Видавець: Oficyna Naukowa
Praca Kaliope. Eros i narracja Szkice o prozie autorek niemieckojęzycznych i polskich w XXI wieku
Andrzej Kopacki
„Czy Kaliope, która opisuje życie miłosne swoich afrodyt i persefon – non stop zajmuje się ich seksem – jest świadoma tego, że stale przegrywa?”. Dlaczego autorki prozy skupionej na relacjach intymnych kobiety współczesnej tylko w drodze wyjątku od reguły kreują świat szczęsnych doznań i dlaczego tak rzadko czynią to w sposób kunsztowny? Eros i narracja, czyli wątek i osnowa w refleksji nad literackimi obrazami kobiecości: studium erotyki jako sfery doświadczeń kobiety spotyka się w tych szkicach z analizą sposobów opowiadania w powieściach autorek z krajów języka niemieckiego i z Polski, od Elfriede Jelinek i Juli Zeh po Joannę Bator i Manuelę Gretkowską. Zamysłowi eseistycznemu patronuje Kaliope, która dowiodła mądrości życiowej, rozstrzygając spór Afrodyty i Persefony o mężczyznę. A jednocześnie jako muza poezji epickiej niezmiennie imponuje znawstwem literackim. Proza, o której tu mowa, to dobry powód, żeby zajrzeć Kaliope przez ramię: co tam wypisała rylcem na tabliczce. Andrzej Kopacki (1959) – filolog. Pracuje na Uniwersytecie Warszawskim i w redakcji „Literatury na Świecie”. Pisze głównie eseje i wiersze. Jest autorem wielu przekładów z literatury niemieckojęzycznej.
Praca na wsi. Szkice etnologiczne
Amanda Krzyworzeka, redakcja naukowa
Redakcja Naukowa Amanda Krzyworzeka Praca jest dla większości rolników obowiązkiem, niezbywalną częścią życia; nie służy wyłącznie wzbogaceniu się, jest wartością autoteliczną. Jest to książka etnograficzna o prawdziwie współczesnej wsi. Czytelnik znajdzie tutaj wgląd w ważne problemy, którymi żyją mieszkańcy kilkunastu wiosek w północno-wschodniej Polsce. Dowiemy się, że rolnicy konwencjonalni i ekologiczni kierują się bardzo podobnymi wartościami, lecz inaczej przekładają je na praktykę. Zrozumiemy, jak czują się rolnicy, którzy tracą wpływ na proces produkcji mleka, gdy centrum dowodzenia przenosi się do laboratoriów, gdzie dominuje żargon naukowy. Wczujemy się w mieszkańca wsi, który żadnej chwili nie postrzega jako czasu wolnego, w którego świecie podział na sferę pracy męskiej i kobiecej nie faworyzuje żadnej płci, lecz krzywdzi obie. Zobaczymy, jak w takich okolicznościach wygląda wychowanie dzieci do rolnictwa. Dostrzeżemy ciekawy proces dystansowania się, na razie w sferze narracji, właścicieli małych gospodarstw wobec rolników wielkoobszarowych. Poznamy także inne problemy, takie jak głód ziemi na wsi oraz przeinwestowanie wielu gospodarstw.
Paweł Poławski, Dariusz Zalewski, redakcja naukowa
Redakcja naukowa Paweł Poławski, Dariusz Zalewski Stosownie do znanego w socjologii podziału na funkcje jawne i ukryte możemy stwierdzić, że jawnym celem niniejszej publikacji jest uhonorowanie siedemdziesiątej rocznicy urodzin i bogatego dorobku naukowego Profesora Kazimierza W. Frieskego, celem zaś ukrytym, nie mniej ważnym, wykorzystanie okazji do interdyscyplinarnego dyskursu wokół bieżących problemów życia zbiorowego z uwzględnieniem różnych metod i punktów widzenia składających się na wieloparadygmatyczność ujęcia rzeczywistości społecznej. Biorąc pod uwagę, że ostatnią pasją badawczą Jubilata jest "socjologia demaskatorska" (rozumiana nie jako wyodrębniony obszar badawczy, ale jako oparte na nonkonformizmie naukowym podejście do obowiązujących, uznawanych za oczywiste sposobów objaśniania rzeczywistości społecznej), wyrażamy nadzieję, że zebrane teksty będą inspirować do pokazywania realiów społecznych z różnych punktów widzenia, niekoniecznie zgodnych z obowiązującymi i modnymi paradygmatami ich opisu.
Przewodnik socjologiczny po Warszawie
Małgorzata Jacyno, redakcja naukowa
Redakcja Naukowa Małgorzata Jacyno Większość mieszkańców Warszawy zna przede wszystkim zamieszkiwany przez siebie "kącik", a reszta miasta służy im do pokonywania drogi z domu do pracy i z pracy do domu. Są miejsca, w których wielu warszawiaków nie było od lat, a przypominają sobie o nich, gdy chcą gościom pokazać stolicę. Studenci pytani, jaki wynalazek ułatwiłby życie mieszkańcom stolicy, od lat powtarzają, że każdy warszawiak powinien mieć urządzenie do teleportacji, dzięki któremu mógłby unikać męczących codziennych podróży po mieście. Badacze zwracają uwagę, że przemiany, jakich doświadczają wielkie miasta, prowadzą do tego, że rozpadają się one na słabiej lub mocniej powiązane, dryfujące kawałki, a tylko kształt tych kawałków przypomina, że niegdyś tworzyły całość. Warszawa w większym stopniu niż inne miasta była i jest poddawana próbom stwarzania jej "od nowa", a to nie sprzyja poczuciu bycia u siebie. Dlatego nasz Przewodnik dedykujemy przede wszystkim warszawiakom, by mogli powiązać swoje codzienne doświadczenie życia w tym mieście z doświadczeniami innych mieszkańców. Mamy też nadzieję, że jeśli "tkanka miejska", jak mawiają badacze, jest nieciągła i nierówna, poprzecinana przerwami i uskokami, to pokazanie i nazwanie tych luk i braków może się w jakiś sposób przyczynić do złagodzenia poczucia wyobcowania w mieście.
Reformy prawa karnego. W stronę spójności i skuteczności
Jarosław Utrat-Milecki, redakcja naukowa
Redakcja naukowa Jarosław Utrat-Milecki Studia "Kultur Penalnych" otwiera tom zawierający cykl artykułów z zakresu prawa karnego, penologii i kryminologii, które bezpośrednio odnoszą się do wybranych zagadnień związanych z reformami prawa karnego w Polsce na tle tendencji europejskich i światowych. Przedstawione artykuły dotyczą przede wszystkim reform prawa karnego materialnego i prawa karnego wykonawczego oraz odpowiednio postępowania w sprawach nieletnich. Zagadnienia te będą rozwijane w kolejnych trzech tomach poświęconych kulturowym uwarunkowaniom polityki kryminalnej, historyczno-kulturowym i politycznym uwarunkowaniom funkcji sprawiedliwościowej prawa karnego oraz kryminalizacji. W dalszych tomach uwzględniona będzie ponadto kwestia rozwoju studiów kryminalistycznych, a także ewolucji doktryny procesu karnego. Badania przedstawione w tomie czwartym nawiązują do polskiej tradycji studiów socjologicznych wymiaru sprawiedliwości karnej. Studia te w zamierzeniu miałyby stanowić wkład do dalszej racjonalizacji polskiej polityki kryminalnej w zgodzie z najlepszymi tendencjami europejskimi i światowymi, które zobowiązani jesteśmy w świecie nauki analizować krytycznie, a nadto - jako podmiot, a nie przedmiot polityki europejskiej i światowej - współkształtować. Jarosław UTRAT-MILECKI - profesor Uniwersytetu Warszawskiego, pracuje od 1989 r. w Instytucie Profilaktyki Społecznej i Resocjalizacji UW. Stworzył tam Zakład Prawnych i Społecznych Badań Integralnokulturowych oraz w jego ramach Europejski Ośrodek Studiów Penologicznych im. Prof. G. Rejman.
Rewitalizacja. Podejście partycypacyjne
Dorota Bazuń, Mariusz Kwiatkowski, redakcja naukowa
Redakcja naukowa Dorota Bazuń, i Mariusz Kwiatkowski Rewitalizacja? Zdecydowanie tak, ale realizowana z myślą o mieszkańcach i z ich aktywnym udziałem. Podejście partycypacyjne polega - najogólniej rzecz ujmując - na uznaniu aktywnego udziału mieszkańców rewitalizowanych obiektów i terenów za niezbędny element tego procesu. Zostało w książce przedstawione jako alternatywa dla utrwalonego i dominującego, nie tylko w Polsce, sposobu rozumienia rewitalizacji. Autorzy omawiają teoretyczne i formalno-prawne podstawy tego podejścia i opisują przykłady przedsięwzięć rewitalizacyjnych, inspirowanych ideą podmiotowego uczestnictwa mieszkańców w procesie rewitalizacji. Za ważny punkt odniesienia uznano wypracowany w Danii model oddolnego kształtowania przestrzeni publicznej ("bottom up"). Szczęśliwie się składa, że powstała i weszła w życie ustawa, która mocno promuje partycypacyjny punkt widzenia. Za jego przyjęciem i stosowaniem przemawia szereg argumentów teoretycznych i praktycznych. Niestety, z dotychczasowych doświadczeń wynika, że decydenci preferują podejście, które jest jego przeciwieństwem - odgórne, biurokratyczne, często niezgodne z rzeczywistymi potrzebami społecznymi. Liczymy na to, że zgromadzone tutaj teksty przekonująco ukazują wizję rewitalizacji jako działania oddolnego, integrującego, wzmacniającego lokalne społeczności oraz trwale zmieniającego ich oblicze i jakość życia mieszkańców.
Andrzej Kopacki
"Co to za czasy, kiedy rozmowa o drzewach jest prawie zbrodnią, bo zawiera w sobie milczenie o tylu niecnych czynach" - to zdanie z wiersza Bertolta Brechta Do potomków stało się po 1945 roku powodem bodaj najdłuższej i najoryginalniejszej debaty w dziejach literatury niemieckojęzycznej. Zainspirowała do udziału całą rzeszę poetów, a ze względu na swoją formę nie ma sobie podobnych: dyskutanci mówią bowiem wierszem. Z wierszy zaś wynikła mapa dyskursów, jaką w ciągu kilku dziesięcioleci powojennych wyrysowali czytający Brechta poeci, między innymi ci, o których mowa w tej książce: Heiner MUller, Hans Magnus Enzensberger, Paul Celan, GUnter Eich, Reiner Kunze, Erich Fried, Michael KrUger, Walter Helmut Fritz, Peter Huchel, Rudolf Peyer, Johannes Bobrowski, Rose Auslander, Erika Burkart i Gregor Laschen. Są na tej mapie różne stany skupienia: filozofia, teologia i estetyka, świadomość epoki kontestacji i postkontestacji na zachodzie Niemiec i myśl dysydencka w Niemczech wschodnich, historiozofia i poetologia. Są związki intertekstualne, szczypta komparatystki i refleksja okołoprzekładowa. Andrzej Kopacki (1959), filolog, pracuje na Uniwersytecie Warszawskim i w redakcji "Literatury na Świecie". Napisał kilka książek poetyckich i eseistycznych. Jest autorem wielu przekładów z literatury niemieckojęzycznej.
Ruchome etnografie. Praktyki, przestrzenie, ciała
Hubert Wierciński
Ruchome etnografie. Praktyki, przestrzenie, ciała Etnografia to fascynująca podróż po drogach pozornie znanych i tych zupełnie obcych. To podróż ze wszech miar odkrywcza i ożywcza, lecz przede wszystkim jest to podróż rozwijająca i formatująca. Właśnie w tym leży sedno perspektywy etnograficznej - to nauka w ruchu. Krajobrazy to materialne, wyobrażone i praktykowane krainy pozostające w stałej interakcji z ich mieszkańcami. Ale ludzie, o których tu będzie mowa, nie tkwią bezmyślnie w zamieszkiwanych krainach. Aby definiować siebie jako człowieka, a także by doświadczać krajobrazów i odkrywać je, muszą działać. Człowieczyć to stale pozostawać w ruchu i angażować się na dostępne sposoby w przestrzeń, która nie jest pasywna - człowieczyć to być stale w ruchu i w dialogu ze światem. Wszędzie tam, gdzie można dostrzec jakąś formę ruchu - a tych jest przecież bez liku, bo ruch może być fizyczny, ale także społeczny i metaforyczny - życie w istocie trwa i świat się dzieje. O tym właśnie traktuje ta praca - o ruchu i krajobrazach. Jest to opowieść badacza, dla którego ruch to nie tylko obszar zainteresowań intelektualnych, ale przede wszystkim esencja każdej praktyki etnograficznej. Nic bowiem w etnografii nie może zaistnieć bez poruszania się - tego fizycznego, ale także intelektualnego i wreszcie osobistego oraz emocjonalnego. Wstęp (fragmenty) Długo szukałem wspólnego mianownika, który połączyłby moje różne projekty badawcze. Zawsze czułem, że są one ze sobą powiązane - uwierzyłem chyba mojemu ulubionemu współczesnemu pisarzowi Jaroslavowi Rudisowi, który ustami Ola, bohatera Końca punku w Helsinkach, wyraził przekonanie, że "wszystko wiąże się ze wszystkim". Wciąż więc intrygowały mnie intuicyjnie powiązane tematy, ale brakowało mi tych kilku słów, a może nawet jednego słowa, które zlepiłoby myśli i badania w jedną całość. Niełatwo bowiem było znaleźć wspólną płaszczyznę między studiami nad kulturą biomedyczną, konfliktami i transformacjami społecznymi oraz dociekaniami zahaczającymi o antropologię krajobrazu i percepcji, które wynikały z moich nieskrywanych amatorskich fascynacji geologią i naukami przyrodniczymi. Nie przeszkadzało mi to - uważałem, że dobrze jest realizować się badawczo przynajmniej na kilku polach, nadmierna bowiem specjalizacja, jak sądzę, ogranicza, a nie rozwija współczesną naukę. Ale ostatnio coraz częściej zachodziłem w głowę, jakim antropologiem - i właściwie antropologiem czego - jestem. Czy powinienem wciąż określać się jako "antropolog medyczny", który na chwilę zrobił wycieczkę w góry? A może jestem już byłym antropologiem medycznym, a teraz właściwy tytuł - do którego zresztą nigdy nie przykładałem większego znaczenia - powinien brzmieć "antropolog krajobrazu"? [...] Każdy z podejmowanych przeze mnie tematów w istocie dotyczył jakiejś "krainy" i dział się w jakimś "krajobrazie" - zarówno świat lekarski i pacjencki, działania wspinaczy, jak i napięcia w lokalnych społecznościach na Przedmieściu i w Zdroju3 osadzone były w zamieszkiwanych, wyobrażanych i wreszcie praktykowanych realiach. Wszystkie badane przeze mnie historie i działania zawsze więc zachodziły w przestrzeni, która nie tylko sprawiała, że dane praktyki były możliwe, ale była jednocześnie przez te praktyki ustanawiana i zmieniana. Odkryłem więc pierwszą zasadę spajającą moje badania. Brzmi ona następująco: wszystkie badane krajobrazy stanowią materialne, ale także wyobrażone i praktykowane krainy pozostające w stałej interakcji z ich mieszkańcami. Świat kultury i przestrzeń społeczna nie są więc zawieszone w próżni - istnieją w taki sposób, w jaki pozwalają im istnieć sposobności oferowane przez lokalność i cechy ją warunkujące.