Wyniki wyszukiwania

201
Ładowanie...
EBOOK

Przesłonięty uśmiech. O kobietach w Korei Południowej

Anna Sawińska

Jihye mnóstwo czasu i pieniędzy poświęca na to, by dopasować się do kanonu koreańskiego piękna. Jiyoung wiele lat zajęło zrozumienie, że nie musi spełniać oczekiwań mężczyzn. Yoona trafiła w tryby brutalnego świata usług seksualnych. Eunju po dzieciństwie spędzonym na emigracji miała problem z dostosowaniem się do rygorystycznych wymogów rodzimej kultury. Singielka Haesoo realizuje się w branży producentów gier VR. Anna Sawińska, która przez kilkanaście lat mieszkała w Seulu, poznała świat koreańskich kobiet od podszewki. To świat, który zmienia się zaskakująco powoli, jest pełen nierówności i szowinizmu, przemilczanej przemocy domowej i presji, by dostawać się do sztywnych struktur rodzinnych i społecznych. Bywa zaskakujący, z daleka wydaje się też bardzo odmienny od naszego. Jednak jak mówi autorka na poziomie tego, co prawdziwie istotne, jest to książka o o kobietach, bez względu na to, gdzie się urodziły i jakim językiem mówią. Korea Południowa należy do krajów o największym rozwarstwieniu społecznym na świecie. Anna Sawińska chce zrozumieć, dlaczego kobiety na tej drabinie zawsze stoją o kilka szczebli niżej od mężczyzn. Zbiera więc historie Koreanek, w których polskim czytelniczkom mimo różnic kulturowych łatwo ujrzeć losy swoich matek, sąsiadek czy przyjaciółek. Nie pamiętam, kiedy poczułam się tak blisko z bohaterkami książki. Anna Piekutowska

202
Ładowanie...
EBOOK

Moje zmory

Gwendoline Riley

Matka uparta jak osioł lub potulna jak baranek, tylko nie wtedy, gdy trzeba. Ojciec sam sobie zazdrościł, że jest tak wspaniałym człowiekiem. I ona, Bridget, młoda kobieta, która próbuje wydostać się z cienia, jaki na jej dorosłe życie rzuciło dzieciństwo dzielone między rozwiedzionych rodziców. Dorosła już córka pragnie zrozumieć, kim tak naprawdę była jej matka. Niepoprawną marzycielką, zdystansowaną dziwaczką, a może samotną kobietą, która od życia zawsze chciała więcej, niż mogła dostać? I choć Bridget stara się przegonić zmory przeszłości i na zawsze pożegnać się z bolesnymi wspomnieniami, kolejne wybryki matki na nowo przypominają jej trudy dorastania. Powieść Gwendoline Riley to poruszająca historia o odchodzeniu rodziców, których śmierć może być zarówno ciężarem, jak i wyzwoleniem. A przede wszystkim wciągająca opowieść o więziach rodzinnych, z humorem i delikatnością zapraszająca czytelnika do analizy złożonych relacji matek i córek.   Każdy, kto ma matkę, powinien przeczytać Moje zmory pióra wybitnie błyskotliwej Gwendoline Riley. [] Chirurgicznie precyzyjne i ostre jak brzytwa zdania [] kreślą przed nami cały pejzaż uczuciowy. Olivia Laing   Moje zmory Riley są z wielu powodów niepokojącą i dotkliwą prozą: rozdrapują blizny po bezwarunkowej miłości, dobierają się do kwestii dziedzictwa i obciążenia rodzinnego. Ale najważniejsze: zrywają umowę między narratorką a czytelnikami. Dzieło ponure, miażdżące i zapadające w pamięć. Alex Preston, The Observer   Niby niepozorna, a potężna proza. [] Dużo się obecnie pisze czułostkowych, czołobitnych powieści o kobiecości. Ta orzeźwiająca, osobna książka wyłamuje się z szeregu. Claire Allfree, Evening Standard   Niby niepozorna, a potężna proza. [] Dużo się obecnie pisze czułostkowych, czołobitnych powieści o kobiecości. Ta orzeźwiająca, osobna książka wyłamuje się z szeregu. Claire Allfree, Evening Standard   Ta przenikliwa, świetnie zbudowana powieść wspaniale łączy przeszywający smutek z przewrotnym dowcipem, ostrość wyrazu z czułością przekazu. Bezbłędne dialogi. Dotkliwe relacje między postaciami. To wyrafinowana, napisana celnym i subtelnym stylem książka o wielkich tematach: życiu i miłości. Monica Ali   Riley maluje portrety swoich rodziców z mroczną, dowcipną precyzją, nie odpuszczając ani jednej wady, śmiesznostki czy rysy. [] Smakowicie przykra książka. Justine Jordan, The Guardian   Autorka ma czuły słuch i bezlitosne poczucie humoru. Moje zmory to znakomita powieść. Kevin Barry   Dawno nie czytałem tak prześmiesznie smutnej i nieoczekiwanie wzruszającej książki. Moje zmory przesyca nieoczywiste, typowo angielskie gorzkie poczucie humoru, w którym porażka i rozczarowanie odsłaniają przewrotnie komiczne oblicze. Riley z ogromnym talentem stwarza postaci jak żywe, mistrzowsko posługując się jednym celnym słowem, gestem albo sceną. Chris Power   Samo życie: ból, miłość, milczenie i to, na co słów nie starcza. Proza Gwendoline Riley jest tak wyostrzona, że przy jej lekturze nietrudno się zranić. Elizabeth Macneal   Riley ma zdolność wnikania w skryte subtelności, ciemne uliczki i ślepe zaułki ludzkich dusz i związków, a to, co tam odnajduje, przekuwa w treściwą i rozdzierającą prozę. Baya Simons, Financial Times   Arcydzieło zwięzłości. [] Moje zmory przynoszą pełen czarnego humoru, ale wierny portret tego wszystkiego, co może straszyć w rodzinie niczym mroczne widmo. N. J. Stallard, Literary Review   Dojmująco smutna i niepokojąca, lecz szalenie śmieszna powieść. [] Dzieło Riley pobrzmiewa tym, co wyparte. [] Jedna z tych książek, w których pozornie nic się nie dzieje. [] Błyskotliwa, zmyślna, lakoniczna, cierpka i mroczna []. Rose Ruane, BBC Scotland

203
Ładowanie...
EBOOK

Sardynia. Podróż w czasie

Jeff Biggers

Ta ziemia nie przypomina żadnej innej pisano niegdyś o Sardynii. W 2017 roku przybył tu amerykański historyk i pisarz Jeff Biggers. Jego przygoda z wyspą zaczęła się od portowego miasta Alghero. W miarę upływu czasu Biggers poznał nie tylko upodobanie mieszkańców do jazdy zderzak w zderzak i smak gorzkiego miodu z drzewa truskawkowego. Obserwował kioskarza zatopionego w lekturze opasłego tomu o dziejach regionu, wysłuchiwał zażartych sporów historycznych, przyglądał się, jak mieszkańcy bronią tutejszych plaż przed deweloperami i czuł rosnącą fascynację. A przede wszystkim zaczął odkrywać monumentalną przeszłość wyspy, związaną z cywilizacją nuragijską, która odegrała ważną rolę w basenie Morza Śródziemnego. Sardynia nie jest jednak kompendium historycznym ani przewodnikiem. Jest raczej tym, co starsi Sardyńczycy nazywają sarrogliu gawędziarskim spotkaniem, na które ludzie z okolicznych domów przynoszą krzesła i wino, by całymi godzinami rozprawiać o swoich życiowych przygodach. Bo, jak mówią, Sardynia istnieje w opowieściach innych.   Biggersa jako przewodnika cechują entuzjazm i erudycja. Poszukując śladów przeszłości w lokalnych opowieściach i w długiej a pomijanej tradycji literackiej, przywraca wyspie jej miejsce w centrum naszej wyobrażonej mapy Śródziemnomorza. The Wall Street Journal   Nareszcie wspaniały przewodnik po tajemniczej i urzekającej Sardynii. Większość turystów zna ją dzięki plażom, ale złożone archeologiczne dziedzictwo wyspy sięga czasów neolitu. Jeff Biggers, wytrawny podróżnik i uczony, startuje z pięknego Alghero i stopniowo poznaje całą wyspę, zagłębiając się w bogatą tradycję muzyki, sztuki, dialektów, rzemiosła i literatury. Wraz z rodziną delektuje się ludowymi opowieściami, świętami, jedzeniem i winem. Tę książkę, napisaną żywo i z miłością, będę odtąd zabierać z sobą w podróż. Frances Mayes   Fascynująca książka o fascynującej wyspie; prowadzi nas poza słynne plaże i pogłębia naszą wiedzę o bogatej historii i kulturze Sardynii. Voce Italiana   To urocza opowieść podróżnicza, wydobywająca czarodziejskie historie spod wyspiarskich kamieni. Foreword Review   To nie jest książka podróżnicza. Takie określenie byłoby dla niej uwłaczające. To strawa dla ducha, szczególnie dla tych, którzy doceniają wnikliwe opowieści o podróżach, umożliwiające aktywne zgłębianie tematu. Delicious Italy   To znacznie więcej niż opowieść o podróży; to książka działająca na wyobraźnię. Times Literary Supplement   Erudycyjne podejście do języka i kultury []. Fascynujący portret Sardynii. California Review of Books   Znakomity gawędziarz Jeff Biggers zręcznie wplata swoją współczesną sardyńską odyseję w tkankę i folklor tej enigmatycznej wyspy. Italia! Magazine   Udane i dobrze napisane połączenie opowieści o historii, podróży, sztuce, literaturze i kulturze. The Washington Independent Review of Books   Biggers [] odrodził wielką opowieść podróżniczą. A opisując wyspę, unika łatwych opowieści o egzotyce. Adriano Bomboi, Sa Natzione   Biggers opowiada o odkrywaniu miejsca od dawna uważanego za leżące poza czasem i historią. Dzięki żywemu stylowi zdradzającemu jednak, że tekst poparty jest obszernymi badaniami książka wiedzie czytelnika do odkrycia wyspy jako kontynentu, jej bogatego dziedzictwa historycznego, a także coraz bardziej dynamicznej współczesności. Maria Bonaria Urban   Głębokie zanurzenie w sardyńską duszę, a równocześnie pisarstwo tak oszczędne i skupione niemal jakby Biggers oddawał także ciszę i przestrzeń wyspy. Na każdej stronie dowiadywałem się czegoś o sardyńskiej literaturze, legendach, krajobrazie, wielbionych postaciach i obyczajach. Poruszająca książka, która podąża za krajobrazem i wychwytuje starożytne głosy. Wspaniałe osiągnięcie. Tobias Jones

204
Ładowanie...
EBOOK

Do czysta

Alia Trabucco Zerán

Jaka powinna być idealna pomoc domowa? Piśmienna, godna zaufania, cicha. Ma dobrze wyglądać i mieć sprawne ręce. Plan dnia? Otworzyć oczy, wstać, wejść szybko pod prysznic. Włożyć fartuch, związać włosy, zjeść śniadanie. Odebrać instrukcje. I tak dzień po dniu, przez siedem lat, jak w kołowrotku. Estela García w wieku trzydziestu trzech lat przeprowadza się do Santiago, gdzie rozpoczyna pracę w domu zamożnych Chilijczyków. Poza dbaniem o czystość jej najważniejszym zadaniem jest trzymanie w ryzach córki pracodawców: neurotycznej dziewczynki, pełnej lęków i gniewu. Od samego początku znamy tragiczny finał tej historii, mimo to czytamy dalej, z nadzieją, że opowieść skończy się inaczej. Z każdą kolejną stroną Estela coraz bardziej zamyka się w sobie. A jednak jej uwięziony w głowie rozpaczliwy krzyk, niczym chór w greckiej tragedii, wybrzmiewa wyraźnie: to manifest biednych ludzi walczących o przetrwanie. Tych, których w czasach wielkich społecznych nierówności pociesza jedynie myśl, że chociaż śmierć traktuje wszystkich sprawiedliwie. Ta historia stanowi doskonałą metaforę naszej największej bolączki: tej rany dzielącej świat na tych, którzy żyją dla siebie, oraz tych, którzy żyją dla innych. Trabucco Zerán napisała kawał powieści zbudowanej z monologu kobiety, która ma tylko jedno: swój głos. Emiliano Monge Każda jej książka jest kompletnie inna, jakby Trabucco nie tyle szukała swojego stylu, ile pragnęła osiągnąć stan wiecznego pisarskiego niepokoju. Jej obsesje: konieczność pamiętania przeszłości i pełne pasji poszukiwanie przyszłości, debata feministyczna, gniew jako narzędzie polityczne, rozumienie osobistych historii jako opowieści o społeczeństwie, poetycka i refleksyjna praca w języku. Giuseppe Caputo, El Tiempo Jeden z najdonośniejszych głosów współczesnej literatury chilijskiej. [] Ta cudownie niepokojąca, uzależniająca proza pokazuje codzienność, która może stać się koszmarem dla najsłabszych []. Pisarstwo Trabucco Zerán rodzi się z połączenia obserwacji, wyobraźni, intuicji i refleksji. Zarazem autorka daje się ponieść pisarskiej wolności. Rocío Montes, El País Gęsta powieść, w której Trabucco starannie buduje napięcie, by opisać odwieczną walkę klas. María Paredes, The Objective Cóż to za wspaniały koszmar []: przenikliwy i wciągający portret zgnilizny, która kryje się w dobrych rodzinach. Fernanda Melchor Alia Trabucco Zerán, obdarzona głosem o nieokiełznanej mocy, stworzyła powieść błyskotliwą, bezlitosną i brutalną. Federico Falco Powieść, od której nie ma ucieczki. Jest gorzka, inteligentna, spójna i autentyczna. Laura García Higueras, elDiario.es Opowieść o alienacji i władzy. [] Nowe spojrzenie na przemoc jako temat do przemyśleń. Karina Sainz Borgo, ABC Cultural Lektura obowiązkowa, w której napięcie przywodzi na myśl tragedię grecką. Librería Méndez, RTVE

205
Ładowanie...
EBOOK

Cisza nad stepem. Kazachstan i pamięć o Rosji

Joanna Czeczott

W XIX wieku Kazachstan został podbity przez Rosję, która traktowała go jak swoją kolonię. Przez kolejne dekady tutejsze dobra naturalne były bezwzględnie eksploatowane, a rodzima ludność dziesiątkowana. Kraj stał się też miejscem zsyłek Aleksandr Sołżenicyn nazywał go KaZEKstanem, bo w czasach ZSRR cała republika zmieniła się w wielki łagier. Zekami (więźniami) byli wrogowie polityczni, członkowie elity intelektualnej i zwykli kryminaliści. Polacy, Niemcy, Koreańczycy, Łotysze, Estończycy i Litwini, Turcy meschetyńscy, Kurdowie, Ormianie, Czeczeni, Karaczajowie i Ingusze. Bywali ofiarami gwałtów, mordów, ale też uczestnikami obozowych powstań. Dziś Kazachstan jest niepodległym państwem, wydaje się jednak, że jego pamięć wciąż pętają niewidzialne kajdany. Temat łagrów porusza się niechętnie, a jeśli już, to mówi się o zasługach, jakie lokalnej społeczności oddali zesłani tu naukowcy, milczy zaś o cierpieniu, głodzie i przemocy, których doświadczali więźniowie. Czy to bliskość groźnego sąsiada, Rosji, spowija cieniem kazachską przeszłość? Czy może trauma jest zbyt wielka i łatwiej ją wyprzeć, niż się z nią mierzyć? A może to ciężar winy jest nie do udźwignięcia? Przecież obok wnuków zesłańców mieszkają tu potomkowie obozowych strażników. Joanna Czeczott odwiedza miejsca, gdzie znajdowały się łagry, poszukuje ich śladów w przestrzeni i w pamięci mieszkańców Kazachstanu. Stara się pokonać ciszę, która unosi się nad kazachskim stepem.   Ta książka zrodziła się z niedowierzania, że o straszliwych zbrodniach XX wieku można zapomnieć. Z niezgody na to, żeby je umniejszać czy relatywizować. Z potrzeby zrozumienia, jak ludzie układają się z traumatyczną przeszłością. Z chęci wysłuchania drugiego, trzeciego pokolenia po sowieckich represjach. Rosja nigdy w pełni nie odcięła się od ZSRR ani nie potępiła jednoznacznie systemu obozów pracy. A jak jest w krajach, które kiedyś stanowiły część ZSRR, ale od ponad trzech dekad są niepodległe? W tej książce chciałam sprawdzić, jak żywa jest imperialna Rosja w Kazachstanie i ile pozostawiła po sobie śladów. Chciałam zobaczyć, jak przetrwała pamięć o najkrwawszych represjach radzieckich w kraju, który jako republika był w swoim czasie jednym wielkim więzieniem. Ciekawiło mnie, co dzieje się między ludźmi w społeczeństwie, gdzie wielokulturowość i wielonarodowość ma genezę w zsyłkach i deportacjach. Wielu zesłańców tam zostało, zapuściło korzenie. W Kazachstanie mieszkają ich dzieci, wnuki. I dawni strażnicy łagrów, ich dzieci, ich wnuki. Jak razem żyją? Jakim językiem opowiadają swoją przeszłość? I czy od takiej pamięci w ogóle można się uwolnić? Autorka

206
Ładowanie...
EBOOK

Życie zewnętrzne

Annie Ernaux

Życie zewnętrzne nie jest reportażem ani rozprawą z socjologii miasta, lecz próbą uchwycenia poprzez zbiór migawek ze zbiorowej codzienności realiów pewnej epoki. Co można dostrzec w podparyskiej kolejce czy przy kasie w nowoczesnym supermarkecie? O czym rozmawiają wracające z pracy kobiety? W tych drobnych szczegółach, kawałkach z oka i ucha, Ernaux dostrzega znaki przemian społecznych, podziałów klasowych i drobnomieszczańskich aspiracji. Udowadnia przy tym, że dzięki czujnej obserwacji anonimowi ludzie, spotkani w metrze czy w poczekalni, budząc w nas zainteresowanie, gniew lub wstyd, ożywiają naszą pamięć i pozwalają odkryć prawdę o nas samych.   Dlaczego to opowiadam, opisuję tę scenę i inne, które pojawiają się na tych stronach? Czego ze wszystkich sił szukam w rzeczywistości? Znaczenia? Owszem, często, choć nie zawsze, z (wyuczonego) intelektualnego nawyku, by nie poddawać się po prostu wrażeniom, by wznieść je na wyższy poziom. Może notując działania, postawy i słowa ludzi, których spotykam, ulegam złudzeniu, że się do nich zbliżam. Nie rozmawiam z nimi, po prostu na nich patrzę, po prostu ich słucham. Jednak emocje, jakie we mnie budzą, są prawdziwe. A może szukam w nich jakiejś wiedzy o sobie samej w tym, jak się zachowują, jak rozmawiają. (Powracające pytanie: Dlaczego nie jestem tą kobietą?, która siedzi naprzeciw mnie w metrze) Fragment książki   Na tom składają się: Dziennik zewnętrzny (Journal du dehors), Życie nieosobiste (La vie extérieure), Spójrz na te światła, kochanie (Regarde les lumieres mon amour).

207
Ładowanie...
EBOOK

Radość Soboty. Archiwum życia i śmierci

Marta Grzywacz

To, czego nie można było wykrzyczeć światu, zostało zakopane w ziemi. Tuż po rozpoczęciu II wojny światowej Emanuel Ringelblum, trzydziestodziewięcioletni historyk, nauczyciel i działacz społeczny, zaczyna gromadzić informacje o życiu Żydów pod okupacją niemiecką. Niedługo potem zaprasza do współpracy innych podobnie jak on historyków i społeczników, a także ekonomistów, literatów, przedsiębiorców. W getcie warszawskim powstaje tajna organizacja Oneg Szabat (Radość soboty), która ma zbierać dowody na istnienie żydowskiego świata: relacje, dzienniki, prywatną korespondencję, teksty literackie, zdjęcia, rysunki, prasę, dokumenty urzędowe, programy teatralne, kartki na żywność Kiedy wiadomo już, że koniec getta jest bliski, grupa wtajemniczonych ukrywa zgromadzone archiwum pod ziemią. Spośród kilkudziesięciu osób zaangażowanych w prace Oneg Szabat wojnę przeżyją trzy. I tylko jedna z nich będzie wiedziała, gdzie ukryto Archiwum Ringelbluma. Marta Grzywacz przywraca pamięć o archiwistach Oneg Szabat i ich heroicznej pracy. Hersz Wasser, Eliahu Gutkowski, Izrael Lichtensztajn, Szymon Huberband, Rachela Auerbach i inni nie mieli złudzeń co do własnego losu, ale zbierali świadectwa żyjących z myślą o potomnych. Zdawali relację z własnej zagłady.   Książka wydana pod patronatem Żydowskiego Instytutu Historycznego im. Emanuela Ringelbluma

208
Ładowanie...
EBOOK

Do perfekcji

Vincenzo Latronico

Nominacja do Międzynarodowej Nagrody Bookera. Praca w branży kreatywnej, bez etatu i siedzenia w biurze. Jasne, modnie urządzone, wypełnione roślinami berlińskie mieszkanie. Eksperymenty kulinarne, dyskusje polityczne, przygody narkotykowe i wieczory, które kończą się późnym rankiem. Ekscytujące, idealne życie, pieczołowicie relacjonowanie w mediach społecznościowych któż nie chciałby być Anną i Tomem? Jednak poza zasięgiem wzroku znajomych i followersów rośnie niezadowolenie. Codzienność, skodyfikowana przez lifestyleowe magazyny, powielana w nieskończoność na facebookowych i instagramowych feedach, zaczyna przytłaczać. Praca nudzi i frustruje, grupa przyjaciół się rozpada, zaangażowanie polityczne zaczyna się i kończy w internecie. Bohaterowie, uwięzieni we własnych wyobrażeniach o życiowej perfekcji, chcą znaleźć coś prawdziwszego. Ale czy coś takiego w ogóle jeszcze istnieje? Książka Vincenza Latronica to gorzka proza o marzeniach i rozczarowaniach pokolenia współczesnych trzydziestolatków. Przypowieść o autentyczności, którą coraz trudniej odnaleźć.   Przenikliwy, niepokojący, wywołujący zażenowanie i równie często głośny śmiech portret przywilejów i aspiracji pary ekspatów w Berlinie. Toma i Annę definiuje ich materialne życie, czytelnicy zaś, torując sobie po swojemu drogę przez tę tę listę stereotypów, rozpoznają w nich samych siebie i będzie to dla nich niczym kopniak w żebra. Współczująca, a zarazem cyniczna książka [] lustro, w którym widać, jak wielu ludzi kieruje się gotowymi wzorcami sukcesu i jak bardzo są nimi zawiedzeni. Zaskakująco orzeźwiająca lektura. Jury Nagrody Bookera   Prawdziwy klejnot pośród powieści: precyzyjnie wycięty, misternie wyszlifowany, olśniewający. Vicenzo Latronico jest jednym z najlepszych z pisarzy. Lauren Groff   Do perfekcji mistrzowsko aktualizuje arcydzieło Rzeczy Georgesa Pereca. Rivista Studio   Nowy mistrz literatury włoskiej. Frankfurter Allgemeine Zeitung   Sprawny, sprytny, inteligentny, cyniczny, a zarazem czuły pisarz obdarzony giętkim, ostrym językiem, którego używa niczym bicza. Marco Belpoliti, LEspresso