Podróże
Antoni Ferdynand Ossendowski
Polscy zesłańcy badacze i podróżnicy, znalazłszy się na odległym od granic ojczyzny Dalekim Wschodzie, odwiedzali także i Państwo Środka. Chiny, ów tajemniczy kraj, tajemniczy nie tylko przed wiekiem, ale i w dzisiejszej dobie też, obudził również zainteresowania Ferdynanda Ossendowskiego, do którego ten znany i utalentowany literacko obieżyświat przed wiekiem zawitał. Efektem owych odwiedzin jest właśnie niniejsza książka, w podtytule określona jako romans, w której autor w mistrzowski sposób przybliża nam egzotyczne postaci, egzotycznego świata i pozwala posmakować chińskiego życia, obyczajów, krajobrazów, namiętności, radości i smutku... Powieść, chociaż opowiada o nieco już oddalonym od nas w czasie świecie, wciąż jest godna uwagi i absolutnie warto ją przeczytać.
Zabrałam brata dookoła świata. Ameryka Łacińska
Lusia oraz Wojtuś, Eliza i Wojciech Łopacińscy
Zabrałam brata dookoła świata... to niezwykła opowieść o prawdziwym życiu i o tym, co w nim ważne, piękne, trudne, zaskakujące. To opowieść o drzemiącej w każdym sile sprawczej, którą wystarczy uruchomić, aby osiągnąć wielkie cele. Nikt jednak nie może zrobić tego za kogoś... W książce podpowiadamy jak zainicjować ten proces i rozpocząć przygodę życia. Na przykładzie naszej rodzinnej eskapady dookoła świata udowadniamy, że realizacja nawet najbardziej szalonych wyzwań jest możliwa. Wyprawę naszego życia planowaliśmy dwa lata. Będąc zwykłymi ludźmi, dzięki sile własnych marzeń dokonaliśmy rzeczy niezwykłej. Podczas rocznej włóczęgi pokonaliśmy 114 tysięcy kilometrów, podróżując z dwójką małych dzieci. Autostopem i chikenbusami przemierzyliśmy cztery kontynenty. Nie korzystaliśmy z hoteli, sypiając w namiotach lub korzystając z gościny napotkanych ludzi. Próbowaliśmy potraw lokalnych kuchni, zawieraliśmy wspaniałe przyjaźnie, przeżywaliśmy chwile wzruszeń i niezapomniane przygody. Uczyliśmy się siebie i świata... Dziś raz jeszcze wyruszamy w tę podróż – tym razem na kartach książki. Przed nami – i Czytelnikami – pierwszy etap wyprawy: północna część Ameryki Łacińskiej. Lusia, Wojtuś, Eliza i Wojciech Łopacińscy
Piotr Strzeżysz
Z materii przeżyć, nagromadzonych w trakcie trwającej wiele miesięcy i liczącej tysiące kilometrów rowerowej wyprawy z Patagonii na Alaskę, autor maluje słowem pojedyncze, pozornie banalne i niewiele znaczące obrazy - porysowany blat stołu, mężczyznę sprzedającego plecaki, porzuconą paczkę chipsów, odpoczynek pod sklepem, spotkanie z miejscowym wykidajłą, zalany aparat fotograficzny czy wizytę w domu zamieszkanym przez rudą kotkę. Owe opisy stają się osnową fabularnej opowieści o wypełnionej zaistnieniami drodze, która - choć przebyta w realnie istniejącym świecie - prowadzi czytelnika poza empiryczną rzeczywistość, do krainy wewnętrznych przeżyć, gdzie czas i przestrzeń tracą na znaczeniu, wydarzenia niezauważalnie się zapętlają, fakty zlewają się z baśniami, a opisywana historia balansuje na krawędzi snu, stanowiącego w tej utkanej z marzeń opowieści niezwykle sugestywną metaforę każdego ludzkiego życia. "- Lubisz bajki?" - ni stąd, ni zowąd padło pytanie, na które odpowiedziałbym twierdząco nawet wtedy, gdyby było inaczej. Siedziałem przy stole naprzeciwko dopiero co poznanego mężczyzny i wsłuchując się w jego słowa, trwałem w ogarniającym mnie poczuciu beztroskiego rozleniwienia. Było mi dobrze. Może powinienem dodać, że czułem się szczęśliwy, choć w tamtym momencie nie do końca zdawałem sobie z tego sprawę. Natknęliśmy się z Elvisem na siebie przypadkiem, zderzyliśmy się jak dwa atomy w chaosie wszechświata, a jednak w jakimś sensie to spotkanie było szczególne, wyjątkowe, wypełnione otwartością, niemal świąteczne, przy tym doskonale umocowane w zgodnej symbiozie braku oczekiwań i pozbawionych jakiegokolwiek wartościowania myśli. Mężczyzna mówił, ja słuchałem. Nic więcej. Znajdowałem się w bezpiecznym, nacechowanym tymczasowością miejscu i bardzo możliwe, że to właśnie ta ulotność, świadomość niepowtarzalności naszego zaistnienia w jednej przestrzeni, miejscu i czasie, stworzyła pewną intymną, niewidzialną więź i nadbudowała uważność w stosunku do wszystkiego, co działo się wokół mnie i co odczuwałem w sobie, a ja sam, jakby przy pomocy magicznej różdżki, przekształciłem się w rezonansowe pudło dla wypowiadanych w obcym języku słów, bajkowej opowieści o zaklętej w hamaku miłości. fragment książki "W tej zachwycającej onirycznej podróży przez obie Ameryki granice państw są niewyraźne. Podobnie jak mijane miasteczka czy pustynie. Tylko ludzie są rzeczywiści. Za ich pomocą Piotr Strzeżysz rysuje obraz tej części świata, a że ma niezwykłą zdolność i szczęście do spotykania barwnych osobowości, ta książka stała się zmysłową opowieścią o życiu". Konrad Piskała, fotograf, dziennikarz "Wśród długodystansowych rowerzystów Piotr Strzeżysz zajmuje miejsce osobne. Podczas podróży balansuje pomiędzy celebrowaniem samotności a kosztowaniem bliskości drugiego człowieka. Raz raduje go podarowany talerz naleśników, innym razem odpoczywa od świata za cienkimi ścianami namiotu. Dołącz do niego w rytmie niespiesznej uważności". Paweł Drozd, autor audycji Świat z lotu Drozda w Trójce "Jeżdżę, aby jeździć. A reszta to tylko dodatki. Do szczęścia, pisze autor. A posmak tego spełnienia mamy w jego opowieściach o rowerowej podróży po Amerykach. Spełnienia, a raczej spełniania się czegoś jednocześnie bardzo prozaicznego (jak szukanie miejsca do spania, trudy rowerowej podróży, brud), konkretnego (w odkrywaniu specyfiki poznawanych miejsc) i wyjątkowego (w spotkaniach z ludźmi, ze zwierzętami, z chwilami, z własnymi myślami). Narratora tych opowieści wyróżnia czuła, prostoduszna, ale nie bezmyślna otwartość na świat i ludzi – nie tylko na istnienie, ale także na za..." dr hab. Dorota Kozicka, historyczka, krytyczka literacka Wielki Buk: Liryczne wspomnienie drogi PIOTR STRZEŻYSZ - SPOTKANIA BEZ GRANIC w ramach 20 urodzin wydawnictwa Bezdroża #20stkaBezdroży W mediach o "Zaistnieniach" i Piotrze Strzeżyszu: Onet.pl: Piotr Strzeżysz: nie można uciec od samego siebie [WYWIAD] Wyborcza.pl: Samotnie z Patagonii na Alaskę. "Poczułem fizycznie czyjąś obecność. Coś było obok mnie" Zwierciadlo.pl: Rowerem przez świat. Podróżnik Piotr Strzeżysz o swojej miłości do dwóch kółek Ksiazki.wp.pl: Piotr Strzeżysz drogę z Patagonii na Alaskę pokonał rowerem. "Każda podróż jest ważna" Lubimyczytac.pl: Wierzę, że wszystko jest po coś. Wywiad z Piotrem Strzeżyszem Turystyka.wp.pl: Fragment książki "Zaistnienia". Niezwykła podróż Outdoormagazyn.pl: Latać nie mogę, więc jeżdżę rowerem Życieipasje.net: Jazda rowerem to trochę jak latanie” – wywiad z Piotrem Strzeżyszem, podróżnikiem
Wacław Sieroszewski
Powieść wybitnego chociaż dziś skazywanego na zapomnienie polskiego pisarza, tworzącego na pograniczu czterech epok: pozytywizmu, Młodej Polski, dwudziestolecia międzywojennego oraz współczesności, zesłańca na Syberię, podróżnika, badacza, etnografa Syberii i działacza niepodległościowego. Niniejsza powieść opowiada o potomku zesłańców styczniowych Jana Brzeskiego, który z Rosji udaje się do Chin, gdzie aby poznać język oraz obyczaje i nawiązuje przyjaźnie z tubylcami. W powieści jest też wątek miłosny. Gdy Brzeski podejmuje decyzję o wyjeździe z Państwa Środka, zakochana w nim dziewczyna, córka gospodarzy, u których mieszkał z rozpaczy popełnia samobójstwo.
Opracowanie zbiorowe
Najstarsze chińskie opowieści podróżnicze: pierwsza (z V w.n.e.) mnicha buddyjskiego Fa-hiena, który przebył pieszo pustynie Azji Środkowej, Hindukusz, Indie i morzem dotarł na Cejlon i Jawę, oraz druga - z podóży do Udjany i Gandhary w latach 518-522.
Jacek Pałasiński
Dowcipnie i szczerze, poważnie i nie do końca poważnie, o sprawach ważnych i tych mniej istotnych – „Zapiski z podróży 2015” to swoista „kronika urlopowa” Jacka Pałasińskiego, jednego z najpopularniejszych dziennikarzy telewizji TVN. Refleksje z pracowitych wakacji w USA i Europie, okraszone zdjęciami i szczyptą niesamowicie inteligentnego humoru – to po prostu trzeba przeczytać! Od autora: „Tak mnie Państwo namawiali, że złożyłem w książeczkę moje podróżnicze zapiski z bieżącego roku i przedstawiam w formie ebooka. Zobaczymy, czy Państwo mieli rację i świat czeka na moją pisaninę, czy ja miałem rację, twierdząc, że książki – bez względu na formę – to przeżytek i nikt ich nie potrzebuje”.
Bolesław Prus
Historia Ze wspomnień cyklisty przedstawia losy młodego, niezbyt zamożnego urzędnika bankowego, który przez przepracowanie podupada na zdrowiu. Mężczyzna cierpi na bezsenność, w końcu przechodzi załamanie nerwowe. Lekarz szybko rozpoznaje chorobę i przepisuje dość nietypową, aczkolwiek jedną z najlepszych możliwych kuracji wycieczkę rowerową za miasto. Przejażdżka ma uzdrowić nadszarpnięte nerwy, uleczyć z bezsenności, jednym słowem zregenerować młodego człowieka. Utwór ma charakter opowieści drogi. Warszawski cyklista przeżywa liczne przygody związane z obserwacją zdarzeń i realiów życia mieszkańców podstołecznych wsi i miasteczek. Natomiast podczas drzemki, uciętej w czasie przerwy w pedałowaniu, młodzieniec śni o pięknej wybrance i jej majętnym ojcu.
Zielone migdały, czyli po co światu Kurdowie
Paweł Smoleński
Każdy słyszał kiedyś o Kurdach, ale czy wiemy o nich coś, co wymykałoby się stereotypom powielanym przez telewizyjne migawki? Zielone migdały to owoc podróży do Iraku i Kurdystanu, które autor odbył w ciągu ostatnich dziesięciu lat. Znajdziemy tu zarówno historię prześladowań Kurdów, jak i ich partyzanckiej walki o niepodległość pod przywództwem klanu Barzanich. Smoleński odwiedza miejsca konstytuujące kurdyjską tożsamość muzeum ludobójstwa w Halabdży i jazydzkie sanktuarium Lalisz, ale spotyka się też ze zwykłymi ludźmi w ich codziennym życiu, pomiędzy pracą a wizytą w centrum handlowym, z powracającymi do kraju emigrantami i tymi, którzy bez wahania oskarżają rządzących o nepotyzm. Ta książka to opowieść o autonomicznym regionie z niezależnym prezydentem, własną flagą i ambasadorami, choć wciąż pozbawionym granic. O narodzie, który skutecznie opiera się fundamentalizmowi islamskiemu i o ludziach pełnych marzeń. O Kurdach i Kurdystanie pisze się i mówi coraz więcej, także w Polsce. Niewiele jest jednak książek o Kurdystanie napisanych tak, jak uczynił to Paweł Smoleński przejmująco i dociekliwe. Autor przypomniał czytelnikom o dramatycznych losach Kurdów, nie unikając trudnych tematów, ale jednocześnie z ogromną sympatią. A przede wszystkim pięknie przedstawił niezłomność naszego ducha, determinację i chęć polepszenia swojego losu, które w ostatnich latach doprowadziły do tak zawrotnego rozwoju irackiego Kurdystanu. "Ziyad Raoof, Pełnomocnik Rządu Regionalnego Kurdystanu w Polsce"