Literatura
Ignacy Krasicki
Ignacy Krasicki Satyry, Część pierwsza Palinodia Na co pisać satyry? Choć się złe zbyt wzniosło, Przestańmy. Świat poprawiać zuchwałe rzemiosło. Na złe szczerość wychodzi, prawda w oczy kole; Więc już łajać przestanę, a podchlebiać wolę. Których więc grzbiet niekiedy, mnie rozum nawrócił, Przystępujcież, filuty, nie będę was smucił. Ciesz się, Piętrze, zamożny, ozdobny i sławny, Dobrym kunsztem urosłeś, nie złodziej, lecz sprawny, Nie szalbierzu, lecz dzielny umys... Ignacy Krasicki Ur. 3 lutego 1735 r. w Dubiecku (Sanockie) Zm. 14 marca 1801 r. w Berlinie Najważniejsze dzieła: Myszeida (1775), Mikołaja Doświadczyńskiego przypadki (1776), Monachomachia (1778), Pan Podstoli (1778 i 1784), Bajki i przypowieści (1779), Satyry (1779 i 1782), Antymonachomachia (1779), Wojna chocimska (1780) Wybitny polski poeta, prozaik, komediopisarz i publicysta. Kasztelanic chełmski, hrabia, przeznaczony do stanu duchownego ze względu na trudną sytuację materialną rodziny. Od 1766 r. biskup warmiński. Blisko współpracował z królem Stanisławem Augustem w dziele kulturalnego ożywienia kraju. Tworzył w duchu oświecenia (m.in. napisał w latach 1781-83 dwutomową encyklopedię Zbiór potrzebniejszych wiadomości, był twórcą pierwszego pol. czasopisma, (Monitor), ale jego Hymn do miłości ojczyzny (1774) oraz przekład Pieśni Osjana odegrały znaczącą rolę w kształtowaniu polskiego romantyzmu. Kupując książkę wspierasz fundację Nowoczesna Polska, która propaguje ideę wolnej kultury. Wolne Lektury to biblioteka internetowa, rozwijana pod patronatem Ministerstwa Edukacji Narodowej. W jej zbiorach znajduje się kilka tysięcy utworów, w tym wiele lektur szkolnych zalecanych do użytku przez MEN, które trafiły już do domeny publicznej. Wszystkie dzieła są odpowiednio opracowane - opatrzone przypisami oraz motywami.
Franciszek Mirandola
Palma Wyrosła tak wysoko, jakby ujrzeć chciała, Jak się żółta pustynia szeroko rozlała, Jakby głowę tęskniącą chciała ukryć w niebie I rzadkim gościom -- chmurom, miała coś wyszeptać... Jakby piasek pustyni uprzykrzywszy deptać, Dużo wiatru, tam, w górze, chciała schwycić w siebie. Na jałowej pustyni stoją palmy drżące. Opuściły na wiatry bujnych pęki włosów I czekają, czekają z pustyni odgłosów... Jak dusze na pustkowiu tej ziemi tęskniące. Czekają. Coś się zbliża... To wiatr pędzi z dala Tuman piasku i niesie cichy jęk szakala. [...]Franciszek MirandolaUr. 13 grudnia 1871 w Krośnie Zm. 3 czerwca 1930 w Krakowie Najważniejsze dzieła: Liber tristium (tomik poezji, 1898), Liryki (tomik poezji, 1902), Warszawianka 1905 roku, Tempore belli (tom nowel 1916), Tropy (tom nowel 1918) Poeta, prozaik i tłumacz okresu Młodej Polski. Sylwetka Mirandoli, w swej złożoności, być może najpełniej wyraża ducha epoki. Z wykształcenia magister farmacji; studiował również filozofię na uniwersytetach w Krakowie, Heidelbergu, Berlinie i Paryżu. Odwiedził Włochy i Anglię; podróż do Indii rozbudziła w nim fascynację buddyzmem. Pochodził z rodziny aptekarzy od pokoleń prowadzących aptekę ?Pod Jednorożcem? w Krośnie. Jego matka była spokrewniona z wynalazcą lampy naftowej, Ignacym Łukasiewiczem. Po powrocie do kraju pracował jako farmaceuta, publikując jednocześnie swoje utwory pod pseudonimem przybranym od renesansowego pisarza Francesco Pico della Mirandoli. Szczególnie godna uwagi jest jego ekspresjonistyczna proza, powstała w okresie I wojny światowej; w drugim tomie nowel Mirandola chętnie sięga po środki nowe w literaturze polskiej: paraboliczność, symbolizm, groteskę, surrealizm, baśniowość. Jego teksty oscylują z jednej strony w kierunku fantastyki, z drugiej dając wyraz ciekawym poglądom filozoficznym autora: był zdeklarowanym darwinistą zainteresowanym zarazem działaniem podświadomości (abonował czasopismo ?Sphinx?, czytał Carla du Prela i Wilhelma Huebbe-Schleidena), filozofią Wschodu czy pracami Nietzschego i Schopenhauera. Był związany z ruchem socjalistycznym i PPS, jest autorem słów do pieśni Warszawianka 1905 roku oraz innych wierszy opublikowanych w antologii Lutnia robotnicza (Kraków, 1906). W latach dwudziestych poświęcił się wyłącznie pracy przekładowej. Tłumaczył teksty wielu autorów, m.in.: Goethego, Verlaine'a, France'a, Rollanda, Kiplinga, Maeterlinka, Andersena, Knuta Hamsuna, Selmy Lagerfof, Tagore'a - jako podstawę traktując tekst niemiecki, oryginalny lub tłumaczenia. Kupując książkę wspierasz fundację Nowoczesna Polska, która propaguje ideę wolnej kultury. Wolne Lektury to biblioteka internetowa, rozwijana pod patronatem Ministerstwa Edukacji Narodowej. W jej zbiorach znajduje się kilka tysięcy utworów, w tym wiele lektur szkolnych zalecanych do użytku przez MEN, które trafiły już do domeny publicznej. Wszystkie dzieła są odpowiednio opracowane - opatrzone przypisami oraz motywami.
Palmiry. Zabić wszystkich Polaków
Mariusz Nowik
Palmiry - miejsce masowych hitlerowskich egzekucji polskich elit społecznych i intelektualnych. Trafiali tam ludzie uznani za "wrogów Rzeszy" i "politycznie niepewni" - osadzeni na Pawiaku i w więzieniu na Rakowieckiej, w areszcie śledczym na Daniłowiczowskiej, w celach siedziby gestapo w alei Szucha, typowani do zbiorowych ulicznych egzekucji, których nie dawało się utrzymać w tajemnicy. W palmirskim lesie zatrzymywały się "budy" wyładowane ludźmi. Ofiarom krępowano ręce i zasłaniano oczy. Pędzono grupami na polanę i ustawiano nad wykopanymi dołami. Oddawano salwę z broni maszynowej, rannych dobijano kolejnymi strzałami. Często grzebano ludzi żywcem. Zapełnione doły Niemcy przysypywali ziemią, maskowali ściółką i sadzili młode sosny. Palmirska ziemia miała nigdy nie zdradzić swojej tajemnicy. Jak Niemcy między grudniem 1939 roku a lipcem 1941 roku stworzyli małą fabrykę śmierci? Po co leśniczy wbijali łuski pocisków w drzewa? Czy komukolwiek udało się uciec z transportu do Palmir? W jaki sposób skazani próbowali powiedzieć światu o zbrodni w Palmirach? Dlaczego po dziś dzień ludzie bezskutecznie szukają tam swoich najbliższych? Opowieść o miejscu, które nadal skrywa tajemnice. Opowieść, która przywraca pamięć ofiarom. Wstrząsające dowody martyrologii Polski, jakich świadkiem byłem w Palmirach, przekraczają wszystkie moje dotychczasowe wyobrażenia o zbrodniach niemieckich. Emil Bösch, delegat Międzynarodowego Czerwonego Krzyża Mariusz Nowik - dziennikarz z zawodu, historyk z wykształcenia i zamiłowania. Związany z TVN24, prowadzi autorską rubrykę w "Newsweeku Historia", publikował także m.in. w "Przekroju", "Gazecie Wyborczej" i "Dzienniku Gazecie Prawnej". Autor książki "Zagłada Żydów na ziemi łomżyńskiej". Każdy dzień zaczyna od sprawdzenia newsów, a kończy na przeglądaniu archiwalnej prasy. Amator ruin i ruder, kolekcjoner szpargałów, bibelotów i woluminów.
Wiesław Myśliwski
Ekranizacja powieści zdobyła liczne nagrody na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych Świt drugiej wojny światowej. Do wioski zbliża się front. Jakub, pasterz, jest świadkiem ucieczki państwa z miejscowego dworu. Kiedy kierowany ciekawością przekracza próg pałacu, zagłębia się w świat arystokracji na poły realny, na poły utkany z fantazji. Przemierza puste korytarze i zasiada w fotelach, wcielając się w rolę arystokraty. Wizje przodków i wyobrażenia o innym życiu przenikają go z wolna, zmieniając jego świadomość. Jakub staje się swoim własnym panem. Wiesław Myśliwski za pomocą żywego monologu bohatera ukazuje pełną napięć dynamikę ludzkiej świadomości. Jakub zmienia role, zakłada maski wybierane z rekwizytorium rzeczywistości, w której żyje. Myśl i język pozbawione barier, świat bez granic społecznych oto pełna wewnętrznej siły pisarska wizja na miarę epoki. Wiesław Myśliwski jest autorem dwukrotnie uhonorowanym Nagrodą Nike (Widnokrąg w 1997 roku i Traktat o łuskaniu fasoli w 2007). Jego utwory były wystawiane na scenach teatrów, a także w Teatrze Telewizji i Teatrze Polskiego Radia, jak również filmowane (Przez dziewięć mostów, Pałac, Klucznik, Kamień na kamieniu). Najnowsza powieść Wiesława Myśliwskiego, Ucho Igielne (2018), to poruszająca medytacja nad ludzkim losem, pamięcią i historią.
Bolesław Prus
„Pałac i rudera” to opowiadanie autorstwa Bolesława Prusa, jednego z najwybitniejszych przedstawicieli polskiej literatury pozytywizmu i współtwórcy realizmu. “ Są wyspy wśród morza, oazy wśród pustyń, a ciche dzielnice wśród ruchliwego miasta. Odludzia takie sąsiadują niekiedy z pryncypalnemi ulicami, niekiedy stanowią ich przedłużenie i jakby ciąg dalszy. Chcąc je odnaleźć, potrzeba z jakiejś głównej arterji ruchu i turkotu zejść na prawo, albo na lewo. Wówczas, po upływie kilku minut, gładki asfaltowy chodnik stanie się ostrym brukiem, bruk zwykłym gościńcem, miejski rynsztok ścieżyną albo rowem. Wielkie kamienice ustępują miejsca żółtym, różowym, pomarańczowym i czarnym domkom, pokrytym przegniłemi gontami, albo parkanem ze starych desek. Jeszcze dalej spotkać można gołębniki, pochylone skutkiem wieku, studnie z żórawiami, przedhistoryczne olejne latarnie, grządki kapuścianych głów i drzewa, usiłujące okrywać się liściem i rodzić owoce. W dzielnicach takich tłuścioch, jadący odrapaną dorożką z pod Karasia, pozuje na miljonera, przeglądającego place, a chłopak felczerski w zielonym krawacie i odprasowanym kapeluszu udaje urzędnika z banku. Młode kobiety nie uśmiechają się tu w przelocie, ponieważ nie ma kto podziwiać ich białych zębów; mężczyźni włóczą się jak żółwie, gotowi co chwilę stanąć i oglądać nawet chudego konia ze startym grzbietem, który, przymknąwszy oczy, z wyrazem melancholji szczypie suchotniczą trawkę.”
Bolesław Prus
„Pałac i rudera” to opowiadanie autorstwa Bolesława Prusa, jednego z najwybitniejszych przedstawicieli polskiej literatury pozytywizmu i współtwórcy realizmu. “ Są wyspy wśród morza, oazy wśród pustyń, a ciche dzielnice wśród ruchliwego miasta. Odludzia takie sąsiadują niekiedy z pryncypalnemi ulicami, niekiedy stanowią ich przedłużenie i jakby ciąg dalszy. Chcąc je odnaleźć, potrzeba z jakiejś głównej arterji ruchu i turkotu zejść na prawo, albo na lewo. Wówczas, po upływie kilku minut, gładki asfaltowy chodnik stanie się ostrym brukiem, bruk zwykłym gościńcem, miejski rynsztok ścieżyną albo rowem. Wielkie kamienice ustępują miejsca żółtym, różowym, pomarańczowym i czarnym domkom, pokrytym przegniłemi gontami, albo parkanem ze starych desek. Jeszcze dalej spotkać można gołębniki, pochylone skutkiem wieku, studnie z żórawiami, przedhistoryczne olejne latarnie, grządki kapuścianych głów i drzewa, usiłujące okrywać się liściem i rodzić owoce. W dzielnicach takich tłuścioch, jadący odrapaną dorożką z pod Karasia, pozuje na miljonera, przeglądającego place, a chłopak felczerski w zielonym krawacie i odprasowanym kapeluszu udaje urzędnika z banku. Młode kobiety nie uśmiechają się tu w przelocie, ponieważ nie ma kto podziwiać ich białych zębów; mężczyźni włóczą się jak żółwie, gotowi co chwilę stanąć i oglądać nawet chudego konia ze startym grzbietem, który, przymknąwszy oczy, z wyrazem melancholji szczypie suchotniczą trawkę.”
Bolesław Prus
„Pałac i rudera” to opowiadanie autorstwa Bolesława Prusa, jednego z najwybitniejszych przedstawicieli polskiej literatury pozytywizmu i współtwórcy realizmu. “ Są wyspy wśród morza, oazy wśród pustyń, a ciche dzielnice wśród ruchliwego miasta. Odludzia takie sąsiadują niekiedy z pryncypalnemi ulicami, niekiedy stanowią ich przedłużenie i jakby ciąg dalszy. Chcąc je odnaleźć, potrzeba z jakiejś głównej arterji ruchu i turkotu zejść na prawo, albo na lewo. Wówczas, po upływie kilku minut, gładki asfaltowy chodnik stanie się ostrym brukiem, bruk zwykłym gościńcem, miejski rynsztok ścieżyną albo rowem. Wielkie kamienice ustępują miejsca żółtym, różowym, pomarańczowym i czarnym domkom, pokrytym przegniłemi gontami, albo parkanem ze starych desek. Jeszcze dalej spotkać można gołębniki, pochylone skutkiem wieku, studnie z żórawiami, przedhistoryczne olejne latarnie, grządki kapuścianych głów i drzewa, usiłujące okrywać się liściem i rodzić owoce. W dzielnicach takich tłuścioch, jadący odrapaną dorożką z pod Karasia, pozuje na miljonera, przeglądającego place, a chłopak felczerski w zielonym krawacie i odprasowanym kapeluszu udaje urzędnika z banku. Młode kobiety nie uśmiechają się tu w przelocie, ponieważ nie ma kto podziwiać ich białych zębów; mężczyźni włóczą się jak żółwie, gotowi co chwilę stanąć i oglądać nawet chudego konia ze startym grzbietem, który, przymknąwszy oczy, z wyrazem melancholji szczypie suchotniczą trawkę.”
Bolesław Prus
Tematem utworu Pałac i rudera są tragiczne losy ludzkie, spowodowane w znacznej części zderzeniem z wczesnokapitalistyczną gospodarką. Zachodzące zjawiska społeczno-gospodarcze Prus poddaje wnikliwej ocenie i analizie. Ukazuje jałowość życia zamkniętego w swoim świecie ziemiaństwa.
Jan Grosfeld, Sławomir Jacek Żurek
Jeżeli najważniejszym problemem współczesnego człowieka jest brak odpowiedzi na pytanie, po co żyje, to w niniejszej książce tę odpowiedź znajdzie. Tylko Miłość, która kocha za darmo, bezwarunkowo, także wtedy, gdy człowiek jest zły, może rozpalić nadzieję w sercu poszukującym prawdy. Wiara jest przeciwieństwem pesymizmu, depresji, braku nadziei mówi Jan Grosfeld w niezwykłym wywiadzie-rzece ze Sławomirem Jackiem Żurkiem, ale to więcej niż rozmowa. To historia człowieka, który na swojej drodze spotkał Boga i Jego miłość wypełniającą pustkę w ludzkim sercu. Jan Grosfeld jest świadkiem Boga, który Go znalazł i czyni nowym człowiekiem. Tematem książki jest konkretny człowiek z imieniem i nazwiskiem, z datą i miejscem urodzenia, z rzeczywistą biografią. To on jest tytułowym pałacem w płomieniach podpalany zawieruchą dziejów i nieodwołanie (wydawałoby się) ginący, a jednak ratowany, odbudowywany i wskrzeszany przez Boga, który to najważniejszy refren tej książki jest wierny! Przy czym jest to także człowiek z ogromnym poczuciem odpowiedzialności nie tylko za siebie czy swoich bliskich, ale również za Kościół, za swoją Ojczyznę, za świat, w szczególności za kolejne pokolenia: za młodych. Serdecznie zapraszam Państwa do lektury Ze wstępu kard. Grzegorza Rysia
Jan Grosfeld, Sławomir Jacek Żurek
Jeżeli najważniejszym problemem współczesnego człowieka jest brak odpowiedzi na pytanie, po co żyje, to w niniejszej książce tę odpowiedź znajdzie. Tylko Miłość, która kocha za darmo, bezwarunkowo, także wtedy, gdy człowiek jest zły, może rozpalić nadzieję w sercu poszukującym prawdy. Wiara jest przeciwieństwem pesymizmu, depresji, braku nadziei mówi Jan Grosfeld w niezwykłym wywiadzie-rzece ze Sławomirem Jackiem Żurkiem, ale to więcej niż rozmowa. To historia człowieka, który na swojej drodze spotkał Boga i Jego miłość wypełniającą pustkę w ludzkim sercu. Jan Grosfeld jest świadkiem Boga, który Go znalazł i czyni nowym człowiekiem. Tematem książki jest konkretny człowiek z imieniem i nazwiskiem, z datą i miejscem urodzenia, z rzeczywistą biografią. To on jest tytułowym pałacem w płomieniach podpalany zawieruchą dziejów i nieodwołanie (wydawałoby się) ginący, a jednak ratowany, odbudowywany i wskrzeszany przez Boga, który to najważniejszy refren tej książki jest wierny! Przy czym jest to także człowiek z ogromnym poczuciem odpowiedzialności nie tylko za siebie czy swoich bliskich, ale również za Kościół, za swoją Ojczyznę, za świat, w szczególności za kolejne pokolenia: za młodych. Serdecznie zapraszam Państwa do lektury Ze wstępu kard. Grzegorza Rysia
Jan Grosfeld, Sławomir Jacek Żurek
Jeżeli najważniejszym problemem współczesnego człowieka jest brak odpowiedzi na pytanie, po co żyje, to w niniejszej książce tę odpowiedź znajdzie. Tylko Miłość, która kocha za darmo, bezwarunkowo, także wtedy, gdy człowiek jest zły, może rozpalić nadzieję w sercu poszukującym prawdy. Wiara jest przeciwieństwem pesymizmu, depresji, braku nadziei mówi Jan Grosfeld w niezwykłym wywiadzie-rzece ze Sławomirem Jackiem Żurkiem, ale to więcej niż rozmowa. To historia człowieka, który na swojej drodze spotkał Boga i Jego miłość wypełniającą pustkę w ludzkim sercu. Jan Grosfeld jest świadkiem Boga, który Go znalazł i czyni nowym człowiekiem. Tematem książki jest konkretny człowiek z imieniem i nazwiskiem, z datą i miejscem urodzenia, z rzeczywistą biografią. To on jest tytułowym pałacem w płomieniach podpalany zawieruchą dziejów i nieodwołanie (wydawałoby się) ginący, a jednak ratowany, odbudowywany i wskrzeszany przez Boga, który to najważniejszy refren tej książki jest wierny! Przy czym jest to także człowiek z ogromnym poczuciem odpowiedzialności nie tylko za siebie czy swoich bliskich, ale również za Kościół, za swoją Ojczyznę, za świat, w szczególności za kolejne pokolenia: za młodych. Serdecznie zapraszam Państwa do lektury Ze wstępu kard. Grzegorza Rysia
Jerzy Bandrowski
Dwóch przyjaciół wchodzi na zamknięty teren pełen rozległych budynków i zadbanych ogrodów. Główny bohater emocjonuje się wyprawą, porównuje zabudowania do Hollywood, raz po raz wyrzuca z siebie krótkie rymowanki, jest niejako "pod władaniem poezji". Jego towarzysz, Właduchna, opanowany i obojętny, tłumaczy mu, że to teren szpitalny i odprowadza go do gabinetu lekarskiego. To klinika dla psychicznie chorych, a czytelnik wraz z głównym bohaterem poznaje coraz lepiej rzeczywistość szpitala oraz relacje między kuracjuszami i personelem.
Jerzy Bandrowski
Dwóch przyjaciół wchodzi na zamknięty teren pełen rozległych budynków i zadbanych ogrodów. Główny bohater emocjonuje się wyprawą, porównuje zabudowania do Hollywood, raz po raz wyrzuca z siebie krótkie rymowanki, jest niejako "pod władaniem poezji". Jego towarzysz, Właduchna, opanowany i obojętny, tłumaczy mu, że to teren szpitalny i odprowadza go do gabinetu lekarskiego. To klinika dla psychicznie chorych, a czytelnik wraz z głównym bohaterem poznaje coraz lepiej rzeczywistość szpitala oraz relacje między kuracjuszami i personelem.
Jerzy Bandrowski
Dwóch przyjaciół wchodzi na zamknięty teren pełen rozległych budynków i zadbanych ogrodów. Główny bohater emocjonuje się wyprawą, porównuje zabudowania do Hollywood, raz po raz wyrzuca z siebie krótkie rymowanki, jest niejako "pod władaniem poezji". Jego towarzysz, Właduchna, opanowany i obojętny, tłumaczy mu, że to teren szpitalny i odprowadza go do gabinetu lekarskiego. To klinika dla psychicznie chorych, a czytelnik wraz z głównym bohaterem poznaje coraz lepiej rzeczywistość szpitala oraz relacje między kuracjuszami i personelem.
Jacek Skowroński, Maria Ulatowska
Zapraszamy do Pałacu w Moczarowiskach, najdziwniejszego na świecie miejsca, gdzie wszystko może się wydarzyć. W żyrandolach płoną świece, słychać szelest sukien, stary kamerdyner pilnuje dawnych rytuałów. Tuż za bramą znika sygnał telefonu, Internet nie działa, a o elektryczności lepiej zapomnieć. Otoczony lasami Pałac, chociaż mieści się tu hotel, nie przyjmuje zwyczajnych gości. Nie wystarczy móc zapłacić za pobyt; arystokratyczne pochodzenie i koligacje też nie są przepustką, gdyż właściciel majątku, hrabia Sęp-Moczarowski, wpuszcza tylko wybranych. Jakim więc cudem znalazła się tutaj Magda, nieciekawa, przynajmniej we własnym mniemaniu, szara myszka, której u progu błyskotliwej naukowej kariery ziemia usuwa się spod nóg? Jak trafił do Pałacu Julian, zawodowy oszust, prawdziwy wirtuoz swej sztuki? Którędy wślizgnął się do parku ktoś, kto wygląda jak łobuziak, i czemu hrabia pozwolił mu zostać? Czy tych dziwnych gości coś łączy? Takie i inne pytania zadaje sobie Leokadia, bogata dama, która nie wierzy w przypadki. Jeszcze nieświadoma, że pobyt w Pałacu całkowicie odmieni nie tylko jej życie. Każdy dzień w Moczarowiskach niesie kolejne niespodzianki Myśleliśmy o tej książce, spacerując alejkami wokół pewnego pałacu, urzeczeni widokami, wsłuchani w szepty drzew. Wiekowe wnętrza, obrazy i rzeźby uparcie milczały, nie chcąc wspominać o niezwykłych wydarzeniach, jakich były świadkami. My nie musimy zachować dyskrecji, dlatego postanowiliśmy opowiedzieć Wam tę historię. Maria Ulatowska i Jacek Skowroński Maria Ulatowska (cykl o Sosnówce, "Domek nad morzem", "Kamienica przy Kruczej", "Całkiem nowe życie" i kilka innych powieści) oraz Jacek Skowroński ("Był sobie złodziej", "Mucha", "Zabić, zniknąć, zapomnieć"), laureat Grand Prix Ogólnopolskiego Konkursu na Opowiadanie Kryminalne, w 2014 roku połączyli siły, tworząc autorski duet - doszli bowiem do wniosku, że pisanie w duecie jest o wiele lepsze niż solo, zamierzają to robić do końca świata i ze trzydzieści lat dłużej. Dotychczas wydali razem dziewięć książek. Prywatnie, poza pisaniem, najbardziej lubią podróże po świecie, zwiedzili już cztery kontynenty, a przed nimi jeszcze wiele egzotycznych zakątków, które z całą pewnością odwiedzą.
Pałace na wodzie. Tropem polskich bobrów
Adam Robiński
Oto Polska B jak bóbr. Po II wojnie światowej jej mieszkańców dało się policzyć na palcach. Kiedy Aleksander Ford kręcił filmową adaptację Krzyżaków, zwierzę do słynnej sceny polowania znalazł dopiero w gdańskim rezerwacie. Ale to już przeszłość. Dziś trudno o jakiekolwiek rachuby, a największe europejskie gryzonie żyją od Bałtyku po Tatry. Historia polskiej populacji bobra w XX wieku jest opowieścią o spektakularnym powrocie gatunku jeszcze niedawno zagrożonego wymarciem. Pałace na wodzie to zapis krajoznawczego śledztwa prowadzonego w Gdańsku i Poznaniu, na Warmii, Mazurach, Suwalszczyźnie, Mazowszu oraz w Bieszczadach w poszukiwaniu historycznych korzeni kraju bobrów i źródeł jego obecnej potęgi. To również przewodnik po z pozoru niewidzialnym świecie tych zwierząt. A także zachęta do nawiązania dobrosąsiedzkich stosunków. Bo metropolie bobrów to przeciwieństwo miast ludzkich: pełne wody i bujnej zieleni, samoistnie filtrujące zanieczyszczenia, buchające gatunkową różnorodnością.
Karol Irzykowski
Karol Irzykowski Pałuba ISBN 978-83-288-2324-2 Sny Marii Dunin Palimpsest I Wskutek ożywionej i serdecznej pogadanki, którą aż do późnej nocy toczyliśmy w salonie państwa X-ów, uproszono mnie, abym w mojej formie, formie szkicu z podróży, opisał pewien wypadek ze swego życia, mający związek ze sferami idealnymi, mistycznymi. Tak to czasem człowiek niechcąco wygada się w zapale i musi potem skutki ponosić. Rzeczywiście mam coś takiego w bibliotece swoich wspom... Karol Irzykowski Ur. 23 stycznia 1873 w Błażkowej pod Jasłem Zm. 2 listopada 1944 w Żyrardowie Najważniejsze dzieła: Pałuba (1903), Sny Marii Dunin (1903), Spod ciemnej gwiazdy (1922), Dziesiąta Muza (1924) Prozaik, dramaturg, krytyk literacki i teoretyk filmu. W latach 1894-1893 studiował germanistykę na Uniwersytecie we Lwowie, jednak z powodu trudności finansowych nie udało mu się ukończyć studiów; owocem jego badań w dziedzinie literatury niemieckiej stało się tłumaczenie jednego z dramatów Fryderyka Hebbla Judyta (wyd. 1908) oraz monografia poświęcona temuż autorowi Fryderyk Hebbel jako poeta konieczności (1907). Mieszkał we Lwowie (od 1895 r.), Krakowie (od 1908 r.) i Warszawie (od 1918 r.), pracując jako stenograf (spisywał m.in. sprawozdania sejmowe i sądowe, w czasie II wojny światowej zarobkował ucząc stenografii). Nie był ściśle związany z żadnym stronnictwem politycznym ani środowiskiem artystycznym, wobec wszystkich zaś pozostawał krytyczny. Jak sam pisał, nie zaangażował się w rewolucję literacką Młodej Polski, skupiającą się w Krakowie koło Przybyszewskiego". Po I wojnie, w 1920 r. został zaproszony z honorami przez grupę ",Pikadora" do redakcji Skamandra", jednak nie zamierzał być dla młodych poetów dobrym wujaszkiem", skrytykował ich za programofobię" jako objaw małoduszności i pozostał jedynie w luźnym związku z grupą czołowych poetów i publicystów dwudziestolecia międzywojennego. Gromił Tadeusza Boy'a Żeleńskiego za spłycanie życia umysłowego i propagowanie życia ułatwionego" (w pamflecie Beniaminek. Rzecz o Boyu Żeleńskim). W zbiorze artykułów Walka o treść (1929) podejmował zasadniczą polemikę z Awangardą Krakowską i Witkacym jako twórcą teorii czystej formy. Publikował zarówno w PPS-owskim Robotniku" (1922-1933), jak ze skrajnie prawicowym czasopismem Prosto z Mostu" (do sprawy Zbąszynia pod koniec 1938 r.) oraz centrowym, prorządowym sanacyjnym Pionem" (1933-1939). Swoją neutralną, zdystansowaną, ale krytyczną postawę wobec aktualnych prądów ideowych i bieżących wydarzeń tłumaczył koncepcją klerkizmu. Był członkiem Polskiej Akademii Literatury, pracował w Polskim Radiu. W wielu dziedzinach podejmował pionierskie próby pisarskie i badawcze, np. wprowadzając analizę psychologiczną w powieści Pałuba, zajmując się estetyką filmu jako nowej dziedziny sztuki (Dziesiąta Muza), czy tworząc prozę fantastyczną (np. Almanzor, Wagon astralny, W przestrzeniach czasu i in. teksty opublikowane w zbiorach Nowele i Spod ciemnej gwiazdy). Kupując książkę wspierasz fundację Nowoczesna Polska, która propaguje ideę wolnej kultury. Wolne Lektury to biblioteka internetowa, rozwijana pod patronatem Ministerstwa Edukacji Narodowej. W jej zbiorach znajduje się kilka tysięcy utworów, w tym wiele lektur szkolnych zalecanych do użytku przez MEN, które trafiły już do domeny publicznej. Wszystkie dzieła są odpowiednio opracowane - opatrzone przypisami oraz motywami.
Karol Irzykowski
Pałuba to awangardowa, wielowymiarowa proza Karola Irzykowskiego. Główny wątek opowiada historię życia Piotra Włoska, balansującego między rzeczywistością a idealistycznymi oczekiwaniami. Wątek powieściowy opleciony jest licznymi warstwami metaliterackimi, obejmującymi rozważania filozoficzne, psychologiczne i socjologiczne. Irzykowski wyprzedził w Pałubie myśl Freuda i dzieło Prousta.
Karol Irzykowski
Piotr Strumieński to człowiek nisko urodzony, do którego uśmiechnęło się szczęście - został adoptowany przez bogatego Adama Strumieńskiego, po którym dziedziczy spory majątek. Podczas podróży po Włoszech poznaje malarkę niemieckiego pochodzenia, z którą tworzy bardzo specyficzny związek - miłość wręcz platoniczną, wyidealizowaną. Nieszczęśliwy splot wydarzeń sprawia, że jego idealne dotychczas życie zderza się z brutalną rzeczywistością, przed którą nie ma ucieczki.
Karol Irzykowski
Piotr Strumieński to człowiek nisko urodzony, do którego uśmiechnęło się szczęście - został adoptowany przez bogatego Adama Strumieńskiego, po którym dziedziczy spory majątek. Podczas podróży po Włoszech poznaje malarkę niemieckiego pochodzenia, z którą tworzy bardzo specyficzny związek - miłość wręcz platoniczną, wyidealizowaną. Nieszczęśliwy splot wydarzeń sprawia, że jego idealne dotychczas życie zderza się z brutalną rzeczywistością, przed którą nie ma ucieczki.
Karol Irzykowski
Piotr Strumieński to człowiek nisko urodzony, do którego uśmiechnęło się szczęście - został adoptowany przez bogatego Adama Strumieńskiego, po którym dziedziczy spory majątek. Podczas podróży po Włoszech poznaje malarkę niemieckiego pochodzenia, z którą tworzy bardzo specyficzny związek - miłość wręcz platoniczną, wyidealizowaną. Nieszczęśliwy splot wydarzeń sprawia, że jego idealne dotychczas życie zderza się z brutalną rzeczywistością, przed którą nie ma ucieczki.
Karol Irzykowski
Piotr Strumieński to człowiek nisko urodzony, do którego uśmiechnęło się szczęście - został adoptowany przez bogatego Adama Strumieńskiego, po którym dziedziczy spory majątek. Podczas podróży po Włoszech poznaje malarkę niemieckiego pochodzenia, z którą tworzy bardzo specyficzny związek - miłość wręcz platoniczną, wyidealizowaną. Nieszczęśliwy splot wydarzeń sprawia, że jego idealne dotychczas życie zderza się z brutalną rzeczywistością, przed którą nie ma ucieczki.
Krzysztof Kamil Baczyński
Pamiąteczki Pamiąteczki zasuszone -- nieba róż. Na pudełku tyrol i jabłoń. Takie proste było wszystko: chleb i nóż, a teraz gdzie opadło? Takie proste byłyby lata -- zasuszone dziś w książkach płatki. Jak obrazki zielenią odczuć? Niewypukłe obrazki, gładkie. [Nie ma ciebie, nie będzie, po co szukać gwiazdek w czarnej sali? Tylko pamięć wysycha -- potok, świat -- klinika trocinowych lalek.] Dziecinnieje mi ziemia znów zamykana w tajemnice pudełek. [...]Krzysztof Kamil BaczyńskiUr. 22 stycznia 1921 r. w Warszawie Zm. 4 sierpnia 1944 r. w Warszawie Najważniejsze dzieła: Pokolenie, Historia, Bez imienia, Dwie miłości, Z głową na karabinie Poeta, rysownik. Twórczość poetycką rozpoczął już jako uczeń gimnazjum im. Stefana Batorego w Warszawie, gdzie w 1939 r. zdał maturę. Związany ze środowiskiem młodzieży lewicowej, m.in. z organizacją Spartakus działającą półlegalnie w szkołach średnich. W czasie okupacji niemieckiej zbliżył się do ugrupowań socjalistycznych, wydających podziemne pisma ?Płomienie? i ?Droga?. Od 1943 r. uczestniczył w tajnych kompletach polonistycznych, w tymże roku wstąpił do Harcerskich Grup Szturmowych, które stały się zalążkiem batalionu AK ?Zośka? oraz ukończył konspiracyjną szkołę podchorążych rezerwy. Uczestnik powstania warszawskiego; poległ w walce przy Placu Teatralnym (Pałac Blanka); w parę tygodni później zginęła w powstaniu żona poety Barbara, którą poślubił w 1942 r. Nie licząc dwóch zbiorków odbitych na hektografie w 7 egzemplarzach w 1940 r. i kilku wierszy w antologiach Pieśń niepodległa i Słowo prawdziwe, zdążył ogłosić, pod pseudonimem Jan Bugaj, dwa konspiracyjne zbiory: Wiersze wybrane (1942) i Arkusz poetycki (1944) wydane nakładem ?Drogi?. Kupując książkę wspierasz fundację Nowoczesna Polska, która propaguje ideę wolnej kultury. Wolne Lektury to biblioteka internetowa, rozwijana pod patronatem Ministerstwa Edukacji Narodowej. W jej zbiorach znajduje się kilka tysięcy utworów, w tym wiele lektur szkolnych zalecanych do użytku przez MEN, które trafiły już do domeny publicznej. Wszystkie dzieła są odpowiednio opracowane - opatrzone przypisami oraz motywami.
Jan Kochanowski
„Pamiątka” to dzieło Jana Kochanowskiego, polskiego poety, który jest uważany za jednego z najwybitniejszych twórców renesansu w Europie. Przyczynił się on w wielkim stopniu do rozwoju polskiego języka literackiego. „Dosyć młode, zwiedziłeś część niemałą świata, Przypatrując się pilno wielkich królów sprawie Tak w pokoju, jako i w żołnierskiej zabawie. A chociaś był nieprawiejeszcze dorósł wojny, Szedłeś miedzy lud króla francuskiego zbrojny, Gdy synowie ojcowskiej wiary popierali, A dawszy sobie po łbu, potem się jednali. Kochałeś się w naukach i w piśmie uczonem, Nie przestając na szczęściu, z ojców zostawionem.” Fragment.
Justyna Leśniewicz
Nie da się odciąć od przeszłości, bo w najmniej spodziewanym momencie daje o sobie znać, burząc wypracowany spokój. Majka od razu po studiach wyjechała do Warszawy w pogoni za marzeniami. Choć jest spełnioną samotną matką, to tęsknota za dawnym życiem często daje o sobie znać. Jej spokój burzy pojawienie się mężczyzny, z którym kiedyś wiele ją łączyło. Przed laty uciekła od niego, kiedy na horyzoncie pojawiły się pierwsze problemy. Czy tym razem będzie umiała stawić im czoła? Czy dawne uczucie odrodzi się niczym feniks z popiołów? Czy dawny żal i złe wybory odejdą w cień, gdy odżyje miłość? Czy wszystko można zawsze wybaczyć i zacząć od nowa?