Wyniki wyszukiwania
Ja łebków nie dawałem. Procesy przed Żydowskim Sądem Społecznym
Jakub Szymczak
II wojnę światową przetrwało w Polsce ledwie kilkadziesiąt tysięcy Żydów. Wszyscy przeżyli niewyobrażalny koszmar, a ich drogi ku ocaleniu były różne. Uldze wyzwolenia towarzyszyła silna potrzeba rozliczeń i wymierzenia sprawiedliwości. Jeszcze przed formalnym końcem wojny rozpoczął działalność Sąd Społeczny przy Centralnym Komitecie Żydów w Polsce. Odbywały się przed nim procesy oskarżonych o kolaborację i działanie na szkodę narodu żydowskiego. Był to sąd niezwykły nie mógł skazać na więzienie ani grzywnę, mógł potępić, wydalić ze społeczności żydowskiej. Wyroki nie dotyczyły przestępstw, lecz spraw zasadniczych, dobra i zła, granicy walki o przetrwanie. Dlatego dla niektórych były druzgoczące. Jakub Szymczak odtwarza procesy Szapsela Rotholca, słynnego boksera i policjanta w getcie w Warszawie, Wiery Gran, uwielbianej śpiewaczki, która występowała w getcie, oraz Michała Weicherta, działacza powołanej za przyzwoleniem okupantów Żydowskiej Samopomocy Społecznej, i innych. Interesują go nie tylko fakty, lecz przede wszystkim ludzkie postawy wobec Zagłady. Bo wszyscy jego bohaterowie, bez względu na to, jak zostali osądzeni przed współczesnych, swoje najtrudniejsze decyzje podejmowali w sytuacji ekstremalnej.
Serhij Żadan
Anarchy in the UKR to punkrockowa proza o wydarzeniach lat osiemdziesiątych, a także czasach ostatniej rewolucji w industrialnym Charkowie i jego rozległych okolicach. Osobista historia w czterdziestu rozdziałach, które ułożone są z filmowych ujęć i odautorskiego monologu. Osobliwości autostopu splatają się z opowieścią o niezależnych radiostacjach. Opisy dzieciństwa to nie tylko sentymentalny powrót do Kraju Rad, właśnie one wprowadzają nas w przeszłość wciąż nieznanej Ukrainy z nowojorskimi przyległościami, a wizja przyszłości przebija spod całej tej nostalgii. Dowodem na to jest choćby ścieżka dźwiękowa do tego filmu piosenki na stypę, tajemnicza stacja metra, pomniki, hotele i czerwony odcień międzynarodowego biznesu, czyli po prostu południowa strona północy. Michał Petryk
Niviaq Korneliussen
Nagroda Rady Nordyckiej 2021 po raz pierwszy przyznana pisarce z Grenlandii Najgorszy jest dzień polarny. Pastelowe niebo przypomina różowe i niebieskie ubranka dla noworodków. Ostre promienie słońca potęgują rażącą biel śniegu. Majestatyczne góry, widoczne teraz wyraźniej, przytłaczają. Po ciemnej zimie miało być przecież lepiej, a jednak kolejny raz chcesz odebrać sobie życie. To, co najlepsze, już się wydarzyło. Dolina Kwiatów to pełna gniewu, ale też czarnego humoru powieść o miłości, żałobie, wykluczeniu i braku przynależności. To historia o młodej kobiecie, która przez kilka ostatnich miesięcy swojego życia ucieka od wspierającej rodziny, kochającej partnerki, znajomych z uczelni, w końcu od siebie samej. Korneliussen przejmująco pisze o masowych samobójstwach na Grenlandii, z empatią podejmuje temat cielesności i tożsamości płciowej, błyskotliwie punktuje złożone grenlandzko-duńskie relacje, ale przede wszystkim daje głos młodym ludziom, którzy na zawsze zostawili puste krzesło przy rodzinnym stole i niewypowiedzianą ciszę na cmentarzu w Dolinie Kwiatów. Dolina Kwiatów mogłaby z łatwością uchodzić za kolejną powieść dla młodzieży o problemach dojrzewania. Uderzający jest moment, gdy zdajesz sobie sprawę, że ta książka jest czymś zdecydowanie więcej. Benedicte Gui de Thurah Huang, Politiken Dolina Kwiatów to doskonały przykład powieści, która stara się zainicjować debatę na ważny temat, a staje krokiem milowym w karierze autorki. Tue Andersen Nex, Information Dolina Kwiatów, druga powieść Niviaq Korneliussen, to książka brutalna i wyrafinowana zarazem. Lars Bukdahl, Weekendavisen Dolina Kwiatów ukazuje problem samobójstw jako upiorną, stłumioną, ale niestety wszechobecną rzeczywistość współczesnego grenlandzkiego społeczeństwa. Nicklas Freisleben Lund, Jyllands-Posten
Fabryka splendoru. Światowe festiwale filmowe
Ewa Szponar
Berlin, Cannes i Wenecja są w środowisku filmowym nazywane potrójną koroną festiwali. Sukces podczas tych trzech wydarzeń to kinematograficzny hat trick. Nie każdy może dostać nagrodę, ale każdy może zwrócić na siebie uwagę. A to w świecie sztuki, biznesu i blichtru niemała wartość. Ewa Szponar, która przez wiele lat obserwowała i opisywała najważniejsze festiwale filmowe, opowiada w książce ich historię, odkrywa niepisane zasady działania, dzieli się doświadczeniami ze spotkań z gwiazdami, wreszcie pisze o polityce, która tym wszystkim rządzi. Pokazuje również, jak festiwal filmowy przestaje być wydarzeniem, a staje się pewnym sposobem na życie. Fabryka splendoru to złożona i bogata opowieść o splocie kultury i biznesu, w którym sztuka jest tylko jednym z elementów. Zdawałoby się, że nie ma tu tajemnicy: parada gwiazd, rewia mody, gorące dyskusje o filmach i rytuał ich oglądania a jednak jest w festiwalach coś nieprzemijającego, co rokrocznie ściąga na nie tysiące kinomanów, dziennikarzy, twórców i producentów: doświadczenie wspólnoty.
Las zbliża się powoli. Kto po wojnie mordował w Dębrzynie
Rafał Hetman
Tuż po wojnie w niewielkim lesie Dębrzyna koło Przeworska grupa mężczyzn rabowała i mordowała ludzi wracających z robót w III Rzeszy. Okoliczni mieszkańcy wiedzieli, kim byli sprawcy, ale milczeli na temat dokonanych zbrodni. Rafał Hetman, skupiając się na losach pokoleń dwóch polskich rodzin, opowiada splątaną niczym system leśnych korzeni historię, w której rzeczywistość przeplata się z mitem, pamięć kroczy pod rękę z zapomnieniem, a reporter staje się częścią historii, którą opisuje. Próbując odpowiedzieć na pytanie, kto mordował w Dębrzynie, Hetman drobiazgowo rekonstruuje pełny chaosu i lęku czas tuż po wkroczeniu Armii Czerwonej do Polski, a śledząc ponad sto lat historii niewielkiego lasu, zastanawia się nad istotą procesów, które składają się na naszą zbiorową (nie)pamięć.
Serhij Żadan
Żadan chętnie zapuszcza się w zaułki rzeczywistości. Big Mac to historie z życia outsiderów, wiernych kompanów narratora, kumpli od meczów, wódki, szaleństwa i porno. Razem z nimi przemierzamy Europę, podróżujemy samochodem, pociągami i autostopem. Spacerujemy ulicami starych europejskich miast. Słuchamy ich rozmów, szczerych i zwyczajnych, o tym, jak ci pozorni hedoniści próbują radzić sobie z rozpaczą, samotnością i pustką. Pomiędzy haustami piwa, w obłokach dymu z papierosów, ich słowa brzmią niczym poezja. Przez miasta Europy, podejrzane bary, nocne ulice pełne dziwnych postaci i przypadkowych znajomych, przez opary alkoholu i rozmowy o życiu ciągnie nas Żadan i pozwala na chwilę uwierzyć, że był kiedyś taki czas, kiedy nie było wojny. Wspaniała, transowa i ekstatyczna proza. Wit Szostak Jeden z niewątpliwych bohaterów najnowszej ukraińskiej poezji nagle okazał się prozaikiem. I to jakim! Prawdziwe lewactwo literackie w sensie pisania od lewa; od serca. Jurij Andruchowycz Big Mac jest ciągiem rozsypanych barwnych fotografii, które ujawniają nieprzeciętną wyobraźnię poetycką autora. Stanisław Łubieński
Gambit orangutana. Opowieść o polskich szachach
Kasper Bajon
Podczas głośnego turnieju szachowego w Nowym Jorku w 1924 roku polski szachista Ksawery Tartakower zagrał przeciwko Gézie Maróczyemu nieregularne otwarcie, przesuwając piona z pola b2 na b4. Na pytanie, dlaczego je wybrał, odpowiedział, że był to rezultat konsultacji z orangutanem, przed którego klatką spędził czas podczas przedpołudniowej wycieczki do słynnego zoo na Bronksie. Odtąd nazywał je debiutem orangutana. Szachy to gra, którą inspiruje życie i która bywa inspiracją. Dla tych, którzy sami nie grają, są intrygujące i tajemnicze. Kasper Bajon pisze o przede wszystkim złotej epoce polskich szachów, arcymistrzu Akiwie Rubinsteinie, Karolu Irzykowskim, Janie Karskim i Józefie Piłsudskim, o polskich mistrzyniach z okresu międzywojnia oraz o szachach w getcie. Pisze także o Vladimirze Nabokovie i Walterze Benjaminie, bo po literackiej szachownicy przemieszcza się ruchem skoczka, odnajdując szachowe tropy w sztuce i życiu, własnym i wielkich tego świata.
Przesłonięty uśmiech. O kobietach w Korei Południowej
Anna Sawińska
Jihye mnóstwo czasu i pieniędzy poświęca na to, by dopasować się do kanonu koreańskiego piękna. Jiyoung wiele lat zajęło zrozumienie, że nie musi spełniać oczekiwań mężczyzn. Yoona trafiła w tryby brutalnego świata usług seksualnych. Eunju po dzieciństwie spędzonym na emigracji miała problem z dostosowaniem się do rygorystycznych wymogów rodzimej kultury. Singielka Haesoo realizuje się w branży producentów gier VR. Anna Sawińska, która przez kilkanaście lat mieszkała w Seulu, poznała świat koreańskich kobiet od podszewki. To świat, który zmienia się zaskakująco powoli, jest pełen nierówności i szowinizmu, przemilczanej przemocy domowej i presji, by dostawać się do sztywnych struktur rodzinnych i społecznych. Bywa zaskakujący, z daleka wydaje się też bardzo odmienny od naszego. Jednak jak mówi autorka na poziomie tego, co prawdziwie istotne, jest to książka o kobietach, bez względu na to, gdzie się urodziły i jakim językiem mówią.