Teologia
Św. Tomasz z Akwinu
Traktat o sprawiedliwości zawiera kwestie 57-80 z drugiej części drugiej części (secunda secundae) Summa teologii św. Tomasza z Akwinu. Nawiązując do fundamentalnych rozróżnień Arystotelesa, Akwinata omawia w nich najpierw istotne aspekty sprawiedliwości ogólnej, rozumianej jako zgodność z prawem (iustitia legalis), a następnie dwie główne odmiany sprawiedliwości partykularnej: sprawiedliwość rozdzielającą (iustitia distributiva) oraz sprawiedliwość, którą Arystoteles ze względu na jej funkcję określał jako wyrównującą, a Tomasz raczej z uwagi na jej dziedzinę, obejmującą szeroko rozumiane relacje wymiany (commutationes) między jednostkami nazywa sprawiedliwością wymienną (iustitia commutativa). Poświęcając najwięcej miejsca wykroczeniom przeciwko tej drugiej, Tomasz z Akwinu rozwija swoje charakterystyczne tezy z tak ważnych obszarów normatywnej refleksji etycznej jak etyka zabijania lub etyka prawnicza. Podobnie jak pięć poprzednich pozycji z wydawanej serii (Traktat o cnotach, 2005, Traktat o szczęściu, 2008, Traktat o roztropności, 2011, Traktat o ludzkim działaniu, 2013, Traktat o prawie, 2014), tak i ta ukazuje się w nowym tłumaczeniu i opracowaniu edytorskim profesora Włodzimierza Galewicza.
Olga Śmiechowicz
„Wojna się skończyła, czemu zabijacie?” ‒ tym jednym zdaniem można streścić Trojanki w reżyserii Jana Klaty. Eurypides, pisząc swoją tragedię, bezczelnie złamał koturn tradycji. Opowiedział o mieście od którego odwrócili się bogowie. Pokazał bohaterów Homera, którzy nie potrafili zmierzyć się z własnym zwycięstwem. Oddał głos pokonanym ‒ kobietom, członkiniom królewskiego rodu, zepchniętym na samo dno egzystencji... Trojanki to jednak nie tylko spektakl o wojnie i okrucieństwie, również o wektorach relacji w pięknym świecie rodzinnej nienawiści. Za murami Troi też były problemy, przemilczenia… Książka Trojanki Jana Klaty została napisana, by zachować w pamięci dźwięk przesypującego się piasku i zapach spalonych manekinów. Pokazuje naszą pracę nad tym spektaklem i opowiada o ryzyku, jakie wiąże się z wystawieniem antycznego dramatu – zawsze jest to niepewne balansowanie na granicy sensów greckiego oryginału. Książka Trojanki Jana Klaty jest bytem złożonym i niedefiniowalnym gatunkowo. Łączy w sobie formę eseju, dziennikarskiego wywiadu, dziennika, komentarza, reportażu i naukowego wykładu. Przynosi obraz pracy reżysera, który z równym zaufaniem i ciekawością odnosi się do własnych wyobrażeń, jak i do komentarzy specjalisty filologa, historyka, teatrologa. Ta nowatorska praca tworzy wzorzec dla profesjonalnego standardu: życzyłbym sobie, aby każdy spektakl stanowiący adaptację dawnego tekstu dramatycznego posiadał tak opracowaną dokumentację procesu twórczego, z tak profesjonalnym podejściem do źródła. dr hab. Krzysztof Bielawski, Instytut Filologii Klasycznej UJ W centrum zdarzeń, a zatem w centrum rozpaczy, jest Hekabe Doroty Kolak. Matka tracąca dzieci obumiera, chwila po chwili, kawałek po kawałku. Rola jest wstrząsająca, bo pozbawiona źdźbła aktorskiej histerii. Na pierwszym planie, a wtopiona w całość. Kolak z siwymi włosami, niższa od młodszych partnerek, ma w sobie tyle siły, jakby wypełniała całą scenę. To w jej Hekabe skupia się wszystko, co w gdańskich Trojankach najważniejsze – wojna widziana przez kobiety, ich zduszony krzyk niezgody na taki świat, oczy suche już bez łez. Patrzę na Dorotę Kolak i przechodzą mnie dreszcze. Wiadomo nie od wczoraj, że to jest wielka aktorka. Tyle że teraz – z większą niż jeszcze nie tak dawno intensywnością – pokazuje, że może zrobić wszystko, trafiając idealnie w każdy ton. Jako Hekabe ma w sobie esencję tragedii Eurypidesa, ale i cierpienie każdej matki, wraz z dziećmi tracącej uzasadnienie do życia. Jacek Wakar, Ziemia jałowa. O Trojankach Jana Klaty w Teatrze Wybrzeże, więź.pl
Wawrzyniec Scupoli
Utarczka duchowa inaczej Walka duchowa czyli nauka poznania, pokonania samego siebie, i dojścia do prawdziwej doskonałości chrześcijańskiej jest praktycznym podręcznikiem życia. Uczy on przede wszystkim, że jego sensem jest nieustanna walka z egoistycznymi zachciankami, które trzeba zastąpić ofiarną miłością. Kto nie podejmuje tej walki, ten ponosi klęskę i cierpi w piekle, a kto walczy ufając nie we własne siły, ale w moc Boga ten triumfuje i jest szczęśliwy w niebie. Książka Scupolego analizuje różne codzienne sytuacje i radzi jak wyjść z nich zwycięsko, z czystym sumieniem i doskonalszą cnotą. Podkreśla ona także nieskończoną dobroć Boga, który jest dawcą wszystkiego, co dobre. To, co złe, pochodzi według niego od człowieka, który sprzeciwia się Bogu.
W kręgu shintoizmu. Tom 1 Przeszłość i jej tajemnice
Wiesław Kotański
Dwutomowa publikacja obrazująca religię shinto. Część pierwsza poświęcona jest dziejom shintoizmu na przestrzeni 12 tys. lat, część druga ukazuje samą doktrynę w świetle najstarszych źródeł pisanych, kosmo- i teogonię oraz antropologię shintoistyczną, wreszcie sprawy kultu i instytucjonalizacji obrządku.
W kręgu shintoizmu. Tom 2 Doktryna, kult, organizacja
Wiesław Kotański
Z całą pewnością badacz dziejów religii, którego obchodzi przede wszystkim rozwój doktryny, nie może zadowolić się wiedzą o odkryciu obiektu nasuwającego skojarzenia z kultem religijnym - jego rola polega właśnie napodjęciu ryzyka wbudowania takiego obiektu w system danej religii, znalezienie w niej odpowiedniej pozycji dla tego obiektu, jeżeli uznał to za celowe i możliwe. W nauce zazwyczaj z uznaniem się wita odważne hipotezy, z tym jednak zastrzeżeniem, że podlegają one surowej krytyce specjalistycznej, która ma prawo udowodnić albo prawdopodobieństwo, albo fałszywość danej hipotezy. Dopóki nie zostaną przedstawione adekwatne argumenty, hipoteza żyje, nawet gdyby ją ignorowano.
Anna Maliszewska
Czy osoby upośledzone intelektualnie w stopniu głębokim, a więc jednostki pozbawione umiejętności werbalnej komunikacji ze światem, nie potrafiące zadbać o swoje podstawowe potrzeby egzystencjalne, zupełnie bezradne i – jak się zwykle uważa – bezrefleksyjne są osobami ludzkimi? A jeśli tak, to czy są osobami ludzkimi dokładnie tak samo, jak wszyscy inni przedstawiciele gatunku zwanego homo sapiens? Czy możemy skonstruować taką „definicję” człowieczeństwa, która swym zasięgiem obejmie wszystkie istoty ludzkie? I kto ostatecznie do owych istot ludzkich powinien być zaliczony? Próba odpowiedzi na powyższe pytania podejmowana jest w niniejszej pracy z perspektywy katolickiej, co jak się okazuje ułatwia zadanie tylko w pewnym zakresie. Z jednej strony bowiem Kościół stoi twardo na stanowisku broniącym prawa do życia osób z upośledzeniem umysłowym szczególnie w kontekście toczących się nieustannie debat na temat dopuszczalności aborcji eugenicznej, jak i eutanazji. Działanie takie wydaje się równoznaczne z obroną ich w pełni ludzkiej kondycji i godności. Z drugiej strony kościelna narracja przepełniona jest wątkami mówiącymi o człowieku jako podmiocie rozumnym i wolnym, równocześnie posługując się kategorią osób pozbawionych „używania rozumu”, do której zalicza małe dzieci i osoby niepełnosprawne intelektualnie.
Krzysztof Matuszewski
Publikacja stanowi cenne studium uwarunkowań życia duchowego Alberta Chmielowskiego (1845-1916), wybitnego Polaka, artysty-malarza, byłego powstańca i świętego Kościoła. Autor umiejętnie wykorzystał wiedzę m.in. z zakresu psychologii, historii czy historii sztuki, szukając odpowiedzi na pytanie, co kształtuje świętości człowieka. Bogactwo wszechstronnie uzdolnionej i doświadczonej natury Chmielowskiego, jego zderzenie z cierpieniem, depresją, stratami, dzięki głębokim doświadczeniom duchowym, zaowocowało przemianą, zostawiając trwały świat w środowisku, w którym żył. Publikacja jest odważną próbą całościowego ujęcia czynników, które kształtują duchowość człowieka. Stanowi cenne źródło zwłaszcza dla teologów, ale również psychologów, pedagogów, historyków i historyków sztuki, szukających powiązań między psychologią, kulturą a religią.
Władysław Michał Dębicki
Autor opowiada nam o tym, że: Dekadentyzm należy niezaprzeczenie do najcharakterystyczniejszych i najsmutniejszych objawów, współczesnych czasów. Przyczyny jego odsłonić nie trudno, bo zbyt oczywiście sprowadzają się one do dwu znanych powszechnie rozkładowych czynników nowoczesnych: znacznego odstępstwa od zasad chrześcijańskich i materializmu tak w nauce, jak w życiu. Propaganda antychrześcijańska i materializm wywarły wpływ dwoisty: przenikając do mas ludowych, brutalnych i silnych fizycznie, spotęgowały w nich przede wszystkim zwierzęcość, obudziły żądzę używania, zazdrość i dzikie pragnienie zemsty; ogarnąwszy zaś klasy tak zwane wyższe, zwykle obficiej uposażone w dobra doczesne i bardziej oświecone, wyrodziły w nich niebawem pesymizm, a za nim zniechęcenie lub rozpacz. Gdyby dekadent tylko zwątpił o posłannictwie i wyższych celach ludzkości, byłby pospolitym pesymistą. Ale w nim, równocześnie z zanikiem uczuć moralnych i tęsknot do ideałów budzi się człowiek-zwierzę, dzika samolubna bestia, rzucająca się z nienasyconą żarłocznością na uciechy zmysłowe. Ta chęć wyssania z życia wszystkich słodyczy nie pozwala go zaliczyć do zwykłych zrozpaczonych. Zdawać by się mogło, że treść niniejszej książki już się zdezaktualizowała nic bardziej błędnego! Bez zrozumienia tamtych czasów nie będziemy umieli zrozumieć czasów, w których dziś żyjemy. Książka absolutnie godna polecenia! Dzięki tej książce można choćby w części zrozumieć wielki kryzys moralności i to całe zło, jakie nas nie tylko otacza, ale również dotyka.