Результати пошуку
Niedaleko pada granat od jabłoni
Agnieszka Dauksza
"Lina trzymała Ewę kurczowo, na wypadek, gdyby ktoś próbował ją wyrwać. Ale ani sekundy się nie wahała. Szła z brzegu kolumny. Wyciągnęła ręce, paliły mięśnie. Napięła je, rzuciła dziecko, jak najdalej, ponad płotem, między jabłonki. Zaczęło płakać. Więcej nie słyszała, szli jak nakręceni, nikt nie zwrócił uwagi. Chyba nikt". Bohaterkę tej książki napędza zew przetrwania i tęsknota za córką. Czy dziecko, które po wojnie odnalazła w sierocińcu, było tamtą dziewczynką? Dlaczego zgodziła się, by adoptowało je małżeństwo Tuwimów? Gdy pół wieku później dochodzi wreszcie do spotkania obu kobiet, nadal nie ma pewności, kim dla siebie są. Czy opowieść może to wyjaśnić? Agnieszka Dauksza z precyzją i literackim kunsztem pisze o uwikłaniu postaci w strategie przetrwania, asymilacji i awansu. Docieka, co w ich losach jest najbardziej prawdopodobne, zestawia sprzeczne racje, nie rozstrzyga cudzych i własnych wątpliwości. Pyta, jak określać status pogubionych dzieci i matek, jak mówić o osobach bez pochodzenia, o ludziach rozbitkach. Które więzy są ważniejsze: z krwi czy z wyboru? I ile granic trzeba przekroczyć, by miejsce urodzenia odczuwać jako własne? Im bardziej poddajemy się rytmowi tej obłędnej pod wieloma względami opowieści, tym wyraźniej widzimy, jak jednostkowe losy przeradzają się w przypowieść o niepewności. Autorka subtelnie wykorzystuje różne konwencje - literatury faktu, eseju, prozy poetyckiej - by stworzyć tekst podający w wątpliwość pewniki historyczne i biograficzne, skłaniający do czujności wobec formy, która zwodzi. Z pewnością jednak przynajmniej w jednym można zaufać Linie Fischman: "Słowa kłamią albo wszystko było kłamstwem".
Denis Johnson
Wojna jako operacja polityczna, intelektualna i duchowa. Skip Sands zamierza czegoś w życiu dokonać - i tak, przez Filipiny, trafia do Wietnamu. James Houston rzuca szkołę i śladem starszego brata, Billa, zaciąga się do wojska. Trung chce wiedzieć, kogo może bezpiecznie zdradzić, Kathy, pracownica organizacji pomocowej, ma wszystkiego dosyć, sierżant Storm osuwa się w psychozę, a Jebnięty Porucznik dba o swoich żołnierzy: gdy zastąpi go Świeży Porucznik, przestanie być wesoło. Najważniejsze: trzymać się z dala od Piżdżykłaków. Rozproszone losy tych wszystkich bohaterów spaja postać enigmatycznego pułkownika Sandsa, stryja Skipa, owładniętego obsesją stworzenia kartoteki kluczowych osób, wydarzeń i miejsc w Azji Południowo-Wschodniej. Z tej obsesji rodzi się projekt wojny psychologicznej: próba rozpoznania obcego świata i podporządkowania go za pomocą wiedzy, procedur i siły. Denis Johnson, autor Syna Jezusa i Aniołów, napisał powieść o Wietnamie porównywalną rozmachem z Łowcą jeleni i Czasem apokalipsy. W wielowątkowej, obejmującej dwie dekady narracji łączy epicką skalę z niezwykłą czułością wobec ludzi uwikłanych w przemoc, złudzenia i moralny chaos. A nowy przekład Tomasza S. Gałązki świetnie oddaje wielość rejestrów tej prozy: jej brutalność, absurd, melancholię i nadzieję, że komuś mimo wszystko uda się ocaleć.
Porachunki. Polityczna historia pieniędzy
Jędrzej Malko
Trzysta tysięcy - tyle nowych polskich złotych co minutę pojawia się w gospodarce. Skąd się te pieniądze biorą i kto decyduje o tym, w czyje ręce trafiają? Dlaczego Brytyjczycy jeszcze niedawno chętniej rozliczali się za pomocą patyków niż monet? Kogo ścigała tajna siatka szpiegowska Isaaca Newtona? Co łączyło garstkę ekonomistów, którzy jako jedyni przewidzieli kryzys finansowy 2008 roku? To tylko kilka z dziesiątek pytań, na które znajdziemy odpowiedź w tej książce. Porachunki opowiadają o historii pieniądza - wynalazku, którego używamy wszyscy, a którego prawie nikt nie rozumie. Autor łączy barwne anegdoty, zapomniane historie i twarde dane w opowieść o tym, jak pieniądz działa dziś, a jak działał w przeszłości. Jak pisze we wstępie: "To wynalazek, przy którym nieustannie ktoś majstruje. W różnych momentach historii i w różnych miejscach na świecie pieniądz działał zupełnie inaczej. Jego konstrukcja może sprzyjać wolności i sprawiedliwości, ale też uprzywilejowywać jedne grupy kosztem innych, wymuszać eksploatację środowiska naturalnego czy sprzyjać wojnom". Porachunki są zarówno dla tych, którzy nigdy nie interesowali się ekonomią, jak i dla tych, którym wydawało się, że o gospodarce wiedzą już wszystko. To żywa opowieść o pieniądzach (także tych z kamienia, miedzi i ptasich piór) oraz o ich uwikłaniu w politykę. Autor, ekonomista i historyk idei, nie tylko przygląda się temu, jak skonstruowany jest współczesny pieniądz, lecz także przedstawia projekty jego reform. Pyta, dlaczego polityczna natura pieniądza została wyparta z powszechnej świadomości, a tych, którzy próbowali o niej głośno mówić, spotkał, jak pisze, marny los. Pięknie napisana książka o pieniądzu! Oksymoron?! W żadnym wypadku. Jędrzej Malko udowadnia, że można w sposób pasjonujący i pełen barwnych obrazów opowiedzieć o jednej z największych abstrakcji rządzących niepodzielnie i bezwzględnie naszym życiem społecznym. Od prętów leszczyny, wykorzystywanych w dawnej Anglii, przez późnośredniowieczne spory myślicieli z francuskimi królami, po dyskryminacyjne polityki kredytowe w Ameryce drugiej połowy XX wieku, Malko pokazuje, jak pieniądz jest narzędziem władzy i polityki - dyskretnym, a jednocześnie potężnym. Andrzej Leder
Nie dać się poczuciu winy. O tym, co nam przeszkadza w życiu
Mona Chollet
Kto nie zna głosu, który co chwilę nas strofuje, poprawia, wyśmiewa i sprowadza do parteru? Wewnętrzny krytyk nigdy nie zasypia i nawet kiedy sądzimy, że oto wreszcie udało nam się do czegoś dojść albo przepracować jakiś problem, przypomina o swoim istnieniu. Niezadowolenie z siebie nie opuszczało także Mony Chollet po tym, jak jej Czarownice stały się międzynarodowym bestsellerem. Mogła wtedy wreszcie porzucić pracę na etat i w pełni poświęcić się pisarstwu, czyli - spełnić swoje marzenie. Cóż jednak z tego, skoro jej wewnętrzny głos wciąż wyrażał rozczarowanie: Mona wydawała się sobie za głupia, by pisać, za mało pracowita, zbyt uprzywilejowana, posługująca się nie dość inkluzywnym językiem i tak dalej. Ostatecznie postanowiła więc zrobić coś, co mogło być w tej sytuacji jedynym rozsądnym wyjściem: napisała książkę, w której lekko, niezobowiązująco i z typowym dla siebie poczuciem humoru przygląda się jednemu z najbardziej trwałych wzorców naszej kultury: poczuciu winy. Każdy z rozdziałów jest poświęcony innemu zagadnieniu, a są to: religia z ideą grzechu pierworodnego i piętnowaniem wszelkich niedoskonałości; obwinianie kobiet będących ofiarami przestępstw i nadużyć seksualnych; przemoc wychowawcza, która co jakiś czas powraca do łask w kolejnych odsłonach konserwatywnych polityk; kult pracy i pracoholizm jako efekty uboczne wymogu produktywności; prześciganie się w poczuciu moralnej wyższości i wzajemne obwinianie jako nieodłączne atrybuty ruchów postępowych i aktywistycznych. Autorka czerpie pełnymi garściami z literatury naukowej i popularnej, przywołuje filmy i seriale, przykłady z własnego życia i zdarzenia będące przedmiotem publicznych sporów (tu także wątek polski z zagranicznymi przedstawieniami Krystiana Lupy), by pokazać, jak mechanizmy obwiniania i samoobwiniania są stale wytwarzane przez różnego rodzaju presję społeczną i jak mocno są one wprzęgnięte w tryby patriarchatu i kapitalizmu. I nawet jeśli ostatecznie Chollet nie daje zbyt wielu odpowiedzi na to, jak w praktyce radzić sobie z poczuciem winy, pomaga nam uświadomić sobie, gdzie kryją się i jak działają jego utajone zasoby, a przede wszystkim pozwala nabrać do niego odrobiny dystansu.
Chester Himes
To miał być łatwy szmal. Niewielkie ryzyko i szybki zysk - wszystko w domowych warunkach. Ale w ostatnim momencie cały misterny plan wziął w łeb. Kasa poszła z dymem, a do mieszkania wparował gliniarz. Reszcie udało się zbiec - został tylko Jackson. By wykaraskać się z tej sytuacji, musiał grubo posmarować szeryfowi. Teraz - bez grosza przy duszy i z głową pełną zmartwień - chce odzyskać straconą forsę i odnaleźć swoją ukochaną. A jedyną osobą, która może mu w tym pomóc, jest pewna niezwykle świątobliwa zakonnica... Draka w Harlemie to klasyka kryminału noir. Chester Himes łączy makabrę z groteskowym humorem, a wartką akcję - z gorzkim komentarzem społeczno-politycznym. I przy okazji tworzy jeden z najbardziej sugestywnych portretów nowojorskiej społeczności Czarnych w latach pięćdziesiątych XX wieku. Tłumaczenie Antoniego Górnego doskonale oddaje gorączkowość i zawadiackość tej prozy. Najwyższy czas, by niezapomniana dwójka harlemskich detektywów - Truposz Johnson i Grabarz Jones - zyskała popularność również w Polsce.
Don Norman
Pierwsze polskie wydanie kultowej książki poświęconej projektowaniu. Od czego zależy, czy przedmiot jest dobrze lub źle zaprojektowany? Kiedy spełnia on oczekiwania użytkowników, a kiedy zaspokaja wyłącznie ambicje projektanta? Co sprawia, że jedne przedmioty przechodzą do historii, a inne ulegają zapomnieniu? Donald Norman, amerykański psycholog kognitywny i projektant, wnikliwie i ze swadą opowiada o tym, na czym polega funkcjonalność projektowania i na czym opierają się nasze relacje z przedmiotami. Fascynująca lektura nie tylko dla adeptów wzornictwa przemysłowego i dizajnu.
Rzeczy, których nie wyrzuciłem
Marcin Wicha
Co zostaje po śmierci bliskiej osoby? Przedmioty, wspomnienia, urywki zdań? Narrator porządkuje książki i rzeczy pozostawione przez zmarłą matkę. Jednocześnie rekonstruuje jej obraz mocnej kobiety, która w peerelowskiej, a potem kapitalistycznej rzeczywistości umiała żyć wedle własnych zasad. Wyczulona na słowa, nie pozwalała sobą manipulować, w codziennej walce o szacunek nie poddawała się. Była trudna. Była odważna. W tej książce nie ma sentymentalizmu matka go nie znosiła są za to czułość, uśmiech i próba zrozumienia losu najbliższej osoby. Jest też opowieść o tym, jak zaczyna odchodzić pierwsze powojenne pokolenie, któremu obiecywano piękne życie. Właśnie tak gorszyła zacne panie. Warczała na nauczycielki. Pacyfikowała sprzedawców. Kazała milczeć antysemickim taksówkarzom. Nie reagowała na nasze: Po co to robisz?. fragment książki
Jun'ichirō Tanizaki
Słynny esej z 1933 roku poświęcony japońskiej estetyce, tłumaczony na wiele języków, studiowany na wydziałach architektury i historii sztuki na całym świecie. Japoński pisarz próbuje zdefiniować w nim podstawy japońskiej estetyki, odwołując się do kategorii cienia jako metafory wieloznaczności, ulotności i przemijalności. Wychodząc od spostrzeżeń dotyczących budowy japońskiego domu czy kształtu przedmiotów codziennego użytku, Tanizaki zastanawia się nad tym, co charakteryzuje japońską estetykę, i jak wyraża się w niej stosunek do egzystencji. Książka poprzedzona wstępem Henryka Lipszyca.