Literatura
W kategorii literatura znajdziesz najlepsze książki, ebooki i audiobooki z całego rynku wydawniczego. Czekają na Ciebie książkowe nowości, a także bestsellery, które nie schodzą z pierwszych miejsc rankingów - mrożące krew w żyłach kryminały, literatura piękna, najlepsze reportaże, literatura young adult lub zmysłowe opowiadania erotyczne. Bez względu na to, czy wolisz tradycyjne książki, czy wybierasz czytanie ebooków, z pewnością znajdziesz tutaj coś dla siebie.
Tadeusz Boy-Żeleński
Obrachunki fredrowskie Od autora Podział tej książki na dwie części: „przy biurku” i w „teatrze” wyraża sposób jej powstania. Biorąc chronologicznie, druga część byłaby właściwie pierwszą: najpierw był teatr i konieczność doraźnego ujmowania swoich wrażeń, później dopiero refleksje książkowe oraz spacer przez całą naszą wiedzę o Fredrze. [...]Tadeusz Boy-ŻeleńskiUr. 21 grudnia 1874 w Warszawie Zm. 4 lipca 1941 we Lwowie Najważniejsze dzieła: przekłady ponad stu pozycji z literatury francuskiej, Słówka, Marysieńka Sobieska, Piekło kobiet, Plotka o Weselu, Flirt z Melpomeną Pisarz, poeta, krytyk teatralny i literacki, tłumacz i popularyzator kultury francuskiej, publicysta, działacz społeczny, z zawodu lekarz. Matka Boya była wychowanicą i przyjaciółką Narcyzy Żmichowskiej, ojciec - znanym kompozytorem. Spokrewniony z Tetmajerami, uczestnik wesela Lucjana Rydla, opisanego przez Wyspiańskiego, później ożenił się z Zofią Pareńską, która była pierwowzorem Zosi z Wesela. W młodości hulaka i karciarz, przyjaciel Stanisława Przybyszewskiego, nieszczęśliwie zakochany w jego żonie Dagny. Studiował medycynę, następnie wyjechał na praktyki do Francji, gdzie odkrył francuską piosenkę, kabarety i powieści Balzaka. Zakochany w Paryżu, po powrocie zaczął tłumaczyć francuską literaturę, aby ,,stworzyć sobie namiastkę Francji". Współtwórca kabaretu ,,Zielony Balonik", autor wielu piosenek i wierszyków z jego repertuaru. Jako lekarz kolejowy i pediatra stykał się z biedą i cierpieniem, jako działacz społeczny propagował więc świadome macierzyństwo i właściwą opiekę nad niemowlętami. Po pierwszej wojnie światowej porzucił medycynę i został recenzentem teatralnym oraz publicystą. Krytykowany przez środowiska prawicowe za wyśmiewanie rzeczy i spraw szacownych, które sam uważał za ,,niezbyt godne szacunku". W 1927 r. rząd francuski odznaczył go Legią Honorową za jego pracę tłumacza. Zamordowany przez hitlerowców wraz z innymi profesorami Uniwersytetu Lwowskiego. Kupując książkę wspierasz fundację Nowoczesna Polska, która propaguje ideę wolnej kultury. Wolne Lektury to biblioteka internetowa, rozwijana pod patronatem Ministerstwa Edukacji Narodowej. W jej zbiorach znajduje się kilka tysięcy utworów, w tym wiele lektur szkolnych zalecanych do użytku przez MEN, które trafiły już do domeny publicznej. Wszystkie dzieła są odpowiednio opracowane - opatrzone przypisami oraz motywami.
Tadeusz Boy-Żeleński
Obrachunki fredrowskie to zbiór felietonów Tadeusza Boya-Żeleńskiego na temat życia i twórczości Aleksandra Fredy, pod którego silnym wpływem kształtowały się literackie doświadczenia Boya. Boy komentuje poszczególne utwory Fredry, przygląda się ich recepcji w różnych okresach, a całość obficie okrasza anegdotkami z życia twórcy romantyzmu. Boy-Żeleński to wszechstronny człowiek pióra I połowy XX wieku był tłumaczem, krytykiem literackim i teatralnym, pisarzem, poetą-satyrykiem, kronikarzem, eseistą. Wsławił się również liberalną i postępową działalnością społeczną.
Obraz płynny. Georges Didi-Huberman i dyskurs historii sztuki
Andrzej Leśniak
Teksty Georgesa Didi-Hubermana, współczesnego francuskiego teoretyka obrazu, poświęcone są krytyce historii sztuki. Odnoszą się do jej ukrytych, często nieświadomie przyjmowanych założeń, a przed wszystkim do przenikającego ją "tonu pewności", który przesłania problematyczność stosowanych w ramach dyscypliny modeli epistemologicznych. Obraz płynny. Georges Didi-Huberman i dyskurs historii sztuki jest genealogiczną analizą propozycji francuskiego teoretyka. Na podstawowym poziomie chodzi o zbadanie relacji zachodzących między budowanym przez niego modelem dyskursywnym i językami, do których nawiązuje: specyficznie rozumianą i wykorzystywaną psychoanalizą oraz tekstami Waltera Benjamina i Aby Warburga. Stawką tego przedsięwzięcia nie jest jednak tylko refleksja nad pochodzeniem czy źródłem tekstualnym projektu Georgesa Didi-Hubermana. Celem Obrazu płynnego jest analiza i dookreślenie konkretnych figur dyskursu umożliwiających przemyślenie historii sztuki jako dyscypliny. Najważniejsze z nich - obraz senny, anachronizm i przetrwanie - odsyłają do takiego sposobu mówienia o wizualności, który opisuje jej złożoność formalną i czasową. Pozwalają tym samym na rekonstrukcję historii sztuki dzięki odwołaniu do innych dyscyplin wiedzy albo języków teoretycznych.
Eliza Orzeszkowa
Obrazek z lat głodowych Posłuchajcie, piękni panowie i panie, opowiem wam króciutką powiastkę. Z błyszczących wyżyn waszych czy spojrzeliście kiedykolwiek w dół, nisko, w głąb owych warstw społeczności, które ciemne, nędzne, z piękna odarte, pracują ciężko? Czyście widzieli, jakie cierpienia nurtują na tych dnach głębokich, jakie męki rozdzierają łono tej mętnej dla was fali żywych ludzi?... Wyście myśleli zawsze, o piękni i piękne, że w tej grubej i szorstkiej warstwie sam kał tylko i bezrozum; po cóż więc w nią zaglądać? [...]Eliza OrzeszkowaUr. 6 czerwca 1841 r. w Miłkowszczyźnie Zm. 18 maja 1910 r. w Grodnie Najważniejsze dzieła: Nad Niemnem (1888), Cham (1888), Meir Ezofowicz (1878), Gloria victis (1910), Dobra pani (1873), A...B...C... (1873), Niziny (1885), Dziurdziowie (1885) Polska pisarka nurtu pozytywizmu znana pod nazwiskiem męża, Piotra Orzeszko, nazwisko rodowe: Korwin-Pawłowska. Publikowała pod pseudonimami: E.O., Bąk, Wa-Lit-No, Li...ka, Gabriela, Litwinka. Pierwszymi jej tekstami były powieści tendencyjne (Marta 1873); cele swojej wczesnej twórczości przedstawiła w rozprawach: Kilka uwag nad powieścią (1866) i Listy o literaturze (1873). Drugim etapem pisarskim Orzeszkowej był realizm (Nad Niemnem), oscylujący niekiedy w kierunku naturalizmu (Dziurdziowie). Teoretycznoliterackie opracowanie założeń powieści realistycznej znalazło się w rozprawie O powieściach T.T. Jeża z rzutem oka na powieść w ogóle (1879). Późne utwory noszą cechy prozy modernistycznej (tom Gloria victis). Najsłynniejsza powieść Orzeszkowej, Nad Niemnem, dotyczy tematu tożsamości narodowej, będąc jednocześnie uczczeniem powstania styczniowego, w którym autorka czynnie brała udział. Samo powstanie było bardzo ważną częścią jej życia - w swoim domu ukrywała ostatniego dyktatora tego zrywu narodowego, Romualda Traugutta, osobiście też organizowała zaopatrzenie i pomoc lekarską dla powstańców. Pisarka utrzymywała ścisłe kontakty ze środowiskiem literackim: M. Konopnicka była jej bliską przyjaciółką jeszcze z pensji; ożywiona korespondencja łączyła Orzeszkową z L. Méyetem i Z. Miłkowskim; była związana z tygodnikiem Bluszcz. Nominowana do Nagrody Nobla w 1905 r., przegrała jednak z H. Sienkiewiczem. Twierdziła, że literatura powinna odpowiadać za los społeczeństwa. autor: Bartłomiej SandomierskiKupując książkę wspierasz fundację Nowoczesna Polska, która propaguje ideę wolnej kultury. Wolne Lektury to biblioteka internetowa, rozwijana pod patronatem Ministerstwa Edukacji Narodowej. W jej zbiorach znajduje się kilka tysięcy utworów, w tym wiele lektur szkolnych zalecanych do użytku przez MEN, które trafiły już do domeny publicznej. Wszystkie dzieła są odpowiednio opracowane - opatrzone przypisami oraz motywami.
Józef Soszyński
Bieszczady to nie tylko malownicze krajobrazy i ulubiona kraina piechurów. Prawdziwy świat kręci się z dala od turystycznych szlaków, a najlepiej poznaje się go z pierwszej ręki. Wspomnienia Józefa Soszyńskiego, który drugą połowę życia spędził w Bieszczadach są tego najlepszym przykładem. Dwadzieścia krótkich opowiadań to zapis obrazków oddających prawdziwy bieszczadzki koloryt lokalny wraz z jego charakterystycznymi mieszkańcami. Józef Soszyński kolejny raz dzieli się z czytelnikami światem swoich emocji i spostrzeżeń na temat świata, który go otacza. Obrazki" to kontynuacja zapisu wspomnień z życia autora, które poprzedził debiutancki zbiór Sznurek" o dzieciństwie i latach młodości.
Iwan Franko
Zbiór klasycznych humorystycznych opowiadań o codzienności i losach mieszkańców terenów dawnej Galicji. Lektura obowiązkowa dla miłośników twórczości Iwana Franki. IWAN FRANKO Jeden z najwybitniejszych pisarzy ukraińskich, jest autorem ponad pięciu tysięcy pozycji bibliograficznych. Urodził się w 1856 roku, w Galicji, szkołę średnią skończył w Drohobyczu, edukację kontynuował na uniwersytecie we Lwowie. Był nie tylko pisarzem i poetą, ale również tłumaczem, dziennikarzem, publicystą, wydawcą, działaczem społecznym i politycznym.
Maria Konopnicka
Trzy krótkie opowieści o więźniach oraz więźniarkach. W przedstawionych historiach powracają motywy destrukcyjnego wpływu więzienia na osadzonych, okrucieństwa i obojętności sprawujących w nim władzę, wreszcie cierpienia, któremu kres przynosi dopiero śmierć.
Maria Konopnicka
Trzy krótkie opowieści o więźniach oraz więźniarkach. W przedstawionych historiach powracają motywy destrukcyjnego wpływu więzienia na osadzonych, okrucieństwa i obojętności sprawujących w nim władzę, wreszcie cierpienia, któremu kres przynosi dopiero śmierć.
Klemens Junosza
Klemens Junosza, właściwie: Klemens Szaniawski (1849-1898) powieściopisarz, nowelista i felietonista polski. Szaniawski celował przede wszystkim w małych formach prozatorskich: noweli, opowiadaniu, obrazku, szkicu. W swoich utworach chętnie portretował środowiska chłopskie, drobnoszlacheckie, ale także mieszczan i Żydów warszawskich. Niniejsza publikacja zawiera utwory: Niekosztowna kuracja i Grabarz książek. Zachęcamy do lektury.
Klemens Junosza
Klemens Junosza, właściwie: Klemens Szaniawski (1849-1898) powieściopisarz, nowelista i felietonista polski. Szaniawski celował przede wszystkim w małych formach prozatorskich: noweli, opowiadaniu, obrazku, szkicu. W swoich utworach chętnie portretował środowiska chłopskie, drobnoszlacheckie, ale także mieszczan i Żydów warszawskich. Niniejsza publikacja zawiera utwory: Niekosztowna kuracja i Grabarz książek. Zachęcamy do lektury.
Klemens Junosza
Klemens Junosza, właściwie: Klemens Szaniawski (1849-1898) powieściopisarz, nowelista i felietonista polski. Szaniawski celował przede wszystkim w małych formach prozatorskich: noweli, opowiadaniu, obrazku, szkicu. W swoich utworach chętnie portretował środowiska chłopskie, drobnoszlacheckie, ale także mieszczan i Żydów warszawskich. Niniejsza publikacja zawiera utwory: Niekosztowna kuracja i Grabarz książek. Zachęcamy do lektury.
Mikołaj Gogol
Zbiór opowiadań mistrza pióra Mikołaja Gogola. Wszystko, co tworzył Gogol, miał z własnych spostrzeżeń lub ze słyszenia. Nigdy nic nie utworzyłem z wyobraźni powiadał sam autor nie posiadałem tej właściwości. To tylko dobrze się w dziełach moich przedstawiało, com wziął z życia rzeczywistego, z faktów mi znanych. Odgadywać człowieka mogłem tylko wówczas, gdym miał przed sobą najdrobniejsze szczegóły jego zewnętrzności. Nigdy jednak nie malowałem portretu w znaczeniu prostej kopii. Tworzyłem portret, ale tworzyłem wskutek rozmyślania, a nie wyobrażania. Im więcej rzeczy brałem pod rozmysł, tym utwór stawał się wierniejszy, prawdziwszy. Musiałem wiedzieć daleko więcej niż którykolwiek inny pisarz, bo gdym tylko jakie szczegóły pominął, nie wziął pod rozmysł, to fałsz występował w pracy jaskrawiej niż u kogo innego... Dotychczas (tj. do r. 1847) wyobraźnia nie obdarzyła mnie ani jednym godnym uwagi charakterem i nie utworzyła, ani jednej takiej rzeczy, której by wzrok mój nie zauważył gdzie bądź w naturze... Mam taki umysł jak większa część Rosjan, tj. zdolny raczej do wnioskowania, aniżeli do wynajdowania. Geneza więc trzech wybranych tu obrazków tkwi wyłącznie w bezpośredniej obserwacji, dokonanej przez autora.
Mikołaj Gogol
Zbiór opowiadań mistrza pióra Mikołaja Gogola. Wszystko, co tworzył Gogol, miał z własnych spostrzeżeń lub ze słyszenia. Nigdy nic nie utworzyłem z wyobraźni powiadał sam autor nie posiadałem tej właściwości. To tylko dobrze się w dziełach moich przedstawiało, com wziął z życia rzeczywistego, z faktów mi znanych. Odgadywać człowieka mogłem tylko wówczas, gdym miał przed sobą najdrobniejsze szczegóły jego zewnętrzności. Nigdy jednak nie malowałem portretu w znaczeniu prostej kopii. Tworzyłem portret, ale tworzyłem wskutek rozmyślania, a nie wyobrażania. Im więcej rzeczy brałem pod rozmysł, tym utwór stawał się wierniejszy, prawdziwszy. Musiałem wiedzieć daleko więcej niż którykolwiek inny pisarz, bo gdym tylko jakie szczegóły pominął, nie wziął pod rozmysł, to fałsz występował w pracy jaskrawiej niż u kogo innego... Dotychczas (tj. do r. 1847) wyobraźnia nie obdarzyła mnie ani jednym godnym uwagi charakterem i nie utworzyła, ani jednej takiej rzeczy, której by wzrok mój nie zauważył gdzie bądź w naturze... Mam taki umysł jak większa część Rosjan, tj. zdolny raczej do wnioskowania, aniżeli do wynajdowania. Geneza więc trzech wybranych tu obrazków tkwi wyłącznie w bezpośredniej obserwacji, dokonanej przez autora.
Mikołaj Gogol
Zbiór opowiadań mistrza pióra Mikołaja Gogola. Wszystko, co tworzył Gogol, miał z własnych spostrzeżeń lub ze słyszenia. Nigdy nic nie utworzyłem z wyobraźni powiadał sam autor nie posiadałem tej właściwości. To tylko dobrze się w dziełach moich przedstawiało, com wziął z życia rzeczywistego, z faktów mi znanych. Odgadywać człowieka mogłem tylko wówczas, gdym miał przed sobą najdrobniejsze szczegóły jego zewnętrzności. Nigdy jednak nie malowałem portretu w znaczeniu prostej kopii. Tworzyłem portret, ale tworzyłem wskutek rozmyślania, a nie wyobrażania. Im więcej rzeczy brałem pod rozmysł, tym utwór stawał się wierniejszy, prawdziwszy. Musiałem wiedzieć daleko więcej niż którykolwiek inny pisarz, bo gdym tylko jakie szczegóły pominął, nie wziął pod rozmysł, to fałsz występował w pracy jaskrawiej niż u kogo innego... Dotychczas (tj. do r. 1847) wyobraźnia nie obdarzyła mnie ani jednym godnym uwagi charakterem i nie utworzyła, ani jednej takiej rzeczy, której by wzrok mój nie zauważył gdzie bądź w naturze... Mam taki umysł jak większa część Rosjan, tj. zdolny raczej do wnioskowania, aniżeli do wynajdowania. Geneza więc trzech wybranych tu obrazków tkwi wyłącznie w bezpośredniej obserwacji, dokonanej przez autora.
Obrazy Europy w polskim dyskursie publicznym
Anna Horolets
Książka ta, oparta na analizie prasy z okresu negocjacji akcesyjnych między Polską i Unią Europejską (1998-2002), ukazuje przyczyny trwania i kierunki zmiany mitu centralności Europy w polskim dyskursie publicznym. W tym okresie eurodebata była pragmatycznie skierowana ku bieżącym celom politycznym, jednocześnie będąc debatą o rozwoju i zacofaniu. Korzystając z metod krytycznej analizy dyskursu i interpretacji semiotycznej, autorka demonstruje mechanizmy tworzenia obrazów Europy i Unii Europejskiej, a zarazem definiowania tożsamości polskich przez takie pary opozycji, jak obawy i nadzieje, strach i wstyd albo socjalizm i kapitalizm. Zastosowane w tej książce ujęcie dyskursu jako praktyki społecznej odsłania podwójną rolę prasy. Z jednej strony jest istotnym czynnikiem kształtującym świadomość zbiorową, z drugiej – odzwierciedla najgłębiej zakorzenione w niej mity.
Agata Błachnio
Książka narodziła się z pasji do podróży i fotografowania. To próba opisu wrażeń, miejsc, spotkań z ludźmi. Spacer po zakątkach Izraela i Jordanii. Uchwycenie chwili, kolorów Starej Jerozolimy, magii arabskiego suku, zapachu sziszy i widoku ascetycznych, kamiennych domów i bruku dzielnic żydowskich. Mieniącego się piasku Pustyni Wadi Rum, którego barwa o róznych porach dnia i nocy jest inna. Kolorów Petry, magicznych skał w paski o przeróżnych barwach. Błękitu tafli Morza Martwego wśród jasnych piasków wszechogarniającego pustkowia. Gwaru targów i krzyków sprzedawców. Kolorowych, pysznych i dojrzałych owoców. Błysku szczęścia w oczach ulicznych sklepikarzy. Zawodzących muezinów, którzy co rano budzą miasto, wzywając muzułmanów do modlitwy. Jest to doświadczenie podróży. Zachwyt inną kulturą, innymi zwyczajami, ludźmi. Gdy w mój pierwszy piątkowy wieczór w Jerozolimie siedziałam na wypolerowanych przez tysiące stóp schodach przed Bramą Damasceńską, patrzyłam, jak miasto się zmienia. Jak z ulic znikają stragany, a każdy idzie czcić swojego Boga. Obserwowałam Żydów pędzących pod Ścianę Płaczu, z unoszącymi się na wietrze pejsami i rozwianymi połami chałatów. Kilka godzin wcześniej widziałam muzułmanów, śpiesznie udających się na Wzgórze Świątynne, a wśród nich młodego chłopaka, który z czułością prowadził pod rękę swojego dziadka w kufii. Przypomniałam sobie, jak równo o godzinie piętnastej między ciasno upchanymi straganami na Via Dolorosa przeciskali się chrześcijanie, jeszcze raz przeżywając mękę Jezusa. Już wtedy wiedziałam, że to nie jest zwyczajne miejsce. Jerozolima to magia i tajemnica. Byłam pewna, że tu wrócę. Nie przeczuwałam jednak, że będę chciała wracać ciągle. (fragment książki) Książka Agaty Błachnio jest intymnym zapisem, w którym autorka zwierza się ze swoich emocji odczywanych w trakcie spotkań z obiektami kulturowymi i z miejscowymi ludźmi; ilustrowanym świetnymi, własnymi fotografiami. Emocje te nie zostały zarejestrowane w postaci "sweet foci", jak robią to miliony turystów, lecz są subtelnie zanalizowane (jak przystało na psychologa!) jako stany ducha i ciała autorki. Ona sama nie figuruje na żadnej fotografii; chowa się i przemawia do nas zza obiektywu językiem słów. Taka charakterystyka stanowi o oryginalności tego dzieła na rynku książek podróżniczych i przez to może znaleźć grono zainteresowanych czytelników, a nawet fanów. prof. Paweł Boski, psycholog kulturowy Ta książka jest jak album z fotografiami. Czytając, przed oczami przesuwają się postaci, miejsca, historie. Polecam tym, którzy już tu byli jak i tym, którzy chcieliby dopiero pojechać. Piotr Trybalski, fotograf i podróżnik Agata Błachnio – psycholog i logopeda. Choć od dziecka marzyła by być zawodowym fotografem, na co dzień zajmuje się pracą naukową – bada tajniki Internetu, zachowania kierowców na drodze i postawy wobec osób jąkających się. Autorka kilkudziesięciu prac naukowych. Współtwórca Laboratorium badawczego LAB A & A, prowadzącego międzynarodową współpracę. Jej pasją są podróże, z których czerpie energię do pracy i pomagają stawiania czoła codziennym problemom. Gdy miała rok odbyła swoją pierwszą podróż zagraniczną do Bułgarii na kemping. Odwiedziła ponad 30 państw w Europie, Azji i Afryce. Izrael i Włochy to kraje, które skradły jej serce i do których chętnie wraca. Podróżując realizuje swoją drugą pasję, którą jest fotografia. Autorka wystawy fotograficznej Izrael wielu kultur. Najchętniej odwiedza miejsca z dala od utartych, turystycznych szlaków. W każdej miejscowości najpierw kieruje się na targ, najlepiej odzwierciedlający życia miasta. Uważa, że nie można poznać innej kultury bez spróbowania lokalnej kuchni. W życiu przyświeca jej maksyma: If you don’t like where you are change it.
Jacek W. Brzozowski
Tajemnice, które zniszczą system! Czas zimnej wojny i narastającego napięcia. W gdyńskim porcie tajemniczy obiekt przecina nocne niebo, wpadając w wody basenu portowego. Witold Jastrzębski, były pilot RAF-u, zostaje wciągnięty przez dawnego przyjaciela, Tadeusza Halta, teraz komendanta milicji w Krakowie, w wir osobliwych zdarzeń. Witold staje przed wyzwaniem, które zmusi go do powrotu w mroczne zakamarki własnej przeszłości. W Gdyni jego ścieżki krzyżują się z redaktorką Rachelą Rozenberg, skrywającą sekrety tak głęboko, jak głęboko sięga zagadka rozbitego obiektu. Trop prowadzi do zimnej trumny i transportu wojskowego, który znika w radzieckiej bazie w Bornem Sulinowie. Tymczasem milicja z Gdańska naciska na zakończenie śledztwa, ale Witold nie ustępuje. Im bardziej angażuje się w sprawę, tym mroczniejsze fakty odkrywa... "Obręcz. Gdynia 1959" to fascynujący kryminał noir, osadzony w czasach PRL, wiernie odtworzonych przez Jacka W. Brzozowskiego. Autor jest pracownikiem samorządowym i twórcą akcji eksploracyjno-historycznej "Jezioro Tajemnic". W jego dorobku pisarskim znajduje się m.in. mikropowieść "Horyzont zdarzeń", o tajemnicy wylatowskich kręgów w zbożu, oraz "W oczach jej błękitu", współczesna historia sensacyjna z pogranicza thrillera o wykorzystywaniu spowiedzi jako narzędzia szpiegowskiego. Obie zyskały świetne recenzje.
Obrona niedorzeczności, pokory, romansu brukowego i innych rzeczy wzgardzonych
Gilbert Keith Chesterton
UWAGA! e-book jest skanem zapisanym w formacie PDF. Plik pdf uniemożliwia przeszukiwanie i kopiowanie tekstu REPRINT. W duszach współczesnych zamiera kult piękna i miłości. Człowiek dzisiejszy traci z oczu ziemię, a nieba nie dosięga. Sprawdza się tu odwieczna mądrość ludów wszelkich ras i religii, że przez przyrodę i byt ziemski wiedzie jedyna droga do nieskończonej szczęśliwości raju. Związek bowiem istoty ludzkiej z ziemią nie jest przekleństwem, ale błogosławionym szlakiem radosnej pełni życia, dokonania przeznaczeń naturalnych człowieka. Prawdy to stare, ale ich treść zawsze na nowo dusze pokoleń niepokoi. Oderwany od nich duch błądzi między błękitem nieba a wielobarwnym oceanem urody ziemi. W takim położeniu jest dusza współczesnego inteligenta. Porwany tętnem cywilizacji zatraca on poczucie piękna kształtów ziemskich, widzi w niebie w dzień tylko szarosiną barwę, a w nocy świecące punkty gwiazd, pozbawione uroku i poezji, które posiadały kiedyś dla oczu człowieka pierwotnego A przecie tak być nie musi. Dziełko zawiera nastepujące rozdziały: Przedmowa tłumacza. Wstęp. Obrona romansu brukowego. Obrona niedorzeczności. Obrona planet. Obrona farsy. Obrona pokory. Obrona nierozważanych ślubów. Obrona szkieletów. Obrona jawności. Obrona pasterek z porcelany. Obrona pożytecznej informacji. Obrona heraldyki. Obrona rzeczy brzydkich. Obrona gwary. Obrona miłości do dzieci. Obrona detektywnych opowieści. Obrona patriotyzmu. Książka zasługująca na polecenie i przemyślenie, dogłębne, wszystkiego, co nam autor w niej chciał przekazać. Polecamy!
Obrona niedorzeczności, pokory, romansu brukowego i innych rzeczy wzgardzonych
Gilbert Keith Chesterton
UWAGA! e-book jest skanem zapisanym w formacie PDF. Plik pdf uniemożliwia przeszukiwanie i kopiowanie tekstu REPRINT. W duszach współczesnych zamiera kult piękna i miłości. Człowiek dzisiejszy traci z oczu ziemię, a nieba nie dosięga. Sprawdza się tu odwieczna mądrość ludów wszelkich ras i religii, że przez przyrodę i byt ziemski wiedzie jedyna droga do nieskończonej szczęśliwości raju. Związek bowiem istoty ludzkiej z ziemią nie jest przekleństwem, ale błogosławionym szlakiem radosnej pełni życia, dokonania przeznaczeń naturalnych człowieka. Prawdy to stare, ale ich treść zawsze na nowo dusze pokoleń niepokoi. Oderwany od nich duch błądzi między błękitem nieba a wielobarwnym oceanem urody ziemi. W takim położeniu jest dusza współczesnego inteligenta. Porwany tętnem cywilizacji zatraca on poczucie piękna kształtów ziemskich, widzi w niebie w dzień tylko szarosiną barwę, a w nocy świecące punkty gwiazd, pozbawione uroku i poezji, które posiadały kiedyś dla oczu człowieka pierwotnego A przecie tak być nie musi. Dziełko zawiera nastepujące rozdziały: Przedmowa tłumacza. Wstęp. Obrona romansu brukowego. Obrona niedorzeczności. Obrona planet. Obrona farsy. Obrona pokory. Obrona nierozważanych ślubów. Obrona szkieletów. Obrona jawności. Obrona pasterek z porcelany. Obrona pożytecznej informacji. Obrona heraldyki. Obrona rzeczy brzydkich. Obrona gwary. Obrona miłości do dzieci. Obrona detektywnych opowieści. Obrona patriotyzmu. Książka zasługująca na polecenie i przemyślenie, dogłębne, wszystkiego, co nam autor w niej chciał przekazać. Polecamy!
Obrona niedorzeczności, pokory, romansu brukowego i innych rzeczy wzgardzonych
Gilbert Keith Chesterton
UWAGA! e-book jest skanem zapisanym w formacie PDF. Plik pdf uniemożliwia przeszukiwanie i kopiowanie tekstu REPRINT. W duszach współczesnych zamiera kult piękna i miłości. Człowiek dzisiejszy traci z oczu ziemię, a nieba nie dosięga. Sprawdza się tu odwieczna mądrość ludów wszelkich ras i religii, że przez przyrodę i byt ziemski wiedzie jedyna droga do nieskończonej szczęśliwości raju. Związek bowiem istoty ludzkiej z ziemią nie jest przekleństwem, ale błogosławionym szlakiem radosnej pełni życia, dokonania przeznaczeń naturalnych człowieka. Prawdy to stare, ale ich treść zawsze na nowo dusze pokoleń niepokoi. Oderwany od nich duch błądzi między błękitem nieba a wielobarwnym oceanem urody ziemi. W takim położeniu jest dusza współczesnego inteligenta. Porwany tętnem cywilizacji zatraca on poczucie piękna kształtów ziemskich, widzi w niebie w dzień tylko szarosiną barwę, a w nocy świecące punkty gwiazd, pozbawione uroku i poezji, które posiadały kiedyś dla oczu człowieka pierwotnego A przecie tak być nie musi. Dziełko zawiera nastepujące rozdziały: Przedmowa tłumacza. Wstęp. Obrona romansu brukowego. Obrona niedorzeczności. Obrona planet. Obrona farsy. Obrona pokory. Obrona nierozważanych ślubów. Obrona szkieletów. Obrona jawności. Obrona pasterek z porcelany. Obrona pożytecznej informacji. Obrona heraldyki. Obrona rzeczy brzydkich. Obrona gwary. Obrona miłości do dzieci. Obrona detektywnych opowieści. Obrona patriotyzmu. Książka zasługująca na polecenie i przemyślenie, dogłębne, wszystkiego, co nam autor w niej chciał przekazać. Polecamy!
Platon
Obrona Sokratesa to dzieło Platona, greckiego filozofa, twórcy systemu filozoficznego zwanego obecnie idealizmem platońskim, który był uczniem Sokratesa. Platon przedstawia w nim treść trzech mów, jakie Sokrates wygłosił na procesie w 399 r. p.n.e., na którym został skazany na karę śmierci. Obrona Sokratesa jest źródłem historycznym, dziełem literackim, lecz nade wszystko dziełem filozoficznym w najgłębszym sensie tego słowa.
Platon
Obrona Sokratesa to utwór Platona, filozofa greckiego, ateńczyka, twórcy tradycji intelektualnej znanej jako platonizm. Na początku swojej obrony, ironicznie wyrażając podziw dla kunsztu słownego mowy oskarżycieli, Sokrates prosi sąd o zrozumienie, że będzie się bronił prostymi słowami, takimi, jakich zawsze używał w dysputach na rynku i ulicach Aten. I takim stylizowanym na mowę potoczną, a jednocześnie barwnym językiem jest rzeczywiście napisana Obrona Sokratesa.
Platon
Jakie na was, Ateńczycy, uczynili wrażenie moi oskarżyciele, nie wiem. Co do mnie, słysząc ich, ledwom nie zapomniał o sobie; tak mocno mówili do przekonania, choć prawdy, słowem mówiąc, żadnej nie wyrzekli. Najbardziej zaś z wielu fałszów, które wymyślili, nad tym się zdziwiłem, gdy mówili, że wam się strzec potrzeba, byście się nie dali uwieść mojej wymowie. Że się nie powstydzili tego, iż zaraz na miejscu ode mnie inaczej przekonani zostaną, gdy się bynajmniej nie pokażę wymownym, sądzę, że dali przez to dowód największej swojej bezczelności; chyba, że wymownym nazywają tego, kto prawdę mówi. Jeżeli tak utrzymują, przyznam się być mówcą, ale bynajmniej im niepodobny. Oni, jak mówię, żadnej nie wyrzekli prawdy: z mych ust usłyszycie ją całą, nie w wyszukanych, ręczę wam, Ateńczycy, wyrazach, nie w sztucznie i ozdobnie ułożonych, jakich oni używali, lecz w prostych i zwyczajnych. Sądzę, że co mówię, jest niezawodną prawdą. Niechaj nikt czego innego po mnie się nie spodziewa. (Fragment)