Fantastyka i science-fiction
Aleksandra Pisarska
Violet Silverhunt i jej przyjaciel, czarodziej Logan Fallkryon, przemierzają Malkholen broniąc jego mieszkańców przed najgorszymi potworami i złymi mocami. Życie w drodze jest trudne, ale proste. Przynajmniej do dnia, w którym spotykają księcia Nastilli. Rozpoczyna się wyścig z czasem i niesamowita podróż od Kniei Mroku po Góry Argentum Lunae. Demoniczne siły budzą się do życia z głębokiego snu, a losy królestwa wiszą na włosku. Violet musi przezwyciężyć swoje lęki i zrobić wszystko, aby ocalić ojczyznę. W czasie wyprawy powoli jednak zdaje sobie sprawę, że nie wszystko jest takim jakim się wydaje. Wrogowie i sojusznicy skrywają tajemnice, których rozwikłanie może zadecydować o sukcesie całej misji. Jeśli pragniesz zanurzyć się w świecie bez żadnych granic dla Twojej wyobraźni, gdzie przoduje silna postać kobieca, to koniecznie sięgnij po tę książkę. „Malachitowe ostrze” na nowo rozbudziło we mnie zamiłowanie do fantastyki, gorąco je polecam! Katarzyna Śliwa @siedzewksiazkach „Malachitowe ostrze” autorstwa Aleksandry Pisarskiej to fantastyczna książka, która wzbudza w czytelniku wiele refleksji. To debiut, który pochłonął mnie do głębi, nie mogłam się oderwać od przedstawionego świata, który chciałam zwiedzić wzdłuż i wszerz. Zjednoczyłam się z głównymi bohaterami w wielkiej walce dobra ze złem, które rośnie w siłę. Mroczne tajemnice zdają się nawarstwiać, a zwycięstwo staje coraz odleglejsze. Kto przetrwa ostateczną walkę? Czy masz dość odwagi, aby to sprawdzić? Agata Wróblewska @Snieznooka Fantastyczna przygoda okraszona szczyptą humoru. Przeszłość, która nie daje o sobie zapomnieć i przyszłość, która niesie ze sobą kolejne niespodzianki. Wraz z Violet i Loganem wkrocz na ścieżkę łowcy potworów i przekonaj się co świat stworzony przez Aleksandrę Pisarską ma do zaoferowania. Polecam! Katarzyna Wąsowicz, Strefa Booki Co to za debiut. Jestem ogromnym pod wrażeniem!! To historia, która momentami rozczula serce. Czytając tę książkę, wręcz nie mogłam się od niej oderwać. Wraz z bohaterami miałam okazję podróżować od Knei Mroku, aż do Gór Argentum Lunae. Była to podróż pełna przygód, gdzie można było spotkać wiele istot, a także trzeba było stoczyć wiele walk i pokonać wiele przeszkód. Również każda miłośniczka literatury miłosnej znajdzie coś dla siebie. Monika Mościbrocka, @ zaczytana. monia „Malachitowe ostrze” to książka, której lektury nie da się przerwać. Historia ta ma naprawdę dużo do zaoferowania czytelnikowi. Niepodważalnie można się dobrze bawić, czytając i nie żałować spędzonego nad nią czasu. Jeśli szukacie czegoś, co nie raz Was zaskoczy, a losy bohaterów nie będą Wam obojętne. To już wiecie, po co sięgnąć. Ania Kouba, @zakaz_czytaania
Daniel Nogal
Za zasłoną barwnej azjatyckiej kultury kipi tygiel etnicznych konfliktów i kulturowych pretensji. Niedaleka przyszłość, stan zimnej wojny między Chinami a światem arabskim. Chiński i kuwejcki wywiad, nigeryjskie i hinduskie gangi, a na dodatek tajne stowarzyszenie, którego istnienia nikt nie podejrzewa miejscem zderzenia tych stron staje się malezyjska stolica Kuala Lumpur. Owain Llewelyn przyjmuje zadanie odnalezienia Taming Sari malajskiego artefaktu. Szybko okazuje się, że to nie będzie typowe zlecenie. Poszukiwania legendarnego ostrza rozdrapują kulturowe rany i uruchamiają ukryte mechanizmy społeczne. Gdy pada pierwszy trup, dla Llewelyna staje się jasne, że nie ma już odwrotu. Czytelnicy cyklu Wieczna wojna Joe Haldemana będą zachwyceni! Daniel Nogal (ur. 1984) polski powieściopisarz, politolog po Uniwersytecie Wrocławskim, dziennikarz i podróżnik zafascynowany Azją, a zwłaszcza Malezją. Miłośnik gier, seriali oraz ciężkiej muzyki. Ogromny wpływ na jego życie i twórczość miała młodzieńcza lektura książek w stylu Atlas zbuntowany.
Magdalena Kułaga
Młody, niesłyszący malarz z niepokojem odkrywa, że jego magiczny talent rośnie, ujawniając w obrazach tajemnice innych ludzi. Tymczasem w miasteczku pojawia się zbieg, niosący ze sobą cudowne rękawice. W nadmorskiej Perle, której mieszkańcy nie chcą słyszeć o magii, jeden z nich zostaje miejscowym dziwakiem, drugi zaś uzdrowicielem. Nikt nie uwierzy głuchemu, który zna prawdę o przybyszu. Czy Bastian zdoła ocalić wszystkich, nim zapanują tu terror i śmierć? Co zrobi by to powstrzymać?
Marta Krajewska
Nieradka chciała podejść, przytulić go, przeprosić i błagać o wybaczenie, ale nie mogła ruszyć się z miejsca. Wiedziała, że odtrąciłby jej ramiona, a wtedy umarłaby na miejscu. Była zła i niewarta jego dobroci. Wszystko, co mówił, było prawdą. Gdyby mogła, rzuciłaby się w las szukać tamtego koziołka, ale nie była w stanie upolować zwierzęcia. Nie mogła naprawić tego błędu. - I tylko las to, las tamto - ciągnął Gorazd spokojniej. - Ja też żyję w lesie, a co on nam takiego dał? Pytam się. - Wbił zły wzrok w żonę. - Co ci ten las dał? Upiory za ścianą? Gdyby nie ja, nie przeżyłabyś tu jednego lata, co dopiero zimy. Las! Las jest dobry! - przedrzeźniał ją. - No to idź do niego! Proszę bardzo, idź! Niech ci da ten twój las schronienie, niech ci da jeść, proszę! Idź, przynieś te leśne skarby. O, malin mi może przynieś, pojemy. No, wynocha! Chwycił Nieradkę za ramiona i siłą wypchnął za drzwi. - Ale... Gorciu, niedźwiadku mój... - mamrotała smolarzowa, przymilając się i nie dowierzając temu, co się dzieje. Opowiadanie zostało opublikowane w antologii "Kwiat paproci i inne legendy słowiańskie" (2023).
Jean Ray
Malpertuis to gandawska kamienica obdarzona złośliwą wolą swego właściciela, starego Kasawiusza. W jej wnętrzach kryją się spirale schodów, labiryntowe korytarze, a jej fasadę zdobią monstrualne gargulce. Kasawiusz oczekując na śmierć, zwołuje całą rodzinę do swej złowrogiej kamienicy, by podyktować im swą ostatnią wolę. Wszyscy mają zamieszkać w tej mrocznej rezydencji, by móc otrzymać spadek, a całość fortuny przypadnie temu, który przeżyje pozostałych. Jednym z pretendentów do spadku jest siostrzeniec Kasawiusza, młody Jean-Jacques. Akceptuje on zaproszenie wuja nie zdając sobie sprawy z tego, co czyha nań za progiem tego przeklętego domostwa, które deformuje przestrzeń i przyprawia swych mieszkańców o koszmarne wizje. Strzeżcie się, bo na czas lektury Malpertuisa padniecie ofiarą mrocznego uroku powieści, zostaniecie przez nią „uwięzieni”, tak jak uwięzieni zostali mieszkańcy domu. Być może, że szansą na wyzwolenie będzie odnalezienie odpowiedzi, tylko czy da się przejrzeć na oczy pośród zalegających tam złowieszczych ciemności ? Hipnotyczne, a zarazem przewrotne dzieło flamandzkiego pisarza nigdy nie tłumaczonego na język polski. Szkatułkowa kompozycja, zagubione rękopisy, szalony naukowiec, wskrzeszone upiory, niemożliwa miłość, romanse i... beznadziejna nuda przymusowego życia w odosobnieniu, oto co wypełnia tę prawdziwą literacką maszynerię. * * * Jean Ray (1887 – 1964) jeden z najwybitniejszych belgijskich pisarzy fantastyki grozy, autor kojarzony z belgijską szkołą niezwykłości (école belge de l'étrange), autor przede wszystkim literatury przygodowej i fantastycznej, twórca niezliczonych ilości tekstów (z tego powodu zwany czasami "człowiek-tekst"). * * * Malpertuis jest poskręcany jak szwedzki komisariat. Łukasz Orbitowski * * * W twórczości Ray’a szczególne miejsce zajmuje powieść fantastyczna, o tytule pełnym intertekstualnych konotacji, Malpertuis. Już sam fakt, że utwór ten jest powieścią czyni go wyjątkowym: fantastyka w obszarze francuskojęzycznym to jednak głównie nowele. Książka obfituje w wydarzenia, zaś najważniejszym jej wątkiem jest tradycyjny motyw fantastyczny przeklętego, diabelskiego domu – tytułowego Malpertuis, trochę jak u Poe'ego, czy Lovecrafta, do których pisarz jest porównywany. Zgodnie z najbardziej kanonicznymi definicjami fantastyki, w banalną mieszczańską rzeczywistość wnikają niepokojące, niewytłumaczalne zjawiska. Świeżości temu tematowi nadaje oryginalne połączenie demonicznych sił, charakterystycznych dla chrześcijaństwa, z ciekawymi zapożyczeniami z mitologii greckiej. Technika narracyjna powieści, czyli manuskrypty w układzie szkatułkowym, sprzyja utrzymaniu tajemnicy i grozy." dr hab. Katarzyna Gadomska, Prof. UŚ * * * Fragment Często zdarzało mi się pochylać nad wiekowymi rycinami, na których widniały stare ulice pełne pogardliwej nudy, opierające się każdemu wysiłkowi ożywienia ich jakimkolwiek światłem czy też ruchem. Pośród nich, bez najmniejszego trudu, odnaleźć mogę ulicę Na Warsztat[1], na której to stoi Malpertuis, a i bez większego zachodu odnajduję tamże i sam dom, stojący pośród wysokich i posępnych sąsiednich budynków. Oto i on, zdobią go obszerne lodżie, ganki otoczone po bokach masywną balustradą z kamienia, wieżyczki przyozdobione krzyżem, bliźniacze okna krzyżowe, szkaradne rzeźby wiwern i innych jaszczurów, drzwi nabijane ćwiekami. Czuć tam butę mieszkających w nim osobistości i trwogę tych, którzy się doń zbliżają. Jego fasada to sroga maska, na której próżno by szukać spokoju. To twarz skręcona dreszczem lęku i gniewu, twarz, która nie jest w mocy zasłonić trawiących ją okropności. Ludzie, którzy zasypiają w jego rozległych pokojach, wydają się na pastwę koszmarów, ci, którzy goszczą tam za dnia, muszą przywyknąć do towarzystwa okrutnych cieni skazanych na męki, żywcem obdartych ze skóry czy to zamurowanych osób. Tak też z pewnością myśli spacerowicz, który na chwilę zatrzymuje się w jego cieniu i który natychmiast ucieka na drugi koniec ulicy, gdzie stoi kilka drzew, szemrząca fontanna, gołębnik z białego kamienia i kapliczka Matki Boskiej od Siedmiu Boleści. Niestety!… Oto jak odwracam się nagle od raz powziętego zamiaru. Ojciec Doucedame powiedział wszystko, co stare archiwa mogłyby podać na temat tego domu, choć jednak tego nie zrobiły. Wszedłem do domu Malpertuis. Należę do niego. Nie robi on żadnej tajemnicy ze swego wnętrza. Nie ma w nim drzwi, które uparcie pozostawałyby zamknięte, nie ma choćby jednej izby, która opierałaby się mojej ciekawości, żadnej zakazanej komnaty czy tajemnego przejścia, a jednak… A jednak dom ten pozostanie tajemnicą na każdym kroku i otoczy on każdy ów krok ruchomym więzieniem ciemności. * * * Seria Przekładów pod redakcją Aleksandry Małeckiej i Piotra Mareckiego Przełożył Jakub Polaszczyk
Mała draka w fińskiej dzielnicy
Marta Kisiel
Uwaga na babcie! Czasem skrywają przed światem wiele tajemnic! Sława Żmijan powraca do rodzinnego miasteczka, dźwigając samotny plecak i poczucie życiowej porażki. Na szczęście w Starym Deszcznie wszystko jest na swoim miejscu: fińskie domki, ukochane babcie - własne i przysposobione, przyjaciele z dzieciństwa, gadające chodniki... Okej, no może tak nie do końca wszystko. W samym środku lata w sielskim miasteczku niespodziewanie wyrasta mała draka nie z tego świata, a pytania mnożą się jedno za drugim. Dlaczego fińskie domki są fińskie? Rosół z lubczykiem czy bez? Co łączy dzień wagarowicza i międzynarodowy dzień geodety? Skąd szczuropodobne włochate ziemniaczki grasujące na ulicach Starego Deszczna? A przede wszystkim - jakie tajemnice skrywają przed światem wielce szanowne babcie z fińskiej dzielnicy? Sława i spółka muszą jak najszybciej znaleźć odpowiedź, bo pewne sekrety mogą kogoś kosztować życie. Znowu.
Helena Piecuch
Jak to jest być złą matką? Dokąd może zaprowadzić kobietę rozpacz i nuda? A co jeśli własne dzieci zaczynają przypominać spełnienie przepowiedni? Do domu na skraju zagórzańskiej wsi wprowadzają się Wioletta i Jerzy młode małżeństwo z miasta. On, herpetolog, bada lokalne gatunki płazów. Ona, niespełniona artystka, której studia przerwała ciąża, chłonie zapachy ziół i wmawia sobie, że słyszy i widzi więcej niż inni. Z czasem staje się chłodna wobec męża, jakby ich wspólne życie było błędem. Narodziny trzech córek nie przynoszą ukojenia. Wioletta bywa wobec nich okrutna wycofana, obojętna, surowa. Nie pomagają ani ludowe rytuały, ani miłość męża. Czy to szaleństwo, czy przemiana w leśnego demona mamunę odbierającą dzieci? Gdy dochodzi do tajemniczego zaginięcia, na rodzinę pada cień oskarżenia, a granica między zabobonem a rzeczywistością zaczyna się zacierać. Mamuna to mroczna kronika rozpadu rodziny niepokojąca opowieść o macierzyństwie, zaniedbaniu i sile mitu, który wciąż potrafi pochłaniać żywych.
Dagmara Warszewska-Kołacz
Przecież każde dziwne odczucie musi mieć jakieś medyczne wytłumaczenie... Ula jest szczęściarą. Kształci się na lekarza, ma własne mieszkanie, przyjaciół i troskliwą matkę. Mimo to dwudziestoczterolatka z wiecznie podkrążonymi oczami coraz bardziej odsuwa się od bliskich i zapada w samotnię, gdzie doświadcza zdumiewających stanów. Pierwsze symptomy tłumaczy przemęczeniem, ale gdy słyszy głos indiańskiego totemu stojącego na korytarzu, rozumie, że sprawa jest poważna. Podczas jednego z seansów w szkole medytacji trafia do wioski plemienia Indian z XIX w. Czy Ula okaże się tą, za kogo biorą ją tubylcy - wcieleniem Manishy, zmarłej w wyniku poronienia żony miejscowego szamana? Czy dziewczynie uda się wyleczyć popadającą w chorobę matkę? I czy po doświadczeniu wędrówki między równoległymi wymiarami uda jej się wrócić na racjonalną ścieżkę praktyki medycznej? Intrygująca powieść obyczajowa porwie miłośników książek Guillaume Musso. Dagmara Warszewska-Kołacz autorka powieści obyczajowych z elementem fantasy, które można przyrównać do twórczości Guillaume Musso. Mieszka w Łodzi i na co dzień pracuje jako pielęgniarka, ale to literatura i pisanie książek sprawiają jej najwięcej radości.