Видавець: Estymator

369
Завантаження...
AУДІОКНИГА

Pajęczyna

Marian Butrym

Wciągający od pierwszej strony i napisany w swobodnym, rozrywkowym stylu kryminał milicyjny z kultowej serii „Ewa wzywa 07” wydawnictwa Iskry (rok wyd. 1975, zeszyt nr 80), którego akcja przypada na lata 70. Śledztwo prowadzi kapitan Piotr Morski. EWA HELLEŃSKA (KlubMOrd.com): Już sam początek zwiastuje, że mamy do czynienia z o klasę lepszym dziełkiem niż inne kryminały z tego okresu. Autor ma do swojego bohatera (kapitana Morskiego) i kryminalnej konwencji stosunek wybitnie pobłażliwy. Tym samym „Pajęczyna” bardziej przypomina elokwentny pastisz, a nawet parodię niż kolejną police story. Morski, przeświadczony o własnym powołaniu, inteligentny i zblazowany, zupełnie jak Phillip Marlow, leniwie poddaje się wydarzeniom. Przekonany o fatalistycznym losie (niczym conradowski charakter) z uporem maniaka odsuwa na dalszy plan prywatne życie i zmierza ku rozwiązaniu dość idiotycznej intrygi. Chodzi w niej o sztuczną przędzę i okołoprzędzalniane wykroczenia, w które zaplątana jest (jak to w przędzę) przesadna jak na tak niewielką historię grupa ludzi. Przędza owa jest oczywiście regularnie kradziona, a raczej jak się w tamtych pięknych (bez ironii) czasach określało załatwiana lub wynoszona (z zakładu się wynosiło). Autor tej książki, Marian Butrym (1942–1988), był znanym dziennikarzem muzycznym piszącym o muzyce jazzowej i rockowej. Nie powinno więc dziwić, że znajdziemy w jego książce liczne odniesienia do tego rodzaju muzyki. Był on też znany z ciętego (i barwnego) pióra, którego niewątpliwie użył przy pisaniu tego kryminału. Książka wznowiona w formie elektronicznej przez Wydawnictwo Estymator w ramach serii: Kryminał z myszką – Tom 63. Nota: przytoczone powyżej opinie są cytowane we fragmentach i zostały poddane redakcji.

370
Завантаження...
EЛЕКТРОННА КНИГА

Pajęczyna

Marian Butrym

Wciągający od pierwszej strony i napisany w swobodnym, rozrywkowym stylu kryminał milicyjny z kultowej serii „Ewa wzywa 07” wydawnictwa Iskry (rok wyd. 1975, zeszyt nr 80, nakład: 100 tys. + 275 egz.), którego akcja przypada na lata 70. Śledztwo prowadzi kapitan Piotr Morski. EWA HELLEŃSKA (KlubMOrd.com): Już sam początek zwiastuje, że mamy do czynienia z o klasę lepszym dziełkiem niż inne kryminały z tego okresu. Autor ma do swojego bohatera (kapitana Morskiego) i kryminalnej konwencji stosunek wybitnie pobłażliwy. Tym samym „Pajęczyna” bardziej przypomina elokwentny pastisz, a nawet parodię niż kolejną police story. Morski, przeświadczony o własnym powołaniu, inteligentny i zblazowany, zupełnie jak Phillip Marlow, leniwie poddaje się wydarzeniom. Przekonany o fatalistycznym losie (niczym conradowski charakter) z uporem maniaka odsuwa na dalszy plan prywatne życie i zmierza ku rozwiązaniu dość idiotycznej intrygi. Chodzi w niej o sztuczną przędzę i okołoprzędzalniane wykroczenia, w które zaplątana jest (jak to w przędzę) przesadna jak na tak niewielką historię grupa ludzi. Przędza owa jest oczywiście regularnie kradziona, a raczej jak się w tamtych pięknych (bez ironii) czasach określało załatwiana lub wynoszona (z zakładu się wynosiło). Autor tej książki, Marian Butrym (1942–1988), był znanym dziennikarzem muzycznym piszącym o muzyce jazzowej i rockowej. Nie powinno więc dziwić, że znajdziemy w jego książce liczne odniesienia do tego rodzaju muzyki. Był on też znany z ciętego (i barwnego) pióra, którego niewątpliwie użył przy pisaniu tego kryminału. Książka wznowiona w formie elektronicznej przez Wydawnictwo Estymator w ramach serii: Kryminał z myszką – Tom 63. Nota: przytoczone powyżej opinie są cytowane we fragmentach i zostały poddane redakcji.

371
Завантаження...
AУДІОКНИГА

Palcie ryż każdego dnia

Marek Hłasko

Hłasko złożył w tej powieści hołd swojej wielkiej pasji - lotnictwu. Nad utworem krąży pewien rodzaj fatum, przekonania o nieuchronności następujących wydarzeń, a także pewności zbliżającej się tragedii. Nie można oprzeć się również wrażeniu, że to kolejna próba skonstruowania wyznania miłosnego. Nawet jeśli nie należy doszukiwać się w powieści wątków autobiograficznych w sensie ścisłym, to wielkie, okrutne, nieliczące się z niczym uczucie Andersona do Esther tworzy pewien powtarzalny motyw w twórczości Marka Hłaski, rozpoczęty "Brudnymi czynami". "Palcie ryż każdego dnia" to w końcu obraz Kalifornii daleki od zachwytu: krainy bezdusznej, bezlitosnej dla tych, którym los nie sprzyja, nieoferującej żadnej szansy na sukces. Rozgoryczony amerykańską porażką Hłasko nie odnalazł po drugiej stronie Atlantyku Ziemi Obiecanej, lecz kolejną wielką samotność. [tylna strona okładki, Iskry 2022] "Palcie ryż każdego dnia" to propozycja dla wszystkich, którym przejadły się sentymentalne narracje, powieści o miłości z perspektywy kobiecej. Hłasko nie zamierza ułatwiać życia czytelnikom: owszem, pokazuje trafnie ideę zakochania i wiążących się z nim wyzwań - ale nie prawi odbiorcom morałów. Rezygnuje z banału na rzecz nazywania tego, co najważniejsze - dostrzega powiązania i drobiazgi, które zwiastują przyszłość bohaterów, nakreśla precyzyjnie ich wzajemne wpływy. I dzięki temu "Palcie ryż każdego dnia" to lektura do wciąż nowego odkrywania. [Izabela Mikrut, tuczytam.blogspot.com] Fabuła jest jakby na drugim planie, jest tłem dla pokazania duszy człowieka. Ja zawsze po lekturze dzieł Hłaski jestem odurzona, jakbym wypiła parę głębszych, co skłania do wynurzeń, zwierzeń, do rozmyślań. [portretyswiata.blogspot.com] Główny bohater, pilot Anderson, to kwintesencja brutalności, bezwzględności, nie ma wśród postaci Hłaski figury bardziej brutalnej, choć są bardziej nieszczęśliwe, bardziej tragiczne i bardziej pokaleczone przez życie. "Palcie ryż" to powieść o brutalnym życiu z wojną w tle, o rozpaczliwym, obsesyjnym pragnieniu miłości, o piciu, o obsesji latania, na którą podobno rzeczywiście choruje wielu pilotów, w odróżnieniu od marynarzy. Czyżby człowiek pochodził raczej od ptaka niż od ryby? [Krzysztof Lubczyński, pisarze.pl] Książka "Palcie ryż każdego dnia" przez długi okres była uważana za ostatni utwór Hłaski, a co już wiemy, że nie jest prawdą. Do samego końca pisarz pracował nad "Diabłami w deszczu". Jednak to "Palcie ryż każdego dnia" jest symbolicznym zamknięciem jego literackiej aktywności, która opierała się na naturalistycznej brutalności świata, gdzie bohaterowie wykreowani przez Hłaskę żyli nękani ułudą o prawdziwej miłości. Główny bohater tej powieści Anderson, który jest skazany na ciężką pracę fizyczną za grosze, egzystuje tylko z dwóch powodów - latania i kobiety. Trudno uwierzyć, że ta powieść Marka Hłaski ma już ponad pół wieku. Nie zestarzała się bowiem ani trochę w żadnej warstwie - ani mentalnej, ani językowej. To bardzo charakterystyczne dla jego pisarstwa, że wytrzymało próbę czasu [Jarosław Hebel, mojaprzestrzenkultury.pl] TŁUMACZENIA: Marek Hłasko to jeden z najbardziej znanych polskich pisarzy w skali światowej. Jego książki zostały przetłumaczone m.in. na angielski, niemiecki, francuski, hiszpański, holenderski, włoski, duński, węgierski, hebrajski, fiński, koreański i esperanto. Nota: przytoczone powyżej opinie są cytowane we fragmentach i zostały poddane redakcji. Tekst: Iskry, Warszawa 2022. Projekt okładki: Olga Bołdok.

372
Завантаження...
AУДІОКНИГА

Pamflet na siebie

Tadeusz Konwicki

Błyskotliwa. To jedno słowo opisuje tę książkę idealnie. [Karolina, lubimyczytac.pl] "Pamflet na siebie" to rodzaj intelektualnej autobiografii słynnego autora, w której prezentuje on najwyższą formę pisarską. [J. Ch.] Dygresyjna opowieść pełna jest tego, co najbardziej cenimy w prozie pisarza: autoironii, kąśliwych uwag, błyskotliwych anegdot, barwnych relacji z podróży, które zlewają się w wartościową, niezmiernie interesującą całość. "Pamflet na siebie" jest swoistym podsumowaniem twórczości dokonanym przez pisarza i oceną samego siebie jako człowieka. To odważna próba, w której autor zdecydował się obnażyć swoje braki, niedoskonałości, celowo się ośmieszyć. Konwicki nazwał zresztą tę publikację "gęstym strumieniem świadomości, której kłania się zacny doktor Alzheimer". Co więcej, tworzył ją podobno z ogromną uciechą dla przyjemności swoich czytelników. [Agora, 2010] Nota: przytoczone powyżej opinie są cytowane we fragmentach i zostały poddane redakcji. Projekt okładki: Olga Bołdok na podstawie grafiki Tadeusza Konwickiego.

373
Завантаження...
EЛЕКТРОННА КНИГА

Pamflet na siebie

Tadeusz Konwicki

Błyskotliwa. To jedno słowo opisuje tę książkę idealnie. [Karolina, lubimyczytac.pl] "Pamflet na siebie" to pożegnanie Konwickiego z pisaniem. W telewizyjnej wypowiedzi dla Stanisława Beresia Konwicki opowiadając o tej książce przedstawiał ją, jako zamknięcie swojej kariery pisarskiej. Od tamtej pory Konwicki nie opublikował żadnej nowej książki. [instytutksiazki.pl] "Pamflet na siebie" jest swoistym podsumowaniem twórczości dokonanym przez pisarza i oceną samego siebie jako człowieka. To odważna próba, w której autor zdecydował się obnażyć swoje braki, niedoskonałości, celowo się ośmieszyć. Konwicki nazwał zresztą tę publikację "gęstym strumieniem świadomości, której kłania się zacny doktor Alzheimer". Co więcej, tworzył ją podobno z ogromną uciechą dla przyjemności swoich czytelników. Ta dygresyjna opowieść pełna jest tego, co najbardziej cenimy w prozie pisarza: autoironii, kąśliwych uwag, błyskotliwych anegdot, barwnych relacji z podróży, które zlewają się w wartościową, niezmiernie interesującą całość. [Agora, 2010] Nota: przytoczone powyżej opinie są cytowane we fragmentach i zostały poddane redakcji. Projekt okładki: Olga Bołdok na podstawie grafiki Tadeusza Konwickiego.

374
Завантаження...
AУДІОКНИГА

Pamiętnik z getta warszawskiego. Październik 1940 - styczeń 1943

Henryk Makower

Henryk Makower opisał swe przeżycia w getcie, aby dać świadectwo prawdzie i zarazem ostrzec przed totalitaryzmem i rasizmem. Jego relacja jest wiarygodna, nie cofająca się przed ukazywaniem drastycznych sytuacji i ludzkiej nikczemności. Autor wydobył na jaw wszelkie zło, skądkolwiek ono pochodziło. Toteż nie szczędzi gorzkich słów także społeczeństwu, z którego wyszedł i z którym przyszło mu w getcie bytować. [Ryszard Ergetowski, bazhum.muzhp.pl] "Pamiętnik z getta Warszawskiego" Henryka Makowera to poruszająca relacja przeżyć autora w największym getcie okupowanej Europy, do którego trafił w 1940 roku, a z którego udało mu się uciec, wraz z żoną, w styczniu 1943. Spisany przez lekarza, intelektualistę i bacznego obserwatora jest nie tylko świadectwem osobistych doświadczeń, ale również - a może nawet głównie - szczegółowym obrazem codziennego życia w odizolowanej społeczności żydowskiej. Autor opowiada o początku powstania getta, o przeprowadzkach, przymusowych wysiedleniach, pierwszym szoku związanym z zamknięciem dzielnicy. Przedstawia dramat wędrujących rodzin, skrajne ubóstwo i przepełnienie, rozwój szmuglu, organizację pracy w tzw. "szopach", walkę z głodem. Ukazuje rozpad więzi społecznych i narastającą przepaść między bogacącą się mniejszością a masami głodujących. Nie unika krytyki - wobec władz Gminy Żydowskiej, ale też obojętności niektórych mieszkańców. Jako lekarz pełnił w getcie wiele funkcji, m.in. ordynatora Oddziału Zakaźnego w Szpitalu Dziecięcym, członka Komisji Zdrowia przy Izbie Lekarskiej czy wykładowcy na tajnych kursach medycznych. Opisuje z detalami dramatyczne zmagania z epidemią tyfusu, ekstremalnie trudne warunki pracy medycznej, a także absurdy biurokracji, która paraliżowała pomoc najbardziej potrzebującym. Znajdziemy też tutaj dające nadzieję przykłady solidarności między mieszkańcami: dzielenie się jedzeniem, lekami, wspólne opiekowanie chorymi i dziećmi, wzajemne ukrywanie podczas łapanek. To w getcie autor bierze ślub z Noemi Wigdorowicz, z którą spędzą wspólnie ponad 20 lat. Niestety, zarówno cała jego rodzina, jak i rodzina żony zostanie wywieziona do obozu zagłady w Treblince. "Pamiętnik z getta" to lektura wstrząsająca, ale i niezwykle potrzebna. To co wyróżnia ją spośród wielu innych pamiętników z okresu Zagłady, to chłodny, ale nie pozbawiony emocji styl narracji. Makower nie szuka patosu - siła jego przekazu tkwi w prostocie i faktach. Dzięki temu czytelnik czuje, że ma do czynienia z kimś, kto nie tylko przeżył, ale potrafił zrozumieć i opisać to, co się działo - z uczciwością, odwagą i głęboką refleksją. [M.H.] O AUTORZE. Henryk Makower (ur. w 1904 w Kaliszu, zm. w 1964 we Wrocławiu) - polski lekarz i badacz żydowskiego pochodzenia. Studiował biologię na Uniwersytecie Wileńskim, następnie medycynę na Uniwersytecie Jagiellońskim. Po ukończeniu studiów, do wybuchu wojny pracował w Łodzi jako lekarz internista. W 1940 roku został przesiedlony do getta warszawskiego, gdzie był ordynatorem oddziału zakaźnego w Szpitalu Dziecięcym. W 1942 roku ożenił się z Noemi Wigdorowicz. Po wojnie objął stanowisko adiunkta w Zakładzie Mikrobiologii Uniwersytetu Wrocławskiego. Pracował jako profesor Zakładu Wirusologii Instytutu Immunologii i Terapii Doświadczalnej we Wrocławiu. [polin.pl] Nota: przytoczone powyżej opinie są cytowane we fragmentach i zostały poddane redakcji. Na okładce widnieje drewniany most nad ulicą Chłodną, który znajdował się na terenie getta, ułatwiający Żydom przemieszczanie się pomiędzy jego południową i północną częścią. [Foto: Wikimedia Commons by Deutsches Bundesarchiv] Książka Henryka Makowera "Pamiętnik z getta warszawskiego. Październik 1940 - styczeń 1943" została po raz pierwszy wydana w roku 1987 przez Ossolineum. Ponowna publikacja pamiętnika miała miejsce w roku 2022 przez wydawnictwo Austeria w książce pod tytułem "Pamiętniki z Miłosnej", w której opublikowano nie tylko "Pamiętnik z getta warszawskiego" Henryka Makowera ale także pamiętnik jego żony, Noemi Makower zatytułowany "Miłość w cieniu śmierci". W tekście niniejszego elektronicznego wydania "Pamiętnika z getta warszawskiego" (który jest oparty na wydaniu z roku 2022) dokonano niewielkich zmian dostosowując ten tekst do wymogów wydania dźwiękowego (czyli w formie audiobooka).

375
Завантаження...
EЛЕКТРОННА КНИГА

Pamiętnik z getta warszawskiego. Październik 1940 - styczeń 1943

Henryk Makower

Henryk Makower opisał swe przeżycia w getcie, aby dać świadectwo prawdzie i zarazem ostrzec przed totalitaryzmem i rasizmem. Jego relacja jest wiarygodna, nie cofająca się przed ukazywaniem drastycznych sytuacji i ludzkiej nikczemności. Autor wydobył na jaw wszelkie zło, skądkolwiek ono pochodziło. Toteż nie szczędzi gorzkich słów także społeczeństwu, z którego wyszedł i z którym przyszło mu w getcie bytować. [Ryszard Ergetowski, bazhum.muzhp.pl] "Pamiętnik z getta Warszawskiego" Henryka Makowera to poruszająca relacja przeżyć autora w największym getcie okupowanej Europy, do którego trafił w 1940 roku, a z którego udało mu się uciec, wraz z żoną, w styczniu 1943. Spisany przez lekarza, intelektualistę i bacznego obserwatora jest nie tylko świadectwem osobistych doświadczeń, ale również - a może nawet głównie - szczegółowym obrazem codziennego życia w odizolowanej społeczności żydowskiej. Autor opowiada o początku powstania getta, o przeprowadzkach, przymusowych wysiedleniach, pierwszym szoku związanym z zamknięciem dzielnicy. Przedstawia dramat wędrujących rodzin, skrajne ubóstwo i przepełnienie, rozwój szmuglu, organizację pracy w tzw. "szopach", walkę z głodem. Ukazuje rozpad więzi społecznych i narastającą przepaść między bogacącą się mniejszością a masami głodujących. Nie unika krytyki - wobec władz Gminy Żydowskiej, ale też obojętności niektórych mieszkańców. Jako lekarz pełnił w getcie wiele funkcji, m.in. ordynatora Oddziału Zakaźnego w Szpitalu Dziecięcym, członka Komisji Zdrowia przy Izbie Lekarskiej czy wykładowcy na tajnych kursach medycznych. Opisuje z detalami dramatyczne zmagania z epidemią tyfusu, ekstremalnie trudne warunki pracy medycznej, a także absurdy biurokracji, która paraliżowała pomoc najbardziej potrzebującym. Znajdziemy też tutaj dające nadzieję przykłady solidarności między mieszkańcami: dzielenie się jedzeniem, lekami, wspólne opiekowanie chorymi i dziećmi, wzajemne ukrywanie podczas łapanek. To w getcie autor bierze ślub z Noemi Wigdorowicz, z którą spędzą wspólnie ponad 20 lat. Niestety, zarówno cała jego rodzina, jak i rodzina żony zostanie wywieziona do obozu zagłady w Treblince. "Pamiętnik z getta" to lektura wstrząsająca, ale i niezwykle potrzebna. To co wyróżnia ją spośród wielu innych pamiętników z okresu Zagłady, to chłodny, ale nie pozbawiony emocji styl narracji. Makower nie szuka patosu - siła jego przekazu tkwi w prostocie i faktach. Dzięki temu czytelnik czuje, że ma do czynienia z kimś, kto nie tylko przeżył, ale potrafił zrozumieć i opisać to, co się działo - z uczciwością, odwagą i głęboką refleksją. [M.H.] O AUTORZE. Henryk Makower (ur. w 1904 w Kaliszu, zm. w 1964 we Wrocławiu) - polski lekarz i badacz żydowskiego pochodzenia. Studiował biologię na Uniwersytecie Wileńskim, następnie medycynę na Uniwersytecie Jagiellońskim. Po ukończeniu studiów, do wybuchu wojny pracował w Łodzi jako lekarz internista. W 1940 roku został przesiedlony do getta warszawskiego, gdzie był ordynatorem oddziału zakaźnego w Szpitalu Dziecięcym. W 1942 roku ożenił się z Noemi Wigdorowicz. Po wojnie objął stanowisko adiunkta w Zakładzie Mikrobiologii Uniwersytetu Wrocławskiego. Pracował jako profesor Zakładu Wirusologii Instytutu Immunologii i Terapii Doświadczalnej we Wrocławiu. [polin.pl] Nota: przytoczone powyżej opinie są cytowane we fragmentach i zostały poddane redakcji. Na okładce widnieje drewniany most nad ulicą Chłodną, który znajdował się na terenie getta, ułatwiający Żydom przemieszczanie się pomiędzy jego południową i północną częścią. [Foto: Wikimedia Commons by Deutsches Bundesarchiv] Książka Henryka Makowera "Pamiętnik z getta warszawskiego. Październik 1940 - styczeń 1943" została po raz pierwszy wydana w roku 1987 przez Ossolineum. Ponowna publikacja pamiętnika miała miejsce w roku 2022 przez wydawnictwo Austeria w książce pod tytułem "Pamiętniki z Miłosnej", w której opublikowano nie tylko "Pamiętnik z getta warszawskiego" Henryka Makowera ale także pamiętnik jego żony, Noemi Makower zatytułowany "Miłość w cieniu śmierci". W tekście niniejszego elektronicznego wydania "Pamiętnika z getta warszawskiego" (który jest oparty na wydaniu z roku 2022) dokonano niewielkich zmian dostosowując ten tekst do wymogów wydania dźwiękowego (czyli w formie audiobooka).

376
Завантаження...
AУДІОКНИГА

Pamiętnik z Powstania Warszawskiego

Miron Białoszewski

"Pamiętnik z Powstania Warszawskiego", to uderzający swoją autentycznością zapis doświadczeń człowieka przeżywającego dni powstania wśród ludności cywilnej, nie zaangażowanego w zmagania wojenne. Jest to relacja z powszedniej egzystencji piwnicznej, ze świata schronów, podwórek, ukrytych przejść i kanałów, z codziennej krzątaniny wokół zaspokajania podstawowych potrzeb życiowych w atmosferze ciągłego zagrożenia i lęku. Narracja utworu ukształtowana jest na wzór opowiadania ustnego, z jego naturalną dygresyjnością, swobodnym biegiem skojarzeń, uzupełnianiem i poprawianiem opowieści oraz potocznością wypowiedzi. [PIW, 2007] Książka, która jednocześnie odbrązawia i pozwala zachować szacunek dla wszystkich, których opisuje - tych, których nazwano bohaterami i tych którzy po prostu bohatersko próbowali przeżyć z dnia na dzień. [tradilus, lubimyczytac.pl] Białoszewski forsuje oryginalną frazeologię: pełną onomatopei, nieoczywistych asocjacji, i krótkich, urywanych zdań. Opowiada o wszystkim jakby na jednym tchu, akcentując w ten sposób dynamizm i gwałtowność akcji. Miasto walczy, płonie i umiera, a my - czytelnicy - razem z nim. Autentyzm przekazywanego doświadczenia to wielka siła tego utworu. [Wojtek Kusiński, lubimyczytac.pl] Miron Białoszewski 1 sierpnia 1944 roku przebywał na Woli, gdzie przeżył pierwsze dni walk. Później przedostał się na Stare Miasto, skąd 1 września wyszedł kanałami do Śródmieścia prowadząc rannego powstańca. Pisarz podczas powstania miał 22 lata, w przeciwieństwie do wielu swoich rówieśników z pokolenia Kolumbów - nie walczył. Przedstawia on obraz powstańczej Warszawy obserwowanej przez zwykłego człowieka. Brak tu patosu, heroicznej walki i atmosfery wojennej przygody. Sam Białoszewski tak określa cel swojej książki: "Chciałem, żeby wszyscy się dowiedzieli, że nie wszyscy strzelali, chciałem napisać o powszechności powstania." [Mikołaj Gliński, culture.pl] Na dwustu czterdziestu kilku stronach autor serwuje nam przeżycia związane z 63 dniami powstania, z punktu widzenia cywili. Przekonujemy się, że nie siedzieli oni bez przerwy w schronach, drżąc jedynie o swój żywot. Często pomagali powstańcom, gasili pożary, przeszukiwali gruzowiska, stawiali barykady, troszczyli się o rannych. Jednak zdecydowana większość działań koncentrowała się na przetrwaniu oraz trosce o najbliższych. Okazuje się, że w miarę pogarszających się warunków bytowych, człowiek sukcesywnie się do nich przystosowuje. Ludzkie potrzeby z dnia na dzień stają się coraz mniejsze, by wreszcie skurczyć się niemal wyłącznie do fizjologii. Mimo wszystko, nie następuje zdziczenie, człowiek, nawet w obliczu głodu, i krążącej niczym sęp śmierci, jak tylko może chwyta się każdych strzępków kultury, stąd zbiorowe czytanie gazetki powstańczej, czy wspólna modlitwa, nabierająca znamiona mistycznego przeżycia. [Ambrose, klub-aa.blogspot.com] Nota: przytoczone powyżej opinie są cytowane we fragmentach i zostały poddane redakcji. Tekst: PIW, Warszawa 2014. Projekt okładki: Marcin Labus.