Politologia

513
Ładowanie...
EBOOK

Żadna zmiana. O niemocy polskiej klasy politycznej po 1989 roku

Stefan Sękowski

Czy rządy PiS to dobra zmiana? Stefan Sękowski wskazuje, że tak naprawdę zwalczające się polityczne obozy działają tak samo i nie są zainteresowane budową demokratycznego państwa prawa, gospodarki opartej o samodzielną klasę średnią czy niezależnego społeczeństwa obywatelskiego. Korzenie tych patologii tkwią głęboko w myśleniu decydentów o polityce i błędach polskiej transformacji. Autor opisuje ich genezę, ale także daje odpowiedzi, jak wyjść ze szkodliwego dla Polski klinczu. O książce: Rafał A. Ziemkiewicz (''Do Rzeczy''): Musimy wiele zmienić, żeby wszystko zostało po staremu - po lekturze "Żadnej zmiany" Stefana Sękowskiego zobaczycie Państwo, jak bardzo te sławne słowa pasują do rządów Prawa i Sprawiedliwości. Jeden z najciekawszych publicystów młodszego pokolenia objaśnia je bardzo wnikliwie, pokazując głębokie uwarunkowania socjalne, ekonomiczne i historyczne bieżącej polityki. Książka tym cenniejsza, że pisana bez politycznych intencji, przez obiektywnego analityka, a nie działacza partyjnego. Rafał Woś (''Tygodnik Powszechny''): Stefan Sękowski podjął się trudnego zadania. Próbuje zachęcić polską prawicę do poważnej rozmowy o gospodarce. Innej niż bierne czekanie, że Morawiecki jakoś im to wszystko ogarnie. Trzymam za Stefana kciuki! Dr hab. Rafał Matyja: Czy możliwa jest dziś prawicowa publicystyka nawiązująca do koncepcji chrześcijańskiego liberała Dzielskiego i lewicowego anarchisty Abramowskiego? Postulująca wzmocnienie państwa, a zarazem nieufna wobec etatyzmu? Krytyczna wobec rządu PiS, ale rzetelnie referująca przesłanki jego działań? Sękowski pokazuje, że tak. Co więcej, nie przyjmuje perspektywy żadnego z walczących obozów. Ocenia działania polityków nie przez pryzmat wygranych wojen partyjnych, ale na podstawie społecznych efektów rządzenia.

514
Ładowanie...
EBOOK

Żelazne damy Trzeciego Świata. Pokojowa Nagroda Nobla 2011

Izabella Penier

 Prezentowane w niniejszej publikacji teksty dotyczą trzech niezwykłych kobiet, które Komitet Noblowski uhonorował w roku 2011 za wyjątkowe osiągnięcia na rzecz walki o pokój. Pierwsza z nich – Ellen Johnson-Sirleaf, prezydent Liberii, zapisała się w historii Czarnego Kontynentu jako jedyna kobieta, której udało się wygrać wybory prezydenckie. Druga z opisywanych, również Liberyjka, Leymah Roberta Gbowee, to działaczka społeczna, organizatorka kobiecego ruchu chrześcijanek i muzułmanek pod nazwą Masowa Akcja Kobiet na rzecz Pokoju, który położył kres wojnie domowej w Liberii w roku 2003. Trzecia z noblistek – Tawakkul Karman – „Matka jemeńskiej rewolucji” stała się twarzą rewolucji w Jemenie w roku 2011, która była częścią Arabskiej Wiosny Ludów. Określana, podobnie jak Ellen Johnson-Sirleaf i Leymah Gbowee, takimi przydomkami, jak „Żelazna dama”, Tawakkul Karman stała się pierwszą arabską kobietą – laureatką Nagrody Nobla i drugą muzułmanką, która otrzymała to

515
Ładowanie...
EBOOK

Żółte i czarne. Historia chińskiej obecności w Afryce

N'Diaye Tidiane

„Chińczycy nie wynaleźli szachów. Lecz od czterech tysięcy lat, grając w go, wprawiają się w groźnym ćwiczeniu strategii o niezwykle subtelnych zasadach. Gracze ustawiają czarne i białe kamienie na planszy liczącej trzysta sześćdziesiąt jeden pól. Reguły tej gry polegają na tym, by zająć lub kontrolować jak największy obszar. W to właśnie grają w Afryce Chińczycy z byłymi kolonizatorami. Innymi słowy, Państwo Środka stosuje precyzyjną i starannie przygotowaną strategię obliczoną na to, by wypchnąć zachodnich przeciwników z afrykańskiego terytorium. Zadanie to już niemal się im udało – zdaje się, że afrykańska epopeja Pekinu jest historią triumfalnego podboju.” Wychodząc od historii i jej skrywanych kart Tidiane N’Diaye kreśli bilans chińskiej obecności w Afryce. Szuka odpowiedzi na pytanie, czy jej efektem będzie trwały wzrost państw afrykańskich, czy tylko rosnące ich uzależnienie od kredytów i dostaw? Czy Chinafryka jest projektem partnerstwa czy zaplanowanej grabieży? Co czeka Afrykę i czy pozostanie to bez wpływu na losy reszty świata?