Wydawca: Armoryka
Większość książek wydajemy w seriach: Święte Księgi, Święte Teksty, Biblioteka Tradycji Europejskiej, Biblioteka Celtycka, Sagi Islandzkie, Biblioteka Tradycji Słowiańskiej, Wierzenie i Tradycje Narodów Świata, Biblioteczka Poetycka i inne.
Karol May
"Yuma Shetar", powieść pióra Karola Maya to niesamowita podróż w głąb serca Dzikiego Zachodu, gdzie honor, przyjaźń i odwaga stanowią nieodłączne elementy życia. W tej książce, autor Karol May, z wyjątkowym wyczuciem opisuje między innymi historię wojownika Yuma Shetara, którego imię jest synonimem odwagi i męstwa. Ta powieść przenosi nas w świat, gdzie wielka blada twarz Old Shatterhanda nadała imię Yuma Shetarowi, a Winnetou, legendarny Apacz, wyznaczył mu miejsce jako swemu bratu i przyjacielowi. Każda strona tej książki jest nasycona wibracjami emocji i ducha walki. Historia ta jest pełna wyzwań, gdzie postacie muszą stawić czoła gniewom i wątpliwościom. Jak Old Shatterhand, który zapalał fajkę pokoju z synem Yuma Shetara, między bohaterami narasta głęboka więź, której nie da się złamać. Jeśli szukasz opowieści o odwadze, przyjaźni i przemianie, "Yuma Shetar" to lektura, która wciągnie Cię w wir emocji i przygód Dzikiego Zachodu, gdzie każda strona skrywa nowe wyzwanie i niespodziankę.
Karol May
Powieść Karola Maya "Z Bagdadu do Stambułu" to trzeci tom cyklu "Powieści podróżnicze", inaczej określany jako "Cykl arabski" lub "Cykl orientalny". "Z Bagdadu do Stambułu", to powieść, która przenosi czytelnika w epicką podróż szlakiem karawan, wiodącym od Bagdadu do Stambułu. Kara ben Nemesi i wierny towarzysz Hadżi Halef Omar odkrywają przed nami wielkie połacie imperium tureckiego, zanurzając się w fascynującą mozaikę kultur, zwyczajów i wierzeń miejscowych plemion. Na szlaku karawan towarzyszą im dramatyczne wydarzenia, zderzenia z zarazą, która dziesiątkuje towarzyszy podróży, oraz spotkanie z tajemniczym przestępcą owianym legendą, ukrytym w ruinach Baalbek. To nie tylko podróż przez przestrzeń geograficzną, lecz także podróż w głąb ludzkich historii i niezwykłych losów. Przekonaj się o sile tej epickiej opowieści, gdzie każda strona to nowa przygoda, a każdy rozdział skrywa tajemnicę, która wciąga jak wir. Odkryj świat Karola Maya w "Z Bagdadu do Stambułu" i doświadcz podróży, której nie zapomnisz.
Jan Gnatowski
Jan Gnatowski ps. literacki Jan Łada to polski pisarz, publicysta, filozof i teolog, autor licznych bardzo poczytnych książek. Fragment: Przez tych kilka tygodni było u nas dziwnie duszno i ciężko. Po prostu nieszczęście wisiało w powietrzu, czuło się, jak szło ku nam krok za krokiem. A przecież pobyt nasz w Kijowie nie był od początku ani spokojny, ani wesoły. Od czasu jak Staś siedział w fortecy, mogłem przywyknąć do przestraszonych i wybladłych twarzy, do szeptów po kątach, takich, jak przy chorym lub nieboszczyku, do tłumionych płaczów, o których powód nie wolno mi było pytać. Nie dziwili mnie już nieznajomi, przychodzący do nas ukradkiem o różnych porach dnia i nocy i znikający gdzieś po cichu tylnym wejściem, po tajemniczej naradzie z mamą i panną Felicją, za zamkniętymi drzwiami salonu lub sypialni. Tyle razy widziałem moją matkę śmiertelnie znużoną i znękaną, gdy wracała z całodziennego biegania po kancelariach i urzędach, że mnie to już ani przestraszało ani nawet smuciło, jak dawniej. W ośmiu latach jest się takim egoistą! Teraz jednak było widocznie coś gorszego, niż przedtem. Wszyscy u nas w domu chodzili jak struci, swoi i obcy. Gdy ktoś nadszedł, zaczynały się szepty, przerywane łzami ale o co chodziło, nie mogłem się dowiedzieć. Gdy się dopytywałem, zbywano mnie jakimś słabym wykrętem, w który nie wierzyłem. Raz wreszcie powiedziała mi panna Felicja: Staś chory, bardzo chory. Módl się za niego gorąco może cię Bóg wysłucha. Modliłem się więc i dlatego, że Stasia kochałem, i dlatego, że ostatecznie nic innego nie miałem do roboty. Nikt na mnie nie zwracał uwagi...
Artur Lis
Ciekawe opracowanie autorstwa dr. Artura Lisa, poświęcone historii parafii Włostów, oparte na analizie materiałów źródłowych, tj.: rękopisów wizytacji kanonicznych, przeprowadzonych w parafii w latach: 1604 1764.
Z dziejów pieszych pielgrzymek staszowian do Matki Bożej Sulisławskiej
Agata Łucja Bazak
Opracowanie oparte na badaniu materiałów zgromadzonych w archiwach, poświęcone sulisławskiemu sanktuarium. Autorka w swojej pracy opisuje historię kościołów, dzieje cudownego obrazu Matki Bożej Sulisławskiej oraz pieszych pielgrzymek staszowian do Sulisławic. Praca przedstawia trud pątniczy podejmowany przez mieszkańców Staszowa współcześnie, a także w szczególnie trudnych okresach historii, m. in. po najeździe wojsk Jerzego Rakoczego w XVII w., po wybuchu epidemii cholery w mieście w 1831 r., w okresie dwudziestolecia międzywojennego, w czasie II wojny światowej i w okresie komunizmu. Całość została ubogacona dokumentacja fotograficzną.
Józef Ignacy Kraszewski
"Józef Ignacy Kraszewski. Z dziennika starego dziada. Opowieść tragiczna opowieść smutna, prawdziwa jednak... ...Samiuteńki jeden, jak palec, na świecie całym! siedem krzyżyków, zgarbione plecy, włosów omal, sił niewiele, snu mało, wspomnień do zbytku, pieniędzy odrobina a w sercu pustki? Nie. Gdy się nie może żywych, kocha się umarłych, a ci żywi, jak mi Bóg miły, nie tak są znowu źli i czarni, jak ich tam malują!"
Jadwiga Marcinowska
Niniejsza publikacja to zbiór obrazków związanych z wyprawą autorki do Grecji i na Bliski Wschód. Zawiera m.in. takie oto opowieści: Atlantyk: Olśnienie, Legenda, Epilog. W Przestrzeniach Czasu: Areopagos, Eleuzis, Wzgórze Kronosa, Powrót. Iii. Wezwanie: W Noc Zmartwychwstania, Zostań z nami, Betleem, Córka Syjońska, Vox Clamantis, Ojczyzna, Pustynia, Za Jordanem, Z Podróży Po Samarii, Karmel, W Galilei, Genezaret, Szaweł, Zaczarowane Dni. Jadwiga Marcinowska (1872-1943), autorka ponad 40 książek za życia doceniana, dziś już niestety została zapomniana. A szkoda... Zachęcamy do lektury!
Maria Rodziewiczówna
Zbiór pięknych opowiastek, przepełnionych opisami poetyckimi mitologicznymi, ludowymi opowieściami i bajaniami. Ten niezwykły klimat najlepiej chyba oddaje zakończenie zbioru: „Pod wieczór ucichły ptaki i mleczne mgły poczęły wstawać z oparzelisk, snuć się po nich, wałęsać. Księżyc wszedł z za cmentarza i przez te mgły się wkradał; nocne ptaki i żaby rozpoczęły koncert. Stary widział wyraźnie, jak z krzaku kaliny wychodził Filip i z kępy na kępę skakał, goniąc czajki, ciskając na nie garście błota, potem od księżyca zbliżały się do chłopca dwie postacie. Matka otulała się płachtą, drżąc z febry, Krystyna otulała ręką przed wiatrem ogarek gromnicy i świeciła od tego świętego ognia złotawo – jak święta. Schodzili się we troje i tamci grzali ręce u płomienia, garnęli się do niej. Potem rzędem idąc, podchodzili bliżej i kiwali na starego, wołając bez słów. Stary się ich nie lękał. Patrzał, rozwierając oczy, aby być pewnym, że nie śpi. A jednakże śnił zapewne, bo nad oparami były tylko mgły, księżyc i gdzieniegdzie blade, torfowe ogniki.”