Wydawca: 8
"Wszystko zmienne". Pięć szkiców o Władysławie Broniewskim
Maciej Tramer
Książka składa się z pięciu esejów dotyczących W. Broniewskiego. Pierwszy: Jednorazowa historia… dotyczy historiozofii poety (świadomości niekonsekwencji procesów historycznych). Drugi: Pamiętnik – wstęp do lektury prezentuje powstawanie dokumentu towarzyszącego Broniewskiemu podczas służby wojskowej. Trzeci: Pożegnanie z Jerozolimą przedstawia okoliczności powstania kanonicznego wiersza Broniewskiego – Ballady i romanse, a zarazem jest gramatologiczną interpretacją rękopisu. Czwarty: Literatura zawadzająca poezji dotyczy publicystyki Broniewskiego. Ostatni esej: Doczekać się bezimienności. Broniewski chórem i na głosy jest próbą analizy fenomenu popularności i „wspólnotowego” traktowania poezji.
Wściekli na Boga. O tym, jak ateizm doprowadził mnie do wiary w Boga
Peter Hitchens
To osobista historia nawrócenia Petera Hitchensa, brata znanego ateisty sceptyka, jednego z przedstawicieli nowego ateizmu - Christophera. Peter stracił wiarę jako nastolatek, ponieważ przeżył osobistą tragedię. Przepełniony gniewem i buntem spalił swój egzemplarz Biblii, przekonany, że uwalnia się od szkodliwej religii i rozpoczyna wyzwolone życie w prawdzie jako ateista. Jednak po wielu latach przemyśleń i doświadczeń w roli zaangażowanego po stronie lewicy korespondenta podróżującego po byłym bloku komunistycznym Hitchens stopniowo dochodził do wniosku, że ateizm nie tylko nie wytrzymuje logicznej krytyki, ale też stanowi jedną z najbardziej niebezpiecznych ideologii w historii ludzkości. Opisując swój powrót do Boga, Peter wspomina wydarzenia sprzed upadku komunizmu, którego był świadkiem, i przekonuje, że wiara jest najlepszym antidotum na prowadzący donikąd utopizm, gdyż zachęca ludzi do działania w przekonaniu, że istnieje Bóg i uporządkowany, celowy Wszechświat rządzony niezmiennym prawem. Wspaniała odpowiedź wierzącego na książkę napisaną przez jego brata ateistę, Christophera Hitchensa, Bóg nie jest wielki. Simon Hoggart, "The Guardian", 27 marca 2010 Dogłębnie poruszająca opowieść o podróży do wiary, wpleciona w moralną i duchową historię XX wieku. "The Church Times", 18 czerwca 2010 Ta książka jest znakomitym, nieustającym sprzeciwem wobec agresywnego sekularyzmu, który przejmuje kontrolę nad naszą osłabioną kulturą. Quentin Letts, "The Spectator", kwiecień 2010 Autor demaskuje bezbożny utopizm, który przede wszystkim w Związku Radzieckim dał wyjątkowo potężną licencję tyranii. Charles Moore, "The Daily Telegraph", marzec 2010 Summa Nazwa serii nawiązuje do tytułu dwóch wielkich dzieł świętego Tomasza z Akwinu, który koncentrował się na tym, że chrześcijaństwo nie podważa wartości poznania intelektualnego. Proponujemy czytelnikowi publikacje, których autorzy nie boją się rzeczowej dyskusji prowadzącej do wykazania prawdziwości chrześcijaństwa. Mamy nadzieję, że będzie to doskonała lektura i nieocenione źródło wiedzy dla tych, którzy szukają argumentów na rzecz chrześcijaństwa oraz wszystkich wątpiących, a nawet niewierzących. Ci ostatni znajdą okazję, by wypróbować swoją niewiarę.
Ewa Podsiadły-Natorska
Niedaleka przyszłość – będąca u progu totalitaryzmu Polska realizuje pionierskie Programy Udoskonalania Rodziny. Niezamężne kobiety są napiętnowane: nie mogą samotnie wyjechać za granicę, kupić dużego mieszkania, zameldować się w hotelu czy nocą wyjść z domu, ponieważ na ulicach grasują bojówki. Kwitnie propaganda. Każdy przejaw niesubordynacji jest surowo karany, a donosicielstwo nagradzane. Tamara Taszycka, której babcia zaczytywała się w „Bluszczu”, a którą matka nauczyła, że nie jest gorsza od żadnego mężczyzny, staje na czele partyzanckiej grupy sprzeciwiającej się ograniczaniu praw i swobód Polek. Wspólnie z kobietami jak ona wściekłymi na system planuje akcje wymierzone przeciwko rządowi. Przez oponentów nazywana „maskulinistką” i „feminazistką”, zafascynowana Glorią Steinem oraz Freddiem Mercurym, żyjąca w totalnej konspiracji, nierozumiana przez najbliższych, rozpoczyna rewolucję, za którą przyjdzie jej zapłacić wysoką cenę. "Ja nie wiem, czym jest feminizm. Wiem natomiast, czym jest sprawiedliwość" Tamara Taszycka.
Jerzy Bandrowski
Akcja "Wściekłych psów" rozgrywa się w ogarniętej rewolucją Rosji. Jerzy Bandrowski, poczytny pisarz lat dwudziestych, a po wojnie zakazany przez cenzurę, skupia się w niej na odmalowaniu życia Moskwy już po zwycięstwie bolszewickiego przewrotu, ale jeszcze przed zagarnięciem przez Lenina i Trockiego pełni władzy. Działają inne partie polityczne, wychodzą opozycyjne wobec komunistów czasopisma. Brutalna rozprawa bolszewików z anarchistami "krasnoarmiejców" z "czarnogwardiejcami" - stanowi finał tej barwnej opowieści ukazującej z reportażową dokładnością życie i mentalność mieszkańców rewolucyjnej Moskwy, w tym nędzę i potworności okresu przejściowego.
Jerzy Bandrowski
Grupa żołnierzy z sowieckiej Rosji walczy na peronie o miejsce w pociągu uciekającym z Ukrainy przed Niemcami. Zaucha fuksem dostaje się do środka. Pociąg rusza, a wraz z nim zbieranina ludzi o różnej przeszłości i doświadczeniach wojennych. Z ożywionych rozmów można dowiedzieć się wiele na temat stanu walk w Europie. Zaucha wysiada w Moskwie, która właśnie przygotowuje się do rewolucji robotniczej.
Dahlia de la Cerda
Co trzy godziny i dwadzieścia pięć minut w Meksyku ginie kobieta, rozczłonkowana, uduszona, zgwałcona, pobita do nieprzytomności, spalona żywcem, rozpruta ciosami noża, z połamanymi kośćmi i siną skórą. () Meksyk to olbrzymi potwór, który pożera kobiety pisze Dahlia de la Cerda. I powołuje do literackiego życia komando mścicielek. Młodych, zdecydowanych i bezwzględnych. Prawdziwych anielic zemsty, które nie cofną się przed paktem z Księciem Ciemności, jeśli ten obieca im pomoc. Szczerze mówiąc, nie bardzo mają wyjście. Bóg nie stanie po ich stronie. On jest przecież mężczyzną, a choć bohaterki Wściekłych suk kochają swoich ojców, braci i wybranków, to mężczyzna jest dla nich zwykle wrogiem. Kimś, kto powołując się na odwieczne prawo, rości sobie pretensję do kobiecego ciała i życia. Ale de la Cerda nie gra na jednej nucie. Jej tarantinowskie z ducha opowiadania pulsują żywą mową i skrzą się od pomysłów. W trzynastu monologach bohaterek gorzkiej prawdzie o biedzie i przemocy towarzyszą groteska i czarny humor; mnóstwo tu odniesień do kina i muzyki pop, lokalnych zwyczajów, legend i kultury narco. Brawurowy debiut młodej meksykańskiej pisarki i aktywistki. Ja w tym widzę swoisty moralitet który może wydać się amoralitetem, bo z pewnością wymyka się utartym kanonom. To coś w rodzaju kieszonkowego atlasu kobiet, tyle że ze świata, w którym konflikty są dużo bardziej dramatyczne i skrajne niż u nas. Jest też w tej książce coś głęboko tarantinowskiego więc ta aluzja w tytule zasadna bo tak jak amerykański reżyser brał symboliczny, wyimaginowany odwet na nazistach wBękartach wojnyczy sekciarzach wPewnego razu w Hollywood, tak de la Cerda bierze odwet na mordercach i gwałcicielach. Tomasz Pindel
Dahlia de la Cerda
Co trzy godziny i dwadzieścia pięć minut w Meksyku ginie kobieta, rozczłonkowana, uduszona, zgwałcona, pobita do nieprzytomności, spalona żywcem, rozpruta ciosami noża, z połamanymi kośćmi i siną skórą. () Meksyk to olbrzymi potwór, który pożera kobiety pisze Dahlia de la Cerda. I powołuje do literackiego życia komando mścicielek. Młodych, zdecydowanych i bezwzględnych. Prawdziwych anielic zemsty, które nie cofną się przed paktem z Księciem Ciemności, jeśli ten obieca im pomoc. Szczerze mówiąc, nie bardzo mają wyjście. Bóg nie stanie po ich stronie. On jest przecież mężczyzną, a choć bohaterki Wściekłych suk kochają swoich ojców, braci i wybranków, to mężczyzna jest dla nich zwykle wrogiem. Kimś, kto powołując się na odwieczne prawo, rości sobie pretensję do kobiecego ciała i życia. Ale de la Cerda nie gra na jednej nucie. Jej tarantinowskie z ducha opowiadania pulsują żywą mową i skrzą się od pomysłów. W trzynastu monologach bohaterek gorzkiej prawdzie o biedzie i przemocy towarzyszą groteska i czarny humor; mnóstwo tu odniesień do kina i muzyki pop, lokalnych zwyczajów, legend i kultury narco. Brawurowy debiut młodej meksykańskiej pisarki i aktywistki. Ja w tym widzę swoisty moralitet który może wydać się amoralitetem, bo z pewnością wymyka się utartym kanonom. To coś w rodzaju kieszonkowego atlasu kobiet, tyle że ze świata, w którym konflikty są dużo bardziej dramatyczne i skrajne niż u nas. Jest też w tej książce coś głęboko tarantinowskiego więc ta aluzja w tytule zasadna bo tak jak amerykański reżyser brał symboliczny, wyimaginowany odwet na nazistach wBękartach wojnyczy sekciarzach wPewnego razu w Hollywood, tak de la Cerda bierze odwet na mordercach i gwałcicielach. Tomasz Pindel
Felix Clint
Najłatwiej obwiniać innych, najtrudniej wybaczyć sobie. Jak z patchworkowej wyszywanki przed czytelnikiem stopniowo odsłaniają się losy kilku osób. Są w różnym wieku, mieszkają w tym samym miasteczku, a niektórzy w tym samym bloku. Wszyscy przed czymś uciekają albo za czymś gonią. Ich historie połączy mocną nicią Franciszek postać tajemnicza, inteligentna i nieszczęśliwa. Każdy z bohaterów postrzega go inaczej, rośnie w siłę małomiasteczkowa plotka... [...] usiadła w trawie tak wysokiej, że nie było jej widać zupełnie. I on usiadł. Później leżeli. Pytała go o chmury, czy zna ich rodzaje. Mówił, że dla niego chmura jest chmurą. Z niektórych pada, z innych nie. Ot, cała filozofia chmur. [...] Latały pszczoły i osy. Biedronki wędrowały po źdźbłach żółknących w skwarze. Zewsząd dobiegała nieznośna, chaotyczna i do bólu głośna muzyka świerszczy. Ptaki ześwirowały do reszty i darły się wniebogłosy. [...] Włożył jej rękę pod bluzkę. Miała wrażenie, że po jej ciele pełza obrzydliwy zaskroniec. Potem jednak było to nawet przyjemne, ale broniła się. To bolało. Brzydziła się go i chciała go. To nie miał być on. To nie miał być on. Głośno westchnął jej do ucha. Wokół nich rozlewała się gorąca wściekłość traw.