Verleger: 24
Robert Lambry
W latach 20. i 30. XX wieku francuski rysownik Robert Lambry (19021934) publikował w tygodniku dla dzieci cykl uroczych lekcji rysowania zwierząt. Publikacje te zostały później zebrane i wydane w książce Les Animaux Tels Quils Sont (Zwierzęta, jakimi są) a obecnie, niemal sto lat później, te piękne szkice sprawią, że osiągniesz perfekcję w rysowaniu. Lambry dzieli proces realistycznego rysowania zwierząt na kilka etapów, pozwalających krok po kroku odtworzyć nawet najbardziej skomplikowany wizerunek zwierzęcia. Nie będziesz w stanie oprzeć się pokusie i sięgniesz po ołówek, by nauczyć się rysować metodą Lambryego. W książeczce znajdziesz też strony przeznaczone na twoje próby i ćwiczenia.
Jak nas piszą cyrylicą. Białorusini, Rosjanie i Ukraińcy o Polakach
Maciej Pieczyński
Autor potrafił dotrzeć do tuzów politycznej sceny krajów położonych za Bugiem i zadawać im niewygodne pytania (inna rzecz, że oni potrafili odwzajemniać się nieprzyjemnymi ripostami). Aleksander Dugin - filozof, doradca Władimira Putina, Artiom Skoropadski - rzecznik Prawego Sektora, Ihor Iljuszyn - historyk OUN/UPA, Nadija Sawczenko - żołnierz, polityk, Franak Wiaczorka - Białoruski Front Ludowy, Pietra Patrouski - Białoruskie Konserwatywne Centrum NOMOS, Władimir Żyrinowski - lider Liberalno-Demokratycznej Partii Rosji, Iwan Wyrypajew, Władimir Pozner, Oksana Zabużko, Wołodymyr Wjatrowycz, Stanisław Szuszkiewicz i inni. Polska publicystyka miota się pomiędzy uwielbieniem Wschodu (bo Giedroyć, bo bufor od strony Rosji ), a zrozumiałą nieufnością za nierozliczone zbrodnie II wojny światowej. Po latach, kiedy każdy posiadacz świadectwa maturalnego potrafił jako tako zrozumieć co do nas mówią sąsiedzi ze Wschodu, nadeszło pokolenie anglojęzycznych, mentalnie odwróconych na Zachód. I mało który publicysta zadaje sobie trud by czytać cyrylicą Czy sąsiedztwo Białorusi, Rosji i Ukrainy będzie szczęśliwe, zależy również od tego, czy staniemy w prawdzie czy będziemy bazować na mitach i plemiennych kliszach.
Jak nazwać konia: dziesięć tysięcy imion dla ogierów i klaczy ułożone w alfabetycznym porządku
97883-242-2995-6
Zagranicą psy i konie nazywane są wytwornie, logicznie, inteligentnie. Nazw nie czerpie się li tylko z wokabularzy zagranicznych jak u nas, a jeżeli jest to już dlaczegoś konieczne, to się je umiejętnie przystosowuje do lokalnych brzmień. Gdy się przegląda listę naszych koni wyścigowych, rzuca się w oczy fakt, że w tej dziedzinie nic się prawie nie zmienia. Powtarzają się te same imiona nieudane - swojskie i cudaczne - zagraniczne dziwolągi, a o ile ktoś ruszy własnym konceptem, to nazwie konia conajwyżej Stasiem, i wogóle poza rodzimym Huncwotem, Łeb w łeb, Jeszcze raz, Sama jedna - nic dotąd nowego i lepszego nie wynaleziono! [...] Dlatego to wydajemy podręczną encyklopedję, niniejszą w której zebrał Jerzy Strzemię-Janowski około dziesięciu tysięcy alfabetycznie ułożonych imion koni - oddzielnie dla klaczy i ogierów - opatrując ten spis objaśnieniem, aby każdy posiadacz konia mógł sobie łatwo i bez nakładu czasu wyszukać coś, co odpowiada jego gustom i typowi danego konia. P. Janowski starał się czerpać jak najwięcej nazw z mównictwa polskiego, z kalendarzy słowiańskich, ze Staropolskiego Słownika, z gwar Karłowicza, z Lindego, z polskiej geografii - chociaż nie omijał także nazw, określeń, imion, używanych poza granicami Polski. Sądzę, że język nasz jest tak bogaty, że zadowoli najbardziej wymagających właścicieli stadnin. Przekonany jestem również, że najwyższy czas, abyśmy się wyrzekli snobistycznego popisywania się angielszczyzną czy francuzczyzną, która przeinacza się nie raz w prawdziwe dziwolągi u służby stajennej, wśród szeregowców i wśród tłumów gromadzących się na torze wyścigowym. Ze wstępu wydawcy Jana Broszkiewicza
Jak nie dać się złapać na wędkę. O bezpieczeństwie urządzeń mobilnych
Aleksandra Boniewicz
Zadbaj o swoje (cyber)bezpieczeństwo Żyjemy w coraz bardziej ucyfrowionym świecie. Wszystko, co tylko można przenieść do internetu, przenosimy. W sieci się komunikujemy, oddajemy rozrywce i nauce, robimy zakupy, załatwiamy sprawy urzędowe. Bo tak jest szybciej, taniej, wygodniej. Zwłaszcza że "podręczne centrum operacyjne", czyli smartfon, mamy zawsze ze sobą. Dotąd ta opowieść brzmi jak bajka - niestety, jak każda bajka, i ta ma negatywnego bohatera. Temu na imię złodziej danych. Czyhający na nasze zdjęcia, kontakty, numery kart płatniczych, hasła do banków, poczty, aplikacji społecznościowych czy sklepów internetowych bandyta, który jest w stanie niepokojąco łatwo przeniknąć do oprogramowania przenośnych urządzeń i okraść nas ze wszystkiego, co w nich cenne. Producenci sprzętu elektronicznego i twórcy dedykowanego mu oprogramowania opracowują coraz doskonalsze zabezpieczenia przed aktywnością cyfrowych łupieżców. Są one skuteczne, o ile potrafi się z nich odpowiednio korzystać. Na szczęście dotycząca ich wiedza nie jest przeznaczona jedynie dla osób z wykształceniem informatycznym. Jeśli nie jesteś specjalistą w tej dziedzinie, ale chcesz się dowiedzieć, jak bezpiecznie korzystać ze swojego smartfona czy tabletu, ta książka jest dla Ciebie. Rodzaje ataków przeprowadzanych przez cyberprzestępców na urządzenia mobilne Podstawowe metody zabezpieczania urządzeń oferowane przez dostawców mobilnych systemów operacyjnych Użyteczne rozwiązania mające na celu ochronę instalowanych i używanych aplikacji Zaawansowane rozwiązania zabezpieczające Dobre praktyki związane z kupnem i ze sprzedażą urządzenia mobilnego
Jak nie dać sobą manipulować. Dla analizujacych bez konca i wysoko wrazliwych
Christel Petitcollin
MANIPULATORZY ROZPORZĄDZAJĄ JEDYNIE TAKĄ MOCĄ, JAKĄ IM NADAJEMY Kiedy mają przed sobą ludzi przenikliwych, pozbieranych i stanowczych, stają się bezbronni. Nie mam najmniejszego zamiaru unicestwiać biednych manipulatorów. Dążę jedynie do tego, aby nie pozostawiano im pola do działania i by nie mogli wyrządzać tylu szkód. Chciałabym także, abyś mógł utrzymywać z nimi kontakty, dokładnie wiedząc, czego się po nich spodziewać. Manipulacja przybiera różne formy: od szantażu emocjonalnego w rodzinie czy w pracy po dominację jednej osoby w związku czy silny wpływ przyjaciela. Co najgorsze, na każdym etapie życia możemy spotkać ludzi, którzy będą chcieli nas wykorzystać, żeby osiągnąć własne cele. Ich techniki jednocześnie proste i wyrafinowane są niezwykle skuteczne, dlatego wielu z nas żyje w toksycznych relacjach, nawet o tym nie wiedząc. Z tej książki, powstałej na podstawie historii ofiar manipulatorów, dowiesz się, dlaczego właśnie osobom nadwydajnym mentalnie trudno jest wychwycić pozorną życzliwość i wskazać źródła manipulacji. Pomoże ci ona także rozpoznać toksyczne osoby wokół siebie i uwolnić się od nich. Stosując się do zawartych w niej porad, przestaniesz być w końcu seryjną ofiarą manipulacji i odzyskasz upragnioną niezależność psychiczną. ...podzielę się z tobą wszystkim, co wiem o manipulatorach, co zrozumiałam z ich osobowości i czego się u nich doszukałam. Wyzwolisz się spod ich wpływu tylko, jeśli dostrzeżesz i zrozumiesz, kim są naprawdę, co, jak i dlaczego robią. I od razu, korzystając z okazji, odpowiem na zadawane mi tysiące razy pytanie: nie, nie mam osobistych porachunków z manipulatorami i nie pałam do nich nienawiścią!
Jak nie dać sobą manipulować. Dla analizujacych bez konca i wysoko wrazliwych
Christel Petitcollin
MANIPULATORZY ROZPORZĄDZAJĄ JEDYNIE TAKĄ MOCĄ, JAKĄ IM NADAJEMY Kiedy mają przed sobą ludzi przenikliwych, pozbieranych i stanowczych, stają się bezbronni. Nie mam najmniejszego zamiaru unicestwiać biednych manipulatorów. Dążę jedynie do tego, aby nie pozostawiano im pola do działania i by nie mogli wyrządzać tylu szkód. Chciałabym także, abyś mógł utrzymywać z nimi kontakty, dokładnie wiedząc, czego się po nich spodziewać. Manipulacja przybiera różne formy: od szantażu emocjonalnego w rodzinie czy w pracy po dominację jednej osoby w związku czy silny wpływ przyjaciela. Co najgorsze, na każdym etapie życia możemy spotkać ludzi, którzy będą chcieli nas wykorzystać, żeby osiągnąć własne cele. Ich techniki jednocześnie proste i wyrafinowane są niezwykle skuteczne, dlatego wielu z nas żyje w toksycznych relacjach, nawet o tym nie wiedząc. Z tej książki, powstałej na podstawie historii ofiar manipulatorów, dowiesz się, dlaczego właśnie osobom nadwydajnym mentalnie trudno jest wychwycić pozorną życzliwość i wskazać źródła manipulacji. Pomoże ci ona także rozpoznać toksyczne osoby wokół siebie i uwolnić się od nich. Stosując się do zawartych w niej porad, przestaniesz być w końcu seryjną ofiarą manipulacji i odzyskasz upragnioną niezależność psychiczną. ...podzielę się z tobą wszystkim, co wiem o manipulatorach, co zrozumiałam z ich osobowości i czego się u nich doszukałam. Wyzwolisz się spod ich wpływu tylko, jeśli dostrzeżesz i zrozumiesz, kim są naprawdę, co, jak i dlaczego robią. I od razu, korzystając z okazji, odpowiem na zadawane mi tysiące razy pytanie: nie, nie mam osobistych porachunków z manipulatorami i nie pałam do nich nienawiścią!
Jak nie stracić kontaktu z dzieckiem i dogadać się w każdej sprawie
Ulrike Döpfner
Czy twoje dziecko odpowiada ci na pytania półsłówkami? Gdy pytasz, jak minął mu dzień w przedszkolu czy szkole, słyszysz zdawkowe dobrze, chociaż widzisz, że coś jest nie tak? Czy próby ciągnięcia za język kończą się awanturą i łzami? Jeśli tak, witaj w klubie rodzica! Codzienne rozmowy z dziećmi to często prawdziwe wyzwanie. Zwykła wymiana zdań może doprowadzić do ogromnej frustracji zarówno u dziecka, jak i u rodzica. Ale sztuki komunikacji z dziećmi jak wielu innych umiejętności można się po prostu nauczyć! Dzięki książce Jak nie stracić kontaktu z dzieckiem i dogadać się w każdej sprawie doświadczonej psycholożki Ulrike Döpfner dowiesz się: jak słuchać swoich dzieci i jak do nich mówić, by uwzględniać ich najważniejsze potrzeby, jak prowadzić z nimi ciekawe, ważne i dające do myślenia rozmowy, jakie pytania zadawać dzieciom, by poznać ich radości, zmartwienia, lęki i niepokoje, jak wspólnie cieszyć się z ich sukcesów, w jaki sposób formułować wątpliwości i wskazówki, by dziecko nie traktowało rozmowy z tobą jako przykrego obowiązku i okazji do konfliktu. I ty możesz się przekonać, że jak pisze autorka, dobre rozmowy mają w sobie magię i mogą się stać wspaniałym, niezapomnianym doświadczeniem.
Anabel Gonzalez
Nieokazywanie emocji niesłusznie uchodzi za przejaw dojrzałości. Prawda jest taka, że kiedy masz naprawdę zły dzień lub przeżywasz kryzys, robienie dobrej miny do złej gry tylko wyczerpuje twoje i tak już ograniczone zasoby, a nieprzepracowane emocje wkrótce dają o sobie znać ze zdwojoną siłą. Rozwiązaniem jest regulacja emocjonalna, dzięki której przetrwanie trudnych chwil staje się łatwiejsze, a co więcej, zaczynasz dostrzegać w nim wartość i okazję do rozwoju. W tej książce Anabel Gonzalez, psychoterapeutka i autorka beststellera To (nie) ja, odsłania tajniki zdrowego i konstruktywnego zarządzania emocjami. Sięgnij po tę lekturę, by dowiedzieć się, jak: pozostawać w kontakcie ze swoimi emocjami, wyrażać smutek i złość, tak by nie zranić siebie ani innych, zyskać spokój potrzebny do podejmowania najlepszych decyzji, przestać wymagać od siebie zbyt wiele i zaopiekować się sobą w gorsze dni, skuteczniej kontrolować własne reakcje, wzmocnić odporność psychiczną, pogodzić się z samym sobą i osiągnąć trwałą równowagę emocjonalną. Cenna wiedza wzbogacona licznymi przykładami oraz praktyczne wskazówki pozwolą ci lepiej poznać samego siebie, przekuć gorsze dni w okazję do rozwoju i stać się o wiele silniejszym. Jeżeli nasze obecne schematy działania mają swoje źródło we wczesnym okresie życia, powinniśmy uświadomić sobie, że teraz możemy to emocjonalne dziedzictwo przyjąć lub odrzucić [...] Możemy wybierać, jakimi ludźmi chcemy się otaczać i z kim dzielić się naszymi problemami. Jeśli zatem otrzymaliśmy w spadku bagaż emocjonalny, którego chcielibyśmy się pozbyć, możemy go odrzucić i wykształcić nowe nawyki. Te stare miały przecież jedynie pomóc nam przetrwać etap życia, który mamy już za sobą. (fragment książki) Wiele czynności, w które się angażujemy, ma tak naprawdę na celu utrzymywać nas z dala od naszych emocji. Metoda ta nie jest zbyt skuteczna, dlatego i tak odczuwamy przepływ emocji w tle, co może dodatkowo wzmagać naszą tendencję do dalszego ich tłumienia. U podstaw takiego podejścia leży wiele nieskutecznych mechanizmów regulacji emocjonalnej lub przekonanie, że nie mamy żadnego wpływu na to, co czujemy. Musimy nauczyć się zatrzymywać i pozwalać, by nasze emocje nas odnalazły. Nie ma sensu uciekać, skoro gonimy samych siebie. (fragment książki)