Wywiady i wspomnienia

121
Wird geladen...
E-BOOK

Moje rajdy

Sobiesław Zasada

Książka jest zbiorem wspomnień jednego z najlepszych kierowców rajdowych. Sobiesław Zasada opowiada o największych rajdach świata, głównie długodystansowych, zorganizowanych w latach 1967-1969. Narracja obfituje w zdarzenia niczym z powieści sensacyjnej: awaryjne hamowanie wśród przepaści i skał w Alpach, Turcja i jazda bez hamulców przez 180 kilometrów... We wspomnieniach Zasady pojawiają się anegdoty, lecz dostrzec także można pokorę człowieka, który przejechał co najmniej cztery miliony kilometrów, pamiętając, jak kruche jest ludzkie życie.

122
Wird geladen...
E-BOOK

Moskwa, której już nie ma

Michael Fleischer

Moskwa, której już nie ma (1985) Michaela Fleischera to barwna, okraszona cierpkim humorem opowieść o Moskwie połowy lat osiemdziesiątych, do której trafił stypendysta z Niemiec. Składają się na nią luźne wspomnienia sytuacji, miejsc i osób, które jednak tworzą spójny obraz rzeczywistości opartej na sprzecznościach. W tym świecie autor odnalazł “jeszcze inny świat, wiele światów”, o których nieco opowiada i przyznaje: „Stąd zresztą później po latach wziął się w mojej teorii komunikacji społecznej pomysł na koncepcję światów równoległych. Wiem, to astrofizyka wymyśliła, ale Moskwa pokazała mi, że coś takiego jest też wśród i dookoła nas”. Dykteryjki przeplatane są czarno-białymi, niekorygowanymi zdjęciami, które sugestywnie szkicują klimat opisywanego świata. *** Jest rok 1985. Przyjechałem z Bochum do Moskwy zimą pociągiem. Jechało się prawie dwa dni w przedziałach sypialnych po cztery osoby, na korytarzu palił się piecyk węglowy i konduktorka gotowała wodę na herbatę. Piło się herbatę i wyglądało przez okno. Kiedy w Brześciu podnoszono wagon po wagonie, by wymieniać koła, do przedziału wchodzili robotnicy i odkręcali zawieszenie. Potem pociąg kiedyś ruszał i jechał dalej. Za oknem nie było nic, ciągnął się płaski krajobraz, czasem pojawiało się kilka wiejskich domków i dwa miasta. Tym drugim była Moskwa. Dworzec Białoruski. Z dwiema walizami wysiadłem. Przywitała mnie pani z Akademii Nauk, oddelegowana do przyjmowania takich jak ja. Miało nie być tak, by obcokrajowcy robili coś sami, a już na pewno nie, by sami korzystali z taksówek (to tu i tak trzeba było umieć) lub przyjeżdżali do hotelu i pytali o swój pokój (to też trzeba było tu umieć), nawet wtedy, kiedy wiedzieli, jaki to hotel. To wiedziała Akademia Nauk ZSSR; nie tylko dlatego, że był to jej hotel, stąd zresztą nazwa – Hotel Akademicki. Zatem zawiozła mnie do niego młoda asystentka z Akademii, którą zaskoczył fakt, że mówię po rosyjsku. Jak dotychczas pewnie nie potrafił tego nikt, kogo odbierała. Dotarłem do pokoju. Zostałem w nim przez rok. *** Całe wieczory i noce spędzaliśmy w tym jego ogromnym, wysokim na pięć metrów pokoju, zawieszonym obrazami, dywanami na ścianach, z dwóch stron pokoju znajdowały się nigdy nieotwierane drzwi, prowadzące kiedyś do innych pokoi mieszkających tam swego czasu państwa, a dzisiaj do pokoju innych rodzin obok. Drzwi o rzeźbionych ornamentach były wysokie, a za nimi był jeszcze inny świat, świat jakichś ludzi, niemających sobie nic do powiedzenia, ale nierzadko słyszących się przez te drzwi. Ściany pokoju pokryte były farbą o niedefiniowalnym kolorze, łuszczącą się lub odpadającą tu i ówdzie, pokazując swój kolor z czasów mieszkających tu poprzedników Saszy. Po kątach leżały jakieś przedmioty, będące wspomnieniami historii ważnych dla Saszy, lub dziś już nieważnych. Czasem szło się do kuchni, by coś ugotować. Kuchnia zastawiona była sześcioma kuchenkami, na i obok których stały wielkie garnki z jedzeniem lub czymś, co kiedyś nim było, stali ludzie gotujący coś i rozmawiający ze sobą lub nie. Kuchenki były kiedyś białe, dziś jednak przybrały już inne kolory. W kilku lodówkach trzymano to, co się w lodówkach trzyma. Trzeba było tylko wiedzieć, która jest Saszy. Wrażenie robiła też (jedyna) toaleta, głównie z powodu jej kształtu. Było to pomieszczenie wielkości może 1,5 metra kwadratowego, a wysokości właśnie pięciu metrów. Więc człowiek wchodząc tam, znajdował się w dziwnej, stojącej na sztorc rurze. Mieścił się i drzwi można było zamknąć, ale wrażenie było dziwne. Co jakiś czas odzywał się dzwonek u drzwi, wtedy zawsze przerywało się rozmowę, by liczyć ilość dzwonków. Kiedy ich liczba przekraczała tę lub nie dochodziła do tej, która dotyczyła Saszy, rozmowę się kontynuowało.

123
Wird geladen...
E-BOOK

Mój dom nad Odrą. Pamiętniki osadników Ziem Zachodnich po 1945 roku

Beata Halicka

Kim byli osadnicy Ziem Zachodnich? Skąd przybyli i czy opuścili swoje rodzinne strony dobrowolnie? Co zastali w pierwszych powojennych latach na "Polskim Dzikim Zachodzie" i kiedy zaczęli nazywać to miejsce nowym domem? Niniejsza antologia zawiera wybór wspomnień naocznych świadków tamtych dni, które wysłane zostały na konkurs na najlepsze pamiętniki osadników ogłoszony przez Instytut Zachodni w Poznaniu w 1956 roku. Większość z nich nie została wówczas dopuszczona przez cenzurę do druku z powodu ich krytycznego tonu i otwartości z jaką zostały napisane. Unikalny charakter zamieszczonych tu tekstów daje wgląd w życie codzienne ówczesnych osadników z perspektywy nauczyciela, burmistrza, urzędniczki, rolnika, gospodyni domowej i innych. Po często traumatycznych przeżyciach wojennych i przymusowej migracji ludzie ci zostali skonfrontowani z niemieckim dziedzictwem kulturowym, zmuszeni byli zadomowić się i oswoić obcy im krajobraz. Ich fascynujące opowieści ubarwiają liczne fotografie, a obszerne wprowadzenie kreśli tło historyczne, okoliczności powstania pamiętników oraz kwestie kultury i polityki pamięci. Beata Halicka jest profesorem na Wydziale Historii Uniwersytetu im A. Mickiewicza w Poznaniu. W latach 2012-2018 pracowała w Polsko-Niemieckim Instytucie Badawczym przy Collegium Polonicumw Słubicach, będącym wspólną jednostką badawczą UAM w Poznaniu i Europejskiego Uniwersytetu Viadrina Frankfurcie nad Odrą. Z tym ostatnim uniwersytetem związana była od 2006 roku. Ponadto w charakterze profesora gościnnego wykładała na uniwersytetach w Calgary (Kanada) w 2014 i w El Paso (USA) w 2016. Beata Halicka jest autorką sześciu monografii (każda wydana po polsku i po niemiecku), licznych artykułów oraz redaktorką prac zbiorowych. Za książkę "Polski Dziki Zachód" otrzymała Nagrodę Identitas 2016 w kategorii najlepsza książka historyczna roku. Angielskojęzyczne wydanie tej monografii ukazało się w renomowanym wydawnictwie Routledge w 2020 roku. Jej zainteresowania badawcze to historia społeczna i kultura Europy Środkowo-Wschodniej w XX wieku, problemy nacjonalizmu, przymusowych migracji, Polaków i Polonii w świecie, a także stosunki polsko-niemieckie, kwestie tożsamości w regionach przygranicznych, kultura i polityka pamięci.

124
Wird geladen...
E-BOOK

Mój Paryż

Franciszek Ziejka

Paryż należy niewątpliwie do najpiękniejszych miast świata. Dumni są ze swojej stolicy Francuzi, podążają od wieków do niego cudzoziemcy. Doczekał się wspaniałej legendy jako miasto artystów i poetów, nadsekwańskich bukinistów i  włóczących się po ulicach clochardów, jako miasto pełne  skarbów sztuki, Notre Dame i Louvre'u, Montmartre i Montparnasse... Autor niniejszej książki miał szczęście mieszkać w tym mieście przez cztery lata. Pracował w latach 1984-1988 w Institut National des Langues et Civilisations Orientales jako lektor i wykładowca języka oraz literatury polskiej. Skorzystał z nadarzającej się okazji, aby przygotować w oparciu o materiały znajdujące się w tamtejszych bogatych archiwach i bibliotekach prace, które zebrał w niniejszym tomie. Oprócz „Dziennika paryskiego", znajdzie Czytelnik w tej książce szereg studiów o życiu polskiej kolonii w Paryżu na przełomie XIX-XX w., ale także o dziejach Biblioteki Polskiej w Paryżu, o paryskiej  przygodzie „Halki" Moniuszki czy o kłopotach paryskich Tadeusza Boya Żeleńskiego. Książka jest drugim - po „Mojej Portugalii" -  ogniwem przygotowanego przez Autora  „tryptyku europejskiego". Część trzecia pt. „Moja Prowansja" ukaże się niebawem.   Od najdawniejszych czasów Paryż podbijał serca Polaków. Rzesze naszych rodaków wędrowały w czasach narodowej niewoli do Paryża w poszukiwaniu schronienia i szansy swobodnego działania na rzecz zniewolonej Ojczyzny. Od wieków podążali i nadal podążają do Paryża poeci i pisarze, a także artyści. W dwudziestoleciu międzywojennym pojawiła się w tym mieście wielotysięczna gromada naszych rodaków szukających pracy i zarobku...   ...Jak widać, także i ten tom " tryptyku europejskiego" jest swoistym moim pamiętnikiem z czterech lat spędzonych w stolicy Francji. Pamiętnik to nietypowy, złożony bowiem z różnorodnej materii. Daje on jednak wyobrażenie o moich zatrudnieniach naukowych w czasie pobytu w Paryżu. Mam nadzieję, że jego lektura przyniesie czytelnikom nieco radości, że dowiedzą się o sprawach szerzej nieznanych, które potwierdzą siłę związków kulturalnych i literackich polsko-francuskich. Tego im i sobie w każdym razie życzę.

125
Wird geladen...
E-BOOK

Mój Spitfire

Wacław Król

Wacław Król - as myśliwski, dowódca dywizjonu 302 i pilot Cyrku Skalskiego, pod koniec wojny objął dowództwo III Polskiego Skrzydła Myśliwskiego. Książka zawiera brawurowe opisy walk polskiej eskadry pod niebem północnej Afryki i relacje z wielogodzinnych wypraw nad terytorium hitlerowskiej Rzeszy. Loty na wymiatanie, pojedynki powietrzne, radość zwycięstw i gorycz niepowodzeń... W opowieściach Króla znajdziemy naziemne życie codzienne asów przestworzy, miłości i przyjaźnie wojowników. Barwne opowieści napisane na podstawie dziennika prowadzonego przez autora w czasie działań wojennych. Wnikliwe obserwacje, skrzące dowcipem komentarze i adrenalina pilota myśliwskiego, ocierającego się co dzień o śmierć.

126
Wird geladen...
E-BOOK

Mój wiek. Pamiętnik mówiony (tom 1-2)

Aleksander Wat

Dla mnie książka Wata jest świadectwem o człowieku XX wieku dla czytelników XXI i XXII wieku, jakiego nie ma w żadnym innym języku. Czesław Miłosz Mój wiek  to dzieło niegotowe, niedokończone, a naładowane informacjami, sprawami, problemami najważniejszymi dla XX wieku. Opowiadające o ludziach z elit artystycznych i z samego dna społecznego. Rozległy, epicki fresk, obejmujący wydarzenia z wielu burzliwych lat życia autora oraz jego refleksje dotyczące polityki, literatury, filozofii i religii. Ponawia nierozstrzygalne pytania o zło i winę, o Boga i niewiarę... Zaczyna refleksje o bólu, znanym z własnego doświadczenia cielesnym bólu… Mój wiek nadal ma swoje tajemnice, być może zamknięte dla czytelników XX stulecia, a czekające na interpretatorów wychowanych już w XXI wieku. Małgorzata Czermińska   Sposób postrzegania Mojego wieku określa tendencja kwalifikowania tego tekstu jako dzieła literackiego. Wedle nieodosobnionych opinii, którym zresztą trudno zaprzeczać, Wat był poetą. Był nim zawsze, nie tylko wówczas, gdy pisał, czego nie robił często… Mój wiek może być zatem traktowany jako narracja literacka; został powołany do życia przez poetę, a tym samym przynależy do literatury pięknej. Wobec takiego stawiania sprawy usprawiedliwiony jest sceptycyzm w imię prawa do porządkowania pola rozważań. Czy to, co mówi pisarz bądź poeta, musi być literackie z tego powodu, że jest on tym, kim jest, czy aby o charakterze dzieła nie decyduje przede wszystkim forma i charakter wypowiedzi? Rafał Habielski   Mój wiek jest książką żywą także dlatego, że nigdy nie była zaplanowana jako dzieło stricte historyczne, jako obiektywna synteza wiadomości na temat komunizmu (choć chwilami Watowi marzyła się taka summa); owszem, komunizm jest tu tematem, ale tak, jak tematem są dla Jonathana Swifta krainy, które odwiedzał bohater Podróży Guliwera. Wat pisze o sobie, o swoim doświadczeniu, o swoim życiu, o „swoim wieku“ wreszcie. Był zaś człowiekiem barokowym, tym bardziej odczuwał więc dziwność i grozę dwudziestego wieku. Adam Zagajewski Nowe wydanie dzieła Aleksandra Wata Mój wiek jest wyjątkowe, tak pod względem formy, jak i poszerzenia właściwego tekstu o różnego rodzaju materiały dodatkowe i uzupełniające. Opracowanie naukowe dzieła zostało uzupełnione o znaczną liczbę nowych przypisów, przygotowanych przez prof. Rafała Habielskiego i prof. Adama Dziadka. Do nowego wydania został dołączony nowo opracowany obszerny aneks obejmujący m.in.: a) poszerzoną, przygotowaną z udziałem wyżej wymienionych uczonych notę biograficzną Aleksandra Wata; b) teksty stanowiące komentarz do Mojego wieku, napisane przez prof. Rafała Habielskiego i prof. Adama Dziadka, c) eseje poświęcone refleksjom związanym z lekturą książki, napisane przez m.in.: Krzysztofa Rutkowskiego, Małgorzatę Czermińską, Stanisława Obirka, Adama Szostkiewicza, Mirosława Chojeckiego, Andrzeja Paczkowskiego i innych; d) zespół materiałów dotyczących polemiki Aleksandra Wata z Jerzym Giedroyciem, z glosami Andrzeja Wata i Czesława Miłosza, opracowany przez prof. Jana Zielińskiego. Tym samym nowe wydanie obejmuje znacznie więcej materiału niż pierwotny zapis rozmów Czesława Miłosza z Aleksandrem Watem, spisanych następnie przez Olę Watową. Ostateczny dobór materiałów uzupełniających, ineditów etc. został dokonany w porozumieniu i przy współpracy z gronem wybitnych polskich intelektualistów, specjalistów w dziedzinie historii literatury.

127
Wird geladen...
E-BOOK

Mrówka na szachownicy

Jan Kurdwanowski

O Powstaniu Warszawskim napisano mnóstwo książek. Jedno z najtragiczniejszych wydarzeń polskiej historii obrosło w dzienniki i wspomnienia, analizy i komentarze. Poświęcono mu setki utworów literackich. A jednak głos Jana Kurdwanowskiego przebija się przez tę polifonię. Co więcej, wydaje się bardziej sugestywny i w jakimś sensie bardziej autentyczny od innych.   Mrówka na szachownicy to wspomnienia uczestnika wydarzeń. Spisane po czterech dekadach, ale spisane tak, jakby minęło ledwie parę dni. Kurdwanowski autor nie chce wiedzieć więcej, niż wiedział Kurdwanowski żołnierz. Stale mamy wrażenie, że mówi do nas młodziutki student medycyny, chłopak rwący się do walki, choć nie przydzielono mu nawet broni, a kiedy już ją zdobywa, to po każdym wystrzale musi naprawiać karabin u rusznikarza. Jawny antyheroizm i prowokacyjna szczerość to wielkie zalety tej książki. Ale o jej wyjątkowości decydują też żywy język, umiejętne łączenie perspektywy uczestnika i obserwatora wydarzeń, a także a może przede wszystkim wyczulenie na tragiczny los cywilnej ludności Warszawy w czasie Powstania. To niezwykłe świadectwo. I niezwykła literatura. Bez książki Kurdwanowskiego nasz obraz Powstania Warszawskiego nie byłby pełny. ____________________ Literacko zaskakujący, współczesny w języku i formie, z fragmentami zapierającymi dech jakby Miron Białoszewski włożył panterkę i poszedł walczyć. Emil Marat

128
Wird geladen...
E-BOOK

Muzyka w Herzenburgu

Tadeusz Borowski

Kolejny raz Tadeusz Borowski zabiera czytelnika w miejsce, gdzie nikt nie chciałby trafić w rzeczywistości - za bramę obozu koncentracyjnego. Opis codzienności w sytuacji permanentnego zagrożenia życia daleki jest od patosu, a nawet współczucia - ofiary, gdy tylko nadarzy się okazja, płynnie zamieniają się w katów. Powściągliwy, rzeczowy styl autora wyklucza ocenę czy moralizatorstwo, prezentuje rzeczywistość taką, jaka była - brutalną, bolesną, prawdziwą. Pozycja obowiązkowa dla czytelnika zainteresowanego codziennością wojenną.