Polska Rzeczpospolita Ludowa
Historio, historio, cóżeś ty za pani. Eseje historiograficzne
Rafał Stobiecki
Tytuł książki świadomie nawiązuje do wiersza Agnieszki Osieckiej. Poetka odsłania przed nami tę twarz historii, której często nie chcemy widzieć, którą podświadomie odrzucamy. Nie dostojnej muzy Klio, ale historii będącej ciężarem, obezwładniającej, pretensjonalnej, bezwzględnej, oskarżającej. Ale jest jeszcze inna twarz przeszłości. To historia pokrzepiająca, przeszłość jako bajka opowiadana przez zwycięzców i moralistów, w gruncie rzeczy niewiele znacząca poza samą sobą. Zdając sobie sprawę z pewnej przewrotności, która towarzyszy naszym zmaganiom z historią, w niniejszej pracy chciałbym upomnieć się o ten rodzaj historii, który przeciwstawia się dwóm wcześniej wymienionym, zwrócić uwagę na potrzebę historii refleksyjnej, krytycznej, świadomej swoich ograniczeń. Zebrane w książce teksty zdecydowałem się podzielić na trzy dopełniające się części. Pierwsza z nich dotyczy historiografii, druga koncentruje się na zjawisku pamięci zbiorowej/pamięci historycznej, trzecia grupuje wypowiedzi na temat szeroko dyskutowanej ostatnio kategorii "polityki historycznej", tej dawnej i tej współczesnej. Ideą spajającą zebrane w tej książce szkice jest przeświadczenie o różnych formach obecności przeszłości w kulturze. W zależności od kontekstu może ona służyć celom poznawczym, emancypacyjnym, ludycznym czy propagandowym. Ów nadmiar historii i różne użytki, które z niej czynimy, są znakiem epoki.
Historiografia PRL. Zamiast podręcznika
Rafał Stobiecki
Książka jest pierwszą w polskiej literaturze syntetyczną próbą przyjrzenia się fenomenowi historiografii Polski Ludowej. W centrum zainteresowania autora pozostają dzieje struktur organizacyjnych nauki historycznej, w tym relacje historycy-władza, jej założenia teoretyczno-metodologiczne oraz kreowany przez dziejopisów obraz dziejów Polski i historii powszechnej. Autor stara się sporządzić bilans osiągnięć, błędów i zaniechań powojennego dziejopisarstwa. W szerszej perspektywie praca wpisuje się w trwający od kilku dziesięcioleci i daleki od zakończenia spór o PRL. Publikacja zainteresuje historyków i teoretyków historiografii, badaczy dziejów najnowszych, a także szeroko rozumiane grono przedstawicieli humanistyki, którym nie powinny być obojętne losy jednej z jej ważnych dziedzin w czasach PRL. Monografia może także pełnić funkcję podręcznika na różnych kierunkach studiów z zakresu nauk społecznych i humanistycznych.
Andrzej Kaczkowski, Bolesław Traczewski
Książka "Ja, hipis - narkoman" to rzecz o narkomanii totalnej, nie rozprawka o imprezowym "poćpywaniu" dla chwilowej przyjemności. To lot przez kawał historii PRL-u, lot nad brudnym, biednym krajem zgnębionych ludzi. W końcu lat 70. i na początku 80. wielu postanowiło zanegować system. Bohater książki, a zarazem jej autor - Kaczor - już jako nastolatek zaczyna wyznawać ideały hipisowskie. Samodzielnie studiuje, bawi się, filozofuje, toczy dyskusje o istocie wolności, słucha Doorsów i poznaje odmienne stany świadomości. Kaczor uprawia istny eskapizm, nie liczy się z nikim i z niczym, skupia się tylko na tym, co daje mu przyjemność. Lista tych rzeczy skraca się w postępie geometrycznym, ale na pierwszym miejscu wciąż jest ona - heroina. Miejsce eskapizmu stopniowo zajmuje nihilizm, miejsce nihilizmu - totalna abnegacja. Autor oszczędza nam dydaktyzmu, wielkich słów i wyszukanych metafor. W książce nie ma narkomańskiej martyrologii, łez ani użalania się nad losem. Znajdziemy tu jedynie porażającą siłę autodestrukcji. Efekt jest na tyle wymowny, że nikt przy zdrowych zmysłach po przeczytaniu tej książki nie sięgnie po narkotyki! A jak zobaczy, że syn, córka, kolega z pracy wpada w sidła uzależnienia to - autor ma taką nadzieję - podejdzie i rąbnie go w łeb! I to jest nowa jakość mówienia o narkomanii. Andrzej ''Kaczor'' Kaczkowski (zm. 14.02.2017) - Hipis, legendarny uczestnik Przystanku Woodstock, którego zdjęcia niesionego na wózku inwalidzkim na rękach tłumu pod sceną festiwalu stały się jednym z symboli imprezy. Przez 20 lat, od 13. roku życia, był uzależniony od narkotyków. Wyrwał się z nałogu, który zniszczył mu zdrowie i rodzinę. Swoim przykładem przestrzegał młodzież przed wpadnieciem w szpony nałogu.
Jak ograłem PRL. Na rowerze tom 1
Witek Łukaszewski
Polska lat 60. W muzyce króluje big-beat, w kolarstwie Ryszard Szurkowski, a na czarno-białym ekranie serial "Czterej pancerni i pies". W tym samym czasie Franek Lipa kombinuje, jak spełnić swoje marzenia. Chłopak godzi obowiązek szkolny z rozwijaniem własnego interesu, świetnie się odnajdując w sieci wzajemnych przysług i znajomości. Chce żyć inaczej niż jego rodzice, którzy prowadzą kiosk RUCH-u. Planuje więc zdobyć zawodowy rower, na którym wygra Wyścig Pokoju i pryśnie na Zachód, by tam wieść życie obiboka. Pewnego dnia poznaje Edwarda Stachurę i jego kolorowe towarzystwo... Na rowerze jest pierwszym tomem cyklu Jak ograłem PRL. Oglądamy oczami Franka - alter ego autora - codzienność zwykłych ludzi z małego miasteczka, którzy zmagali się z szarością i absurdami socjalizmu. Jest to również historia pięknej relacji z ojcem, chłopięcej przyjaźni i pierwszej miłości. Warto wybrać się Na rowerze w podróż do PRL-u, ponieważ fabuła kipi humorem, ironią i lekkością. Wszystkich rozbawi, ale i wzruszy!
Jak ograłem PRL. Na scenie tom 3
Witek Łukaszewski
Polska lat 80. Gest Kozakiewicza podczas olimpiady w Moskwie zapisuje się w historii sportu, Czesław Miłosz otrzymuje Nagrodę Nobla, "Boskie Buenos" wygrywa w Opolu, a sierpniowe strajki rozpoczynają "karnawał" Solidarności i socjalistyczny raj trzeszczy w szwach. Franz Lipa, obibok z wyboru, znalazł swoją wielką miłość - gitarę, i miejsce na ziemi - scenę. Jako "wieczny student" ciągle musi kombinować, by nie trafić w kamasze. Robi dobre interesy, rozwija artystyczne talenty i kocha kobiety, a one go uwielbiają, choć i tak zawsze najważniejsza jest muzyka. Trzynastego grudnia 1981 roku zamiast "Teleranka" na ekranie telewizora pojawia się śnieżny pył, a na rogatkach miasta - czołgi i ZOMO, które wita obywateli pałami. WRON roztacza opiekę nad narodem, ale Franz - od dziecka zbuntowany wobec totalitarnego systemu, mający za nic wszelkie zasady i reguły panujące w tym chorym kraju - kolejny raz ogrywa PRL. Warto wystąpić Na scenie w PRL-u - z Franzem, ponieważ fabuła kipi humorem, ironią i lekkością. Wszystkich rozbawi, ale i wzruszy!
Jak ograłem PRL. Z gitarą tom 2
Witek Łukaszewski
Polska lat 70. Na drogi wyjeżdża "maluch", piłkarze Kazimierza Górskiego zdobywają olimpijskie złoto w Monachium, a Piotr Kaczkowski puszcza Pink Floydów w "MiniMaxie" - programie radiowej "Trójki". Towarzysz Gierek zastąpił genseka Gomułkę. W naród wstąpiła nadzieja na lepsze życie w socjalistycznej ojczyźnie. Niby ojczyzna rośnie w siłę, lecz nadal trzeba wszystko załatwiać i walczyć z trudnościami dnia codziennego. Franek Lipa nie daje się zwieść propagandowym hasłom. Trzyma się planu i żyje po swojemu, odnosząc sportowe sukcesy. Jednak los płata mu figla... Dzięki przyjacielowi, Zdzichowi, odkrywa nową pasję - gitarę. Granie i śpiewanie dają mu wolność. I przyciągają spojrzenia kobiet. Tymczasem nad jego studencką głową zbierają się czarne chmury... Warto wybrać się Z gitarą w podróż do PRL-u - z drugim tomem cyklu Jak ograłem PRL - ponieważ fabuła kipi humorem, ironią i lekkością. Wszystkich rozbawi, ale i wzruszy!
Jan Walc. Biografia opozycjonisty
Jan Olaszek
"Janek przejechał się po nim walcem" - tak komentowano artykuły autorstwa Jana Walca, czołowego publicysty opozycji w czasach PRL. Ta gra słów dobrze oddaje sposób, w jaki potrafił postępować z ludźmi, o których pisał. Ofiarami jego ostrego pióra padali działacze partyjni, milicjanci, prokuratorzy, luminarze polskiej literatury, przywódcy opozycji demokratycznej, dawni i aktualni koledzy, a nawet nauczycielki jego córki. Zawsze stawał w obronie skrzywdzonych, do upadłego bronił swoich racji, nawet za cenę konfliktu z własnym środowiskiem. Jan Walc - sekretarz Jarosława Iwaszkiewicza, historyk literatury, opozycjonista, postać barwna i bezkompromisowa odszedł przedwcześnie, na początku polskiej transformacji. Może dlatego jest szanowany przez obie strony obecnego konfliktu politycznego. O czym dzisiaj pisałby, o co i z kim walczył?
Jerzego Giedroycia przygoda z rewizjonizmem
Rafał Stobiecki
Seria JERZY GIEDROIC I... to wspólne przedsięwzięcie Stowarzyszenia Instytut Literacki Kultura oraz Uniwersytetu Łódzkiego. Publikacje mają udostępniać i przybliżać historię oraz dorobek Instytutu Literackiego w Paryżu. Proponujemy Czytelnikom indywidualne i zbiorowe monografie naukowe; naukowe edycje archiwaliów i korespondencji z zasobów Archiwum Instytutu Literackiego oraz problemowe antologie tekstów z "Kultury" i "Zeszytów Historycznych", a także reedycje wybranych książek opublikowanych w ramach Biblioteki "Kultury". Książka jest po pierwsze, próbą odpowiedzi na pytanie - jakie miejsce w myśli politycznej "Kultury" zajmowała stawka na rewizjonizm? Po drugie, w daleko mniejszym stopniu jest to praca dotycząca relacji tej części emigracji, którą reprezentowało środowisko "Kultury" z krajem, ze środowiskiem lewicowej inteligencji, w mniejszym lub większym stopniu zaangażowanej w działanie zmierzające do reformy systemu politycznego w PRL. Po trzecie, w jakimś sensie jest to także studium o recepcji marksizmu, czy częściej marksizmu-leninizmu w Polsce i na emigracji, ze szczególnym uwzględnieniem środowiska "Kultury". Rewizjonizm, w różnych swoich formach - politycznej, ideologicznej, filozoficznej, co najmniej od czasów Eduarda Bernsteina, był integralną częścią historii marksizmu. Podsumowując, można zaryzykować tezę, że książka poświęcona jest historii pewnego projektu w znaczeniu ideowym i politycznym, za pomocą którego Redaktor i jego współpracownicy starali się współtworzyć rzeczywistość w Polsce.