Видавець: E-bookowo
Bez spiny, czyli nie ma czego się bać
Andrzej Graca
Nie schowałem tego tekstu w metalowej skrzyni i nie zakopałem pod dębem. Nie wrzuciłem go zakorkowanego w butelce do skrytki na strychu. Nie ukryłem go między kartami jakiejś księgi. Nie muszę czynić takich zabiegów, bo jest internet. Tutaj ten tekst będzie bezpieczniejszy niż w sejfie. Nie naruszy go zła pogoda, nie wyblaknie od starości, nie zjedzą go myszy. Co to za tak cenny tekst chcę przechować? Gdy miał mi się urodzić syn, to zastanawiałem się już wtedy, co chciałbym mu przekazać o świecie i o ludziach. I tak narodził się pomysł, by napisać tego ebooka. On czeka na niego… Tylko jest mały szkopuł. Młody nie zna jeszcze alfabetu. Sam rozumiesz, trochę upłynie czasu, zanim się nauczy i cokolwiek zrozumie. Przy okazji możesz Ty go przeczytać. A oto, czego dowiesz się z niego: - dlaczego dobry kłamca ma lżej w życiu - co w życiu jest najważniejsze - czy posiadanie pieniędzy wpływa na niezależność poglądów - czy marzenia się spełniają - i wreszcie: jak oraz dlaczego trzeba walczyć z własnymi lękami Ciekawe, jak dorośnie, to co o tym powie…
Bezbłędny angielski Słownictwo
Paulina Gawlik
Jeśli trafiłeś na tego ebooka, to znaczy że potrzebujesz pomocy w nauce języka angielskiego. Moja publikacja przybliży Ci błędy, które może właśnie popełniasz w związku z gramatyką, słownictwem, wypowiedzią czy pisaniem. Mam nadzieję, że moje wskazówki okażą się pomocne. Swoją przygodę z językiem angielskim z pewnością warto zacząć od czytania poradników. Na podstawie czyjegoś doświadczenia, prób i błędów jesteśmy w stanie nauczyć się języka szybciej i efektywniej. Osoby, które są zniechęcone nauką, zachęcam również do lektury. Możesz znaleźć tu przyczyny Twoich niepowodzeń.
Agnieszka Białomazur
Książka "Bezcenne wskazówki" to inspirująca opowieść o młodym chłopaku, który ma za zadanie towarzyszyć nieznanemu sobie człowiekowi na szlakach górskich Beskidu Śląskiego. Podczas całodniowej wędrówki po górach chłopak słyszy od swego kompana mnóstwo cennych wskazówek, które mają mu pomóc w tym, aby mógł odmienić swoje życie na lepsze i aby odniósł sukces. Wspomniane wskazówki dotyczą między innymi takich zagadnień, jak: rozwój osobisty, wewnętrzny spokój, podświadomość, wiara w sukces, wytrwałość, odwaga, porażki czy sens życia. I są one subtelnie wplecione w luźną rozmowę, wspomnienia bohaterów, opisy szlaków i tego co dzieje się podczas wędrówki. Z wykształcenia jestem ekonomistką, z zamiłowania humanistką i artystką. Moja twórczość literacka przejawia się w pisaniu inspirujących książek,zachęcających do celowego życia oraz podążania za własnymi marzeniami. Posiadam również zdolności manualne, które wykorzystuję tworząc rękodzieła metodą decoupage.
Olaf Tumski
Naran, przeciętny mieszkaniec Planety, zostaje zwerbowany do ściśle tajnego projektu „Bezkresny umysł”. Oznacza to radykalną dla niego zmianę w jego życiu, ale tego właśnie Naran potrzebował, nawet za cenę bardzo ryzykownej misji w nieznane rejony wszechświata. Nie zdawał sobie jednak sprawy, że będzie to także wyprawa w nieznane obszary jego umysłu. I umysłów kilku innych istot. Najnowsza powieść Olafa Tumskiego i pierwsza napisana w pierwszej osobie.
Piotr Czajkowski
Książka oparta jest o własne doświadczenia oraz o obserwacje, które czyniłem spotykając się oraz rozmawiając z przyjaciółmi i znajomymi. Podczas tych spotkań stworzyłem wizję, którą przelałem w treść książki. Opisane wydarzenia oraz postacie są kompilacją tych, których doświadczyłem, które poznałem, o których usłyszałem w kontaktach z moimi przyjaciółmi i znajomymi. Głównymi bohaterami książki jest dwoje ludzi pracujących w jednej firmie. W sposób zamierzony ich imiona zostały zastąpione zaimkami 'Ona' oraz 'On'. Znam ich oboje zbyt dobrze, by użyć zmienionych imion - to przeszkadzałoby mi w pisaniu. Opisana historia to w dużej części konstrukcja składająca się z autentycznych zdarzeń, których opis został nieco zmieniony po to, by ukryć prawdziwą tożsamość wszystkich bohaterów. Książkę można w skrócie nazwać romansem biurowym, ale takim do końca nie jest. Książka opowiada o o romansie, który wyrósł na gruncie rozpadającej się więzi małżeńskiej. Rozpad tej więzi spowodował powstanie wielkiej pustki w życiu bohatera, która splotła się z potrzebą bliskości i niedostatkiem uczuć po drugiej stronie. Bohater zakochuje się w koleżance z pracy, ale nie postanawia jej zdobyć, uwieść - postanawia zdobyć jej serce i umysł. Instynktownie zmierza do ustalenia silnej więzi uczuciowej, bo właśnie uczuć najbardziej w jego własnym życiu brakuje. Kobieta, w której się zakochuje, staje się wielką ucieczką od trudności własnego życia, ale nie próbuje wykorzystać jej do zaspokojenia fizycznego pożądania. Bohater jest nieco naiwnym idealistą i stara się w relacji z ukochaną kobietą stworzyć własny, idealistyczny świat, w którym istnieje tylko dwoje ludzi. Nie udaje się to jemu, bo zbyt mocno związani są oboje z otaczającą rzeczywistością, z którą kontakt bohater zacznie gubić w następnej części historii. Numeracja rozdziałów uwzględnia początkowy plan: co drugi rozdział miał być pisany przeze mnie, pozostałe przez kobietę, która jednak z pewnych względów na razie zrobić tego nie może. Autor jest dojrzałym człowiekiem, przynajmniej we własnym mniemaniu. Jeszcze kilka lat temu uważał, że może walczyć o zmianę świata, co najmniej tego najbliżej jego osoby, ale koszt walki okazał się zbyt wysoki. Leczenie kosztu dało jemu czas na refleksję nad swoimi metodami postępowania, które zmieniły się już bardzo dawno, ale cierpi z powodu łatki, jaką jemu przyklejono - zbyt gwałtownego w wyrażaniu swoich poglądów oraz w walce o ich uwzględnienie przez świat. Żeby dać upust swoim emocjom autor pisze. Para się trochę poezję, ale największą satysfakcję dało jemu pisanie książki. Na co dzień zajmuje się pracą zawodową, która obecnie jest źródłem jego dochodu, ale i największej frustracji. Przede wszystkim jednak inwestuje uczucia, umiejętności i wszelkie siły w wychowanie swojego dziecka tak, by w przyszłości było lepiej przygotowane na zderzenie z światem, który nie rozumie już samego siebie. Autor wywodzi się z pokolenia, które boleśnie zderzyło się z nową rzeczywistością przełomu lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych, kiedy to dawne ideały stały się nagle złem, a dawne zło przeszło do fazy istnienia jako ideały. Odnalezienie się w tak zmieniającej się rzeczywistości bylo szczególnym doświadczeniem, którego nie powinny już przeżywać żadne pokolenia. Książka oparta jest o własne doświadczenia oraz o obserwacje, które czyniłem spotykając się oraz rozmawiając z przyjaciółmi i znajomymi. Podczas tych spotkań stworzyłem wizję, którą przelałem w treść książki. Opisane wydarzenia oraz postacie są kompilacją tych, których doświadczyłem, które poznałem, o których usłyszałem w kontaktach z moimi przyjaciółmi i znajomymi. Głównymi bohaterami książki jest dwoje ludzi pracujących w jednej firmie. W sposób zamierzony ich imiona zostały zastąpione zaimkami 'Ona' oraz 'On'. Znam ich oboje zbyt dobrze, by użyć zmienionych imion - to przeszkadzałoby mi w pisaniu. Opisana historia to w dużej części konstrukcja składająca się z autentycznych zdarzeń, których opis został nieco zmieniony po to, by ukryć prawdziwą tożsamość wszystkich bohaterów. Książkę można w skrócie nazwać romansem biurowym, ale takim do końca nie jest. Książka opowiada o o romansie, który wyrósł na gruncie rozpadającej się więzi małżeńskiej. Rozpad tej więzi spowodował powstanie wielkiej pustki w życiu bohatera, która splotła się z potrzebą bliskości i niedostatkiem uczuć po drugiej stronie. Bohater zakochuje się w koleżance z pracy, ale nie postanawia jej zdobyć, uwieść - postanawia zdobyć jej serce i umysł. Instynktownie zmierza do ustalenia silnej więzi uczuciowej, bo właśnie uczuć najbardziej w jego własnym życiu brakuje. Kobieta, w której się zakochuje, staje się wielką ucieczką od trudności własnego życia, ale nie próbuje wykorzystać jej do zaspokojenia fizycznego pożądania. Bohater jest nieco naiwnym idealistą i stara się w relacji z ukochaną kobietą stworzyć własny, idealistyczny świat, w którym istnieje tylko dwoje ludzi. Nie udaje się to jemu, bo zbyt mocno związani są oboje z otaczającą rzeczywistością, z którą kontakt bohater zacznie gubić w następnej części historii. Numeracja rozdziałów uwzględnia początkowy plan: co drugi rozdział miał być pisany przeze mnie, pozostałe przez kobietę, która jednak z pewnych względów na razie zrobić tego nie może. Autor jest dojrzałym człowiekiem, przynajmniej we własnym mniemaniu. Jeszcze kilka lat temu uważał, że może walczyć o zmianę świata, co najmniej tego najbliżej jego osoby, ale koszt walki okazał się zbyt wysoki. Leczenie kosztu dało jemu czas na refleksję nad swoimi metodami postępowania, które zmieniły się już bardzo dawno, ale cierpi z powodu łatki, jaką jemu przyklejono - zbyt gwałtownego w wyrażaniu swoich poglądów oraz w walce o ich uwzględnienie przez świat. Żeby dać upust swoim emocjom autor pisze. Para się trochę poezję, ale największą satysfakcję dało jemu pisanie książki. Na co dzień zajmuje się pracą zawodową, która obecnie jest źródłem jego dochodu, ale i największej frustracji. Przede wszystkim jednak inwestuje uczucia, umiejętności i wszelkie siły w wychowanie swojego dziecka tak, by w przyszłości było lepiej przygotowane na zderzenie z światem, który nie rozumie już samego siebie. Autor wywodzi się z pokolenia, które boleśnie zderzyło się z nową rzeczywistością przełomu lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych, kiedy to dawne ideały stały się nagle złem, a dawne zło przeszło do fazy istnienia jako ideały. Odnalezienie się w tak zmieniającej się rzeczywistości bylo szczególnym doświadczeniem, którego nie powinny już przeżywać żadne pokolenia.
Piotr Dardziński
Były trucizny, musi być antidotum. "Będzie dobrze" to utkana z listów do ojca mikropowieść o tym, czy literatura, muzyka i wiara mogą stać się odtrutką na toksyczną pustkę po nieobecnym. Piotr Dardziński rocznik 1976. W 2021 roku zadebiutował powieścią "Trucizny". Publikował w "Fabulariach", "Tlenie literackim" i "Ty.Tu.Le. Mieszka w Łodzi. Jest nauczycielem i trenerem kreatywności.
Andrzej Galicki
Ktoś kiedyś powiedział: „W tym szaleństwie jest metoda”. Jaka jest zatem metoda w szaleństwie zwanym „Życie”? Kto ma prawo segregować ludzi na tych normalnych i tych innych? Co jest silniejsze, miłość czy nienawiść i czy wreszcie możliwe jest, że dla samoobrony umysł ludzki jest w stanie zapragnąć samozniszczenia jako ostatecznego środka? A może nie należy traktować tego zbyt poważnie, może odrobina humoru jest najlepszą obroną przeciwko burzowym chmurom, jeżeli ktoś potrafi wystawić twarz na pioruny i śmiać się głośno, będzie uratowany. Przyjemnego czytania, Autor Andrzej Galicki urodził się w Warszawie, gdzie spędził dzieciństwo i wczesną młodość. Po ukończeniu studiów na wydziale Inżynierii Lądowej płockiego oddziału Politechniki Warszawskiej, rozpoczął pracę w zawodzie budowlańca. Pracował jako inżynier na kilku priorytetowych budowach warszawskich, między innymi przy budowie Dworca Centralnego. W roku 1980, zniechęcony stosunkami społecznymi panującymi w PRL, wyjechał z kraju. Nigdy nie był członkiem PZPR i to uważa za swoje największe osiągnięcie z tamtego okresu życia. Zamieszkiwał kolejno w kilku miastach (Paryż, Wiedeń, Toronto) zanim na stałe osiedlił się w Montrealu, gdzie mieszka do dzisiaj ze swoją żoną Marleną. Pracuje jako projektant przy budowie elektrowni wodnych, jednocześnie zajmuje się twórczością literacką czerpiąc materiały do swoich książek ze wspomnień. Napisał trzy książki: „Ławka”, „Opowieści przy Świecach” i „Biała Dolina”, czwarta pt. „Za Wielką Wodą” jest jeszcze na warsztacie. Przebywał we wszystkich opisywanych przez siebie miejscach z wyjątkiem szpitala dla chorych umysłowo (jak dotychczas). Przedstawione zdarzenia są częściowo prawdziwe, natomiast postacie występujące w nich są fikcyjne. Oprócz literatury zajmuje się malarstwem, wystawiał swoje prace w Montrealu, New Jersey i w Nowym Yorku, właśnie te obrazy wykorzystuje do projektów okładek swoich książek. Niektóre z nich można obejrzeć na stronie internetowej „Artsland”: https://www.artslant.com Książki jego są dostępne na portalach większości polskich księgarni internetowych, jak również na niektórych portalach amerykańskich, np. amazon.com Pozdrawia serdecznie wszystkich czytelników.
Biały i Czarna. Czego boi się Śmierć
Natalia Kubicius
Nie słyszeli o magii od setek lat, więc włożyli jej istnienie między legendy. Gdy więc nadchodzą wielkie zmiany - równowagę świata zaburzają susza, chwiejność władzy oraz na powrót budzące się do życia tajemnicze istoty - nie są gotowi im sprostać. Wolne Miasto Órn okupuje klan, dla którego Czas i Śmierć są jedyną świętością. Na jordyjskim dworze ujawnia się tajemnica mogąca zaważyć o losach królestwa. Z dala od wielkich wydarzeń pewien skald staje oko w oko z legendą, mistrzyni kart mierzy się z najtrudniejszym jak dotąd wyzwaniem, mnich poszukuje nowego adepta, a dwoje młodych ludzi odkrywa, że łączy ich więcej, niż ktokolwiek mógłby przypuszczać. "Biały i Czarna" to historia o przyjściu nowego i nieznanego, odkrywaniu samych siebie oraz relacjach - o tym, jak miłość, nienawiść i obojętność kształtują rzeczywistość. Natalia Kubicius (ur. 1998 w Cieszynie) - miłośniczka pracy z tekstem, z wykształcenia polonistka edytorka. Od ponad 10 lat publikuje opowiadania i wiersze w magazynach oraz antologiach. Pasjonatka kultury Islandii i innych krajów nordyckich. Nie wyobraża sobie życia bez towarzystwa psa.
Lis W. A. Mikulska
“Biały Puchaty Króliczek” to współczesna baśń, odwracający perspektywę, surrealistyczny sen zwierzęcia, które nie jest w stanie pojąć ludzkiej cywilizacji. Zbrodnie i głupoty ludzkości, siła przyjaźni i sojuszu pomiędzy zupełnie różnymi od siebie istotami. Opowieść z cuchnących kanałów, zaśmieconych ulic i mieszkań kochających puchate stworzenia dziewczynek. Czy jesteś gotowy przejrzeć się w krzywym zwierciadle?
Lucyna Dąbrowska
Marta znajduje zatrudnienie w bibliotece. Stopniowo odkrywa, że w pozornie spokojnej pracy można jak w soczewce ujrzeć oddziaływanie opresyjnego systemu władzy na jednostkę. Niewielka instytucja kultury okazuje się prywatnym folwarkiem w rękach lokalnej władzy, a jakakolwiek ucieczka wydaje się jedynie powrotem do punktu wyjścia.
Robert M. Rynkowski
Brawurowa kontynuacja powieści kryminalno-sensacyjnych "Szept węża" i "Krwawe srebrniki", w której dynamiczna akcja łączy się z drobiazgowym śledztwem w wielowątkowej sprawie. Zadomowiający się coraz bardziej na przepięknej Suwalszczyźnie informatyk Jacek Posadowski oraz jego córka Zosia, mimo złożonych sobie obietnic, że więcej tego nie zrobią, dają się wciągnąć w kolejne śledztwo, gdy polonista z suwalskiego liceum ginie w dziwnym wypadku. Choć na początku nic nie wskazuje na zabójstwo, z czasem okazuje się, że zagadkowych śmierci może być znacznie więcej. Przybywa także podejrzanych, a część z nich zdaje się czyhać na życie nie tylko Jacka, lecz także bliskiej mu osoby. W tle pojawiają się zdeprawowani policjanci, tajemnicza charyzmatyczna grupa religijna, groźny były gangster oraz politycy toczący bezwzględną walkę o władzę i pełnymi garściami czerpiący z niej korzyści. Czy coś łączy śmierć nauczyciela i wydarzenia sprzed lat w nieczynnym młynie nad Czarną Hańczą? Jaki jest związek między starym biczem, a tajemniczymi napisami pojawiającymi się na grobach? Czy uda się rozwiązać sprawę, której korzenie zdają się sięgać odległej przeszłości? Mnie by było szkoda starej formy, bo specjalnych oznak rozumności w tym całym pentekostalizmie nie dostrzegam. Takie chrześcijaństwo to dla współczesnego świata, zwłaszcza tego ateistycznego, żaden partner. Śmieją się tylko z niego. Żal mi starej, dobrej scholastyki, chrześcijaństwa, które było w stanie stworzyć uniwersytety, teologii, z której i dzięki której narodziła się współczesna nauka. Bo to teologia mówiła, że Bóg jest racjonalny, że da się go poznać, więc także wszystko, co stworzył, da się poznać racjonalnym rozumem. Przede wszystkim rozumu mi szkoda.
Bieganie - Białystok półmaraton w stolicy Podlasia
Wojciech Biedroń
Stolica Podlasia od jakiegoś czasu gromadzi coraz więcej biegaczy, którzy chcą się zmierzyć na dystansie „dwudziestki jedynki”. 7. PKO Białystok Półmaraton wystartował spod pałacu Branickich i wzięło w nim udział ponad 3000 biegaczy. Dlatego podczas kolejnej edycji warto przyjechać do Białegostoku i przebiec ulicami tego ładnego miasta. Biegowi w Białymstoku – jego siódmej edycji patronowała Diana- rzymska bogini łowów, której atrybutem jest łuk. Jej wizerunek znalazł się na medalu, ale rzeźba, która została przeniesiona na trofeum każdego maratończyka, który dotarł szczęśliwie do mety, znajduje się też na dziedzińcu Pałacu Branickich. Bieganie - Białystok jest opracowaniem, w którym znalazło się miejsce nie tylko na dobre wspomnienia dotyczące biegu, który odbył się w 2019 roku oraz porady dla długodystansowaców. Kontynuuję tutaj opis kwesti związanych ze zmorą naszego kraju a więc smogiem, który towarzyszy nam i zabija już czwarty rok. Pojawiła się również okazja, aby na łamach niniejszej książki wspomnieć o pandemii koronawirusa i związanych z nim błędnych i często tragicznych decyzjach, głównie politycznych, w wyniku, których nie tylko my biegacze ucierpieliśmy, gdyż nie można było trenować (infrastruktura sportowa bezsadanie została zamknięta, zawody odwołane lub przeniesione), ale umarło nas - Polaków w tym okresie, więcej niż zazwyczaj o ponad 100 000 ludzi.
Bieganie - Gdańsk. Maraton w mieście Neptuna
Wojciech Biedroń
Szóstą edycją Maratonu w Gdańsku będę wspominał jako zmaganie się nie tylko ze swoimi słabościami, ale przede wszystkim z chłodem i z silnym wiatrem na trasie. Warto pobiec nad polskim morzem w tym szczególnym dla nas mieście. Połączenie maratonu z historią Gdańska, którego symbolem jest bóg wód, chmur i deszczu to może niezwykła kombinacja, ale zachęcam do tego bardzo mocno. W "Bieganiu" tym razem nad Morzem Bałtyckim, dzielę się wrażeniami z zawodów na królewskim dystansie, ale dosyć dużo miejsca poświęcam temu miastu, które było kiedyś naszym jedynym oknem na świat. Miasto Neptuna, to historia związana z Solidarnością, która wykuwała się w stoczni, to Westerplatte gdzie powiedzieliśmy nie, najeźdźcom, którzy rozpętali kilkuletnią wojnę. Ale Gdańsk to też polskie tradycje handlowe, mieszanie kultur oraz wpływy z różnych stron świata, które znalazły swoje odzwierciedlenie w postaci pięknych kamienic, wysokich kościołów i urokliwych uliczek, szczególnie w starej części miasta.
Bieganie - Hajnówka. Półmaraton, czyli Puszcza Białowieska po raz drugi
Wojciech Biedroń
W XX edycji Półmaratonu w Hajnówce wzięło udział prawie trzy setki zawodników. Byłem jednym z nich i przyjeżdżając tutaj ponownie, tym razem postanowiłem pobiec w tym pięknym i unikalnym zarazem zakątku Polski. Przekonuję, że warto i tak jak kiedyś poświęciłem Puszczy Białowieskiej swój czas wędrując po szlakach jako turysta z plecakiem na ramionach, tak teraz zachęcam tych, którzy biegają, aby zmierzyli się na trasie półmaratonu, wiodącego wśród lasu i kilkusetletnich drzew ostatniego lasu pierwotnego Europy. Niech tych, którzy się jeszcze wahają skusi nie tylko krystalicznie czyste powietrze, świetna atmosfera, ale również bogaty pakiet startowy, w którego składzie znalazły się m.in. bileciki na Wodny Park w Hajnówce, pyszny dwudaniowy obiad po biegu oraz poczęstunek w postaci babki ziemniaczanej i bigosu.
Bieganie - Kraków. Maraton w mieście króla Kraka
Wojciech Biedroń
Kiedy król Krak zwyciężył opozycję polityczną osiadł na Wawelu. Główne stanowiska obsadził, jak przyszło na mądrego władcę, członkami własnej rodziny. Pozostawał tylko jeden problem niejaki Smok, który mieszkał w jaskini pod Wawelem. Król szukał poparcia w kadrze naukowej, kołach klerykalnych i nawet w klasie robotniczej, ale wszyscy odmówili. Tylko jeden z tej ostatniej, niejaki szewc Skuba podjął się rozsadzenia podziemia pod warunkiem, że pozostanie w pełnej niezależności od UOP-u i, że jego nazwisko nie znajdzie się na liście agentów. Otrzymawszy jedno i drugie podłożył Smokowi świnię w postaci nafaszerowanego siarką barana, po spożyciu którego Smoka trafił szlag. Likwidacja podziemia pociągnęła za sobą zmiany personalne na Wawelu: szewczyk poprzez mariaż z córką Kraka wszedł do ścisłej elity rządzącej z dużymi szansami na sukcesję. - Tak tłumaczy mniej więcej początki sławnej historii grodu Kraka Leszek Mazan. Niestety w jego książce nie mamy ani jednej wzmianki o maratonach, gdyż jak się okazuje to temat nieco późniejszy. Ani ja ani Ty Czytelniku nie wiesz jak dokładnie było ze Smokiem, ale Ci którzy biegają od dwóch dekad mieli okazję przekonać się czy gród Kraka jest już bezpieczny i żadna zionąca ogniem bestia w nim nie grasuje. Jeśli się chcesz przekonać jak było, kiedy to okrążaliśmy Wawel podczas 20 edycji Cracovia Maratonu i czym można się delektować (mam na myśli m.in. i podniebienie i oczy) zwiedzając Kraków, już po biegu (albo przed), zapraszam do niniejszego opracowania.
Bieganie - Polańczyk Bieszczadzki Weekend Biegowy Rysia
Wojciech Biedroń
Symbolem Bieszczadzkiego Parku Narodowego jest Ryś i choć od Polańczyka do serca Bieszczad jest jeszcze spora odległość, to ten największy z naszych rodzimych dzikich kotów stał się patronem dla biegów górskich w tym pięknie położonym miejscu. Bieszczadzki Weekend Biegowy Rysia to trzy biegi na dystansie: 13 km (Klasyk Rysia), 6 km (Nocny Sprint Rysia) i 23 km (Bieszczadzki Półmaraton Rysia). Dla tych co już wzięli udział czy biegają regularnie w biegach górskich a nie "zaliczyli" jeszcze Polańczyka może to być ciekawe doświadczenie a zarazem sprawdzenie się w tym rodzaju biegu. Dla mnie były to pierwsze biegi górskie na dystansie 13 i 23 km. Nocy Sprint Rysia był poprowadzony po głównych ulicach Polańczyka po nawierzchni asfaltowej. Zachęcam do wzięcia udziału w tej imprezie, nie tylko ze względu na bardzo dobrą organizację, malowniczą trasę ale imprezy towarzyszące oraz pyszne jedzenie. To bieganie różni się od klasycznych biegów po asfalcie i jest dużo bardziej wymagające ze względu na niewielką liczbę startujących, mniejszą liczbę punktów odżywiania i niewątpliwie większą dawkę adrenaliny, którą wyprodukuje nasz organizm. Można wziąć udział w jednym, dwóch albo trzech biegach. Jak było na trasie, na co zwrócić uwagę i generalnie czy warto pobiec w Polańczyku dowiesz się Czytelniku z tekstu. Dodatkowo w ramach turystyki maratońskiej podaję po krótce charakterystykę regionu, wymieniam atrakcje, które trzeba zobaczyć i dzielę się moim doświadczeniem.