Proza
Gulliver's Travels Level 4 Oxford Bookworms Library
Swith, Jonathan
A level 4 Oxford Bookworms Library graded reader. Written for Learners of English by Jonathan Swift Soon I felt something alive moving along my leg and up my body to my face, and when I looked down, I saw a very small human being, only fifteen centimetres tall . . . I was so surprised that I gave a great shout.' But that is only the first of many surprises which Gulliver has on his travels. He visits a land of giants and a flying island, meets ghosts from the past and horses which talk . . .
Warren Ellis
Niezwykła historia o niezwykłych ludziach, którą skleiła guma do ŻYCIA. 1 lipca 1999 roku legendarna artystka Nina Simone dała wyjątkowy koncert w Wielkiej Brytanii, który okazał się jednym z ostatnich w jej karierze. Po zakończeniu występu australijski muzyk Warren Ellis zakradł się na scenę i zabrał gumę do żucia, którą Simone zostawiła na fortepianie. Zawinął ją w jej sceniczny ręcznik i włożył do foliowej torby. I tak, guma do żucia, która zapewne kilka minut później trafiłaby do śmietnika, stała się dla Ellisa świętym totemem, muzą inspirującą jego twórczość przez następne dwadzieścia lat. W 2019 roku Nick Cave organizował w Kopenhadze wystawę zatytułowaną Stranger Than Kindness. Spytał Ellisa, swojego kolegę z zespołu i przyjaciela, czy chciałby włączyć coś do wystawy. Wspólnie zdecydowali, że pokażą światu gumę do żucia Niny Simone w szklanej gablocie, niczym świętą relikwię. Obawiając się, że guma może zostać uszkodzona lub zgubiona, Ellis kazał odlać ją ze srebra i złota. Nie wiedział, że decyzja ta uruchomi łańcuch wydarzeń, przenosząc go z powrotem do przeszłości i jego relacji z rozmaitymi znalezionymi przedmiotami. Guma Niny Simoneto nie tylko zwykła guma DO ŻUCIA; to guma DO ŻYCIA, hołd dla procesu artystycznego, przyjaźni, ludzkiego porozumienia i miłości. To historia o tym, jak pozornie nieistotne i ulotne rzeczy mogą przyczynić się do powstawania pięknych relacji między ludźmi i wspaniałych dzieł. I tak oto guma Niny Simone wykroczyła poza swoje pierwotne przeznaczenie, aby stać się potężnym symbolem pulsującym żywą kreatywnością, głębokim sensem i magią artystycznych więzi. WARREN ELLIS jest australijskim multiinstrumentalistą i kompozytorem, najlepiej znanym jako współpracownik Nicka Cavea w jego dwóch formacjach, the Bad Seeds i Grinderman. Jest również w pojedynkę i w duecie z Caveem nagradzanym kompozytorem muzyki filmowej, który w swoim dorobku ma ścieżki dźwiękowe do wielu filmów, m.in. Propozycja, Droga, Zabójstwo Jesseego Jamesa przez tchórzliwego Roberta Forda, Pociąg do życia, Duch śniegów, Back to Black. Historia Amy Winehouse. Za muzykę do filmu Mustang otrzymał prestiżową nagrodę Cezara. Jego zespół Dirty Three wydał dziesięć albumów studyjnych. Ellis to także uznany producent muzyczny i autor piosenek, współpracuje między innymi z Marianne Faithful, Jupiter & Okwess i Tinariwen.
Andrzej Franaszek
Andrzej Franaszek zaprasza nas do zwiedzania cudownego ogrodu polskiej kultury. Jest nie tylko przewodnikiem, ale i ogrodnikiem, rekonstruuje świat, który niesłusznie bywa dziś spychany do elitarnych kwartalników. Jego bohaterami są giganci naszego dziedzictwa, giganci polskości: Miłosz i Czapski, Herbert i Różewicz, Gombrowicz i Iwaszkiewicz. Ich monumenty Franaszek oczyszcza z popiołów zapomnienia, dzięki niemu mówią do nas i o nas, jak niegdyś ich wielcy przodkowie: Mickiewicz i Słowacki, Chopin i Norwid. Wszystkie te rozmowy toczyły się w świecie historii spuszczonej z łańcucha, ale przecież Franaszek co widać w jego esejach sam tworzy w epoce historii trzymanej na krótkiej smyczy i w kagańcu. Dotyka przy tym spraw najbardziej istotnych: religii i historii, piękna i rozpaczy, miłości i śmierci, Boga, honoru i ojczyzny, pasji i gniewu. Tę książkę czyta się ze skurczonym gardłem i z nieprzerwaną fascynacją. Adam Michnik Eseje Andrzeja Franaszka przywracają wiarę w to, że o literaturze można mówić w sposób wyważony, mądry i subtelny, a zarazem bardzo osobisty. Pisząc o najważniejszych dla niego twórcach, Franaszek udowadnia gruntowną znajomość ich dzieł, epoki oraz kultury stanowiącej kontekst ich twórczości, ale także własną wrażliwość. Wykazując dociekliwość i empatię, potrafi stworzyć psychologiczne portrety omawianych pisarzy, obserwować i rozumieć ich lęki i marzenia. Pisarstwo to, imponujące umiejętnością wykorzystania źródeł, nie ma nic wspólnego z akademickim hermetyzmem. Samo w sobie jest dziełem sztuki. Jerzy Illg Andrzej Franaszek (1971) historyk literatury, wykładowca Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie. Opublikował biografie Czesława Miłosza i Zbigniewa Herberta oraz książki eseistyczne Ciemne źródło i Przepustka z piekła. Otrzymał . Nagrodę Fundacji im. Kościelskich, Nagrodę Nike Czytelników Gazety Wyborczej oraz Nagrodę Miasta Krakowa. Od kilku lat pracuje nad monografią życia i twórczości Józefa Czapskiego.
Jeanie Gould
Gwiazda przewodnia (Marjorie's Quest) powieść amerykańskiej pisarki Jeanie Gould (znanej w Polsce również jako Joan Gould oraz Joanna Gould). Historia kilkuletniej Małgosi, żyjącej w drugiej połowie XIX wieku. Dziewczynka nic nie wie o swoim pochodzeniu. Tuła się po rodzinach zastępczych i sierocińcach. Przypadek sprawia, że za sprawą jednej z kolejnych rodzin po latach poznaje swoją tożsamość. Książka była kilkakrotnie wydawana w Polsce. Relacje między kilkuletnią Małgosią i nastoletnim Rexem były jedną z inspiracji dla Henryka Sienkiewicza, podczas pisania W pustyni i w puszczy. (Za Wikipedią).
Gwiazdy rdzewieją na dnie Wisły
Bohdan Urbankowski
Barwna powieść o wojnie polsko-bolszewickiej Według wszelkich znaków na niebie i ziemi Polacy nie mogli wygrać tej wojny. Idące ze wschodu hordy przeważały liczbą, paraliżowały okrucieństwem. Polskę i Europę ocaliły wtedy dwie rzeczy: genialny manewr Piłsudskiego i nieprawdopodobna odwaga polskich żołnierzy. Wojnę z bolszewickim najazdem obserwujemy z perspektywy kilku młodych oficerów, którym Piłsudski zleca najbardziej tajne i najbardziej niebezpieczne zadania. Wszyscy je wykonają, choć niektórzy za cenę życia. Oczyma bohaterów oglądamy krwawe pola bitew: obronę Warszawy pod Ossowem, zagrodzenie przeprawy przez Wisłę w Płocku i ofensywę znad Wieprza. Zwycięstwo pod Maciejowicami w roku 1920 zmywa pamięć klęski z roku 1794 i odwraca bieg historii. Na tle wojny rozgrywają się piękne i trudne historie miłosne, obserwujemy fascynującą walkę z sowieckim wywiadem, udaremnienie zamachu na Piłsudskiego, możemy przysłuchiwać się dyskusjom polityków próbujących wyznaczyć przyszłość świata.
Helle Helle
Czterdziestoośmioletnia Hafni się rozwodzi. W tym przełomowym momencie postanawia udać się w podróż śladem najlepszych duńskich restauracji. Podobnie jak główna bohaterka Na czworakach Mirandy July zmienia scenerię codzienności, by przyjrzeć się temu, co minione, i rozeznać w swoich uczuciach. Nie jest to łatwe zadanie. Hafni roztapia się w świecie wyrafinowanych smaków, ale nie traci czujności w tropieniu dziwactw kulturowych zapisanych w słownych konwencjach, które bezmyślnie przepuszczamy przez usta. Po raz pierwszy zdaje się dostrzegać, jak bardzo język mówił nią; sterował jej oczekiwaniami wobec siebie, wobec innych i wobec własnej biografii. Hafni mówi to powieść o kryzysie egzystencjalnym, wyobcowaniu i potrzebie wolności, o wstydzie i poczuciu winy, a także obciążeniu, jakim są narzucone nam przeświadczenia. Jest to, krótko mówiąc, powieść o życiu. A zarazem, jak zgodnie uznają krytycy, literackie arcydzieło. Proza Helle Helle potwierdza starą prawdę, o której często zapominamy: kwintesencją literatury jest styl. Helle Helle (ur. 1965) czołowa duńska pisarka. Zadebiutowała w 1993 roku powieścią Eksempel p liv. Ma w dorobku trzynaście książek, które począwszy od debiutanckiej spotykały się z aplauzem, były nominowane do najważniejszych duńskich nagród literackich oraz nagradzane. Helle Helle jest m.in. laureatką prestiżowej Nagrody Krytyków, Nagrody im. Pera Olova Enquista, Wielkiej Nagrody Akademii Duńskiej ora Złotych Laurów. Dzięki licznym przekładom jest także silnie obecna w kulturze literackiej innych krajów. W Polsce jak dotąd ukazała się jedna jej książka: Prom do Puttgarden (2005, pol. wydanie 2010). Styl prozy Helle Helle wyrasta z nurtu realizmu minimalistycznego. Jej oszczędne w wyrazie powieści zwykle rozgrywają się w scenerii duńskiej prowincji; na tym tle pisarka rysuje przenikliwe portrety swoich bohaterek kobiet zmagających się z rodzinnymi dramatami oraz samotnością.
Hajstry. Krajobraz bocznych dróg
Adam Robiński
Według przeciętnego turystycznego opisu Polska to morze, jeziora, pasek gór i kilka najciekawszych miast pomiędzy. W literackim debiucie Adam Robiński zbacza z tych utartych szlaków i wydeptuje własne ścieżki w poszukiwaniu krajobrazowej egzotyki. Wędruje przez polską Saharę, płynie największą z dzikich rzek, a godzinę jazdy od Warszawy odnajduje Arktykę. Czyni to z pokorą dawnych krajoznawców: pieszo, kajakiem, na nartach. Ale najczęściej po prostu przystaje, żeby zobaczyć więcej: ślady tych, którzy przed wiekami wytyczali pierwsze drogi i znakowali szlaki, zdziczałe sady w miejscach wyludnionych wsi, drzewa tak stare, że mogłyby być tolkienowskimi entami. W Hajstrach niczym w niezrealizowanym dokumencie Wernera Herzoga krajobraz to nie lista miejsc, które trzeba zobaczyć, ale suma zachwytów. Rzadko tak się pisze o Polsce. A jeszcze rzadziej się taką Polskę ogląda.
Monika Helfer
Urodzona na austriackiej prowincji Monika Helfer otwiera wydaną w 2020 roku anjow Hałastrą Iautobiograficzny tryptyk rodzinny, w jakim przygląda się własnym korzeniom. Autorka cofa się tu w czasie do września 1914 roku, czyli wybuchu Wielkiej Wojny, która naznaczyła początek małżeństwa jej dziadków. To ich głównie dotyczy ta historia, utkana z rodzinnych przekazów, domysłów, pytań i wątpliwości. Najłatwiej byłoby przyporządkować tę prozę do popularnego dziś gatunku autofikcji, ale Monika Helfer tka tu literaturę par excellence, której stawką nie jest zrelacjonowanie osobistego życia, lecz uniwersalna opowieść o człowieczeństwie. Może było właśnie tak. A może nieco inaczej zdaje się mówić Helfer opisująca swoich bohaterów ze współczuciem i taktem, jakich mógłby się od niej uczyć niejeden czuły narrator i niejedna czuła narratorka. Wyjątkowość Hałastry tkwi właśnie w jej tonie, z jednej strony sprawozdawczym i nieuzurpującym sobie prawa do wszechwiedzy o bliźnich, z drugiej wrażliwym na coś, co tłumacz tej powieści, Arkadiusz Żychliński, określił w posłowiu jako mikroemocje. Helfer to literacki Vermeer: maluje swój świat z półcieni, drobnych gestów, spojrzeń i milczenia. Nie ma w tej literaturze ideologii ani niczego, co mogłoby podpadać pod jakąkolwiek hasłowość myśli i uczuć, wszystko jest niejednoznaczne, niedopowiedziane, wskazujące, że każdy z nas jest tajemnicą, ale odsłaniające też oczywistą prawdę, o której czasem zapominamy, że w tajemnicy tej nie ma niczego tajemniczego: wszyscy jesteśmy podobni i wszyscy najbardziej potrzebujemy miłości. Przy tym Hałastra mimowolnie wpisuje się w aktualne trendy, jest bowiem opowieścią o ludziach z marginesu, o najbiedniejszych z biednych, do których reszta społeczności odnosi się z mieszaniną lęku i pogardy. Dziadkowie autorki, Josef i Maria Moosbruggerowie, żyli z siódemką dzieci poza granicą wsi, na samym skraju przysiółka, tam, gdzie ziemia była ugorem. Mówiono na nichdie Bagage, czyli hałastra. Nazwa wzięła się od ciężarów przenoszonych kiedyś na barkach, bo ojciec i dziadek Josefa byli najemnymi tragarzami, czyli ludźmi, którzy nigdzie nie przynależą, nie mają porządnego dachu nad głową, ciągną od zagrody do zagrody, pytają o pracę, a latem znoszą do stodół rolników większe od człowieka bele siana; to był najniższy ze wszystkich zawodów, gorszy nawet od parobka. Niemieckiedie Bagagew źródłosłowie ma bagaż, ale przede wszystkim jak wskazuje Żychliński jest pogardliwym określeniem ludzi nisko ocenianych. Oznacza tyle, co motłoch, obdartusy, hołota, chachary czy hałastra właśnie. Polski tłumacz jest bodaj jedynym, który podjął się w tytule gry z tym niejednoznacznym niemieckim słowem, za co należą mu się ukłony francuskie wydanie powieści wyszło pod tytułem Héritages [Dziedzictwo], włoskie I Moosbrugger [Moosbruggerowie], hiszpańskie Los Últimos [Ostatni], angielskie Last House Before the Mountain [Ostatni dom przed górą], który to tytuł, jak trafnie zauważa Żychliński, niepotrzebnie romantyzuje pozbawioną romantyzmu opowieść Helfer. Stosunek do hałastry komplikuje mieszkańcom wsi uroda Marii Moosbrugger, pożądanej przez wszystkich mężczyzn. Kiedy Josef idzie na wojnę, przedstawiciele płci męskiej (od burmistrza, przez nauczyciela, po proboszcza) czują się w prawie, by rozporządzać ciałem opuszczonej mężatki, choćby tylko w teorii. Helfer w subtelny sposób pokazuje, że piękno w patriarchalnej, tradycyjnej społeczności bynajmniej nie jest darem, lecz przekleństwem, zwłaszcza gdy towarzyszy mu temperament. Coś ty taka, żywa? powtarzano Marii z wyrzutem. Bycie żywym konstatuje autorka przed stu laty oznaczało swego rodzaju przewinę. Dziś możemy czuć wdzięczność do naszych babek, które nie dały żywości w sobie zabić i dzięki którym żyjemy pełniej. Pomijając złe pochodzenie, to jest akurat dobry bagaż Moniki Helfer, choć ma on swoją cenę.