Literatura
Maria Rodziewiczówna
Straszny dziadunio I. Delfin -- Hieronim, słyszysz? Wstawaj! A to sen do pozazdroszczenia! Hieronim, Rucio, to ja -- Żabba! -- To mi dopiero nowina! -- odparł spod burki stłumiony, zaspany głos. -- A czego tam chcesz? Pali się? -- Wstań, to zobaczysz. -- Ale kiedy ja nie chcę ani wstawać, ani patrzeć. -- Ano, to się utopisz. -- Coo? Spod burki wyjrzała na świat rozczochrana, płowa czupryna, potem ręka, potem senna twarz młodego człowieka. Ziewnął przeciągle, pięściami przetarł oczy i spojrzał. -- Bogowie Olimpu i Walhalli! Co to, potop? [...]Maria RodziewiczównaUr. 30 stycznia lub 3 lutego 1864 na Grodzieńszczyźnie Zm. 16 listopada 1944 na folwarku Leonów k. Żelaznej pod Skierniewicami Najważniejsze dzieła: Straszny dziadunio (1887), Pożary i zgliszcza (1888), Dewajtis (1889), Między ustami a brzegiem pucharu (1889), Szary proch (1889), Hrywda (1892), Anima vilis (1893), Macierz (1903), Wrzos (1903), Czahary (1905), Joan. VIII 1-12 (1906), Byli i będą (1908), Lato leśnych ludzi (1920) Autorka powieści popularnych, przekładanych na wiele języków europejskich (Dewajtis było tłumaczone na niemiecki, angielski, francuski, węgierski, litewski, serbski, czeski i słowacki). Umysłowość i system wartości pisarki został ukształtowany przez osobiste doświadczenie przemocy władz zaborczych (jej rodzice zostali skazani na zesłanie i konfiskatę majątku za pomoc powstańcom) oraz kilka lat nauki na pensji niepokalanek w Jazłowcu. Po śmierci ojca, od 1881 r. zarządzała majątkiem ziemskim Hruszowa na Polesiu (w 1887 została formalnie jego właścicielką) i zajmowała się pisarstwem; zmieniła też swój wygląd, obcinając krótko włosy oraz przywdziewając strój na poły męski. Już jako młoda dziewczyna deklarowała, że nie wyjdzie za mąż. Przez ponad pół wieku prowadziła gospodarstwo, w którym początkowo mieszkała ze swoją babką, matką i siostrą Celiną, po ich śmierci w latach 90. z Heleną Weychertówną, a następnie od 1919 r. niemal do końca życia z o 11 lat młodszą Jadwigą Skirmunttówną, z którą, według słów tej ostatniej łączyło ją ,,powinowactwo z wyboru" (Wahlverwandtschaft, termin wzięty z tytułu powieści Goethego). Jadwiga zajmowała się domem, Maria interesami, na zimowe miesiące wyjeżdżała pisarka do Warszawy, gdzie wraz z Heleną kupiły wspólnie mieszkanie na Brackiej, a także niewielki majątek podwarszawski w Falenicy, nazwany przez nie Wyraj. Działała w organizacjach ziemianek (od 1907 r. redagowała też pismo ,,Ziemianka"), pracując na rzecz polepszenia sytuacji bytowej, oświaty i świadomości narodowej ludu. W czasie I wojny światowej i wojny 1920 roku uczestniczyła w akcjach pomocy ofiarom działań wojennych, organizowaniu wyżywienia dla ludności cywilnej itp. W okresie międzywojennym lansowana przez prasę endecką. Po wybuchu II wojny światowej w 1939 roku jej majątek został przejęty przez lokalny komitet ludowy, a Rodziewiczówna wraz ze swą towarzyszką przedostały się przez zieloną granicę do Łodzi, a następnie do Warszawy. Zmarła tuż po klęsce powstania warszawskiego, które przebyła w mieście, otoczona opieką powstańców. Pierwsze próby prozatorskie Rodziewiczówny powstały już pensji; zaczęła publikować pod pseudonimem Maro, stanowiącym skrót pierwszych sylab imienia i nazwiska; drugi pseudonim, Žmogus, po lit. ,,człowiek" (szczególnie człowiek z ludu) można uznać za rodzaj deklaracji ideowej (kwestią dążeń narodowych Litwinów pisarka zajęła się w powieści Szary proch). Istotnym wkroczeniem Rodziewiczówny w dziedzinę literatury była publikacja w odcinkach powieści Straszny dziadunio (1886), a następnie przebojowa powieść Dewajtis (1889). Pod względem stylu pisarskiego Rodziewiczówna to epigonka pozytywizmu; poruszana przez nią tematyka ujmowana jest konwencjonalnie i okraszona łatwym sentymentalizmem. Najczęściej poruszana problematyka w jej powieściach to: bezwzględnie pozytywnie wartościowany patriotyzm, kult pracy fizycznej, walka o zachowanie polskiego stanu posiadania na tzw. kresach wschodnich oraz na ziemiach zachodnich (Poznańskie), religijność katolicka, przywiązanie do ojczystej przyrody. Na tym tle ciekawszym rysem jest kreowanie postaci silnych, przedsiębiorczych kobiet wyznaczających sobie cele życiowe i realizujących je niezłomnie (por. np. Czahary). Kupując książkę wspierasz fundację Nowoczesna Polska, która propaguje ideę wolnej kultury. Wolne Lektury to biblioteka internetowa, rozwijana pod patronatem Ministerstwa Edukacji Narodowej. W jej zbiorach znajduje się kilka tysięcy utworów, w tym wiele lektur szkolnych zalecanych do użytku przez MEN, które trafiły już do domeny publicznej. Wszystkie dzieła są odpowiednio opracowane - opatrzone przypisami oraz motywami.
Maria Rodziewiczówna
Petersburg, koniec XIX wieku. Polikarp Białopiotrowicz jest właścicielem rozległego majątku Tepeniec w powiecie mozyrskim i osobą niezwykle majętną. Stroni od ludzi. Obaj jego synowie już nie żyją. Straszny dziadunio ma dwóch wnuków: Alberta, zwanego Wojcieszkiem i Hieronima, zwanego Ruciem. Pierwszy z nich prowadzi w Petersburgu rozrzutne życie za pieniądze dziadka. Drugi studiuje na petersburskiej politechnice. Obaj są szpiegowani przez służących Polikarpa Białopiotrowicza, który otrzymuje regularne sprawozdania z tego, co robią wnuki. Niepewny charakteru swoich spadkobierców dziadek poddaje ich najrozmaitszym próbom. Bezwzględne eksperymenty niemal doprowadzają do śmierci Hieronima...
Maria Rodziewiczówna
Jedna z pierwszych powieści Marii Rodziewiczówny, opublikowana w 1887 roku, miała potem co najmniej kilkanaście wydań. Tytułowy straszny dziadunio Polikarp Białopiotrowicz jest właścicielem rozległego majątku Tepeniec w powiecie mozyrskim, osobą majętną i stroniącą od ludzi. Obaj jego synowie już nie żyją. Ma dwóch wnuków: Alberta, zwanego Wojcieszkiem i Hieronima, zwanego Ruciem. Pierwszy z nich prowadzi w Petersburgu rozrzutne życie za pieniądze dziadka, gardzi każdą pracą, a drugi studiuje na politechnice w tym mieście. Obaj są szpiegowani przez służących Polikarpa Białopiotrowicza, który otrzymuje regularne sprawozdania z tego, co wnuki robią.
Maria Rodziewiczówna
Polikarp Białopiotrowicz jest majętnym właścicielem majątku na Polesiu. Z natury stroni od ludzi, za to po śmierci synów czuje się odpowiedzialny za dwóch wnuków: Alberta zwanego Wojcieszkiem i Hieronima zwanego Ruciem. Pierwszy z nich prowadzi hulaszczy tryb życia i gardzi każdą pracą. Drugi natomiast jest prawym studentem politechniki. Tytułowy straszny dziadunio próbuje kontrolować życie młodzieńców, szpiegując ich i wystawiając na liczne próby. Konsekwencje zachowania dziadka mogą okazać się tragiczne, a życie Rucia zagrożone. Czy istnieje szansa, by relacja wnuków z Polikarpem mogła się naprawić? Straszny dziadunio" to jedna z pierwszych powieści autorstwa Marii Rodziewiczówny, która w 1887 roku zdobyła nagrodę w konkursie tygodnika Świt".
Seweryn Goszczyński
Przypadkowe spotkanie może przerodzić się w przyjaźń, a przyjaźń może poskutkować taką właśnie publikacją. Zaangażowany politycznie Seweryn Goszczyński poznał podczas swojej emigracyjnej tułaczki po Galicji niejakiego Adama Gorczyńskiego - górala, właściciela dóbr ziemskich, muzyka i domorosłego pisarza. Krótka to była znajomość, ale intensywna, na pożegnanie przyjaciel podarował Goszczyńskiemu fragment pisanej przez siebie powieści. Ten zaś postanowił ją opublikować. Autentyczny opis życia emigranckiego i codzienności polskich górali w dobie romantyzmu. Ciekawostka dla miłośników historii i literatury tej epoki.
Seweryn Goszczyński
Przypadkowe spotkanie może przerodzić się w przyjaźń, a przyjaźń może poskutkować taką właśnie publikacją. Zaangażowany politycznie Seweryn Goszczyński poznał podczas swojej emigracyjnej tułaczki po Galicji niejakiego Adama Gorczyńskiego - górala, właściciela dóbr ziemskich, muzyka i domorosłego pisarza. Krótka to była znajomość, ale intensywna, na pożegnanie przyjaciel podarował Goszczyńskiemu fragment pisanej przez siebie powieści. Ten zaś postanowił ją opublikować. Autentyczny opis życia emigranckiego i codzienności polskich górali w dobie romantyzmu. Ciekawostka dla miłośników historii i literatury tej epoki.
Straszny strzelec. Powieść z rękopisu Muzyka
Seweryn Goszczyński
Straszny strzelec. Powieść z rękopisu Muzyka. Fragment: W pierwszych latach mojej emigranckiej pielgrzymki po Galicji, poznałem się z pewnym młodym muzykiem. Znajomość nasza była krótka: pędzeni oba wichrem jednej-że niedoli w przeciwne strony, musieliśmy się rozstać, zaledwośmy się spotkali. Mimo to znajomość nasza nie była powierzchowna. Oprócz wspólności położenia i powołania, wiązało nas jeszcze braterstwo sztuki i braterstwo przekonań politycznych. Zeszliśmy się wiec jak dawni znajomi, a pożegnaliśmy się jak przyjaciele. Powieść, którą ogłaszam, jest drogą pamiątką tej krótkiej chwili, a razem pięknej duszy muzyka. Składa się ona z kilku zarysów od ręki życia emigranckiego i życia górali. Młody artysta, człowiek ludu sercem i przekonaniem, korzystał ze swego pobytu w stronie mało znanej reszcie Polski, pomiędzy ludem równie nieznanym, a korzystał nie pod samym względem sztuki. Nie był to tylko człowiek smyczka, nie sama muzyka gminu zajmowała jego troskliwość. Widział on ważniejsze skarby w jego głębinach i po te się zapuszczał. Przestrojony po góralsku, przebiegał góry, zamieszkiwał w najsamotniejszych chatkach, mieszał się pomiędzy juhasów, a zawsze z myślą polską. Czasami rzucił im słówko, którego dotąd nie słyszeli, rozjaśnił myśl, której dotąd nie pojmowali, odsłonił stronę życia którą dotąd obojętnie pomijali: za to też dowiedział się nie jednej rzeczy nieznanej sobie. Za tajemnicę kupował tajemnicę; a wtedy smyczek zamieniał na pióro i zamiast nut muzycznych, pisał duszę ludu. Ta praca nie była pośledniejszą od pierwszej; on sam przynajmniej przenosił ją nad pierwszą. Żałuję że tylko ten jeden nabytek został moją własnością. Nie śmiałem prosić go o więcej, jemu też skromność przeszkadzała więcej ofiarować. Dzisiaj mocno tego żałuje Nigdy już później nie spotkałem mojego muzyka; nie mogłem nawet śladu po nim schwycić. Los jego dalszy całkiem mi niewiadomy. Kto wie co się z nim stało? Może i on i wszystkie jego nabytki tak szanowne zginęły na zawsze. Miło mi że chociaż ogłoszeniem tej powieści, mogę uczcić jego pamiątkę. Co się tyczy samej powieści, zostawiając o niej sąd czytelnikom, powinienem ostrzec, naprzód: że nie znajdą w niej może tej sztuki pisarskiej, jakiej się spodziewają; a potem, że będąc jedynie wydawcą, nie biorę na siebie obowiązku rozjaśniania, cokolwiek w tym utworze wydać się może za nadto dziwne, czasem zaś niepojęte. Ogłaszam pracę cudzą bez żadnej mojej zmiany; tym bardziej nie pozwalam jej sobie tam, gdzie osoba pisarza występuje.
Straszny strzelec. Powieść z rękopisu Muzyka
Seweryn Goszczyński
Straszny strzelec. Powieść z rękopisu Muzyka. Fragment: W pierwszych latach mojej emigranckiej pielgrzymki po Galicji, poznałem się z pewnym młodym muzykiem. Znajomość nasza była krótka: pędzeni oba wichrem jednej-że niedoli w przeciwne strony, musieliśmy się rozstać, zaledwośmy się spotkali. Mimo to znajomość nasza nie była powierzchowna. Oprócz wspólności położenia i powołania, wiązało nas jeszcze braterstwo sztuki i braterstwo przekonań politycznych. Zeszliśmy się wiec jak dawni znajomi, a pożegnaliśmy się jak przyjaciele. Powieść, którą ogłaszam, jest drogą pamiątką tej krótkiej chwili, a razem pięknej duszy muzyka. Składa się ona z kilku zarysów od ręki życia emigranckiego i życia górali. Młody artysta, człowiek ludu sercem i przekonaniem, korzystał ze swego pobytu w stronie mało znanej reszcie Polski, pomiędzy ludem równie nieznanym, a korzystał nie pod samym względem sztuki. Nie był to tylko człowiek smyczka, nie sama muzyka gminu zajmowała jego troskliwość. Widział on ważniejsze skarby w jego głębinach i po te się zapuszczał. Przestrojony po góralsku, przebiegał góry, zamieszkiwał w najsamotniejszych chatkach, mieszał się pomiędzy juhasów, a zawsze z myślą polską. Czasami rzucił im słówko, którego dotąd nie słyszeli, rozjaśnił myśl, której dotąd nie pojmowali, odsłonił stronę życia którą dotąd obojętnie pomijali: za to też dowiedział się nie jednej rzeczy nieznanej sobie. Za tajemnicę kupował tajemnicę; a wtedy smyczek zamieniał na pióro i zamiast nut muzycznych, pisał duszę ludu. Ta praca nie była pośledniejszą od pierwszej; on sam przynajmniej przenosił ją nad pierwszą. Żałuję że tylko ten jeden nabytek został moją własnością. Nie śmiałem prosić go o więcej, jemu też skromność przeszkadzała więcej ofiarować. Dzisiaj mocno tego żałuje Nigdy już później nie spotkałem mojego muzyka; nie mogłem nawet śladu po nim schwycić. Los jego dalszy całkiem mi niewiadomy. Kto wie co się z nim stało? Może i on i wszystkie jego nabytki tak szanowne zginęły na zawsze. Miło mi że chociaż ogłoszeniem tej powieści, mogę uczcić jego pamiątkę. Co się tyczy samej powieści, zostawiając o niej sąd czytelnikom, powinienem ostrzec, naprzód: że nie znajdą w niej może tej sztuki pisarskiej, jakiej się spodziewają; a potem, że będąc jedynie wydawcą, nie biorę na siebie obowiązku rozjaśniania, cokolwiek w tym utworze wydać się może za nadto dziwne, czasem zaś niepojęte. Ogłaszam pracę cudzą bez żadnej mojej zmiany; tym bardziej nie pozwalam jej sobie tam, gdzie osoba pisarza występuje.
Karel Michal
Opowiadania, w których do racjonalnego świata wkracza irracjonalne: niedźwiedź umie księgować, a kurczak brukuje ulice… Jedna z najbardziej kultowych czeskich książek XX wieku. Straszydła na co dzień Karela Michala to jedna z najbardziej kultowych czeskich książek XX wieku. O tragicznych losach pisarza i jego żony poetki Violi Fischerovej pisał Mariusz Szczygieł w Nie ma (rozdział Czytanie ścian). Straszydła – wznawiane w Czechosłowacji wielokrotnie – są zbiorem opowiadań, w których do racjonalnego świata wkracza irracjonalne – jak w Mistrzu i Małgorzacie. Niedźwiedź, który umie księgować, kurczak, który brukuje ulice… To tylko dwóch z wielu bohaterów tych opowieści zaliczanych do klasyki czeskiej literatury. Gdy książka ukazała się w 1961 roku, pisano, że to „opowiadania Haška, tyle że inteligentniejsze”. Zresztą pierwszą nagrodą, jaką pisarz otrzymał, była Nagroda im. Jaroslava Haška. Viola Fischerová uważała, że ta humorystyczna książka na głębszym poziomie jest opowieścią o rozczarowaniu ludźmi. „Nie jest to humor beztroskiego kpiarza” – napisała w posłowiu. Na podstawie jednego z opowiadań – Jak Pryszczaka spotkało szczęście – autor stworzył wraz z reżyserem Zdeńkiem Podskalskim scenariusz filmu Biała dama (Bílá paní, 1965), który do dzisiaj jest chętnie oglądany w Czechach.
Straszydło z Przepaści Niebieskiego Jana. The Terror of Blue John Gap
Arthur Conan Doyle
Książka w dwóch wersjach językowych: polskiej i angielskiej. A dual Polish-English language edition. Jest to opowieść z dreszczykiem o spotkaniu bohatera opowiadania z czymś, z jakims bytem nieludzkim, chociaż niekoniecznie nadprzyrodzonym. Fragment wstępu: Opowieść tę znaleziono w papierach Dr. Jamesa Hardcastle zmarłego na suchoty w dniu 4 Lutego 19 roku, w Londynie, na South Kensington. Ludzie bliżej go znający nie wydając stanowczego sądu o tym szczególnym wypadku twierdzą jednomyślnie, że był to człowiek z trzeźwym i ścisłym umysłem uczonego, pozbawiony zupełnie wyobraźni, niezdolny do wyjaśnienia jakichkolwiek nadprzyrodzonych zjawisk. Opowiadanie jego złożone było w kopercie z napisem: Krótkie sprawozdanie z wypadku, jaki mi się przytrafił w pobliżu folwarku panien Allerton, wiosną zeszłego roku. Koperta była zapieczętowana, a na odwrotnej stronie dopisano ołówkiem. Kochany panie Seaton. Zapewne nie będzie dla ciebie obojętne, a nawet może sprawi ci przykrość, gdy się dowiesz, że niedowierzanie, z jakim przyjąłeś moją opowieść, stało się powodem, że nie powiedziałem nikomu ani słowa o moim zdarzeniu. Umierając, pozostawiam jego opis, w nadziei, że u ludzi nieznanych znajdę więcej wiary niż u przyjaciela. A co było dalej, czytelnik się dowie z dalszej części opowiadania.
Straszydło z Przepaści Niebieskiego Jana. The Terror of Blue John Gap
Arthur Conan Doyle
Książka w dwóch wersjach językowych: polskiej i angielskiej. A dual Polish-English language edition. Jest to opowieść z dreszczykiem o spotkaniu bohatera opowiadania z czymś, z jakims bytem nieludzkim, chociaż niekoniecznie nadprzyrodzonym. Fragment wstępu: Opowieść tę znaleziono w papierach Dr. Jamesa Hardcastle zmarłego na suchoty w dniu 4 Lutego 19 roku, w Londynie, na South Kensington. Ludzie bliżej go znający nie wydając stanowczego sądu o tym szczególnym wypadku twierdzą jednomyślnie, że był to człowiek z trzeźwym i ścisłym umysłem uczonego, pozbawiony zupełnie wyobraźni, niezdolny do wyjaśnienia jakichkolwiek nadprzyrodzonych zjawisk. Opowiadanie jego złożone było w kopercie z napisem: Krótkie sprawozdanie z wypadku, jaki mi się przytrafił w pobliżu folwarku panien Allerton, wiosną zeszłego roku. Koperta była zapieczętowana, a na odwrotnej stronie dopisano ołówkiem. Kochany panie Seaton. Zapewne nie będzie dla ciebie obojętne, a nawet może sprawi ci przykrość, gdy się dowiesz, że niedowierzanie, z jakim przyjąłeś moją opowieść, stało się powodem, że nie powiedziałem nikomu ani słowa o moim zdarzeniu. Umierając, pozostawiam jego opis, w nadziei, że u ludzi nieznanych znajdę więcej wiary niż u przyjaciela. A co było dalej, czytelnik się dowie z dalszej części opowiadania.
Strategiczna wizja. Kryzys amerykańskiej supremacji, potęga Chin i geopolityczny porządek świata
Zbigniew Brzeziński
Czy Chiny przejmą rolę Ameryki w światowej geopolityce? Nowe wydanie błyskotliwej analizy Zbigniewa Brzezińskiego Strategiczna wizja wraca w momencie kluczowym i dla świata, i Stanów Zjednoczonych. Ten bestseller "New York Timesa" - zachowuje wyjątkową aktualność. Pomaga zrozumieć- następujące na naszych oczach - dramatyczne przemiany geopolityczne i przyszłość przywództwa USA w świecie, w którym punkt ciężkości przesuwa się z Zachodu na Wschód. Co stanie się, jeśli Ameryka wycofa się ze swojej roli globalnego lidera? Czy świat czeka dominacja Chin, a może okres "chaotycznych zmian", z których nikt nie wyjdzie zwycięsko? Ta książka to jednak nie "pesymistyczna przepowiednia" z przeszłości, a raczej wezwanie do odnowy. Brzeziński pisze "upadek Ameryki nie jest nieuchronny; to wybór, nie przeznaczenie". Brzeziński wskazuje, że kluczowe dla Stanów Zjednoczonych będzie współdziałanie z Europą oraz zacieśnianie współpracy z krajami takimi jak np. Turcja, uświadamia jak wielkie geopolityczne znaczenie ma Rosja. Jednocześnie przestrzega, że Ameryka musi wypracować równowagę w relacjach z Chinami i innymi wschodzącymi potęgami Azji. Eksperci podkreślają ponadczasową wartość książki. Według magazynu "The New Republic" Brzeziński "odmawia lamentowania nad rzekomym schyłkiem Ameryki" i dostarcza "potrzebnego antidotum na modny dziś pesymizm". Recenzja "Kirkus Reviews" określa książkę jako "pilne wezwanie do historycznej odnowy, napisane przez jednego z najwybitniejszych amerykańskich strategów". "The Daily Beast" dodaje natomiast: "centralnym przesłaniem Strategicznej wizji jest ostrzeżenie, jak bardzo katastrofalny będzie świat, jeśli Ameryka pilnie nie zmobilizuje się do narodowej odnowy".
Strategiczna wizja. Kryzys amerykańskiej supremacji, potęga Chin i geopolityczny porządek świata
Zbigniew Brzeziński
Czy Chiny przejmą rolę Ameryki w światowej geopolityce? Nowe wydanie błyskotliwej analizy Zbigniewa Brzezińskiego Strategiczna wizja wraca w momencie kluczowym i dla świata, i Stanów Zjednoczonych. Ten bestseller "New York Timesa" - zachowuje wyjątkową aktualność. Pomaga zrozumieć- następujące na naszych oczach - dramatyczne przemiany geopolityczne i przyszłość przywództwa USA w świecie, w którym punkt ciężkości przesuwa się z Zachodu na Wschód. Co stanie się, jeśli Ameryka wycofa się ze swojej roli globalnego lidera? Czy świat czeka dominacja Chin, a może okres "chaotycznych zmian", z których nikt nie wyjdzie zwycięsko? Ta książka to jednak nie "pesymistyczna przepowiednia" z przeszłości, a raczej wezwanie do odnowy. Brzeziński pisze "upadek Ameryki nie jest nieuchronny; to wybór, nie przeznaczenie". Brzeziński wskazuje, że kluczowe dla Stanów Zjednoczonych będzie współdziałanie z Europą oraz zacieśnianie współpracy z krajami takimi jak np. Turcja, uświadamia jak wielkie geopolityczne znaczenie ma Rosja. Jednocześnie przestrzega, że Ameryka musi wypracować równowagę w relacjach z Chinami i innymi wschodzącymi potęgami Azji. Eksperci podkreślają ponadczasową wartość książki. Według magazynu "The New Republic" Brzeziński "odmawia lamentowania nad rzekomym schyłkiem Ameryki" i dostarcza "potrzebnego antidotum na modny dziś pesymizm". Recenzja "Kirkus Reviews" określa książkę jako "pilne wezwanie do historycznej odnowy, napisane przez jednego z najwybitniejszych amerykańskich strategów". "The Daily Beast" dodaje natomiast: "centralnym przesłaniem Strategicznej wizji jest ostrzeżenie, jak bardzo katastrofalny będzie świat, jeśli Ameryka pilnie nie zmobilizuje się do narodowej odnowy".
Strategiczna wizja. Kryzys amerykańskiej supremacji, potęga Chin i geopolityczny porządek świata
Zbigniew Brzeziński
Czy Chiny przejmą rolę Ameryki w światowej geopolityce? Nowe wydanie błyskotliwej analizy Zbigniewa Brzezińskiego Strategiczna wizja wraca w momencie kluczowym i dla świata, i Stanów Zjednoczonych. Ten bestseller "New York Timesa" - zachowuje wyjątkową aktualność. Pomaga zrozumieć- następujące na naszych oczach - dramatyczne przemiany geopolityczne i przyszłość przywództwa USA w świecie, w którym punkt ciężkości przesuwa się z Zachodu na Wschód. Co stanie się, jeśli Ameryka wycofa się ze swojej roli globalnego lidera? Czy świat czeka dominacja Chin, a może okres "chaotycznych zmian", z których nikt nie wyjdzie zwycięsko? Ta książka to jednak nie "pesymistyczna przepowiednia" z przeszłości, a raczej wezwanie do odnowy. Brzeziński pisze "upadek Ameryki nie jest nieuchronny; to wybór, nie przeznaczenie". Brzeziński wskazuje, że kluczowe dla Stanów Zjednoczonych będzie współdziałanie z Europą oraz zacieśnianie współpracy z krajami takimi jak np. Turcja, uświadamia jak wielkie geopolityczne znaczenie ma Rosja. Jednocześnie przestrzega, że Ameryka musi wypracować równowagę w relacjach z Chinami i innymi wschodzącymi potęgami Azji. Eksperci podkreślają ponadczasową wartość książki. Według magazynu "The New Republic" Brzeziński "odmawia lamentowania nad rzekomym schyłkiem Ameryki" i dostarcza "potrzebnego antidotum na modny dziś pesymizm". Recenzja "Kirkus Reviews" określa książkę jako "pilne wezwanie do historycznej odnowy, napisane przez jednego z najwybitniejszych amerykańskich strategów". "The Daily Beast" dodaje natomiast: "centralnym przesłaniem Strategicznej wizji jest ostrzeżenie, jak bardzo katastrofalny będzie świat, jeśli Ameryka pilnie nie zmobilizuje się do narodowej odnowy".
praca zbiorowa
CHIŃSKI REDAKTOR GŁÓWNY: Wang Yandong Z KLASYCZNEGO JĘZYKA CHIŃSKIEGO TŁUMACZYŁ Marcin Jacoby Gdy wewnątrz nie szacuje się odpowiednio swoich sił, a na zewnątrz opiera się na władcach innych państw, nie uniknie się nieszczęścia utraty ziem. To ważna lekcja historii, która powinna służyć za ostrzeżenie. "Strategie walczących państw" do tej pory nigdy, poza niewielkimi fragmentami, nie były tłumaczone na język polski. Dzieło to, w doskonałym przekładzie dra hab. Marcina Jacoby'ego, prof. Uniwersytetu SWPS, specjalizującego się w historii i teorii chińskiej sztuki dawnej oraz w chińskiej literaturze klasycznej, jest jednym z fundamentów kultury Chin - fundamentem dla władców i erudytów nieco niewygodnym, gdyż pokazującym oblicza starożytnej polityki chińskiej, o których konfucjańscy uczeni woleliby milczeć. Ale nawet oni, choć Strategii walczących państw nie włączyli do żadnego kanonu literatury starożytnej, dzieło to świetnie znali i czytali ochoczo, nierzadko pewnie z mieszaniną fascynacji i oburzenia, zachwytu i moralnego obrzydzenia. Zadziwiające, jak wiele z tych koncepcji, planów i forteli - wykorzystywanych w jawnej i ukrytej rywalizacji politycznej - wydaje się dziś niezwykle aktualnych, a wiele sentencji - wartych głębokiego przemyślenia. Stwierdzam: Liu Xiang napisał, że na początku panowania dynastii Zhou objaśniano, [co jest właściwe], dzięki edukacji i trzymano się norm, dlatego [na świecie] panował ład. Później zaś zaczęto używać forteli i oszustwa, zaś ścieżka dobroci międzyludzkiej i prawości została zablokowana - dlatego świat ogarnął zamęt.
praca zbiorowa
CHIŃSKI REDAKTOR GŁÓWNY: Wang Yandong Z KLASYCZNEGO JĘZYKA CHIŃSKIEGO TŁUMACZYŁ Marcin Jacoby Gdy wewnątrz nie szacuje się odpowiednio swoich sił, a na zewnątrz opiera się na władcach innych państw, nie uniknie się nieszczęścia utraty ziem. To ważna lekcja historii, która powinna służyć za ostrzeżenie. "Strategie walczących państw" do tej pory nigdy, poza niewielkimi fragmentami, nie były tłumaczone na język polski. Dzieło to, w doskonałym przekładzie dra hab. Marcina Jacoby'ego, prof. Uniwersytetu SWPS, specjalizującego się w historii i teorii chińskiej sztuki dawnej oraz w chińskiej literaturze klasycznej, jest jednym z fundamentów kultury Chin - fundamentem dla władców i erudytów nieco niewygodnym, gdyż pokazującym oblicza starożytnej polityki chińskiej, o których konfucjańscy uczeni woleliby milczeć. Ale nawet oni, choć Strategii walczących państw nie włączyli do żadnego kanonu literatury starożytnej, dzieło to świetnie znali i czytali ochoczo, nierzadko pewnie z mieszaniną fascynacji i oburzenia, zachwytu i moralnego obrzydzenia. Zadziwiające, jak wiele z tych koncepcji, planów i forteli - wykorzystywanych w jawnej i ukrytej rywalizacji politycznej - wydaje się dziś niezwykle aktualnych, a wiele sentencji - wartych głębokiego przemyślenia. Stwierdzam: Liu Xiang napisał, że na początku panowania dynastii Zhou objaśniano, [co jest właściwe], dzięki edukacji i trzymano się norm, dlatego [na świecie] panował ład. Później zaś zaczęto używać forteli i oszustwa, zaś ścieżka dobroci międzyludzkiej i prawości została zablokowana - dlatego świat ogarnął zamęt.
Straż! Straż!. Świat dysku. Tom 8
Terry Pratchett
Służba na Straży Nocnej bynajmniej nie należy do zajęć zapewniających splendor i powszechny szacunek, a cóż dopiero mówić o dowodzeniu tą formacją. Niestety, kapitan Vimes nie ma wyboru, szuka więc pociechy na dnie butelki, jego dwóm podwładnym nie pozostaje zaś nic innego jak starannie unikać miejsc, gdzie może zostać popełnione jakiekolwiek przestępstwo. Wszyscy zdążyli przywyknąć do tej sytuacji, lecz pewnego dnia wybucha potworne zamieszanie: oto do Ankh-Morpork przybywa gigantyczny krasnolud Marchewa i postanawia zostać najlepszym strażnikiem w historii miasta - akurat wtedy, gdy do miasta przybywa smok. Powieść tłumaczy, dlaczego z pewnych względów można to uznać za zdarzenie pozytywne, z innych za negatywne. Marchewa nie ma co do tego wątpliwości.
Strażak. Igrając z ogniem. Faceci do wynajęcia
Dominika Smoleń
Ryzyko to dla niego codzienność. Czy odważy się wkroczyć w ogień namiętności? Strażaka podziwia każdy w mieście. Ale czy ktoś, kto codziennie ryzykuje życie dla ratowania innych, powinien zakładać własną rodzinę? Krystian uznał, że byłoby to nieodpowiedzialne. Wybrał samotność i przelotne znajomości jako sposób na odprężenie po ciężkiej pracy. W pełni angażuje się tylko w obowiązki służbowe. Wszystko jednak ma swój koniec, ostatecznie i w jego sercu pojawi się iskra, która rozpali żar nie do ugaszenia. Kinga to tajemnicza sąsiadka, która dopiero co wprowadziła się do domu obok. Krystian zauważa, że jest równie urocza, co wycofana i zamknięta na nowe znajomości. Ma w sobie coś, co nie pozwala o sobie zapomnieć. Nic więc dziwnego, że kiedy w garażu Kingi wybucha pożar, strażak łamie wszelkie zasady i skacze w płomienie, by ją ratować. Tak nawiązuje się między nimi więź, która wkrótce sprawi, że będą musieli stanąć twarzą w twarz z niepohamowanym żywiołem. Czy uratują siebie nawzajem?
Wojciech Giedrys
To nie jest typowy kryminał - choć są zwłoki, jest zagadka, jest policjant i jest nawet zaginiony dziennikarz śledczy lokalnej gazety. Kryminał jest tym przypadku tylko formą i środkiem. To nie jest powieść o toruńskich Żydach, zawłaszczeniu ich mienia, a tym bardziej powieść o torunianach i Toruniu, i ich bezwzględności. Bo ona mogła mieć miejsce w Toruniu i mieć miejsca nie musiała. W tej książce brakuje głównego bohatera. Tylko niektóre wątki nawiązują do prawdziwych wydarzeń. Większość to fikcja - to przede wszystkim poszukiwanie człowieka i jego miejsca na Ziemi, wśród rodziny, znajomych, przyjaciół, na ulicy, na klatce schodowej lub w mętnej wiślanej wodzie i zastygłym spojrzeniu topielca.
Marian Kowalski
Zbiór opowiadań sensacyjno-kryminalnych, głównie o tematyce marynistycznej, w której bohaterami są marynarze, piękne kobiety, chciwi piraci i okrutni esbecy. To opowieści ze zbrodnią w tle, uwodzące klimatem tajemnicy, egzotyki; inne historie porażają historyczną prawdą oglądaną z okna lub... opatrzoną kryptonimem. Dzięki lekturze zagłębiamy się w tygiel skrytych żądz, marzeń, których spełnienie może oznaczać śmierć. Twoją lub cudzą. Dlatego: uważaj, czego pragniesz. Strażnicy zmarłych czuwają. Akcja tytułowych „Strażników zmarłych” toczy się na redzie portu nigeryjskiego Lagos. Na statku Oban dochodzi do morderstwa. W Nigerii ogłoszono stan wojenny i policja nie może przypłynąć; przeprowadzenie śledztwa kapitan powierza zatem stewardowi Ramsdellowi, który z wykształcenia jest... logikiem.
Marian Kowalski
Zbiór opowiadań sensacyjno-kryminalnych, głównie o tematyce marynistycznej, w której bohaterami są marynarze, piękne kobiety, chciwi piraci i okrutni esbecy. To opowieści ze zbrodnią w tle, uwodzące klimatem tajemnicy, egzotyki; inne historie porażają historyczną prawdą oglądaną z okna lub... opatrzoną kryptonimem. Dzięki lekturze zagłębiamy się w tygiel skrytych żądz, marzeń, których spełnienie może oznaczać śmierć. Twoją lub cudzą. Dlatego: uważaj, czego pragniesz. Strażnicy zmarłych czuwają. Akcja tytułowych „Strażników zmarłych” toczy się na redzie portu nigeryjskiego Lagos. Na statku Oban dochodzi do morderstwa. W Nigerii ogłoszono stan wojenny i policja nie może przypłynąć; przeprowadzenie śledztwa kapitan powierza zatem stewardowi Ramsdellowi, który z wykształcenia jest... logikiem.
Marian Kowalski
Zbiór opowiadań sensacyjno-kryminalnych, głównie o tematyce marynistycznej, w której bohaterami są marynarze, piękne kobiety, chciwi piraci i okrutni esbecy. To opowieści ze zbrodnią w tle, uwodzące klimatem tajemnicy, egzotyki; inne historie porażają historyczną prawdą oglądaną z okna lub... opatrzoną kryptonimem. Dzięki lekturze zagłębiamy się w tygiel skrytych żądz, marzeń, których spełnienie może oznaczać śmierć. Twoją lub cudzą. Dlatego: uważaj, czego pragniesz. Strażnicy zmarłych czuwają. Akcja tytułowych „Strażników zmarłych” toczy się na redzie portu nigeryjskiego Lagos. Na statku Oban dochodzi do morderstwa. W Nigerii ogłoszono stan wojenny i policja nie może przypłynąć; przeprowadzenie śledztwa kapitan powierza zatem stewardowi Ramsdellowi, który z wykształcenia jest... logikiem.
Strażniczka z bloku 8 lesbijskie opowiadanie erotyczne
Alessandra Red
Do więziennej celi na bloku numer 8 trafia dwudziestotrzyletnia Saanvi Bhatt. Kobieta swoją urodą od razu zwraca uwagę innych i szybko zdaje sobie sprawę z tego, że musi znaleźć sprzymierzeńca, który zapewni jej ochronę. Wskutek przypadkowego podsłuchania rozmowy jednej ze strażniczek z inną osadzoną, domyśla się, że funkcjonariuszka woli kobiety, a ponieważ sama jest nieheteroseksualna, postanawia to wykorzystać. Już wkrótce puka do dyżurki sierżant Madison Wilson i składa jej niedwuznaczną propozycję. Co wyniknie z tej znajomości i czy kobiety znajdujące się po dwóch stronach więziennej hierarchii znajdą wspólny język? Zakazany seks w murach zakładu karnego, silne emocje i biurko, które mogłoby zdradzić wiele gorących tajemnic to odważne opowiadanie erotyczne z pewnością przypadnie do gustu miłośniczkom i miłośnikom klimatów rodem w serialu Orange Is the New Black!
Strażniczka z bloku 8 lesbijskie opowiadanie erotyczne
Alessandra Red
Do więziennej celi na bloku numer 8 trafia dwudziestotrzyletnia Saanvi Bhatt. Kobieta swoją urodą od razu zwraca uwagę innych i szybko zdaje sobie sprawę z tego, że musi znaleźć sprzymierzeńca, który zapewni jej ochronę. Wskutek przypadkowego podsłuchania rozmowy jednej ze strażniczek z inną osadzoną, domyśla się, że funkcjonariuszka woli kobiety, a ponieważ sama jest nieheteroseksualna, postanawia to wykorzystać. Już wkrótce puka do dyżurki sierżant Madison Wilson i składa jej niedwuznaczną propozycję. Co wyniknie z tej znajomości i czy kobiety znajdujące się po dwóch stronach więziennej hierarchii znajdą wspólny język? Zakazany seks w murach zakładu karnego, silne emocje i biurko, które mogłoby zdradzić wiele gorących tajemnic to odważne opowiadanie erotyczne z pewnością przypadnie do gustu miłośniczkom i miłośnikom klimatów rodem w serialu Orange Is the New Black!
Strażnik Bursztynowej Komnaty. Tom drugi
Jolanta Maria Kaleta
Gdzie ukryto Bursztynową Komnatę? Czy wreszcie uda się rozwiązać jedną z największych zagadek drugiej wojny światowej? Wrocław, jesień 1991 roku. W pobliżu Przystani Zwierzynieckiej nad Odrą zostają znalezione zwłoki inżyniera Pawła Rylskiego, znanego poszukiwacza Bursztynowej Komnaty. Pierwsze podejrzenie o dokonanie zbrodni pada na jego żonę Ewę, która jest z zawodu historyczką. Sprawę komplikuje jednak fakt, że ktoś kradnie całą dokumentację zebraną przez zamordowanego. Jakby tego było mało, wkrótce pojawia się kolejna ofiara śmiertelna. Rylska jest zmuszona wziąć sprawy w swoje ręce, ponieważ policja - z jakiegoś powodu - nie podchodzi rzetelnie i profesjonalnie do wspomnianego śledztwa. Z czasem kobieta zdobywa nowe informacje, które być może pomogą jej odkryć Bursztynową Komnatę. Nie wie, że w ślad za nią podąża Mateusz Popiel, emerytowany major kontrwywiadu MSW, od lat zajmujący się tropieniem zaginionego skarbu. Jolanta Maria Kaleta z łatwością i finezją splata intrygujący wątek kryminalno-szpiegowski z historią o poszukiwaniach ósmego cudu świata. Wartka akcja, barwny język oraz szczypta humoru sprawiają, że Strażnika Bursztynowej Komnaty czyta się i słucha z ogromną przyjemnością, od pierwszej strony aż do zaskakującego zakończenia.
Strażnik Bursztynowej Komnaty. Tom pierwszy
Jolanta Maria Kaleta
Gdzie ukryto Bursztynową Komnatę? Czy wreszcie uda się rozwiązać jedną z największych zagadek drugiej wojny światowej? Wrocław, jesień 1991 roku. W pobliżu Przystani Zwierzynieckiej nad Odrą zostają znalezione zwłoki inżyniera Pawła Rylskiego, znanego poszukiwacza Bursztynowej Komnaty. Pierwsze podejrzenie o dokonanie zbrodni pada na jego żonę Ewę, która jest z zawodu historyczką. Sprawę komplikuje jednak fakt, że ktoś kradnie całą dokumentację zebraną przez zamordowanego. Jakby tego było mało, wkrótce pojawia się kolejna ofiara śmiertelna. Rylska jest zmuszona wziąć sprawy w swoje ręce, ponieważ policja - z jakiegoś powodu - nie podchodzi rzetelnie i profesjonalnie do wspomnianego śledztwa. Z czasem kobieta zdobywa nowe informacje, które być może pomogą jej odkryć Bursztynową Komnatę. Nie wie, że w ślad za nią podąża Mateusz Popiel, emerytowany major kontrwywiadu MSW, od lat zajmujący się tropieniem zaginionego skarbu. Jolanta Maria Kaleta z łatwością i finezją splata intrygujący wątek kryminalno-szpiegowski z historią o poszukiwaniach ósmego cudu świata. Wartka akcja, barwny język oraz szczypta humoru sprawiają, że Strażnika Bursztynowej Komnaty czyta się i słucha z ogromną przyjemnością, od pierwszej strony aż do zaskakującego zakończenia. Kolejny tom powieści ukaże się już wkrótce.
Cassandra Clare
Zakazana miłość, niebezpieczna magia i mroczne sekrety, które mogą zmienić świat W tętniącym życiem mieście-państwie Castellane bogatych szlachciców i zdeprawowanych przestępców łączy jedno: dążenie do bogactwa, władzy i rozrywek. Zabrany z sierocińca Kel zostaje Strażnikiem Mieczna, sobowtórem następcy tronu Conora Aureliana. Wychowuje się u boku księcia, ćwiczy sztuki walki, uczy się tajników rządzenia państwem, ale Kel wie, że jego przeznaczeniem jest umrzeć za księcia. Żadna inna przyszłość nie jest możliwa Lin Caster pochodzi z małej społeczności Ashkarów, której członkowie mają magiczne zdolności. Wkrótce Lin i Kel zbliżają się do siebie, wciągnięci w sieć utkaną przez tajemniczego Króla Szmaciarza. Kiedy wkraczają do podziemnego świata intryg i mroku, odkrywają potężny spisek, który może doprowadzić do upadku królestwa Wszystko w tej powieści jest we właściwych proporcjach: tajemnica i magia (nie za dużo, nie za mało), po mistrzowsku skonstruowane światy, walki na miecze, polityka, barwne, interesujące postacie i historia, która przykuła moją uwagę od pierwszej do ostatniej strony. George R.R. Martin, autor Gry o tron
Jerzy Edigey
Współczesny polski turysta zgłębia historię budowy piramidy faraona Chufu. Jak to możliwe, że mimo prowadzonych w latach 60. przez amerykańskich naukowców prześwietleń budynku, wciąż nie odnaleziono komory grobowej i sarkofagu faraona? Oprócz wątku sensacyjnego, powieść zawiera wiele informacji dotyczących historii starożytnego Egiptu oraz odnośniki do innych publikacji na ten temat.
Justyna Kreft-Dudek
Willowbrook to spokojne, senne miasteczko, gdzie czas płynie wolniej, a życie toczy się utartym rytmem. Dla księdza Henryego to bezpieczna przystań miejsce, w którym prowadzi swoją owczarnię ścieżkami wiary. Pewnego dnia jednak w jego życie wkrada się coś niepokojącego. Tajemnicze głosy, niespodziewane zjawy i cieniste postacie zaczynają podważać to, w co zawsze wierzył. Aby odnaleźć odpowiedzi, Henry będzie musiał sięgnąć do najstarszej legendy miasteczka i zmierzyć się z tajemnicą, która od wieków pozostawała niewyjawiona. Tajemnicą, która może kosztować go nie tylko życie, ale i bezpieczeństwo jego parafian.
Strącona bogini. Rzecz o Marii Komornickiej
Brigitta Helbig-Mischewski
Książka ta to kulturoznawcze, genderowe i psychologicznie pogłębione spojrzenie na Komornicką i jej spektakularną "zmianę" płci. Badaczka podejmuje próbę odczytania ukrytych sensów szaleństwa Komornickiej, powołując się na niemieckie teorie psychologiczne. Jednocześnie podnosi kwestię odpowiedzialności społeczeństwa za los skrzywdzonej pisarki. Praca tropi ślady kulturowego przestępstwa, które młodą i utalentowaną power woman obróciło w osamotnionego, wyszydzanego "dziadzia Piotra". (Tak nazywali Komornicką-Własta krewni i inni mieszkańcy Grabowa.) Studium nie ma na celu zgłębienia wyłącznie tajników biografii Komornickiej, lecz także jej (częściowo zapomnianej) twórczości literackiej i korespondencji. Korzystając z wyników badań niemieckiej biografistyki i nawiązując do polskich badań nad pisarką, autorka przygląda się zależnościom między życiem a pisarstwem Komornickiej, patrzy na nie jak na pole ścierających się dyskursów i światopoglądów epoki. Szczególną uwagę poświęca problematyce płci i opresji kobiet. Pokazuje także, jak twórczość pisarki staje się sceną kreowania własnych losów, a w okresie późniejszym przywracania tego, co w życiu stracone, i korekty tego, co nieudane, i jak w końcu umożliwia jej przetrwanie. Zepchnięta na margines społeczności, poetka nie pozostaje bowiem do końca w roli ofiary, lecz nieustannie tworząc, "wypisuje się" z obłędu.
Feliks Brodowski
Feliks Brodowski Strącone liście Wspomnienie ze starej dzielnicy ISBN 978-83-288-2136-1 Liść żółty na ziemi leży. Drugi obok niego, trzeci, dziesiątki ich spoczywają pod lipą, nie dbającą o nie, kwitnącą, wonną, uśmiechającą się do słońca. Deszcze padały przez dni kilka, chłodne ranki zabiły liści wiele i strąciły je. Innym za to przestronniej. Inne weselą się. Słońcu się przekomarzają, pochwytując promienie jego jak dzieci chwytają wodę w garść, i przelewają cienki... Feliks Brodowski Ur. 9 maja 1864 w Lublinie Zm. 18 marca 1934 w Warszawie Najważniejsze dzieła: Chwile, Liote, Drzewa, Dom cedrowy, Mariem Polski krytyk literacki, pisarz i publicysta. Syn Edwarda i Teofili. Został pół-sierotą ze względu na śmierć ojca w 1869 roku. Od 1875 roku uczył się w gimnazjum w Lublinie, z którego został przeniesiony do Szkoły Realnej w Równem. Jego następnym krokiem w edukacji był Instytut Gospodarownia Wiejskiego w Puławach, do którego uczęszczał od 1895 roku. Swój pierwszy utwór pt. Niu opublikował w 1886 roku w Gazecie Lubelskiej. Trzy lata później współpracował z Prawdą Aleksandra Świętochowskiego. Po zakończonej współpracy żył na marginesie społecznym do czasu otrzymania posady w Komisji Włościańskiej w Warszawie. Od 1905 do 1914 pracował w Komisji Włościańskiej w Łomży. Zmarł w 1934 roku w Warszawie. Kupując książkę wspierasz fundację Nowoczesna Polska, która propaguje ideę wolnej kultury. Wolne Lektury to biblioteka internetowa, rozwijana pod patronatem Ministerstwa Edukacji Narodowej. W jej zbiorach znajduje się kilka tysięcy utworów, w tym wiele lektur szkolnych zalecanych do użytku przez MEN, które trafiły już do domeny publicznej. Wszystkie dzieła są odpowiednio opracowane - opatrzone przypisami oraz motywami.
Jerzy Bandrowski
Po śmierci ojca Dorotka wraz z Mamusią przeniosły się z Warszawy nad morze. Życie było tam znacznie tańsze niż w stolicy, a do tego obie całkowicie zakochały się w morskim klimacie. Matka otworzyła pracownię krawiecką, dzięki czemu Dorotka miała zapewnioną dobrą edukację. Pewnego razu dziewczynka wybiegła bawić się z dziećmi na dwór, gdy wiał przeraźliwie zimny wiatr. Zabawa skończyła się długim zapaleniem płuc. Choć Dorotce udało się wyjść z choroby, to jej organizm był na tyle osłabiony, że nie mogła wstać z łóżka. Każdy dzień wypełniała jej tęsknota za ukochanym morzem. Z pomocą koleżanek udaje jej się przenieść trochę morskiego krajobrazu do pokoju. Nieoczekiwanie na jej własnym strądzie odwiedza ją niesamowity gość...
Kazimierz Korkozowicz
Akcja tego milicyjnego kryminału rozpoczyna się w Wiedniu. W sklepie z pamiątkami pojawia się Polak, który w Austrii jest na wycieczce z „Orbisu”. Proponuje właścicielowi dyskretny zakup pięciu kartek maszynopisu. Austriak kontaktuje go z innym człowiekiem, a ten zawozi „Kowalskiego” do jakiegoś mieszkania, w którym czekają dwaj mężczyźni. Tym, co Polak ma do zaoferowania jest pełna dokumentacja wykorzystania w turbinach alkoholu jako paliwa zastępczego, sporządzona przez polskiego profesora – Wierzbę z Instytutu Paliw i Smarów w Warszawie. Umawiają się, materiały zostaną przekazane w Polsce. Przenosimy się do Warszawy. Sekretarką profesora jest Helena „Lena” Burska, jego siostrzenicą – Amelia „Ama” Targoń, a której partnerem jest Rajmond „Raj” Skiba, innym pracownikiem Instytutu jest Henryk Białomski z działu zaopatrzeniowego, a jego szefem – Dektura. Jest też Karol „Kuba” Czepiga z agencji fotograficznej (prywatnie kochanek Burskiej). Na konferencji, wśród gości z zagranicy, są: asystent szwajcarskiego profesora Meierbacha – doktor Bern, doktor Baszir Manami z Egiptu, profesor Blackburn z Anglii wraz ze swoim sekretarzem – Filipem Marco, a także austriacki dziennikarz – Jonatan Levy, Zabezpieczeniem operacyjnym konferencji zajmuje się major Nikodem „Nik” Szeruga z SB. Do pomocy ma porucznika Łubę, a ich przełożonym jest pułkownik Kaliński. Prywatnie Szeruga smali cholewki do … Amelii. Już po tym jak konferencja została rozpoczęta, w mieszkaniu przy ul. Ruszczyca Białomski odnalazł zwłoki Burskiej, która została uduszona, a jej mieszkanie częściowo przeszukane. W dłoni denatki ujawnił kawałek materiału, który prawdopodobnie oderwała w czasie szamotaniny ze sprawcą. Białomski rozpoznał z czyjej koszuli pochodził ten fragment, zabrał go ze sobą, a potem o zgonie telefonicznie powiadomił milicję. Śledztwo w tej sprawie dostał do prowadzenia kapitan Molski z MO, a z ramienia SB – Szeruga. Molskiemu pomaga sierżant Głusza, którego zaangażowanie przyniesie przełom w sprawie. Nową sekretarką profesora została Natalia „Szczygieł” Imak. Kto zabił sekretarkę profesora, kto jest „Kowalskim”, który z uczestników konferencji jest austriackim szpiegiem? SB sama w sobie w tej sprawie nie poradzi. Duży wkład pracy wniesie MO, a i WSW okaże się przydatne. I po raz kolejny okaże się, że najważniejszymi metodami w pracy wykrywczej jest obserwacja i przeszukanie, a także podsłuch. Czytając książkę można się tylko zachwycać, jak wspaniale została opisana organizacja działań i współpracy cywilnej administracji państwowej ze służbami mundurowymi odnośnie czynności pościgowych. Książkę czyta się dość dobrze, jest w miarę ciekawa. Jednak nie należy ona do grona najlepszych powieści Korkozowicza. Mimo wszystko, warto ją przeczytać. [Robert Żebrowski, KlubMOrd.com] Pierwsze, papierowe wydanie tej książki ukazało się nakładem wydawnictwa Ministerstwa Obrony Narodowej (Warszawa 1979) w serii „Labirynt” w nakładzie 120 000 + 333 egz. Książka wznowiona w formie elektronicznej przez Wydawnictwo Estymator w ramach serii: Kryminał z myszką – Tom 46. Nota: przytoczone powyżej opinie są cytowane we fragmentach i zostały poddane redakcji.