Literatura
W kategorii literatura znajdziesz najlepsze książki, ebooki i audiobooki z całego rynku wydawniczego. Czekają na Ciebie książkowe nowości, a także bestsellery, które nie schodzą z pierwszych miejsc rankingów - mrożące krew w żyłach kryminały, literatura piękna, najlepsze reportaże, literatura young adult lub zmysłowe opowiadania erotyczne. Bez względu na to, czy wolisz tradycyjne książki, czy wybierasz czytanie ebooków, z pewnością znajdziesz tutaj coś dla siebie.
Konrad Sutarski
Pasjonująca i wzruszająca opowieść o emigracji i budowaniu życia po opuszczeniu rodzimego kraju. Konrad Sutarski od 1956 roku mieszka na Węgrzech. Jest aktywnym działaczem polonijnym. Założył Forum Twórców Polonijnych na Węgrzech. Z jego inicjatywy powstało Muzeum i Archiwum Węgierskiej Polonii. Powiększanie ojczyzny" dedykuje wszystkim tym, którzy wyjechali ze swoich ojczyzn i dzięki życzliwości mieszkańców w kraju emigracji poczuli się, jak u siebie.
Konrad Sutarski
Pasjonująca i wzruszająca opowieść o emigracji i budowaniu życia po opuszczeniu rodzimego kraju. Konrad Sutarski od 1956 roku mieszka na Węgrzech. Jest aktywnym działaczem polonijnym. Założył Forum Twórców Polonijnych na Węgrzech. Z jego inicjatywy powstało Muzeum i Archiwum Węgierskiej Polonii. Powiększanie ojczyzny" dedykuje wszystkim tym, którzy wyjechali ze swoich ojczyzn i dzięki życzliwości mieszkańców w kraju emigracji poczuli się, jak u siebie.
Powinowactwo cieni i kwiatów o zmierzchu
Wincenty Korab-Brzozowski
Powinowactwo cieni i kwiatów o zmierzchu Przekład z Vincent de Korab (Wincentego Brzozowskiego) O, korowody umarłych Cieni Wśród wirowań eterów przestrzeni, O, płynące kaskady Pod zamyślonych iw czarne arkady! O, bez skrzypcowych łkań Tańce gwiazd pod oponą niebiosów, O, pląsy, pełne migotań i drgań Świetlaków wśród kwiecia zapomnień i wrzosów! * Lubisz Kamelie, — Ofelio? Akacjowe puchy, Czekające na wiatrów podmuchy, — Lenoro? Na szkarłatach królewskich Lilie, — Alix? Tuberozy, co czarem odurzeń tchną, — Ninon ? [...]Wincenty Korab-BrzozowskiUr. w 1877 w Latakii w Syrii Zm. 3 kwietnia 1941 w Warszawie Najważniejsze dzieła: Dusza mówiąca Pseudonim - Vincent de Korab. Polski poeta piszący po francusku i po polsku, tłumacz. Syn barda Karola Brzozowskiego, urodził się na Bliskim Wschodzie, gdzie ojciec wyemigrował po powstaniu styczniowym. Młodszy brat przedwcześnie zmarłego poety Stanisława Korab-Brzozowskiego. Należał do środowiska związanego ze Stanisławem Przybyszewskim. W 1899 r. wywołał skandal swoim wierszem Powinowactwo cieni i kwiatów o zmierzchu. Dużo podróżował, fascynował się filozofią buddyjską i kulturą Dalekiego i Bliskiego Wschodu. Kupując książkę wspierasz fundację Nowoczesna Polska, która propaguje ideę wolnej kultury. Wolne Lektury to biblioteka internetowa, rozwijana pod patronatem Ministerstwa Edukacji Narodowej. W jej zbiorach znajduje się kilka tysięcy utworów, w tym wiele lektur szkolnych zalecanych do użytku przez MEN, które trafiły już do domeny publicznej. Wszystkie dzieła są odpowiednio opracowane - opatrzone przypisami oraz motywami.
Helena Mniszkówna
Powieść o przedstawicielach polskiego ziemiaństwa, którzy po I wojnie światowej oraz rewolucji bolszewickiej utracili swoje majątki i próbują ułożyć sobie życie na nowo w powojennej rzeczywistości. Głównym bohaterem jest Edward Zebrzydowski, młody arystokrata, który postanawia się bogato wżenić w celu ratowania swojego statusu społecznego.
Helena Mniszkówna
Powieść o przedstawicielach polskiego ziemiaństwa, którzy po I wojnie światowej oraz rewolucji bolszewickiej utracili swoje majątki i próbują ułożyć sobie życie na nowo w powojennej rzeczywistości. Głównym bohaterem jest Edward Zebrzydowski, młody arystokrata, który postanawia się bogato wżenić w celu ratowania swojego statusu społecznego.
Max Jacob
Powołanie -- wołanie W żaglach fałdy w rym falują, Lecz kręgi wód przeładują. Nazwy skaczą w zgłoskach wielkich Na domostwa stolic wielkich I tam lgną -- to jest reklama Sklepów i wzniosłych, i trwałych, To reklama też nas samych: Malarzy odartych z chwały. O, Muzo, w tę noc grudniową, Gdy na dworze zawierucha, Nie przez rytuału słowo Wzywam cię dziś, wiosno ducha. [...]Max JacobUr. 12 lipca 1876 w Quimper Zm. 5 marca 1944 w Drancy Najważniejsze dzieła: Le Cornet ? dés (poezje prozą, 1917), La Défense de Tartufe (1919), Laboratorium centralne (1921), Le Sacrifice impérial (1929), Derniers Po?mes (1945) Francuski poeta i malarz pochodzenia żydowskiego, związany z francuską cyganerią. Pod wpływem widzenia z 1909, w którym, jak twierdził, objawił mu się Chrystus, w roku 1915 przeszedł na katolicyzm (na ojca chrzestnego wybrał przyjaciela i byłego współlokatora, Pabla Picassa). Współtwórca ruchu kubistycznego w literaturze. Jego twórczość wymyka się jasnej klasyfikacji, przewijają się w niej tak motywy symboliczne, jak i surrealistyczne i dadaistyczne; tematy religijne na równi z pastiszem i groteską. Od 1921 mieszkał, z przerwami, w Saint-Benoît-sur-Loire. W lutym 1944 został aresztowany przez Gestapo. Zmarł na zapalenie płuc w obozie przejściowym w Drancy. Kupując książkę wspierasz fundację Nowoczesna Polska, która propaguje ideę wolnej kultury. Wolne Lektury to biblioteka internetowa, rozwijana pod patronatem Ministerstwa Edukacji Narodowej. W jej zbiorach znajduje się kilka tysięcy utworów, w tym wiele lektur szkolnych zalecanych do użytku przez MEN, które trafiły już do domeny publicznej. Wszystkie dzieła są odpowiednio opracowane - opatrzone przypisami oraz motywami.
Nikołaj Gogol
“Powóz” to utwór Nikołaja Gogola, rosyjskiego pisarza, poety, dramaturga. Jednego z najbardziej znanych klasyków literatury rosyjskiej. “Miasto B* znacznie się ożywiło od chwili, gdy zakwaterował w nim *** kawalerzyski pułk; bo dotychczas: kaducznie było nudne!... Bywało, gdy je przejedziesz i rzucisz okiem na niziutkie lepione domki, które wyglądają na ulicę okropnie kwaśno, to... nieopisać, co się wówczas dzieje w sercu: taka tęsknota, jakby się człek zgrał do nitki, albo zrobił jakieś nie a propos głupstwo, jednem słowem — niedobrze! Glina z domów poodpadała od deszczu, i ściany z białych, stały się ruderami; dachy najczęściej kryte trzciną, jak to zwykle bywa w południowych naszych miastach. Drzewka, jakie były, kazał horodniczy poniszczyć, bez nich bowiem o wiele przyzwoiciej. Na ulicy żywej duszy nie spotkasz, chyba niekiedy przejdzie kogut po ulicy, miękkiej jak poduszka, od leżącego na ćwierć łokcia pyłu, który przy najmniejszym deszczu, zamienia się w błoto, i wówczas ulice miasteczka B* zaludniają się temi pięknemi zwierzątkami, co to ich tamtejszy horodniczy nazywa francuzami.” Fragmenty z książki: Nikołaj Gogol. „POWÓZ”
Nikołaj Gogol
“Powóz” to utwór Nikołaja Gogola, rosyjskiego pisarza, poety, dramaturga. Jednego z najbardziej znanych klasyków literatury rosyjskiej. “Miasto B* znacznie się ożywiło od chwili, gdy zakwaterował w nim *** kawalerzyski pułk; bo dotychczas: kaducznie było nudne!... Bywało, gdy je przejedziesz i rzucisz okiem na niziutkie lepione domki, które wyglądają na ulicę okropnie kwaśno, to... nieopisać, co się wówczas dzieje w sercu: taka tęsknota, jakby się człek zgrał do nitki, albo zrobił jakieś nie a propos głupstwo, jednem słowem — niedobrze! Glina z domów poodpadała od deszczu, i ściany z białych, stały się ruderami; dachy najczęściej kryte trzciną, jak to zwykle bywa w południowych naszych miastach. Drzewka, jakie były, kazał horodniczy poniszczyć, bez nich bowiem o wiele przyzwoiciej. Na ulicy żywej duszy nie spotkasz, chyba niekiedy przejdzie kogut po ulicy, miękkiej jak poduszka, od leżącego na ćwierć łokcia pyłu, który przy najmniejszym deszczu, zamienia się w błoto, i wówczas ulice miasteczka B* zaludniają się temi pięknemi zwierzątkami, co to ich tamtejszy horodniczy nazywa francuzami.” Fragmenty z książki: Nikołaj Gogol. „POWÓZ”
Nikołaj Gogol
“Powóz” to utwór Nikołaja Gogola, rosyjskiego pisarza, poety, dramaturga. Jednego z najbardziej znanych klasyków literatury rosyjskiej. “Miasto B* znacznie się ożywiło od chwili, gdy zakwaterował w nim *** kawalerzyski pułk; bo dotychczas: kaducznie było nudne!... Bywało, gdy je przejedziesz i rzucisz okiem na niziutkie lepione domki, które wyglądają na ulicę okropnie kwaśno, to... nieopisać, co się wówczas dzieje w sercu: taka tęsknota, jakby się człek zgrał do nitki, albo zrobił jakieś nie a propos głupstwo, jednem słowem — niedobrze! Glina z domów poodpadała od deszczu, i ściany z białych, stały się ruderami; dachy najczęściej kryte trzciną, jak to zwykle bywa w południowych naszych miastach. Drzewka, jakie były, kazał horodniczy poniszczyć, bez nich bowiem o wiele przyzwoiciej. Na ulicy żywej duszy nie spotkasz, chyba niekiedy przejdzie kogut po ulicy, miękkiej jak poduszka, od leżącego na ćwierć łokcia pyłu, który przy najmniejszym deszczu, zamienia się w błoto, i wówczas ulice miasteczka B* zaludniają się temi pięknemi zwierzątkami, co to ich tamtejszy horodniczy nazywa francuzami.” Fragmenty z książki: Nikołaj Gogol. „POWÓZ”
Bolesław Prus
„Powracająca fala” to opowiadanie autorstwa Bolesława Prusa, jednego z najwybitniejszych przedstawicieli polskiej literatury pozytywizmu i współtwórcy realizmu. “Gotlieb Adler był właścicielem fabryki bawełnianych tkanin. Szosa, nie wysadzona wprawdzie drzewami, ale starannie utrzymana, łączy fabrykę ze stacją kolei żelaznej. To, co z szosy widać na lewo, za gajem drzew, to nie jest jeszcze fabryka, ale miasteczko. Fabryka leży na prawo od szosy. Z pomiędzy klonów, lip i topoli wyglądają czarne i czerwone dachy kilkudziesięciu robotniczych domków, a za niemi — gmach czteropiętrowy, zbudowany w podkowę i otoczony innemi gmachami. To właśnie fabryka. W długich szeregach okien przeziera się słońce i oblewa je plamami złota. Wysoki, ciemno-wiśniowy komin wyziewa czarne kłęby gęstego dymu. Gdyby wiatr powiał z tamtej strony, pastor usłyszałby huk machin parowych i chaotyczny szmer tkackich warsztatów. Ale wiatr wieje z innej strony, i dlatego słychać tylko świst odległej lokomotywy, turkot bryczki Böhma, parskanie jego konia i śpiew ptaszka — może przepiórki, nurzającej się w zielonem zbożu.”
Bolesław Prus
„Powracająca fala” to opowiadanie autorstwa Bolesława Prusa, jednego z najwybitniejszych przedstawicieli polskiej literatury pozytywizmu i współtwórcy realizmu. “Gotlieb Adler był właścicielem fabryki bawełnianych tkanin. Szosa, nie wysadzona wprawdzie drzewami, ale starannie utrzymana, łączy fabrykę ze stacją kolei żelaznej. To, co z szosy widać na lewo, za gajem drzew, to nie jest jeszcze fabryka, ale miasteczko. Fabryka leży na prawo od szosy. Z pomiędzy klonów, lip i topoli wyglądają czarne i czerwone dachy kilkudziesięciu robotniczych domków, a za niemi — gmach czteropiętrowy, zbudowany w podkowę i otoczony innemi gmachami. To właśnie fabryka. W długich szeregach okien przeziera się słońce i oblewa je plamami złota. Wysoki, ciemno-wiśniowy komin wyziewa czarne kłęby gęstego dymu. Gdyby wiatr powiał z tamtej strony, pastor usłyszałby huk machin parowych i chaotyczny szmer tkackich warsztatów. Ale wiatr wieje z innej strony, i dlatego słychać tylko świst odległej lokomotywy, turkot bryczki Böhma, parskanie jego konia i śpiew ptaszka — może przepiórki, nurzającej się w zielonem zbożu.”
Bolesław Prus
„Powracająca fala” to opowiadanie autorstwa Bolesława Prusa, jednego z najwybitniejszych przedstawicieli polskiej literatury pozytywizmu i współtwórcy realizmu. “Gotlieb Adler był właścicielem fabryki bawełnianych tkanin. Szosa, nie wysadzona wprawdzie drzewami, ale starannie utrzymana, łączy fabrykę ze stacją kolei żelaznej. To, co z szosy widać na lewo, za gajem drzew, to nie jest jeszcze fabryka, ale miasteczko. Fabryka leży na prawo od szosy. Z pomiędzy klonów, lip i topoli wyglądają czarne i czerwone dachy kilkudziesięciu robotniczych domków, a za niemi — gmach czteropiętrowy, zbudowany w podkowę i otoczony innemi gmachami. To właśnie fabryka. W długich szeregach okien przeziera się słońce i oblewa je plamami złota. Wysoki, ciemno-wiśniowy komin wyziewa czarne kłęby gęstego dymu. Gdyby wiatr powiał z tamtej strony, pastor usłyszałby huk machin parowych i chaotyczny szmer tkackich warsztatów. Ale wiatr wieje z innej strony, i dlatego słychać tylko świst odległej lokomotywy, turkot bryczki Böhma, parskanie jego konia i śpiew ptaszka — może przepiórki, nurzającej się w zielonem zbożu.”
Bolesław Prus
Powracająca fala I Gdyby zacność pastora Böhme posiadała trzy zwykłe geometryczne wymiary i ciężar odpowiedni do wielkości, wielebny ten mąż apostolskie i cywilne podróże odbywać by musiał towarowym pociągiem. Ale ponieważ zacność jest przymiotem substancji duchowej i posiada tylko jeden wymiar: czwarty, który dużo miejsca zajmuje w głowach matematyków, lecz w świecie rzeczywistym nic nie znaczy, więc pastor Böhme bez trudności mógł podróżować bryczuszką zaprzężoną w jednego konia. [...]Bolesław PrusUr. 20 sierpnia 1847 r. w Hrubieszowie Zm. 19 maja 1912 r. w Warszawie Najważniejsze dzieła: Anielka (1880), Powracająca fala (1880), Katarynka (1881), Antek (1881), Kamizelka (1882), Placówka (1886), Lalka (1890), Emancypantki (1894), Faraon (1897), Dzieci (1909) Właśc. Aleksander Głowacki (pseudonim literacki pochodzi od nazwy rodowego herbu Prus); polski pisarz i publicysta, jeden z najwybitniejszych pisarzy okresu pozytywizmu, teoretyk i twórca podwalin realizmu w polskiej literaturze. Twórczość Prusa bywa zestawiana z dziełami Karola Dickensa i Antoniego Czechowa. Wcześnie stracił rodziców, wychowywali go krewni, przez pewien czas w Kielcach pozostawał m.in. pod opieką brata Leona, działacza ?czerwonych?. Zapewne pod jego wpływem przyłączył się do powstania styczniowego; ranny w głowę, trafił do więzienia w Lublinie. Zwolniony, ukończył gimnazjum w Lublinie i zdał na wydz. mat.-fiz. Szkoły Głównej, ale studiów nie skończył. Pracował jako korepetytor, a nawet robotnik w fabryce Lilpopa, nie rezygnując z samokształcenia (szczególnie interesowała go logika, ale ogłosił też np. artykuł o elektryczności). Publikowanie stałych felietonów w ?Niwie? i sławnych Kronik w ?Kurierze Warszawskim? zapewniło mu stabilizację materialną; w 1875 r. ożenił się ze swą kuzynką Oktawią Trembińską. Powieści stawiał za cel dokonywanie rodzaju analizy socjologicznej, wskazywanie istotnych procesów społ. poprzez badanie typów ludzkich ukształtowanych przez aktualne przemiany. Praca literacka miała opierać się na obserwacji, systematyzacji spostrzeżeń i wnioskowaniu. Prus brał aktywnie udział w wielu akcjach oświatowych i społecznych (np. w organizowaniu Kasy Przezorności i Opieki dla Literatów i Dziennikarzy, obywatelskiej pomocy dla robotników pozbawionych pracy po strajkach w 1905 r.). W testamencie ufundował stypendium dla zdolnych dzieci wiejskich - wypłacane do dziś. autor: Iga GawrońskaKupując książkę wspierasz fundację Nowoczesna Polska, która propaguje ideę wolnej kultury. Wolne Lektury to biblioteka internetowa, rozwijana pod patronatem Ministerstwa Edukacji Narodowej. W jej zbiorach znajduje się kilka tysięcy utworów, w tym wiele lektur szkolnych zalecanych do użytku przez MEN, które trafiły już do domeny publicznej. Wszystkie dzieła są odpowiednio opracowane - opatrzone przypisami oraz motywami.
Bolesław Prus
Utwór Powracająca fala ukazuje rozwój przemysłu włókienniczego w Królestwie Kongresowym przy udziale kapitału zagranicznego, głównie niemieckiego. Miejsce akcji nie zostało dokładnie określone, ale można śmiało przypuszczać, że są to okolice Łodzi, gdzie rozwijała się ta gałąź przemysłu. Pastor Marcin Böhme i fabrykant Gotlieb Adler przyjaźnili się jeszcze w czasach szkolnych. Po ukończeniu szkoły Adler rozpoczął pracę w fabryce jako robotnik. Bardzo szybko zorientował się, że pragnie zdobyć ogromny majątek, by móc wydawać pieniądze na zabawy i hulanki. Żył nadzwyczaj oszczędnie i zajmował się lichwą. Kiedy zarobił wystarczającą sumę, z Prus przeniósł się do Polski, gdzie założył własną fabrykę włókienniczą i gdzie spotkał niewidzianego od wielu lat Böhmego. Adler miał talent do pomnażania pieniędzy i dość szybko stał się bogaczem. Ożenił się i miał syna Ferdynanda. Jednak niedługo po urodzeniu dziecka żona Adlera zmarła, a ten postanowił synowi wynagrodzić stratę matki. I odtąd spełniał absolutnie wszystkie kaprysy syna, który dorastał i miał coraz większe potrzeby. Ferdynand nie miał ochoty ani uczyć się, ani pracować. Uwielbiał za to rozrywkowe życie, kobiety, alkohol, gry w karty. Jeżdżąc po Europie, wydał w ciągu kilku lat ogromną sumę pieniędzy ojca...
Edward Leszczyński
Powrotne fale Pod te kamienne domu progi, pod dwór ten wiejski, ogród ten, przychodzi morze mej młodości, przychodzą fale dawnych scen. Skróś tego morza w czas daleki -- zda się -- me serce w głąb upadło, jak głaz w przepaściach cicho leży, a jeszcze toni drży zwierciadło -- I pod kamienne domu progi, pod dwór ten wiejski, ogród ten, z poszumem morza idą kręgi -- wspomnienia, fale dawnych scen. Idą i szumią, szemrzą, grają stłumionym chórem pieśń zawodną: śpiewają życie me stracone, śpiewają wiosnę sił urodną. Na brzegu stoję -- łowię głosy znajome mi, znajome. Czuję, że znowu wszystko żyje co się przeżyło raz -- znikome. Serce me, co już legło głazem w otchłani zapomnianej, znów bije w piersi, w krwi mej dzwoni swój śpiew niewyśpiewany: -- Bierz w oczy z ócz młodości czar, rozkoszą drżyj, omdlewaj! znaj smętek chwil, zawrotny szał, -- zapomnij! -- kochaj! -- śpiewaj! [...]Edward LeszczyńskiUr. 5 czerwca 1880 w Przemyślu Zm. 26 września 1921 w Krakowie Najważniejsze dzieła: Cupio dissolvi, Jolanta, Płomień ofiarny, Kabaret szalony, Piosenki Zielonego Balonika, Wiosenne niebo, Atlantyda, Konik Zwierzyniecki, Harmonia słowa Poeta i dramaturg; szwagier Tadeusza Boy'a Żeleńskiego, współtwórca (i współautor tekstów) kabaretu Zielony Balonik, członek redakcji ,,Muzeionu". Debiutował w 1901 r. tomikiem nastrojowych, impresyjnych, młodopolskich poezji; artystycznie pozostawał pod wpływem Przybyszewskiego (poemat prozą Cupio dissolvi 1903), a w twórczości dramatycznej w kręgu oddziaływania twórczości Wyspiańskiego. (poemat dramatyczny Jolanta 1904, dramat Atlantyda 1909). Jest autorem wstawek nawiązujących do wydarzeń aktualnych w Betlejem polskim Rydla. Z wykształcenia filozof (doktorat na UJ 1905), wydał studium teoretyczno-literackie Harmonia słowa, podejmujące problematykę języka w sposób pokrewny ówczesnym symbolistom europejskim. Jest autorem przekładu Teatru cudowności Cervantesa i Zwiastowania Paula Claudela. Kupując książkę wspierasz fundację Nowoczesna Polska, która propaguje ideę wolnej kultury. Wolne Lektury to biblioteka internetowa, rozwijana pod patronatem Ministerstwa Edukacji Narodowej. W jej zbiorach znajduje się kilka tysięcy utworów, w tym wiele lektur szkolnych zalecanych do użytku przez MEN, które trafiły już do domeny publicznej. Wszystkie dzieła są odpowiednio opracowane - opatrzone przypisami oraz motywami.
Artur Żurek
Plecami do wyjścia, na wózku inwalidzkim siedział bez ruchu barczysty mężczyzna. Proszę pana wyszeptała, nie wiedzieć czemu. Nie zareagował. Obeszła wózek i stanęła na wprost inwalidy. Najpierw zobaczyła martwe, szeroko otwarte oczy. Potem krwawą linię na gardle. Miała wrażenie, że wciąż płynie z niej krew na koszulę mężczyzny. Na koniec spojrzała na czerwoną kałużę na podłodze. Chciała krzyczeć, ale nie mogła wydobyć z siebie głosu. Zakręciło jej się w głowie. Usiadła na podłodze i zwymiotowała. W środku nocy Anna Geier dowiaduje się o samobójczej śmierci niepełnosprawnego brata. Gdy wraca do rodzinnego domu, spada na nią kolejny cios rodzice zastawili willę na wrocławskich Krzykach, by sfinansować dożywotnią opiekę nad chorym synem, a do drzwi puka nowy właściciel, dopominając się o swoje mienie. Anna próbuje wyjaśnić tajemniczą śmierć Marka oraz ochronić rodziców przed oszustami i bezdomnością. Pomaga jej niewidziana od ćwierć wieku koleżanka z liceum, która już jako bogata bizneswoman z Dubaju wraca nagle do ich życia. Jednak czy przyjaciele nie są wrogami, a ofiary są bez winy? Czy dobro nie jest złem, a zbrodnia sprawiedliwością? Dlaczego tajemniczemu dobroczyńcy tak bardzo zależy na przejęciu domu staruszków i jaki związek mają te wszystkie tragedie z niewyjaśnionym od lat pobiciem podczas demonstracji Solidarności w 1982 roku? Kryminalna intryga, aktualne problemy społeczne, a przede wszystkim opowieść o wyborze pomiędzy szczęściem a koniecznością, uczciwością a lojalnością, miłością a chciwością. Zaskakujące zwroty akcji oraz nietuzinkowi bohaterowie zmagający się z ciężarem dawnych doświadczeń i bieżących wyborów. Jak zakończy się walka dramatów teraźniejszości z klątwami przeszłości?
Annie Ernaux
Powroty mogą być różne: sentymentalne lub gorzkie, z własnej woli lub z przymusu, realne i wyobrażone. Ale czy da się wrócić do czasów dzieciństwa bez konfrontacji z całym światem wspomnień? To właśnie po nie Ernaux wraca do rodzinnego Yvetot. Najpierw myślami cofa się do 1952 roku, kiedy jako dwunastolatka była świadkiem sceny, która na zawsze naznaczyła ją najgłębszym wstydem: pewnego popołudnia ojciec próbował zabić jej matkę. Ten obraz uruchamia namysł nad naturą wstydu, jego klasowym uwikłaniem, pozwala wydobyć z pamięci kolejne sceny i szczegóły, które niczym w Latach układają się panoramę miejsca i czasu, portret rodziny, miasteczka, zwyczajów, które ten gest tak wstrząsająco naruszył. Wraca też jak najdosłowniej na zaproszenie władz miasta, które przyjęła po raz pierwszy dopiero w latach dwutysięcznych. To okazja, by topografię pamięci nałożyć na namacalną siatkę ulic i by opowiedzieć o miasteczku z własnych wspomnień tym, którzy tak dobrze je znają. Ostatecznie mówi pisarka - wykorzystałam przecież Yvetot, miejsca i ludzi, których znałam. A potem, choć tak wiele wzięłam z miasteczka mojego dzieciństwa i wczesnej młodości, nic mu właściwie nie chciałam oddać. Teraz prowadzi nas po nim, domykając tym samym cykl opowieści o dzieciństwie, rodzicach i świecie, który przetworzyła w literaturę. Na tom składają się: Wstyd (La Honte)i Powrót do Yvetot (Retour Yvetot).
Annie Ernaux
Powroty mogą być różne: sentymentalne lub gorzkie, z własnej woli lub z przymusu, realne i wyobrażone. Ale czy da się wrócić do czasów dzieciństwa bez konfrontacji z całym światem wspomnień? To właśnie po nie Ernaux wraca do rodzinnego Yvetot. Najpierw myślami cofa się do 1952 roku, kiedy jako dwunastolatka była świadkiem sceny, która na zawsze naznaczyła ją najgłębszym wstydem: pewnego popołudnia ojciec próbował zabić jej matkę. Ten obraz uruchamia namysł nad naturą wstydu, jego klasowym uwikłaniem, pozwala wydobyć z pamięci kolejne sceny i szczegóły, które niczym w Latach układają się panoramę miejsca i czasu, portret rodziny, miasteczka, zwyczajów, które ten gest tak wstrząsająco naruszył. Wraca też jak najdosłowniej na zaproszenie władz miasta, które przyjęła po raz pierwszy dopiero w latach dwutysięcznych. To okazja, by topografię pamięci nałożyć na namacalną siatkę ulic i by opowiedzieć o miasteczku z własnych wspomnień tym, którzy tak dobrze je znają. Ostatecznie mówi pisarka - wykorzystałam przecież Yvetot, miejsca i ludzi, których znałam. A potem, choć tak wiele wzięłam z miasteczka mojego dzieciństwa i wczesnej młodości, nic mu właściwie nie chciałam oddać. Teraz prowadzi nas po nim, domykając tym samym cykl opowieści o dzieciństwie, rodzicach i świecie, który przetworzyła w literaturę. Na tom składają się: Wstyd (La Honte)i Powrót do Yvetot (Retour Yvetot).
Annie Ernaux
Powroty mogą być różne: sentymentalne lub gorzkie, z własnej woli lub z przymusu, realne i wyobrażone. Ale czy da się wrócić do czasów dzieciństwa bez konfrontacji z całym światem wspomnień? To właśnie po nie Ernaux wraca do rodzinnego Yvetot. Najpierw myślami cofa się do 1952 roku, kiedy jako dwunastolatka była świadkiem sceny, która na zawsze naznaczyła ją najgłębszym wstydem: pewnego popołudnia ojciec próbował zabić jej matkę. Ten obraz uruchamia namysł nad naturą wstydu, jego klasowym uwikłaniem, pozwala wydobyć z pamięci kolejne sceny i szczegóły, które niczym w Latach układają się panoramę miejsca i czasu, portret rodziny, miasteczka, zwyczajów, które ten gest tak wstrząsająco naruszył. Wraca też jak najdosłowniej na zaproszenie władz miasta, które przyjęła po raz pierwszy dopiero w latach dwutysięcznych. To okazja, by topografię pamięci nałożyć na namacalną siatkę ulic i by opowiedzieć o miasteczku z własnych wspomnień tym, którzy tak dobrze je znają. Ostatecznie mówi pisarka - wykorzystałam przecież Yvetot, miejsca i ludzi, których znałam. A potem, choć tak wiele wzięłam z miasteczka mojego dzieciństwa i wczesnej młodości, nic mu właściwie nie chciałam oddać. Teraz prowadzi nas po nim, domykając tym samym cykl opowieści o dzieciństwie, rodzicach i świecie, który przetworzyła w literaturę. Na tom składają się: Wstyd (La Honte)i Powrót do Yvetot (Retour Yvetot).
Bogdan Bartnikowski
Czy można przestać myśleć o Auschwitz? Przed oczami znów zjawia się obóz, wlokący się ludzie jak kościotrupy, na których zaczyna się w pewnym momencie patrzeć jak na coś normalnego, choć wiadomo, że jeszcze parę razy przesuną nogami i padną, i nikt ich nie podniesie. I jeszcze pamiętam te kominy buzujące ogniem dzień i noc. Długo leżysz, sen nie przychodzi, no, wreszcie przed oczami jakiś obraz zwykłego dnia, i nagle masz ci los! Znowu widzę obóz I ja w nim jestem. Bogdan Bartnikowski miał 12 lat kiedy w nocy z 11 na 12 sierpnia 1944 roku trafił do Auschwitz Birkenau. Dwadzieścia lat później zdecydował się jeszcze raz przekroczyć Bramę Śmierci. Ale Auschwitz się nie opuszcza. Wraca w dzień i w noc. Budzi koszmarem. Przez całe lata. I nie ma z niego ucieczki. To poruszające świadectwo o życiu w cieniu Auschwitz. Bogdan Bartnikowski - urodzony w 1932 r. w Warszawie. W czasie Powstania Warszawskiego, po opanowaniu dzielnicy Ochota, gdzie mieszkał, przez oddziały RONA (Rosyjska Wyzwoleńcza Armia Ludowa), wraz z matką został wypędzony z domu i skierowany do obozu przejściowego w Pruszkowie (tzw. Durchgangslager 121), skąd 12 sierpnia 1944 r. zostali obydwoje wywiezieni do KL Auschwitz-Birkenau. W obozie został zarejestrowany jako więzień 192731. Przebywał w Birkenau: najpierw w bloku dziecięcym obozu kobiecego, następnie w sektorze B11a obozu męskiego, gdzie byli więzieni chłopcy z Warszawy. 11 stycznia 1945 r. został razem z matką ewakuowany do Berlina-Blankenburga (komando robocze obozu Sachsenhausen), gdzie do wyzwolenia w dniu 22 kwietnia 1945 r. pracował przy odgruzowaniu miasta. Po wyzwoleniu powrócił wraz z matką do Warszawy. W Powstaniu Warszawskim stracił ojca. Przerwaną przez wojnę naukę kontynuował w Państwowym Gimnazjum i Liceum im. Stefana Batorego. Po odbyciu służby wojskowej pracował jako dziennikarz. Bogdan Bartnikowski, mając w pamięci przeżycia z okresu okupacji i uwięzienia w obozach koncentracyjnych, napisał i wydał książki o losach polskich dzieci w latach wojny: zbiór opowiadań "Dzieciństwo w pasiakach" (1969, 1972, 1989) oraz powieści "Daleka droga" (1971), "Powrót nad Wisłę" (1972) i "Dni długie jak lata" (1989). Obecnie jest na emeryturze. Pracuje społecznie w Związku Literatów Polskich i Związku Powstańców Warszawskich. Odznaczony został Krzyżem Oświęcimskim, Krzyżem Kawalerskim i Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski.
Powroty Polaków po 2004 roku. W pętli pułapki migracji
Krystyna Iglicka
Książka stanowi niezwykle wartościowe poznawczo i faktograficznie studium o powrotach, osadzone na osi demografia - polityka - ekonomia. Podejmuje nowatorskie propozycje ,,rozwiązań emigracyjnych" analizowanych w kontekście kompleksowego zarządzania tym zjawiskiem. Rozwiązania te są nowe na gruncie polskim i ważne dla polityk implementacyjnych. Niezwykle inspirujące są również ustalenia empiryczne Autorki, będące rezultatem jej oryginalnych badań, które ukazują nam szerokie spektrum czynników rodzących motywy wyjazdowe, podejmowane decyzje, migracyjne życie zawodowe, działanie mikrostrukturalnej sieci powiązań oraz na tym tle uwarunkowania i socjoekonomiczną sytuację powrotu. Wnoszą wkład w budowanie nowych koncepcji wyjaśniających emigracje i powroty do kraju. W książce znajdujemy zarówno kanoniczne - starsze, jak i najnowsze w teorii migracji stanowiska, odnoszące się do migracji powrotnych. z recenzji prof. dr hab. Krystyny Slany, Uniwersytet Jagielloński
Rabindranath Tagore
Rabindranath Tagore Głodne kamienie Powrót tłum. Franciszek Mirandola Fatik Czakrawarti był hersztem szajki wiejskich bandytów. Nowe szelmostwo wpadło mu do głowy. W nadrzecznym mule leżał gruby, ciężki pień drzewa, czekając, aż go cieśle przemienią w maszt okrętowy. Fatik rozkazał swym oberwańcom wytężyć wszystkie siły, by pień ruszyć z miejsca i przetoczyć go gdzie indziej. Zamierzał w ten sposób zdziwić i doprowadzić do pasji właściciela pnia, a potem śmiać się z ... Rabindranath Tagore Ur. 7 maja 1861 w Kalkucie Zm. 7 sierpnia 1941 w Kalkucie Najważniejsze dzieła: Dom i świat, Wspomnienia. Błyski Bengalu, Głodne kamienie, Poczta, Gitanjali (Pieśni ofiarne) Poeta, pisarz, muzyk i malarz, działacz społeczny, laureat Nagrody Nobla w dziedzinie literatury (1913). Pochodził z zamożnej i światłej rodziny, która wydała wielu artystów, mecenasów, myślicieli i działaczy społecznych. Najmłodszy z kilkanaściorga rodzeństwa, wcześnie stracił matkę. Nie lubił i unikał szkoły, a wszechstronną edukację zawdzięczał głównie domowi rodzinnemu. Zgodnie z wolą ojca próbował swoich sił na studiach prawniczych w Brighton w Anglii, ale prędko zrezygnował i wrócił do Indii. W 1883 r. ożenił się, z czasem na świat przyszło pięcioro dzieci, z których dwoje zmarło w dzieciństwie. Pisał w bengali i po angielsku. W swoich utworach poruszał tematy społeczne: kwestię niesprawiedliwości systemu kastowego, praw kobiet i dzieci, wagi wychowania i edukacji, a także sprawę niepodległości Indii. Wyznawał poglądy pacyfistyczne. Wiele podróżował i utrzymywał kontakty z wieloma artystami, działaczami i politykami. W 1913 jako pierwszy mieszkaniec Azji został laureatem Nagrody Nobla. W 1950 r. pieśń Rabindranatha Tagore została ogłoszona hymnem państwowym niepodległych Indii. Kupując książkę wspierasz fundację Nowoczesna Polska, która propaguje ideę wolnej kultury. Wolne Lektury to biblioteka internetowa, rozwijana pod patronatem Ministerstwa Edukacji Narodowej. W jej zbiorach znajduje się kilka tysięcy utworów, w tym wiele lektur szkolnych zalecanych do użytku przez MEN, które trafiły już do domeny publicznej. Wszystkie dzieła są odpowiednio opracowane - opatrzone przypisami oraz motywami.
Leo Lipski
Leo Lipski Powrót ISBN 978-83-288-5622-6 Więzienie było przed wojną klasztorem. W podłodze była dziura i do niej należało się załatwiać. Z dziury wyłaziły szczury i łaziły po mnie, gdy spałem. Dostojne i lśniące. Na ścianie napisy wyżłobione przez różnych ludzi: Moja żona żyje z Tłustym, Bug 6 XII 39, Ja siedziałem tu 7 miesięcy i onanizowałem się 2 razy, Koniec, i inne rzeczy. Poza tym był narysowany zadek i różne części ciała ludzkiego. Wilgoć spływała ze ści... Leo Lipski Ur. 10 lipca 1917 w Zurychu Zm. 7 lipca 1997 w Tel Awiwie Najważniejsze dzieła: Dzień i noc, Piotruś, Niespokojni Polski pisarz emigracyjny. Urodzony w inteligenckiej rodzinie żydowskiej w Szwajcarii jako Leo Lipschütz, dzieciństwo i młodość spędził w Krakowie. Uczył się w Gimnazjum im. Adama Mickiewicza, a następnie w Gimnazjum św. Jacka, studiował na wydziałach filozofii i psychologii Uniwersytetu Jagiellońskiego. Debiutował w wieku 15 lat na łamach pisma Kuźnia Młodych, ogółem przed wojną opublikował na łamach czasopism dwanaście drobnych utworów prozą. Po wybuchu wojny, we wrześniu 1939, uciekł do Lwowa. W 1940 został aresztowany przez NKWD, więziony krótko na Brygidkach, a następnie zesłany do łagrów w pobliżu Uglicza, gdzie pracował przy robotach leśnych, a potem przy budowie kanału Wołga-Don. W 1941 uwolniony na mocy paktu Sikorski-Majski, wstąpił do Armii Polskiej Andersa, przeszedł zapalenie płuc, po ewakuacji z ZSRR do Persji zapadł na tyfus plamisty. Po rekonwalescencji w Teheranie został zwolniony z wojska, pod koniec 1943 wraz z grupą Żydów wyjechał do Palestyny i dzięki stypendium rządu polskiego w Londynie wznowił przerwane studia na uniwersytecie w Bejrucie. W 1945, mając 27 lat, został porażony prawostronnym paraliżem ciała, który z biegiem czasu postępował, uniemożliwiając mu samodzielne poruszanie się, później także mówienie i pisanie. Na stałe zamieszkał w Tel Awiwie. Dzięki znajomości z Giedroyciem opublikował w Paryżu zbiór opowiadań Dzień i noc (1957, wyróżnienie nagrodą "Kultury") oraz mikropowieść Piotruś (1960). Swoją powieść Niespokojni, zaczętą przed wojną i zrekonstruowaną w 1948, udostępniał do druku tylko we fragmentach, uznając za wymagającą dopracowania. W 1996 został odznaczony Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski. Kupując książkę wspierasz fundację Nowoczesna Polska, która propaguje ideę wolnej kultury. Wolne Lektury to biblioteka internetowa, rozwijana pod patronatem Ministerstwa Edukacji Narodowej. W jej zbiorach znajduje się kilka tysięcy utworów, w tym wiele lektur szkolnych zalecanych do użytku przez MEN, które trafiły już do domeny publicznej. Wszystkie dzieła są odpowiednio opracowane - opatrzone przypisami oraz motywami.
Kazimierz Orłoś
Piękno natury, niepowtarzalność chwili i ludzkie losy. Wyjątkowe świadectwo życia w Polsce od lat 50. XX wieku do dzisiaj. Po dwóch tomach opowieści biograficznych Kazimierz Orłoś powraca do opowiadań. Tym razem wędrówki pamięci obejmują między innymi Mazury, Bieszczady oraz warszawskie i podmiejskie szlaki. Swoją twórczość zawsze wiązałem z ludźmi, wśród których żyłem. Opisując ich losy, starałem się pozostawić świadectwo czasów, przeżytych zdarzeń, poznanych miejsc - Kazimierz Orłoś. Tom Powrót zawiera opowiadania dotąd niepublikowane oraz teksty autora, które ukazały się niegdyś na łamach pism literackich i stołecznych dzienników. Dziś wybrzmiewają wyraźnie, przynoszą wiele wspomnień i emocji.