Literatura
Jerzy Chociłowski
Jerzy Chociłowski rusza na Bali i wprawnym okiem, nie tylko reportera, ale także świadomego XX-wiecznych zmian etnografa, rejestruje stan ducha Balijczyków i ich rozdarcie między tradycją a nowoczesnością. Reportaż „Bali – kwiat z ogrodu snów” (e-book w formatach epub i kindle mobi) to świetnie napisana opowieść z czasów przełomowych dla tej rajem okrzykniętej indonezyjskiej wyspy, znacznie w swojej tematyce wykraczająca poza ramy relacji z podróży. Bali – rajska wyspa z wiecznie uśmiechniętymi ludźmi, magicznymi rytuałami, słonecznymi plażami i bogatą historią. Globalny kurort dla hipisów i podstarzałych turystów z Zachodu oraz umilających im życie rdzennych mieszkańców. Od kiedy? Jerzy Chociłowski jedzie na Bali w latach 70. XX wieku. I już wtedy obserwuje zmiany, jakie niesie ze sobą masowa turystyka. Pisze znakomity reportaż z podróży w czasach, kiedy Bali zaczęło balansować na cienkiej linii dzielącej przeszłość od przyszłości, tradycję od nowoczesności, obyczaj od komercji; gdy musiało zdecydować, czy chce zachować swoją unikalność, czy lepiej zamknąć wszystko w bańce folkloru i sprzedać za twardą walutę. Reporter przemierza wyspę wzdłuż i wszerz. Wprawnym okiem, nie tylko reportera, ale także świadomego XX-wiecznych zmian etnografa, opisuje stan ducha Balijczyków i ich rozdarcie między tradycją a nowoczesnością. Reportaż ten nie jest ani przewodnikiem, ani zwykłą relacją z podróży, nie jest też pamiętnikiem, ani książką historyczną. To otwierająca oczy i poszerzająca horyzonty wyśmienita opowieść podróżna.
Jerzy Chociłowski
Jerzy Chociłowski rusza na Bali i wprawnym okiem, nie tylko reportera, ale także świadomego XX-wiecznych zmian etnografa, rejestruje stan ducha Balijczyków i ich rozdarcie między tradycją a nowoczesnością. Reportaż „Bali – kwiat z ogrodu snów” (e-book w formatach epub i kindle mobi) to świetnie napisana opowieść z czasów przełomowych dla tej rajem okrzykniętej indonezyjskiej wyspy, znacznie w swojej tematyce wykraczająca poza ramy relacji z podróży. Bali – rajska wyspa z wiecznie uśmiechniętymi ludźmi, magicznymi rytuałami, słonecznymi plażami i bogatą historią. Globalny kurort dla hipisów i podstarzałych turystów z Zachodu oraz umilających im życie rdzennych mieszkańców. Od kiedy? Jerzy Chociłowski jedzie na Bali w latach 70. XX wieku. I już wtedy obserwuje zmiany, jakie niesie ze sobą masowa turystyka. Pisze znakomity reportaż z podróży w czasach, kiedy Bali zaczęło balansować na cienkiej linii dzielącej przeszłość od przyszłości, tradycję od nowoczesności, obyczaj od komercji; gdy musiało zdecydować, czy chce zachować swoją unikalność, czy lepiej zamknąć wszystko w bańce folkloru i sprzedać za twardą walutę. Reporter przemierza wyspę wzdłuż i wszerz. Wprawnym okiem, nie tylko reportera, ale także świadomego XX-wiecznych zmian etnografa, opisuje stan ducha Balijczyków i ich rozdarcie między tradycją a nowoczesnością. Reportaż ten nie jest ani przewodnikiem, ani zwykłą relacją z podróży, nie jest też pamiętnikiem, ani książką historyczną. To otwierająca oczy i poszerzająca horyzonty wyśmienita opowieść podróżna.
Bali (#1). Trzydzieści zachodów słońca, w których można się zakochać
Mercedes Ron
Nikki dorastała na małej wyspie na Bali. Jest lekarzem weterynarii, prowadzi też zajęcia z jogi i robi masaże. Alex wylądował w tej oazie, uciekając z gwarnego Londynu. Jest zawodowym pilotem, żyje w luksusie. Mają tylko trzydzieści dni na bycie razem, więc żadne z nich nie spodziewa się wichru uczuć, które pchną ich w romans, na który żadne z nich nie jest gotowe. Przed czym tak naprawdę ucieka Alex? Jaki jest prawdziwy powód obaw Nikki? Czy można żyć miłością, która ma ustaloną datę wygaśnięcia? A może są historie miłosne, które mają tylko bilet w jedną stronę? Seria Bali to kolejny sukces Mercedes Ron po przebojowej i zekranizowanej Trylogii winnych.
Bali (#2). 10 000 mil, które nas dzielą
Mercedes Ron
Jeśli to, co wydarzyło się między nami, było pomyłką, chcę się mylić każdego dnia.... Po trzydziestu cudownych dniach spędzonych na Bali drogi Nikki i Alexa się rozchodzą. Oboje muszą się zmierzyć z bolesną prawdą, że być może już nigdy się nie spotkają. Rozdzielił ich nie tylko ocean, ale i mroczne rodzinne tajemnice. To dlatego grozi im śmiertelne niebezpieczeństwo. Co ukrywa Alex? Jaka jest prawdziwa historia bliskich Nikki? Czy prawdziwa miłość zdoła pokonać nawet największą odległość? Romans, który czyta się jak thriller. Kontynuacja 30 zachodów, w których można się zakochać.
Dorota Sumińska
Najbardziej znana polska doktor weterynarii w podróży po egzotycznej Amazonii. Osobiste wspomnienia z podróży, barwny reportaż czy może niecodzienny przewodnik po Amazonii? Z pewnością każdy z tych elementów znajdziemy w najnowszej książce Doroty Sumińskiej, która odbyła wyprawę w kolejne egzotyczne miejsce, tym razem do Kolumbii, Peru i Brazylii. Razem z autorką zasłuchujemy się w dziwy zachwycającego świata wiecznie żywej dżungli. Często niebezpieczne i zawsze pouczające spotkania ze światem egzotycznych zwierząt dają asumpt do snucia opowieści o przyrodzie, losie zwierząt i wpływie człowieka na środowisko naturalne. W książce znajdujemy bogatą i trafną refleksję na temat ekosystemu, zagrożonych gatunków, ale i przemian w mentalności człowieka wielkiej cywilizacji, który niegdyś podbił dzikie tereny Amazonki, a dziś czyni z nich obiekt nachalnej turystycznej ciekawości. Różowe delfiny, małpy wełniaki, białe nietoperze, tukany, anakondy i jaguary oraz mnóstwo innych rzadkich zwierząt wypełnia niemal każdą stronę książki. Jednak Balią przez Amazonkę to nie tylko relacja z wyprawy miłośniczki zwierząt, ale także zachwycający reportaż o kulturze potomków Indian. Sumińska analizuje wyjątkowo wysoką pozycję kobiety w społeczeństwie kolumbijskim. Przedstawia obraz odważnej, przedsiębiorczej i ambitnej kobiety, która zna własną wartość i nie boi się bycia silną. Sumińska porywa plastycznością opowieści, dreszczykiem emocji, który nierzadko towarzyszy jej i czytelnikowi oczekującemu kolejnego spotkania z nietoperzem-wampirem lub kajmanem. Dodatkowo co rusz zachwyca nas niebywałą wiedzą dotycząca gatunków zwierząt, ich zwyczajów, którą dzieli się z czytelnikiem w sposób anegdotyczny, nienachlany, a przede wszystkim ciekawy.
Balijskie przyjemności lesbijskie opowiadanie erotyczne
Ruth Ross
Laureen wyciągnęła się, unosząc piersi. Wszystko robiła specjalnie, kątem oka obserwując minę Claire. Ta jednak doskonale o tym wiedziała i starała się zachować spokój. Tak naprawdę serce biło jej mocno, a przede wszystkim chciała posmakować dawnej kochanki. Zobaczyć, czy nadal jest tak samo delikatna w okolicy biustu, dekoltu i między nogami... A ty się zmieniłaś? Bardzo chciałabym sprawdzić... Claire dopiero po chwili zrozumiała dwuznaczność tego komunikatu i to, jak spójny był z tym, co sama czuła. Oddech uwiązł jej w gardle i nawet nie zaprotestowała, gdy nie przerywając intensywnego kontaktu wzrokowego między nimi, Laureen pochyliła się w jej stronę do pierwszego, długiego i głębokiego pocałunku." Claire pracuje jako przewodniczka po Bali. Pewnego dnia otrzymuje nietypowe zlecenie. Laureen, jej dawna przyjaciółka i kochanka, ma tu spędzić miesiąc miodowy i chce, żeby to właśnie Claire oprowadziła ją i jej męża po wyspie. W kobiecie budzą się dawne uczucia. Sytuacja komplikuje się, gdy zamiast zakochanego małżeństwa dociera do niej tylko Laureen, która zdecydowała się zerwać zaręczyny tuż przed ślubem. Co przyniesie obydwu kobietom spotkanie po latach? Czy tym razem ich relacja znajdzie swój szczęśliwy finał w egzotycznych okolicznościach przyrody?
Balijskie przyjemności lesbijskie opowiadanie erotyczne
Ruth Ross
Laureen wyciągnęła się, unosząc piersi. Wszystko robiła specjalnie, kątem oka obserwując minę Claire. Ta jednak doskonale o tym wiedziała i starała się zachować spokój. Tak naprawdę serce biło jej mocno, a przede wszystkim chciała posmakować dawnej kochanki. Zobaczyć, czy nadal jest tak samo delikatna w okolicy biustu, dekoltu i między nogami... A ty się zmieniłaś? Bardzo chciałabym sprawdzić... Claire dopiero po chwili zrozumiała dwuznaczność tego komunikatu i to, jak spójny był z tym, co sama czuła. Oddech uwiązł jej w gardle i nawet nie zaprotestowała, gdy nie przerywając intensywnego kontaktu wzrokowego między nimi, Laureen pochyliła się w jej stronę do pierwszego, długiego i głębokiego pocałunku." Claire pracuje jako przewodniczka po Bali. Pewnego dnia otrzymuje nietypowe zlecenie. Laureen, jej dawna przyjaciółka i kochanka, ma tu spędzić miesiąc miodowy i chce, żeby to właśnie Claire oprowadziła ją i jej męża po wyspie. W kobiecie budzą się dawne uczucia. Sytuacja komplikuje się, gdy zamiast zakochanego małżeństwa dociera do niej tylko Laureen, która zdecydowała się zerwać zaręczyny tuż przed ślubem. Co przyniesie obydwu kobietom spotkanie po latach? Czy tym razem ich relacja znajdzie swój szczęśliwy finał w egzotycznych okolicznościach przyrody?
Balijskie przyjemności lesbijskie opowiadanie erotyczne
Ruth Ross
Laureen wyciągnęła się, unosząc piersi. Wszystko robiła specjalnie, kątem oka obserwując minę Claire. Ta jednak doskonale o tym wiedziała i starała się zachować spokój. Tak naprawdę serce biło jej mocno, a przede wszystkim chciała posmakować dawnej kochanki. Zobaczyć, czy nadal jest tak samo delikatna w okolicy biustu, dekoltu i między nogami... A ty się zmieniłaś? Bardzo chciałabym sprawdzić... Claire dopiero po chwili zrozumiała dwuznaczność tego komunikatu i to, jak spójny był z tym, co sama czuła. Oddech uwiązł jej w gardle i nawet nie zaprotestowała, gdy nie przerywając intensywnego kontaktu wzrokowego między nimi, Laureen pochyliła się w jej stronę do pierwszego, długiego i głębokiego pocałunku." Claire pracuje jako przewodniczka po Bali. Pewnego dnia otrzymuje nietypowe zlecenie. Laureen, jej dawna przyjaciółka i kochanka, ma tu spędzić miesiąc miodowy i chce, żeby to właśnie Claire oprowadziła ją i jej męża po wyspie. W kobiecie budzą się dawne uczucia. Sytuacja komplikuje się, gdy zamiast zakochanego małżeństwa dociera do niej tylko Laureen, która zdecydowała się zerwać zaręczyny tuż przed ślubem. Co przyniesie obydwu kobietom spotkanie po latach? Czy tym razem ich relacja znajdzie swój szczęśliwy finał w egzotycznych okolicznościach przyrody?
Anna Stryjewska
Bełdów, kwiecień 1947 Trwa msza rezurekcyjna, mieszkańcy wioski celebrują kolejne święta Wielkiej Nocy w wyzwolonej Polsce. Pod parkanem kościoła zbierają się miejscowi żebracy - ofiary wojny, sieroty, chorzy i okaleczeni. Wśród nich pojawia się nowy. Skulony, w podartych łachmanach klęczy i gra na skrzypcach, które nie mają strun. Mimo, iż instrument nie wydaje z siebie żadnego dźwięku, odnosi się wrażenie, jakby skrzypek słyszał i czuł każdą wybrzmiewającą nutę. Jego osoba zwraca uwagę wychodzącej ze świątyni wiejskiej nauczycielki, Alicji. Młoda, ambitna kobieta wysnuwa przypuszczenie, że za tym dziwnym zachowaniem kryje się nieprzeciętny talent. Ciąg kolejnych wydarzeń tylko ją w tym przekonaniu utwierdza. Więcej, okazuje się, że mężczyzna przeszedł przez obozowe piekło. Polska Ludowa, nowy ład i dwoje doświadczonych, skrywających bolesną tajemnicę ludzi, którym los skrzyżował te same drogi nie bez powodu. A w tle piękna, pełna miłości ballada niosąca nie tylko ukojenie, ale również tęsknotę za czymś dawno utraconym. Wzruszająca, utkana z emocji historia o ludzkim, przekornym losie, różnych obliczach człowieczeństwa, demonach przeszłości i odnajdywaniu siebie w nowej rzeczywistości.
Paweł Szlachetko
Warszawska Praga mimo transformacji ustrojowej w Polsce, jedną nogą wciąż wydaje się zatopiona w historii szarych interesów. Cinkciarze i gangsterzy walczą o władzę i wpływy nie tylko z policją, ale i między sobą. W sam środek wydarzeń wplątuje się Tolo, Mateusz i Krzywy. Trójce podstarzałych włamywaczy udało się właśnie wyjść z więzienia po kilkunastu latach odsiadki. Bohaterowie próbują odnaleźć się w całkowicie nowej rzeczywistości i zapewnić sobie byt. Sięgają do starych, znanych im sposobów, ale czy te wystarczą, by wyjść cało z rozgrywki między policją i międzynarodowym gangiem?
Krzysztof Kamil Baczyński
Ballada o rzece Rzeka pachnie jak ryba. Ryba jest liściem deszczu oderwanym od białej gałęzi szelestu, od zbuntowanych okrętów chmur -- A wyginane rybitwy złożone do wiotkiej modlitwy ciągną niebem błyszczący jak brzeszczot, omotujący ciasno sznur. Rzeka się w niebie odbija czy niebo rzekę wymija, tocząc kuliste chmury na drugi brzeg? Brzeg odległy o bulgot -- -- stoisz w słońcu wykuta, wijesz z muszli zielonej piosnkę na cztery nuty. Stoisz w łusce i płoniesz, w ciszy martwej jak smutek tylko bieli się po niej piosnka na cztery nuty. [...]Krzysztof Kamil BaczyńskiUr. 22 stycznia 1921 r. w Warszawie Zm. 4 sierpnia 1944 r. w Warszawie Najważniejsze dzieła: Pokolenie, Historia, Bez imienia, Dwie miłości, Z głową na karabinie Poeta, rysownik. Twórczość poetycką rozpoczął już jako uczeń gimnazjum im. Stefana Batorego w Warszawie, gdzie w 1939 r. zdał maturę. Związany ze środowiskiem młodzieży lewicowej, m.in. z organizacją Spartakus działającą półlegalnie w szkołach średnich. W czasie okupacji niemieckiej zbliżył się do ugrupowań socjalistycznych, wydających podziemne pisma ?Płomienie? i ?Droga?. Od 1943 r. uczestniczył w tajnych kompletach polonistycznych, w tymże roku wstąpił do Harcerskich Grup Szturmowych, które stały się zalążkiem batalionu AK ?Zośka? oraz ukończył konspiracyjną szkołę podchorążych rezerwy. Uczestnik powstania warszawskiego; poległ w walce przy Placu Teatralnym (Pałac Blanka); w parę tygodni później zginęła w powstaniu żona poety Barbara, którą poślubił w 1942 r. Nie licząc dwóch zbiorków odbitych na hektografie w 7 egzemplarzach w 1940 r. i kilku wierszy w antologiach Pieśń niepodległa i Słowo prawdziwe, zdążył ogłosić, pod pseudonimem Jan Bugaj, dwa konspiracyjne zbiory: Wiersze wybrane (1942) i Arkusz poetycki (1944) wydane nakładem ?Drogi?. Kupując książkę wspierasz fundację Nowoczesna Polska, która propaguje ideę wolnej kultury. Wolne Lektury to biblioteka internetowa, rozwijana pod patronatem Ministerstwa Edukacji Narodowej. W jej zbiorach znajduje się kilka tysięcy utworów, w tym wiele lektur szkolnych zalecanych do użytku przez MEN, które trafiły już do domeny publicznej. Wszystkie dzieła są odpowiednio opracowane - opatrzone przypisami oraz motywami.
Tadeusz Gajcy
Ballada o stajence Matka pełna uśmiechu i chemii dłonie zamyślała w balii co wieczór... a nad dłońmi tymi trzej królowie spóźnieni płakali. Nawet aniołki. Gipsowe i krągłe na kolędach jak wielbłądach fruwające, krótkie szatki haftowane ogniem na jej ręce zrzucały w locie. Woda nie była zwykła. Ze źródeł, gdzie kadzidło rośnie i mirra, palma także. I w liściastej urnie Bóg się mały w piosence obmywa. Przychodziły do niej z pustyni lwy płowe gasić czerwone języki, po głosie ich, po tęsknocie ich -- człowiek zjawił się śpiewny i zwykły. [...]Tadeusz GajcyUr. 8 lutego 1922 r. w Warszawie Zm. 16 sierpnia 1944 r. w Warszawie Najważniejsze dzieła: Wczorajszemu, Kolęda, Widma, Do potomnego, Homer i orchidea pseud. Karol Topornicki, Roman Oścień Poeta, prozaik, dramatopisarz, krytyk literacki. Ukończył gimnazjum i liceum księży marianów na Bielanach. Od 1941 r. studiował filologię polską na podziemnym UW. Członek organizacji Konfederacja Narodu; współzałożyciel (1942), a od 1943 r. redaktor konspiracyjnego czasopisma tej organizacji ?Sztuka i Naród?. Żołnierz AK; brał udział w akcji składania wieńca pod pomnikiem Kopernika (25 maja 1943 r.). Zginął w powstaniu warszawskim wraz z Zdzisławem Stroińskim na Starym Mieście. Otrzymał nagrodę na podziemnym konkursie czasopisma ?Sztuka i Naród? za wiersz Wczorajszemu (1942), włączony później do antologii Słowo prawdziwe (1942). Nagrodzony także przez czasopismo ?Kultura i Jutro? (1943) za wiersz Rapsod o Warszawie. Wyraziciel ideowego i artystycznego grupy ?Sztuka i Naród?; w artykule Już nie potrzebujemy (?SiN? nr 11, 12 z 1943 r.) i O wawrzyn (wyd. ?Kierunki? 1967, nr 19) polemizował z literackimi poprzednikami, zarzucając poetom ?Skamandra? bezideowość i koniunkturalizm, a Awangardzie Krakowskiej ? ?ekwilibrystykę intelektualną?; poetów swojej generacji uważał za kontynuatorów katastrofizmu. Sam rolę poety widział w byciu odkrywcą tajemnicy bytu i wychowawcą narodu. W poematach Z dna nawiązującym do przeżyć z wojny obronnej 1939 r. oraz Widma wyd. w debiutanckim tomie z 1943 r. (będącym poetycką odpowiedzią na cykl poetycki Borowskiego pt. Gdziekolwiek ziemia...) zawarł wizję apokaliptycznej zagłady. W śpiewogrze Misterium niedzielne (1943) podjął próbę przezwyciężenia własnego katastrofizmu, przedstawiając świat czasu wojny jako groteskę i nawiązując do folkloru warszawskich przedmieść. W ostatnim tomie zwraca uwagę jego testament poetycki Do potomnego. Często posługiwał się konwencją snu, wizji, sięgał po formy ballady, kolędy, piosenki.Kupując książkę wspierasz fundację Nowoczesna Polska, która propaguje ideę wolnej kultury. Wolne Lektury to biblioteka internetowa, rozwijana pod patronatem Ministerstwa Edukacji Narodowej. W jej zbiorach znajduje się kilka tysięcy utworów, w tym wiele lektur szkolnych zalecanych do użytku przez MEN, które trafiły już do domeny publicznej. Wszystkie dzieła są odpowiednio opracowane - opatrzone przypisami oraz motywami.
Agata Listoś-Kostrzewa
To nie pierwszy i nie ostatni wstrząs w Bytomiu. Ludzie nieruchomieją sparaliżowani strachem. Większość, nauczona doświadczeniem, próbuje wybiec na ulicę, żeby nie mieć nad głową niczego, co mogłoby spaść. Krzyki mieszają się z hałasem tłuczonych dachówek, kominów, gzymsów i szyb rozpryskujących się na chodnikach. Nie wszyscy mają tyle szczęścia co matka z dzieckiem, która w ostatniej chwili chowa się w bramie przed deszczem secesyjnych odłamków. Lecą w dół wieżyczki, attyki, betonowe kule na skorodowanych już trzpieniach, strzeliste neogotyckie pinakle. Odpada od ściany gruba płaskorzeźba wmontowana na metalowych kotwach we wnękę kamienicy i spada na mężczyznę stojącego w kolejce do saturatora. Ludzie tłoczą się wokół, próbują pomóc, dźwignąć pechową dekorację. Niektórzy podbiegają tylko, żeby popatrzeć na cudze nieszczęście, ale nie odchodzą przykuci widokiem człowieka przygniecionego płaskorzeźbą. Gdyby nie było tak ciepło, gdyby mężczyzna nie stanął w kolejce po gruźliczankę, gdyby ktoś zrobił przegląd budynków i odkrył przeżarte korozją kotwy i zwietrzałą już zaprawę, gdyby nie tąpnęło, gdyby… Gdyby Stalin nie wskazał palcem tego miejsca na mapie. Gdyby Bierut nie krzyknął: „Węgiel to największe bogactwo Polski!”. Gdyby Bytom nie stał się scenografią działań polityczno-gospodarczych, których serce biło pod miastem. Gdyby tłustego węgla nie pilnował potężny piaskowiec. Gdyby nie wjechała tu pod ziemię pierwsza na Śląsku lokomotywa z napędem eleketrycznym. Gdyby Karol Godula nie zostawił swojego majątku sześciolatce, czyniąc z niej śląskiego Kopciuszka. Gdyby Śląsk nie wrócił do macierzy. Gdyby za węglem nie szło szczęście i nieszczęście Bytomia. Gdyby świat nie był taki, że roz jest tak, a roz tak.
Emil Zegadłowicz
"Ballada o świątkarzu" Emila Zegadłowicza to poruszająca, poetycka opowieść o ludowym rzeźbiarzu, którego dłonie potrafią tchnąć życie w kawałek drewna. W niezwykłej, nasycona beskidzkim folklorem narracji, autor zabiera czytelnika w duchową podróż przez świat wiejskiego artysty, który w samotności tworzy święte figury, wkładając w nie całą swoją duszę i wrażliwość. Zegadłowicz z niezwykłą wrażliwością maluje słowem świat, gdzie sacrum miesza się z profanum, a prosta wiara ludowa z głęboką filozofią istnienia. Ukazując zmagania świątkarza z materią i własnym talentem, poeta dotyka uniwersalnych pytań o sens twórczości, relację człowieka z Bogiem oraz poszukiwanie piękna w codzienności. Ta refleksyjna ballada, nasycona ekspresjonistyczną metaforyką i rytmem beskidzkich pieśni, stanowi jeden z najpiękniejszych utworów w dorobku twórcy "Powsinogów beskidzkich".
Emil Zegadłowicz
"Ballada o świątkarzu" Emila Zegadłowicza to poruszająca, poetycka opowieść o ludowym rzeźbiarzu, którego dłonie potrafią tchnąć życie w kawałek drewna. W niezwykłej, nasycona beskidzkim folklorem narracji, autor zabiera czytelnika w duchową podróż przez świat wiejskiego artysty, który w samotności tworzy święte figury, wkładając w nie całą swoją duszę i wrażliwość. Zegadłowicz z niezwykłą wrażliwością maluje słowem świat, gdzie sacrum miesza się z profanum, a prosta wiara ludowa z głęboką filozofią istnienia. Ukazując zmagania świątkarza z materią i własnym talentem, poeta dotyka uniwersalnych pytań o sens twórczości, relację człowieka z Bogiem oraz poszukiwanie piękna w codzienności. Ta refleksyjna ballada, nasycona ekspresjonistyczną metaforyką i rytmem beskidzkich pieśni, stanowi jeden z najpiękniejszych utworów w dorobku twórcy "Powsinogów beskidzkich".
Krzysztof Kamil Baczyński
Ballada o trzech królach Tajemnicę przesypując w sobie jak w zamkniętej kadzi ziarno, jechali trzej królowie przez ziemię rudą i skwarną. Wielbłąd kołysał jak maszt, a piasek podobny do wody; i myślał król: Jestem młody, a nie minął mnie wielki czas. I zobaczę w purpurze rubinów ogień, siły magiczny blask; może stanę się mocniejszy od czynów przez ten jeden, jedyny raz. Tygrys prężył siłę jak wąż, mięśnie w puchu grały jak harfa. Na tygrysie jechał drugi mąż, siwą grzywę w zamyśleniu szarpał. Teraz -- myślał -- po latach tylu, gdy zobaczę, jak płomienie cudu drżą, moje czary skarbów mi uchylą, moje wróżby nabiegną krwią. Ziemia pełna jak złoty orzech, pęknie na niej skorupy głaz, usta jaskiń diamentowych otworzy przez ten jeden, jedyny raz. Trzeci król na rybie wielkiej jak wyspa jechał przez stepy podobne szybie błękitnej pod wiatru miechem. Nucił: Po latach stu kwiat początku i końca ogień w jedno koło związanych nut gdy zobaczę, sam się stanę Bogiem. W suche liście moich ciemnych ksiąg spłynie mądrość odwiecznych gwiazd i osiądzie w misie moich rąk przez ten jeden, jedyny raz. A w pałacach na lądach zielonych, co jak sukno wzburzonej fali, mieli króle trzej błękitne dzwony, w których serca swe na co dzień chowali. [...]Krzysztof Kamil BaczyńskiUr. 22 stycznia 1921 r. w Warszawie Zm. 4 sierpnia 1944 r. w Warszawie Najważniejsze dzieła: Pokolenie, Historia, Bez imienia, Dwie miłości, Z głową na karabinie Poeta, rysownik. Twórczość poetycką rozpoczął już jako uczeń gimnazjum im. Stefana Batorego w Warszawie, gdzie w 1939 r. zdał maturę. Związany ze środowiskiem młodzieży lewicowej, m.in. z organizacją Spartakus działającą półlegalnie w szkołach średnich. W czasie okupacji niemieckiej zbliżył się do ugrupowań socjalistycznych, wydających podziemne pisma ?Płomienie? i ?Droga?. Od 1943 r. uczestniczył w tajnych kompletach polonistycznych, w tymże roku wstąpił do Harcerskich Grup Szturmowych, które stały się zalążkiem batalionu AK ?Zośka? oraz ukończył konspiracyjną szkołę podchorążych rezerwy. Uczestnik powstania warszawskiego; poległ w walce przy Placu Teatralnym (Pałac Blanka); w parę tygodni później zginęła w powstaniu żona poety Barbara, którą poślubił w 1942 r. Nie licząc dwóch zbiorków odbitych na hektografie w 7 egzemplarzach w 1940 r. i kilku wierszy w antologiach Pieśń niepodległa i Słowo prawdziwe, zdążył ogłosić, pod pseudonimem Jan Bugaj, dwa konspiracyjne zbiory: Wiersze wybrane (1942) i Arkusz poetycki (1944) wydane nakładem ?Drogi?. Kupując książkę wspierasz fundację Nowoczesna Polska, która propaguje ideę wolnej kultury. Wolne Lektury to biblioteka internetowa, rozwijana pod patronatem Ministerstwa Edukacji Narodowej. W jej zbiorach znajduje się kilka tysięcy utworów, w tym wiele lektur szkolnych zalecanych do użytku przez MEN, które trafiły już do domeny publicznej. Wszystkie dzieła są odpowiednio opracowane - opatrzone przypisami oraz motywami.
Józef Czechowicz
ballada z tamtej strony o śmierci nic już nie wiem o czarne okna i powieki trzepoce motylami pachnie sośniną modrzewiem dotyka co noc snami zza cichej rzeki gdzie mgła noga za nogą wlecze się w ciemny zakąt trzyma w skrzynce niebieskawy akord skrzynki otworzyć nie mogąc życie jest snem krótkim mówi głos z prawej strony życie snem krótkim wtóruje ze smutkiem głos lewy przyciszony życie snem krótkim to trzeci nieodgadniony i wzbija się w szare niebo mgła z nieznanego oblicza a czas a ziemia dziewicza o dlaczego wzrok twój nie schodzi z przedmiotów pod oknem leżących na stole z godziny w której żem się rodził ze skrzynki zamkniętej jak boleść z umarłych rąk czechowicza panu wacławowi gralewskiemu [...]Józef CzechowiczUr. 15 marca 1903 r. w Lublinie Zm. 9 września 1939 r. w Lublinie Najważniejsze dzieła: ballada z tamtej strony, żal, nic więcej, nuta człowiecza, tomy wierszy: Kamień (1927), Dzień jak co dzień (1930), Ballada z tamtej strony (1932), W błyskawicy (1934), Nic więcej (1936), Nuta człowiecza (1939). Polski poeta dwudziestolecia międzywojennego, w latach trzydziestych związany z grupą literacką Kwadryga, przedstawiciel tzw. drugiej Awangardy, której twórczość cechował katastrofizm. Jako ochotnik jeszcze przed zdaniem matury wziął udział w wojnie polsko-bolszewickiej 1920 r. Z wykształcenia, zamiłowania i zawodu nauczyciel (ukończył też studia w zakresie pedagogiki specjalnej). Redaktor m. in. czasopism dla dzieci "Płomyk" i "Płomyczek". Współpracował z wieloma pismami: "Reflektorem" (tu debiutował jako poeta w 1923 r.), Zet, Głosem Nauczycielskim, Pionem i Kameną, w Polskim Radiu pracował w dziale literackim, pisał słuchowiska radiowe. Zginął tuż po wybuchu II wojny światowej, podczas bombardowania. Charakterystyczną cechą wierszy Czechowicza jest niestosowanie wielkich liter i znaków interpunkcyjnych, co decyduje o poetyckiej wieloznaczności tekstów. Kupując książkę wspierasz fundację Nowoczesna Polska, która propaguje ideę wolnej kultury. Wolne Lektury to biblioteka internetowa, rozwijana pod patronatem Ministerstwa Edukacji Narodowej. W jej zbiorach znajduje się kilka tysięcy utworów, w tym wiele lektur szkolnych zalecanych do użytku przez MEN, które trafiły już do domeny publicznej. Wszystkie dzieła są odpowiednio opracowane - opatrzone przypisami oraz motywami.
Krzysztof Kamil Baczyński
Ballada zimowa Chmura z miedzi uderza, blaskiem bije w puklerzach, jeśli puklerz -- to oczy z ołowiu. W lasach siwych od błysków jak znużenia kołyską wracał rycerz z puszystych łowów. A od śniegu -- wraz z koniem -- był jak chmura jabłoni huraganem niesiona przez zamieć. I tak w pędzie zastygli, że na mróz jak na igłę wbici -- z wolna zmieniali się w kamień. Wtedy knieje srebrzyste promień przeciął ze świstem, droga przeszła w niebieską równinę. Złote chleby i ręce jak w dzieciństwa piosence niosła matka na witanie z synem. Złote kosy i oczy, co jak senność złej nocy na gościniec wyniosła dziewczyna. Ale on jak po ścieżce w pół po drodze, pół w wietrze -- -- biały posąg -- przetętnił i zginął. Aż jak głaz w biegu -- wisiał i ptak szary mu przysiadł na przegubie lodowatej ręki i pradawnych snów trzepot w sercu zatlił mu ślepo -- szary płomyk samotnej piosenki. [...]Krzysztof Kamil BaczyńskiUr. 22 stycznia 1921 r. w Warszawie Zm. 4 sierpnia 1944 r. w Warszawie Najważniejsze dzieła: Pokolenie, Historia, Bez imienia, Dwie miłości, Z głową na karabinie Poeta, rysownik. Twórczość poetycką rozpoczął już jako uczeń gimnazjum im. Stefana Batorego w Warszawie, gdzie w 1939 r. zdał maturę. Związany ze środowiskiem młodzieży lewicowej, m.in. z organizacją Spartakus działającą półlegalnie w szkołach średnich. W czasie okupacji niemieckiej zbliżył się do ugrupowań socjalistycznych, wydających podziemne pisma ?Płomienie? i ?Droga?. Od 1943 r. uczestniczył w tajnych kompletach polonistycznych, w tymże roku wstąpił do Harcerskich Grup Szturmowych, które stały się zalążkiem batalionu AK ?Zośka? oraz ukończył konspiracyjną szkołę podchorążych rezerwy. Uczestnik powstania warszawskiego; poległ w walce przy Placu Teatralnym (Pałac Blanka); w parę tygodni później zginęła w powstaniu żona poety Barbara, którą poślubił w 1942 r. Nie licząc dwóch zbiorków odbitych na hektografie w 7 egzemplarzach w 1940 r. i kilku wierszy w antologiach Pieśń niepodległa i Słowo prawdziwe, zdążył ogłosić, pod pseudonimem Jan Bugaj, dwa konspiracyjne zbiory: Wiersze wybrane (1942) i Arkusz poetycki (1944) wydane nakładem ?Drogi?. Kupując książkę wspierasz fundację Nowoczesna Polska, która propaguje ideę wolnej kultury. Wolne Lektury to biblioteka internetowa, rozwijana pod patronatem Ministerstwa Edukacji Narodowej. W jej zbiorach znajduje się kilka tysięcy utworów, w tym wiele lektur szkolnych zalecanych do użytku przez MEN, które trafiły już do domeny publicznej. Wszystkie dzieła są odpowiednio opracowane - opatrzone przypisami oraz motywami.
Aleksander Fredro
„Ballady” autorstwa Aleksandra Fredry to zbiór kilkunastu pięknych ballad oraz kilku innych wspaniałych utworów poetyckich.
Aleksander Fredro
„Ballady” autorstwa Aleksandra Fredry to zbiór kilkunastu pięknych ballad oraz kilku innych wspaniałych utworów poetyckich.
Ballady Beleriandu [Historia Śródziemia t. 3]
J.R.R. Tolkien
Historia Śródziemia to najbardziej oczekiwany przez fanów na całym świecie (w całości ukazała się tylko po angielsku, wybrane tomy natomiast opublikowano po polsku, francusku, niemiecku, szwedzku, hiszpańsku, węgiersku i rosyjsku) dwunastotomowy cykl książek wydanych przez Christophera Tolkiena na podstawie zapisków i notatek, które pozostawił jego ojciec. Polskie wydanie będzie zatem pierwszą pełną edycją zagraniczną Tolkienowskiego oryginału. Trzeci tom Historii Śródziemia zawiera wczesne mity i legendy, które w efekcie złożyły się na powstanie epickiej opowieści Tolkiena o wojnie Silmarillionu. Niniejszy tom daje nam wyjątkową okazję do spojrzenia na tworzenie mitologii Śródziemia poprzez napisane wierszem dwie najważniejsze opowieści z tego świata historie Túrina i Lúthien. Pierwszy z tych poematów to niepublikowana wcześniej Ballada o dzieciach Húrina, przedstawiająca w imponującej skali tragedię Túrina Turambara. Drugi to poruszająca Ballada o Leithian, główne źródło opowieści o Berenie i Lúthien w Silmarillionie, opisująca wyprawę po Silmaril i spotkanie z Morgothem w jego podziemnej fortecy. Dzięki umieszczeniu obok siebie dwóch najważniejszych opowieści z tego świata o Túrinie, bohaterze żyjącym w cieniu rodzinnej klątwy, oraz o Lúthien, elfickiej księżniczce, której miłość do śmiertelnika została odzwierciedlona wiele wieków później w miłości Arweny i Aragorna Ballady Beleriandu rzucają nowe światło na twórczość Tolkiena. Tylko znajomość Historii Śródziemia pozwala wypełnić wszystkie luki w wiedzy o Śródziemiu i delektować się w pełni ogromem i bogactwem świata wykreowanego przez autora Władcy Pierścieni.