Видавець: E-bookowo
Marcin Radwański
W świecie, gdzie codzienność sprowadza się do walki o przetrwanie, jeden przypadkowy gest może stać się początkiem niespodziewanej przemiany. Aleks, wyrzucony na margines społeczeństwa, przenosi do nowego miasta, gdzie los zaczyna z nim igrać. Spotkania z nieznajomymi - kelnerką, hazardzistą, prostytutką - budują mozaikę ludzkich historii, które prowadzą go przez miłość, przyjaźń, zdradę i desperację. To opowieść o wędrówce - nie tylko po ulicach miasta, ale i po zakamarkach ludzkiej duszy. O granicach moralności, cienkiej linii między odkupieniem a upadkiem, i o tym, jak łatwo można się zagubić... nawet mając najlepsze intencje.
Wysłannik Arghora Cykl: Ludy Wedoru część 1
Anna Nazabi, Zoe Rocks
Paweł dobija czterdziestki, ale zbliżający się kryzys wieku średniego to jego najmniejsze zmartwienie. Z tygodnia na tydzień naprzemiennie wciela się w rolę ułożonego biznesmena i bezwzględnego gangstera. Nie jest to jednak podwójne życie. Za przemianami kryje się tajemnica z przeszłości i mroczne siły, których prawdziwą naturę dopiero przyjdzie mu odkryć. Ta porywająca opowieść przeniesie czytelnika w świat przygody, gdzie rzeczywistość wyjętą żywcem z sennych koszmarów rozjaśnia płomyk niezłomnej nadziei.
Karol Bąk, Katarzyna Gołąbek
Trzeci, zamykający cykl - album Karola Bąka i Katarzyny Gołąbek stanowi dopełnienie dwóch poprzednich. Miłośnicy malarstwa Karola Bąka, przenoszą się na Wyspy Elpis wyspy Księżniczki metafory i nadziei. Rozkoszując się metaforami, chodząc po galerii, staramy się żyć żarem metafor autorów. Widzimy jak Piękne Kobiety rozświetlają się blaskiem metafor, jak rozbłyskają powabem ciała i duszy w słowach Katarzyny Jej imię Elpis. Na koniec pozostaje nam zamarzyć, również o Galerii łączącej Obraz, słowo, metaforę, muzykę i przeżywanie interpretacji tego połączenia. Tak, jak to można zobaczyć na stronie www.katarzynagolabek.pl. Wyrażamy również pragnienie, że Bogini Nadziei i Król Metafory nie rozstaną się w swoim twórczym ujednieniu, racząc nas światem swojego zaczarowanego piękna w kolejnych albumach. Karol Bąk Karol Bąk (rocznik 1961) malarz, rysownik, grafik. W latach 1984 1989 studiował w Państwowej Wyższej Szkole Sztuk Plastycznych (obecnie ASP) w Poznaniu na Wydziale Grafiki. Studia zakończył dwoma dyplomami z wyróżnieniem, w pracowni grafiki u prof. Tadeusza Jackowskiego i w pracowni rysunku u prof. Jarosława Kozłowskiego. Otrzymane nagrody: - nagroda za grafikę, Dyplom 89, Toruń 1989, - I nagroda i medal, XXI Pokonkursowa wystawa na najlepszą grafikę i rysunek roku o medal im. Jana Wronieckiego. Po studiach przez trzy lata parał się miedziorytem i rysunkiem. Przez następnych kilka lat zajmował się projektowaniem i odbył kilka podróży artystycznych. W drugiej połowie lat 90. zaczął uprawiać malarstwo olejne, którym zawodowo zajmuje się od 2000 roku. Prace artysty tworzą takie m.in. cykle tematyczne jak: Żaglowiec, Dialogi Kokony, Aureole, Cztery żywioły, Judyta i Salome. Malarz miał kilkanaście wystaw indywidualnych i wziął udział w parunastu ekspozycjach zbiorowych, głównie w Polsce, Niemczech i Holandii. Obecnie zajmuje się malarstwem sztalugowym, grafiką i rysunkiem. Jego prace można obejrzeć w salonach wystawienniczych: Galeria Klucznik -Gdańsk, Galeria SD, Galeria WZ Warszawa, Beskidzka Galeria Sztuki - Szczyrk oraz Go Gallery- Amsterdam, Holland; Rainbird Fine Art Gallery - Londyn, U.K; Polart Krefeld, Hüts, Niemcy, Galerie Spolnik Francja, The Icon Gallery Virginia, USA. Mieszka i pracuje w Poznaniu. Katarzyna Gołąbek Jej mottem słowa Peipera: "Sam sobie musisz nadać imię". Dlatego podróżuje i poszukuje, tęskni i kocha. Mieszka i pracuje obecnie w Anglii, sercem jednak jest w Polsce, w Beskidach i ukochanym Bielsku. Swoją duszą maluje poetyckie obrazy. To jest jej dom, pełen kolorów, namiętności i pragnienia Miłości. W świecie bez Miłości. Pragnienia szczerości i spotkania prawdziwych ludzi - gorących żarem szczerych uczuć.
Karol Bąk, Katarzyna Gołąbek
Wyspy Nienasycenia to drugi w kolejności po Królestwie Metafory album malarsko poetycki wybitnego polskiego malarza Karola Bąka i oryginalnej, niebanalnej młodej poetki Katarzyny Gołąbek. Niedosyt w osiągnięciu JEDNI, między pierwiastkiem męskim i żeńskim, osiągnięciu JEDNI w pięknie metafory, metafory w tekście, miłości, kobiecie i obrazie zaowocował kolejnym albumem tej wyjątkowej pary autorów. W obrazach Karola Bąka istnieje metafora i dążenie do harmonii, ale dopiero w połączeniu z metaforą Katarzyny Gołąbek Metafora w obrazach tego niezwykłego malarza, zaczyna Żyć. Nie tylko Istnieje, ale też staje się Żywa. Nie znamy takiego połączenia dwóch przeciwieństw męskości i kobiecości - w przeciwieństwie słowa i obrazu, gdzie taka harmonia byłaby osiągnięta. Album Wyspy Nienasycenia jest pisany przez autorów osobliwie, jak ujmują to sami: Nasz stan przy tworzeniu albumów można tylko porównać do "Żaru ciał". Ten stan to "Żar serc" - wynikający z zakochania się w tym projekcie. Czytamy i pochłaniamy, czytamy ponownie i odkrywamy niesamowitość połączenia metafor w obrazach z metaforami w tekstach. Gdy sam obraz zaczarowuje nas, w połączeniu zakochujemy się. Jesteśmy zdumieni kobietą na obrazie i dziewczyną w tekście. Autorka tekstów, jest głodna nowych obrazów, łaknie oddania się pasji tworzenia ŻYCIA dla nich. Staje się nierozerwalnym CIENIEM i DUCHEM obrazów Karola Bąka. Mówi językiem bólu i miłości, a My czytelnicy - czujemy to samo. Tylko w stanie Żaru serc, mogą powstać rzeczy urzekające. Otrzymaliśmy albumy składane sercem. Nie ma nic piękniejszego, gdy czuć w dziełach napięcie i szczerość SERC. Wspaniały album, wspaniała podróż na Wyspy Nienasycenia. Karol Bąk Karol Bąk (rocznik 1961) malarz, rysownik, grafik. W latach 1984 1989 studiował w Państwowej Wyższej Szkole Sztuk Plastycznych (obecnie ASP) w Poznaniu na Wydziale Grafiki. Studia zakończył dwoma dyplomami z wyróżnieniem, w pracowni grafiki u prof. Tadeusza Jackowskiego i w pracowni rysunku u prof. Jarosława Kozłowskiego. Otrzymane nagrody: - nagroda za grafikę, Dyplom 89, Toruń 1989, - I nagroda i medal, XXI Pokonkursowa wystawa na najlepszą grafikę i rysunek roku o medal im. Jana Wronieckiego. Po studiach przez trzy lata parał się miedziorytem i rysunkiem. Przez następnych kilka lat zajmował się projektowaniem i odbył kilka podróży artystycznych. W drugiej połowie lat 90. zaczął uprawiać malarstwo olejne, którym zawodowo zajmuje się od 2000 roku. Prace artysty tworzą takie m.in. cykle tematyczne jak: Żaglowiec, Dialogi Kokony, Aureole, Cztery żywioły, Judyta i Salome. Malarz miał kilkanaście wystaw indywidualnych i wziął udział w parunastu ekspozycjach zbiorowych, głównie w Polsce, Niemczech i Holandii. Obecnie zajmuje się malarstwem sztalugowym, grafiką i rysunkiem. Jego prace można obejrzeć w salonach wystawienniczych: Galeria Klucznik -Gdańsk, Galeria SD, Galeria WZ Warszawa, Beskidzka Galeria Sztuki - Szczyrk oraz Go Gallery- Amsterdam, Holland; Rainbird Fine Art Gallery - Londyn, U.K; Polart Krefeld, Hüts, Niemcy, Galerie Spolnik Francja, The Icon Gallery Virginia, USA. Mieszka i pracuje w Poznaniu. Katarzyna Gołąbek Jej mottem słowa Peipera: "Sam sobie musisz nadać imię". Dlatego podróżuje i poszukuje, tęskni i kocha. Mieszka i pracuje obecnie w Anglii, sercem jednak jest w Polsce, w Beskidach i ukochanym Bielsku. Swoją duszą maluje poetyckie obrazy. To jest jej dom, pełen kolorów, namiętności i pragnienia Miłości. W świecie bez Miłości. Pragnienia szczerości i spotkania prawdziwych ludzi - gorących żarem szczerych uczuć.
Monika Łabędzka
Odczuwasz niewiele radości we własnym życiu albo nie zauważasz jej wcale? Chcesz uruchomić w sobie więcej radości, powracając do samej siebie z dzieciństwa? Zależy Ci na tym, by poza pracą znaleźć czas tylko dla siebie? A może marzysz o tym, aby mieć ciekawe zajęcie lub hobby, które byłoby Twoją odskocznią od wyzwań codziennego życia? Jeżeli tak, to właśnie dla Ciebie jest poradnik Wytańczona radość. Jak zumba i joga śmiechu budzą dziecięcą radość. Dowiesz się z niego: • Jak obudzić w sobie dziecięcą radość, nawiązując kontakt ze swoim wewnętrznym dzieckiem? • Jak sprawić, by życie było czymś więcej niż tylko wypełnianiem codziennych obowiązków? • Jakie są sposoby na praktykowanie wdzięczności? • W jaki sposób uwolnić się od uporczywych myśli? • Jak rozładowywać stres w bezpieczny sposób? • Jak sprawić, by zabawa była sposobem na życie, a nie tylko czymś od czasu do czasu? • Dlaczego warto wzbogacać się o nowe wspomnienia? • Co zrobić, aby przeżywać wiele niezapomnianych chwil przepełnionych radością, szczęściem, wolnością i spontanicznością w towarzystwie rozrywkowych ludzi? • Dlaczego warto poszerzać własną strefę komfortu? Monika Łabędzka debiutantka, absolwentka finansów i rachunkowości, pracuje w administracji samorządowej. Kobieta z wyobraźnią, pełna różnych przemyśleń, pytań oraz wątpliwości. Pasjonatka zumby. Interesuje się jogą śmiechu. Wyznaje zasadę, że dobra zabawa powinna być sposobem na życie, a nie tylko czymś od czasu do czasu. Miłośniczka muzyki, języka hiszpańskiego oraz wędrówek górskich. Lubi pisać. Wolny czas poświęca na czytanie książek z zakresu psychologii i rozwoju osobistego. Prywatnie żona, mama córki Anastazji.
Katarzyna Michalec
Książka jest zbiorem pomysłów na zabawy plastyczne dla najmłodszych. Przeznaczona jest dla dzieci, które sprawnie posługują się nożyczkami, gdyż zabawa polega głównie na wycinaniu, czasem trudnych elementów, jak części ludzi czy zwierząt. Prezentowane prace są kolorowe i zabawne. Sposób ich wykonania został przedstawiony w etapach. Wszystko po to, aby ułatwić pracę dzieciom. Wycinanie, składanie i sklejanie poszczególnych elementów prac, to doskonała gimnastyka dla małych palców. Tworzenie z papieru, to również prosty i przyjemny sposób na nudę. Książka może także stanowić źródło inspiracji dla nauczycieli, prowadzących zajęcia plastyczne.
Krzysztof Cirkot
"Wyżej już tylko bogowie" to powieść z gatunku fantastyki, pierwsza część większej całości. Powieść jest pierwszą częścią większej całości. Akcja dzieje się w świecie, w którym lądy są podzielone na obszary zwane edafo, zajmujące niejednolite pod względem wielkości obszary terenu, zamieszkane przez osobne grupy ludności. Granice wyznaczają wielkie ogrodzenia różnego typu, zwykle nie do przebycia, zwane fragmami. Nad tym wszystkim czuwają strażnicy świata, zwani epistatami lub po prostu bogami. Pewien człowiek odbywa niełatwą podróż przez ten ląd poszukując swojej tożsamości i swojego miejsca. Kogo spotka, co odkryje i zobaczy? Część odpowiedzi w tomie I. FRAGMENT: Zmierzch zapadał szybko. Kolejne konstelacje gwiazd zapalały się na nieboskłonie jak światełka w oknach jakiegoś olbrzymiego miasta-molocha. Zerwał się wiatr, mocny i lodowaty, przeszywający ubranie sztyletami zimna. Tabron Thur siedział ze złożonymi nogami, oparty o zakrwawiony szorstki głaz i grał na swojej krzywej cisowej fujarce smętną pieśń w dolnej oktawie. Delikatne dźwięki nieskomplikowanej melodii zlewaly się w jeden hipnotyczny rytm, jakby to nie była muzyka lecz odgłosy natury. Nie poruszał się. Jedynie od czasu do czasu, przy szybszej zmianie akordów, ścięgna i mięśnie w jego potężnych ramionach falowały skórą, jak wystraszone ryby taflą wody w stawie. Siedział na martwym czerwonym szakalu, którego przed chwilą udusił gołymi rękami. Między bosymi stopami poniewierały mu się przeżute liście czilungu, umoczone w lepkiej jak maź posoce zwierząt, które zabił tego wieczora.Brazidas konał. Nie miał już siły przeżuwać twardych jak wyprawiona skóra liści. Kwaskowaty sok czilungu, zmieszany ze śliną, jeszcze spływał cienką strużką przez spuchnięty przełyk do żołądka, ale już nie pomagał. Jad od licznych ukąszeń rozlewał mu się po ciele, niszcząc wszystko na swej drodze. Gorączka nasilała się, rany cuchnęły rozkładem. Wzrok mętniał. Widział kolorowe plamy na peryferiach wizji, całe obszary nieba to czerniały to znów rozbłyskały łunami białego światła. Leżał na swoim płaszczu, a w ręku trzymał skakar, młynek modlitewny pewnego ludu, u którego kiedyś był kapłanem i wodzem, i którego na koniec uwolnił od ich boga. Przedmiot wibrował jeszcze z cicha z grzechotem, który w pełnej mocy doprowadzał zwierzęta do ataków panicznego lęku, nawet samobójczej śmierci, a ludzi niekiedy do obłędu. Nawet teraz, kiedy bestie już uciekły, a wrzask młynka ucichł, jeszcze drżały mu ręce i powieki, a jedną nogę ciągle wyginał bolesny jak wszyscy diabli skurcz.W pewnej chwili ujrzał coś, jakiś cień przesuwający się po nieboskłonie. Czy to złudzenie?To złudzenie, powtarzał z jakąś chorobliwą fascynacją, obracając słowo w ustach jakby to miało być ostatnie słowo jakie wypowie. Złudzenie, miraż, obłęd, halucynacja.
Alexandra Sailin
Czy nie zastanawiało Cię czasem, co Wiatr mówi co Ciebie? Szepnął mi On na uszko o czymś zaczarowanym. O czymś, co zapisałam potem na dnie swego serca – tym sercem jest baśń, którą właśnie masz na kompie. Najciekawsze było to, że przysłuchiwał się temu pewien maleńki królik. Który gdy tylko skończyłam pisać, rozpłynął się …jak DUCH!!! Tylko dla Ciebie zamieszczam cząstkę swego serduszka: …”Przystań choć na chwilę, mój Przyjacielu, przy Mnie i zapamiętaj to wszystko w swoim sercu. Niech jak echo odbiję się to kiedyś w twej pamięci. Jeśli czasem poczujesz się samotny i opuszczony, wspomnij to wszystko, co się wydarzyło i wydobądź wspomnienia ze swego wnętrza, a od razu poprawi Ci się humor i uśmiechniesz się. Miło jest wyobrazić sobie coś, gdzie się wcześniej było i jakby na jawie znów przechadzać się leśnymi drużkami. Czy czujesz ten zapach leśnych igiełek, jaki otacza Cię wokół, jak szum oceanu albo czy widzisz te zielone listki, które wirując spadają Ci na nos, jakby chciały Cię pocałować? Czy pamiętasz tę wesołą piosenkę, jaką modrzewie i platany zaśpiewały na Twoją cześć, kiedy tylko zobaczyły Cię przychodzącego z oddali, aby wyrazić swoją radość, że przyszedłeś je odwiedzić? Albo czy przypominasz sobie, jak brązowe grzyby ukłoniły się przed Tobą, aby wyrazić swój najgłębszy szacunek, jaki żywią do Ciebie? Czyż nie jest Ci przyjemnie? I ja również przyłączam się do Twoich wspomnień. I tak cząstka Ciebie staje się cząstką mnie, dzięki czemu mogę Cię lepiej zrozumieć i pojąć te wszystkie sekrety, jakie od dawna chowałeś przede mną. Teraz możesz bez przeszkód podać mi rękę, a razem podążymy w stronę tych wielkich przygód i dalekiej nieznanej”… ( Uwaga!!! Królik patrzy..!!!)
Ivan Novotny
Powieść religijna „Z Aniołem do Nowego Świata” powstała w 2005 roku. Jej autor, polski ksiądz katolicki, ukrył się pod pseudonimem „Ivan Novotny” i napisał ją w taki sposób, że tylko niewielu potrafiło umieścić ją w realiach polskiej rzeczywistości. Był wtedy jeszcze nieznany szerszemu ogółowi i takim pragnął pozostać. Jednak film-wywiad z nim dla katolickiej telewizji w Barcelonie „Widziałem Nowy Świat” spowodował, że nie mógł już dłużej ukrywać swojego nazwiska, więc odtąd coraz odważniej naświetlał temat „niemodny”, a nawet dla wielu kontrowersyjny: Paruzji czyli powtórnego przyjścia na świat Chrystusa. Kontrowersyjny dlatego, że ks. Skwarczyński wydarzenie to sytuuje nie – jak prawie wszyscy – na samym końcu świata, lecz za naszych dni. Uważa nawet za swoją misję nie tylko przekonywanie ludzi o bliskości Paruzji, mającej doprowadzić do przemiany oblicza całej ziemi, ale także przygotowanie ich do niej. Bazuje przy tym także na własnym doświadczeniu, gdyż od dziecka wiele razy był przenoszony do tego „Nowego Świata”. W jego powieści odnajdziemy splot wątków opartych na wielu źródłach, lecz spiętych w jedną całość klamrą tego, co pochodzi z jego wyobraźni. Książkę napisał głównie po to, by dać czytelnikom możliwość znalezienia się duchem w opisywanym świecie, bardzo różniącym się od dzisiejszego. Ludziom cierpiącym i zagubionym w dzisiejszym świecie dla nich obcym, świecie pełnym buntu przeciwko najwyższym wartościom, wojen, nienawiści, wyzysku, kłamstwa i chorób chciał otworzyć okno na przepiękną nową rzeczywistość, która wkrótce może stać się ich udziałem.
Piotr Lewandowski
Z historii prasy „Wiadomości różne Cudzoziemskie” jako przykład rozwoju gazet seryjnych w Polsce na przełomie XVII i XVIII wieku to praca poświęcona analizie fenomenu dziennikarskiego, jakim były tytułowe „Wiadomości różne Cudzoziemskie”, ukazującego się w latach 1696-1705. Książka podzielona jest na trzy części. Autor rozpoczyna, w części pierwszej, od prezentacji sylwetki Jerzego Aleksandra Priamiego jako twórcy i redaktora „Wiadomości różnych Cudzoziemskich” po to, by uzupełnić luki funkcjonujące w biografii owej postaci. Dalej prezentuje tło komunikacyjne w Polsce i Europie doby nowożytnej Dokonuje tu również charakterystyki pisma, porównując je i zestawiając z takimi formami komunikacji jak kalendarze, silva rerum, czy gazety rękopiśmienne. W tej części również możemy zapoznać się z szeregiem szczegółowych informacji na temat realiów funkcjonowania prasy nowożytnej (warsztatem, trudnościami i kształtowaniem się zawodu dziennikarza). Część druga narracji poświęcona jest problemom jakości informacji prezentowanej w prasie nowożytnej. Warto tu dostrzec staranną analizę treści numerów pisma pod kontem używanej kategorii theatrum mundi, którą autor uzupełnia o komponenty współczesnej wiedzy na temat komunikacji i komunikowania co sprawia, iż praca zyskuje wymiar interdyscyplinarny, balansując między naukami humanistycznymi a społecznymi. W tej części możemy zapoznać się z prezentowaniem wybranych państw i nacji na łamach „Wiadomości różnych Cudzoziemskich” i będą to kolejno: Francja, Turcja i Rosja. Dodatkowo, zgodnie z założeniami kategorii theatrum mundi, autor przedstawia pozostałe wartości informacyjne oraz obrazowania rzeczywistości komunikacyjnej, jak na przykład stosunek polskiego społeczeństwa nowożytno do wiary i przyrody. Część trzecia to zestawienie analizowanych egzemplarzy pisma uwzględniające przy tym zawartość tematyczną poszczególnych numerów. Zamieszczenie takiego materiału z całą pewnością ułatwi pracę kolejnym analitykom prasy staropolskiej. Publikacja ta jest warta polecenia każdemu kto interesuje się prasą staropolską, społecznymi wyobrażeniami zbiorowymi, kształtowaniem się stereotypów i mitów narodowych. Zawiera wiele cennych uwag i dywagacji, a także stanowi poważny przyczynek do reaktywacji badań nad prasą staropolską jako materiałem źródłowym.
Wojciech Czusz
Książka składa się z sześciu opowiadań. Nie mają wspólnej fabuły, ale wyrażają wspólne doświadczenie: tęsknota za prawdziwie włączającą wspólnotą i bunt wobec starego świata, który chwieje się posadach, pęka, a szczeliny w jego skorupie wpuszczają coraz więcej światła, lecz wciąż są zbyt wąskie, by dało się przez nie przecisnąć na wolność.
Z kolorową gąsienicą ortografię smyki ćwiczą
Katarzyna Michalec
Celem książki jest pomoc dzieciom w utrwalaniu ortografii. Zabawna forma w postaci kolorowej gąsienicy, z pewnością umili to zadanie. W kratkach oznaczonych kolorem, należy wpisać głoski u, ó, h, ch, ż, rz. W ten sposób dzieci nie tylko utrwalą pisownię, ale także poznają mnóstwo nowych wyrazów. Poprawność odpowiedzi, można sprawdzić na końcu książki lub za pomocą słowniczka ortograficznego.
Katarzyna T. Nowak
"Z kwiatka i na kwiatek" to opowieść o kobiecie, która w dzieciństwie złożyła sobie samej przysięgę, że nigdy nie wyjdzie za mąż. Podświadomie wybiera takich partnerów, z którymi głębsza relacja jest niemożliwa. Skacze z kwiatka na kwiatek - raz z wyboru, innym razem z konieczności. Jest tylko jeden mężczyzna, którego naprawdę kocha i przy boku którego zapomina o obietnicy złożonej w dzieciństwie. Jest to jednak trudny i wymagający związek, pełen sprzecznych emocji, rozstań i powrotów, nadziei i niespełnionych przyrzeczeń. Czy ta relacja przetrwa liczne burze? Czy Hannie i Robertowi uda się zbudować trwałą więź?
Anita Klecha
Tatiana jest młodym naukowcem. Przyjeżdża do Wilna na spotkanie dotyczące międzynarodowego projektu badawczego. Wraz z Profesorem próbuje rozwikłać zagadkę listu z początku XVII wieku. Czy jej się to uda? Co spotka ją w kawiarni snów? Czy tajemnica listu zostanie odkryta? Zapraszamy do lektury opowiadania. Kto wie, może to chwilowe rendez-vous w literackim świecie wyobraźni przerodzi się w nieco dłuższą przygodę…
Z patelnią przez kontynenty - Włochy
Dorota Sawicka
Kiedy zdecydowałam się wyruszyć w podróż z moją niezawodną patelnią, miałam tylko jeden cel: odkryć tajemnice kuchni świata i, jeśli mi się uda, nie podpalić przy tym żadnej kuchni. Moja mama, z niezmiennym wyrazem sceptycyzmu na twarzy, zawsze powtarzała, że nawet woda mi się przypala. Cóż, nie mogę zaprzeczyć - przynajmniej raz udało mi się spopielić makaron instant. Ale to tylko dodawało mi determinacji! Wyruszyłam z wielkim entuzjazmem, wyobrażając sobie, że Europa przyjmie mnie z otwartymi ramionami i pełnymi talerzami. Przecież co może pójść źle, prawda? Pakowanie patelni było jak wybieranie torebki na ważne wyjście - musi pomieścić wszystko, co niezbędne, a jednocześnie wyglądać stylowo. Moja patelnia była niczym wierny przyjaciel, który przeszedł ze mną przez wszystkie kulinarne bitwy, choć czasami bardziej przypominał pancerz ochronny niż narzędzie kuchenne. Gdy w końcu wyruszyłam, czułam się jak Indiana Jones, tylko zamiast kapelusza i bicza miałam kuchenny fartuch i zestaw przypraw, które rozprzestrzeniały się po całej walizce. Na lotnisku przeżyłam chwilę grozy, gdy obsługa chciała skonfiskować moją ulubioną łopatkę do smażenia, twierdząc, że może być użyta jako broń. Po długich negocjacjach i wykładzie na temat jej licznych zastosowań w bezpiecznym gotowaniu, udało mi się ją zachować.
Patrycja Żurek
Z poczwarek w motyle to opowieść o dwóch kobietach. Ich losy, kiedyś złączone przyjaźnią, w pewnym momencie się rozdzieliły. Każda poszła własną drogą. Spotykają się znów, w tak ważnych dla nich momentach, kiedy jedna z nich przyjechała pożegnać się z matką, a druga walczy z chorobą i depresją. Czy uda im się porozumieć? Jak rozwiążą się losy ich bliskich? Czy przeszłość może mieć tak kolosalny wpływ na życie i czy można o niej zapomnieć? Czy powinno się zapominać?