Видавець: 8
Klemens Junosza
Ze wprowadzenia Autora: „Już się ten dworek zrujnował zupełnie, już go rozebrano, a na jego miejsce postawiono nowy; już na cmentarzu pozapadały się mogiły drogie, poczerniały krzyże, głazy pamiątkowe w ziemię wrosły, a przecież nie tak dawno, jak je położono i łzami żalu oblano. Nie wiek to temu, a przecież tak się to już dawnym, takiem odległym wydaje. Widzę te czasy i tych ludzi, widzę ich przez pryzmat pamięci. O szarej godzinie, w chwili dumań samotnych rysują się one wyraźnie: krajobraz odtwarza się w odległej perspektywie, postacie nabierają życia, mówią, śmieją się, płaczą. I z postaciami tymi, które z cmentarzysk wychodzą i dawne na powrót przybierają kształty, powstają zarazem ich ideały, marzenia, troski, życie całe. Snuje się pasmo wspomnień, nawiązane w dzieciństwie, chropowate, szare, bo nie z jedwabnej przędzy, nie ze złotogłowiu, ale z twardych konopnych włókien uprzędzione...
Dworek w Hampshire. The Adventure of the Copper Beeches
Arthur Conan Doyle
Książka w dwóch wersjach językowych: polskiej i angielskiej. A dual Polish-English language edition. Panna Violet Hunter odwiedza Holmesa z zapytaniem, czy powinna zaakceptować propozycję pracy guwernantki, opartą na dość dziwnych warunkach. Kuszącym aspektem jest suma wypłaty, początkowo oferowane jest jej 100 funtów rocznie, by potem wzrosnąć do 120, gdy panna Hunter odmawia obcięcia swoich długich włosów (jej poprzednia pensja wynosiła 48 funtów rocznie). Jest to jedno z wielu osobliwych wymagań, które musi zaakceptować. Pracodawca, Jephro Rucastle, wydaje się być uprzejmym człowiekiem, jednakże panna Hunter nie jest pozbawiona podejrzeń wobec jego osoby. Postanawia jednak przyjąć pracę, o czym zawiadamia Holmesa. Holmes odpowiada, iż jeśli będzie potrzebny, wystarczy, że Violet przyśle mu telegram z Hampshire, gdzie mieści się gospodarstwo pana Rucastle, Copper Beeches. Po dwóch tygodniach Holmes otrzymuje wiadomość, w której panna Hunter błaga go o przyjazd do Winchester. Opowiada jemu oraz Watsonowi jedną z najbardziej niezwykłych historii, jakie słyszeli. (za Wikipedią).
Dworzanin: brulion Henryka Pattée
Maciej Patkowski
Henryk Pattée po latach od ucieczki z kraju wraca do Polski. Mężczyzna zdobył sławę we Włoszech jako dziennikarz. Teraz wraca do ojczyzny, nie szczędząc szyderczych uwag wymierzonych w stolicę i rodaków. Zdaje się, że emigracja na Zachód zbyt mocno połechtała jego ego. Tymczasem w Polsce pojawia się także Piotr Schmidt, amerykański pilot, który został wysłany w tajny rejs do ZSRR. Zatrzymuje się na Podhalu, gdzie wikła się w kłopotliwy romans...
Dworzanin: brulion Henryka Pattée
Maciej Patkowski
Henryk Pattée po latach od ucieczki z kraju wraca do Polski. Mężczyzna zdobył sławę we Włoszech jako dziennikarz. Teraz wraca do ojczyzny, nie szczędząc szyderczych uwag wymierzonych w stolicę i rodaków. Zdaje się, że emigracja na Zachód zbyt mocno połechtała jego ego. Tymczasem w Polsce pojawia się także Piotr Schmidt, amerykański pilot, który został wysłany w tajny rejs do ZSRR. Zatrzymuje się na Podhalu, gdzie wikła się w kłopotliwy romans...
Łukasz Górnicki
Dworzanin polski to dzieło Łukasza Górnickiego, stanowiące parafrazę traktatu Il cortegiano Baltazara Castiglionea. Jest to dialog pomiędzy takimi postaciami jak Wojciech Kryski, Stanisław Maciejowski, Andrzej Kostka, Aleksander Myszkowski, Jan Dreśniak, Stanisław Wapowski, Stanisław Bojanowski i Stanisław Lupa Podlodowski. Z rozmów, które odbyły się w 1549 r. na krakowskim Podgórzu, wyłania się obraz idealnego dworzanina, który łączy w sobie dobre maniery, pochodzenie oraz honor.
Stanisław Dygat
Ponadczasowy, refleksyjny, błyskotliwie napisany tekst. Przypadkowe spotkanie na dworcu w Monachium staje się pretekstem do interesujących rozważań o sprawach dużych i małych. O życiu po prostu. Wielkie ideały i codzienna szamotanina. Co zostaje z ideałów młodości w dorosłym, dojrzałym życiu. Ile przyjaźni ocaleje? Na ile okażemy się sami przed sobą koniunkturalistami, konformistami? Oprócz scen refleksyjnych znajdziemy też w tej książce nuty humorystyczne, zabawne. Na motywach zaczerpniętych z tej powieści powstał film „Palace Hotel”, którego premiera odbyła się w roku 1983, a wyreżyserowała go Ewa Kruk. Główne role kreowali: Wojciech Pokora, Zdzisław Wardejn i Jerzy Bończak. MAGDA (lubimyczytac.pl): Cierpkim, ironicznym językiem Dygat przedstawia człowieka podległego zrządzeniom Losu. Jednocześnie zarysowuje typowe cechy Polaków i innych narodów – nadal aktualne mimo upływu 50 lat. Niemal od początku do końca tej niedużej powieści można się śmiać, jednak po lekturze przychodzi gorzka refleksja, że historia nieustannie zatacza koło. IVONAS (lubimyczytac.pl): W książce Dygata znalazłam wszystko co lubię. Przede wszystkim opowieści wojenne, przedwojenny Sopot zamieszkały przez Niemców, ponury monachijski dworzec podczas wojny i po niej. Czasy, kiedy z peronu dziesiątego odjeżdżały pociągi do Dachau w wiadomym celu. A do tego podsycona humorem fabuła, czyli opowieść pisarza Eugeniusza Dudka, który podczas wojny przypadkiem, dla zabawy przyjmuje nową tożsamość i jako Francuz Eugene Doudecque zostaje internowany do obozu w Konstancji nad Jeziorem Bodeńskim. Opowieści o tym co go tam spotyka, przeplatają się z przedwojennymi wspomnieniami a kolejne wydarzenia łączy szary i ponury dworzec w Monachium. CZYTATNIK (biblionetka.pl): Bardzo podoba mi się dystans autora i jego trzeźwe spojrzenie, brak tkliwości i zachwytu nad martyrologią Narodu Polskiego, ukazywanie różnych ludzkich wad niby mimochodem, a tak przecież wyraźnie. Po równo dostaje się napuszonym, bogo-ojczyźnianym Polakom, jak i Niemcom znajdującym oczyszczenie w oglądaniu „Filmów Patriotyczno – Antyniemieckich”. Dużo tu ironii, zwykłego ludzkiego strachu i innych, mało patriotycznych przywar. Nie wszyscy Polacy są szlachetni, a Niemcy bywają co najmniej zwyczajni. Nota: przytoczone powyżej opinie są cytowane we fragmentach i zostały poddane korekcie. Projekt okładki: Pola Augustynowicz.
Stanisław Dygat
Ponadczasowy, refleksyjny, błyskotliwie napisany tekst. Przypadkowe spotkanie na dworcu w Monachium staje się pretekstem do interesujących rozważań o sprawach dużych i małych. O życiu po prostu. Wielkie ideały i codzienna szamotanina. Co zostaje z ideałów młodości w dorosłym, dojrzałym życiu. Ile przyjaźni ocaleje? Na ile okażemy się sami przed sobą koniunkturalistami, konformistami? Oprócz scen refleksyjnych znajdziemy też w tej książce nuty humorystyczne, zabawne. Na motywach zaczerpniętych z tej powieści powstał film "Palace Hotel", którego premiera odbyła się w roku 1983, a wyreżyserowała go Ewa Kruk. Główne role kreowali: Wojciech Pokora, Zdzisław Wardejn i Jerzy Bończak. Cierpkim, ironicznym językiem Dygat przedstawia człowieka podległego zrządzeniom Losu. Jednocześnie zarysowuje typowe cechy Polaków i innych narodów - nadal aktualne mimo upływu 50 lat. Niemal od początku do końca tej niedużej powieści można się śmiać, jednak po lekturze przychodzi gorzka refleksja, że historia nieustannie zatacza koło. [Magda, lubimyczytac.pl] W książce Dygata znalazłam wszystko co lubię. Przede wszystkim opowieści wojenne, przedwojenny Sopot zamieszkały przez Niemców, ponury monachijski dworzec podczas wojny i po niej. Czasy, kiedy z peronu dziesiątego odjeżdżały pociągi do Dachau w wiadomym celu. A do tego podsycona humorem fabuła, czyli opowieść pisarza Eugeniusza Dudka, który podczas wojny przypadkiem, dla zabawy przyjmuje nową tożsamość i jako Francuz Eugene Doudecque zostaje internowany do obozu w Konstancji nad Jeziorem Bodeńskim. Opowieści o tym co go tam spotyka, przeplatają się z przedwojennymi wspomnieniami a kolejne wydarzenia łączy szary i ponury dworzec w Monachium. [IvonaS, lubimyczytac.pl] Bardzo podoba mi się dystans autora i jego trzeźwe spojrzenie, brak tkliwości i zachwytu nad martyrologią Narodu Polskiego, ukazywanie różnych ludzkich wad niby mimochodem, a tak przecież wyraźnie. Po równo dostaje się napuszonym, bogo-ojczyźnianym Polakom, jak i Niemcom znajdującym oczyszczenie w oglądaniu "Filmów Patriotyczno - Antyniemieckich". Dużo tu ironii, zwykłego ludzkiego strachu i innych, mało patriotycznych przywar. Nie wszyscy Polacy są szlachetni, a Niemcy bywają co najmniej zwyczajni. [Czytatnik, biblionetka.pl] Nota: przytoczone powyżej opinie są cytowane we fragmentach i zostały poddane korekcie. Projekt okładki: Pola Augustynowicz.
Dwór kalifów. Powstanie i upadek najpotężniejszej dynastii świata muzułmańskiego
Kennedy Hugh
Książka Dwór kalifów. Powstanie i upadek najpotężniejszej dynastii świata muzułmańskiego to przedstawiona w formie barwnej, dynamicznej opowieści, przetykana anegdotami, oparta na arabskich średniowiecznych kronikach, historia kalifów abbasydzkich i ich dworu w ciągu dwóch stuleci, które zostały uznane za złoty wiek dynastii abbasydzkiej. Ich usytuowana nad Tygrysem, założona w 762 roku stolica Bagdad była w tym okresie kwitnącym ośrodkiem muzułmańskiego życia. Na bagdadzkim dworze kalifa skupiało się życie polityczne, kulturalne, intelektualne i artystyczne rozległego imperium. Hugh Kennedy, znany brytyjski orientalista, przedstawia strukturę rządów kalifatu urzędy, wezyrów, armię, oraz strukturę dworu władcy harem, eunuchów, niewolnice-śpiewaczki i dworskie intrygi. Jednocześnie pokazuje, jak pod patronatem kalifa i możnych wpływowych osobistości: wodzów i urzędników, w atmosferze luksusu, zmysłowości i uczt, na których obficie lało się wino, kwitła wspaniała poezja i bogate życie intelektualne promieniujące na całe imperium od Półwyspu Iberyjskiego po Azję Środkową i Indie.