcji jakości metafizycznych. Ze Wstępu Beata Garlej (z domu Romanowska) – adiunkt w Zakładzie Teorii Literatury na Wydziale Nauk Humanistycznych Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie i jednocześnie pracownik Zakładu Aksjologii i Estetyki Literackiej tej uczelni. Autorka monografii Warstwowość dzieła literackiego w ujęciu Romana Ingardena. Koncepcja, rozwinięcie, recepcja (Kraków 2015) oraz Ingardenowskie jakości metafizyczne – między otwartością a ścisłością pojęcia (Warszawa 2016). Współredaktorka dwóch zeszytów serii naukowej „Zeszyty Zakładu Aksjologii i Estetyki Literackiej. Wydział Nauk Humanistycznych UKSW” (nr 2 z 2015 roku: Estetyka literacka – Arcydzieło – Ingarden wraz z Bernadettą Kuczerą-Chachulską; nr 3 z 2018 roku: Estetyka Romana Ingardena a praktyka interpretacyjna wespół z Bernadettą Kuczerą-Chachulską i Andrzejem Tyszczykiem). Publikowała artykuły na łamach czasopism „Studia Poetica”, „Estetyka i Krytyka”, „Przegląd Filozoficzny – Nowa Seria”, „Studia Wschodniosłowiańskie”. Autorka licznych rozdziałów prac monograficznych. Obszary badawcze: teoria literatury, poetyka dzieła literackiego, wybrane problemy z zakresu aksjologii i estetyki literackiej. Szczególnie zainteresowana filozofią fenomenologiczną.
Karol Darwin
W O powstawaniu gatunków Darwin wysunął teorię o ewolucji gatunków w procesie naturalnej selekcji. Książka gromadziła zebrane przez niego na przestrzeni lat, głównie podczas jego podróży statkiem HMS Beagle w latach 30. XIX wieku, dowody na istnienie doboru naturalnego. Język książki jest jasny i przejrzysty nawet dla niespecjalistów, co przyczyniło się do dużego zainteresowania dziełem po jego wydaniu. Praca wzbudziła również kontrowersje, jako że przeciwstawiała się ówczesnym teoriom przyrodniczym, próbującym godzić wiedzę biologiczną z Biblią. Wzbudziła przez to ożywioną debatę w środowisku biologów, filozofów i ludzi Kościoła. Sama teoria ewolucji z pewnymi zmianami stała się powszechnie akceptowana w środowisku naukowym, jednak kontrowersje z nią związane trwają do dziś. (Wikipedia)
Tomasz Ulanowski
W Jaskini Obłazowej w Kotlinie Orawsko-Nowotarskiej odkryto ludzkie kości i bumerang wykonany z ciosu mamuta. Znalezisko to liczy około trzydziestu tysięcy lat, moglibyśmy więc ogłosić światu, że najstarszym bumerangiem na świecie rzucał Polak. Problem w tym, że Polska jako państwo liczy sobie niewiele ponad tysiąc lat, a i do tej tezy wielu historyków miałoby zastrzeżenia. Niemniej jest to historyczny bagaż, którego nie można lekceważyć. Co tak naprawdę łączy Polaków, na czym opiera się narodowa tożsamość i skąd się wzięła? Te pytania stawia sobie Tomasz Ulanowski, sięgając w przeszłość znacznie dalej niż do symbolicznego roku 966. Autor rekonstruuje nasz rodowód na podstawie najnowszych badań. Przepytuje paleontologów, archeologów, historyków, genetyków, antropologów i językoznawców, dzięki którym wkraczamy do świata zagadek i tajemnic sprzed tysięcy lat. Niestety odpowiedzi nie są jednoznaczne. Pewne jest tylko jedno: wszyscy jesteśmy dziećmi ewolucji, która toczy się nieprzerwanie od czterech miliardów lat, a każdy Polak to mieszaniec, potomek wiecznego tułacza, który wyszedł z Afryki i zrządzeniem losu znalazł się właśnie tu. Interesowały mnie odpowiedzi na pytania: Skąd przyszliśmy? Gdzie jesteśmy? Dokąd zmierzamy? Zupełnie nie chciałem napisać książki o tym, że na naszą biologiczną naturę nakładamy różne kulturowe maski, które przejmują albo przynajmniej próbują przejąć nad nami kontrolę i mówią nam, jak mamy żyć. Myślę sobie jednak, że o tym tak naprawdę jest ta książka. Tomasz Ulanowski
O pożytkach z badań z dziedziny socjologii i antropologii polityki. Próby refleksji
red. Jacek Wódz
Przedmiot zainteresowania autorów tekstów, które złożyły się na prezentowany tom, nie mieści się w jednej, konkretnej dyscyplinie naukowej. Nie jest to ani klasyczna socjologia, ani klasyczna antropologia kultury, ani klasyczna politologia, ani wreszcie nie są to typowo prawnicze rozważania. W grupie autorów znaleźć można socjologów, politologów, badaczy kultury... W pracy znalazły się teksty dotyczące polityki w wymiarze regionalnym oraz lokalnym, państwowym. Analizie poddano także pojęcie państwa, władzy oraz zagadnienie mitu – w kontekście władzy oraz w odniesieniu do konkretnych osób zajmujących eksponowane stanowiska w państwie, odgrywające decydującą rolę w życiu Polski, Maroka, Włoch. [21.11.2012]
Ryszard Kleszcz
Książka jest zbiorem tekstów z zakresu filozofii, które powstawały w okresie lat kilkunastu, począwszy od roku 1993. Problematyka tych tekstów obejmuje dwie (spośród innych) sfery zainteresowań autora. Po pierwsze jest to zagadnienie racjonalności, widziane w rozmaitych jego aspektach, po drugie zaś problematyka aksjologiczna. Wydaje się, że tytuł O rozumie i wartościach dobrze oddaje zainteresowania autora i trafnie wskazuje na zagadnienia w niej podejmowane. Artykuły podejmują różnorodne zagadnienia, co do których sądzić można, że trudno w ich przypadku o powszechnie akceptowalne rozstrzygnięcia. Rodzą one wiele szczegółowych pytań, z których nie wszystkie autor mógł rozpatrzeć. Niektóre teksty, z racji ich rozmiarów, mogły służyć tylko do krótkiego zasygnalizowania pewnych kwestii.
Wojciech Cybulski
Czy Słowianie znali pismo? Czy posługiwali się runami? Wznowienie niezwykle interesującej pracy dr Wojciecha Cybulskiego dotyczącej badań nad runami słowiańskimi.
O rusińskiej i rosyjskiej szlachcie
Marian Gorzkowski
WAGA! e-book jest skanem zapisanym w formacie PDF. Plik pdf uniemożliwia przeszukiwanie i kopiowanie tekstu REPRINT Ze wstępu: Jeśli heraldyka polska od lat trzystu tak się bogato rozwinęła w literaturze naszej, że stanowi odrębny jej dział a już od dawna tak obfite zawiera materiały, że nie ma Kroniki, Pamiętnika, Sylvarerum, Raptularza, Uniwersału, Aktów itd., gdzie by nie było większych lub mniejszych źródeł dla niej; to te źródła tak rozgałęzione obejmują wypadki i tak ogromny wciągnęły obszar prowincji i krajów, że nie tylko Lwów, Kraków, Gniezno, Poznań, Wilno, Kijów, lecz nadto Mińsk, Smoleńsk, Mohylew, Czernihów, Połtawa, Charków, słowem wszystkie dzisiejsze kraje i miasta nawet za Dnieprem, muszą się do nas uciekać, gdy im przychodzi ochota odszukać wspomnienia albo o swych przodkach, jakiej by oni nie byli religii i pochodzenia, albo o majątkach. Niniejsza książka zawiera ogromną ilość ważnych oraz interesujących informacji dotyczących szlachty rusińskiej i rosyjskiej.
O sądach Bożych spełniających się w narodach przez Kościół, w ludziach przez sumienie
Ks. Zygmunt Golian
"O sądach Bożych spełniających się w narodach przez Kościół, w ludziach przez sumienie" autorstwa Ks. Zygmunta Goliana to głęboka refleksja nad działaniem Bożego sądu zarówno na poziomie społeczeństw, jak i jednostek. Autor przedstawia Kościół jako nieśmiertelne sumienie narodów, które mimo sprzeciwów ze strony rządów i ludów, prowadzi do ich własnej szkody. Wskazuje, że w trudnych czasach nawet święci nie są w stanie całkowicie pokonać zła bez Bożej interwencji, a wzrastające zło jest zapowiedzią nadchodzącego sądu ostatecznego. Na poziomie indywidualnym sąd Boży działa poprzez sumienie, które jest nieuniknionym głosem Boga w człowieku, karcącym każde zło. Sumienie, mimo prób stłumienia, pozostaje niezaprzeczalne i prowadzi do oczyszczenia poprzez spowiedź. Książka jest przemyślaną analizą teologiczną, zachęcającą do refleksji nad osobistym i społecznym znaczeniem Bożych sądów.