Wyniki wyszukiwania
Porachunki. Polityczna historia pieniędzy
Jędrzej Malko
Trzysta tysięcy - tyle nowych polskich złotych co minutę pojawia się w gospodarce. Skąd się te pieniądze biorą i kto decyduje o tym, w czyje ręce trafiają? Dlaczego Brytyjczycy jeszcze niedawno chętniej rozliczali się za pomocą patyków niż monet? Kogo ścigała tajna siatka szpiegowska Isaaca Newtona? Co łączyło garstkę ekonomistów, którzy jako jedyni przewidzieli kryzys finansowy 2008 roku? To tylko kilka z dziesiątek pytań, na które znajdziemy odpowiedź w tej książce. Porachunki opowiadają o historii pieniądza - wynalazku, którego używamy wszyscy, a którego prawie nikt nie rozumie. Autor łączy barwne anegdoty, zapomniane historie i twarde dane w opowieść o tym, jak pieniądz działa dziś, a jak działał w przeszłości. Jak pisze we wstępie: "To wynalazek, przy którym nieustannie ktoś majstruje. W różnych momentach historii i w różnych miejscach na świecie pieniądz działał zupełnie inaczej. Jego konstrukcja może sprzyjać wolności i sprawiedliwości, ale też uprzywilejowywać jedne grupy kosztem innych, wymuszać eksploatację środowiska naturalnego czy sprzyjać wojnom". Porachunki są zarówno dla tych, którzy nigdy nie interesowali się ekonomią, jak i dla tych, którym wydawało się, że o gospodarce wiedzą już wszystko. To żywa opowieść o pieniądzach (także tych z kamienia, miedzi i ptasich piór) oraz o ich uwikłaniu w politykę. Autor, ekonomista i historyk idei, nie tylko przygląda się temu, jak skonstruowany jest współczesny pieniądz, lecz także przedstawia projekty jego reform. Pyta, dlaczego polityczna natura pieniądza została wyparta z powszechnej świadomości, a tych, którzy próbowali o niej głośno mówić, spotkał, jak pisze, marny los. Pięknie napisana książka o pieniądzu! Oksymoron?! W żadnym wypadku. Jędrzej Malko udowadnia, że można w sposób pasjonujący i pełen barwnych obrazów opowiedzieć o jednej z największych abstrakcji rządzących niepodzielnie i bezwzględnie naszym życiem społecznym. Od prętów leszczyny, wykorzystywanych w dawnej Anglii, przez późnośredniowieczne spory myślicieli z francuskimi królami, po dyskryminacyjne polityki kredytowe w Ameryce drugiej połowy XX wieku, Malko pokazuje, jak pieniądz jest narzędziem władzy i polityki - dyskretnym, a jednocześnie potężnym. Andrzej Leder
Niedaleko pada granat od jabłoni
Agnieszka Dauksza
"Lina trzymała Ewę kurczowo, na wypadek, gdyby ktoś próbował ją wyrwać. Ale ani sekundy się nie wahała. Szła z brzegu kolumny. Wyciągnęła ręce, paliły mięśnie. Napięła je, rzuciła dziecko, jak najdalej, ponad płotem, między jabłonki. Zaczęło płakać. Więcej nie słyszała, szli jak nakręceni, nikt nie zwrócił uwagi. Chyba nikt". Bohaterkę tej książki napędza zew przetrwania i tęsknota za córką. Czy dziecko, które po wojnie odnalazła w sierocińcu, było tamtą dziewczynką? Dlaczego zgodziła się, by adoptowało je małżeństwo Tuwimów? Gdy pół wieku później dochodzi wreszcie do spotkania obu kobiet, nadal nie ma pewności, kim dla siebie są. Czy opowieść może to wyjaśnić? Agnieszka Dauksza z precyzją i literackim kunsztem pisze o uwikłaniu postaci w strategie przetrwania, asymilacji i awansu. Docieka, co w ich losach jest najbardziej prawdopodobne, zestawia sprzeczne racje, nie rozstrzyga cudzych i własnych wątpliwości. Pyta, jak określać status pogubionych dzieci i matek, jak mówić o osobach bez pochodzenia, o ludziach rozbitkach. Które więzy są ważniejsze: z krwi czy z wyboru? I ile granic trzeba przekroczyć, by miejsce urodzenia odczuwać jako własne? Im bardziej poddajemy się rytmowi tej obłędnej pod wieloma względami opowieści, tym wyraźniej widzimy, jak jednostkowe losy przeradzają się w przypowieść o niepewności. Autorka subtelnie wykorzystuje różne konwencje - literatury faktu, eseju, prozy poetyckiej - by stworzyć tekst podający w wątpliwość pewniki historyczne i biograficzne, skłaniający do czujności wobec formy, która zwodzi. Z pewnością jednak przynajmniej w jednym można zaufać Linie Fischman: "Słowa kłamią albo wszystko było kłamstwem".
Denis Johnson
Ostatni, wydany pośmiertnie, zbiór opowiadań wybitnego amerykańskiego pisarza. Denis Johnson jednym zdaniem umie przykuć nas do lektury. "Dziś rano dopadł mnie taki smutek na myśl o tempie życia - o dystansie, jaki dzieli mnie od własnej młodości, o tym, jak uporczywie żałuje się rzeczy sprzed lat, ale też żałuje się ciągle czegoś nowego, o tym, ile wymyślnych kształtów potrafi przybrać porażka - że niemal rozbiłem auto". Umie też sprawić, że zwyczajne epizody - towarzyskie spotkanie, telefon od byłej żony (której?), wiadomość o śmierci dawno zapomnianego znajomego - w nieuchwytny sposób łączą się i pozwalają nam dostrzec w nich inny, tajemniczy porządek.
Jun'ichirō Tanizaki
Słynny esej z 1933 roku poświęcony japońskiej estetyce, tłumaczony na wiele języków, studiowany na wydziałach architektury i historii sztuki na całym świecie. Japoński pisarz próbuje zdefiniować w nim podstawy japońskiej estetyki, odwołując się do kategorii cienia jako metafory wieloznaczności, ulotności i przemijalności. Wychodząc od spostrzeżeń dotyczących budowy japońskiego domu czy kształtu przedmiotów codziennego użytku, Tanizaki zastanawia się nad tym, co charakteryzuje japońską estetykę, i jak wyraża się w niej stosunek do egzystencji. Książka poprzedzona wstępem Henryka Lipszyca.
Rzeczy, których nie wyrzuciłem
Marcin Wicha
Co zostaje po śmierci bliskiej osoby? Przedmioty, wspomnienia, urywki zdań? Narrator porządkuje książki i rzeczy pozostawione przez zmarłą matkę. Jednocześnie rekonstruuje jej obraz mocnej kobiety, która w peerelowskiej, a potem kapitalistycznej rzeczywistości umiała żyć wedle własnych zasad. Wyczulona na słowa, nie pozwalała sobą manipulować, w codziennej walce o szacunek nie poddawała się. Była trudna. Była odważna. W tej książce nie ma sentymentalizmu matka go nie znosiła są za to czułość, uśmiech i próba zrozumienia losu najbliższej osoby. Jest też opowieść o tym, jak zaczyna odchodzić pierwsze powojenne pokolenie, któremu obiecywano piękne życie. Właśnie tak gorszyła zacne panie. Warczała na nauczycielki. Pacyfikowała sprzedawców. Kazała milczeć antysemickim taksówkarzom. Nie reagowała na nasze: Po co to robisz?. fragment książki
Denis Johnson
Ameryka zrujnowanych przedmieść, zdezelowanych samochodów, podupadających knajp. Czego szuka młody mężczyzna w heroinie, alkoholu, przygodnych znajomościach? Jedenaście opowiadań układa się w swoistą mikroopowieść. Proza Johnsona jest oszczędna, a zarazem liryczna i pełna obrazów o niezwykłej intensywności. "Pisał na zupełnie innym poziomie niż my wszyscy. Prawdziwy mistrz". Zadie Smith "Bóg, w którego mógłbym uwierzyć, miałby jego głos i poczucie humoru". Jonathan Franzen "Największy poeta wśród autorów opowiadań od czasów Hemingwaya". George Saunders "Opisywał najdziksze oblicze Stanów. Nie ma drugiego takiego jak on". Philip Roth "Był i będzie jednym z naszych najmocniejszych pisarzy. Amerykański na wskroś". Don Delillo
Eliza Kącka
Wiedziałam, że zawsze muszę być gotowa na scenariusz dziki, dziwny. I że musimy się w nim trzymać razem. Bezkompromisowa i brawurowa - taka jest autobiograficzna proza Elizy Kąckiej. To opowieść o podwójnym doświadczeniu pewnej odmienności i nieprzystawalności do narzuconych społecznie ram. O mozolnym, ale pięknym budowaniu trudnej, nieoczywistej relacji. O byciu matką i córką. O życiowym dryfie, performowaniu świata i wydreptywaniu wiedzy. O dzielności. O miłości. O życiu w kokonie i wychodzeniu z niego motylem. O tym, ile mogą znaczyć słowa i jak to jest widzieć je w kolorach. To nie jest książka na blurb, napisałabym najchętniej. Wielka rzecz. Inga Iwasiów To nie jest łatwe, lecz jest możliwe. Trzeba tylko odsunąć na bok parę książek medycznych, diagnozy włożyć między bajki, porzucić komfort przeświadczeń, strząsnąć gorset układnych zdań, zejść ludziom z języków, żeby ujrzeć na nowo źródła, z których bije nierozpoznana mowa bytu. Córka i matka uczą się wzajemnie swojej relacji i uczą jej nas. Dziękuję, Ruda, dziękuję, Elizo. Marek Bieńczyk
Kaliban i czarownica. Kobiety, ciało i akumulacja pierwotna
Silvia Federici
Książka, która zrewolucjonizowała myślenie o historii kobiet i kapitalizmie. Kiedy pod koniec średniowiecza rodził się nowy porządek zachodniego świata, prywatyzacji uległo wiele dóbr, które dotąd uważano za wspólne. Zmieniły się też system pracy i relacje między płciami. Nowoczesny kapitalizm nie byłby możliwy bez uprzedniego podporządkowania kobiet, które zamknięto w przestrzeni prywatnej, oraz niewolniczej pracy w koloniach. Federici analizuje szczegółowo trzy najważniejsze aspekty przejścia z feudalizmu do kapitalizmu: wytworzenie z proletariackiego ciała maszyny do pracy, prześladowanie kobiet jako czarownic oraz wynalezienia "dzikusów" i "kanibali" zarówno w Europie, jak i w Nowym Świecie. Przygląda się tym procesom w perspektywie zmian o charakterze politycznym, społecznym, ekonomicznym oraz kulturowym. W kapitalizmie widzi nie tyle postęp, ile, przeciwnie, zwycięstwo sił zmierzających do rozbicia oddolnych ruchów ludowych i utrwalających społeczne podziały. Jak pisze autorka, "zespolenie losu kobiet w Europie z ludami rdzennymi w Ameryce i Afrykańczykami w koloniach było dwustronne. Polowania na czarownice i oskarżenia o kult diabła przeniesiono do Ameryki, aby złamać opór miejscowej ludności, uzasadniając kolonizację i handel niewolnikami w oczach świata. Z kolei doświadczenie zdobyte w Ameryce przekonało władze Europy do wiary w istnienie całych populacji czarownic i skłoniło je do zastosowania w Europie tej samej techniki masowej eksterminacji, która wcześniej została rozwinięta w Ameryce". Dzisiejszy kapitalizm w wielu aspektach przypomina swoje początki - nadal żywi się niewidzialną pracą najsłabszych i nieuprzywilejowanych grup, przede wszystkim kobiet, wciąż opiera się na ekstrakcji. Książka Federici pozwala lepiej zrozumieć korzenie kapitalizmu, mechanizmy funkcjonowania patriarchalnego porządku, a zarazem wyobrazić sobie narzędzia konieczne do ich zmiany.