Suchergebnisse
Mikołaj Grynberg
Chciałbym, żeby wypowiedzi ludzi, z którymi rozmawiałem, były nie tylko świadectwem, ale również przeciwwagą dla wielu tekstów naukowych dotyczących Zagłady. Nie neguję potrzeby naukowych opracowań, uważam jednak, że nic nie ma większej siły niż bezpośredni przekaz. Dla mnie, wychowanego wśród Ocalonych, jest on ponad wszystko. Zbliża się moment, kiedy nie będziemy już mogli porozmawiać ze Świadkami. Na spotkania z częścią osób, z którymi byłem umówiony, już nie zdążyłem. Część z tych, którzy mnie przyjęli, namawiała mnie do pośpiechu: Jak sobie wybrałeś takie stare obiekty, to się teraz spiesz. Spieszyłem się i zdążyłem, ale bardzo dobrze wiem, że pamięć, której do teraz strzegli oni, przechodzi pod naszą opiekę. Autor Piękny debiut fotografa portrecisty Mikołaja Grynberga w roli reportera. Piękny choć przynosi opowieści, o których niekoniecznie chce się wiedzieć []. Cierpimy na niedostatek wiedzy i refleksji nad tym, co Polska i Polacy wyrządzili Żydom czy Polakom żydowskiego pochodzenia (odwieczny kłopot z definicją). Nie dlatego że wiedza ta jest niedostępna, lecz dlatego że większość się przed nią broni. Może rozmowy takie jak Ocaleni z XX wieku coś zmienią? Artur Domosławski
Koronkowa robota. Sprawa Gorgonowej
Cezary Łazarewicz
Ta kobieta nigdy nie miała imienia. Gorgonowa tak mówiła o niej cała Polska, która z zapartym tchem śledziła przebieg najgłośniejszego procesu dwudziestolecia międzywojennego i jednego z najgłośniejszych w historii polskiego sądownictwa. Oskarżonej zarzucano brutalny mord na siedemnastoletniej Lusi, którego miała dokonać ostatniej grudniowej nocy 1931 roku. Od tego momentu Gorgonowa stała się najczarniejszym z czarnych charakterów II Rzeczpospolitej. O matkę upomniała się córka Ewa. Była dzieckiem wyczekiwanym. Jej przyjścia na świat z niecierpliwością wyglądali najwięksi wydawcy gazet w całym kraju. Urodziła się 20 września 1932 roku. Z jej narodzin cieszyło się całe więzienie przy Kazimierzowskiej. Tylko matka powtarzała: Dziecko urodzone za kratami będzie napiętnowane na całe życie. Po latach życia jako córka morderczyni osiemdziesięciopięcioletnia Ewa podjęła walkę o uniewinnienie matki. O nocy z 30 na 31 grudnia 1931 roku i zamordowaniu Lusi Zarembianki opowiadała tak, jakby widziała wszystko na własne oczy. Wierzyła w niewinność matki, ale nie potrafiła jej dowieść. Podrzucała nowe tropy i teorie, a w mediach kolejny raz pojawiło się pytanie, czy to Gorgonowa zabiła Lusię. Cezary Łazarewicz, autor Żeby nie było śladów, znów prowadzi śledztwo. Tym razem próbuje rozwiązać dwie zagadki. Nie tylko ustalić, czy Gorgonowa była winna, ale także co się z nią stało po zwolnieniu z więzienia 3 września 1939 roku. Cezary Łazarewicz powraca do najsłynniejszego poszlakowego procesu II RP nie tylko po to, żeby drobiazgowo zrekonstruować okoliczności samej zbrodni, ale przede wszystkim, żeby sportretować epokę. Sprawa Gorgonowej jest soczewką, w której skupia się całe społeczeństwo: żądna krwi ulica, prowincjonalni policjanci, słynni oratorzy, postępowa dziennikarka z Warszawy, redakcje wielkich gazet, drukujące na wyprzódki relacje z sali sądowej. I w tym wszystkim tajemnicza czarnowłosa kobieta z Bałkanów, która może zabiła, a może nie. Jacek Dehnel
Please kill me. Punkowa historia punka
Gillian McCain, Legs McNeil
Na przełomie lat 60.i 70. XX wieku przez społeczeństwo Stanów Zjednoczonych przeszło tornado zmian. Zamieszki w Detroit, wojna w Wietnamie, hasła make love not war czy flower power podczas hipisowskich wieców, panoszące się rasizm, homofobia i szowinizm. Odpowiedź Nowego Jorku na wszystko, co działo się w tych latach, mogła być tylko jedna awangardowa, wulgarna, pozbawiona zasad i zdrowego rozsądku. Punk. Jedna z najważniejszych subkultur w historii, która wywarła ogromny wpływ na modę, kulturę i sztukę, choć paradoksalnie jej u podstaw leżała jedynie kontestacja rzeczywistości bez politycznego zaangażowania. Kultowa książka Legsa McNeila (założyciela pisma Punk) oraz Gillian McCain to pierwszy i jedyny tak obszerny zapis historii punka w Stanach Zjednoczonych, przedstawiony w absolutnie nowatorskiej formie. Wypowiedzi najważniejszych postaci nowojorskiej sceny od Andyego Warhola i protopunkowych MC5, The Stooges czy Velvet Underground, przez awangardowy teatr queerowy, bywalców CBGB, Patti Smith, Richarda Hella i New York Dolls, aż po schyłkowy okres lat 70., świadków słynnej historii Sida i Nancy czy odchodzących ze sceny ojców założycieli, bez cenzury wprowadzają nas w pełne seksu, narkotyków i rocknrolla sale zadymionych klubów i ciasnych nowojorskich mieszkań. Please kill me. Punkowa historia punka stanowi najpełniejszy zapis historii narodzin i upadku jednego z najradykalniejszych ruchów kontrkulturowych w historii muzyki, sztuki i filmu. To również doskonała podróż do narkotycznego Nowego Jorku lat 60. i 70., gdzie poezja mieszała się z papierosowym dymem, a gitarowe sprzężenia wibrowały w zagubionych duszach pustej generacji. To pierwsza książka w historii, która opowiada o tym, jak było naprawdę. William S. Burroughs Prowokacyjne szaleństwo napędzane narkotykami []. Lektura tej książki to jazda bez trzymanki. Robert Christgau, The New York Times Book Review Jako ktoś, kto doświadczył tych szalonych lat w Nowym Jorku, mogę bez wahania powiedzieć, że McNeil i McCain w stu procentach oddają niesamowitą atmosferę lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych. James Wolcott, The New Yorker Please kill me może sprawić, że uronisz łzę zarezerwowaną dla wzruszeń przy lekturze wierszy zapomnianych poetów, ale przede wszystkim będziesz płakał ze śmiechu. Do bólu szczera, fascynująca i szczegółowa historia punka. Bez żadnej cenzury. Rolling Stone Ta książka, pozbawiona historycznego patosu i muzycznego bałwochwalstwa, jako jedyna tak dokładnie opisuje zachwycający styl pustego pokolenia, o którym śpiewał Richard Hell. MOJO Bezczelna i hałaśliwa wyprawa na ciemną stronę mocy, pełną skandalizujących opowieści, wypełnionych niekończącym się seksem, narkotykami i rocknrollem. PAPER Please kill me to szokujące i zakulisowe spojrzenie na życie tych, którzy przetrwali burzliwe lata siedemdziesiąte. New York Post Please kill me to raj dla fana ruchu punkowego. Kilkaset stron wypowiedzi najważniejszych postaci tej sceny, doskonale zredagowanych przez McCain i McNeila. Greil Marcus, Interview Magazine
Czerniawski. Polak, który oszukał Hitlera
Andrzej Brzeziecki
Roman Czerniawski, znany również jako Walenty, Armand, Hubert i Brutus. Jeden z największych agentów w historii europejskiego wywiadu. Innowator, którego generał Sikorski osobiście odznaczył orderem Virtuti Militari. Człowiek, który rozkazywał Francuzom, wzbudzał podziw Abwehry, pracował dla rządu Jego Królewskiej Mości, oszukał Hitlera, a przede wszystkim służył Polsce. Na podstawie m.in. niedawno odtajnionych dokumentów z archiwów brytyjskich służb specjalnych Andrzej Brzeziecki kreśli portret jednego z najbardziej bohaterskich Polaków działających w wywiadzie podczas II wojny światowej. Ten ekscentryczny mężczyzna zaskakiwał największych przywódców Europejskich swoim sprytem, pomysłowością i niestandardowymi metodami konspiracyjnymi, a jego życiorys z powodzeniem mógłby posłużyć Ianowi Flemingowi za wzór przy tworzeniu postaci Jamesa Bonda, z którym dzielił także słabość do płci pięknej. Czerniawski. Polak, który oszukał Hitlera to trzymająca w napięciu książka o człowieku, którego marzeniem, było rozegranie wielkiej gry o niepodległość Polski i który nigdy nie zapominał, skąd pochodzi i o czyją wolność walczy. Wspaniała opowieść o niezwykłym bohaterze w czasach wojennej zawieruchy. Gorąco polecam. Vincent V. Severski
Beata Chomątowska
Z fotografiami Krzysztofa Skłodowskiego Zgrabne czteropiętrowce i przytłaczające drapacze chmur. W małych koloniach lub stojące samotnie. Otoczone zielenią lub surowym betonem. Osiedla bloków choć wydaje nam się, że dobrze je znamy, kryją mnóstwo tajemnic i zaskakujących historii. A są wszędzie od metropolii po najmniejsze miejscowości. Tak liczne, że trudno je zignorować, lecz zarazem tak dobrze wtopione w krajobraz współczesnych miast, że na co dzień prawie ich nie widać. Pospolite, a jednak prowokujące, często znienawidzone, obrastające mitami. W blokach i na blokowych osiedlach mieszka dziś co najmniej dwanaście milionów Polaków. To doświadczenie uniwersalne, wspólne lokatorom betonowej krainy Krakowa, Radomia, Berlina, Londynu i podparyskich przedmieść choć każdy ma o nim własną opowieść. Beata Chomątowska przygląda się blokom bez uprzedzeń, z ciekawością reportera i dociekliwością badacza. Betonia nie jest jednak sentymentalną podróżą przez polskie, niemieckie i brytyjskie osiedla. To opowieść o idei masowego budownictwa, świetlanych szklanych domach przemienionych to w slumsy, to w luksusowe apartamentowce, a przede wszystkim brawurowa próba ukazania bloków takich, jakie są naprawdę małych światów, które wywarły ogromny wpływ na historię współczesnej architektury.
Paweł Smoleński
Wyniszczona trwającą od dwudziestu pięciu lat wojną domową, sterroryzowana samobójczymi atakami terrorystycznymi, doświadczona klęską głodu Somalia od lat plasuje się w czołówce państw, w których panują najtrudniejsze warunki życia. Zagraniczni dziennikarze nie ruszają się nigdzie bez uzbrojonych po zęby ochroniarzy, ale miejscowi muszą radzić sobie sami. Niektórzy tak jak Baszir, właściciel hoteli, w których zatrzymują się wszyscy zagraniczni goście w Mogadiszu wierzą, że w Rogu Afryki jeszcze będzie lepiej. Wielu straciło nadzieję; poddali się, żyją z dnia na dzień, troszcząc się tylko o to, by zdobyć kolejną porcję khatu, narkotyku, który żuje dziewięćdziesiąt procent somalijskich mężczyzn. Kobiety nie mogą sobie pozwolić na rezygnację mają dzieci. W kraju legendarnej królowej Arawello, która przed wiekami odsunęła mężczyzn od władzy, kobiety wciąż walczą o przetrwanie dla swoich rodzin. Wyplatają koszyki i maty z resztek starych worków wygrzebanych na wysypisku śmieci. Pracują w policji, zakładają organizacje wspierające uchodźców. Sprzedają khat na rogach ulic. W kolorowych czadorach, czasem przymierające głodem, ale wciąż piękne jak modelki. Królowe Mogadiszu.
Przecież ich nie zostawię. O żydowskich opiekunkach w czasie wojny
Magdalena Kicińska, Monika Sznajderman
Autorki: Beata Chomątowska, Sylwia Chutnik, Patrycja Dołowy, Magdalena Kicińska, Karolina Przewrocka-Aderet, Karolina Sulej, Monika Sznajderman, Agnieszka Witkowska-Krych. Z posłowiem Hanny Krall To był pomysł z gatunku tych oczywistych, tych, które pewnego dnia przychodzą do głowy i budzą zdziwienie: Dlaczego nie wcześniej? Dlaczego dopiero teraz pomyślałyśmy o tym, by przywołać pamięć o żydowskich kobietach, które w czasie wojny poświęciły się opiece nad osieroconymi lub chorymi dziećmi i tak często, nie próbując się ratować, były z nimi aż do końca? Oddajemy w Państwa ręce książkę, w której osiem autorek napisało o kilkunastu z nich. Wśród bohaterek są kobiety lepiej i słabiej znane, są też takie, o których nie wiemy niemal niczego, znamy tylko imię, skrawek życia. Wybór, jakiego dokonały redaktorki, nie wyczerpuje oczywiście tematu. Chciałybyśmy, by nasza książka była tylko strażą przednią i by w ślad za nią powstały dalsze, poświęcone jeszcze innym spośród tych, o których nie wolno nam zapomnieć. Fragment wstępu To nieprawda, że zło jest banalne. Zło jest kunsztowne i wyszukane. Pyszni się, kryguje. Dba o pointy. Zło mówi: Wstań, kolego, dosyć się już nażyłeś. Teatralnym gestem trąca pejczem człowieka leżącego na ziemi. Wstań, kolego, mówi w jidysz. Albo mówi: Nie mogę, i opuszcza karabin. Ich kann nicht, powtarza, a potem podnosi karabin i strzela do kobiety, którą kocha. To dobro jest banalne. Niepozorne, niepokaźne. Czasem nazwiska pozbawione, czasem imienia. Hanna Krall
Siwy dym. albo pięć cywilizowanych plemion
Ziemowit Szczerek
Europa, połowa XXI wieku. Mniej więcej. Polski, jaką znamy, już nie ma. Jest kilka Polsk, a każda inna. Unia Europejska przeszła do historii, a w jej miejscu powstała nowa, radykalna organizacja. Inne kraje regionu dryfują ku własnemu, często dość przerażającemu przeznaczeniu. Po Europie Wschodniej krąży tajemniczy Siwy Dym, którego zagadkowość przyciąga naukowców i zblazowanych slawskłaczy. To wszystko próbuje opisać, rozgryźć i przeżyć Marcin Szreniawa, dziennikarz wojenny, agent i cyngiel z bożej łaski, przejawiający nieodpartą skłonność do silnych kobiet i mocnych używek. Los rzuca go od Bałkanów po Rosję, a on z każdej misji wraca z kolejnymi duszami na sumieniu. W Siwym Dymie Ziemowit Szczerek stworzył futurystyczną wizję Europy, która popada w coraz większy chaos. Ojcami chrzestnymi tej powieści mogliby być Philip K. Dick i Witold Gombrowicz. Jeden podarował narkotykową wizyjność i bezkres wyobraźni, drugi wyczulenie na absurdy polskości.