Search results
Hiromi Kawakami
Bohaterka powieści mieszka w Tokio z matką i dorastającą córką Momo. Jej mąż zaginął w niewyjaśnionych okolicznościach, gdy Momo była mała. Kiedy Kei przyjeżdża do nadmorskiego miasta Manazuru, zaczynają jej towarzyszyć cienie - istoty przenikające ze świata fantazji i przeszłości, który płynnie łączy się ze światem realnym. W onirycznej rzeczywistości bohaterka może podążyć jedną z wielu dróg, spośród których ta ku przyszłości nie jest jedyną możliwą. Hiromi Kawakami zaciera granice między rzeczywistością a wyobraźnią, pozwala dotknąć światów istniejących podskórnie, każe wciąż od nowa szukać odpowiedzi na pytania, czym jest czas i co znaczy "realne". Język Kawakami hipnotyzuje i urzeka, tworząc opowieść o różnych wymiarach utraty i tęsknoty.
Sztuka, feminizm i rewolucje w Ukrainie XXI wieku
Jessica Zychowicz
Frapujące studium zwrotu obywatelskiego, który dokonał się w Ukrainie na początku XXI wieku. W centrum swojej analizy autorka stawia działalność ruchów kobiecych i kolektywów artystycznych, które nie tylko współtworzyły kolejne zrywy - pomarańczową rewolucję i rewolucję godności - ale także przyczyniły się do wypracowania nowego języka feministycznej emancypacji. Szczególną uwagę poświęca kulturowym napięciom dotyczącym symboliki religijnej i narodowej, stosunku do postradzieckiego dziedzictwa oraz kwestii wolności seksualnej. Dzięki zastosowaniu metodologii badań postkolonialnych i wpisaniu omawianych zjawisk w szeroki kontekst historyczny Jessice Zychowicz udaje się wydobyć to, co najbardziej oryginalne w sztuce ukraińskich artystek i kolektywów, bez nakładania na ich pracę zachodnich klisz. Autorka przez kilka lat mieszkała w Ukrainie - także podczas rewolucji godności - co znalazło wyraz nie tylko w jej wnikliwej analizie performansów i dzieł (przede wszystkim takich grup, jak Femen, Feministyczna Ofensywa, VCRC, ChudRada i REP, oraz artystek, jak Jewhenija Bielorusiec, Alewtyna Kachidze i Włada Rałko), ale także nadało tej książce specjalny, osobisty ton.
Dorota Masłowska
Długo oczekiwany prozatorski powrót Doroty Masłowskiej. Trashowa powieść, która w obłąkańczo zabawny i zarazem śmiertelnie poważny sposób chwyta kawał współczesnej rzeczywistości. Przez karty książki przewijają się osobliwe, choć jakby skądś nam znane postaci: kobiety w rozsypce i bywalcy siłki, wystylizowani mieszczanie i świadome swoich praw małolaty. Widzimy je w najróżniejszych miejscach - w ekskluzywnych mieszkaniach, na wege weselu, w craftowej piekarni i przeznaczonym do rozbiórki hotelu. Postaci te napędzane są przez rozmaite fantazmaty, mniej lub bardziej wygórowane aspiracje i niemożliwe do zaspokojenia pragnienia. Autorka w niepodrabialny i sobie tylko właściwy sposób tropi popkulturowe schematy i językowe klisze tworzące ich sztucznie wygenerowany świat. I hakuje ten świat wyobraźnią, która podpowiada także surrealistyczne scenariusze. Rewelacyjna proza, napisana z ogromnym literackim szwungiem. Mistrzostwo Polski w obserwowaniu Polski oraz krajów zagranicznych.
Eliot Weinberger
Osobliwe, niepodobne do innych, eseje Eliota Weinbergera przesuwają granice gatunku, oscylują między prozą poetycką a naukowym zapisem czy opowiadaniem. Autor, znawca kultury starożytnych Chin i Ameryki Południowej, tłumacz Borgesa, Paza i poezji chińskiej na język angielski, dzieli się tu swoimi pasjami - antropologa, archeologa, miłośnika natury - i wprowadza nas w świat zapomnianych wierzeń, mało znanych zjawisk, fascynujących analogii, zadziwiających powiązań między kulturami. Rozmach jego zainteresowań jest ogromny - od wierzeń Azteków po symbolikę gestów w średniowiecznym klasztorze benedyktyńskim i buddyzmie, od znaczenia wiatru w kulturze Chin po poezję Pounda i Yeatsa, nie pomijając świata roślin, zwierząt i czterech żywiołów. Te precyzyjne, wyciszone eseje są wyjątkowo oryginalną formą kontemplacji piękna i różnorodności świata.
Filip Springer
"Czasami zachodzę w głowę, jak to się stało, że tak dużo rozmawiamy o podróżach samolotami, odzieżowych sieciówkach, plastikowych słomkach i elektrycznych samochodach, a tak mało po prostu o budynkach. Wystarczyłoby powiedzieć, że ślad węglowy wynikający ze wznoszenia, użytkowania i ewentualnego demontażu budynków stanowi około 40 procent globalnych emisji" - pisze w najnowszej reportersko-eseistycznej książce Filip Springer. Pora więc zadać pytanie o to, jak w obliczu katastrofy ekologicznej powinna zmienić się architektura. Czy powinniśmy jeszcze w ogóle budować? Jaką przyszłość projektują dla nas współcześni architekci? Jakie miejsce w projektowaniu powinno zajmować środowisko? Czy w trosce o własny komfort mamy prawo narażać przyszłość naszych dzieci? W końcu: komu służy architektura? Springer przygląda się praktykom architektów i urbanistów, zarówno takim, które swoją krótkowzrocznością budzą zdumienie, jak i nowatorskim rozwiązaniom, które pozwalają wierzyć, że inna, bardziej przyjazna światu i środowisku architektura jest możliwa. I sprawdza, czy nawet ostrożne, ale rozsądne wizje nowej architektury mają szansę przebić się w świecie, który cały czas goni za zyskiem i wzrostem.
Achille Mbembe
Oryginalna diagnoza współczesności dokonana z perspektywy Afryki łączy elementy teorii krytycznej, myśli postkolonialnej i psychoanalizy. Tytułowy brutalizm to metafora naszej epoki, w której zachłanny kapitalizm w coraz bardziej bezwzględny sposób kruszy, rozszczepia i drenuje zarówno planetę, jak i ludzkie ciała. Paradoksalnie, technologie cyfrowe tylko pogłębiają politykę ekstrakcji, przyczyniając się do zagłady wszystkiego, co żywe. Umożliwiają też one uprawianie na niespotykaną dotąd skalę rasistowskiej polityki segregacji i sortowania ludzi, zmieniając ich w przemieszczające się ciała-granice i sprawiając, że nigdy nie będą mogli znaleźć się "u siebie". W chwili, gdy prawicowi populiści straszą widmem "wielkiego zastąpienia" białej populacji niebiałą, dokonuje się rzeczywisty proces wymiany ludzi na cyfrowe awatary i inteligentne maszyny. Ciało staje się teraz bowiem wyłącznie narzędziem w osiąganiu chwilowej rozkoszy albo obiektem poddanym obróbce termopolityki. Cyfrowy neoliberalizm doprowadził do tego, że to, co nieświadome, przestało być przedmiotem represji i wybucha w paroksyzmach narcystycznego hedonizmu i maskulinizmu. Prawdziwym laboratorium tego rodzaju brutalistycznych praktyk przez wieki była i wciąż pozostaje Afryka, poddawana kolonialnej przemocy, ekstrakcji ciał, dóbr naturalnych i obiektów sztuki. I dlatego to właśnie w Afryce - w afrykańskiej myśli, historii i doświadczeniu - szuka Mbembe odpowiedzi na pytania, jak naprawić to, co zniszczone, jak wypracować nowe formy globalnego współistnienia.
Patrz pod nogi. O zbieraniu rzeczy
Kora Tea Kowalska
Wszyscy coś zbieramy. Otaczają nas rzeczy, przybywa ich, rodzą się kolekcje. Ale to nie jest książka o inwestowaniu w dzieła sztuki. Jej autorkę pochłania świat celuloidu, bakelitu i rzeczy znalezionych w błocie. Stanowią tło rozważań nad sensem kolekcjonowania, nieustającym poczuciem straty i udręką tych, którzy zbierają. Kora Tea Kowalska, archeolożka, kulturoznawczyni i kolekcjonerka, w pasjonującym eseju bada, co powoduje, że w muzealnych lub prywatnych gablotach niektóre przedmioty umieszczamy chętniej niż inne. Proponuje własne zasady kolekcjonerstwa, by zaraz z nich zakpić. Sięga do swoich doświadczeń i wędrówek po rubieżach i piwnicach rodzinnego Gdańska, a niepoliczalna materia, pogrążająca się w entropii, zachwyca ją abstrakcyjnym pięknem. W rzeczach dostrzega powidok dawnego świata. Tropi historie ukryte w drobiazgach, a ich wzajemne powiązania pozwalają jej zrekonstruować ułamki codzienności zwykłych ludzi. I przypominają, że rzeczy nie zawsze są tym, czym się wydają, i że nie można mieć wszystkiego.
James Baldwin
Nowy przekład pozwala w pełni docenić niezwykłą ekspresję Baldwinowskiego stylu. W centrum tego świata są międzyludzkie relacje i namiętności osadzone w konkretnym politycznym kontekście, naznaczonym lękiem, wykluczeniem i przemocą wobec czarnych obywateli. Śmiałość, z jaką Baldwin pisze o ludzkich doświadczeniach, i zuchwałość, z jaką przekracza granice tego, co da się wypowiedzieć, sprawiają, że raz przeczytanego opowiadania Człowiekowi na spotkanie nie da się już wymazać z pamięci. Ten wstrząsający tekst o kilkadziesiąt lat wyprzedził studia nad białością i kryzysem męskości.