Verleger: Ha!art

65
Wird geladen...
E-BOOK

Natalia ist sex. Alex ist Freiheit

SIKSA

Jeśli porusza cię to tylko ze względu na język, to masz farta. Myślę dlaczego ja tego nie napisałam, każda z nas powinna pisać o tym, co boli, nie gasić płomienia słusznego wkurwu. Alex werbalizuje ten wkurw. Nika Nie do rymu, nie do taktu, sama treść, chore gówno. Jaśmina Polak płakał jak czytał. Nie mam żadnego tomiku poezji w domu, bo nie potrzebuję, ale ten tomik będę miała, bo jest piękny, potrzebny i poręczny. Cokolwiek powiem, będzie wafla warte, bo to należy samemu wchłonąć. Jaśmina trusia polskiego stania na estradzie

66
Wird geladen...
E-BOOK

Natura dziury

Marcin Czub

Filozoficzne science-fiction dla wszystkich, których bolą plecy. Wyobraźnia Marcina Czuba nie kończy się w 2110, jestem przekonana, że nie kończy się nigdy. Natura dziury, nowa książka autora brawurowego Objawienia bogini świni to zabawna i błyskotliwa powieść o przyszłości, jedzeniu ze śmietnika, społeczeństwie spektaklu, odpowiedzialności i przyjaźni dziwnych ludzi i chorych zwierząt. Proszę, pamiętajcie, że w środku waszego życia znajduje się dziura! Emilia Konwerska Podaję przepis na dziurę: jeden filozof z altanki, jedna audycja z przyszłości (w odcinkach), szczury (co najmniej dwa), ukryta terapia (szczypta może nie wystarczyć), biblioteka jako miejsce na ziemi (pamiętać o niej). O zblanszowanie, podsmażenie i zdeglasowanie poprosić Marcina Czuba - tylko wtedy danie będzie smaczne i pożywne. Ale uwaga, bo proces obcowania z daniem bywa niebezpieczny. Aby zachować rozum, powtarzajcie ze mną: akta generała ma mała renegatka! Natalka Suszczyńska Opis książki: Natura dziury opisuje losy bezdomnego z wyboru filozofa, którego życie zmienia się po tym, jak zaczyna słuchać audycji radiowej, pochodzącej z odległej o sto lat przyszłości. Teraźniejsze poczynania bohatera przeplatają się z zapisami kolejnych odcinków "Przekazu z Kosmosu". Jest tam historia śmiałka, który dokonał próżniowego negliżu i przeżył minutę zupełnie goły na orbicie. Metoda szatkowania i uśredniania cierpień. Tajniki strategii inwestycyjnej wykorzystującej zwierzęcą intuicję. Lunocentryczna astronomia, zmieniająca sens ruchu ciał niebieskich. I jeszcze więcej... Wraz z kolejnymi odcinkami audycji losy jej autorów coraz mocniej łączą się z życiem bezdomnego filozofa, co prowadzi do tragicznego finału. Marcin Czub - Autor powieści Objawienie Bogini-Świni, która ukazała się w 2023 roku nakładem Wydawnictwa Ha!art. Współautor trzech sztuk teatralnych wystawianych przez Wrocławski Teatr Lalek, publikował też m.in. w "Nowej Fantastyce" i "Stonerze Polskim". Autor opowiadania "Nieskończony maj", które otrzymało nominację w konkursie 20. Międzynarodowego Festiwalu Opowiadania. Laureat nagrody Fundacji na Rzecz Nauki Polskiej za projekt edukacyjny dotyczący psychologii spostrzegania własnego ciała. Prowadzi ośrodek odosobnień w ciemności.

67
Wird geladen...
E-BOOK

Nie ma i nie będzie

Magdalena Okraska

To nie jest podróż śladem Polski B czy Polski C, bo nie ma sensu dodawać kolejnych liter. To po prostu Polska - oszukana przez Balcerowicza, zachłyśnięta wczesnym kapitalizmem, łatana bez ładu i składu przez kolejne ekipy polityczne. W "Nie ma i nie będzie" autorka jedzie do miast, o których wszyscy słyszeli, ale nikt ich nie odwiedza. Pyta o przemysł, pracę, ale przede wszystkim po prostu o życie. Opowiada o Polsce, która tkwi pomiędzy dawnym a nowym.   [FRAGMENTY] Nie wiem, czego szukam, przez przynajmniej jedną trzecią czasu właściwie niczego. Chcę po prostu zobaczyć, dotknąć, zaciągnąć się zapachem tych konkretnych osiedli. Posłuchać, o czym mówią ekipy rozpijające pół litra i radlery na murku, albo co krzyczy z balkonu niespecjalnie trzeźwy człowiek. Noc nadaje kształtom miękkość, chowa brzydsze, oświetla tylko niektóre punkty. Przede mną nic jednak nie trzeba chować, bo lubię słowiańską pstrokaciznę, zamęt, hałas i ten wałbrzyski palimpsest. Nigdy nie interesowała mnie Polska sukcesu.  Sukces zawsze ma swoich piewców, łatwo go opisać. Zamiecie się pod dywan kilka niewygodnych szczegółów i wychodzi zgrabna historia nieprzerwanego rozwoju – kupił, przejął, zarobił, otworzył, udało mu się. Sukces nie jest opowieścią, której brak tuby i platformy. Jest mnóstwo chętnych, by o nim mówić. Porażka ma wiele ojców i matek – albo nie ma żadnych. Bywa uznawana za chorobę zakaźną. Można ją opisać, ale najlepiej nie wchodzić zbyt głęboko w ten świat, bo i tak nic się nie da zrobić.   Nie do końca wiem, w jaki sposób pisać i mówić o bolesnej, wyniszczającej likwidacji przemysłu, by uniknąć okrągłych eufemizmów, które nawet po dwudziestu czy trzydziestu latach nie wydają się adekwatne ani uczciwe. Te wszystkie „zakład zamknięto”, „przestało działać”, „zakończyła funkcjonowanie”, albo, przeciwnie, te nagrody pocieszenia: „udało się ocalić”, „udało się częściowo przywrócić”, to język kolorowych folderów, reklam i klepania się po ramionach. Mieszkańcy skrzywdzonych miast go nie używają. Mówią „zabrali”, „ukradli”, „rozwalili”. Mówią „i po co to było?”. Każdy kotlet schabowy i piwo z przyjezdnymi to osobna, osobista historia likwidacji, znikania miasta. Mają ją osiemdziesięciolatkowie, pięćdziesięciolatkowie i trzydziestolatkowie.   Magdalena Okraska (ur. 1981) - działaczka społeczna, publicystka, antropolożka kultury, zwykła dziewczyna z prowincji. Związana z redakcją "Nowego Obywatela", autorka “Ziemi jałowej”. Obecnie kształci się w zawodzie pracownik socjalny. Mieszka w Zawierciu,   [BLURBY] To ważna i potrzebna książka, kupa roboty i masa czytania. Przypomina, że pomiędzy państwem a państwem - które, oby, kiedyś się znów w Polsce w sensowny sposób objawi, istnieje czas niczyj, tiempo santo, podczas którego ludzie zostawieni są samym sobie. Bóg, cóż poradzić, nie istnieje (albo jest kiepskim zarządzającym), więc nie patrzy, a państwo nie patrzy, bo albo mu się nie chce, albo ma cele, które uznaje za wyższe, niż los własnych obywateli. Podobno rozdaje wędki, a nie ryby, ale po pierwsze -  nie rozdaje, a sprzedaje, a po drugie - nie ma tych wędek najczęściej gdzie zarzucić. I po tej postapokaliptycznej krainie w której życie, które można uznać za godne, przeniosło się z ulic do galerii handlowych, jak do zadaszonych i sterylnych marsjańskich kolonii założonych w nieprzyjaznym nowemu człowiekowi środowisku, kręci się Magda Okraska z niedopitą tatrą w puszce. I rozmawia z ostatnimi ludźmi. Tymi, którzy nie załapali się na statek kosmiczny na Marsa.   Obywatele, którym Rzeczpospolita miła, czytajcie. Czytajcie, kurwa, i patrzcie. Ziemowit Szczerek   *** Książka, która przypomina słuchanie "Nebraski" Bruce'a Springsteena: o tym, co się dzieje, gdy z miejsca, w które ludzie włożyli swoje serce i pracę, ulatnia się życie - i o tym, gdzie się podziać po końcu świata, w relacjach z pierwszej ręki. Olga Drenda   *** Lewandowski zna się na strzelaniu bramek. Makłowicz na gotowaniu. A Magda Okraska na tym, co wydarzyło się w ostatnim trzech dekadach w miastach takich jak Myszków, Wałbrzych, Tarnobrzeg albo Ozorków. Polecam "Nie ma i nie będzie"! Rafał Woś   *** Patronaty Magazyn Kontakt, Tłusty Druk, Mały Format

68
Wird geladen...
E-BOOK

Nie to / nie tamto

Soren Gauger

Dwuczęściowa powieść (debiut po polsku) mieszkającego w Krakowie kanadyjskiego tłumacza Sorena Gaugera. Zafascynowany dwudziestoleciem autor splata Schulza i Lyncha w niepokojącej opowieści o naturze zła, cielesnych i duchowych deformacjach, wreszcie próbach wyrwania się z uładzonego, mieszczańskiego świata. Pierwsze opowiadania z książki Nie to / nie tamto to świat wystylizowany na idealną rzeczywistość z anglosaskich wyobrażeń – włosy zaczesane w tył, łagodne uśmiechy, strzelnice w parkach na wolnym powietrzu, sobotnie spacery przy waniliowych lodach i „niezbyt sentymentalnie” świecącym słońcu oraz „skrzące się od klejnotów” ucho alcistki w miejskiej operze, w której tenor pozwala sobie wyszeptać pikantny żarcik. W podobnym klimacie zaczynają się niektóre piosenki Nicka Cave’a. I, podobnie jak u Cave’a, świat ten w pewnym momencie zaczyna się trząść. Pojawiają się błędy w tym zmanierowanym systemie z pretensjami do ideału. Szumy i trzaski. Pojedyncze, lekkie niekonsekwencje przywodzące bohaterów do coraz dziwniejszych i zaskakujących zachowań. Trzęsą i wykoślawiają się lustra, wykoślawiając samą rzeczywistość; na gładkiej skórze pojawiają się chropawe narośle – i okazuje się naraz, jak łatwo za sprawą tych drobnych wyłomów, tych skaz starej, dobrej rzeczywistości osunąć się bohaterom w stare, dobre piekło, które, co nie aż tak znów bardzo zaskakujące, znajduje się całkiem płytko pod tą całkiem sympatyczną i miłą w dotyku skórą. Świat w gaugerowskiej, staroświeckiej stylówie jest w kawałkach od samego początku, a pozorny ład to nic innego, jak rozpaczliwa próba poskładania ich w jaką taką całość. Gauger jednak idzie przez to piekło z wdziękiem. Podobnie jak bohaterowie, udaje, że nie do końca je zauważa. Piekło wyłazi na karty powieści jakby mimochodem. Ziemowit Szczerek

69
Wird geladen...
E-BOOK

Nietwórcze pisanie. Zarządzanie językiem w erze cyfrowej

Kenneth Goldsmith

[O KSIĄŻCE] Czy takie techniki, tradycyjnie uznawane za pozostające poza zakresem literatury, jak przetwarzanie tekstu, tworzenie baz danych, szyfrowanie tożsamości czy intensywne programowanie, mogą zainspirować do zredefiniowania pisarstwa? Internet i środowisko cyfrowe stawiają przed pisarzami nowe wyzwania i otwierają możliwości ponownego przemyślenia kwestii kreatywności, autorstwa oraz ich relacji z językiem. W obliczu niespotykanej dotychczas ilości tekstów i ekspansji języka pisarze mają szansę wyjść poza tworzenie nowych utworów. Zamiast tego mogą zarządzać utworami już istniejącymi, mogą te utwory rekonstruować, analizować i przywłaszczać je. Oprócz wyjaśnienia swojej koncepcji nietwórczego pisania, której nazwa jest tożsama z nazwą jego popularnego kursu na University of Pennsylvania, Goldsmith czyta utwory autorów, którzy podjęli wyzwanie przemyślenia swoich relacji z językiem. Analizując szeroki wachlarz tekstów i technik, w tym wykorzystywanie wyszukiwań Google do tworzenia poezji, apropriację zeznań sądowych oraz możliwości robopoetyki, Goldsmith łączy te współczesne praktyki z propozycjami sięgającymi początku XX wieku, odwołując się do działalności takich pisarzy i artystów, jak Walter Benjamin, Gertruda Stein, James Joyce czy Andy Warhol. Owi twórcy ucieleśniali etos, zgodnie z którym etap konstrukcji lub samego tworzenia koncepcji tekstu był równie ważny jak gotowy utwór. Nietwórcze pisanie, rozszerzając tę tradycję na sferę cyfrową, oferuje nowe sposoby myślenia o tożsamości i tworzeniu znaczenia. [AUTOR] Kenneth Goldsmith jest autorem dziesięciu książek poetyckich oraz założycielem i redaktorem internetowego archiwum UbuWeb (ubu.com). Jest współredaktorem Against Expression: An Anthology of Conceptual Writing oraz I'll Be Your Mirror: The Selected Andy Warhol Interviews. Na podstawie zbioru wywiadów z Warholem powstała opera Trans-Warhol, która miała premierę w Genewie w marcu 2007 roku. Godzinny film dokumentalny o twórczości Goldsmitha, zatytułowany Sucking on Words, miał premierę w British Library. Goldsmith wykłada na University of Pennsylvania i jest starszym redaktorem PennSound, internetowego archiwum poezji. [BLURBY] Książka Goldsmitha to most, hiperłącze analogowe, dzięki któremu będziemy mogli po raz kolejny w dziejach uświadomić sobie (poczuć ?), że nie ma innej sytuacji niż sytuacja przejściowa, a każda książka to... farmakon? Ta książka to wykład na temat niekreatywnego pisania (przed AI), opis fascynacji nowymi mediami i sposobów wykorzystania istniejących już zasobów, ale to będzie także... po prostu przedmiot, dzięki któremu będziemy mogli poczuć się odrobinę niekreatywnymi (?) niedzisiejszymi czytelnikami? Piotr Siwecki Prowokacyjne wyzwanie Uncreative Writing, że wchodzimy w epokę końca oryginalności, jest dziś aktualne jak nigdy dotąd. W dobie "tekstowej apokalipsy" - zmasowanej nadprodukcji tekstu ze strony sztucznej inteligencji - rola artysty sprowadza się coraz bardziej do zarządzania "językiem, który już istnieje" i poszukiwania kodu kreatywności w strategiach, które nie dają się uchwycić ani maszynom, ani zastanym protokołom gatunkowym i kulturowym. Mariusz Pisarski Wydanie tej książki w kraju, w którym romantyczny mit wieszcza z rozwianą grzywą ma się świetnie, a pisarzowi nie wypada ani reklamować mercedesów, ani czule promptować, jest prowokacją. Marjorie Perloff pisała o "nieoryginalnym geniuszu", Kenneth Goldsmith idzie o krok dalej i promuje "niekreatywne pisanie". Literackie kłusownictwo, plagiaryzm? Skądże, straż tylna! "To nie jest kopia" - można sparafrazować słynny obraz Magritte'a, jak to zrobiła Kaja Marczewska. Stańmy na ramionach gigantów - prekursorami "niekreatywnego pisania" byli przecież Walter Benjamin, Gertrude Stein i James Joyce. Wyobraźmy sobie, jak będą pisać maszyny dla maszyn. Izabella Adamczewska

70
Wird geladen...
E-BOOK

Niż

Maciej Topolski

Niż Macieja Topolskiego to zbiór próz poetyckich zawierających elementy eseju i reportażu, a poświęconych pracy kelnerskiej. Książka została podzielona na pięć części, w których autor porusza kolejne aspekty pracy w gastronomii. Od rekrutacji przez kontakt z klientem po problematyczne relacje z kucharzami czy właścicielami restauracji. Celem książki jest ukazanie – za pomocą stylu łączącego odległe rejestry polszczyzny, operującego licznymi odniesieniami (między innymi do Zaklętych rewirów Henryka Worcella czy Kelnera Iwana Szmielowa), melodyjnego, a zarazem korzystającego z fachowych pojęć – cielesnych wymiarów pracy kelnerskiej. Z jednej strony Topolski opisuje zasady, jakie obowiązują w restauracji i które dotyczą po równi pracowników i klientów, z drugiej zmęczenie i głód, z jakimi mierzą się na co dzień kelnerzy. Niż to wielopoziomowy i krytyczny obraz pracy fizycznej, pracy wyczerpującej, skupionej na jedzeniu, opartej na głębokich nierównościach społecznych.   *** Takiej literatury prawie się nie pisze. Ludzie pracujący fizycznie i ludzie posiadający pisarski talent oraz umiejętności fachowe, pisarski warsztat, to grupy niemal zupełnie rozdzielne, z bardzo niewielkim zbiorem wspólnym. „Niż” Topolskiego wyrasta z ogromnej wrażliwości (miejscami nadwrażliwości nawet) i głębokiej spostrzegawczości. To uczta. Frapująca, powodująca niekiedy mdłości, bolesna, ale uczta. JACEK DEHNEL *** Chciałam tylko zjeść obiad. I może fondant czekoladowy do tego. Ale siedzę w tym lokalu już którąś godzinę i słucham kelnera. Skandaliczny jest, bezczelny, cyniczny, wykrzywia usta, choć udaje, że to uśmiech. A czasem jest czuły, wtedy funduje kolejkę spracowanym chłopakom w ciasnych koszulach. I trzyma mnie za przegub. Niech trzyma, mogę go tak słuchać. OLGA GITKIEWICZ   *** Wsadź mu w dupę, mocniej, żeby był jak rakieta, i odpal. Dzisiejsza kolacja stoi dziczyzną. Ciężkie dania, ciężkie wina, panowie przy stole, opowiadają o swoich myśliwskich dokonaniach. To, co upolują trafia później na stół. Na końcu sali restauracyjnej rozwinięto ekran, snop światła wyrzuca kolejne obrazy. Dwóch panów ze strzelbami, ośnieżone lasy i ośnieżone lasy, potem bagna, samochód z napędem na cztery koła, psy i strzelby, same strzelby i – jest! – wisi na małym dźwigu, długi ślad krwi w śniegu. Ksiądz święci, modli się, pochylone głowy, ksiądz uśmiecha się w twoją stronę. Ty nas żywić nie przestajesz, pobłogosław, co nam dajesz. Trudno go było upiec, jest nafaszerowany, skóra lśni. Leży na wózku, rozciągnięty, sztywny. Coś bym mu jeszcze w dupę wsadził, myśli głośno szef kuchni. Przynieś te zimne ognie, co to zostały z ostatniej imprezy urodzinowej. I idziesz na salę w niewielkim pochodzie: po prawej szef kuchni z nożami i z szerokim uśmiechem, po lewej drugi kelner – niesie talerz, na który trafią odcięte płaty mięsa. Pośrodku dzik, w pysku jabłko, z dupy zimne ognie. FRAGMENT KSIĄŻKI *** Projekt zrealizowany przy wsparciu finansowym Nagrody Krakowa Miasta Literatury UNESCO, realizowanej przez Krakowskie Biuro Festiwalowe ze środków Gminy Miejskiej Kraków

71
Wird geladen...
E-BOOK

NN

Jerzy Franczak

Kraków, dżdżysta ciemność, środek nocy. Na ulicy leży mężczyzna, najprawdopodobniej potrącony przez samochód. Niebawem odnajdą go trzy przypadkowe osoby. Trzech przygodnych przechodniów, asystujących przy anonimowym umieraniu. Trzy opowieści osnute wokół milczenia. Wielka mobilizacja słów, języków, światopoglądów, ideologii. Bohaterowie spotykają się (w dramatycznych okolicznościach), a jednocześnie mijają ze sobą. Ich relacje z najbliższymi okazują się powierzchowne, nieautentyczne, zastępcze. Prawdziwe pragnienia pozostają ukryte, traumatyczne doświadczenia są przedmiotem autocenzury. Jedynym ratunkiem wydaje się stereotyp i banał. „NN” to bardzo gorzki utwór, bo pokazuje zamknięty krąg społecznych ról, z którego nie ma ucieczki.

72
Wird geladen...
E-BOOK

No society, czyli koniec zachodniej klasy średniej

Christophe Guilluy

"There is no society", nie ma społeczeństwa. Słowa te wypowiedziała Margaret Thatcher w październiku 1987 roku. Ich sens szybko zrozumiały klasy dominujące Zachodu. Oznaczają one wielkie oderwanie się świata wyższych sfer, które, porzucając dobro wspólne, pogrążają kraje Zachodu w chaosie zrelatywizowanego społeczeństwa. Zerwanie więzi, nawet tej opartej na konflikcie, sprawia, że upadamy w a-społeczeństwo. Od teraz już tylko "no more society". Kryzys reprezentacji politycznej, atomizacja ruchów społecznych, cytadelizacja burżuazji, zbiegostwo klasy ludowej oraz ponadnarodowe uwspólnotowienie życia publicznego są znakami wyczerpania modelu, który nie spaja już społeczeństwa. Fala populizmu przetaczająca się przez świat Zachodu jest zaledwie widzialną częścią "soft power" klasy pracującej, która popchnie świat wyższych sfer do złączenia z prawdziwym ruchem społeczeństwa lub zniknięcia. Historyczny rozwód pomiędzy wyższymi sferami oraz nizinami objawia się osłabieniem społecznej kategorii, która niosła w sobie wartości amerykańskiej oraz europejskiej way of life: a mianowicie klasy średniej. Od tego momentu żyjemy w czasach a-społeczeństwa. Liberalny projekt Thatcher zaszedł dalej niż wyobrażała to sobie sama autorka. Ceną za wprowadzone reformy ekonomiczne było nie tylko poświęcenie całej klasy robotniczej na ołtarzu globalizacji, ale poświęcenie społeczeństwa w ogóle. [FRAGMENT KSIAŻKI] Christophe Guilluy (ur. 1964 w Montreuil) to francuski geograf i eseista zainteresowany społecznym wymiarem przemian zachodzących na mapach Zachodu. Dorastał w robotniczym środowisku paryskiego Belleville, a następnie ukończył geografię ze specjalnością miejską (fr. geographie urbaine) na Uniwersytecie Paris 1 Pantheon-Sorbonne. Pracuje również jako niezależny konsultant dla samorządów i instytucji społecznych, analizując przemiany społeczne i terytorialne współczesnej Francji. Jako autorowi esejów największą rozpoznawalność przyniosła mu koncepcja Francji peryferyjnej (fr. La France peripherique), opisująca charakterystyczne dla zglobalizowanego świata obszary poza zasięgiem wielkich metropolii oraz sposób ich powstawania. Guilluy skupia się na obszarach gdzie małe miasta, tereny podmiejskie i wiejskie zamieszkane przez klasy ludowe i średnie, zostały zmarginalizowane przez globalizację i zarządzające nią ze swoich centrów elity. Jego książki, takie jak Atlas des fractures francaises (2000), La France peripherique (2014) i No society (2018) wywarły duży wpływ na debatę publiczną we Francji. Choć jego tezy bywają również przedmiotem sporów w środowisku akademickim. W 2027 roku nakładem wydawnictwa Ha!art ukaże się książka Les depossedes (2022) (pl. Wywłaszczeni), która próbuje zmierzyć się z wizją społeczeństwa dyktowaną przez elity opuszczonym i wywłaszczonym klasom ludowym. Jakub Dąbrowski, tłumacz literatury pięknej i filozoficznej. Dotychczas w jego tłumaczeniu ukazały się dwa teksty Georges'a Bataille'a - O Nietzschem (Instytut Mikołowski, 2022), Mały (Eperons-Ostrogi, 2022) oraz Mała anatomia obrazu Hansa Bellmera (Ha!art, 2025). Autor tłumaczeń, recenzji i esejów publikowanych w piśmie literackim Pole. Pracuje nad tłumaczeniem Les depossedes Christophe Guilluy'ego, które ukaże się nakładem Ha!artu w 2027 roku. Cet ouvrage, publie dans le cadre du Programme d'aide a la publication Boy-Żeleński, a beneficie du soutien de l'Institut francais de Pologne. Książkę wydano dzięki dofinansowaniu Instytutu Francuskiego w Polsce w ramach Programu Wsparcia Wydawniczego Boy-Żeleński.