Suchergebnisse

25
Wird geladen...
E-BOOK

Długie pożegnanie

Raymond Chandler

Długie pożegnanie to ostatnia duża powieść Chandlera, przez wielu uważana za ukoronowanie jego literackiej kariery. Jak zwykle Philip Marlowe wplątuje się w trudną sytuację: poznany przypadkiem kompan od kieliszka musi uciekać przed policją. Marlowe, bezwzględnie lojalny, postanawia bronić mężczyzny przed oskarżeniami, szybko jednak zdaje sobie sprawę, że w niebezpiecznej gmatwaninie, jaką jest świat wyższych sfer bogatego Los Angeles końca lat czterdziestych, trudno się zorientować, kto stoi po czyjej stronie. Gorzka, przejmująca i niespieszna opowieść o przyjaźni i zaufaniu. Absolutny klasyk kryminału noir, którego echa odnajdujemy w filmach i literaturze także dziś.

26
Wird geladen...
E-BOOK

Anioły

Denis Johnson

Ona z małymi córkami ucieka od przemocowego męża. On, były żołnierz marines, gna przed siebie w nieokreślonym celu. Spotkają się w autobusie, który przez wiele dni będzie przemierzał amerykański bezkres. Ich losy splotą się w toksycznym uścisku. Debiutancka powieść Denisa Johnsona zawiera już w sobie wszystko to, co charakterystyczne dla jego twórczości: bohaterów wyrzuconych na margines społecznego życia, którzy, chcąc nie chcąc, eksplorują najmroczniejsze rejony ludzkiego doświadczenia, krajobraz amerykańskich przedmieść i miasteczek z tanimi barami, podrzędnymi hotelami i unoszącą się nad nimi atmosferą przegranej, lakoniczny styl wydobywający poezję z tego, co kolokwialne i trywialne. Johnson z maestrią i głęboką empatią wobec swoich bohaterów dekonstruuje amerykański mit, ukazując grozę istnienia i samotność ludzi, o których nikt nie chce pamiętać. Przekład Krzysztofa Majera znakomicie oddaje niepodrabialny styl Denisa Johnsona.

27
Wird geladen...
E-BOOK

Playback

Raymond Chandler

To jego ostatnia robota: Philip Marlowe ma śledzić młodą kobietę, nie zna jednak powodu, dla którego zleceniodawcy zależy na tym, żeby nie spuszczać jej z oka. Detektyw wyjeżdża z Los Angeles i trafia do nadmorskiego kurortu Esmeralda. Szybko zdaje sobie sprawę, że prawdopodobnie gra po niewłaściwej stronie. W dodatku jego też ktoś śledzi. Ostatnia powieść Raymonda Chandlera, napisana u schyłku życia, po śmierci ukochanej żony. Kameralna, wyciszona, przejmująca do głębi. Niepodrabialna melancholia słonecznej Kalifornii lat 50. XX wieku, tęsknota za prostym życiem, za bliskością, szczerością związków i relacji. Chandler nigdy nie był tak gorzki.

28
Wird geladen...
E-BOOK

i. O poezji i zmysłach

Julia Fiedorczuk

"Jak w sobie pomieścić sprzeczne doznania składające się na doświadczenie życia? W jaki sposób pogodzić w sobie radość życia i żałobę, obawę i ciekawość? Wbrew zerojedynkowej poetyce kapitalizmu cyfrowego, sprowadzającej doznania do prostych, dychotomicznych formułek, wierzę, że zniuansowanie odczuwania tak, aby pomieściło również sprzeczności i aporie, jest nie tylko możliwe, ale nawet konieczne, jeśli życie w ruinach kapitalizmu ma być czymś więcej niż tylko prze-życiem" zauważa Julia Fiedorczuk w eseju pod znamiennym tytułem i. Ta wspaniała, napisana z rozmachem i ogromną wrażliwością książka jest próbą przyjrzenia się poezji jako pewnemu sposobowi przeżywania świata i bycia w świecie, przy czym poetyckość jest tu rozumiana szeroko - jako aspekt ludzkich praktyk komunikacyjnych. Czerpiąc ze swojego czytelniczego, pisarskiego i tłumackiego doświadczenia, a także z rozległej wiedzy na temat kultur świata, psychoanalizy i neurobiologii, autorka daje dowody na to, że poezja nie jest czymś oddzielonym od ciała, zmysłowości i Ziemi. Przeciwnie, bywa narzędziem, które pozwala nam zakorzenić się w rzeczywistości i odnaleźć na nowo siebie jako istoty czujące. Ma wywrotowy i emancypacyjny potencjał - daje odpór praktykom utowarowienia uwagi, pogłębia naszą zdolność percepcji. Podążając tropem refleksji, skojarzeń i lektur autorki, dowiemy się z tej książki wiele o literaturze, a jeszcze więcej o nas samych. Przeczytamy między innymi o relacji, która zachodzi między "sposobem bycia w języku" i "sposobem bycia w świecie"; o tym, co traciliśmy w toku ewolucji naturo-kulturowej, i o tym, jaki ślad w naszych mózgach odcisnęło pismo; o tym, jak można słyszeć skórą, i o tym, że skład chemiczny naszych łez zmienia się w zależności od powodu, dla którego płaczemy. Poznamy pożytki, jakie z poezji czerpią ludzie funkcjonujący w warunkach wojennych. Julia Fiedorczuk hojnie dzieli się z nami wiedzą i intymnym przeżywaniem świata. Jej zadziorny, osobny, z ducha Weinbergerowski i zarazem dyskretnie polityczny esej daje nadzieję na to, że póki mamy poezję i zamiast "albo, albo" możemy jeszcze wybrać "i", nie wszystko jest stracone.

29
Wird geladen...
E-BOOK

O czasie i wodzie

Andri Snær Magnason

Rozpisana na wiele głosów książka, która łączy esej z reportażem, osobistą historię ze staroislandzką literaturą, hinduską mitologią oraz refleksjami na temat postępującej katastrofy klimatycznej. Czas to przeszłość, ale i przyszłość, w której będziemy żyli w pamięci naszych dzieci i wnuków. Woda topniejące islandzkie i himalajskie lodowce, coraz bardziej zakwaszone oceany. Chcąc zmienić sposób, w jaki myślimy o naszej relacji z naturą, autor proponuje nowy język, taki, który przemówi wreszcie do naszej wyobraźni i uczuć. Wciąga nas więc w czułą, intymną opowieść pisze o swojej babci, pionierce turystyki lodowcowej, która w 1947 roku z samolotu obserwowała erupcję wulkanu Hekla, o dziadku, który operował wynalazcę bomby jądrowej, o wuju, który uratował od wyginięcia pewien gatunek krokodyli, i o swojej córce, która jeśli dożyje wieku prababci będzie mogła znać ludzi żyjących łącznie w ciągu 260 lat. Cytuje islandzkich poetów, rozmawia z bliskimi, ale też z biologami, klimatologami i z Dalajlamą. Zastanawia się nad korelacją staroislandzkiego mitu o Auhumli, krowie ze szronu dającej początek wszelkiemu stworzeniu, z kultem świętych krów u podnóży Himalajów. Z morza tych niezwykłych opowieści wyłania się obraz pięknego, ginącego na naszych oczach świata świata, który wciąż jeszcze możemy ocalić.

30
Wird geladen...
E-BOOK

Inne Kioto

Alex Kerr, Kathy Arlyn Sokol

Autorzy książki zabierają nas na spacer po mieście, które przez tysiąc lat było stolicą Japonii. Przemierzając ulice Kioto, opowiadają o jego architekturze, kulturze materialnej i wielowiekowej tradycji, która znalazła w nich swój wyraz. Opisując formę bram i ogrodów, kształt czarek, fakturę i połysk desek podłogowych, sposób obszycia mat tatami czy konwencję malowania parawanów, autorzy zwracają uwagę na zapisaną w nich symbolikę, a także na ich rozmaite, nieraz zaskakujące, funkcje. Szkicują przy tym historię rozwoju japońskiej estetyki, która wykuwała się w dużej mierze pod naporem i w opozycji do kultury chińskiej. A ponieważ wyczucie estetyki ma w Japonii wymiar duchowy i filozoficzny, opowieść o pięknie Kioto dalece wykracza poza jego aspekt materialny, staje się opowieścią o sposobach życia, percepcji świata i czymś jeszcze.  Ta książka ma pozwolić umysłowi wędrować wśród wielu pytań o przyczynę rzeczy. Na przykład: dlaczego bramy świątynne nie muszą mieć wrót, ale ogrody zawsze są ogrodzone? Kathy i ja odkrywaliśmy, że punkt wyjścia naszych rozważań może się kryć w rzeczach tak trywialnych jak szpary między matami tatami. Wędrując od tego miejsca, choć oczywiście w żadnym razie nie następując na nie, docieraliśmy do nieoczekiwanych wniosków na temat japońskiego społeczeństwa.

31
Wird geladen...
E-BOOK

Dzieci getta. Mam na imię Adam

Iljas Churi

"Jestem synem ziemi i nie mam ojców" - mówi główny bohater powieści, który miał trzech ojców i trzy imiona. Po przeprowadzce do Nowego Jorku Adam Dannun zmyśla swoją tożsamość i podaje się za dziecko polskiego Żyda cudem ocalałego z warszawskiego getta. W rzeczywistości jest ocaleńcem z innego getta, utworzonego w 1948 roku przez izraelskie wojsko w palestyńskim mieście Lidda. Nieoczekiwane spotkanie z dawnym opiekunem odsłania przed nim nowe fakty dotyczące jego pochodzenia i skłania do porzucenia pracy nad alegoryczną książką o średniowiecznym arabskim poecie Waddahu al-Jamanie, by zająć się "kroniką niespisanej zbrodni" i udokumentować masakrę dokonaną przez izraelskie wojsko na mieszkańcach Liddy, kiedy to "cały naród poprowadzono na rzeź". To zaledwie jedna z warstw tej wyrafinowanej formalnie powieści, która w poruszający sposób opowiada o historii pisanej najczęściej przez zwycięzców, o milczeniu narzuconym ofiarom, o oprawcach, którzy sami byli ofiarami, o pamięci, która zaciera to, czego nie sposób znieść, o strupieszałym języku, który kapituluje wobec niewyobrażalnej zbrodni, i o literaturze, która próbuje mówić poprzez ciszę. Jednym z kluczy do książki jest istniejąca w języku arabskim liczba podwójna - w powracającej grze lustrzanych odbić i tańcu cieni kryje się cząstka prawdy na temat dramatycznego splotu doświadczeń dwóch skazanych na siebie narodów. Czytanie tej powieści - fragmentarycznej, nieoczywistej, mylącej tropy - przypomina właśnie proces składania w całość roztrzaskanego lustra. Cały jej sens ujawnia się dopiero po wstawieniu w ramę ostatniego boleśnie raniącego odłamka. Pisanie tej powieści było dla mnie trudne, gdyż przywołuję w niej, w lustrzanym odbiciu, bolesną historię Palestyńczyków i cierpienie Żydów. Pod tym względem decydujący wpływ miał na mnie film Lanzmanna "Shoah". Ten film mnie poraził. Powieść, którą napisałem, jest aktem głębokiego uznania dla drugiego - dla Żyda. Jest wyciągniętą ręką. Iljas Churi w wywiadzie dla "Le Monde"

32
Wird geladen...
E-BOOK

Kierunek zwiedzania

Marcin Wicha

Takie twarze miewali słynni oszuści. Dzięki tej twarzy może być każdym: w Witebsku Mesjaszem, w Leningradzie - profesorem. Kiedy przyjeżdża do Warszawy, miejscowym wyznawcom przypomina Mickiewicza. Kiedy umiera w Leningradzie, uczniowie widzą w nim Chrystusa. Przyjaciel robi ostatnią serię portretów. (Na pierwszym rysunku twarz jeszcze żyje. Na drugim jest martwa jak poduszka). Kim jest bohater tej opowieści? Twórcą, prorokiem czy może wielkim mistyfikatorem? W książce Marcina Wichy spacer po wyimaginowanej wystawie prac Malewicza staje się pretekstem do opowieści o utopijnych projektach i niespełnionych marzeniach, o rosyjskiej rewolucji i naszej współczesności. Eksponatami są tu obrazy, znaki interpunkcyjne, buraki cukrowe i ludzkie losy. Autor umyka muzealnej narracji, z uśmiechem i nie bez ironii podejmuje grę z konwencją artystycznej biografii, a jednocześnie, już całkiem serio, próbuje znaleźć język zdolny uchwycić istotę malarstwa - i daje przy tym niezwykły popis literackiego kunsztu. Tego dnia sam chce być farbą. Czuć tę farbę na sobie. Chce się nią posmarować. Owinąć. Chce ją zobaczyć całym ciałem, bez użycia oczu. Nie chce być malarzem. Chce być obrazem. Kolorem. Wszystkimi kolorami. Najlepiej królem kolorów w kolorowej szacie. Chce mieć kolorowe skrzydła, zostawiać za sobą barwną smugę.