Literatura
Marcin Mielcarek
Czekałem na nią w pokoju. Byłem spokojny i szczęśliwy. W końcu wróciła, weszła przez uchylone drzwi. Spojrzałem na nią. Zmyła z siebie cały makijaż, związała włosy, zrzuciła wieczorowy strój. Wyglądała zwyczajnie i naturalnie, ale nadal, tak samo przecież, pięknie. Weszła powoli na łóżko, a ja usiadłem obok. Przykryłem ją kołdrą i zacząłem gładzić włosy. Dopiero teraz dostrzegłem ich miedziany odcień przy skroniach. Zamknęła oczy i powoli zapadała w sen. Patrzyłem na nią w ciszy, na jej kamienną twarz, nie mogąc nasycić się tym obrazem. Potem, kiedy już zasnęła, wyszedłem z pokoju, wyszedłem z mieszkania, wyszedłem przed blok. Nie wsiadłem do auta, poszedłem pieszo. Chłód wstającego dnia wydawał się przyjemny, jak nigdy wcześniej. Miejska dżungla zaczynała cicho mruczeć. Półprzytomni ludzie niemrawo zmierzali w kierunku przystanków i aut, niebo było bezchmurne. W oddali widziałem wysokie wieżowce centrum. Coś się budziło. We mnie. *** MARCIN MIELCAREK urodzony 18 grudnia 1996 roku w Kaliszu, od kilku lat mieszkający w Zielonej Górze. Absolwent filologii polskiej na Uniwersytecie Zielonogórskim, drukowany w wielu czasopismach o zasięgu ogólnopolskim. Pełnoprawny debiut opowiadaniem Wszystkie nasze Boginie-Matki w numerze 05/2020 czasopisma literackiego „Twórczość”. Od tamtego czasu publikowany także w internetowym miesięczniku „KREATYWNI”, w czasopiśmie „Akant”, zielonogórskim „ProLibris”, jak również w kwartalniku „Fabularie” i w „Tekstualiach” oraz ponownie w „Twórczości”. Ponadto autor wydanego w 2021 roku zbioru opowiadań pod tytułem Parada myśli nocnych. Prowadzi literackiego bloga, na którym zamieszcza swoje teksty poświęcone szarej egzystencji człowieka. Cały czas pisze i nie wygląda na to, że miałby przestać.
Aleksander Fredro
„Sztuka obłapiania” to Poemat erotyczny autorstwa Aleksandra Fredry, w IV pieśniach - wierszem z roku 1817. Utwór ten jest przeznaczony dla dorosłych ze względu na zabawny acz wulgarny język oraz obrazowe opisy erotyczne.
Marcin Jacoby
Chińska sztuka perswazji odsłania czytelnikowi korzenie fascynującego fenomenu, jakim jest starożytna retoryka w Chinach. Opowiastka alegoryczna z IV–III w. p.n.e. tworzy swoistą wspólnotę gatunkową z wybitnymi tekstami politycznymi, polemicznymi i filozoficznymi, a także z anegdotami i exemplami historycznymi, na których przez wieki wzrastała cywilizacja Państwa Środka. Sięgamy do prawdziwych źródeł języka i kultury w tej niezwykłej, zajmującej, chwilami bardzo zabawnej opowieści o sztuce przekonywania. Prof. dr hab. Lidia Kasarełło Anegdoty historyczne i opowiastki alegoryczne wykorzystywane były w okresie Walczących Państw w ściśle określonych funkcjach praktycznych. (...) Pojawienie się i rozkwit opowiastki alegorycznej to wynik współobecności wielu czynników natury politycznej, społecznej i kulturowej, które razem nie tylko wykreowały odpowiednie środowisko do wykształcenia się wysublimowanej metody prowadzenia perswazji, ale przede wszystkim stworzyły zapotrzebowanie na ten rodzaj komunikacji. Dr Marcin Jacoby – sinolog, tłumacz, promotor kultury, popularyzator wiedzy o literaturze i sztuce Państwa Środka. Wieloletni pracownik Uniwersytetu Warszawskiego i Instytutu Adama Mickiewicza. Obecnie Dyrektor ds. Współpracy Międzynarodowej oraz adiunkt w Katedrze Cywilizacji Azji Wschodniej Wydziału Nauk Humanistycznych i Społecznych Uniwersytetu SWPS.
Artur Schopenhauer
Artur Schopenhauer Sztuka prowadzenia sporów tłum. Jan Lorentowicz ISBN 978-83-288-5627-1 Erystyka Wyrazy logika i dialektyka używane były już przez starożytnych jako synonimy, chociaż , obmyślać, roztrząsać, obliczać, a , rozmawiać, są to pojęcia zgoła odmienne. Podobne używanie tych wyrazów przechowało się również przez wieki średnie, a nawet spotykamy je i dziś jeszcze. W nowszych jednak czasach niektórzy uczeni, szczególniej Kant, używali wyrazu dialektyka w ... Artur Schopenhauer Ur. 22 lutego 1788 w Gdańsku Zm. 21 września 1860 we Frankfurcie nad Menem Najważniejsze dzieła: Świat jako wola i przedstawienie, Poczwórne źródło twierdzenia o podstawie dostatecznej, O podstawie moralności, O wolności ludzkiej woli, Metafizyka życia i śmierci, Erystyka, czyli Sztuka prowadzenia sporów Filozof niemiecki doby romantyzmu, żarliwy przeciwnik systemu Hegla, przedstawiciel pesymizmu w filozofii. Urodzony w niem. rodzinie kupieckiej w Gdańsku, dorastał w Hamburgu, po śmierci ojca przeniósł się z matką do Weimaru, gdzie przygotowywał się w gimnazjum do studiów uniwersyteckich. Tam też miał okazję poznać ważne dla kultury niemieckiej tego czasu postaci: Christophe'a Wielanda, tłumacza dramatów Shakespeare'a, Friedricha Majera, ucznia Herdera, zafascynowanego kulturą Indii oraz Goethego, pod wpływem którego zajął się badaniem barw i sposobem postrzegania w ogóle. Studiował na uniwersytecie w Getyndze (1809-1813), zajmując się szczególnie Platonem i Kantem. Jego rozprawa habilitacyjna (O poczwórnym źródle zasady racji dostatecznej) stała się podwaliną dalszych rozważań filozoficznych. Dzieło główne Schopenhauera Świat jako wola i przedstawienie ukazało się w 1819 r. W 1820 r. został wykładowcą na uniwersytecie w Berlinie; z pracy tej wycofał się w 1831 r., rozgoryczony z powodu bojkotu jego zajęć przez wyznawców heglizmu, cieszącego się w tym czasie rosnącą sławą wśród studentów. Po opuszczeniu katedry osiedlił się we Frankfurcie nad Menem, gdzie spędził resztę życia. Kupując książkę wspierasz fundację Nowoczesna Polska, która propaguje ideę wolnej kultury. Wolne Lektury to biblioteka internetowa, rozwijana pod patronatem Ministerstwa Edukacji Narodowej. W jej zbiorach znajduje się kilka tysięcy utworów, w tym wiele lektur szkolnych zalecanych do użytku przez MEN, które trafiły już do domeny publicznej. Wszystkie dzieła są odpowiednio opracowane - opatrzone przypisami oraz motywami.
Anka Wandzel
To książka dla wszystkich, którym brakuje oddechu. Barwna i ożywcza opowieść o fermencie nadziei, uporze roślin, twórczym charakterze prac domowych oraz o całkiem przyziemnej rzeczywistości sztuki. W oddzielnych, ale splecionych z sobą jak grzybnia esejach, Anka Wandzel wędruje po chaszczach i zapuszcza się za kulisy projektów ekologicznych znanych polskich artystek (Joanny Rajkowskiej, Diany Lelonek, Karoliny Grzywnowicz, Cecylii Malik i innych), aby w dobie zmian klimatu docenić kreatywność i wysiłek tych, którzy o przetrwaniu i współpracy wiedzą najwięcej: pracowników technicznych, migrantek, matek, aktywistek, ogrodniczek czy osób w kryzysie bezdomności. A także morw, trzcin, grzybów, porzeczek, mszaków, chwastów i bocianów. Bo w książce Wandzel ludzie, rośliny i zwierzęta nigdy nie są oddzielni - razem, metodą prób i błędów, współtworzą piękny, choć kruchy i niedoskonały świat. Tłem dla tej opowieści są doświadczenia autorki z trudnych ciąż i początków macierzyństwa w dobie pandemii, wojen i Czarnych Protestów. Szukając ukojenia w twórczej bliskości z przyrodą i międzygatunkowych spotkaniach, Wandzel przypomina, jak ważna dla naszego wspólnego przetrwania jest zasada "nigdy nie będziesz szła sama".
Sztuka rymotwórcza. Poema we czterech pieśniach
Franciszek Ksawery Dmochowski
Poemat składa się z czterech pieśni, w których omawiane są zasady poezji oraz formy poetyckie. Początkowo utwór miał funkcjonować jako pomoc dydaktyczna w szkołach, jednak zyskał on również popularność w środowisku poetów i czytelników poezji. Stanowi on adaptację francuskiego podręcznika poetyki klasycystycznej Sztuka poetycka Nicolasa Boileau. W przeciwieństwie do niego jednak nie uwzględnia takich gatunków, jak sonet, madrygał, rondo czy też ballada, za to opisuje polską fraszkę oraz bajkę.
Marta Półtorak
Na krótko przed śmiercią, Jean Antoine Watteau, w ciągu zaledwie tygodnia, namalował ostatni, największy rozmiarami obraz – szyld antykwariatu swego przyjaciela Gersainta. Malarz przekonał marszanda, iż najważniejsza jest reklama – wówczas w postaci szyldu. Mówi się, że jest to jeden z pierwszych plakatów reklamowych, a równocześnie jeden z najbardziej znanych obrazów malarstwa europejskiego. W roku 1744 Fryderyk Wielki zakupił malowidło i zawiesił w Salonie Koncertowym Pałacu Charlottenburg w Berlinie. I tym sposobem obraz Watteau dyskretnie przypomina o paryskim handlarzu sztuki już prawie trzysta lat. Cóż wspólnego ma obraz i reklama z poezją? Może właśnie ową „sztukę sprzedaży”, która w moim tomiku pokazuję się na różne często ukryte sposoby. Sztuka sprzedaży to budowanie relacji tu i teraz w celu przekonania klienta do zakupu oferowanego towaru. Poezja nie jest towarem! – oburzą się niektórzy. I słusznie, lecz mój eksperyment to wystawienie swojej sztuki „na sprzedaż” opinii Czytelnika, który jest pierwszymi i najważniejszym odbiorcą. Nie ma tu miejsca na retusz, sugestie czy opracowania. To moja własna sztuka, którą pragnę po swojemu sprzedać Czytelnikowi. Wszyscy bez wyjątku sprzedajemy swoje wiersze – kieruje nami nie tylko chęć tworzenia, ale także chęć pokazania tego, co potrafimy. Niektórzy pragną akceptacji, pochwał, splendorów, nagród i honorariów. Nie lubimy się do tego przyznawać, bo przecież robić coś, co się podoba to zwykła komercja, a ta jak wiadomo chluby nie przynosi. Jednak w głębi serca czujemy niesprawiedliwość, że sztuka jest niedoceniana medialnie, niedofinasowana i nieco zepchnięta na margines przez tzw. show-biznes. Znaki czasów niewątpliwie dość bolesne. Kiedyś mówiono, że malarstwo to milcząca poezja, a poezja to mówiące malarstwo – dla mnie to bardzo precyzyjne ujęcie – gdybym potrafiła malować zapewne powstałby prócz wierszy także scenki rodzajowe, które pokazują pewien nastrój, energię dzisiejszego świata, gdzie wszystko zależy od interpretacji i opinii publicznej. Zazwyczaj we wstępach chwali się poetę, analizuje jego twórczość – ja natomiast nie chwalę się ani nie analizuję – zwyczajnie proszę o chwilę uwagi. Być może nie zapakujecie mojego tomiku do skrzyni jak portret Ludwika XIV na wspomnianym obrazie francuskiego mistrza, ale zatrzymajcie się nieco, a może nawet ktoś napisze recenzję czy pochwałę. W promocji pakiet dobrego słowa i modlitwy autorki o pomyślność dla życzliwego człowieka. A zatem zapraszam do lektury! Marta Półtorak Kraków 2015 Marta Półtorak rocznik 76. Urodzona w Tarnowie, obecnie mieszkanka Krakowa, dziennikarka, poetka, historyk. Jej teksty ukazywały się na łamach: Fragile (2009,2011), LOUNGE Magazine (2009), Frazy (2010), Dziennika Polskiego (2011), Kwartalnika Stowarzyszenie Pisarzy Polskich za Granicą „Ekspresje”(2011), KRAKÓW (2011), Lamelli (2009, 2010, 2013), ARCANA (2014) oraz w krakowskich almanachach poetyckich w latach 2008-2013. Za sprowadzenie bizantyjskiej duchowości pod dach bieszczadzkiej chałupy została laureatką Turnieju Jednego Wiersza - Bieszczadzkie Dusioły (2008). W marcu 2012 roku zaś, została wyróżniona w konkursie „Mury, które dzielą - Mury, które łączą” ogłoszonym przez Żydowskie Muzeum Galicja oraz eMultipoery. Wiersze laureatów były wyświetlane na pl. Nowym (Krakowski Kazimierz). Prowadzi cykl spotkań historyczno-poetyckich Muza w Muzeum czyli Klio spotyka Erato” w Domu Historii Podgórza oraz cykl spotkań z literaturą w Domu Kultury Podgórze. W lipcu 2009 ukazał się jej debiutancki arkusz poetycki Globalne Zadymy wydany przez Śródmiejski Ośrodek Kultury w Krakowie, a w marcu 2010 pierwszy samodzielny tomik poezji Transmisje NA ŻYWO wydany pod patronatem kwartalnika FRAGILE. Drugi tomik „Księżycowe Łąki” wydała nakładem Wydawnictwa e-bookowo (2012) wersji papierowej i e-book. Od 2009 roku jest reporterem portalu Wiadomości 24 i Interia360, gdzie zamieszcza relacje, recenzje i felietony z wydarzeń kulturalnych, a zwłaszcza rekomendacje sztuki wizualnej. Absolwentka Wydziału Humanistycznego Akademii Pedagogicznej w Krakowie na kierunkach: historia i dziennikarstwo. Współpracowała z Polska Agencja Prasową PAP (2000) oraz w redakcją Faktów TVN (1999). Należy do Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.
Anna Kiesewetter
To, kim jesteśmy i kim się stajemy, nie zawsze zależy wyłącznie od nas samych. Wpływ na to ma nasze pochodzenie, sytuacja rodzinna i liczne sploty okoliczności, na które nie zawsze mamy wpływ. Dopóki jednak mamy moc decydowania, warto robić swoje bez oglądania się na innych. Sztuka statystowania to umiejętność wtopienia się w tłum w sytuacjach, kiedy postępujemy zgodnie z własnym sumieniem i przekonaniami, jednak wbrew oczekiwaniom części społeczeństwa, niewygodnym normom lub narzuconej nam złej woli. Te przeżycia mogły dotyczyć każdego z nas. Nie wynikały one z niewiedzy czy z popełnienia przeze mnie życiowych błędów. Były wynikiem niezależnego ode mnie splotu wydarzeń i niespodzianek, jakie przyniósł mi los.