Literatura
I. M. Frey
UWAGA! e-book jest skanem zapisanym w formacie PDF. Plik pdf uniemożliwia przeszukiwanie i kopiowanie tekstu Książka opowiada o jednej z największych zagadek nowożytnej Europy: 26 maja 1828 na ulicach Norymbergi pojawił się chłopiec w wieku około 16 lat, miał na sobie chłopskie ubranie i poza paroma słowami nie potrafił mówić. Jedynymi przedmiotami świadczącymi o tożsamości znajdy były znalezione przy nim dwa listy. Hauser twierdził, że przez większość życia przebywał w ciasnej, ciemnej celi ze słomianym posłaniem, mając jako zabawkę drewnianego konika. Żywił się wyłącznie chlebem i wodą. Czasami podawano mu środek nasenny i wtedy ktoś zmieniał mu ubranie i strzygł go. Pierwszym człowiekiem, jakiego ujrzał, był mężczyzna, który nauczył go wypowiadać powtarzane przezeń zdanie: Chcę być żołnierzem, jak mój ojciec i pisać nazwisko Kaspar Hauser. Mężczyzna ten zawsze pilnował, aby Kaspar nie ujrzał nawet przypadkiem jego twarzy, a pewnego dnia wyprowadził go z celi na świat. Oszołomiony Kaspar zemdlał, a następną rzeczą, jaką pamiętał, był dzień, w którym pojawił się w Norymberdze. (za Wikipedią)
I. M. Frey
UWAGA! e-book jest skanem zapisanym w formacie PDF. Plik pdf uniemożliwia przeszukiwanie i kopiowanie tekstu Książka opowiada o jednej z największych zagadek nowożytnej Europy: 26 maja 1828 na ulicach Norymbergi pojawił się chłopiec w wieku około 16 lat, miał na sobie chłopskie ubranie i poza paroma słowami nie potrafił mówić. Jedynymi przedmiotami świadczącymi o tożsamości znajdy były znalezione przy nim dwa listy. Hauser twierdził, że przez większość życia przebywał w ciasnej, ciemnej celi ze słomianym posłaniem, mając jako zabawkę drewnianego konika. Żywił się wyłącznie chlebem i wodą. Czasami podawano mu środek nasenny i wtedy ktoś zmieniał mu ubranie i strzygł go. Pierwszym człowiekiem, jakiego ujrzał, był mężczyzna, który nauczył go wypowiadać powtarzane przezeń zdanie: Chcę być żołnierzem, jak mój ojciec i pisać nazwisko Kaspar Hauser. Mężczyzna ten zawsze pilnował, aby Kaspar nie ujrzał nawet przypadkiem jego twarzy, a pewnego dnia wyprowadził go z celi na świat. Oszołomiony Kaspar zemdlał, a następną rzeczą, jaką pamiętał, był dzień, w którym pojawił się w Norymberdze. (za Wikipedią)
Szolem-Alejchem
Kasrylewka Pogorzelcy z Kasrylewki Rozdział I. Wybrańcy Wielkie i wspaniałe stare miasto gojowskie Jehupec (tak autor nazywał w swoich utworach Kijów) w całej swojej długoletniej historii czegoś podobnego jeszcze nie widziało. Założone przed tysiącem lat, w okresie panowania Włodzimierza Świętego, rozciągało się teraz na dużej przestrzeni wzdłuż Dniepru. Wspinało się na wzgórze, aby w innych miejscach opadać w dół ku brzegowi rzeki. W opisywany przeze mnie poranek kończącego się lata Jehupec miał okazję ujrzeć na swoich ulicach jakieś niezwykłe typy Żydów. [...]Szolem-AlejchemUr. 12 marca 1859 w Perejesławiu Zm. 13 maja 1916 w Nowym Jorku Najważniejsze dzieła: Dzieje Tewji Mleczarza, (1894, I wyd. pol. przeł. Anna Dresnerowa; Wydawnictwo Ossolineum, 1960; II wyd. pol. przeł. Michał Friedman, Wydawnictwo Dolnośląskie, 1989); Z jarmarku ( 1916, wyd. pol. przeł. Michał Friedman, Wydawnictwo Dolnośląskie, 1989); Marienbad (1918, wyd. pol. przeł. Jan Kligert, Państwowy Instytut Wydawniczy, 1967) Właśc. Szolem Rabinowicz Autor powieści i dramatów w języku jidysz, jeden z twórców nowoczesnej literatury tworzonej w tym języku, nazywany jej ?Wnukiem?. Urodził się w Perejesławiu, a dzieciństwo spędził w położonym niedaleko miasteczku Woronki. Jego rodzina była znana i poważana w okolicy: ojciec zajmował się handlem, matka prowadziła kram bławatny. Rodzice postanowili przeprowadzić się do Perejesławia i posłali Szolema do rosyjskiej szkoły państwowej. Po jej ukończeniu zatrudnił się jako prywatny nauczyciel. Został m.in. korepetytorem Gołdy Łojewnej, w której bez pamięci się zakochał, tak, że gdy jej ojciec postawił warunki ewentualnego ślubu ? posiadanie solidnej posady przez przyszłego zięcia, ten niezwłocznie rozpoczął karierę w dobrze prosperującej lokalnej fabryce. Ślub odbył się w 1883 roku, a Szolem wraz z małżonką zamieszkali w posiadłości teścia, po jego śmierci zaś Rabinowicz zarządzał całym majątkiem. W 1887 roku wyjechali do Kijowa, gdzie Rabinowicz prowadził interesy. Jednocześnie zaczął też publikować teksty, które początkowo pisał w językach rosyjskim i hebrajskim, z czasem jednak przekonał się, o możliwościach jakie dawało pisanie w jidysz. Zaangażował się też w propagowanie literatury tworzonej w tym języku ? od 1888 wydawał książki pisarzy języka jidysz w serii Di Jidisze Folks Bibliotek (Żydowska Biblioteka Ludowa). Mimo to, podobnie jak inni twórcy tego okresu, zdecydował się na przyjęcie pseudonimu literackiego: Szolem Alejchem, czyli tradycyjne żydowskie powitanie: ?bądź pozdrowiony?, czy dosłownie ?pokój wam?. Dwa lata później, na skutek krachu Rabinowicz stracił cały swój majątek i przez powstałe długi zmuszony był uciekać z Rosji, pozostawiając rodzinę. Przez jakiś czas tułał się po europejskich miastach ? odwiedził m.in. Wiedeń i Paryż, by ostatecznie wrócić do Rosji, gdy tylko nadarzyła się taka okazja. Po powrocie poświęcił się już w zupełności twórczości literackiej ? pisał i wydawał dramaty i prozę. Pogrom w Kiszyniowie, do którego doszło w kwietniu 1903, wpłynął na jego decyzję o emigracji do Ameryki. Europę odwiedził jeszcze w 1908 roku, podczas spotkań autorskich, na które zaproszony został przez żydowskie instytucje i ośrodki kulturalne. Postępująca gruźlica zmusiła go natomiast do odbycia kuracji w europejskich sanatoriach. Szolem Rabinowicz zmarł 13 maja 1916 roku w Nowym Jorku.Według stworzonej przez samego siebie ?legendy założycielskiej? literatury jidysz, był jej ?Wnukiem?, kontynuatorem dzieła ?Dziadka? (Mendele Mojcher Sforima) oraz ?Ojca? (Icchoka Lejbusza Pereca). Kupując książkę wspierasz fundację Nowoczesna Polska, która propaguje ideę wolnej kultury. Wolne Lektury to biblioteka internetowa, rozwijana pod patronatem Ministerstwa Edukacji Narodowej. W jej zbiorach znajduje się kilka tysięcy utworów, w tym wiele lektur szkolnych zalecanych do użytku przez MEN, które trafiły już do domeny publicznej. Wszystkie dzieła są odpowiednio opracowane - opatrzone przypisami oraz motywami.
Szolem Alejchem
Tego lata, chwała Bogu, sporo żydowskich miast i miasteczek poszło z dymem. W czym więc rzecz? W tym, że jest różnica między pożarem a pożarem. Widocznie Kasrylewka chciała się popisać przed światem. Nic też dziwnego, że zwracając się do wszystkich miast żydowskich używała takich oto słów: Co? Trawi was pożar? Palicie się? Ależ to śmiechu warte. Za pozwoleniem, ja wam pokażę, jak miasto się pali. I faktycznie, Kasrylewka zaczęła płonąć jak świeca. Nie wyprzedzajmy jednak wypadków. Opis pożaru pozostawiam memu koledze Fiszelowi korespondentowi gazety. On się tym zajmuje. Dla niego to robota. Nazajutrz, wczesnym rankiem, tuż po pożarze, od którego notabene sam ucierpiał, korespondent Fiszel spłodził relację do gazety. Sam ledwo uszedł z życiem, zaś znalezienie w tych warunkach pióra i atramentu graniczyło wprost z cudem. Relację rozesłano do wszystkich gazet żydowskich. (Fragment)
Szolem Alejchem
Tego lata, chwała Bogu, sporo żydowskich miast i miasteczek poszło z dymem. W czym więc rzecz? W tym, że jest różnica między pożarem a pożarem. Widocznie Kasrylewka chciała się popisać przed światem. Nic też dziwnego, że zwracając się do wszystkich miast żydowskich używała takich oto słów: Co? Trawi was pożar? Palicie się? Ależ to śmiechu warte. Za pozwoleniem, ja wam pokażę, jak miasto się pali. I faktycznie, Kasrylewka zaczęła płonąć jak świeca. Nie wyprzedzajmy jednak wypadków. Opis pożaru pozostawiam memu koledze Fiszelowi korespondentowi gazety. On się tym zajmuje. Dla niego to robota. Nazajutrz, wczesnym rankiem, tuż po pożarze, od którego notabene sam ucierpiał, korespondent Fiszel spłodził relację do gazety. Sam ledwo uszedł z życiem, zaś znalezienie w tych warunkach pióra i atramentu graniczyło wprost z cudem. Relację rozesłano do wszystkich gazet żydowskich. (Fragment)
Agnieszka Lingas-Łoniewska
On ma wszystko. Władzę, pieniądze i uznanie. Ona wszystko straciła. Marzenia, pewność siebie i nadzieję. Konstanty "Kastor" Lombardzki to człowiek sukcesu, który odnosi zwycięstwa nie tylko w życiu zawodowym... Pod osłoną nocy staje się niezwyciężonym zawodnikiem nielegalnych walk w klatce, które odbywają się w podziemiach modnego klubu Panta Rhei. Twardy, pozbawiony empatii i współczucia mężczyzna żyje w mroku spowitym przez wydarzenia z dzieciństwa, które na zawsze odcisnęły na nim piętno, a swoją złość wyładowuje w oktagonie. Anita Sokół to kobieta okrutnie doświadczona przez los, która cały swój czas poświęca na pracę i zarabianie pieniędzy. Musi bowiem spłacić długi zaciągnięte u wpływowego i bezlitosnego człowieka, który najchętniej odebrałby należność w inny sposób i zamieniłby kobietę w swoją zabaweczkę. Czy osoba, która brzydzi się przemocą będzie w stanie pokochać kogoś, kto przemocą odreagowuje swój gniew? Książka pokazuje jak przeszłość i koszmary z dzieciństwa, determinują dorosłe życie bohaterów. Ale jednocześnie historia Kastora i Anity udowadnia, że miłość, przyjaźń i braterstwo mają niezwykłą moc uzdrawiania złamanych ludzkich serc.
Jonathan Trench
Alan Stenton spędził pięć lat w więzieniu. Wpadł na granicy w trakcie przemytu dzieł sztuki, z których wysypały się narkotyki. Na wolności czeka na niego wierna narzeczona. W dniu, w którym Stenton opuszcza więzienie, dziewczyna zostaje porwana. Mężczyzna boi się o ukochaną. Jednocześnie martwi się, że może zostać powiązany z przestępstwem i niewinnie wrócić za kratki. Czy może liczyć na szczęśliwe zakończenie?
Tomasz Słomczyński
Kaszuby, podobnie jak Śląsk, są na tle pozornie monolitycznej tożsamościowo Polski regionem wyjątkowym. Przez lata traktowane z podejrzliwością dla jednych zbyt polskie, dla drugich zbyt niemieckie. Rozpięte pomiędzy Wschodem a Zachodem, z własnym językiem, świadome odrębności, mocno zanurzone w historii, otoczone wspaniałą przyrodą. Dla Tomasza Słomczyńskiego Kaszuby od kilku lat są domem, ale także wyzwaniem. Uczy się języka, opisuje lokalne historie zbierane podczas wędrówek. Ta kaszubska wanoga daje mu możliwość spojrzenia z bardzo bliska, a spotkania z miejscowymi i przyjezdnymi stają się punktem wyjścia do opowieści o złożonej tożsamości Kaszubów, ich burzliwej przeszłości i współczesnych problemach. Powtarzane tu przez kolejne pokolenia hasło Nie ma Kaszëb bez Polonii, a bez Kaszëb Polśczi, raz brzmiące niczym pochwała jedności, to znów podkreślające odrębność, jest także zachętą, by wraz z autorem dowiedzieć się więcej o tym niezwykłym kawałku naszego kraju.
Gabriela Zapolska
Wiejska dziewczyna Kaśka Olejarek w celach zarobkowych trafia na służbę w mieście u państwa Budowskich. Szybko okazuje się, że w rodzinie panują niezdrowe relacje, pełne tajemnic i intryg. Młoda bohaterka nieświadomie zostaje wciągnięta w wir mieszczańskich perypetii. Na barkach dziewczyny lądują ciężary wielkiej wagi. Czy tak jak antycznej kariatydzie uda się jej je udźwignąć? Pierwsza naturalistyczna powieść Gabrieli Zapolskiej, w której podejmuje krytykę mieszczańskiej moralności. Z powodu podjętej problematyki wzbudziła wiele kontrowersji wśród ówczesnych czytelników.
Gabriela Zapolska
Kaśka Kariatyda Przedmowa „Pisz, coś widział — Poczciwość prawdy się nie lęka”, Ignacy Krasicki W tych kilku słowach cała moja obrona. „Poczciwość prawdy się nie lęka!” Jak wielka to myśl, jaka niezwalczona! Dlatego stawię ją jako straż przednią, niech ona wita każdego, kto roztworzy tę książkę. Poczciwość prawdy się nie lęka, więc śmiało, Czytelniku lub Czytelniczko, podajcie mi rękę i zajrzyjmy wspólnie do tych nędz wielkich, do tych nieszczęść kończących się zbrodnią, do tego kału — według wyrażeń naszych dobrych znajomych... Nie bój się, kobieto, czytaj śmiało te karty, kał nie dotknie twej białej szaty, bo tylko brud lgnie do brudu, a chorzy boją się ran swoich. Niedola takich jak Kaśka istot, ich stopniowy upadek, na koniec śmierć — toć nie kał, nie brud, lecz prawda tak wielka, że jak promień słońca przedziera się przez tajemniczą zasłonę, jaką by fałszywi poczciwcy osłonić ją chcieli. [...]Gabriela ZapolskaUr. 30 marca 1857n r. w Podhajcach na Ukrainie Zm. 21 grudnia 1921 r. we Lwowie Najważniejsze dzieła: Moralność pani Dulskiej (1906), Kaśka Kariatyda (1886), Menażeria ludzka (1893), Żabusia (1897), Sezonowa miłość (1904), Ich czworo (1907), Panna Maliczewska (1910), Skiz (1909) Właśc. Maria Gabriela Janowska z Korwin-Piotrowskich, primo voto Śnieżko, inne pseudonimy: Marya, Józef Maskoff, Walery Tomicki. Autorka opowiadań, powieści i utworów scenicznych, aktorka. Publikowała swe utwory w prasie lwowskiej, krakowskiej i warszawskiej (debiutowała ogłoszonym w 1881 r. w ?Gazecie Krakowskiej? opowiadaniem Jeden dzień z życia róży). Jej dzieła wyróżniały się dominującym naturalizmem o tonie dydaktycznym i publicystycznym oraz zaangażowaniem społecznym. Stała się symbolem walki z zakłamaniem tzw. moralności mieszczańskiej. Zapolska pisała o drastycznych jak na jej czasy tematach, np. o prostytucji czy chorobach wenerycznych (O czym się nie mówi 1909, O czym się nawet myśleć nie chce 1914). Z tego powodu jej twórczość stała się przedmiotem krytyki ze strony kół zachowawczych. Zapolska występowała w polskich, a także europejskich teatrach. W rozwoju kariery przeszkadzał jej krnąbrny charakter. Z tego powodu nie mogła dojść do porozumienia z dyrektorami teatrów. Ostatnie lata swego życia pisarka spędziła w willi ?Skiz?, oszukana, otumaniona i pozbawiona majątku przez hipnotyzera. autor: Paweł Przybysz Kupując książkę wspierasz fundację Nowoczesna Polska, która propaguje ideę wolnej kultury. Wolne Lektury to biblioteka internetowa, rozwijana pod patronatem Ministerstwa Edukacji Narodowej. W jej zbiorach znajduje się kilka tysięcy utworów, w tym wiele lektur szkolnych zalecanych do użytku przez MEN, które trafiły już do domeny publicznej. Wszystkie dzieła są odpowiednio opracowane - opatrzone przypisami oraz motywami.
Gabriela Zapolska
Tytułowa Kaśka to prosta wiejska dziewczyna, która w poszukiwaniu lepszego życia przyjeżdża do miasta. Miasto okazuje się okrutne i plugawe, Kaśka z głową i sercem pełnymi ideałów wciąż zderza się z brutalnością nieznanego jej życia. Jej mężne ciało zyskuje jej przydomek Kariatyda, który doskonale obrazuje także jej psychiczną dzielność. Dzieło polskiego naturalizmu wciąż silnie oddziałuje na emocje czytelnika.
Gabriela Zapolska
„Kaśka karjatyda” to powieść autorstwa Gabrieli Zapolskiej, jednej z najwybitniejszych przedstawicielek polskiego naturalizmu. Wiejska dziewczyna Kaśka Olejarek w celach zarobkowych trafia na służbę w mieście u państwa Budowskich. Szybko okazuje się, że w rodzinie panują niezdrowe relacje, pełne tajemnic i intryg. Młoda bohaterka nieświadomie zostaje wciągnięta w wir mieszczańskich perypetii. Na barkach dziewczyny lądują ciężary wielkiej wagi. Czy tak jak antycznej kariatydzie uda się jej je udźwignąć?
Gabriela Zapolska
„Kaśka karjatyda” to powieść autorstwa Gabrieli Zapolskiej, jednej z najwybitniejszych przedstawicielek polskiego naturalizmu. Wiejska dziewczyna Kaśka Olejarek w celach zarobkowych trafia na służbę w mieście u państwa Budowskich. Szybko okazuje się, że w rodzinie panują niezdrowe relacje, pełne tajemnic i intryg. Młoda bohaterka nieświadomie zostaje wciągnięta w wir mieszczańskich perypetii. Na barkach dziewczyny lądują ciężary wielkiej wagi. Czy tak jak antycznej kariatydzie uda się jej je udźwignąć?
Anna Potyra
Tomasz Branicki jest wyszkolony do tego by wytrzymać wszystko i poradzić sobie w każdej sytuacji. Niestety splot niesprzyjających okoliczności przekreślił jego dalszą karierę w wojsku. Teraz jako były operator jednostki specjalnej zarabia na życie, przyjmując najbardziej nietypowe zlecenia. Sądził, że po dziesięciu latach nic już go nie zaskoczy. Mylił się. Podczas przyjęcia w luksusowej rezydencji ginie dwójka nastolatków. Chociaż lista podejrzanych jest krótka, organom ścigania nigdy nie udało się ustalić, kto stał za tą wyjątkowo brutalną zbrodnią. Od tamtych wydarzeń minęło już czternaście lat, ale Barbara Karpińska, matka zamordowanego chłopaka, wciąż nie może pogodzić się z tym, że zabójca nie został ukarany. Kiedy dostaje tajemniczą wiadomość od jednego z uczestników fatalnego przyjęcia, budzi się w niej nowa nadzieja na to, że uda się wreszcie wyjaśnić zagadkę śmierci syna. Powierza to zadanie Branickiemu. Labirynt tajemnic zawiedzie byłego komandosa do Portugalii, gdzie na zlanych deszczem ulicach Lizbony pozna nowe oblicze zła. Anna Potyra, autorka bestsellerowych kryminałów z komisarzem Adamem Lorenzem (Pchła, Potwory, Pakt) wraca z nową serią.
Kataklizmy, które zmieniały obraz Ziemi
Piotr Kotlarz
(…) Pisząc o zmianach klimatycznych natrafiamy na kolejną trudność w ich przedstawianiu, gdyż skala zmian klimatycznych na różnych obszarach była odmienna, z tego powodu nie sposób, moim zdaniem, określić jakiejkolwiek jego cykliczność w skali globalnej. Z opisywanymi w tej książce kataklizmami wiążą się też tzw. „wielkie wymierania” gatunków istniejących na Ziemi. Mając, dzięki rewolucji informacyjnej, którą zawdzięczamy wynalazkowi Internetu, dostęp do aktualnych badań i mogąc dokonać pewnych porównań, zauważyłem, że teorie tzw. „wielkiego wymierania” obarczone są efektem tzw. „spłaszczenia”. Nie wiedząc wcześniej o całej serii kataklizmów wiązaliśmy wymieranie z tym lub innym kataklizmem i ujmowaliśmy je globalnie, często zawężając czas ich występowania. Na szczęście kataklizmy, które dotykały Ziemię nie dotykały jednocześnie całego globu i dlatego po kilkuset, a nawet po kilku tysiącach lat, nawet na obszary prawie całkowicie pozbawione życia organicznego, te stopniowo wracało. Mogliśmy to prześledzić obserwując np. powrót życia na tereny bezpośrednio zniszczone erupcją wulkanu Krakatau w XIX wieku, czy wcześniej np. powrót życia na tereny Ameryki Północnej w wyniku upadku meteorytu na Grenlandię ok. 12,8 tys. lat temu. Próbuję w mojej pracy porównywać skutki różnych erupcji, ich skalę, pamiętając przy tym, że w odległej przeszłości dochodziło do nich na odmiennych obszarach (innych prakontynentach). To ważne, gdyż miało to niewątpliwy wpływ na rozwój życia na Ziemi, czasy intensywnego rozwoju i regresu przeplatały się, ale nie wszędzie miały taki sam przebieg i nie wszędzie zmiany te zachodziły w tym samym czasie. Wspomniane kataklizmy mają oczywisty związek nie tylko z klimatem. Asteroidy, które upadły na Ziemię przyniosły z sobą wiele minerałów, do których powstania dochodziło już w pasie asteroid w wyniku ich zderzania, a i uderzenie w Ziemię powodowało zmiany geologiczne (np. przypuszczalnym skutkiem takich upadków było powstawanie diamentów). Wiele skał ma charakter powulkaniczny, w wyniku tych erupcji powstawał np. pumeks, bazalt (nie możemy też wykluczyć i tego, że istniejąca dziś w kalderach wulkanów magma pochodzi z kosmosu, że dotarła na Ziemię już po utworzeniu się jej skorupy). Wielkie kataklizmy były też przyczyną ruchu płyt tektonicznych i w ich konsekwencji orogenezy (powstawania gór). Właśnie wspomnianym wydarzeniom poświęcona jest ta książka. Jako historyka interesują mnie głównie te kataklizmy, które dotknęły Ziemię od czasu powstania naszego gatunku, czyli od około 2.500.000 lat. Szukając jednak zależności między katastrofami naturalnymi, a klimatem postanowiłem wspomnieć w tej pracy również o znanych nam dzisiaj kataklizmach, do których doszło w okresie wcześniejszym. Zwracam szczególną uwagę na wybuchy stratowulkanów (superwulkanów) lub takie skumulowanie wybuchów wulkanów o mniejszej skali erupcji w krótkim czasie, które w sposób zdecydowany wpłynęły na zmiany klimatyczne na całym globie. Uważam, że i mniejsze wybuchy wpływały na zmiany klimatyczne, ma na nie wpływ zapewne i nasza, ludzka aktywność, (np. wycinanie lasów, czy nawet i emisja gazów będąca wynikiem naszej aktywności), ale skala tych wpływów jest nieporównywalna i czasami wręcz niedostrzegalna, w każdym razie trudna do uchwycenia przez aparaturę badawczą i ich wpływ na ewolucje naszego gatunku i historię był i jest znacznie mniejszy, wręcz nieporównywalny. Próbuję też wykazać związek między opisywanymi tu kataklizmami, a zmianami klimatycznymi i ich konsekwencjami w dziejach hominidów od początków paleolitu (plejstocenu), a później również z wydarzeniami w naszej historii. Niektóre z ukazanych w tej książce zdarzeń nie są wciąż jeszcze w pełni udokumentowane. Wiele z przedstawionych tu wzaje-mnych powiązań między nimi ma ciągle charakter hipotetyczny. Sądzę jednak, że uporządkowanie tej wiedzy pozwoli nam poznać naszą przeszłość, a także przewidywać przyszłość, uświadomi jak niestabilnym środowiskiem jest to, które daje nam Ziemia, jak bardzo powinniśmy je chronić, a także, co zrobić, by skutki przyszłych katastrof były znacznie mniej dotkliwe od tych z przeszłości oraz spróbować takim katastrofom zapobiegać. Z powodu niedoskonałości dotychczasowych badań oraz dopiero obecnie podejmowanych prób ich usystematyzowania, niestety pierwsze kataklizmy i ich wpływ na nasze losy są znane nam dziś tylko szczątkowo. Więcej możemy powiedzieć o okresie od mniej więcej 80 tysięcy lat temu, ale i tu wiele pozostało do odkrycia. Zdaję sobie sprawę z powstałych w wyniku tego dysproporcji w mojej pracy, mam nadzieję, że kolejne badania pomogą w jej zmniejszeniu. Kolejne gwałtowne ochłodzenia, jaki dotykały Ziemię wiążę z konkretnymi kataklizmami. Ukazuję ich skalę i zasięg w oparciu o dotychczasowe badania. Próbuję również ukazać oddziaływanie lokalne wspominanych kataklizmów, ale przede wszystkim interesuje mnie ich wpływ na globalny klimat i konsekwencje historyczne spowodowane tymi kataklizmami i zmianami klimatycznymi. Dziś, dzięki pracy archeologów, genetyków, wulkanologów i badaczy z wielu innych dziedzin nauki pozyskaliśmy już pewną wiedzę dotyczącą rozwoju naszego gatunku w odległej przeszłości. Często jest ona wprawdzie jeszcze bardzo szacunkowa i niepełna, ale dość wiarygodna i udokumentowana konkretnymi dowodami (złoża pumeksu, pyłów wulkanicznych, kratery, pozostałości meteorytów, szczątki kości, narzędzia, ślady w ziemi, wiele innych artefaktów). Dziś potrafimy już zarysować skalę zasiedlenia Ziemi w konkretnym okresie, (choć to oczywiste, dla epok wcześniejszych bardzo szacunkowo, z dużym przybliżeniem), ukazać poziom rozwoju kultury w tym czasie, a także wykazać, do jakich zmian doszło w tym zakresie wkrótce po zaistniałych w danym czasie katastrofach. Zgoda, często – w wyniku kolejnych odkryć – musimy weryfikować wiele przyjętych już poglądów, ale wiele pozyskanych dotąd informacji jest nie do podważenia. Mogąc odtworzyć obraz sytuacji przed konkretnymi katastrofami, a później pokazać taki bezpośrednio lub w bardzo krótkim okresie po tych katastrofach, możemy pokusić się o postawienie bardzo wiarygodnej hipotezy o wzajemnym związku między bardzo odległymi w przestrzeni i czasie wydarzeniami. Mnie związki te wydają się bardzo prawdopodobne.
Katalog jesien/zima 2024 - OdeSFa
Jacek Franco Horęzga
Katalog wydawniczy OdeSFa Jesień-Zima 2024. Oferta, ceny katalogowe, zapowiedzi, fragmenty recenzji.
Agnieszka Lingas-Łoniewska
Słowa bolą tak, jak czyny innych ludzi. A najbardziej bolało mnie to, że nie mogłem powiedzieć jej, co naprawdę czuję. A czułem tak wiele... jednakże wszystko rozgrywało się tylko w mojej głowie. Gangsta Paradise. Katan to drugi tom nowej serii o ciemnej stronie miasta. Jędrzej Katański pracuje dla bossa Reno. Jest ochroniarzem jego dziewczyny, Marii, i syna Antoniego oraz współwłaścicielem modnego klubu Prozac. Od momentu, kiedy poznał przyjaciółkę Marii - Alinę Lato, nie może uwolnić się od myśli o pięknej wygadanej blondynce, która pracuje w Prozacu. Sam ma problem z komunikacją. Wskutek tragicznych wydarzeń sprzed dwudziestu lat milczy i porozumiewa się tylko półsłówkami. Jednakże bezkompromisowa Alina nie zamierza odpuścić, gdyż zakochała się w milczącym blondynie o zielonych oczach. Zresztą Alina ma także inne powody, aby zbliżyć się do groźnego gangstera. Drugi tom gangsterskiego romansu to historia Katana i Aliny, których próbował zniszczyć nie tylko okrutny los. To również piękna opowieść o sile miłości, odkupieniu, namiętności i nadziei na lepsze jutro.
Bolesław Prus
Pan Tomasz z zawodu prawnik mieszkał w pięknym domu, który potem zamienił w galerię sztuki ze względu na miłość do kobiet. Nie miał jednak do nich szczęścia. Próbował nawiązywać znajomości z różnymi panienkami, lecz po kilku nieudanych próbach zalotnych postanowił przez całe życie zostać sam. Prawnik kochał cały świat przyrodę, różne zjawiska, muzykę... Była jednak rzecz, która wprawiała w gniew uznawanego w świecie sądowym człowieka katarynka. Nie mógł znieść dźwięku wydawanego przez tę maszynę i nigdy nie życzył sobie, aby jakikolwiek kataryniarz przechodził koło jego domu. Do posiadłości obok wprowadziły się dwie panie z małą, może ośmioletnią dziewczynką. Po jakimś czasie, pan Tomasz spostrzegł, iż dziewczynka jest niewidoma. Pewnego dnia mecenas usłyszał dźwięki katarynki na podwórzu obok. Początkowo się wzburzył. Gdy jednak zobaczył, że dziewczynka raduje się na dźwięk katarynki, która była jedyną atrakcją w jej życiu, zażyczył sobie, aby kataryniarz codziennie przygrywał tej małej dziewczynce z sąsiedztwa.
Bolesław Prus
„Katarynka” to nowela autorstwa Bolesława Prusa, jednego z najwybitniejszych przedstawicieli polskiej literatury pozytywizmu i współtwórcy realizmu. Nowela napisana przez Bolesława Prusa w 1880 roku. Akcja utworu dzieje się w XIX-wiecznej Warszawie. Pan Tomasz – z zawodu prawnik – mieszkał w pięknym domu na ulicy Miodowej. Nie miał jednak szczęścia w miłości. Próbował nawiązywać znajomości z różnymi kobietami, lecz po kilku nieudanych próbach zalotnych, postanowił zostać sam. Prawnik kochał cały świat – przyrodę, różne zjawiska, muzykę... Była jednak rzecz, która wprawiała w gniew uznawanego w świecie sądowym człowieka – katarynka. Nie mógł znieść dźwięku wydawanego przez tę maszynę i nigdy nie życzył sobie, aby jakikolwiek kataryniarz wchodził na jego podwórze. Do posiadłości obok wprowadziły się dwie panie z małą, może ośmioletnią dziewczynką. Po jakimś czasie, pan Tomasz spostrzegł, iż dziewczynka jest niewidoma. Pewnego dnia mecenas usłyszał dźwięki katarynki na podwórzu obok. Zbulwersował się, ponieważ musiał rozwiązać pewną poplątaną sprawę odnośnie do pracy. Gdy jednak zobaczył, że dziewczynka raduje się na dźwięk katarynki, która była jedyną atrakcją w jej życiu, zażyczył sobie, aby kataryniarz codziennie przygrywał tej małej dziewczynce z sąsiedztwa. Postanowił też pomóc jej w leczeniu.
Bolesław Prus
„Katarynka” to nowela autorstwa Bolesława Prusa, jednego z najwybitniejszych przedstawicieli polskiej literatury pozytywizmu i współtwórcy realizmu. Nowela napisana przez Bolesława Prusa w 1880 roku. Akcja utworu dzieje się w XIX-wiecznej Warszawie. Pan Tomasz – z zawodu prawnik – mieszkał w pięknym domu na ulicy Miodowej. Nie miał jednak szczęścia w miłości. Próbował nawiązywać znajomości z różnymi kobietami, lecz po kilku nieudanych próbach zalotnych, postanowił zostać sam. Prawnik kochał cały świat – przyrodę, różne zjawiska, muzykę... Była jednak rzecz, która wprawiała w gniew uznawanego w świecie sądowym człowieka – katarynka. Nie mógł znieść dźwięku wydawanego przez tę maszynę i nigdy nie życzył sobie, aby jakikolwiek kataryniarz wchodził na jego podwórze. Do posiadłości obok wprowadziły się dwie panie z małą, może ośmioletnią dziewczynką. Po jakimś czasie, pan Tomasz spostrzegł, iż dziewczynka jest niewidoma. Pewnego dnia mecenas usłyszał dźwięki katarynki na podwórzu obok. Zbulwersował się, ponieważ musiał rozwiązać pewną poplątaną sprawę odnośnie do pracy. Gdy jednak zobaczył, że dziewczynka raduje się na dźwięk katarynki, która była jedyną atrakcją w jej życiu, zażyczył sobie, aby kataryniarz codziennie przygrywał tej małej dziewczynce z sąsiedztwa. Postanowił też pomóc jej w leczeniu.